Skocz do zawartości

Promowane odpowiedzi

wimmer    3258
Napisano (edytowane)

No i jestem po seansie kinowym Ghost In the Shell.
Uczucia mam mieszane, ale z przewagą na plus. Nie zawiodłem się, ale i dupy mi też nie urwało. Tak jak przypuszczałem, dorobek reżysera prawdopodobnie nie pozwolił mu zaprezentować swojej własnej wizji, a w zamian reżyser, zdaje się, że starał się tego po prostu nie zepsuć. Zatem dostajemy prawie całkowite odwzorowanie kultowego anime w hollywoodzkim filmie. Wiele scen jest wręcz przepisanych 1:1. Również wiele charakterystycznych ujęć z góry, z dołu, z wysokiej perspektywy. Wiele rzeczy jest identycznych. I to się dobrze ogląda, z takim uczuciem "łał, to wygląda tak, jak w oryginale", ale z drugiej strony można odczuć "to już było, to jest wręcz przepisane".

Film mnie nie zachwycił, takie odnoszę wrażenie, dlatego, że dobrze znam wersję animowaną i oglądałem to z uczuciem, że ja to już dobrze znam, że to po prostu adaptacja na "taśmę" filmową i niewiele więcej. Odnoszę wrażenie, że ktoś kto nie lubi anime i nigdy nie obejrzał, może teraz obejrzeć filmową adaptację i poczuć klimat, i w zasadzie dużo nie straci.

 

Napisałem, że niemal prawie całkowite odwzorowanie, ponieważ film miesza trochę pierwszą część GITSa z drugą ("Innocence").
Obraz świata na duży plus. Ładnie to było zrobione. Przepych reklam i jaskrawych kolorów z brudem i chaosem w uliczkach. Świetne ulepszenia cybernetyczne i bardzo ciekawe kreacje cyborgów.

Scarlett Johansson podobała mi się w roli Major. Przypominała ją. Bardzo fajnie wczuła się w tę rolę - istoty, która jest zbiorem przeciwieństw i ma duży problem z określeniem zarówno swojej prawdziwej tożsamości jak i tożsamości płciowej. Ta kreacja była moim zdaniem bardzo ciekawa. Piękna kobieta z zewnątrz, która ową kobietą nijak się nie czuje. Ładne ciało, które porusza w bardzo nieładny i niekobiecy sposób: szeroki chód, długie machanie rękami, zgarbienie - jakby to co w środku było niekompatybilne z tym co nosi na zewnątrz.

 

Natomiast Batou wydawał mi się trochę groteskowy. Owszem on był specyficzny w oryginale, ale moim zdaniem aktor w filmie był źle dobrany. Tak jakby wygląd aktora dopasowali do roli (głównie specyficzną fryzurę i kolor włosów), zamiast dopasować aktora do istniejącej już postaci (na etapie castingu).

Z chęcią obejrzę jeszcze raz. Daję 7/10

Edytowane przez wimmer
  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Leris85    0

Przyjemnie popatrzeć na Scarlett :-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
yogi3e    33

 No cóż obejrzałem i jestem mocno zawiedziony, reżyser filmu chyba nie dokońca wiedział co chce popełnić, czy następnego obcego czy film astronaukowy. Wyszło nic specjalnego, "do obejrzenia w przerwie polsatowej reklamy". Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×