Jump to content

Gospodarcze wykorzystywanie obiektów w kosmosie


ekolog
 Share

Recommended Posts

Zacznijmy od razu od polskiego akcentu.

"Jedną z firm, która testuje autonomiczne systemy do wydobywania surowców, jest nasz gigant miedziowy, firma KGHM. Spółka nie mówi o zdobywaniu Księżyca czy lądowaniu na planetoidach. Chodzi jej o stworzenie urządzenia, które będzie w stanie wydobywać surowiec w szczególnie trudnych warunkach, tam gdzie wysyłanie człowieka jest niemoralne albo wręcz niemożliwe. Jeżeli takie systemy powstaną, w czym problem, by wykorzystywać je w kosmosie?"

Śladem USA, jako pierwszy w Europie, rząd Luksemburga przyjął w piątek projekt ustawy, która zapewnia bezpieczeństwo prawne prywatnym firmom w przypadku wydobycia różnorakich materiałów z asteroid i księżyca. Mniej to dziwi gdy dowiemy się, że dwa amerykańskie przedsiębiorstwa,

Deep Space Industries i Planetary Resources,

mają już swoje europejskie siedziby w Luksemburgu.
Luksemburczycy twierdzą, że te postanowienia nie łamią przyjętej wcześniej przez społeczność międzynarodową zasady, że kosmos jest wspólną przestrzenią międzynarodową. Pewni komentatorzy widzą to inaczej.

Władze Luksemburga namawiają do rejestrowania u siebie firm z sektora kosmicznego kusząc zwrotem prawie połowy ponoszonych kosztów

Co prawda NASA wyda miliard dolarów na uzyskanie 60 gramów z asteroidy OSIRIS=REX ale uważa się, że gigantyczne co prawda ekonomicznie inwestycje wydobywcze w kosmosie mogą przynieść jednak znaczące zyski z kosmicznych kopalń.

Konkretne propozycje zyskownych asteroid (pozyskiwane mają być choćby drogie metale - włącznie z platyną) zawiera materiał wskazany kiedyś przez naszego forumowicza Szuu (w wątku "Po prostu linki")

Ksieżyc, Mars trzeba raczej rozpatrywać po kawałku.

Inne niż metale bogactwa w kosmosie moga być rzadkimi związkami lub rzadkimi izotopami pierwiastków - w szczegóności rozpatrywany jest Hel 3 jako znakomite paliwo nuklearne w ramach fuzji jądrowej.

Możemy zostać zmuszeniu do sprowadzania "pierwiastków ziem rzadkich" bezcennych w zaawansowanych technologiach jak, międy innymi, neodym, potrzebny w turbinach wiatrowych oraz dysproz używany w silnikach elektrycznych
ze względy wyjątkowe własności magnetyczne.

Jedna z najprostszych (ale niekoniecznie najlepszych) rozpatrywanych metod to złapanie asteroidy w sieć i sprowadzenie na Ziemię.


Ciekawe czego jeszcze warto tam szukać?
Ma ktoś jakiś pomysł na drogą "rzecz" pozyskiwaną z takich obiektów?
A może coś ze sfery usług (np. oddawanie sterowania kamerą i "kierownicą" łazika, orbitera, itp)?


Obiektem od lat wykorzystywanym jest Słońce.
Ale o takim wykorzystywaniu nie ma co pisać bo ono dostarcza nam energię gratis.
Natomiast o podkradaniu tej energii gdzieś wyżej (kosztem nasłonecznienia jakichś plaż na Pacyfiku, czy może raczej kosztem dalekiego kosmosu) można tu wspomnieć.
Znane są pomysły słonecznej "Elektrowni orbitalnej" przesyłającej złapaną energię na Ziemię za pomoca mikrofal lub laserów.

Żródła
http://gosc.pl/doc/3235043.Kopalnie-w-kosmosie
http://next.gazeta.pl/next/7,151003,20973615,ten-kraj-chce-wydobywac-surowce-na-innych-planetach-kosmiczny.html
http://astropolis.pl/topic/40833-po-prostu-linki-jednym-zdaniem-opisane/page-27?do=findComment&comment=648790
http://wyborcza.pl/1,75400,11596320,Goraczka_zlota_w_kosmosie.html#ixzz4Q0BBBbhE
http://www.foxnews.com/tech/2009/11/09/japan-beam-solar-power-space-lasers.html
http://web.archive.org/web/20110306092744/http://www.next100.com/2009/04/space-solar-power-the-next-fro.php

Pozdrawiam

kop.jpg

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...

Jest wstępne porozumienie ESA (czyli i nas) oraz Chin co do budowania osady-wioski na Księżycu.
Cele szczegółowe to przygotowanie tam przemysłu wydobywczego, turystyka kosmiczna (Panie i panowie sprzedajecie astrografy i macie za co lecieć), ułatwianie (jakoś) misji na Marsa.
Chińczycy wnoszą na dobro tego przedsięwziecia próbki skał które w tym roku pobiorą z Księżyca i dadzą ESA do badań.

http://next.gazeta.pl/next/7,151243,21722078,chinczycy-i-europejczycy-chca-razem-zbudowac-baze-na-ksiezycu.html#Czolka3Img


Pozdrawiam

chiny_esa.jpg

Link to comment
Share on other sites

:D:D :D

 

Chińczycy wnoszą na dobro tego przedsięwziecia próbki skał które w tym roku pobiorą z Księżyca i dadzą ESA do badań.

 

i to jest słuszna koncepcja.

my, jako ważny kraj europejski też powinniśmy dać próbki skał których nie mamy.

nie ma co skąpić, ja bym dorzucił też kilka rakiet, których nie mamy i prawo do korzystania z naszych kosmodromów.

tak "poważne" przedsięwzięcie jest tego warte!

 

Link to comment
Share on other sites

:D:D :D

 

 

i to jest słuszna koncepcja.

my, jako ważny kraj europejski też powinniśmy dać próbki skał których nie mamy.

nie ma co skąpić, ja bym dorzucił też kilka rakiet, których nie mamy i prawo do korzystania z naszych kosmodromów.

tak "poważne" przedsięwzięcie jest tego warte!

 

 

 

Zabrzmiało fajnie i śmiesznie ale merytorycznie kompletne pudło :D :D :D

 

Znajomy ścisłowiec najwyższej klasy ocenia ten pomysł jako rozsądny a nawet podał mi link (zwraca tez uwagę że z wyprawa na Marsa może się nie udać i zostaniemy z niczym bez i tego projektu)

 

http://nypost.com/2017/04/27/china-and-europe-want-to-build-a-moon-base-together/

 

Pozdrawiam

szuu.jpg

Link to comment
Share on other sites

Znajomy ścisłowiec najwyższej klasy ocenia ten pomysł jako rozsądny a nawet podał mi link

 

"originally published by >the sun<" - czyli taki nasz polski "fakt" :facepalm:

 

gość z ESA raczej nie był trzeźwy kiedy to mówił, wioska na księżycu w ciągu 13 lat, prawdopodobnie od nadmiaru używek pomyliła mu się rzeczywistość ze star trekiem i zapomniał ile lat i jakim wysiłkiem budowano stację kosmiczną, co w porównaniu do budowy czegokolwiek na księżycu jest dziecinną zabawą. to samo dostarczanie zapasów. to samo bezpieczeństwo załogi.

może by tak zacząć od "zbudujemy jakąś małą budkę na księżycu i zobaczymy jak to wyjdzie"? nie, zbudujemy od razu bazę i wpuścimy ludzi!

ale to nie koniec, to najgroźniejsze środowisko z jakim zetknął się człowiek, zabójcze dla życia i maszyn (co widzieliśmy po czasie przeżycia sond na księzycu i na marsie), gdzie nie ma absolutnie niczego i powiedzmy że będzie zamkniętych kilka osób, jest świetnym miejscem żeby budować przemysł kosmiczny do podboju dalszych planet!

 

okej, "lecznicza marihuana" ma na pewno swoje zalety, ale oni tam już dawno przekroczyli zalecane dawki :wacko:

 

lubię science fiction ale ten autor mi nie podchodzi :)

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Z tym wydobyciem rzadkich minerałów/surowców jest jeszcze tak, że są cenne bo są rzadkie. Co będzie z ich ceną kiedy na skutek pozyskiwania ich poza Ziemią przestaną być rzadkie? Pewnie nie trudno się domyślić. Podobno są asteroidy, których jądra zbudowane są z diamentu. Wyobrażacie sobie krach na rynku, kiedy zacznie się wydobycie na masową skalę?

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Znajomy ma znajomego który też ma jakiegoś znajomego a znajomy tego znajomego zna człowieka który zna ścisłowca klasy wszechświatowej i ten powiada że pomysł jest bez sensu.

 

 

Gdybym zapytał o pochodzenie internetu, większość od razu odpowie rząd USA, armia USA. To jest pośrednio prawda. Amerykanie mając dostęp do ogromnych zasobów i konieczność ochrony przed śmiertelnym komunistycznym zagrożeniem byli w stanie położyć na stół ogromne środki na cały przekrój projektów od badania telepatii aż po migracje ptaków, zupełnym przypadkiem jeden z pobocznych projektów rozwinął się w to co stało się internetem. Podobnie jest dzisiaj, światu brakuje pomysłów na rozwój. Ekologia okazała się niewypałem, ( no pozornie, bo jednak na fali wybuchu tej wiary rozwinięto dosyć znacznie kilka technologi ) więc szukamy czegoś innego.

 

Sensu ekonomicznego kolonizacja księżyca nie ma żadnego, opłacalność zerowa. Pierwiastki rzadkie? żart, koszty wyniesienia instalacji, koszty działania, koszty sprowadzenia urobku. Na każdym etapie potrzeba paliwa dostarczanego z ziemi więc to dodatkowe koszty. Póki na księżycu nie odnalezione zostaną sztabki złota, aluminium .... poukładane w stosy obok wózek widłowy do sprawnego ładowania nie ma żadnych szans na przemysłowe wykorzystanie księżyca. W przeciwieństwie do Marsa gdzie niewolnicy mogą uprawiać ziemniaki ;) pozatym znacznie łatwiej tam o paliwo co redukuje koszty szeroko rozumianego działania ewentualnych koloni.

 

Po co więc takie opowieści? Na księżycu człowiek był ( no na pewno w Hollywood ;) ), księżyc jest łatwiejszy do przełknięcia, łatwiej będzie zorganizować fundusze, dodatkowo księżyc będzie można wykorzystać przez wojsko. Tak jak w przypadku powstania internetu, potencjalne skutki pompowania na siłę ogromnych budżetów są nieprzewidywalne, kompletnie nie mamy pojęcia co z tego wyrośnie ale na pewno da sie to wykorzystać w podboju Marsa.

 

Pozdrawiam

 

p.s. I tak się do tego dołożymy jeśli USA będzie finansować takie projekty zrobi to emitując dług za który zapłaci świat.

 

 

Edited by Tomek_P
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

:facepalm:

Szuu (i spółka).

To jest z twojej strony jakieś CCCP ... ups ... BBBP (Bzdura bzdurę bzdurą pogania).
Kompletnie nietrafione rozumowanie Szuu i reszty (tej co pomknęła za jego wadliwym tokiem rozumowania).

Księżyc z punktu widzenia problemów utrzymania krótko przy życiu wizytujących go astronautów niewiele różni sie od Marsa czyli jest fenomenalnie dobrym testerem realnych problemów takiej bazy/
Wszystko ma nieznacznie gorsze.

Jeszcze mniejszą grawitację (ale jest)
Bardzo nikła, praktycznie bezciśnieniowa atmosferę.
Znikomą ochronę przed promieniowaniami elektromagnetycznymi i korpuskularnymi.
Narażenie na mikro i makro meteoryty.

To, że jakiś "Fakt" często przesadza lub fantazjuje nie oznacza, że zawsze pisze nieprawdę. Czyli to był głupi (albo żaden) argument (sic!).

Taka baza ujawni problemy teoretycznie trudne do wykrycia.

Swego czasu na Ziemi zrobiono bazę z ludźmi i z zamkniętym obiegiem powietrza i eksperyment musiano przerwać bo okazało się ze beton budowli ukradkiem "wyjada" tlen z atmosfery wewnętrznej.

Takich odkryć może być (w bazie na Księżycu) więcej.

ERGO
Jak poradzą sobie na Łysym to poradzą na Marsie.
Lepiej i dużo taniej bliżej przetestować sprawę.

Pozdrawiam

p.s.

Podobno tylko krowa nie zmienia światopoglądu

...

Uwierz!

W ESA

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

ale to już jest ucieczka od wcześniej głoszonych bajek.

 

baza na księżycu miała być uzasadniona korzyściami praktycznymi - ale nie ma praktycznych korzyści z przebywania na księżycu. księżyc nie jest symulatorem marsa, to zupełnie inne środowisko, budownictwo i logistyka wyglądałyby inaczej niż na marsie.

baza ma być zbudowana do roku 2030 ale w takim terminie nie ma szans na zbudowanie tam czegokolwiek sensownego.

 

dlatego nazywam te plany kompletną bujdą.

 

oczywiście można sobie coś budować po to, żeby nauczyć się budować - tak jak zbudowano ISS.

to nie potrzebuje żadnego uzasadnienia i nie musi być opłacalne. mamy kaprys to budujemy.

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Z tym wydobyciem rzadkich minerałów/surowców jest jeszcze tak, że są cenne bo są rzadkie. Co będzie z ich ceną kiedy na skutek pozyskiwania ich poza Ziemią przestaną być rzadkie? Pewnie nie trudno się domyślić. Podobno są asteroidy, których jądra zbudowane są z diamentu. Wyobrażacie sobie krach na rynku, kiedy zacznie się wydobycie na masową skalę?

 

Z diamentem się raczej mylisz.

Już teraz można po taniości produkować wysokiej klasy diamenty o dowolnym kształcie metodami CVD lub podobnymi.

Krach w jubilerstwie jednak nie nadejdzie, tak samo jak w produkcji alkoholu. Przewiduję zresztą, że diament z kosmosu i tak będzie duuuużo droższy niż z Ziemi, choćby przez sam prestiż bycia z kosmosu.

 

Ogólnie zgadzam się z szuu i resztą adwersarzy ekologa :D

 

Nie ma jak na razie *żadnych* pieniędzy z tego, że się zakłada bazę na Księżycu / Marsie. Tylko miliardowe straty. To nawet nie jest LHC, tylko 100x tyle wyrzucone w błoto. Dopóki koszty nie zlecą w dół przynajmniej 10x to w ogóle nie ma o czym gadać. Rzeczywiście, może Ruskie albo Kitajce wyślą rozkładany domek z antenką (taki sputnik stacjonarny) na Księżyc i ogłoszą wielki sukces, ale wątpię w cokolwiek więcej. Podobnie Mars: star sprangled banner ktoś gdzieś wetknie, porobi fotki, i na 100 lat będzie spokój z misjami, analogicznie do Apollo.

 

Swoją drogą: doradziłbym wysłać na Marsa taką składaną flagę US o rozmiarach 1000x1000km, żeby było widać z daleka (przez teleskop) żeby rozwiać wątpliwości :)

 

Nauka dla nauki to droga zachcianka niewielkiej części społeczeństwa. LHC i ISS to max, dopóki nie będzie się to wiązać z wielką kasą / wielkim zniszczeniem / wielką kontrolą itp...

 

Bo co, wywalimy kasę w błoto, zrobimy bazę na Księżycu, żeby mieć lepiej w drodze na Marsa? A dolecimy na Marsa i co, zakładamy bazę? Po co? Żeby jeszcze więcej kasy w błoto poszło? Chyba, że w celach reklamowych, może jakieś reality show :) Nikt tego nie sfinansuje.

 

Dopiero przełom w napędzie, elektromagnetyczna katapulta albo cokolwiek podobnego, co zmniejszyłoby koszty wywożenia rzeczy na orbitę może zmienić tą cokolwiek smutną perspektywę.

 

Edited by Behlur_Olderys
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

ISS to nie jest prototyp/tester bazy na Księżycu/Marsie bo korzysta z ochrony magnetycznej oferowanej przez Ziemię.

Cokolwiek nie będziemy w przyszłości robić na Księżycu (np budować rakietę kosmiczna do staranowania planetoidy) to najpierw trzeba się nauczyć mieć tam ludzi.

Mylisz się Szuu, Księżyc w kwestii budownictwa przypomina Marsa. Nie wszystko ma zostać przywiezione z Ziemi, a i na Marsa coś zawieźć trzeba będzie.

Walisz sporo gołosłownych tez!

Pozdrawiam

 

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

Cokolwiek nie będziemy w przyszłości robić na Księżycu (np budować rakietę kosmiczna do staranowania planetoidy) to najpierw trzeba się nauczyć mieć tam ludzi.

 

 

Chyba, że właśnie nic nie będziemy tam robić :)

Edited by Behlur_Olderys
Link to comment
Share on other sites

Cokolwiek nie będziemy w przyszłości robić na Księżycu (np budować rakietę kosmiczna do staranowania planetoidy) to najpierw trzeba się nauczyć mieć tam ludzi.

 

Chyba, że właśnie nic nie będziemy tam robić :)

 

albo może ewentualnie coś gdzieś będziemy robić, tylko niekoniecznie osobiście

Wall-e.jpg

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

 

 

albo może ewentualnie coś gdzieś będziemy robić, tylko niekoniecznie osobiście

attachicon.gifWall-e.jpg

Wiedziałem że tak zaargumentujesz ale wiedziałem tez że to będzie błędny argument.

Złożone przedsięwzięcia w oparciu o wiele urządzeń wymagają nieraz naprawiania ich w sposób nieosiągalny zdalnym sterowaniem jednego robota.

Ponadto nawet gdyby zbudowano takiego cyborga to ze względu na promieniowania zawodziłby często.

Mózg ludzki nieźle sobie radzi z uszkodzeniami od promieniowania - zdecydowanie lepiej niż krzemowe czy inne znane nauce sztuczne.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Wiedziałem że tak zaargumentujesz ale wiedziałem tez że to będzie błędny argument.

Złożone przedsięwzięcia w oparciu o wiele urządzeń wymagają nieraz naprawiania ich w sposób nieosiągalny zdalnym sterowaniem jednego robota.

Ponadto nawet gdyby zbudowano takiego cyborga to ze względu na promieniowania zawodziłby często.

Mózg ludzki nieźle sobie radzi z uszkodzeniami od promieniowania - zdecydowanie lepiej niż krzemowe czy inne znane nauce sztuczne.

 

Pozdrawiam

 

układy rekonfigurowalne z autodiagnostyką + wielokrotna redundancja załatwiają sprawę.

Prawdopodobnie wystarczyłoby coś w rodzaju kilku układów FPGA sprawdzających się nawzajem.

Nie wiem ekologu, jakie masz zaległości z elektroniki, ale ja mam spore, mimo że studiowałem ją kilka lat temu, a jednak potrafię sobie wyobrazić obejście problemu, o którym mówisz.

Zakładam więc, że dla inżynierów z NASA to już dawno jest załatwione.

 

Nie widzę żadnego problemu, żeby wysłać robota + mechaniczną, prostą stację naprawczą + zapas 1000 mikroprocesorów na wszelki wypadek.

Wciąż wychodzi 100x taniej, niż posłać człowieka.

 

Błędny argument to jest uważać, że opłaca się wysłać człowieka na dłużej w jakimkolwiek celu na Marsa/Księżyc w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat, o ile nie nadejdzie jakiś przełom technologiczny odwracający argumenty.

Link to comment
Share on other sites

Złożone przedsięwzięcia w oparciu o wiele urządzeń wymagają nieraz naprawiania ich w sposób nieosiągalny zdalnym sterowaniem jednego robota.

 

mówisz jak człowiek urodzony w ubiegłym stuleciu! ^_^

Link to comment
Share on other sites

Bo to mogły być najlepsze roczniki jeśli chodzi o mózg.

Przypominam że do naprawy teleskopu kosmicznego w końcu wysłano ludzi :)

Podczas katastrofy z reaktorem w Fukushimie żadne 1000-procesorowe roboty (wymieniające sobie mózgi jak karty z talii kart) nie zostały użyte bo ludzkość takich (odpornych na promieniowania) nie ma nawet w mega bogatym przemyśle EA. Fukushima była w tym stuleciu Szuu :D

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

 

Księżyc z punktu widzenia problemów utrzymania krótko przy życiu wizytujących go astronautów niewiele różni sie od Marsa czyli jest fenomenalnie dobrym testerem realnych problemów takiej bazy/

 

 

 

Z tego właśnie powodu nikt nie będzie Księzyca kolonizował. Ktoś kto wyśle misje poza Ziemię myśli w kategoriach zysku do zagrożeń ( ang. r:r - risk:reward ), jeśli jest tak jak piszesz i zagrożenia są podobne a jednocześnie potencjalna nagroda ze "zdobycia" Marsa znacznie większa nie ma to sensu.

 

Pozatym nadal nie rozwiązuje to problemu opłacalności takich misji, kiedyś o tym pisałem w podobnym wątku także założonym przez Ciebie. Koszt wyniesienia 1kg to ok 10k$ ( te dane mogą być nieaktualne ). Oszacuj po prostu czego będziesz potrzebował na Księżycu i policz ile tzw. minerałów ziem rzadkich musisz wydobyć aby miało to ekonomiczny sens o którym piszesz. Póki w kosmosie nie będzie przebywać wystarczająca liczba osób aby ekonomiczny sens miało przemysłowe korzystanie z zasobów księżyca, planetoid nie ma szans na nic innego poza planami. To jeszcze mocniej przemawia za Marsem niż Księżycem, łatwiej po prostu będzie utrzymać tam pierwsze populacje.

Edited by Tomek_P
Link to comment
Share on other sites

Przypominam że do naprawy teleskopu kosmicznego w końcu wysłano ludzi :)

Podczas katastrofy z reaktorem w Fukushimie żadne 1000-procesorowe roboty [...] nie zostały użyte

 

i właśnie dlatego kosmos nie ma w tej chwili praktycznego znaczenia.

człowiek tam nie pasuje a maszyny są ciągle zbyt głupie i zawodne.

 

wątek zaczął się dobrze - wprowadzanie automatyzacji w górnictwie.

 

jeżeli dojdzie do tego, że działającą fabrykę czy kopalnię na naszej przyjaznej ziemi będzie się od zera stawiało naciśnięciem jednego przycisku bez udziału ludzi, można wtedy pomyśleć o powtórzeniu tego samego w trudniejszych warunkach na jakiejś asteroidzie czy księżycu. gdy stanie się to już rutyną a pozaziemski przemysł będzie samowystarczalny a więc i opłacalny, można będzie bez specjalnego wysiłku zorganizować tam przy okazji również jakiś przytulny kącik dla żądnych wrażeń ziemian. tak dla zabawy, bo nie będą tam naprawdę potrzebni.

 

to jest właściwa kolejność: działający ekosystem przemysłowy, przystosowanie środowiska, na końcu ewentualnie ludzie. daleeeeka droga.

o ile do tego czasu nie okaże się, że nową awangardą jest gatunek homo cybernetikus i to on będzie kolonizować galaktykę a homo sapiens zostanie na zawsze w rezerwacie :)

 

Link to comment
Share on other sites

Bo do Fukushimy nie trzeba lecieć rakietą... Poza tym porównywanie Fukushimy do Księżyca mija się z celem. Inny profil promieniowania i inne dawki. Ja bym raczej porównał to z wyprawą do oceanicznej głębi, a nie do Fukushimy. A jak wiadomo, roboty radzą sobie z tym świetnie. Poza tym koszty wymyślenia robota, o którym mówię wciąż jest10x mniejszy niż zamieszkana baza na Księżycu.

Link to comment
Share on other sites

Nie dostrzegacie kaskadowości sprawy. Będziemy parli do eksploatacji ciał kosmicznych non stop czy to się Szuu podoba czy nie.

Pierwsze osiedle na Marsie będzie jednak znacznie droższe w budowie niż na Księżycu by było. Ponadto nie jesteśmy w Korei Pn gdzie życie tylko jednego człowieka ma istotną wartość.

Aby nie narazić się na zarzut wysyłania ludzi na pewną rychłą śmierć ESA, NASA, Musk, a nawet Chińczycy będą musieli pokazać że przetestowali solidnie rozwiązania.

Solidny test wydaje się możliwy najbliżej na Księżycu.

c.b.d.u.

Pozdrawiam

 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Our picks

    • Droga Mleczna w dwóch gigapikselach
      Zdjęcie jest mozaiką 110 kadrów, każdy po 4 minuty ekspozycji na ISO 400. Wykorzystałem dwa teleskopy Takahashi Epsilon 130D i dwa aparaty Nikon D810A zamocowane na montażu Losmandy G11 wynajętym na miejscu. Teleskopy były ustawione względem siebie pod lekkim kątem, aby umożliwić fotografowanie dwóch fragmentów mozaiki za jednym razem.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 36 replies
    • Przelot ISS z ogniskowej 2350 mm
      Cześć, po kilku podejściach w końcu udało mi się odpowiednio przygotować cały sprzęt i nadążyć za ISS bez stracenia jej ani razu z pola widzenia. Wykorzystałem do tego montaż Rainbow RST-135, który posiada sprzętową możliwość śledzenia satelitów.
      Celestron Edge 9,25" + ZWO ASI183MM. Czas ekspozycji 6 ms na klatkę, końcowy film składa się z grup 40 klatek stackowanych, wyostrzanych i powiększonych 250%.
      W przyszłości chciałbym wrócić do tematu z kamerką ASI174MM, która z barlowem 2x da mi podobną skalę, ale 5-6 razy większą liczbę klatek na sekundę.
      Poniżej film z przelotu, na dole najlepsza klatka.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 62 replies
    • Big Bang remnant - Ursa Major Arc or UMa Arc
      Tytuł nieco przekorny bo nie chodzi tu oczywiście o Wielki Wybuch ale ... zacznijmy od początku.
       
      W roku 1997 Peter McCullough używając eksperymentalnej kamery nagrał w paśmie Ha długą na 2 stopnie prostą linie przecinajacą niebo.
       
      Peter McCullough na konferencji pokazał fotografię Robertowi Benjamin i obaj byli pod wrażeniem - padło nawet stwierdzenie: “In astronomy, you never see perfectly straight lines in the sky,”
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 16 replies
    • Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie - o nietypowych rozwiązaniach sprzętowych
      Sformułowanie, które można znaleźć w internetach jako jedno z "praw Murphy'ego" przyszło mi na myśl, gdy kolejny raz przeglądałem zdjęcia na telefonie z ostatniego zlotu, mając z tyłu głowy najgłośniejszy marsjański temat na forum. Do rzeczy - jakie macie (bardzo) nietypowe patenty na usprawnienie sprzętu astronomicznego bądź jakieś kreatywne improwizacje w razie awarii czy niezabrania jakiegoś elementu sprzętu  Obstawiam, że @HAMAL mógłby samodzielnie wypełnić treścią taki wątek.
        • Haha
        • Like
      • 21 replies
    • MARS 2020 - mapa albedo powierzchni + pełny obrót 3D  (tutorial gratis)
      Dzisiejszej nocy mamy opozycję Marsa więc to chyba dobry moment żeby zaprezentować wyniki mojego wrześniowego projektu. Pogody ostatnio jak na lekarstwo – od początku października praktycznie nie udało mi się fotografować. Na szczęście wrzesień dopisał jeśli chodzi o warunki seeingowe i udało mi się skończyć długo planowany projekt pełnej mapy powierzchni (struktur albedo) Marsa.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 131 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.