Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, wimmer napisał:

Ludzie pragnący dowiedzieć się, że w kosmosie są jacyś kosmici niewiele różnią się od ludzi pragnących upewnić się, że Bóg istnieje.

bóg nawet pasuje do niektórych definicji kosmity :)

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak sobie teraz czytam tytuł wątku i wreszcie mnie oświeciło. Kosmici, czy istnieją i jacy mogą być.Nie będę się wymądrzał na temat ich istnienia, bo nie wiem czy istnieją, ale jeśli istnieją, to wiem  jacy są na pewno. Przede wszystkim są leniwi. Siedzą sobie w tych swoich ogródkach, gapią się na Ziemię przez 50-cio metrowe Newtony i palcem nawet nie kiwną, żeby dać nam znać, że nas widzą.  Nie, nie. Pomyliłem się. Oni nie są leniwi. To półinteligentne istoty, które były na tyle mądre, żeby wynaleźć teleskop, i na tyle głupie, żeby nie wiedzieć co z tym zrobić. Nie. Też źle. Już wiem. Kosmici, to kabareciarze. Gapią się w te swoje okulary i polewają z ludzi. Siedzi tam taki jeden z drugim na fejsie i zagląda mi przez okno w monitor i leje. Mówię wam. Po prostu umiera ze śmiechu jak to czyta. Jak TO czyta albo INNE takie moje wypociny czyta. Nie. też nie. Wiem. Oni mają tam chmury. Takie ołowiane, znaczy z prawdziwego ołowiu. Od rana do wieczora i w nocy też. Pełno ołowianych chmur. Nic nie widzą. przez to i nie wiedzą o naszym istnieniu. Żartowałem z tymi chmurami oczywiście. Przecież wszyscy wiedzą, że kosmici NIE MOGĄ nawiązać z nami kontaktu z powodu Pierwszej Dyrektywy. I Drugiej Dyrektywy i Trzeciej i ..... Też  bzdura.  Wiem. Oni czekają z pierwszym KONTAKTEM, do czasu gdy dogadamy się z mrówkami.  Albo z brzózkami i jaśminami. Albo chociaż ze świnią. Nie, nie. Oni czekają, aż dogadamy się sami ze sobą. Z innymi ludźmi. Jak już wystarczy nam inteligencji na dogadanie się z innym człowiekiem, to może dogadamy się z kosmitą i wówczas się ujawnią.  Myślę, że tacy właśnie są kosmici :icon_lol: 

 

 

 

 

  • Lubię 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Człowiekowi czasem z żoną trudno się dogadać, a co dopiero - z kosmitą! :) Racja, jeśli mają trochę oleju w małych zielonych główkach to poczekają aż się ogarniemy:)

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Behlur_Olderys napisał:

Człowiekowi czasem z żoną trudno się dogadać.  :)

Dogadywanie z żonami  zależy od tego, czyja to jest żona. :icon_lol::icon_lol::icon_lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A to akurat wiąże się z tematem. Tak samo jak trudnym, wyrafinowanym momentem w historii życia na planetach w kosmosie jest pierwsza pra-komórka, tak samo "wybitnym" momentem jest pojawienie się dwóch płci. Zalety są oczywiste. Dobór naturalny przestaje już polegać tylko na dożyciu wieku w którym osobnik złoży swoje jajko ze swoim dna ale jeszcze musi się spodobać jako ładny i sprawny innemu osobnikowi. Co więcej mieszanie genów (rekombinacje, czasem mutacje w tym momencie) powoduje szybsze postępowanie ewolucji bo więcej opcji/wariantów potencjalnych.

Dlatego u kosmitów którzy zechcą non stop nadawać mocny sygnał radowy czyli będą wspaniałomyślnymi istotami też spodziewam się dwóch płci.

Dwóch! Nie należy mnożyć bytów nad potrzebą i szukać bardziej skomplikowanych rozwiązań niż potrzebne.

NA PEWNO SCENARIUSZ życia kosmitów jest taki (choćby z krzemu).

Prakomórka - doskonała komórka - płachty podobnych komórek - płachty zróżnicowane wewnętrznie (ale nadal wszystkie komórki pochodzą od jednej - przez jej podziały) - doskonałe organizmy wielokomórkowe - dwópłciowe organizmy wielokomórkowe - kosmita świadomy i inteligentny.

Pozdrawiam

 

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Teraz, ekolog napisał:

(...) Nie należy mnożyć bytów nad potrzebą i szukac bardziej skomplikowanych rozwiązań niz potrzebne.(...)

Zaraz zaraz, wszak tam mężczyźni już dawno wyginęli. :icon_lol: Partenogeneza? Żartowałem, to bardziej skomplikowane niż potrzeba.:icon_lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, ekolog napisał:

NA PEWNO SCENARIUSZ życia kosmitów jest taki (choćby z krzemu).

w takim momencie czuję się zmuszony zacytować po raz kolejny to co już 2 lata temu w tym wątku wrzucałem :)

 

"Jak wyglądają istoty rozumne z innych światów? Nie odpowiem wprost, sam się zastanów, naucz się myśleć. Najpierw muszą mieć organy do przyswajania amoniaku, nieprawdaż? Jaki narząd uczyni to lepiej od skrzypień? Czy nie muszą poruszać się w środowisku w miarę opornym, w miarę ciepłym, jak nasze? Muszą, co? A widzisz! Jakże czynić to inaczej niżeli obojniami? Podobnie będą się też kształtować narządy zmysłowe - wzrocza, łuspiny i kutrwie. Nie tylko wszakże budową muszą być podobne do nas, pięciomiaków, ale i ogólnym trybem życia. Wiadomo przecież, że pięciornia jest podstawową komórką naszego życia rodzinnego - spróbuj w fantazji wymyślić coś innego, wytężaj wyobraźnię, jak chcesz, a ręczę ci, że poniesiesz klęskę! Tak, bo żeby założyć rodzinę, żeby dać życie potomstwu, muszą połączyć się Dada, Gaga, Mama, Fafa i Haha. Na nic wspólne sympatie, na nic plany i marzenia, jeśli zbraknie przedstawiciela choć jednej z tych pięciu płci - sytuację taką, niestety, zdarzającą się czasem w życiu, nazywamy dramatem czwórni, czyli nieszczęśliwą miłością... Tak więc, jak widzisz, jeśli rozumować bez najmniejszych uprzedzeń, opierając się wyłącznie na faktach naukowych, jeśli użyć precyzyjnego narzędzia logiki, działając chłodno i obiektywnie, dochodzimy do nieodpartego wniosku, że każda istota rozumna musi być podobna do pięciorniaka... Tak. No, mam nadzieję, że was przekonałem?"

(fragment "Dzienników Gwiazdowych" Lema, podróż dwudziesta piąta)

 

  • Lubię 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, ekolog napisał:

A to akurat wiąże się z tematem. Tak samo jak trudnym, wyrafinowanym momentem w historii życia na planetach w kosmosie jest pierwsza pra-komórka, tak samo "wybitnym" momentem jest pojawienie się dwóch płci. Zalety są oczywiste. Dobór naturalny przestaje już polegać tylko na dożyciu wieku w którym osobnik złoży swoje jajko ze swoim dna ale jeszcze musi się spodobać jako ładny i sprawny innemu osobnikowi. Co więcej mieszanie genów (rekombinacje, czasem mutacje w tym momencie) powoduje szybsze postępowanie ewolucji bo więcej opcji/wariantów potencjalnych.

Dlatego u kosmitów którzy zechcą non stop nadawać mocny sygnał radowy czyli będą wspaniałomyślnymi istotami też spodziewam się dwóch płci.

Dwóch! Nie należy mnożyć bytów nad potrzebą i szukać bardziej skomplikowanych rozwiązań niż potrzebne.

NA PEWNO SCENARIUSZ życia kosmitów jest taki (choćby z krzemu).

Prakomórka - doskonała komórka - płachty podobnych komórek - płachty zróżnicowane wewnętrznie (ale nadal wszystkie komórki pochodzą od jednej - przez jej podziały) - doskonałe organizmy wielokomórkowe - dwópłciowe organizmy wielokomórkowe - kosmita świadomy i inteligentny.

Pozdrawiam

 

Nic się nie musi nikomu spodobać. Ludzie brzydcy i niepełnosprawni też się zakochują, wiążą w pary i płodzą dzieci. I niechże. Mają do tego pełne prawo. To, że natura wolałaby żeby płodzili się silni i piękni nie obchodzi ludzkości już od dawna. Silni znowuż nie są już tak potrzebni jak inteligentni.

I zastanów się nad tą nadmierną PEWNOŚCIĄ. Nikt nigdy kosmity nie widział, a Ty już masz pewność, że tak musiało być? Idąc za powyższą wypowiedzią Szuu, myślałem, że to już omawialiśmy jakiś czas temu, że pewności nie ma żadnej, bo tej pory nie ma żadnego dowodu na istnienie innej inteligencji w kosmosie, niż nasza.

Edytowane przez wimmer
  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kosmici nadający stały sygnał muszą być wspaniałomyślni - to fałsz. Czy wędkarz obdarowujący ryby robakami musi być wspaniałomyślny?

Kosmici muszą być dwupłciowi - to fałsz. Istnieje nieskończoność możliwości w których dwie płcie są niepotrzebne, by uzyskać ten sam poziom "doskonałości" , abstrahując już nawet od dziwnego ograniczenia na czas. Skoro jest możliwość to nie ma konieczności: P(!Q) > 0 =>  P(Q) < 1, innymi słowy - kosmici nic nie muszą.

Po raz kolejny, ekologu, to co mówisz jest nielogiczne i nieprawdziwe, bo wyciągasz wnioski zbyt pochopnie. 

  • Lubię 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Behlur_Olderys napisał:

(...) Kosmici muszą być dwupłciowi - to fałsz.(...)

Ekolog grzecznie zauważył jedynie, że nie ma potrzeby szukać nowych rozwiązań i sposobów tam, gdzie dwie płcie doskonale dają sobie radę. :icon_lol: Napisałbym, że  nikt tutaj nikomu niczego nie zabrania, ale rzeczywistość mogłaby dać mi za to w pysk, więc napiszę, że każdy kombinuje jak umie. :icon_lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, ekolog napisał:

NA PEWNO SCENARIUSZ życia kosmitów jest taki (choćby z krzemu).

:g:

Krzemowców tutaj kiedyś pełno było ale ich zmyło. Płodzili dzieci z ludzkimi kobietami, wpieprzali i wywozili krzem z naszego układu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z chęcią polemizowałbym z artykułem Hoyle'a. Wydaje mi się, że model tam stosowany jest z jednej strony bardzo naiwny, a z drugiej strony zarzuty do niego kierowane są bardzo szczegółowe, co wydaje się nieodpowiednie metodologicznie.

Wielokrotnie podawane są pewne założenia bez dowodu (szczególnie opierające się stricte na wiedzy biologicznej pana Hoyla, która z dzisiejszego punktu widzenia wydaje się nieaktualna)

Większość liczb jest również - wydaje mi się - brana z głowy. Biorąc pod uwagę jak mało jeszcze rozumiemy genetykę (mimo wszystko) wkładanie jej w ramy ścisłej matematyki wydaje się bezcelowe.

Biorąc pod uwagę skuteczność algorytmów genetycznych w optymalizacji wielowymiarowej wydaje mi się również, że abstrakcyjny dowód matematyczny nie wytrzyma zderzenia z rzeczywistością.

No i wreszcie: czy pan Hoyle podaje jakąkolwiek sensowną alternatywę? Czy poddaje ewentualną alternatywę równie rygorystycznej ocenie matematycznej? Wydaje się, że nie.

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hoyle coś tam sobie założył, coś tam obliczył, może dobrze, może źle. to zupełnie nieważne.

ale twórca tej strony uważa, że skoro Hoyle doszedł do jakiegoś wniosku używając Matematyki to na pewno ma rację ("Dział ścisły, weryfikowalny według wszelkich zasad naukowych"). i to jest dopiero aberracja umysłowa. czy nie podejrzewa że na każdego Hoyla przypada 100 innych, którzy również Matematycznie wyciągają wniosek sprzeczny z wnioskiem Hoyla? czy nie budzi w nim jakichś wątpliwości, że może sama Matematyka nie stanowi źródła wiedzy o świecie?

  • Lubię 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Behlur_Olderys napisał:

Z chęcią polemizowałbym z artykułem Hoyle'a. Wydaje mi się, że model tam stosowany jest z jednej strony bardzo naiwny, a z drugiej strony zarzuty do niego kierowane są bardzo szczegółowe, co wydaje się nieodpowiednie metodologicznie.

Wielokrotnie podawane są pewne założenia bez dowodu (szczególnie opierające się stricte na wiedzy biologicznej pana Hoyla, która z dzisiejszego punktu widzenia wydaje się nieaktualna)

Większość liczb jest również - wydaje mi się - brana z głowy. Biorąc pod uwagę jak mało jeszcze rozumiemy genetykę (mimo wszystko) wkładanie jej w ramy ścisłej matematyki wydaje się bezcelowe.

Biorąc pod uwagę skuteczność algorytmów genetycznych w optymalizacji wielowymiarowej wydaje mi się również, że abstrakcyjny dowód matematyczny nie wytrzyma zderzenia z rzeczywistością.

No i wreszcie: czy pan Hoyle podaje jakąkolwiek sensowną alternatywę? Czy poddaje ewentualną alternatywę równie rygorystycznej ocenie matematycznej? Wydaje się, że nie.

Można polemizować z prof. Dakowskim.

 

krytyka..thumb.JPG.d06b53292b73a7329914eac45b3a53f6.JPG

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

z prof. Dakowskim, mimo deklaracji na stronie, ciężko polemizować, bo przecież on tylko relacjonuje swój obraz świata oparty na wybranych publikacjach paranaukowych, ale z Hoylem można spróbować, tu jest ta książka: :)

http://www.evolocus.com/Textbooks/Hoyle1999.pdf

 

  • Dziękuję 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z nieżyjącym bezpiecznie polemizować, bo nie odpowie. Z żyjącym za duże ryzyko.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, Behlur_Olderys napisał:

No i wreszcie: czy pan Hoyle podaje jakąkolwiek sensowną alternatywę? Czy poddaje ewentualną alternatywę równie rygorystycznej ocenie matematycznej? Wydaje się, że nie.

 Wywody pana Hoyle świadczą jedynie o istnieniu Boga jako stwórcy, dlatego właśnie świat nauki zdaje się pomijać milczeniem to dzieło. Trochę trudno tu o jakąś sensowną alternatywę.:icon_lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Teoria ewolucji ma tak mocne podstawy, że inne teorie, to jak teorie Płaskiej Ziemi - równiez poparte matematycznymi wywodami :rtfm: i co z tego...

Edytowane przez JSC
  • Lubię 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×