Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Co Ty sądzisz o życiu pozaziemskim?

 

 

Witam Wszyskich,

wczoraj przeczytałem artykuł który mnie skłonił do pewnych refleksji. Było tam o odkryciu wody w atmosferze, uwaga!, planety pozasłonecznej - gazowego olbrzyma HD189733b. Dr Giovanni Tianetti z UCL przewodził zespołowi, który dokonał odkrycia. Tianetti:

"Planeta ta jest bardzo nieprzyjaznym środowiskiem do rozwoju życia. Nasze odkrycie

pokazuje, że woda jest dosyć pospolita we Wszechświecie oraz sposób jej odkrywania, który

może pomóc w przyszłości przy odkrywaniu bardziej przyjaznych planet".

I rzeczywiście, HD189733b-gazowy olbrzym- krąży wokół gwiazdy odległej o 63LY (kons. Lisek) i jest 15% większy od Jowisza, nie jest więc wymarzonym miajscem na wakacje ;)

 

I tak zacząłem sobie rozmyślać:

*Jest więc dużo wodu w Układzie Słonecznym - Ziemia, Mars, księżyce Jowisza etc.

**Okazało sie, że woda jest obecna również poza naszym Ukadem, który ni to bardzo duży, ni to w centrum Drogi Mlecznej - ot taki sobie układzik z najzwyklejszą gwiazdą w środku, którego z odległości 63LY sami nie zdołalibyśmy odkryć...

***Wokól tej zwykłej gwiazdy krąży 8 planet - 1 zamieszkana (to my :banan: ), 2 na których życie mogło się rozwinąć, ale unimożliwiła to troszkę zbyt bliska/daleka odległość od Słońca (Wenus i Mars) oraz duża ilość satelitów które nie są całkowicie nieprzyjazne życiu. Jesteśmy pospolitą częścią średniej galaktyki, w której mogą być miliardy (wiecej?mniej?) podobnych gwiazd, dających odpowiednie warunki. Nasza Galaktyka jest częścią Grupy Lokalnej galaktyk, a takich grup we Wszechświecie jest... uuuuf, głowa mała.

****Woda - związek okazało się, że nierzadki we Wszechświecie - to podstawa do powstania życia (przynajmniej tak się nam wydaje).

 

Czy więc jesteśmy tylko my? Ja w to osobiście szczerze wątpię! Jestem bardzo ciekawy, jak Wy na to patrzycie?

 

 

Pogodnych nocy!

Michał B)

 

PS: dziekuję za uwagę jak ktoś już przebrnął do końca i nie zasnął (w co wątpię :lol: ) oraz

zapraszam do dyskusji.

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wystarczy,że ktoś powie że życie na Ziemi jest wyjątkowe i cała Twoja teoria leży :szczerbaty:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ludzie od zawsze myśleli że są wyjątkowi - Ziemia w centrum układu słonecznego, potem Układ słoneczny w centrum galaktyki. Co więc czyni nas wyjątkowym miejscem?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Generalnie obecnie badania naukowe związane z życiem koncentrują się na:

 

--> poszukiwaniu związków organicznych w kosmosie (komety, przestrzeń międzygwiezdna, meteoryty a także

planety i księżyce innych planet). Misja Phoenix, co właśnie leci na Marsa będzie 'niuchać' właśnie związki organiczne.

--> Poszukiwaniu wody w stanie ciekłym lub śladów jej bytności w przeszłości. Mowa tutaj głównie o Marsie, Europie, Enceladusie, a także planetoidzie Ceres (sic !).

--> Poszukiwaniu egzoplanet rozsądnych rozmiarów (czyli typu ziemskiego) krążących w rozsądnych odległościach (habitable zone) od swych gwiazd macierzystych. Przykładem niech będzie Gl 581 c i d. W przyszłości - próba charakteryzacji składu atmosfery egzoplanet oraz poszukiwanie egzoksiężyców słusznych rozmiarów.

--> Poszukiwanie i charakteryzacja wszystkich organizmów (lepiej: mikroorganizmów) potrafiących przeżyć w ekstremalnych warunkach - tu na Ziemi.

 

Oczywiście do tego dochodzi projekt SETI, który jednak moim zdaniem nie ma szans na większe powodzenie w najbliższym czasie, bo... po prostu bardzo słabe mamy zdolności techniczne - i o ile się nie mylę, zasięg naszych radioteleskopów (jeśli chodzi o sztuczne sygnały) oceniany jest generalnie na nie więcej niż 50 - 100 lat świetlnych. Czyli nasze galaktyczne podwórko - a to zdecydowanie za mało! :)

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To tak samo jak ktoś powiedział,że nie jesteśmy sami we Wszechświecie bo są przecież np.ptaki.W każdym bądź razie chyba każdy się nad tym zastanawiał i tak sobie myślę że na razie się nie da odpowiedzieć na to pytanie,więc zostawiam je na później,może w przyszłości coś się wyjaśni ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość Benedykt

Mithoo,

 

tak naprawdę to na początku należy zadać sobie fundamentalne pytanie: co to jest życie?

Otóż niektórzy naukowcy zakładają, że do powstania życia potrzebne jest tylko wytworzenie odpowiedniej substacji, czyli białka. I białko dla nich jest równoznaczne z powstaniem życia.

Życie to nie skład chemiczny, ale organizacja, fantastycznie funkcjonujący system.

Zwróć uwagę proszę, że aby pozbawić życia (oczywiście rozważam w kategoriach czysto teoretycznych - nie jestem sadystą :szczerbaty: ) nie jest konieczne zniszczenie białka. Wystarczy doprowadzić do przerwania funkcjonowania systemu. Reszta "posypie się sama.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

kanarkusmaximus: jesteśmy więc co najwyrzej na progu nowych odkryć - dopiero niedawno odkryto pierwsze planety typu ziemskiego, a o badaniu skalnych ksieżyców możemy narazie pomarzyć (może James Webb Telescope coś upatrzy :rolleyes: ). Coraz więcej misji kosmicznych dobrze jednak wróży na przyszłość - może coś odkryją...

.przemas. : masz rację, że nie można teraz żadnej tezy poprzeć dowodami. Są jedynie poszlaki, statystyka i prawdopodobieństwo (czyli bardziej czarna magia niż matematyka, hehe ;) ). Bez sensu jest sie kłócić że jest tak albo siak, co nie? Chcę tylko zapytać jak Ci sie wydaje - jest to życie czy go nie ma? :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No pewnie,że nie ma sensu się kłócić.Poza tym nikt tu chyba się nie kłóci.Ja Ci tylko chciałem przekazać że moje przemyślenia na ten temat postawiły mnie w sytuacji neutralnej.Czyli ani nie neguje,ani nie popieram,natomiast czekam.Z tym zagadnieniem jest tak,że się samo napatoczy.Tym bardziej,że nie posiadam zaplecza naukowego,by wspomóc tego typu odkrycia.

 

Zobacz Mithoo,że bez konkretnego dowodu będziesz tylko mógł się domyślać/wierzyć,że inne żyjątka są/nie są we Wszechświecie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Benedykt:

Masz rację że pod słowem "życie" kryje sie cała filozofia. Odpowiedz "Życie jest..." to coś osobistego i subiektywnego dla każdego z nas :rolleyes:

 

Miałem tu na myśli odkrycie choćby najbardziej podstawowych związków/białek, takich od których zaczęła się cała ewolucja na ziemii. O takie proste "życie" mi tu szło ;)

 

A tak na marginsie to jest to niesamowite - wyobrazić sobie tą pierwszą grupę C-H-O od którego wszystko sie zaczęło i jak to sie wogóle stało, że potem wytworzyła się z tego spora gromadka przeróżnych istot i roślin... ŁAAŁ...;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To trochę jak z wiarą, tyle że tutaj możemy się spodziewać jakichś dowodów ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość Benedykt
[...] A tak na marginsie to jest to niesamowite - wyobrazić sobie tą pierwszą grupę C-H-O od którego wszystko sie zaczęło i jak to sie wogóle stało, że potem wytworzyła się z tego spora gromadka przeróżnych istot i roślin... [...]

 

Tak mówi jedna z teorii. Według innej początek wyglądał całkiem inaczej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

chodzi Ci tutaj o panspermię - życie przybywa z kosmosu?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość Benedykt
chodzi Ci tutaj o panspermię - życie przybywa z kosmosu?

Akurat nie - o kreacjonizm.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Akurat nie - o kreacjonizm.

 

kurcze, o tym akurat nie pomyślałem. Wynika to z mojego podejścia do sprawy wiary i nauki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Akurat nie - o kreacjonizm.

 

A ja muszę przyznać, że jak czytam 'kreacjonizm', to mnie biała gorączka, wściekłość i chęć strzelania bez ostrzeżenia dopada. Jest to najbardziej żenujące wytłumaczenie praw naszego Wszechświata, takie z którym nie można polemizować, takie które - pomimo tysięcy błędów - stoi ponad prawem i ponad logiką.

Uważam, że jest to określenie, które zawiera w sobie samo zło, bowiem nie pozwala na rozwój nauki, prowadzi do uwstecznienia edukacji u wielu ludzi. Prowadzi również do ekstremizmu (przykładów lepiej nie przytaczać) tych, którzy 'chwalą sobie pokój'.

Przykładem są Stany Zjednoczone, gdzie trwa ostatnio istne patataj najbardziej żenujących i prymitywnych wypowiedzi kreacjonistów, którzy starają się kwestionować wszystkie osiągnięcia biologii, astronomii, geologii i medycyny jak popadnie. Najgorszy jest atak na nauczycieli i usilne próby zmiany systemu nauczania młodych ludzi. Nawet i sama NASA miała z tym problem, gdzie była przez pewien czas ostra cenzura wyników badań naukowych, szczególnie kosmologicznych.*

 

Rzeczą znamienną jest fakt, że kreacjoniści nigdy nie mieli w ręku żadnego podręczniku biochemii w ręku, nawet Stryer'a, ale pozwalają sobie na wyrażanie zdań, które podważają stan obecnej nauki. To mniej więcej tak jak ja bym Wam próbował powiedzieć, że Phobos i Deimos to wielka ściema, bo pomimo obserwacji Marsa nigdy nie udało mi się ich zaobserwować.

 

*(Oczywiście nie mam nic przeciwko prywatnemu zdaniu - niechże każdy uważa jak chce, ale! jeśli mamy do czynienia z próbą zanegowania wszystkiego, co oczywiste i na czym polega większość dzisiejszej medycyny, inżynierii biomedycznej i inżynierii genetycznej, to jest to niczym świat z 'Roku 1984', gdzie 2+2=5 albo =3, w zależności od tego jak Wielki Brat chciał. Tak, tym Wielkim Bratem jest kreacjonizm a każdy, kto inaczej uważa uprawia myślozbrodnię!)

 

Pozdrawiam z labu z pewnego uniwerku, gdzie się samo zło się dzieje w sensie biologicznym!

 

PS. Sądzę, że w tym temacie już wszystko napisałem. Aby nie doprowadzić do konfliktu, pozwolę sobie wpierw przeprosić wszystkich urażonych i jeszcze obiecać, że już tutaj nic nie napiszę!

Edytowane przez kanarkusmaximus
  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Szczerze powiem, że wierzę w to, że gdzieś tam het het daleko istnieje jakieś życie. Ale za to nie wierzę w UFO*. Dlaczego? Otóż moje zdanie jest takie: W Drodze Mlecznej jest kilka miliardów gwiazd. I wątpię, aby jakiejś istocie(społeczeństwu?) chciało sie szukać życia wśród tylu gwiazd. Wyobrażam to sobie tak: Punkt A to Układ Słoneczny, punkt B to gwiazda wokół której krąży planeta z inteligentnym życiem. I te punkty są oddalone o jakieś chociażby 2000 l.y? I ile gwiazd jest do przebadania? Całe krocie. Przecież nie mogą oni tak poprostu nas namierzyc... Takie jest moje zdanie.

 

A teraz wracajac do tematu. Istnieje duże prawdopodobieństwo, ponieważ układów takie jak nasz jest dużo. Ale nie mówię tu o jakichś istotach podobnych do ludzi. Mi wystarczyłoby np. odnalezienie związkow bakterii np. na Europie i już mówiłbym na to, że to są kosmici.

 

*Unidentified Flying Object (Niezidentyfikowany obiekt latający)- wkurza mnie to, że dużo ludzi nazywa zielone ludziki UFO. No kurka wodna. Zastanawiam sie, czy wiedzą wogóle co oznacza skrót od UFO...

 

Pozdrawiam

 

PS. Za wszelkie pomyłki przepraszam!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli chodzi o związki chemiczne potrzebne do wytworzenia życia w formie podobnej do ziemskiego to nie tyle należałoby szukać białek co kwasów nukleinowych. To one są podstawowym warunkiem istnienia na ziemi czegoś takiego jak ewolucja, w nich zapisana jest informacja o budowie białek, które z kolei budują większe struktury. Moim zdaniem sama obecność aminokwasów czy nawet białek gdzieś w kosmosie nie przesądza o tym że tam właśnie istnieje życie (przynajmniej w znanej nam postaci). Ciekawe jest to jak na ziemi tworzyło się życie. Obecnie mamy do czynienia z wirusami, uważanymi za coś na pograniczu życia i materii nieożywionej, być może są one najpierwotniejszą formą lub przodkiem życia. Cząsteczka wirusa składa się z kwasu nukleinowego pokrytego białkowym kapsydem. Nie wykazuje żadnych funkcji życiowych charakterystycznych dla żywych istot oprócz jednej- potrafi się rozmnażać, a rozmnażając się mutuje tzn ewoluuje , jak wszystkie żywe organizmy, w tym człowiek. Tą ewolucje umożliwia mu właśnie kwas nukleinowy.

Być może to jet właśnie istota życia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

nie będę się rozpisywać, a więc krótko moja opinia

1. panspermia

2. nie jesteśmy sami - za Carlem Saganem - byłoby to straszne marnotrawstwo przestrzeni

pozdrawiam,

Bartosz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Liczę na to, że w niedalekiej przyszłości odkryjemy życie pozaziemskie. Zadowoliłbym się samą pojedynczą bakterią lub innym mikroorganizmem.

Edytowane przez Shaft

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość Benedykt
A ja muszę przyznać, że jak czytam 'kreacjonizm', to mnie biała gorączka, wściekłość i chęć strzelania bez ostrzeżenia dopada.

Kanarkusie, nie podchodź do sprawy aż tak emocjonalnie. Przypominam Ci, że kreacjonizm to teoria, tak samo zresztą jak ewolucja.

 

Jest to najbardziej żenujące wytłumaczenie praw naszego Wszechświata, takie z którym nie można polemizować, takie które - pomimo tysięcy błędów - stoi ponad prawem i ponad logiką.

Oczywiście możesz tak sądzić. Nieprawdą jednak jest, że nie możesz na ten temat polemizować. Nit Ci tego prawa nie odbiera.

Co ma prawo to teorii kreacjonizmu? Szczerze powiedziwszy nie łapię kontekstu ...

Czy kreacjonizm stoi ponad logiką? Na pewno tak - w przypadku osób nie dopuszczających do siebie myśli, że życie mogło powstać inaczej.

Co do błędów w teoriach powstania życia to jest tak, że obydwie opisywane zawierają bardzo dużo nieścisłości.

 

Uważam, że jest to określenie, które zawiera w sobie samo zło, bowiem nie pozwala na rozwój nauki, prowadzi do uwstecznienia edukacji u wielu ludzi. Prowadzi również do ekstremizmu (przykładów lepiej nie przytaczać) tych, którzy 'chwalą sobie pokój'.

Mylisz się - kreacjonizm nie neguje rozwoju nauki. Wprost przeciwnie - teoria kreacjonizmu opiera się również na badaniach naukowych. Poczytaj coś na ten temat.

 

Przykładem są Stany Zjednoczone, gdzie trwa ostatnio istne patataj najbardziej żenujących i prymitywnych wypowiedzi kreacjonistów, którzy starają się kwestionować wszystkie osiągnięcia biologii, astronomii, geologii i medycyny jak popadnie. Najgorszy jest atak na nauczycieli i usilne próby zmiany systemu nauczania młodych ludzi. Nawet i sama NASA miała z tym problem, gdzie była przez pewien czas ostra cenzura wyników badań naukowych, szczególnie kosmologicznych.*

Jeśli nie ma się argumentów, to się pisze i mówi, że adwersarz jest prymitywny, śmieszny i kwestionuje cały otaczający świat. Kiedy żyłem w socjaliźmie nie wyobrażałem sobie, że w Polsce może kiedyś nastać kapitalizm. Mało tego - bałem się, że ktoś kiedyś będzie próbował obalić socjalizm, który był wtedy dla mnie Polsce naturalnym porządkiem. Tak jak i przyjaźń z ZSRR po wsze czasy. Na szczęście życie zrewidowało moje poglądy.

 

Chciałbym jeszcze raz napisać - ewolucjonizm i kreacjonizm to teorie. Żadna z nich nie została udowodniona od A do Z. Każda zawiera elementy nielogiczne i niespójne dla nas - bo są teoriami.

 

Teoria Newtona też była poprawna. Do czasu, kiedy niejaki Einstein wykazał, że zawiera poważne błędy i można ją stosowac tak naprawdę dla prędkości v<<c.

 

Uważam, że najpoważniejszym problemem jest, że duża część osób uważa, że teoria ewolucji to pewnik. A tak nie jest, bo to przecież teoria ...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×