Skocz do zawartości
ekolog

Musk planuje loty na Marsa

Rekomendowane odpowiedzi

Nie interesuje mnie jakiś religijny bełkot ale prędzej czy później musi się na polskim forum pojawić ten wątek bez względu na temat. Dla niektórych to niepojęte ze można zdecydować o własnym losie. Wyrok czeka na każdego a przyczynienie się w jakis sposób w tej misji przed upływem terminu może być czymś bardziej pożytecznym niż codzienne chodzenie do pradcy, płacenie podatków i chodzenie do kościoła.

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie interesuje mnie jakiś religijny bełkot ale prędzej czy później musi się na polskim forum pojawić ten wątek bez względu na temat. Dla niektórych to niepojęte ze można zdecydować o własnym losie. Wyrok czeka na każdego a przyczynienie się w jakis sposób w tej misji przed upływem terminu może być czymś bardziej pożytecznym niż codzienne chodzenie do pradcy, płacenie podatków i chodzenie do kościoła.

 

Ehm, że co Panie ? Bo jakoś nie widzę związku z żadnym postem w tym temacie :D Trochę jak byś się z choinki urwał :D

 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

ale skąd u ciebie absurdalny pomysł, że zysk z handlu tym hipotetycznym surowcem miałby trafiać do "marsjan"?

właścicielem będzie oczywiście ziemska korporacja lub pańswo a kto nie wierzy tego przekona jego przewaga technologiczna i militarna :)

 

Ależ właśnie dokładnie o to chodzi. Kolonizacja ameryk nie udałaby się, gdyby nie transfer surowców do europy. Przecież to była główna motywacja do utrzymywania kosztownych misji.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jale, bez żartów. HAMAL przestrzegł przed piekłem :) Tak na marginsie przypomnę (wierze w Wikipedię!) mu że wszystko (nawet piekło) wynika i zostało wykreowane z polityki a nie z faktów:

"Dostrzegł w nim siłę, która mogła stanowić element spajający nowy porządek"

https://pl.wikipedia.org/wiki/Cesarstwo_Rzymskie#Reformy_Dioklecjana_i_Konstantyna

 

 

Wracajac do tematu. W wyprawie wezmą udział kobiety więc nie będzie tak źle drogi Hamalu. Takie jak ta - to kelejny post o Musku na AP :)

 

http://astropolis.pl/topic/48214-niezwykle-zdjecia/page-8?do=findComment&comment=644334

 

A ile silników będzie miała rakieta lądująca na Marsie?

 

 

Pozdrawiam

z20756647Q,Wizualizacje-systemu-transportu-miedzyplanetarnego.jpg

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mhm. Bo człowiek który zarobił na bilet ( w pierwszych lotach pewnie kilka, kilkanaście mln $ ) to w "ciemie bity" egzemplarz który nie jest w stanie rano zębów umyć nie otrzymując polecenia z centrali korporacji. To człowiek który nie potrafi zarządzać ani własnym czasem ani życiem ani własnymi zasobami, właściwie gdyby nie jego pieniądze to mógłby zostać zastąpiony rwaczem owoców miękkich zwerbowanym z łapanki. Dlatego będzie korporacyjnym niewolnikiem. Słusznie nie ma takich zasobów które opłacałoby się przewieźć z powrotem na ziemię, chodzi o istotę pieniądza. Pieniądz to środek wymiany jednej pracy na drugą, nie ma takiej pracy jaką można by wykonać na Marsie i sprzedać ją na Ziemi dlatego to ziemia będzie utrzymywać Marsa, to Ziemia będzie niewolnikiem Marsa. To tak na marginesie i tytułem złośliwości.

 

No tak niewolnik korporacji na ziemi zarobi na wycieczkę w bieszczady a człowiek wolny na wycieczkę na marsa. "Wyrok w zawieszeniu"? Czyli dokładnie tak jak na ziemi rodzisz się i już masz dług na karku a jak w twoim imieniu twój pan zachowa się nieładnie to ci ktoś napanie na kraj zrzuci bombę na głowę. Coś się zmieni według Ciebie? Jesteś zbyt długo gotowaną "żabą"

 

"Kolonizacja" ameryki opłacała się dopiero wiele lat po jej rozpoczęciu początek to była wieczna gonitwa za eldorado. Podobnie będzie z kolonizacją Marsa pierwszy etap to żmudne, ryzykowne budowanie przyczułków i poszukiwanie "eldorado". Tyle wystarczy aby zacząć nieodwracalny proces.

 

 

EDIT: Nie ekolog, jest dokładnie odwrotnie a ty jeśli chcesz trzymać się tematu to nie lawiruj i nie komentuj komentarzy.

Edytowane przez Tomek_P
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jale, bez żartów. HAMAL przestrzegł przed piekłem :)

Dobre ! Ekologu powiem nawet, że świetne :D :D :D

 

Nie wiem dla mnie to żart, ale jeżeli Ktoś do żartu tak podchodzi to ma problem :)

 

 

Tak na marginesie to bardzo mi się podoba filmik, który demonstruje lot na Marsa szczególnie jego końcówka. W ostatniej scenie otwierają się drzwi/właz i pasażerowie widzą pustynnego Marsa, a tam pustka :D

Powinni dokręcić jeszcze ich opad szczeny na widok tego w co się wkopali :D

 

Nie lubię się zakładać, ale tym razem mógłbym to zrobić - że za 5 lat to Musk, nawet jednego człowieka nie wyśle na Marsa.

 

Prawdopodobnie szuka naiwniaków, żeby z nich kasę wyciągnąć :)

 

Póki co Mars Rajem nie będzie :) Sorry za te religijne brednie :rofl:

Edytowane przez JaLe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ależ właśnie dokładnie o to chodzi. Kolonizacja ameryk nie udałaby się, gdyby nie transfer surowców do europy. Przecież to była główna motywacja do utrzymywania kosztownych misji.

 

więc przypominam że na razie nic nie wiadomo jakoby taki surowiec miał istnieć.

 

ale gdyby istniał, to w przeciwieństwie do sytuacji sprzed 300 lat, jego wydobyciem na całej planecie mógłby pewnie kierować zespół mieszczący się w jednym pokoju. do tego przecież zmierzamy w przemyśle.

 

 

Mhm. Bo człowiek który zarobił na bilet ( w pierwszych lotach pewnie kilka, kilkanaście mln $ ) to w "ciemie bity" egzemplarz który nie jest w stanie rano zębów umyć

 

ci oczywiście będą jechać na wycieczkę, ja miałem na myśli tych drugich, z naboru.

przepraszam w tym miejscu forumowych milionerów, którzy pisząc że lecą, mieli na myśli że opłacą koszty swojej podróży i zachowają prawo do decydowania o sobie!

 

nie ma takiej pracy jaką można by wykonać na Marsie i sprzedać ją na Ziemi dlatego to ziemia będzie utrzymywać Marsa, to Ziemia będzie niewolnikiem Marsa. To tak na marginesie i tytułem złośliwości.

zupełnie jak josef fritzl był niewolnikiem swojej córki :sex: - tytułem złośliwości :flirt:

 

No tak niewolnik korporacji na ziemi zarobi na wycieczkę w bieszczady a człowiek wolny na wycieczkę na marsa.

 

no właśnie tłumaczę, że nie zarobi, bo po pierwsze jego praca jest w zasadzie niewiele warta, coś jak rolnik 1000 lat temu, "zarabia" na swoje utrzymanie, to znaczy dba o to, że maszyny utrzymujące go przy życiu jeszcze działają - układ zamknięty.

w ramach tego układu może się wymieniać usługami i dobrami ale to chyba oczywiste że nasze ziemskie "więzienie" jest bez porównania bardziej przestronne i oferuje niewyczerpane możliwości eksploracji, rozrywki i rozwoju, w porównaniu z "celą" na marsie.

 

raczkowski_mars.jpg

 

Edytowane przez szuu
  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest jeszcze jeden "surowiec", o którym nie można zapominać, a który spowoduje, że ten projekt będzie generował pieniądze od "day one" (a nawet wcześniej). Policzcie sobie ekwiwalent reklamowy, wartość "reality show". To będzie mediowy show o niespotykanej do tej pory skali. Spokojnie wart miliardy dolarów.

 

Poza tym - będzie też wielka zbiórka społeczna, która jak sądzę, doprowadzi do skumulowania kapitało o wartości przekraczającej 100M dolarów (popierdółki potrafią zebrać na Kickstarterze milionu). Szczerze - sam się dorzucę :)

 

Jeżeli dobrze to rozegrają, to pieniądze nie będą stanowiły tu wielkiego problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm tak czytam i czytam i strasznie dużo tu o pieniądzach, raczej ci co polecą to mają dość pieniądza, mają dość standardowego modelu życia praca->wypłata->konsumpcja->śmieci i znów praca i tak w koło, mają dość tego modelu życia, męczy ich on i nie widzą w nim sensu, a ich życie robi się przez to bardzo nudne i monotonne, mają tego serdecznie dość. W tym konkretnym wypadku ludzie poszukają innego modelu życia i społeczeństwa, trochę bardziej kolektywnego, nie opartego na pieniądzu, a opartego o pracę u podstaw i wymianę, dzielenie się dobrami i minimalizację odpadów. Trzeba przeprojektować myślenie o życiu i ekonomii, zamiast zasyfić, zaśmiecić i wyeksploatować kolejną planetę, trzeba zniszczyć szarańczaka w Homo sapiens, bo to nie ma zupełnie sensu, Musk o tym wie, i wie że będzie wielu ludzi popierających taki model i gotowych dotować jego korporację pieniędzmi, będą sprzedawać swoje majątki i lecieć na Marsa.

 

Jeśli chodzi o zasoby na marsie, to głównym zasobem jest nowy grunt do mieszkania, nowy porządek który można tam prowadzić, jest szansa że Mars będzie niezależny od rządów i neutralny - taka wielka Szwajcaria i to daleko od głowic termojądrowych wujka Sama.

 

To będzie coś jak wielki Izraelski Kibuc na pustyni :) - poczytajcie młodzi ludzie zupełnie na pustyni zakładali osady i osiedla, samowystarczalne i o unikalnej strukturze społecznej.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm tak czytam i czytam i strasznie dużo tu o pieniądzach, raczej ci co polecą to mają dość pieniądza, mają dość standardowego modelu życia praca->wypłata->konsumpcja->śmieci i znów praca i tak w koło, mają dość tego modelu życia, męczy ich on i nie widzą w nim sensu, a ich życie robi się przez to bardzo nudne i monotonne, mają tego serdecznie dość. W tym konkretnym wypadku ludzie poszukają innego modelu życia i społeczeństwa, trochę bardziej kolektywnego, nie opartego na pieniądzu, a opartego o pracę u podstaw i wymianę, dzielenie się dobrami i minimalizację odpadów. Trzeba przeprojektować myślenie o życiu i ekonomii, zamiast zasyfić, zaśmiecić i wyeksploatować kolejną planetę, trzeba zniszczyć szarańczaka w Homo sapiens, bo to nie ma zupełnie sensu, Musk o tym wie, i wie że będzie wielu ludzi popierających taki model i gotowych dotować jego korporację pieniędzmi, będą sprzedawać swoje majątki i lecieć na Marsa.

 

Jeśli chodzi o zasoby na marsie, to głównym zasobem jest nowy grunt do mieszkania, nowy porządek który można tam prowadzić, jest szansa że Mars będzie niezależny od rządów i neutralny - taka wielka Szwajcaria i to daleko od głowic termojądrowych wujka Sama.

 

To będzie coś jak wielki Izraelski Kibuc na pustyni :) - poczytajcie młodzi ludzie zupełnie na pustyni zakładali osady i osiedla, samowystarczalne i o unikalnej strukturze społecznej.

I na koniec jeszcze zaśpiewają międzynarodówkę :D

 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O!

Tak naprawdę technologie istnieją. Ludzie potrafią miesiącami przeżyć w okrętach podwodnych lub na ISS.

Przełomem będzie samowystarczalność (w produkcji wody, tlenu i żywności) oraz jakiś sprytny sposób oczyszczania powietrza w tych szklarniach i budowlach w których przyjdzie im żyć.

Pamiętamy, że jak lądowali kosmonauci w małych kapsułach to otwierający je opiekunowie z ziemi czuli dojmujący zapach "wiatrów" - medycznie rzecz ujmując.

 

Siłą ludzi tam będzie wiedza. Dostaną dane i wsparcie najlepszych naukowców świata.

Sygnał radiowy z Ziemi na Marsa leci zazwyczaj tylko kilka minut. Można nawet inżyniera nauczyć jak ma koleżance przeprowadzić operację usunięcia wyrostka robaczkowego lub odebrać poród (względnie abortować embriona).

 

Moim zdaniem tak naprawdę to będzie eksperyment mający poszerzać naszą wiedzę o rzeczy które same wyjdą (niespodzianki) - wszystkiego nie da się zasymulować na Ziemi.

 

Pozdrawiam wszystkie inteligentne myszki doświadczalne co polecą tam dla dobra nauki.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dalej będę adwokatem diabła - ups znowu te religijne brednie :)

 

No, jasne co może pójść nie tak ?

Wszystko może pójść: zaczynając od spraw technologicznych (no dobra damy radę - bo geniusze polecą - raczej to wątpliwe !) po ześwirowaną załogę - rozwalającą się nawzajem.

 

 

Na razie jesteśmy, za słabo rozwinięci technicznie na lot wieloosobowy na Marsa. Na początku powinny tam polecieć roboty - przez kilkanaście lat budować infrastrukturę dla kilkudziesięciu osób.

 

Potem kilkadziesiąt lat na kolejne rozwinięcie infrastruktury i za 100 lat na Marsie może będziemy mieć z setkę wybiedzonych Marsjan.

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Policzcie sobie ekwiwalent reklamowy, wartość "reality show".

policz sobie po ilu dniach ludzie mieli dość i dopiero szczęśliwy traf z apollo 13 poprawił dołujące statystyki :)

 

To będzie coś jak wielki Izraelski Kibuc na pustyni :) - poczytajcie młodzi ludzie zupełnie na pustyni zakładali osady i osiedla, samowystarczalne i o unikalnej strukturze społecznej.

 

o, na pewno wytworzyłoby się interesujące społeczeństwo! tam nie poleci byle "hołota".

 

ale nie demonizuj pieniądza. to tylko ekwiwalent pracy ułatwiający wzajemną wymianę.

jakoś tak się składa że to nie izraelski kibuc wysłał rakiety w kosmos tylko kraje z gospodarką opartą na pieniądzu.

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedyne co się musi udać, to dostarczenie tam ludzi całych i zdrowych.

Reszta się nie musi udać. Moim zdaniem nie ma nawet potrzeby się udawać. Jeśli chcemy wysłać ludzi na Marsa, to wyślijmy. Samobójców szukających wyszukanego i pompatycznego sposobu na zakończenie swojego życia nie braknie, nawet jeśli będą mieli do tego dopłacić. I nie widzę w tym nic złego. Pewnie wielu wolałoby umrzeć na Marsie, niż na raka albo na drodze z kierownicą w klatce piersiowej.

Nie brakuje też marzycieli, pionierów-marzycieli, i tych prawdziwych pionierów.

Nawet jeśli koloniści ześwirują i się wymordują, popełnią błąd i się uduszą, wysadzą w powietrze, umrą z głodu, to na Ziemi ludzie będą mieć czyste ręce, bo przecież ciężko przewidzieć ten "czynnik ludzki", który wpłynął na ewentualne niepowodzenie misji, bo przecież wszyscy wiedzieli, że "była to skrajnie niebezpieczna misja".

Szkoły nazwane ku czci pionierów, pomniki, gadżety reklamowe, plastikowe figurki bohaterów, akcje na facebook'u zrzeszające w żałobie (wygrywa ta ekipa, która postawi więcej zniczy). Mars podbity! Tam - flaga wbita. Tutaj - hajs się zgadza.

W świadomości niewielu już na zawsze pozostaje fakt, że oto byliśmy na Marsie, że byli to prawdziwi pionierzy. Za lat pięćdziesiąt albo sto zrobi się druga misję - bezpieczniejszą, lepiej przygotowaną, z lepszym zapleczem technicznym. No i jakimś bardziej konkretnym celem, niż tylko poszerzeniem horyzontu.

Co tu się ma nie udać?

  • Lubię 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

policz sobie po ilu dniach ludzie mieli dość i dopiero szczęśliwy traf z apollo 13 poprawił dołujące statystyki :)

 

 

o, na pewno wytworzyłoby się interesujące społeczeństwo! tam nie poleci byle "hołota".

 

ale nie demonizuj pieniądza. to tylko ekwiwalent pracy ułatwiający wzajemną wymianę.

jakoś tak się składa że to nie izraelski kibuc wysłał rakiety w kosmos tylko kraje z gospodarką opartą na pieniądzu.

Jest dokładnie tak jak napisał szu. Takie myślenie życzeniowe, że polecą sami szlachetni, pełni ideałów i hartu ducha - jest oznaką braku dojrzałości. Ludzie lecący na Marsa zabiorą ze sobą oprócz zapasów żywności: lęk, zazdrość, namiętności, strach itd. i okaże się, że w kryzysowych sytuacjach szlachetność wcale nie będzie zwyciężać. A sytuacji kryzysowych będzie pod dostatkiem :)

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Ależ właśnie dokładnie o to chodzi. Kolonizacja ameryk nie udałaby się, gdyby nie transfer surowców do europy. Przecież to była główna motywacja do utrzymywania kosztownych misji.

 

a właściwie to jednak zupełnie się mylisz!

 

kolonizacja przez homo sapiens obu ameryk podobnie jak całej reszty świata była trwającą tysiace lat migracją, nie były do tego potrzebne żadne transfery surowców i sztuczne utrzymywanie kolonii. bo jak się okazuje, prawie cały świat nadaje się do zamieszkania i stworzenia samowystarczalnego społeczeństwa a nawet czasem do rozkwitu cywilizacji, których było już po drodze kilka.

nie pamiętasz już jak wyruszaliśmy z afryki w roku 100000 przed naszą erą? ^_^

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Historia w większości przypadków pokazuje taki schemat - setki/tysiące/miliony ludzi, *niepotrzebne skreślić, twierdzi, że się nie da, że nie możliwe, że się nie uda itd.

Po czym zjawia się jeden gość, który twierdzi, że się da. I robi swoje. Teraz może być podobnie.

W sumie to na marsie jest już pełno złomu, dobrze zbadany, nieprzyjazny, no i najważniejsze - nie ma tam nic do zanieczyszczenia, zagrabienia i zdewastowania - to sprawia, że jest mało pociągający z punktu widzenia ludzkości.

Tak czy inaczej kibicuję Muskowi, mam nadzieję, że dożyjemy :D

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Historia w większości przypadków pokazuje taki schemat - setki/tysiące/miliony ludzi, *niepotrzebne skreślić, twierdzi, że się nie da, że nie możliwe, że się nie uda itd.

Po czym zjawia się jeden gość, który twierdzi, że się da. I robi swoje. Teraz może być podobnie.

W sumie to na marsie jest już pełno złomu, dobrze zbadany, nieprzyjazny, no i najważniejsze - nie ma tam nic do zanieczyszczenia, zagrabienia i zdewastowania - to sprawia, że jest mało pociągający z punktu widzenia ludzkości.

Tak czy inaczej kibicuję Muskowi, mam nadzieję, że dożyjemy :D

 

Historia pokazuje, że ludzkość nie skolonizowała żadnej planety.

Domem ludzkości jest Ziemia i do życia na jej powierzchni jesteśmy przystosowani.

Bez sztucznie stworzonego środowiska na Marsie człowiek nie pożyje zbyt długo ;)

Dlatego, te wizje o podboju Marsa są zwykłymi bredniami przynajmniej jeszcze przez kilkaset lat. Czy ludzkość podbije Marsa ?

Może nie zdążyć, bo wcześniej sama się wykończy.

 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Historia pokazuje, że ludzkość nie skolonizowała żadnej planety.

A nie prawda, bo Ziemię skolonizowała :P

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie prawda, bo Ziemię skolonizowała :P

 

Przecież jak byk napisałem, że jest jej domem. Tak jak napisał szu była to migracja. Chyba nie wyobrażasz sobie, że na Marsie kolonizator z Ziemi wyciągnie toporek, narąbie drwa i napije się wody z potoku :) Na Marsie nie przetrwa bez dobrze przygotowanego lokum, zapasów wody i żywności.

 

Podobieństwo kolonizacji Marsa do zdobywania migracji amerykańskiej jest tylko symboliczna :)

 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Polecana zawartość

    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 11 odpowiedzi
    • Zbiórka: Obserwatorium do poszukiwania nowych planet pozasłonecznych
      W związku z sąsiednim wątkiem o zasadach przyjmowania stypendiów, po Waszej radzie zdecydowałem się założyć zbiórkę crowdfundingową na portalu zrzutka.pl. W tym wątku będę informował o wszelkich aktualizacjach, przychodzących także po zakończeniu.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 80 odpowiedzi
    • Mamy polską zmienną typu R Coronae Borealis (RCB)! (albo z dyskiem protoplanetarnym?)
      W ten weekend, korzystając z danych ASAS-SN (All Sky Automated Survey for Supernovae), wykryłem nieznaną do tej pory zmienną typu R Coronae Borealis. To jedna z najrzadszych typów gwiazd zmiennych - do tej pory odnaleziono zaledwie ~150. Ich poszukiwanie nie należy do najprostszych, gdyż swoimi wskaźnikami barwy (B-V, J-K etc.) nie wyróżniają się zbytnio, dlatego szybciej jest przeszukać krzywe blasku.
        • Lubię
      • 14 odpowiedzi
    • Odkrycia 144 gwiazd zmiennych
      W tym temacie przedstawiam wyniki trwającego pół roku amatorskiego projektu, którego celem było wyszukiwanie nowych gwiazd zmiennych. Podsumowując, udało mi się znaleźć 144 gwiazdy zmienne, jedna z nich to współodkrycie z Gabrielem Murawskim - układ binarny o znacznej ekscentryczności. Postanowiłem więc zakończyć projekt, by móc zając się tematem spektroskopii średnich rozdzielczości.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 9 odpowiedzi
    • Poszukiwanie nowych mgławic planetarnych
      Witam,
       
      Przed chwilą otrzymałem maila o nowym odkryciu kandydatki na mgławicę planetarną, która otrzymała oznaczenie Mur 1. Oprócz tego, znalazłem także interesujący region (H II lub YSO), który uzyskał oznaczenie Mur Object 1. O co chodzi i co to są za znaleziska? Już wszystko wyjaśniam
       
      Kilka tygodni temu skontaktowałem się z francuzem Trygve Prestgardem, którego często można spotkać wśród takich projektów, jak SOHO Comets czy VSX (bardzo rzadkie zmienne, np. typu R Coronae Borealis czy YSO). Obecnie skupia się na poszukiwaniu nowych mgławic planetarnych na zdjęciach z obserwatoriów, mając na koncie kilkadziesiąt takich obiektów. Postanowiłem spróbować i poświęciłem na to około 15-20 godzin. Efekt? Dwa nowe znaleziska, które dostały oznaczenia na podstawie mojego nazwiska: Mur 1 oraz Mur Object 1.
       

      Possible Planetary Nebula - Mur 1
       
      Okazuje się, że na niebie wciąż nieco przeoczono, a do nich należą np. mgławice planetarne. Na chwilę obecną są to jedynie kandydatki, określane na podstawie widoczności w różnych pasmach (DSS, PANSTARRS, DECaPS, AllWISE). Kolejnym celem będzie określenie spektrum, co ma zweryfikować charakter PN (planetary nebula) obiektu. Od strony egzoplanet, możemy porównać do sytuacji, kiedy odnaleźliśmy powtarzalne tranzyty obiektu mogącego być rozmiarami planetą, ale trzeba jeszcze sprawdzić jego masę metodą radialną.
       
      Trzeba wspomnieć, że rzadko są to wyjątkowe źródła - są słabe (>17 mag), małe kątowo i rzadko kiedy ukazują swoje piękne kolory. Bo te jaśniejsze już wykryto wcześniej
       
      Oraz pozycja Mur 1 w programie Stellarium. Jak widać, z Polski go nie zobaczymy, bowiem leży w konstelacji Kila. Jest bardzo słaby (19-20 mag), więc jego rejestracja wymaga nieco poświęcenia.

       
      Na początku przyszłego roku zostanie opublikowany artykuł z nowymi znaleziskami, wśród których pojawi się powyższy obiekt. Prowadzi go również Francuz (Pascal Le Du), więc można spodziewać się, że raczej nie będzie on po angielsku Również wtedy będziemy mogli wyszukać go m.in. w bazie Simbad/VizieR czy HASH (http://hashpn.space/). Na chwilę obecną jedynie przekazując tę informację dalej.
       
      A tak z kolei wygląda Mur Object 1 - nie jest to mgławica planetarna, choć przypomina wyglądem. Zdaje mi się, że jeszcze będzie dokładniej sprawdzone co to takiego jest. Leży w konstelacji Żagla (także niebo południowe).

      Jaka jest efektywność? Przez kilkanaście godzin odnalazłem 9 podejrzanych celów, z czego dwa okazały się trafione - jeden znany (ale nieopublikowany jeszcze w Simbad) oraz Mur 1. Oprócz tego, Mur Object 1. Pozostała szóstka to pięć słabych galaktyk oraz jedna gwiazda (która wydawała się nieco bardziej rozmyta niż reszta w kadrze, ale jednak to gwiazda).
       
      Bardzo fajny projekt, który postaram się rozwinąć nieco bardziej, u boku poszukiwania nowych egzoplanet
        • Kocham
        • Lubię
      • 7 odpowiedzi
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.