Jump to content
Mithoo

Kosmici - czy istnieją i jacy mogą być?

Recommended Posts

16 godzin temu, ekolog napisał:

Wspomniany tu wielokrotnie paradoks Olbersa zwany "paradoksem ciemnego nieba" jako argument był zły.

był bardzo dobry ponieważ nieskończony wszechświat z nieskończoną prędkością ekspansji tylko pozornie rozwiązuje paradoks Olbersa

jeśli chcesz się o tym przekonać to sam policz. Nie mówię tu o fizyce (tym bardziej kwantowej) bo nawet od strony matematycznej wyniku brak

 

myślę, ze większość już znudziły te rozważania, które i tak nie mają wiele wspólnego z tematem wątku, więc lepiej dajmy sobie z tym spokój

a tak jeszcze bardziej oftopowo to dla osób zainteresowanych paradoksami związanymi z nieskończonością polecam zapoznać się z paradoksem Zenona

 

pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rośliny to jak najbardziej życie. I właśnie w tych dniach detektor roślin (potencjalnie dobry do detekcji życia na egzoplanetach) zaproponowali Holendrzy.

TreePol wykrywa światło kołowo spolaryzowane odbite od listowia, ale (co może ważniejsze) prawie wszystkie cząsteczki tworzące żywe organizmy odbijają światło w ten sposób.

 

Można (chyba) zakładać że i na obcej planecie jedno z samopowstałych żyć - skrętne tak lub inaczej - zdominowało planetę.

Może jedna z tych skrętności zapewnia jakąś przewagę w przeżywaniu?

Może być i tak że "co pierwsze to lepsze". Pierwsze sprawne życie utrudnia (zjada lub podkrada pokarm) powstawanie innemu.

 

Teza w doniesieniu jest mocna!

"Astrobiologowie często koncentrowali się na obecności wody, tlenu i węgla, ale te cząsteczki i atomy nie zawsze wskazują na obecność życia i dlatego wiąże się to z ryzykiem "fałszywego pozytywu". W przypadku kołowo spolaryzowanego światła, które wykrywa TreePol, nie ma takiego fałszywego sygnału pozytywnego - tak więc jeśli TreePol miałby wykryć sygnał pozaziemski w przyszłości, prawdopodobnie byłby to wskaźnik życia." :excl:

 

http://astrobiology.com/2019/02/reliable-nethod-for-detecting-extraterrestrial-life-is-used-on-earth-for-the-first-time.html

 

Ponieważ strona się złamała przypomnę jeszcze (z ostatniego postu na poprzedniej stronie) ciekawy argument znanego człowieka znającego tematykę kosmiczną.

Carl Sagan - zauważył, że narodziny życia nie mogą być bardzo trudne, gdyż wtedy nie pojawiłoby się ono na Ziemi prawie natychmiast po tym, gdy warunki stały się odpowiednie.

 

Pozdrawiam
Link do zdjęcia urządzenie w wersji testowanej na Ziemi (wykrywa roślinki z kilkunastu kilometrów)

 

 ootreepol.jpg

Edited by ekolog
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Pytanie (o kosmitów) "jacy mogą być" ciągle koncentrowało się na cechach jednego (czy realny, czy zdolny do zbudowania cywilizacji).

Tymczasem można zapytać o to jacy mogą być w stosunkach wzajemnych - między sobą w ramach gatunku oraz miedzy sobą gdy spotkają się dwa gatunki.


Dobrą analogią mogą być Francuzi i Anglicy na terenie Ameryki Północnej, którzy zmarginalizowali lub pozamykali w rezerwatach Indian, a sami dość pokojowo żyli dalej aż do dziś (USA, Kanada).


Na Ziemi (w najczarniejszym scenariuszu) mogłoby dojśc do sytuacji jak na linkowanej grafice (gra obcych).


Czy to jednak jest realne? Wspólna egzystencja dwóch technicznie zaawansowanych gatunków na jednej planecie - bez wojny?


Moim zdaniem tak. Co prawda zawsze ktoś był lub przybył wcześniej i czuje się gospodarzem.
Gościom pozwoli egzystować tylko w ograniczonym stopniu, zakazując im broni i dając małe poletko (rezerwat) co najwyżej.

Z czasem jednak, choćby z ciekawości, obcy będą zapraszani do wspólnych imprez widowiskowych, wywiadów, a nawet dyskusji naukowych.
Pojawią się celebryci. Kilku obcych będzie miało prawo zabierać głos w parlamencie planetarnym.
Pojawią się turnieje z możliwością startu obcego. Zdarzą się przyjaźnie międzygatunkowe.
Obcy dostaną gwarancje "dobrego traktowania" po wsze czasy. Zezwolenie na własny przemysł, handel z całym światem.

Inspektorzy kontroli czy obcy nie budują broni będą mieli coraz trudniejsze zadanie.

Mimo wszystko dadzą radę i obcy na zawsze zostaną na łasce tych pierwszych.

 

Odległości między cywilizacjami oceniam na na tyle duże, że macierzyste planety (choćby rewelacyjnie uzbrojone) jako odległe o tysiąc lat świetlnych nie będą mogły nic narzucać z daleka - czyli polityka ponad-układowa to utopia.

 

Co do stosunków miedzy sobą w ramach jednego (ich) gatunku teoretycznie możliwi są też sprytni (dużo tkanki nerwowej) kosmici samotnicy ale tacy cywilizacji nie zbudują (nauka i technika kolosalnie szybciej rozwija się gdy jest wzajemna pomoc i burze mózgów).


Na Ziemi przykładem takich niedoszłych kosmitów są duże ośmiornice uparcie nie społeczne, choć sprytne i z ciekawymi charakterami.

Linkuje ciekawy tekst o tym pod tytułem: 'Inteligentni kosmici są wśród nas, a nie na innych planetach. Badacze blisko "obcego"'.
Zaczyna się tak:
"Można sobie wyobrazić życie pozaziemskie, z którym kontakt jest niemożliwy nie dlatego, że nie umiemy go nawiązać albo że ono tego nie chce, ale ponieważ w ogóle nie zna takiego pojęcia jak kontakt.
...
Godfrey-Smith pisze w swojej książce, mając na myśli ośmiornice, że prawdopodobnie nigdy nie będziemy bliżej spotkania z inteligentnym obcym."

https://www.focus.pl/artykul/obcy-z-glebin

 

Pozdrawiam

 

orig_539846.jpg 

 

 

 

Edited by ekolog

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
56 minut temu, ekolog napisał:

Na Ziemi (w najczarniejszym scenariuszu) mogłoby dojśc do sytuacji jak na linkowanej grafice (gra obcych).

Nie. Ponieważ w uniwersum "Pred-Alien" są oni dawnymi, śmiertelnymi i zajadłymi wrogami.
Instynkt Xenomorpha natomiast nakazuje mu jedynie mordować (ewentualnie oszczędzić hosta, który potem ginie i tak z rozerwaną klatką piersiową).

A tak na poważnie: Serio, chciałbyś użyć argumentu w całkiem mądrej dyskusji, podpierając się zabawną grafiką jak jeden bardzo niebezpieczny potwór z filmu s-f i drugi bardzo niebezpieczny potwór z filmu s-f (z tym że bardziej "ludzki") grają w wymyśloną na Ziemi grę, a w dodatku jeden pali papierosa i pije piwo?
*edit* no chyba, że ta grafika to taka tylko zabawna dygresja z przymrużeniem oka ;)

 

56 minut temu, ekolog napisał:

Moim zdaniem tak. Co prawda zawsze ktoś był lub przybył wcześniej i czuje się gospodarzem.
Gościom pozwoli egzystować tylko w ograniczonym stopniu, zakazując im broni i dając małe poletko (rezerwat) co najwyżej.

Z czasem jednak, choćby z ciekawości, obcy będą zapraszani do wspólnych imprez widowiskowych, wywiadów, a nawet dyskusji naukowych.
Pojawią się celebryci. Kilku obcych będzie miało prawo zabierać głos w parlamencie planetarnym.
Pojawią się turnieje z możliwością startu obcego. Zdarzą się przyjaźnie międzygatunkowe.
Obcy dostaną gwarancje "dobrego traktowania" po wsze czasy. Zezwolenie na własny przemysł, handel z całym światem.

Inspektorzy kontroli czy obcy nie budują broni będą mieli coraz trudniejsze zadanie.

Mimo wszystko dadzą radę i obcy na zawsze zostaną na łasce tych pierwszych.

Jeśli potraktować Twoją wypowiedź jako fantastykę, to jest interesująca, jeśli natomiast piszesz to całkowicie poważnie, że "oni będą", to brzmi to niemal absurdalnie.
Nie wiem jaki jest stosunek tego wątku: rozsądek + wiedza vs. filmy + wyobraźnia. Jestem zdziwiony ponieważ stronę wcześniej padło wiele poważnej wiedzy na temat tych rozważań, a tu nagle Alien gra w bilard z Predatorem, a Ty piszesz, że pojawią się kosmiczni celebryci i międzygatunkowy Mundial.

Edited by wimmer

Share this post


Link to post
Share on other sites

Olek, przecież widać ze to żart. Obrazek nawet zachowałem bo humorystyczny. 

Co do obcych cywilizacji to wszystko sie może zdarzyć mimo naszych poważnych dyskusji i argumentów rzucanych na szale. 

 

Andrzej

Share this post


Link to post
Share on other sites

alien to tacy kosmici jak cała śmiechu warta współczesna egzobiologia - kopiowanie czegoś ziemskiego i mówienie że to obce cywilizacje i planety.

oczywiście że twórcy fantastyki z tego czerpią i bardzo dobrze bo historia chwytająca za serce musi być ludzka a nie obca - ale idąc tym tropem zrobiłby się z tego wątek socjologiczno-etnograficzny :P

 

  • Like 1
  • Love 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, szuu napisał:

alien to tacy kosmici jak cała śmiechu warta współczesna egzobiologia - kopiowanie czegoś ziemskiego i mówienie że to obce cywilizacje i planety.

To jak wielu poważnie podchodzi do podobnych bajań każe wątpić w prawidłowość nazwy gatunkowej człowieka ;-).

 

Pzdr,

Gajowy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe rozumowanie wpadło mi w oko (do tej pory nie przewinęło się w tym wątku).

Zgadujemy, szacujemy tutaj, że statystyczna szansa na powstanie życia na typowej planecie (z ciekłą wodą) może być mikroskopijna.

Ale statystyka taka oznacza coś jeszcze. Mogą być planety nawet znacznie bardziej ułatwiające powstanie życia niż nasza planeta kilka miliardów lat temu.

 

Musi praktycznie (w obliczu tylu planet ile jest zapewne - tryliony trylionów lub "prawie nieskończenie wiele") zdarzyć się też planeta fizycznie i chemicznie wręcz idealna dla pojawienia się RNA, błon tłuszczowych (separujących komórki od otoczenia) lub czegoś podobnego.

 

Inspiracja:

https://www.swiatnauki.pl/8,1497.html?fbclid=IwAR2r6XVaXw8uXo6p7C54rNy9EcMyGdiZNPPseTsVXzAHcOsM_os_3q7d60w

 

Pozdrawiam

Link:

h8hy3det8ge2w6r3u5q73b69rc1te34wiro85aq.

Share this post


Link to post
Share on other sites

można też powiedzieć że na świecie na pewno musi być bardzo dużo gór dużo wyższych od mount everestu, bo niby dlaczego ta góra miałaby być taka wyjątkowa ^_^

czyli nic (niewiele) nowego. zwyczajne wyciąganie wniosków z informacji których nie mamy...

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Tak w kwestii odwiedzania nas przez kosmitów (chmura soczewkowa):

RvN7jyR-728x485.jpg

 

Być moze i odwiedzaja nas kosmici, ale w formie mocno nieinteligentnej... w postaci jakichś mikrobów. Zdaje się, ze jakiś prfesor z Indii ma  "niezbite" na to dowody...

 

Aaaaa... przpomniało mi sie jeszcze o bakteriach z ISS https://nczas.com/2017/12/03/czy-znaleziono-zycie-pozaziemskie-co-odkryto-na-powierzchni-stacji-kosmicznej-sensacyjne-informacje-od-rosyjskiego-kosmonauty/

Edited by JSC

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, szuu napisał:

można też powiedzieć że na świecie na pewno musi być bardzo dużo gór dużo wyższych od mount everestu, bo niby dlaczego ta góra miałaby być taka wyjątkowa ^_^

czyli nic (niewiele) nowego. zwyczajne wyciąganie wniosków z informacji których nie mamy...

Można też stanowczo stwierdzić, że Mt Everest to mały pikuś nawet w skali planet Układu Słonecznego. Czego dobitnym przykładem jest Olympus Mons na znacznie mniejszym od naszej Ziemi Marsie, wysokość to skromne 25 000 - 27 000 m nad poziomem otaczającej go równiny, powierzchnia podstawy porównywalna z powierzchnią Francji.

"Czyli nic (niewiele) nowego, zwyczajne wyciąganie wniosków z informacji ..." które mimo wszystko jednak mamy, na szczęście :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

o, nie wiedziałem że olympus mons jest na świecie ^_^

 

1 godzinę temu, trouvere napisał:

"Czyli nic (niewiele) nowego, zwyczajne wyciąganie wniosków z informacji ..." które mimo wszystko jednak mamy, na szczęście :D.

mamy jak sobie wyssiemy z palca, na przykład "zakładając że prawdopodobieństwo powstania życia jest odpowiednio duże (nawet większe niż na ziemi) mogę z łatwością udowodnić że praktycznie na pewno gdzieś jest życie i to dużo". no super udowodniłem to co przed chwilą założyłem, jestem hardkorem! :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Dlaczego wypatrując chemicznych śladów życia w kosmosie przede wszystkim szukamy związków opartych na węglu?

 

Wiadomo, że tylko dwa pierwiastki, węgiel i krzem, potrafią tworzyć szkielety cząstek wystarczająco dużych, aby przenosić informacje biologiczne.
Choćby z rodzica na dziecko.


Ale węgiel jest z nich lepszy bo może tworzyć takie wiązania chemiczne z większą liczbą pierwiastków niż krzem.
Czyli cząstka oparta na krzemie może być równie długa ale musi być skromniej urozmaicona w "dodatki".

https://www.pnas.org/content/98/3/805.full

 

Pojawiają się też pomysły na wykrywanie obcych cywilizacji na podstawie efektów ich intensywnych gospodarczych lub wojennych działań.

Może to być sztuczne oświetlenie części planety znajdującej się w cieniu.
Zmiany atmosfery powodowane przez ekstremalnie rozwinięty (w złym tego słowa znaczeniu) przemysł abo wojnę atomową.

 

Oczywiście intensywnie egzystujące rośliny i zwierzęta też mogą dać charakterystyczną mieszankę gazów albo polaryzację światła (jak chlorofil).

 

Przy okazji
https://www.chip.pl/2014/03/kosmiczny-slonecznik-pozwoli-znalezc-planety-podobne-do-ziemi/

 

Siema
Link do wizji przyszłego teleskopu w kosmosie badającego światło z planet po odcięciu światła gwiazdy na podanej stronie (...chip...)


000000000000hfmaeZOp9K5SyGedFbWF.jpg

 


 

 

 

Edited by ekolog

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Sensacja. Okazało się, że kosmici mogą być nawet ... płascy!  :)

 

W ostatnich dziesięcioleciach fizycy analizowali sytuację, badając właściwości innych, potencjalnych wszechświatów, które mogą istnieć równolegle do naszego (przynajmniej teoretycznie).
Uważali, że żywe organizmy są zbyt złożone (np mózg największego z delfinowatych zwanego orką) by udało się to w dwóch wymiarach (plus czas) zrealizować.
Ponadto we wszechświecie dwuwymiarowym spodziewano się braku cennej ponoć, z jakichś względów - może "porządkujących" (?) - grawitacji.

 

Teraz dowiadujemy się, dzięki pracy Jamesa Scargilla z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis, że to była pomyłka zbyt słabo myślących uczonych.


Pokazał, że wszechświat 2-wymiarowy może "wspierać" zarówno grawitację, jak i złożoność wymaganą przez życie.

Praca podważa antropiczny argument kosmologów i filozofów, którzy upierali się, że wszechświat z inteligentnymi istotami musi być taki jak nasz.

 

https://www.technologyreview.com/s/613788/life-could-exists-in-a-2d-universe-according-to-physics-anyway/

 

Siema
Link do zdjęcia na podanej stronie

nasa-hs201427a-hubbleultradeepfield2014-

Edited by ekolog

Share this post


Link to post
Share on other sites

Burze UV.

W czasach gdy wielu z Was jeszcze na świecie nie było, inni raczkowali w synonimie Messiera 44, płakali w przedszkolu przymuszani do zjedzenia całej zupy z talerza albo uczyli się ... "NASA uratowała świat"!

Pazerni producenci lodówek i bodajże dezodorantów(?) masowo zastosowali nowy środek chemiczny rzekomo nieszkodliwy i w bardzo krótkim czasie zaczęła znikać atmosferyczna ochrona ludzi przed silnym promieniowaniem UV.


Wszystkie osobniki gatunku homo sapiens mogły, po niedługim czasie, umrzeć na złośliwy nowotwór skóry albo doznać innych poważnych szkód na zdrowiu (wzrok i co jeszcze?).
Ucierpieć mogły też uprawy, zwięrzęta hodowlane, może też pszczoły - zapylające ważne rośliny.

 

Problem i jego przyczynę rozpoznała brylująca wtedy kosmosie i z kosmosu właśnie NASA i zainspirowała szybkie zmiany w gospodarce całej planety.

Gdyby takie zgodne działanie ludzkości jak wtedy udało się osiągnąć teraz to byśmy może nawet z globalnym ociepleniem się uporali (wystarczy skuteczna antykoncepcja w krajach zbyt dzietnych; nie jedzenie czerwonego mięsa; lepsze ocieplenie ścian budynków, tramwajo- i rowero-mania i parę OZE-icznych rozwiązań).
Z tymi samymi (dutlenkowo-klimatycznymi) problemi zapewne mierzą się kosmici i dlatego mają mało siły ekonomcznej na wysyłanie silnych transmijsi radiowych.

 

Inspiracja:
https://businessinsider.com.pl/technologie/nauka/nasa-ocalila-swiat-oto-jak-to-zrobila/zbec8e1


http://next.gazeta.pl/next/7,151003,25068862,kryzys-klimatyczny-i-cios-w-zoladek-raport-onz-wyniszczamy.html#a=90&c=145&s=BoxBizCzol1

 

Odnośnie zagrożenia promieniowaniem UV był ciekawy tekst i na polskim portalu.
W Andach w Chile znane są wulkaniczne jeziorka do testowania ewentualnego dawnego życia na Marsie idealne. Sześć kilometrów nad poziomem morza promieniowanie UV jest intensywniejsze.

 

"Warunki w jeziorze są takie same jak te panujące na Marsie trzy i pół miliarda lat temu"
...
Podczas burz UV, Indeks UV w jeziorze Aguas Calientes może sięgać 43 i jest to najwyższy poziom promieniowania UV zmierzony na Ziemi.
Woda jest tak przejrzysta, że glony nie mają gdzie się ukryć przed śmiertelnymi promieniami, więc musiały znaleźć inny sposób, aby chronić siebie. Jak się okazało, w odpowiedzi na zwiększoną ekspozycję na światło UV glony rozwinęły własny sposób ochrony przeciwsłonecznej i jest nim ich czerwonawa barwa."

 

https://kosmonauta.net/2015/09/ziemia-i-mars-moga-dzielic-ze-soba-zycie/

 

Tomasz Fajfer (na FB) zaproponował w związku z tym "newsem" ciekawe rozumowanie o czerwonych karłach jakich mamy sporo o rzut beretem od Słońca.
Sądzi, że błyski Proximy Centauri nie muszą szkodzić ewentualnemu tamtejszemu życiu bo miało wiele miliardów lat, by się dostosować.

 

Siema
Link

algi_uv-640x336.jpg

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.