Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

W poniedziałek wybieram się na BR2. Nie mogę się doczekać :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, ekolog napisał:

Jedno co mnie zaskoczyło to ewolucja kanonu urody kobiet. W BR1 partnerka głównego bohatera wydawała mi się piękna, magiczna.

Tutaj dokładnie tamta niby pojawia się na moment - powiedzmy że we wspomnieniach ;) - ale to już nie to.

Chyba wzięli jednak nowa aktorkę bo tamtej cyfrowo nie chciało im się odtwarzać?

Była cyfrowo odtworzona.

 

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Znalezione obrazy dla zapytania rachael blade runner

Racheal bez cyfry

Edytowane przez _Spirit_
  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, _Spirit_ napisał:

Znalezione obrazy dla zapytania rachael blade runner

Racheal bez cyfry

To ta (z BR1) ładniejsza. Czyli kiepsko ją odtworzyli, albo źle ubraną i źle uczesaną.

Motyw ( a właściwie scena z nią ) jest jednym z najlepszych momentów całego filmu. Kapitalny! :) Nic więcej nie wolno napisać ale super!

W tym filmie zresztą jest niejedna miłość i to wspaniale, choć nienachalnie pokazywane. 

Pozdrawiam

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Adam_Jesion napisał:

Przesadzacie, przecież wyglądała tak samo, ale w tej fryzurze:

image.png

sorrki ale nawet w tej fryzurze nie wyglądała tak samo :(

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Być może jest tak, że magiczność i urok tamtej kobiety wynikał z całej sekwencji scen i rozmów i jedna scena z nią cyfrowo zasymulowaną teraz nie miała szans tego ukazać - nie wszystko da się zrobić . No i jeszcze kwestią jaką w BR2 włożyli w jej usta nie pomogli jej ;)

A może wszyscy my, mężczyźni, wtedy mieliśmy trochę inny gust - a te kilka dziesięcioleci pozmieniało nam kanon piękna?

Znalazłem (musiałem wyrwać z filmu) jej wizerunek bardziej (moim zdaniem) adekwatny (załączam)

Pozdrawiam

p.s.

Jeszcze jak ona pojawiła się tak dalej od kamery to ja i chyba wszyscy faceci znający BR1 mieli przez moment łzy w oczach (wiedząc co on czuje)

ale jak podeszła bliżej to ... nie to (magia prysła)

 

ona.jpg

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Star Trek: Discovery. Sympatyczny serial, który oglądam bez emocji. Ot, jeden z wielu. Jedyna wkurzająca rzecz, to sceny z Klingonami. Treści ich rozmów można się tylko domyślać, gdyż nie są tłumaczone. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 10/15/2017 o 22:54, ekolog napisał:

Jeszcze jak ona pojawiła się tak dalej od kamery to ja i chyba wszyscy faceci znający BR1 mieli przez moment łzy w oczach (wiedząc co on czuje)

ale jak podeszła bliżej to ... nie to (magia prysła)

 

ona.jpg

Prysła, bo tamta poprzednia miała inne.... ;) (spoiler auto-removed)

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, sawes1 napisał:

Star Trek: Discovery. Sympatyczny serial, który oglądam bez emocji. Ot, jeden z wielu. Jedyna wkurzająca rzecz, to sceny z Klingonami. Treści ich rozmów można się tylko domyślać, gdyż nie są tłumaczone. 

 

To dlatego, że Star Trek od zawsze jest w bardzo bliskiej zażyłości ze swoimi fanami. Fandom Star Treka to chyba jedyny taki na świecie. Języka klingońskiego można się nauczyć. Są kursy :) W ten sposób producenci kłaniają się swoim fanom. Wyobraź sobie radochę, gdy tylko fani znający klingoński rozumieją te rozmowy, a zwykły "oglądacz" nie.
Lub też jest to kwestia problemu polskiego dystrybutora filmu. Nie mamy w kraju chyba tłumacza z klingońskiego.

Edytowane przez wimmer

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na platformie Netflix, podczas rozmów Klingonów pojawiają się napisy... 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

!!!SPOILER ALERT!!!

BR2 obejrzany no i.... eee tam, nie ma o czym mówić. Wallace gibie się ciągle na boki w transie jakby był wróżką wróżącą z czarodziejskiej kuli, całkowity brak ambitniejszej muzyki (ktoś pisał coś o muzyce ale ja jej nie słyszałem, w spoilerze był lepszy dźwięk),  scena z Rachael wg mnie okropnie słaba (wszystkie tego typu sceny uważam za słabe), mało znacząca dla fabuły i na dodatek źle zbudowana. O ile lepiej by było jakby nie pokazywali jej śmierci, wystarczył by odgłos wystrzału i upadku ciała, to nie Rambo III, nie potrzeba flaków i mózgów na ścianach, tym bardziej że Deckard nie patrzył nawet w ich stronę więc dlaczego widz ma patrzeć. Generalnie oprócz dwóch kobiet, jednej zerojedynkowej, drugiej zabijaki która była super i marsjańskich scenerii nie znalazłem nic szczególnego w tym filmie. Niestety ale jak będę miał ochotę to odpalę sobie BR1 i już nawet nie będę wyliczał dlaczego bo to oczywiste.

Dla mnie słabizna ale to tylko moja mało znacząca opinia.

P.S. Wydaje mi się, że przed seansem nie powinienem nic czytać ani interesować się produkcją bo tylko rosną oczekiwania, które boleśnie weryfikuje rzeczywistość.

Edytowane przez lolak89
  • Dziękuję 1
  • Zmieszany 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×