Skocz do zawartości
Paether

OBEJRZYJ zanim wyskoczysz z "płaską Ziemią"

Rekomendowane odpowiedzi

Z "Perpetuum mobile" podobają mi się kaczki -pijaczki . Przed wojna taki program widziałem "Sonda" , tam była taka kaczka. Kupiłem sobie wtedy tą maszynkę . Tu filmik z kaczką : https://www.youtube.com/watch?v=_0mcGDAs3f8

 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znowu nie popadajcie w jakąś paranoje, bo się zaraz okaże, że elektrownia wiatrowa, wodna czy słoneczna też nie ma prawa działać.

 

Oczywiście że rozwiązanie z "wiatraczkiem" i neodymem DZIAŁA i DAJE PRĄD. Tyle że wiatraczek należy przerobić na alternator (rozbebeszyć i pozostawić tylko cewki). Ale to nie jest darmowa energia.

 

Policzcie koszt wiatraczka oraz czasu potrzebnego na jego przerobienie plus koszt magnesu neodymowego. Następnie cenę kWh i sprawdźcie jak długo powinno to działać żeby zrównoważyć koszt "inwestycji". Dodatkowo weźcie pod uwagę, że to rozwiązanie nie wytworzy dużej mocy, a więc zawsze będzie to prąd o niskim natężeniu, mało przydatny w gospodarstwie domowym.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok, szybkie oszacowanie kosztów:

 

Inwestycja: 20 zł wiatraczek, 50 zł magnesy, 30 zł robocizna = 100 zł

Koszt kWh = 0,55 zł

Moc z prądnicy "wiatraczkowej" = 2W

Czas zwrotu = 91 tys godzin = ~10 lat

 

Żywotność wiatraczka: ~50'000 h = ~5,5 roku

Żywotność neodyma: max kilka lat

 

Czyli dostajemy mało przydatny prąd o koszcie wyższym niż ten z sieci :)

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście że rozwiązanie z "wiatraczkiem" i neodymem DZIAŁA i DAJE PRĄD.

Czyli twierdzisz, że na tym drugim filmiku ten wiatraczek kręci się dzięki tym magnesom i mógłby się tak kręcić bardzo długo? W takim razie, skąd pochodzi energia i co się tam "zużywa"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z czasem magnesy neodymowe ulegną wzajemnemu rozmagnesowaniu. Długo to potrwa, może i nawet z kilka lat ale w końcu to się stanie.

 

Dyski twarde maja na talerzach powłoki namagnesowane na stałe naszymi danymi, a po jakimś czasie te dane same wyparują bo powłoka się rozmagnesuje. Magnesy również.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli twierdzisz, że na tym drugim filmiku ten wiatraczek kręci się dzięki tym magnesom i mógłby się tak kręcić bardzo długo? W takim razie, skąd pochodzi energia i co się tam "zużywa"?

 

Na pewno miałeś w rękach dwa magnesy i wiesz że żeby je przybliżyć / oddalić trzeba wykonać pewną pracę. Praca ta jest związana z polem elektrycznym.

 

Magnes się zwyczajnie zużywa - głównie chodzi tu o zanik uporządkowania domen magnetycznych wskutek ruchów cieplnych atomów. Magnes można ponownie naładować ale jest to już dostarczeniem energii do układu.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Na pewno miałeś w rękach dwa magnesy i wiesz że żeby je przybliżyć / oddalić trzeba wykonać pewną pracę. Praca ta jest związana z polem elektrycznym.

 

Magnes się zwyczajnie zużywa - głównie chodzi tu o zanik uporządkowania domen magnetycznych wskutek ruchów cieplnych atomów. Magnes można ponownie naładować ale jest to już dostarczeniem energii do układu.

Tak wiem, ale tam na pierwszy rzut oka kolejne magnesy zbliżają i oddalają się od "bazowego" na przemian i raz stawiają opór, a raz oddają energię. Czyli wszystko się znosi. Ale zapewne ich skośne ustawienie powoduje, że jednak się nie znosi i energia zmagazynowana w magnesie (o czym piszesz w drugiej części) ciągle napędza taki wiatrak (do czasu rozmagnesowania). Czy tak? Właśnie tego wpływu skośnego ustawienia nie umiem sobie wyobrazić.

 

Tak w ogóle, to już jak chodziłem do podstawówki, wymyśliłem swoje perpetuum mobile i nie mogłem znaleźć odpowiedzi, dlaczego to nie będzie działać. Dopiero kilka lat później dowiedziałem się, że magnesy się "zużywają", czyli oddają swoją, zmagazynowaną energię. Wymyśliłem sobie takie proste urządzenie, składające się z kręcącego talerza z jednym magnesem na obwodzie i drugiego magnesu obok talerza (nieruchomy). Przez pół obrotu magnes na talerzu jest zbliżany do tego nieruchomego, przyciągany przez niego, więc wprawia talerz w obrót. W momencie, gdy oba magnesy są na przeciwko siebie, odgradzamy je "ekranem magnetycznym" i talerz kręci się dalej, bo magnes może się swobodnie oddalić od drugiego (nie ma siły przyciągającej, która by zatrzymywała talerz). Po kolejnej połówce obrotu ekran jest odsuwany, aby magnesy znowu się przyciągały. Jak to wymyśliłem, to miałem nie wiem, 12 lat, może mniej? I pierwszą rzeczą, nad którą się zacząłem zastanawiać, to gdzie jest błąd w rozumowaniu, bo wiedziałem, że to nie może działać wiecznie. Widać więc, że obecni spiskowcy mają mentalność poniżej 12 letniego dziecka :)

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaki cel? Żeby zaistnieć. Żeby z kimś nawiązać kontakt. Żeby umocnić swoją paranoję. Żeby zyskać szacunek innych paranoików. Powodów jest pewnie wiele, ale raczej żaden z nich to miłość bliźniego czy ewangelia zbawienia przez Płaską Ziemię.

No chyba ciężko stwierdzić czym się kierują i czy też robią to z "miłości" do innych. Dwie rzeczy są pewne na bank, albo robią wszystkich w balona świadomie lub nie świadomie, czyli głęboko w to wierzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No chyba ciężko stwierdzić czym się kierują i czy też robią to z "miłości" do innych. Dwie rzeczy są pewne na bank, albo robią wszystkich w balona świadomie lub nie świadomie, czyli głęboko w to wierzą.

Ja też wierzę bardzo mocno, że Ziemia jest w przybliżeniu kulą, i że nauka się nie myli w tej kwestii, że jest grawitacja i prawa Newtona.

Ale jakoś - dziwne! - nie czuję potrzeby każdego napotkanego uświadamiać i udowadniać, że tak jest, prawda?

Nie wchodzę na fora o UFO/FlatEarth/Fraktale i nie szukam zaczepki.

Dlatego wnioskuję o tym, że ich motywacją nie jest sama wiara w ten czy inny model fizyczny.

 

Rozumiem np. religię - nawracając kogoś na moją robię dobry uczynek dla drugiej osoby, i w ogóle być może nawet religia nakłada na mnie obowiązek nawracania innych, OK.

Jest to pewien system, nie wchodźmy w szczegóły, ale zasadniczo jest to na ogół spójne wewnętrznie i oparte o objawienie, a nie doświadczenie, więc albo się wierzy albo nie.

 

Ale w przypadku fizyki czy modelu świata - skąd to przekonanie, że trzeba wszystkich oświecić jedynym słusznym modelem?

Niestety, wszyscy zwolennicy teorii spiskowych wpadają w ten wspólny mianownik.

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale w przypadku fizyki czy modelu świata - skąd to przekonanie, że trzeba wszystkich oświecić jedynym słusznym modelem?

 

 

 

To już trzeba samych "nawracających" o to zapytać, może czują się jak "Mesjasz" aby ogarniąć całą resztę i sprzeciwić się systemowi, albo chęć zaistnienia w telewizji :)

 

 

Ja też wierzę bardzo mocno, że Ziemia jest w przybliżeniu kulą, i że nauka się nie myli w tej kwestii, że jest grawitacja i prawa Newtona.

Ale jakoś - dziwne! - nie czuję potrzeby każdego napotkanego uświadamiać i udowadniać, że tak jest, prawda?

Nie wchodzę na fora o UFO/FlatEarth/Fraktale i nie szukam zaczepki.

Dlatego wnioskuję o tym, że ich motywacją nie jest sama wiara w ten czy inny model fizyczny.

no raczej nie musimy nikogo chodzić i uświadamiać bo twierdzę że zdecydowana większość społeczeństwa wierzy nauce i anie wierze :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Silnik prądu stałego , jest tak skonstruowany że magnes jest nieruchomy , a kręci się elektromagnes (przełącza go komutator). Na filmie elektromagnes jest włączany cylkicznie , jest nieruchomy , a kręcą się magnesy ( na tej płycie CD) . Jest to silnik prądu stałego ( z niewidocznym elektromagnesem ). W tej desce jest elektromagnes i zasilanie. http://jakub80.prv.pl/kaciknauk/silnikdc.gif

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Oczywiście że rozwiązanie z "wiatraczkiem" i neodymem DZIAŁA i DAJE PRĄD.

Czy Ty serio to napisałeś czy źle Cię zrozumiałem?

 

Dodatkowo weźcie pod uwagę, że to rozwiązanie nie wytworzy dużej mocy

Dużej mocy? To nie daje ŻADNEJ mocy, mini mocy czy mikro mocy. Te filmiki to oszustwo, trick. Po prostu.

 

Inwestycja: 20 zł wiatraczek, 50 zł magnesy, 30 zł robocizna = 100 zł

OK. Wyślij mi taki działający wiatraczek napędzany magnesami, a ja zapłacę Ci za niego 1000 złotych (słownie: tysiąc zł)

Nie musi nic świecić. Wystarczy że będzie się kręcić wykorzystując "energię" rozmagnesowujących się neodymów.

 

Jeśli źle Cię nie zrozumiałem i To co pisałeś jest na serio, to moja propozycja wypłacenia Ci gotówki jest absolutnie na serio.

Edytowane przez zdzichu
  • Lubię 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Silnik elektryczny działa tak że są dwa magnesy , one się od siebie odpychają lub przyciągają. Musi się w odpowiednim momencie przełączyć pole magnetyczne w jednym z z magnesów . Czyli silnik może być z zbudowany z dwóch elektromagnesów , lub z jednego magnesu stałego i elektromagnesu. Nie się zrobić silnika z dwóch magnesów stałych --no chyba że będziemy przełączać pole przekręcając magnes. Tu jest taka próba przełaczania pola (wytworzenia zmiennego pola magnatycznego )Krzywka podnosi magnes , Czyli teoretycznie to działa , ale ten silnik "utknie" czyli też nie bedzie działać

Edytowane przez berkut123
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli dla uściślenia: zdjęcia z balonów stratosferycznych nie ukazują krzywiznę planety, tylko horyzont?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba nie ma ściśle wyznaczonej granicy. Im wyżej się znajdziemy, tym bardziej zmniejsza się średnica kątowa ciała niebieskiego, a zaokrąglenie staje się coraz wyraźniejsze. Teoretycznie wciąż widzimy horyzont na Słońcu, tylko że wznieśliśmy się na wysokość 150 mln kilometrów.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba nie ma ściśle wyznaczonej granicy. Im wyżej się znajdziemy, tym bardziej zmniejsza się średnica kątowa ciała niebieskiego, a zaokrąglenie staje się coraz wyraźniejsze. Teoretycznie wciąż widzimy horyzont na Słońcu, tylko że wznieśliśmy się na wysokość 150 mln kilometrów.

Czyli jakbym pokazał komuś takie zdjęcie to poprawniej będzie:

''To zakrzywienie to horyzont'' ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale się uśmiałem :rofl: aż mnie brzuch rozbolał. Scifun jest wielki !!!

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Księżyc widzę jako płaską tarcze , nie jako kulę zawieszoną w przestrzeni . Nie działa stereoskopia w oczach . Gdyby tak zbliżać się do księżyca to w pewnym momencie zobaczymy kulę . Ale nie jestem pewny, nie wiem czy obiekt nie jest zbyt duży, czyli mam za mały rozstaw oczu . Mam w domu globus nieba , czyli kule o średnicy 25 centymetrów , widzę ją jako kule . No gdyby tak zrobić dwa zdjęcia ziemi z odległości 50 000-80 000 kilometrów (zdjęcie stereoskopowe) , rozstaw aparatów ze 4 000 kilometrów to kulę powinno być widać.

 

Edytowane przez berkut123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Część druga jeszcze lepsza niż pierwsza. Forma też mi się podoba. Z tak idiotycznymi argumentami, jakie mają "płaskoziemcy" trudno polemizować na poważnie. Oglądając SciFuna śmiałem się bardziej niż podczas oglądania większości polskich kabaretów.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Księżyc widzę jako płaską tarcze

 

Serio?

A zmieniające się z dnia na dzień oświetlenie nie jest żadną wskazówką?

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Serio?

A zmieniające się z dnia na dzień oświetlenie nie jest żadną wskazówką?

 

Myślę, że wdało się tu nieporozumienie.

Każdy widzi Księżyc jako płaską tarczę, tak samo jak nikt nie widzi, żeby M31 była dalej niż gwiazdy Kasjopei na niebie.

Po prostu człowiek ma ograniczone spostrzeganie głębi, prawdopodobnie do momentu, gdy różnica przesunięcia pomiędzy obrazami w jednym i drugim oku jest mniejsza, niż rozdzielczość kątowa oka. Dla przeciętnego rozstawu oczu (7cm powiedzmy) i średniej rozdzielczości oka na poziomie 1' (ekolog, 2017) można obliczyć, że dla obiektów znajdujących się powyżej 240m od nas nie jesteśmy w stanie widzieć 3D.

 

To, że widzimy fazy księżyca itd itp. to nie znaczy, że nasz mózg dostaje z oczu informację 3D. Jesteśmy w stanie sobie wyobrazić Księżyc jako kulę, ale tak samo jesteśmy w stanie to zrobić zamykając oczy. Więc nie uważam, żeby stwierdzenie "widzę Księżyc jako płaską tarczę" było niezgodne z rzeczywistością.

Wyobrażam sobie jednak Księżyc jako kulę. Ale co innego oskarżać kogoś o wadę wzroku, a co innego o brak wyobraźni! :)

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdawało mi się, że post Berkuta zawierał sugestię, jakoby tylko stereoskopia była jedynym sposobem odbierania przestrzenności (jeśli źle to odczytałem, to przepraszam).
Co do widzenia przestrzenności Księżyca, spojrzenie przez lornetkę zmienia wszystko. Owszem, widzenie stereoskopowe w tym przypadku działa nieco inaczej - raczej jest złudzenie przestrzenności (zbyt blisko siebie tory optyczne względem dystansu do obiektu), ale owo złudzenie jest podbite choćby przez kształt kraterów (koliste w okolicach centralnego południka, spłaszczone bliżej krawędzi). Inna sprawa, że tutaj mamy do czynienia z bardzo prostym kształtem, niemniej - w przypadku lornetkowania nie byłbym w stanie powiedzieć zgodnie z prawdą, że widzę tylko płaską tarczę.

Zgodzę się natomiast, że w przypadku obiektów głębokiego nieba, faktycznie jest to tylko płaska projekcja.

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Jeszcze działa ogniskowanie na obiekcie , czyli jak oko próbuje ustawić ostrość , albo widzi nieostre tło, to jest to interpretowane jako przestrzeń . Jak jest się w górach jest przestrzeń , góry na zdjęciu są płaskie . Księżyc i słońce są płaskie jak naleśnik , a gwiazdy są w takiej samej odległości od ziemi, Nawet są gwiazdozbiory , czyli fikcyjne ustawienia gwiazd w jakiś wzór. Gdyby spojrzeć z boku lub z góry na Oriona będzie trochę inaczej. Może ktoś ma link do podesłania jak wyglądają jakieś układy gwiazd z innej perspektywy ( z innego miejsca kosmosu).

Przy nasadce Bino zainstalowanej na refraktorze obraz jest mono, tyle że coś się krzaczy w mózgu z ogniskowaniem na dalszych i bliższych obiektach , obraz robi się ponad-steroskopowy . Prze chwile nie mogłem sie połapać czemu widzę taki dziwny steroskopowy obraz- bo wiem że to niemożliwe przez binonasadkę. Mówię o obrazach gdzie widać co najmniej dwa plany w różnych odległościach.

Edytowane przez berkut123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Polecana zawartość

    • Odszedł od nas Janusz Płeszka
      Wydaje się nierealne, ale z kilku źródeł informacja ta zdaje się być potwierdzona. Odszedł od nas człowiek, któremu polskiej astronomii amatorskiej możemy zawdzięczyć tak wiele... W naszym hobby każdy przynajmniej raz miał z nim styczność. Janusz Płeszka zmarł w wieku 52 lat.
      • 156 odpowiedzi
    • Małe porównanie mgławic planetarnych
      Postanowiłem zrobić taki kolaż będący podsumowaniem moich tegorocznych zmagań z mgławicami planetarnymi a jednocześnie pokazujący różnice w wielkości kątowe tych obiektów.
      Wszystkie mgławice na tej składance prezentowałem i opisywałem w formie odrębnych tematów na forum więc nie będę się rozpisywał o każdym obiekcie z osobna - jak ktoś jest zainteresowany szczegółami bez problemu znajdzie fotkę danej mgławicy na forum.
      • 20 odpowiedzi
    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Dziękuję
      • 11 odpowiedzi
    • Zbiórka: Obserwatorium do poszukiwania nowych planet pozasłonecznych
      W związku z sąsiednim wątkiem o zasadach przyjmowania stypendiów, po Waszej radzie zdecydowałem się założyć zbiórkę crowdfundingową na portalu zrzutka.pl. W tym wątku będę informował o wszelkich aktualizacjach, przychodzących także po zakończeniu.
        • Dziękuję
      • 85 odpowiedzi
    • Mamy polską zmienną z zaćmieniowym dyskiem protoplanetarnym
      W ten weekend, korzystając z danych ASAS-SN (All Sky Automated Survey for Supernovae), wykryłem nieznaną do tej pory zmienną typu R Coronae Borealis. To jedna z najrzadszych typów gwiazd zmiennych - do tej pory odnaleziono zaledwie ~150. Ich poszukiwanie nie należy do najprostszych, gdyż swoimi wskaźnikami barwy (B-V, J-K etc.) nie wyróżniają się zbytnio, dlatego szybciej jest przeszukać krzywe blasku.
      • 20 odpowiedzi
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.