Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, ZbyT napisał:

po pierwsze nieskończony Wszechświat to nawet nie jest hipoteza tylko spekulacje bez żadnych dowodów lub choćby poszlak

Zgadza się. Choć pewną poszlaką może być obserwowany brak krzywizny przestrzeni w największych skalach (acz równie dobrze Wszechświat mógłby być 3-torusem, też płaski, a skończony).

 

2 godziny temu, ZbyT napisał:

po drugie koncepcja nieskończonego Wszechświata wynika z braku zrozumienia pomysłu wielu Wszechświatów będącego interpretacją mechaniki kwantowej.

Ja akurat nigdy nie natrafiłem na takie pomieszanie/utożsamienie tych koncepcji. Zawsze jest mowa tylko o naszym jednym, potencjalnie nieskończonym przestrzennie Wszechświecie.

 

2 godziny temu, ZbyT napisał:

po trzecie nieskończony Wszechświat miał sporo czasu by swoją nieskończoną energią wypełnić nasz obserwowalny Wszechświat lub doprowadzić do jego kolapsu

A skąd, miał tylko 13,7 mld lat. Nasz obserwowalny Wszechświat z definicji mógł zostać "doładowany" tylko skończoną ilością dodatkowej energii z sąsiednich rejonów, z powodu a) skończonej prędkości światła, b) nieustającej metrycznej ekspansji przestrzeni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, WielkiAtraktor napisał:

Zgadza się. Choć pewną poszlaką może być obserwowany brak krzywizny przestrzeni w największych skalach (acz równie dobrze Wszechświat mógłby być 3-torusem, też płaski, a skończony).

tyle, że nie musi być wcale nieskończony. Wystarczy, że będzie znacznie większy niż obserwowany, a krzywizna będzie na tyle mała aby wszystko zgadzało się z obserwacjami. Idealnie płaski Wszechświat to tylko założenie i to w dodatku błędne. Gęstość materii jest mniejsza od krytycznej więc idealnie płaski być nie może

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, ZbyT napisał:

paradoks Olbersa tłumaczymy tym, że Wszechświat jest skończony.

Mylisz się.

Wszechświat wystarczy, że jest skończony czasowo ( a nie przestrzennie), a największa sfera mogąca zawierać gwiazdy będzie miała promień 13,7mld lat świetlnych, zamiast nieskończoności. Innymi słowy, to Wielki Wybuch tłumaczy ten paradoks nawet, jeśli Wszechświat jest nieskończony - nie możemy widzieć gwiazd w nieskończoność, bo im dalsze gwiazdy, tym młodsze, aż dochodzimy do momentu (odległości) gdzie gwiazd w ogóle nie było.

 

Przesunięcie ku czerwieni (związane z rozszerzaniem przestrzeni) ratuje nas przed widokiem gorejącej kuli ognia (który byłoby innego rodzaju "potwierdzeniem" paradoksu), którą nasz wzrok napotykałby patrząc tak daleko, że aż do ery rekombinacji. Zamiast tego mamy gorejącą kulę mikrofal o temperaturze 2,7K :) Co więcej, przesunięcie ku czerwieni tłumaczyłoby paradoks Olbersa nawet bez Wielkiego Wybuchu - przy nieskończenie starym i wielkim Wszechświecie energia wyświecana z nieskończonej ilości gwiazd w nieskończonym czasie przesunięta ku czerwieni sumowałaby się do skończonej, niezbyt wysokiej temperatury tła  (vide https://en.wikipedia.org/wiki/Olbers'_paradox#Steady_state)

 

Koniec końców, nie mówię, że Wszechświat jest nieskończony, ale paradoks Olbersa to na pewno nie dobry argument za jego skończonością ani w czasie, ani w przestrzeni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nieskończony Wszechświat jest niebezpieczny światopoglądowo. Pada "mit stworzenia".  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, Robson78 napisał:

Nieskończony Wszechświat jest niebezpieczny światopoglądowo. Pada "mit stworzenia".  

Uzasadnij? Czemu miałoby się nie dać stworzyć nieskończonego przestrzennie Wszechświata? Chyba, że mówisz o nieskończonym w sensie odwiecznym, no ale jak ktoś neguje Wielki Wybuch to chyba jednak nie światopogląd jest jego największym problemem ;)

Nie chcę tutaj rozstrzygać o nieskończoności Wszechświata (przestrzennej, bo jeśli chodzi o czas to zakładam że jest jednak ten BigBang) ani wdawać się w dyskusję światopoglądową, a jedynie wyrazić wątpliwość: jeśli zakładamy że można stworzyć coś z niczego, to czemu nie możnaby stworzyć nieskończonej ilości czegoś z niczego ;)

 

Pozdrawiam

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ot, mróweczki wdrapały się na szczyt mrowiska i rozprawiają o kształcie lasu :P

  • Lubię 1
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wracam do mniejszych skal.

 

Ciekawa jest możliwość istnienia nadających się do życia planet w obszarach o dużej gęstości gwiazd. Np.:

 

1) Habitable Evaporated Cores and the Occurrence of Panspermia near the Galactic Center

 

W skrócie: w rejonie jądra Galaktyki może być sporo ziemiopodobnych skalistych planet, które powstały przez odarcie mini-Neptunów z pierwotnej otoczki H/He przez silne promieniowanie XUV (skrajny nadfiolet) z dawnego centralnego kwazara, a i z pobliskich jasnych gwiazd. Jeśli coś tam przetrwało i wyrosło, jest w ciekawej sytuacji: najbliższe gwiazdy ledwie o kilkaset-kilka tysięcy AU (zamiast o 270 000 AU, jak Proxima Centauri od nas). Badania i ew. kolonizacja byłyby o rzędy wielkości prostsze. A także panspermia, o ile faktycznie występuje.

 

2) Globular Clusters as Cradles of Life and Advanced Civilizations

 

Optymistyczne rozważania o częstości występowania planet w gromadach kulistych.

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.02.2019 o 00:58, szuu napisał:

ot, mróweczki wdrapały się na szczyt mrowiska i rozprawiają o kształcie lasu :P

Święte słowa.

 

W dniu 17.02.2019 o 00:16, Behlur_Olderys napisał:

Uzasadnij? Czemu miałoby się nie dać stworzyć nieskończonego przestrzennie Wszechświata? Chyba, że mówisz o nieskończonym w sensie odwiecznym, no ale jak ktoś neguje Wielki Wybuch to chyba jednak nie światopogląd jest jego największym problemem ;)

Nie chcę tutaj rozstrzygać o nieskończoności Wszechświata (przestrzennej, bo jeśli chodzi o czas to zakładam że jest jednak ten BigBang) ani wdawać się w dyskusję światopoglądową, a jedynie wyrazić wątpliwość: jeśli zakładamy że można stworzyć coś z niczego, to czemu nie możnaby stworzyć nieskończonej ilości czegoś z niczego ;)

 

Pozdrawiam

Mam na myśli barierę, która "gdzieś, tam" dotyka naukowców - nie każdego stać na przebicie głową muru, jak uczynił to chociażby Galileusz - to poważna bariera "psychologiczno- (a przede wszystkim) etatystyczna". Co do przestrzeni - pamiętajmy nadal o czasie... ;)  Co do BigBangu - to nadal jest hipoteza.  Czyż nie łatwiej sobie wyobrazić/ udowodnić, że Wszechświat jest wieczny, że inflacja (zakładając, że jest słuszna) jest przejściem z jednego stanu Uniwersum w drugi (mimo , że matematycznie jesteśmy w stanie udoodnić sobie wszystko, do którejś tam - dziestej sekundy) , kiedy to jedne prawa fizyki, zostały zastąpione drugimi... Tylko do tego "piję" jako zwykły ograniczony intelektualnie robal. Nie robił bym tego, gdyby nie te wszystkie ciemne materie, osobliwości, teorie strun, itd.. Lubię twardo stąpać po ziemi, ponieważ, wiem, że się da...

 

P.S. Czy potrafisz (potraficie) wyjaśnić mi jedną kwestię, która nie daje mi spokoju. Otóż. Kiedy patrzymy w Wszechświat a raczej na najdalej położone/obserwowane galaktyki/ obiekty, to im dalej, tym ich widmo przesunięte jest bardziej ku czerwieni, co jest dowodem na to, że Wschechświat się rozszerza. Niby wszystko jasne. Tylko, jedno "ale". Im dalej połozony obiekt tym obraz jego jest starszy i to dużo. Zatem skąd wiemy, że to co widzimy jest stanem faktycznym tj. co z danym obiektem dzieję się tu a raczej tam i teraz?

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.02.2019 o 02:31, Behlur_Olderys napisał:

Mylisz się.

Wszechświat wystarczy, że jest skończony czasowo ( a nie przestrzennie), a największa sfera mogąca zawierać gwiazdy będzie miała promień 13,7mld lat świetlnych, zamiast nieskończoności. Innymi słowy, to Wielki Wybuch tłumaczy ten paradoks nawet, jeśli Wszechświat jest nieskończony - nie możemy widzieć gwiazd w nieskończoność, bo im dalsze gwiazdy, tym młodsze, aż dochodzimy do momentu (odległości) gdzie gwiazd w ogóle nie było.

niestety tak nie jest

nieskończony przestrzennie Wszechświat o skończonym czasie trwania musiałby się rozszerzać z nieskończoną prędkością

 

już samo pojawienie się nieskończoności w teorii fizycznej świadczy o załamaniu się tej teorii. Jeśli dobrze pamiętam wykazał to Hawking kilkadziesiąt lat temu. Wszelkie nieskończoności w fizyce są efektem matematycznych idealizacji jak osobliwości wewnątrz czarnych dziur wynika z matematycznego pojęcia 0-wymiarowych punktów, które w nieskończonej liczbie tworzą odcinek, który posiada długość. W mechanice kwantowej fizycy poradzili sobie z tym problemem poprzez procedurę renormalizacji ale tam to ma uzasadnienie bo rozbieżne szregi występują wraz z niemierzalnymi parametrami, które można zastąpić wynikami pomiarów. W OTW takiej możliwości nie ma

 

W dniu 16.02.2019 o 02:31, Behlur_Olderys napisał:

Przesunięcie ku czerwieni (związane z rozszerzaniem przestrzeni) ratuje nas przed widokiem gorejącej kuli ognia (który byłoby innego rodzaju "potwierdzeniem" paradoksu), którą nasz wzrok napotykałby patrząc tak daleko, że aż do ery rekombinacji. Zamiast tego mamy gorejącą kulę mikrofal o temperaturze 2,7K :) Co więcej, przesunięcie ku czerwieni tłumaczyłoby paradoks Olbersa nawet bez Wielkiego Wybuchu - przy nieskończenie starym i wielkim Wszechświecie energia wyświecana z nieskończonej ilości gwiazd w nieskończonym czasie przesunięta ku czerwieni sumowałaby się do skończonej, niezbyt wysokiej temperatury tła  (vide https://en.wikipedia.org/wiki/Olbers'_paradox#Steady_state)

 

nawet Hoyle wycofał się z popierania modelu stanu stacjonarnego. Teraz to tylko ciekawostka przypominająca jak fałszywe modele mogą przyczynić się do poszerzania wiedzy. Posługiwanie się fałszywym modelem jako argumentem jest chyba błędem ;)

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.02.2019 o 09:04, WielkiAtraktor napisał:

Wracam do mniejszych skal.

 

Ciekawa jest możliwość istnienia nadających się do życia planet w obszarach o dużej gęstości gwiazd. Np.:

 

1) Habitable Evaporated Cores and the Occurrence of Panspermia near the Galactic Center

 

W skrócie: w rejonie jądra Galaktyki może być sporo ziemiopodobnych skalistych planet, które powstały przez odarcie mini-Neptunów z pierwotnej otoczki H/He przez silne promieniowanie XUV (skrajny nadfiolet) z dawnego centralnego kwazara, a i z pobliskich jasnych gwiazd. Jeśli coś tam przetrwało i wyrosło, jest w ciekawej sytuacji: najbliższe gwiazdy ledwie o kilkaset-kilka tysięcy AU (zamiast o 270 000 AU, jak Proxima Centauri od nas). Badania i ew. kolonizacja byłyby o rzędy wielkości prostsze. A także panspermia, o ile faktycznie występuje.

 

2) Globular Clusters as Cradles of Life and Advanced Civilizations

 

Optymistyczne rozważania o częstości występowania planet w gromadach kulistych.

 

 

w centrum Galaktyki jest dość gęsto. Często dochodzi tam do wybuchów supernowych i innych kataklizmów. Nawet jeśli planet jest tam sporo to szans na istnienie życie jest raczej niewiele

 

gromady kuliste to też nie jest spokojny teren. Często dochodzi tam do bliskich przejść gwiazd co na pewno zakłóca orbity ewentualnych planet (podobnie jak w centrum Galaktyki) o czym świadczą zderzenia gwiazd, których pozostałościami są "niebiescy maruderzy". W dodatku gromady kuliste są ubogie w cięższe pierwiastki więc mało tam "budulca". Gdyby jakimś sposobem życie tam jednak powstało byłoby o miliardy lat starsze od ziemskiego. Ewentualni kosmici już dawno zasiedliliby całą Galaktykę

 

pozdrawiam

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, ZbyT napisał:

nieskończony przestrzennie Wszechświat o skończonym czasie trwania musiałby się rozszerzać z nieskończoną prędkością

To bardzo naiwny pogląd. Brzmi tak, jakbyś uważał, że nieskończony przestrzennie wszechświat nie mógł być rozwiązaniem równań Friedmanna z osobliwością na początku. Proponuję poszukać dowodów w tej materii, nie musisz mi wierzyć, ale to błąd. Innymi słowy, nie ma żadnej przeszkody aby Wszechświat był nieskończony już od "początku", bo rozszerza się metryka, a mnożenie nieskończoności to dalej nieskończoność.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, ZbyT napisał:

nawet Hoyle wycofał się z popierania modelu stanu stacjonarnego. Teraz to tylko ciekawostka przypominająca jak fałszywe modele mogą przyczynić się do poszerzania wiedzy. Posługiwanie się fałszywym modelem jako argumentem jest chyba błędem

Napisałem tylko, że paradoks Olbersa można wytłumaczyć, wbrew temu co mówisz:

 
Cytat

 

 W dniu 15.02.2019 o 20:18, ZbyT napisał:

paradoks Olbersa tłumaczymy tym, że Wszechświat jest skończony.

 

 

nie tylko we Wszechświecie nieskończonym przestrzennie, ale nawet Wszechświecie nieskończonym we wszystkich czterech wymiarach, co można udowodnić obliczeniami. 

 

Tak czy inaczej, powtarzam:

Mylisz się, paradoks Olbersa wytłumaczyć można zarówno w skończonym, jak i w nieskończonym przestrzennie, a nawet w nieskończonym przestrzennie i czasowo Wszechświecie.

Edytowane przez Behlur_Olderys

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.02.2019 o 15:22, ZbyT napisał:

na szczęście Wszechświat nie jest nieskończony bo oznaczałoby to nieskończoną ilość materii, energii itd. Nieskończona grawitacja zgniatałaby wszystko, a nieskończona ilość promieniowania niszczyła materię

Całe szczęście to gęstość materii a nie jej ilość decyduje o grawitacji w OTW (odsyłam do definicji tensora energii używanego w równaniach Einsteina)

Podobnie, można udowodnić, że przesunięcie ku czerwieni skutecznie radzi sobie z nieskończoną ilością świecącej materii, innymi słowy, średni strumień światła w nieskończonym, rozszerzającym się wszechświecie jest skończony

Także radziłbym przewartościować swoje argumenty. Nie mówię, że Wszechświat jest taki czy inny, ale mówię, że Twoje argumenty są błędne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Quote

Jesteśmy pospolitą częścią średniej galaktyki, w której mogą być miliardy (wiecej?mniej?) podobnych gwiazd, dających odpowiednie warunki. Nasza Galaktyka jest częścią Grupy Lokalnej galaktyk, a takich grup we Wszechświecie jest... uuuuf, głowa mała.

Quote

Co prawda obecnie przypuszcza się, że nasz wszechświat ma skończoną objętość ale do niedawna i nadal naukowcy nie wykluczają, że może mieć objętość nieskończoną (wtedy wielki wybuch byłby tylko wielkim rozgęszczaniem nieograniczonej "substancji/przestrzeni/itp").

Jakby to się potwierdziło (i mamy nieskończoną liczbę planet) to twierdzenie, że możemy być jedynymi inteligentnymi istotami we wszechświecie byłoby bardzo słabiutkie ;)

Quote

nieskończony Wszechświat jest bardzo fajny bo pozwala odpowiedzieć na wiele pytań. Przede wszystkim muszą w nim istnieć inne cywilizacje, a nawet nieskończenie wiele cywilizacji. Mało tego to musi w nim istnieć nieskończenie wiele cywilizacji identycznych jak nasza, z Ekologiem tworzącym wątki na Astropolis oaz nieskończenie wiele innych różniących się jedynie jakimś drobiazgiem np. inną kolejnością postów w tym wątku

To wszystko są błędy pojęciowe atrybuowania Nieskończoności, że zawiera wszystko i w dowolnej ilości.
Że to nieprawda wystarczy wziąć przykład liczb naturalnych, albo odcinek (0,1).

 

Nieskończoność - "ogromność" - Wszechświata w sensie metrycznym jest także bez związku z liczbą cywilizacji kosmicznych.

Dwukrotne powiększenie objętości Wszechświata w sensie metrycznym nie powiększy dwukrotnie liczby gwiazd i planet.
(Pewien pośredni związek jest: izolacja negatywnie wpływa na panspermię, ale zwiększa szanse na spokojny rozwój.
Oczywiście też gdyby Wszechświat się nie powiększał tak jak był - to nie miałby formy jaką znamy.)


Formułowanie praw o serii (rozwój życia we Wszechświecie) na podstawie jedynego zdarzenia (rozwój życia na Ziemi) jest tylko zabawą.

Edytowane przez shiryu
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, Behlur_Olderys napisał:

nie tylko we Wszechświecie nieskończonym przestrzennie, ale nawet Wszechświecie nieskończonym we wszystkich czterech wymiarach, co można udowodnić obliczeniami.

właśnie o tym pisałem

można znaleźć błędne rozwiązania równań ale nie należy twierdzić, że są prawdziwe

wszystkie rozwiązania zawierające nieskończoność świadczą o tym, że zastał przekroczony zakres stosowalności teorii. Nie mamy więc możliwości stwierdzić czy są prawdziwe

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, shiryu napisał:

To wszystko są błędy pojęciowe atrybuowania Nieskończoności, że zawiera wszystko i w dowolnej ilości.

nie, to tylko podstawowe działania na liczbach

dowolna liczba pomnożona przez nieskończoność da nam zawsze nieskończoność

 

22 godziny temu, shiryu napisał:

Formułowanie praw o serii (rozwój życia we Wszechświecie) na podstawie jedynego zdarzenia (rozwój życia na Ziemi) jest tylko zabawą.

a to już znakomity przykład błędu pojęciowego

powstanie życia na Ziemi to nie jednorazowy akt. To miliardy lat prób, ślepych uliczek, rozwoju, katastrof itd.

można wyciągnąć stąd sporo wniosków:

1. powstanie życia jest możliwe czyli nie jest sprzeczne z prawami natury (prawdopodobieństwo różne od zera)

2. stały rozwój i komplikacja struktur (ulepszanie) wskazuje na to, że jest to normalny (naturalny) proces

3. przejście od materii nieożywionej do ożywionej nie jest procesem łatwym skoro zajęło to setki milionów lat

4. ewolucja od najprostszych organizmów do w pełni wykształconych organizmów jednokomórkowych trwa jeszcze dłużej bo jest liczona w miliardach lat

5. przejście od organizmów jednokomórkowych do wielokomórkowych też jest liczone w miliardach lat czyli nie jest łatwe ale możliwe

6. od pojawienia się pierwszych organizmów wielokomórkowych do dzisiaj minęło 500 - 600 mln lat czyli jest to proces znacznie szybszy od poprzednich etapów

7. istoty inteligentne pojawiły się wiele razy czyli to również normalny proces, a nie przypadek

8. nasz gatunek liczy sobie około 300 tys. lat ale cywilizację techniczną mamy dopiero kilkaset lat (zależy jak zdefiniujemy cywilizację techniczną) czyli choć nie jest to proste to jak najbardziej naturalne

9. powstawanie, rozwój i upadki cywilizacji zdarzały się wielokrotnie czyli to też jest proces naturalny, który musi doprowadzić w końcu do powstania cywilizacji technicznej ... i zapewne jej upadku

 

to tylko kilka wniosków tak na szybko. Pewnie znajdzie się ich dużo więcej

 

pozdrawiam

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, ZbyT napisał:

właśnie o tym pisałem

można znaleźć błędne rozwiązania równań ale nie należy twierdzić, że są prawdziwe

wszystkie rozwiązania zawierające nieskończoność świadczą o tym, że zastał przekroczony zakres stosowalności teorii. Nie mamy więc możliwości stwierdzić czy są prawdziwe

 

Niekoniecznie. Można na przykład scałkować oddziaływanie (na cząstkę w danym miejscu) grawitacyjne/zakrzywianie_przestrzeni od materii rozproszonej uwzględniając ją aż do nieskończoności. Tak samo oddziaływanie światłem materii świecącej. Dobrą analogią jest tu suma nieskończonego szeregu geometrycznego.

Wszechświat objętościowo nieskończony już w momencie uważanym za początek wielkiego wybuchu może oczywiście ekspandować.

 

Kolega Shiryu chyba nie przeczytał poprzednich postów i daje też tendencyjny przykład. Wszechświat nieskończony objętościowo ale coraz bardziej pusty im dalej (od jakiegoś centrum) nie był tutaj rozważany. Natomiast taki równomiernie bogaty w materię musi mieć nieskończenie wiele planet podobnych do Ziemi. Na tych planetach musi mieć podobne pierwiastki.

Zaś z takiego (lub podobnego) zestawu pierwiastków na planecie i z cech fizyczno-chemicznych materii wynika jakieś, niechby katastrofalnie małe, prawdopodobieństwo powstania życia na tego typu planetach.

"Razy nieskończoność" musi być go dużo (sic!).

 

Pozdrawiam

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, ekolog napisał:

Niekoniecznie. Można na przykład scałkować oddziaływanie (na cząstkę w danym miejscu) grawitacyjne/zakrzywianie_przestrzeni od materii rozproszonej uwzględniając ją aż do nieskończoności. Tak samo oddziaływanie światłem materii świecącej. Dobrą analogią jest tu suma niekończonego szeregu geometrycznego.

z punktu widzenia matematyki ale nie fizyki

w matematyce operowanie nieskończonością jest czymś normalnym

w fizyce nie ma nieskończonych wielkości

 

powiem nawet więcej: we współczesnej fizyce te matematyczne idealizacje sprawiają spore problemy. Stąd się biorą próby obejścia matematycznych ograniczeń w postaci teorii strun czy pętlowej grawitacji kwantowej

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, ZbyT napisał:

właśnie o tym pisałem

można znaleźć błędne rozwiązania równań ale nie należy twierdzić, że są prawdziwe

wszystkie rozwiązania zawierające nieskończoność świadczą o tym, że zastał przekroczony zakres stosowalności teorii. Nie mamy więc możliwości stwierdzić czy są prawdziwe

 

pozdrawiam

 

Sprawa jest prosta: jeśli ktoś tak jak Ty pisze:

Cytat

 

  W dniu 15.02.2019 o 15:22, ZbyT napisał:

na szczęście Wszechświat nie jest nieskończony bo oznaczałoby to nieskończoną ilość materii, energii itd. Nieskończona grawitacja zgniatałaby wszystko, a nieskończona ilość promieniowania niszczyła materię

 

albo coś takiego:

 

Cytat

nieskończony przestrzennie Wszechświat o skończonym czasie trwania musiałby się rozszerzać z nieskończoną prędkością

To moja odpowiedz jest taka:

 

Po pierwsze: Mylisz się, do tensora energii wchodzi gęstość energii/materii a nie jej ilość, więc nieskończona objętość nie ma wpływu na uzyskane rozwiązanie. Można to policzyć, a to czy rzeczywiście Wszechświat jest nieskończony czy nie nie ma znaczenia; po prostu Twoje wnioskowanie opiera się - najwyrazniej - na niezrozumieniu podstawowej formy tensora energii-materii w modelu Friedmanna.

 

Po drugie: Mylisz się co do nieskończonej ilości promieniowania niszczącej materię. Można policzyć, że to, co mówisz jest nieprawdą, o ile założymy, że wszechświat się rozszerza (a wiele obserwacji mówi, że tak jest istotnie). Jeśli się nie zgadzasz, to sam przedstaw obliczenia, które dowodzą czegoś przeciwnego. To, czy wszechświat naprawdę jest nieskończony czy nie jest tutaj nieistotne, ważne, że w ramach OTW jaką znamy nie ma jawnych przeszkód ku temu.

 

Po trzecie:

nieskończony przestrzennie Wszechświat o skończonym czasie trwania może się rozszerzać z dowolną prędkością, bo nigdzie nie zakładamy, że zaczynamy od zerowej objętości. OTW kończy się dużo wcześniej. Można zauważyć, że w rozwiązaniach równań Friedmanna nie występuje nigdzie wprost objętość Wszechświata jako taka, jedynie średnia gęstość materii/energii, a dynamika obejmuje metrykę, a nie objętość. 

 

I powtórzę jeszcze raz:

To, że wszechświat naprawdę nie jest nieskończony, bo w fizyce nie ma nieskończoności nie znaczy, że wg obowiązujących teorii i modeli nieskończony wszechświat nie różniłby się niczym od obserwowanego teraz wszechświata.

A tak właśnie jest.

W związku z tym Twoje upieranie się przy tym, że wszechświat na 100% nie jest nieskończony, jest wiarą, ale nie żadną nauką, i to popartą jawnie błędnymi argumentami, które pozwoliłem sobie wypunktować powyżej.

 

Edytowane przez Behlur_Olderys

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Belhur nadal nie rozumiesz o czym piszę

w matematyce istnieją pojęcia abstrakcyjne jak punkt czy nieskończoność. Próbujesz przenieść te abstrakcyjne wielkości na rzeczywistość fizyczną nie przejmując się faktem, że one nie istnieją w rzeczywistym Wszechświecie

 

próbujesz udowodnić, że da się obejść paradoksy rzeczywistego nieskończonego Wszechświata uwzględniając nierzeczywiste rozwiązania jeśli przyjąć inne nierealistyczne założenia np. nieskończoną prędkość ekspansji, bo tylko wtedy przesunięcie ku czerwieni obniży energią promieniowania do zera, co pozwoli obejść paradoks Olbersa

 

chyba nie rozumiesz też pojęcia gęstości materii. To ona decyduje o kształcie i ewolucji wszechświata ale ta sama gęstość zupełnie inaczej działa w małym, a inaczej w ogromnym wszechświecie. Zapewne mylisz gęstość ze stosunkiem gęstości do gęstości krytycznej

przy okazji przypominam, że skończona gęstość w nieskończonej objętości daje nieskończoną masę. Nawet bardzo mała gęstość

 

pozdrawiam

Edytowane przez ZbyT

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, ZbyT napisał:

powstanie życia na Ziemi to nie jednorazowy akt. To miliardy lat prób, ślepych uliczek, rozwoju, katastrof itd.

Przepraszam, że się wtrącam w dyskusję na tematy fizyki teoretycznej, ale ciekawi mnie , skąd wziąłeś taką informację, podawaną przez ciebie najwyraźniej jako pewnik? Jestem ciekawy żródeł tej pewności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   1 użytkownik

  • Polecana zawartość

    • Odszedł od nas Janusz Płeszka
      Wydaje się nierealne, ale z kilku źródeł informacja ta zdaje się być potwierdzona. Odszedł od nas człowiek, któremu polskiej astronomii amatorskiej możemy zawdzięczyć tak wiele... W naszym hobby każdy przynajmniej raz miał z nim styczność. Janusz Płeszka zmarł w wieku 52 lat.
        • Smutny
      • 156 odpowiedzi
    • Małe porównanie mgławic planetarnych
      Postanowiłem zrobić taki kolaż będący podsumowaniem moich tegorocznych zmagań z mgławicami planetarnymi a jednocześnie pokazujący różnice w wielkości kątowe tych obiektów.
      Wszystkie mgławice na tej składance prezentowałem i opisywałem w formie odrębnych tematów na forum więc nie będę się rozpisywał o każdym obiekcie z osobna - jak ktoś jest zainteresowany szczegółami bez problemu znajdzie fotkę danej mgławicy na forum.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 20 odpowiedzi
    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 11 odpowiedzi
    • Zbiórka: Obserwatorium do poszukiwania nowych planet pozasłonecznych
      W związku z sąsiednim wątkiem o zasadach przyjmowania stypendiów, po Waszej radzie zdecydowałem się założyć zbiórkę crowdfundingową na portalu zrzutka.pl. W tym wątku będę informował o wszelkich aktualizacjach, przychodzących także po zakończeniu.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 85 odpowiedzi
    • Mamy polską zmienną z zaćmieniowym dyskiem protoplanetarnym
      W ten weekend, korzystając z danych ASAS-SN (All Sky Automated Survey for Supernovae), wykryłem nieznaną do tej pory zmienną typu R Coronae Borealis. To jedna z najrzadszych typów gwiazd zmiennych - do tej pory odnaleziono zaledwie ~150. Ich poszukiwanie nie należy do najprostszych, gdyż swoimi wskaźnikami barwy (B-V, J-K etc.) nie wyróżniają się zbytnio, dlatego szybciej jest przeszukać krzywe blasku.
        • Lubię
      • 20 odpowiedzi
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.