Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, lemarc napisał:

Z nieżyjącym bezpiecznie polemizować, bo nie odpowie. Z żyjącym za duże ryzyko.

ja już przytoczyłem przykłady niedouczenia lub/i nieuczciwości intelektualnej profesora. ale to nudne, bo on niczego nie tworzy tylko relacjonuje stanowisko innych.

u Hoyla przynajmniej są konkrety, można jego publikacje przeanalizować, ocenić poprawność założeń, porównać z innymi teoriami.

no i kto nie chciałby trochę popolemizować z legendą ^_^

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, wiaterwiater napisał:

 Wywody pana Hoyle świadczą jedynie o istnieniu Boga jako stwórcy, dlatego właśnie świat nauki zdaje się pomijać milczeniem to dzieło. Trochę trudno tu o jakąś sensowną alternatywę.:icon_lol:

Nie tyle o istnieniu Boga, ale o istnieniu magicznej różdżki, którą Bóg ma nakaz (od pana Hoyla) się posługiwać przy stworzeniu, która nie jest ewolucją, ale działa zupełnie jak ewolucja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, szuu napisał:

ja już przytoczyłem przykłady niedouczenia lub/i nieuczciwości intelektualnej profesora. ale to nudne, bo on niczego nie tworzy tylko relacjonuje stanowisko innych.

u Hoyla przynajmniej są konkrety, można jego publikacje przeanalizować, ocenić poprawność założeń, porównać z innymi teoriami.

no i kto nie chciałby trochę popolemizować z legendą ^_^

Jakoś nie słychać by przez kilkadziesiąt lat od publikacji ktoś podjął wyzwanie i obalił rachunki Hoyla. Zmarło mu się to sprawa przycichła. Brak odzewu jest na jego korzyść.

Edytowane przez lemarc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, lemarc napisał:

Jakoś nie słychać by przez kilkadziesiąt lat od publikacji ktoś podjął wyzwanie i obalił rachunki Hoyla. Zmarło mu się to sprawa przycichła. Brak odzewu jest na jego korzyść.

Przed chwilą zgłosiłem swoje wątpliwości co do jego metodyki. 
Do rachunków nie mam zastrzeżeń. Ale mam zastrzeżenia do założeń, jakie poczynił. Są wątpliwe.

Sprowadzenie skomplikowanego problemu (prawdziwość teorii ewolucji), generalnie trudnego do udowodnienia / obalenia, do względnie łatwego (dla pana Hoyle'a) problemu matematycznego to moim zdaniem wygodna sztuczka. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze uważałem i uważam, że nie należy mieszać czy przeplatać nauki z religją. To jest nierozsądne podejście do tematu.

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szukając kosmitów w internecie natrafiłem na niechlubnej stronie Nautilusa (proszę o wyrozumiałość że z takiego źródła) na ciekawą relację polskiego pilota z lotniska pod Rzeszowem, Henryka Bronowickiego. Jest to fragment z książki jego autorstwa i teraz można zadać pytanie: Czy to kosmici z odległych gwiazd, czy przejaw ziemskiej technologii? Ja  nie wierzę w istnienie kosmitów co to wyewoluowali przypadkowo na drodze przemian chemicznych, bo F. Hoyle udowodnił matematycznie, że to fikcja.

https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3527,relacja-pilota-henryka-bronowickiego-o-spotkaniu-z-ufo.html

 

Edytowane przez lemarc
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uff widzę Miecz Damoklesa nad tym wątkiem. :flirt:

Lemarc, nie można tak podawać namiarów relacji wiarygodnych osób w sposób sugerujący że to prawda.

To może wprowadzić u niektórych czytających zakłopotanie i stany depresyjne.

:laugh:

Andrzej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kto jak to, ale pilot który by był jedynym świadkiem takiego cuś i raportował, już dawno pilotem by nie był, albo milczał jak grób. Jeśli masz pewne dane że to ściema, przykrywka, lub coś z tych rzeczy, to podaj źródło, albo jakiś dowód który mnie przekona. Śmiechem mnie nie zbędziesz. Zbyt wielu świadków to widziało. Czasem zapominam że to wątek fantastyczny. Nigdy nie napotkamy żadnych kosmitów, bo Kosmos jest zbyt rozległy na takie kontakty. Zatem nie może być żadnych balonów widocznych okiem, a nie widocznych dla radarów, do tego wirujących i pod czyjąś kontrolą.

Edytowane przez lemarc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, lemarc napisał:

 dane że to ściema, przykrywka, Śmiechem mnie nie zbędziesz.

He he, przeczytaj co napisałem jeszcze raz powoli bez emocji.

Nic nie wyczuwasz ? :flirt:

 

Andrzej.

i r o n i a . . . . .(podpowiedź)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zdaje się że oficjalne wyjaśnienia takich przypadków to najczęściej balon lub planeta wenus!

ale też w tamtych czasach ufo było modnym tematem. jak ktoś bardzo chciał to mógł zobaczyć i nikogo nie dziwiło że nie nagrał filmu komórką. teraz takich obiektów już się nie spotyka - może są sprytne żeby się nie dać sfilmować a może moda się zmieniła.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na forum dla fanów obserwacji astro , dziennych itp. Powinno być mnóstwo obserwacji UFO. Mamy potężne lornetki na statywach , "silne" lunety (refraktory). Patrzymy  w nocy , czasem w dzień na jakieś samoloty czy ptaki. Do refraktorów czy newtonów są podłączane kamery ,aparaty . A tu nic! , żadnych   konkretnych obserwacji ,filmów czy zdjęć. Piloci statków kosmicznych "UFO" skrzętnie omijają    kolesi posiadających sprzęt  optyczny "większy" niż ma przeciętny Kowalski.   

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najczęściej w niebo patrzą piloci, a nie astrofani, przynajmniej w dzień. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ewolucja to nie jest przypadek, a tak błędnie czasem się ją interpretuje i nawet matematycy dają się na to nabrać. To nie jest tak, że posadzimy małpę wybierającą przypadkowe litery z encyklopedii i sprawdzamy prawdopodobieństwo kiedy napisze Quo Vadis. Ewolucję wymuszają  warunki zewnętrzne. Samo życie wymuszone jest dążeniem cząsteczek chemicznych  do osiągnięcia niższych stanów energetycznych - stąd ich łączenie sie jest także wymuszone, a nie przypadkowe!

 

Co do kosmitów - jestem przekonany, ze życie jest powszechne w kosmosie. W tej chwili juz wiemy, ze nawet w naszym Układzie Słonecznym jest pełno takich protozwiązków prowadzących bezpośrenio do przemiany chemii organicznej w życie.

 

Moim zdaniem najbardziej mało prawdopodobne jest to, ze trafimy  na obcą cywilizację (czy w ogóle jakies formy zycia) będącą na tym samym poziomie co my. Tutaj rzeczywiście rolę odgrywa tylko czysty przypadek - nic wiecej. Wystarczy, ze obcy są o jakies 100 000 lat do przodu w stosunku do nas - czyli w zasadzie dla kosmosu absolutnie nic nie znaczący odcinek czasu. A jakże ten odcinek czasu jest ważny dla nas - co robił człowiek 100 000 lat temu a co teraz...

 

PS

Bardzo fajny artykuł dotyczący przekształcania się związków w chemii organicznej  https://kosmonauta.net/2017/08/na-tytanie-moga-znajdowac-sie-proste-formy-zycia/

i przy okazji - ktos w komentarzach podał link do artykułu o bakteriach metabolizujących metan https://www.dzienniknaukowy.pl/planeta/w-podlodowcowym-jeziorze-badacze-znalezli-bakterie-ktore-trawia-metan

Edytowane przez JSC
  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Astrofizyk Adam Frank, profesor fizyki i astronomii na University of Rochester, wraz z grupą badaczy i informatyków stworzyli model matematyczny, który wykorzystali do zbudowania scenariuszy dziejów, które mogą wystąpić na planetach z cywilizacją. Wyszły im następujące:

 

1) Wzrost populacji zmienia środowisko planety tak, że w końcu większość osobników cywilizacji nie jest zdolna przetrwać (wzrost temperatury). Małe grupy może mogą przeżyć, ale już bez rozkwitu gospodarczego i technologicznego (ta sama uwaga dotyczy kolejnych scenariuszy).

 

2) Planeta ogrzewa się  i populacja wzrasta, ale udaje jej się osiągnąć równowagę, w której uzyskuje ona stabilizację temperatur. Możliwe jest to przez wykorzystanie chociażby energii "solarnej" i odpowiednie zapanowanie nad przyrostem naturalnym (co widać z wykresu).

 

3) Temperatura rośnie gwałtownie. Cywilizacja upada (trochę podobnie jak na Wyspie Wielkanocnej). Planeta staje się nieznośna do życia dla gatunku tworzącego cywilizację.

 

4) Podobnie jak może być u nas. Istoty rozumieją, że wyzwoliły niekorzystne zmiany na planecie (populacja rośnie i temperatura) ale próbują to naprawić poprzez rozsądne zużywanie zasobów. Mimo to następuje upadek.

 

Inspiracja - między innymi:

http://www.rochester.edu/newscenter/astrobiology-alien-apocalypse-can-any-civilization-make-it-through-climate-change-322232/

 

Pozdrawiam
2622_Dieoff_Graphs_v1-630x547.jpg

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, ekolog napisał:

bla bla

a Ty ciągle swoje. Już to omawialiśmy https://astropolis.pl/topic/42383-podróże-międzygwiezdne-ciekawy-artykuł/

Interpretacja na podstawie Ziemskich doświadczeń i wiedzy dzisiejszej jest totalną bzdurą.

Mentalnie jesteś w XIX wieku - "...niemożliwe żeby ciało cięższe od powietrza latało..." itp

 

Andrzej

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja czy Frank? ;)

Jak się patrzy na czarny wykres (liczba osobników) to widać, że jedyny udany przebieg zachodzi gdy przyrost naturalny ustabilizują na poziomie 0.

Czyli jakoś wymuszą lub życie wymusi efekt jakby obowiązywał model rodziny 2+2 (o ile są 2-płciowi) czyli karano za więcej dzieci.

W tym kontekście chyba Chiny są dość przyjazne dla przyszłości ludzkości (potrafią jak chcą kontrolować przyrost) choć - z drugiej strony - na razie to one właśnie podgrzewają klimat spalając aż połowę spalanego węgla.

Tak czy siak ci naukowcy wykazali, że problem tak zwanej "bomby demograficznej" musi uderzać w każdą niefrasobliwą rozrodczo cywilizację.

 

Przyrost naturalny nawet niewielki (niechby tylko 0.05%) po latach daje gigantyczne liczby osobników - ważyłyby więcej niż ... cała planeta :)

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, ekolog napisał:

Ja czy Frank? ;)

frank jako żałosny przedstawiciel pseudonauki może sobie pisać co chce ale ty jeżeli już musisz to wrzucać to do innego wątku a nie tu, gdzie poważnie dyskutujemy o problemie życia pozaziemskiego :)

Edytowane przez szuu
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sam osobiscie uwazam ze bezapelacyjnie gdzies istnieje zycie . Nie jest mozliwe zebysmy byli tylko my i nasza Ziemia za duzo jest miejsc we wszechswiecie aby istniala tylko nasza planeta . Moze gdzies nie potrzebuja ci co zamieszkuja inne swiaty akurat tego samego co my . Moze nie musza oddychac moze nie musza jesc pic moze nie umieraja tego nie wiemy . Mysle ze wielkim szczesciem bedzie jezeli kiedykolwiek sie dowiemy czy gdzies cos lub ktos zyje .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 miliardy 510 milionów lat temu po zderzeniu z innym ciałem niebieskim z pra-Ziemi i owego ciała powstała para Ziemia i Księżyc.
Nowe badania wykazują, że zaledwie 40 milionów lat później inny obiekt, wielkości Księżyca zahaczył o Ziemię i rozsypał się w chmurę ciekłego żelaza i innej materii, która opadała potem jako nietypowy grad.
W wodzie powstawały z tego tlenki żelaza, a uwolniony wodór nasycał sobą atmosferę. Pod nasyconą wtedy wodorem atmosferą łatwiej mogły powstawać związki organiczne, które ostatecznie dały RNA.
Wspomniany deszcz metalowy znalazł odzwierciedlenie w rozkładzie metali w powierzchniowych warstwach naszej planety.

Dyskusja trwa nad drogą dojścia do RNA.
Pokazano już wcześniej jak mogła powstawać ryboza, ale nie potrafiono wyjaśnić, jak mogły nagromadzić się niektóre z wyjściowych składników - wysoce reaktywne małe cząsteczki formaldehydu, aldehyd glikolowy i aldehyd glicerynowy.
Reakcje wywołane przez światło pioruna i ultrafioletowe (UV) mogły wytworzyć takie związki ale raczej nie koncentrować ich odpowiednio dużo.

"teraz znaleziono możliwe rozwiązanie, które opiera się na najnowszych pracach sugerujących, że wczesna Ziemia miała cykl mokro-suchy. Na podstawie dowodów z maleńkich, prawie niezniszczalnych kryształów mineralnych zwanych cyrkonami naukowcy sądzą, że suchy teren była czasami oblewany deszczem.
...
Dwutlenek siarki, który z wulkanów na wczesnej Ziemi, reaguje z formaldehydem, wytwarzając związek zwany hydroksymetanosulfonianem (HMS).
W czasie suszy HMS zgromadziłby się na lądzie. Reakcja odwrotna następowałaby wolniej, regenerując formaldehyd.
Potem, gdy nadeszły deszcze, mogły one spłynąć stałym strumieniem w kałuże i jeziora, gdzie mogłyby reagować tworząc inne małe cząsteczki organiczne niezbędne do budowy RNA.
Podobne procesy mogłyby zapewnić stałą podaż aldehydu glikolowego i aldehydu glicerynowego"


Powstanie innych związków potrzebnych do powstania RNA też jest dyskutowane i pojawiają się sensowne wyjaśnienia.

Kryształy cyrkonu są bardzo wytrzymałe i dlatego dobre jako potencjalna przechowalnia substancji.
Znaleziono cyrkony datowane na 4,1 miliarda lat temu, które zawierają drobiny grafitowego węgla z kombinacją izotopów węgla sugerującą biologiczne pochodzenie.


Niektóre z najstarszych fragmentów mineralnych planety, też cyrkonowe, niedawno wydobyte ze skał w australijskim Jack Hills. zawierają chemiczne wtrącenia, które sugerują, że wczesna Ziemia była wystarczająco chłodna, by mieć płynną wodę.

Wiecej:
https://www.sciencemag.org/news/2019/01/how-ancient-cataclysm-may-have-jump-started-life-earth

 

Artykuł jest sporą "nowinką" i bazuje nawet na jeszcze nie opublikowanych wynikach badań.

Skoro droga do życia na Ziemi zaczyna być zrozumiała w coraz dokładniejszych szczegółach to trudno zakładać, że daleko w kosmosie nie mogła zajść podobna historia.

Pozdrawiam

p.s.

Linkuję zdjęcie pozostałości po matach drobnoustrojów zwane stromatolitami z wczesnych etapów życia - w Zatoce Rekina w Australii oraz zdjęcie cyrkonów.

Hamonogram daję jako załacznik bo nie daje się linkować.

 cs_0111N_stromatolites_1280x720.jpg?itok

 

 cs_0111N_JackHills_1280x720.jpg?itok=cY6

 

 

harmon.jpg

Edytowane przez ekolog
  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Polecana zawartość

    • Małe porównanie mgławic planetarnych
      Postanowiłem zrobić taki kolaż będący podsumowaniem moich tegorocznych zmagań z mgławicami planetarnymi a jednocześnie pokazujący różnice w wielkości kątowe tych obiektów.
      Wszystkie mgławice na tej składance prezentowałem i opisywałem w formie odrębnych tematów na forum więc nie będę się rozpisywał o każdym obiekcie z osobna - jak ktoś jest zainteresowany szczegółami bez problemu znajdzie fotkę danej mgławicy na forum.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 20 odpowiedzi
    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 11 odpowiedzi
    • Zbiórka: Obserwatorium do poszukiwania nowych planet pozasłonecznych
      W związku z sąsiednim wątkiem o zasadach przyjmowania stypendiów, po Waszej radzie zdecydowałem się założyć zbiórkę crowdfundingową na portalu zrzutka.pl. W tym wątku będę informował o wszelkich aktualizacjach, przychodzących także po zakończeniu.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 85 odpowiedzi
    • Mamy polską zmienną z zaćmieniowym dyskiem protoplanetarnym
      W ten weekend, korzystając z danych ASAS-SN (All Sky Automated Survey for Supernovae), wykryłem nieznaną do tej pory zmienną typu R Coronae Borealis. To jedna z najrzadszych typów gwiazd zmiennych - do tej pory odnaleziono zaledwie ~150. Ich poszukiwanie nie należy do najprostszych, gdyż swoimi wskaźnikami barwy (B-V, J-K etc.) nie wyróżniają się zbytnio, dlatego szybciej jest przeszukać krzywe blasku.
        • Lubię
      • 19 odpowiedzi
    • Odkrycia 144 gwiazd zmiennych
      W tym temacie przedstawiam wyniki trwającego pół roku amatorskiego projektu, którego celem było wyszukiwanie nowych gwiazd zmiennych. Podsumowując, udało mi się znaleźć 144 gwiazdy zmienne, jedna z nich to współodkrycie z Gabrielem Murawskim - układ binarny o znacznej ekscentryczności. Postanowiłem więc zakończyć projekt, by móc zając się tematem spektroskopii średnich rozdzielczości.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 9 odpowiedzi
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.