Skocz do zawartości
ekolog

Musk planuje loty na Marsa

Rekomendowane odpowiedzi

 

Czemu wątpliwej? Każdy jest teraz kozak, jednak podczas tak długiego, uciążliwego i monotonnego lotu może być inaczej a po doleceniu tam i pierwszej euforii zmieni z lekka zdanie. Łatwo teraz deklarować rożne rzeczy mając naładowane akumulatory bliskości i potrzeby bezpieczeństwa, ale potem to może już nie być takie proste. Nie wiem czy wiesz jakie to uczucie przytulić się do innego człowieka po bardzo długim okresie odseparowania od kontaktu dotyku. W wojsku obserwowałem jak chłopaki kozaki cwaniaki po już niedługim czasie, aby zapełnić tą pustkę prowokowali wygłupy polegające na tarzaniu się i mocowaniu, a co zrobić będąc samemu tyle czasu statku lecącym w jedną stronę? Zresztą będzie o wiele więcej czynników destrukcyjnych stąd uważam jak wyżej.

 

Pełna zgoda. Gdyby jeszcze Mars był choć trochę podobny do Ziemi, ale... jest totalnie inny, wrogi, pustynny. Co prawda do tego czasu bardzo rozwinie się wirtualna rzeczywistość i to na pewno pomoże w walce z potwornym wyobcowaniem, poczuciem oddalenia na niespotykaną do tej pory skalę. Trudny temat.

 

Swoją drogą Musk wczoraj powiedział jasno, że zdecydowana większość poleci w jedną stronę. Dał tu analogię do kolonizatorów ameryki, którzy przecież nigdy nie wrócili do Europy.

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I znowu hollywodzkie produkcje robią swoje. Romantyzm podróży może okazać się wątpliwy, trudy pierwszych zdobywców dzikiego zachodu pestką w porównaniu do problemów na Marsie. Na obecnym poziomie Ziemskiej technologii taka wyprawa nawet nie jest szaleństwem, tylko idiotyzmem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Swoją drogą Musk wczoraj powiedział jasno, że zdecydowana większość poleci w jedną stronę. Dał tu analogię do kolonizatorów ameryki, którzy przecież nigdy nie wrócili do Europy.

 

zaryzykuję takie sformułowanie:

niewolnicy polecą w jedną stronę, panowie będą wizytować :flirt:

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co? Nie chciałbym stać przed dylematem "lecieć, nie lecieć." Wykonajcie takie ćwiczenie myślowe. Od Waszej decyzji zależy, czy np. za rok bierzecie udział w misji na Marsa - bez szans na powrót. Nie róbcie żadnych teoretycznych założeń typu "gdyby nie żona i dzieci..." pytanie dotyczy tej, konkretnej sytuacji w jakiej Was obecnie zastało. Za rok możecie lecieć na Marca. Jaka jest decyzja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pytanie jest bardziej skomplikowane... :icon_twisted:

 

za rok możesz lecieć na marsa. ale pewnie zginiesz.

albo możesz polecieć za 20 lat w wygodniejszych warunkach z wycieczką odwiedzić groby tych, którzy wtedy zginęli.

 

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, że amerykanie nie słuchali takich ekspertów jak wy przy pierwszym locie na Księżyc.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wykonajcie takie ćwiczenie myślowe. Od Waszej decyzji zależy, czy np. za rok bierzecie udział w misji na Marsa - bez szans na powrót.

 

Gdybym miał gwarancję, że jako pierwszy będę mógł tam zrobić "mały krok..." to lecę. Jeśli nie, to nawet sobie tym tyłka nie zawracam :D

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, że amerykanie nie słuchali takich ekspertów jak wy przy pierwszym locie na Księżyc.

 

To była zupełnie inna wyprawa a mimo to zauważ jak walczyli o życie w misji Apollo 13, dodatkowo byli dobrze wyselekcjonowanymi profesjonalistami o odpowiedniej psychice. W przypadku Marsa chodzi jedynie o dostarczenie żywego ludzkiego mięsa celem przeprowadzenia tam konferencji zaliczającej pionierstwo dla korporacji w zdobyciu tej planety. Zawsze w sumie można podać ludzkiemu mięsu odpowiednie leki i będzie cacy ^_^.

Edytowane przez HAMAL
  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, że amerykanie nie słuchali takich ekspertów jak wy przy pierwszym locie na Księżyc.

 

słuchali!

 

musk von braun ^_^ mówił wtedy: "zbudujmy 1000 statków i kolonię na księżycu!"

a tacy eksperci: "eee... chybaś z księżyca spadł. polecimy, wbijemy flagę i wystarczy"

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taaaaa jasne, dostarczenie "mięsa armatniego", "niewolników". Będzie łapanka w przytułkach : "ene due ryke fake na Marsa lecisz ty" Fantazję macie jeszce większą niż Musk. Na mt. Everest też nie zostanie zabrana pani Jadzia z warzywniaka z powodu braku przygotowania i być może dlatego że jej konstrukcja psychiczna i brak umiejętności zarządzania stresem, emocjami będzie stanowiło zagrożenie dla całej wyprawy, nawet jeśli gotowa byłaby sprzedać sklepik i opłacić sama wyprawę. Pomijam już to że jesteśmy całkiem dobrze przygotowani do tak długich podróży.

Możesz oczywiście też czekać 20 lat na wygodniejsze warunki i .... też zginąć zanim te groby zobaczysz. Możesz zaokrętować się na lot za rok i zginąć w drodze na kosmodrom bo jakiś pijaczek siadł za kółkiem. Możesz też nigdzie nie lecieć, koniec końców i tak umrzesz. Twój wybór co chcesz robić w życiu.

 

p.s. Lecę

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tu trzeba trochę rozgraniczyć. Pospolite ruszenie niepoważnych ofert to jedno. Chęć korporacji do bycia pierwszymi to drugie. Wybór odpowiedzialnej i świadomej jednostki to trzecie. Ale jak ktoś słusznie zauważył nie będzie to ktoś posiadający i kochający rodzinę. Albo to będzie nieświadom czynu poświęcenia jedynego podejścia do życia młodzian albo nie mający już nic do stracenia emeryt. Inne przypadki to będzie górowanie chęci zapisania się w kartach historii nad racjonalnym dobrem rodziny i poświęceniem jedynej okazji przeżycia życia, dla chwały w e-książkach na wieki.

 

Życie wbrew powszechnemu chciejstwu jest tylko jedno, nie ma pause ani reset lub graj plansze od nowa czy dokup życia. A jeśli jesteś wierzący i marzysz o niebie to za takie samobójstwo które jest grzechem śmiertelnym to wiesz gdzie trafisz?

Edytowane przez HAMAL
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

zaryzykuję takie sformułowanie:

niewolnicy polecą w jedną stronę, panowie będą wizytować :flirt:

 

A to na pewno :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Romek ma rację. Stracić życie i rodzinę, las, polskie łąki i szum morza dla wątpliwej satysfakcji z uciążliwej kolonizacji innej planety? A w życiu !

 

Coś w tym jest , po moim powrocie z Hiszpanii , nie mogłem się nadziwić jak w Polsce jest zielono.

 

No ale ja już dzieci odchowałem i wiele widziałem , a Mars , no cóż jakoś tak dziwnie czuję że to mój drugi dom :)

Łatwo na pewno nie będzie na początku , dlatego wszystko musi być dokładnie przemyślane i wprowadzone , łącznie z możliwością wszelkich awarii i wychodzenia z nich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można to też odwrócić. Niewolnicy zostaną, będą nadal robić dla swoich korporacji, państw które w nagrodę będą im na głowe spuszczać broń atomową a ich przyszli panowie odlecą aby przygotować się na powrót.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Ryzyko śmierci jest duże"

 

Nieźle opracowany materiał po polsku:

 

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114885,20756628,tym-statkiem-za-5-lat-ludzie-moga-poleciec-na-marsa-o-ile-to.html

 

cytuję:

Licząca ponad 120 metrów rakieta marsjańska SpaceX ma być największą i najpotężniejsza rakietą, jaką dotąd zbudowano. Jej siła ciągu ma wynosić ponad 13 000 ton – Saturn V, który wykorzystano w podróży na Księżyc miał siłę 3 500 ton. Rakieta startowałaby z Ziemi i dostarczała statek z załogą na niską orbitę parkingową. Następnie jej człon nośny wracałby na Ziemię – ten manewr firma SpaceX ćwiczy od wielu miesięcy. Na rakiecie umieszczany byłby nowy ładunek, zbiornik z paliwem. Kolejny start i zbiornik docierałby do czekającego ponad Ziemią statku. Teraz następowałoby tankowanie i statek ruszałby w kierunku Marsa.

Kluczowe dla powodzenia przedsięwzięcia jest wielokrotne wykorzystanie elementów – rakieta nośna mogłaby być używana 1000 razy, pojazd marsjański 12-15 razy. I właśnie na takich rozwiązaniach skupia się od kilku lat firma SpaceX.

 

Zdaniem Muska w ten sposób można podczas jednej misji przenieść na Czerwoną Planetę ładunek 450 ton. Podróż z prędkością 100 000 km/h trwałaby od 30 do 80 dni, statek lądowałby na Marsie z przeciążeniem od 4 do 6 g.

 

Pozdrawiam

p.s.

Nie lecę! Ze względu na bliskich (i chęć życia ciut dłużej) a nie jakichś innych powodów.

z20756632Q,Schemat-systemu-lotow-na-Marsa.jpg

z20756633Q,Ludzie-na-Europie.jpg

z20756630Q,Start-rakiety-marsjanskiej.jpg

Edytowane przez ekolog
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możesz też nigdzie nie lecieć, koniec końców i tak umrzesz. Twój wybór co chcesz robić w życiu.

 

p.s. Lecę

 

zew przygody, jasna sprawa! też bym pojechał na taką wycieczkę, nawet bez pewności że to przeżyję :brawo:

 

ale jeżeli chodzi o robienie w życiu czegoś wartościowego to przeciętny pracownik spacex zrobi więcej niż taki kolonista.

pierwszy zdobywca będzie przynajmniej postacią historyczną, ale następni? do końca zycia uprawa ziemniaków odmiany "damon" ^_^ i świadomość że żyjesz bo ktoś ma kaprys przysyłać brakujące na marsie surowce i wyroby a bez tej jałmużny przestaniesz istnieć, bo mars nie wytworzy niczego, co opłacałoby się przywozić.

"niewolnik korporacji" na ziemi jak będzie miał dość to może uciułać trochę grosza i wyjechać w bieszczady, niewolnik na marsie może tylko żebrać, bo z pozycji ziemi jest nikim.

może grupa wyselekcjonowanych kosmonautów debeściaków jakoś to zniesie, ale jeżeli mówimy o kolonii to następne pokolenie będzie już tylko zwykłymi ludźmi w obozie pracy z wyrokiem w zawieszeniu.

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedyna nadzieja w tym, że znajdą na Marsie jakiś cenny surowiec, dla którego Ziemianie będą w stanie wiele poświęcić. Wtedy faktycznie może się to udać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

- Chłopaki ! Na ziemi kryzys ! Rano wszystkie giełdy poleciały na pysk !

- I co teraz?

- Nie mam pojęcia ! Korporacja nie istnieje, nikt w kontroli się nie odzywa !

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedyna nadzieja w tym, że znajdą na Marsie jakiś cenny surowiec, dla którego Ziemianie będą w stanie wiele poświęcić. Wtedy faktycznie może się to udać.

 

ale skąd u ciebie absurdalny pomysł, że zysk z handlu tym hipotetycznym surowcem miałby trafiać do "marsjan"?

właścicielem będzie oczywiście ziemska korporacja lub pańswo a kto nie wierzy tego przekona jego przewaga technologiczna i militarna :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Polecana zawartość

    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 11 odpowiedzi
    • Zbiórka: Obserwatorium do poszukiwania nowych planet pozasłonecznych
      W związku z sąsiednim wątkiem o zasadach przyjmowania stypendiów, po Waszej radzie zdecydowałem się założyć zbiórkę crowdfundingową na portalu zrzutka.pl. W tym wątku będę informował o wszelkich aktualizacjach, przychodzących także po zakończeniu.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 80 odpowiedzi
    • Mamy polską zmienną typu R Coronae Borealis (RCB)! (albo z dyskiem protoplanetarnym?)
      W ten weekend, korzystając z danych ASAS-SN (All Sky Automated Survey for Supernovae), wykryłem nieznaną do tej pory zmienną typu R Coronae Borealis. To jedna z najrzadszych typów gwiazd zmiennych - do tej pory odnaleziono zaledwie ~150. Ich poszukiwanie nie należy do najprostszych, gdyż swoimi wskaźnikami barwy (B-V, J-K etc.) nie wyróżniają się zbytnio, dlatego szybciej jest przeszukać krzywe blasku.
        • Lubię
      • 14 odpowiedzi
    • Odkrycia 144 gwiazd zmiennych
      W tym temacie przedstawiam wyniki trwającego pół roku amatorskiego projektu, którego celem było wyszukiwanie nowych gwiazd zmiennych. Podsumowując, udało mi się znaleźć 144 gwiazdy zmienne, jedna z nich to współodkrycie z Gabrielem Murawskim - układ binarny o znacznej ekscentryczności. Postanowiłem więc zakończyć projekt, by móc zając się tematem spektroskopii średnich rozdzielczości.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 9 odpowiedzi
    • Poszukiwanie nowych mgławic planetarnych
      Witam,
       
      Przed chwilą otrzymałem maila o nowym odkryciu kandydatki na mgławicę planetarną, która otrzymała oznaczenie Mur 1. Oprócz tego, znalazłem także interesujący region (H II lub YSO), który uzyskał oznaczenie Mur Object 1. O co chodzi i co to są za znaleziska? Już wszystko wyjaśniam
       
      Kilka tygodni temu skontaktowałem się z francuzem Trygve Prestgardem, którego często można spotkać wśród takich projektów, jak SOHO Comets czy VSX (bardzo rzadkie zmienne, np. typu R Coronae Borealis czy YSO). Obecnie skupia się na poszukiwaniu nowych mgławic planetarnych na zdjęciach z obserwatoriów, mając na koncie kilkadziesiąt takich obiektów. Postanowiłem spróbować i poświęciłem na to około 15-20 godzin. Efekt? Dwa nowe znaleziska, które dostały oznaczenia na podstawie mojego nazwiska: Mur 1 oraz Mur Object 1.
       

      Possible Planetary Nebula - Mur 1
       
      Okazuje się, że na niebie wciąż nieco przeoczono, a do nich należą np. mgławice planetarne. Na chwilę obecną są to jedynie kandydatki, określane na podstawie widoczności w różnych pasmach (DSS, PANSTARRS, DECaPS, AllWISE). Kolejnym celem będzie określenie spektrum, co ma zweryfikować charakter PN (planetary nebula) obiektu. Od strony egzoplanet, możemy porównać do sytuacji, kiedy odnaleźliśmy powtarzalne tranzyty obiektu mogącego być rozmiarami planetą, ale trzeba jeszcze sprawdzić jego masę metodą radialną.
       
      Trzeba wspomnieć, że rzadko są to wyjątkowe źródła - są słabe (>17 mag), małe kątowo i rzadko kiedy ukazują swoje piękne kolory. Bo te jaśniejsze już wykryto wcześniej
       
      Oraz pozycja Mur 1 w programie Stellarium. Jak widać, z Polski go nie zobaczymy, bowiem leży w konstelacji Kila. Jest bardzo słaby (19-20 mag), więc jego rejestracja wymaga nieco poświęcenia.

       
      Na początku przyszłego roku zostanie opublikowany artykuł z nowymi znaleziskami, wśród których pojawi się powyższy obiekt. Prowadzi go również Francuz (Pascal Le Du), więc można spodziewać się, że raczej nie będzie on po angielsku Również wtedy będziemy mogli wyszukać go m.in. w bazie Simbad/VizieR czy HASH (http://hashpn.space/). Na chwilę obecną jedynie przekazując tę informację dalej.
       
      A tak z kolei wygląda Mur Object 1 - nie jest to mgławica planetarna, choć przypomina wyglądem. Zdaje mi się, że jeszcze będzie dokładniej sprawdzone co to takiego jest. Leży w konstelacji Żagla (także niebo południowe).

      Jaka jest efektywność? Przez kilkanaście godzin odnalazłem 9 podejrzanych celów, z czego dwa okazały się trafione - jeden znany (ale nieopublikowany jeszcze w Simbad) oraz Mur 1. Oprócz tego, Mur Object 1. Pozostała szóstka to pięć słabych galaktyk oraz jedna gwiazda (która wydawała się nieco bardziej rozmyta niż reszta w kadrze, ale jednak to gwiazda).
       
      Bardzo fajny projekt, który postaram się rozwinąć nieco bardziej, u boku poszukiwania nowych egzoplanet
        • Kocham
        • Lubię
      • 7 odpowiedzi
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.