Jump to content
Agent Smith

Zloty miłośników astronomii w przeszłości

Recommended Posts

Pawilon jak żywy, kurde to już 40 parę lat ....echhh

Czy " Melsztyńskie" to ten sam szczep siarki co wermut " Wigraszek " to nie jestem pewny, ale zapas " Mamrota" jakby co mam :D

Pewnie coś podobnego...Właśnie o "Mamrocie" myślałem. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i ostatnie na dzisiaj: "The good, the bad and the ugly" ;)

 

To chyba Jacek Chołoniewski (wówczas student lub może już absolwent astronomii) pozwalał nam,

gnojkom, pobyć sobie w Ostrowiku po starej znajomości

Oczywiście tę futurysyczną konstrukcję z tyłu mogliśmy sobie najwyżej pooglądać od zewnątrz -

za to nocami mieliśmy do wyłącznej dyspozycji tzw. "stare obserwatorium" i znajdujący się w nim astrograf.

 

To było naprawdę coś.

 

goodbadugly.jpg

 

ostrowikstareviva.jpg


  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pawilon jak żywy, kurde to już 40 parę lat ....echhh

Czy " Melsztyńskie" to ten sam szczep siarki co wermut " Wigraszek " to nie jestem pewny, ale zapas " Mamrota" jakby co mam :D

 

Nie,"Melsztyńskie" było raczej z tego szczepu co "Leliwa" - łagodne ale o pełnym, wyrazistym smaku.

Było z resztą dostępne tylko lokalnie, na południu Polski - wiadomo, tam siara rośnie najlepiej.

 

"Wigraszek", pochodzący, jak nazwa wskazuje z dalekiej północy miał nutę bardziej zdecydowaną -

dużo bardziej zachęcał do igraszek.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znalazłem dwie fotki.

1. W siedzibie PTMA W-wa. Lata 80/81. (Obok mnie siedzi Roman Fangor, ale tylko trampki widać.., nie wiem kto kadrował to zdjęcie!)

2. Wyjazd na "brzegówkę" chyba pod Włocławek. Spakowany Dobson 250mm i sprzęt do rejestracji.

 

ptma ok 81r..jpg

 

d1.jpg

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekaw jestem, co z tym astrografem się dzieje. Fajnie byłoby toto wyremontować i używać!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo fajnie się czyta te wspomnienia, przypominają się mi plenery ASP :) na których też sporo się działo, jak widać daleko nie ma od astronomii do plastyki :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekaw jestem, co z tym astrografem się dzieje. Fajnie byłoby toto wyremontować i używać!

 

Mam sporo wspomnień związanych z tym astrografem. Jak Rysiu pamiętasz będąc synem zawodowego astronoma od dzieciństwa bywałem w Ostrowiku, nawet spędzałem tam wakacje. Teren obserwatorium, nota bene bardzo fajnie zlokalizowany, w lesie, niedaleko Świdra bardziej był miejscem wypoczynku astronomów i ich rodzin niż placówką badawczą. Do roku 1973 astrograf ten (o średnicy 14 cm i ogniskowej chyba 70 cm) był jednym z dwóch działających instrumentów. Drugi, działający z resztą do dziś, to refraktor Grubba 250 mm będący przed wojną lunetą guidującą refraktora 300 mm z obserwatorium na Pop Iwanie.

Wracając jednak do tematu pamiętam, że astrograf 14 cm był wykorzystywany przez dr Marię Karpowicz w celach naukowych. Zajmowała się galaktykami (tu jej popularno naukowy artykuł https://books.google.pl/books?id=4VRnCgAAQBAJ&pg=PA354&lpg=PA354&dq=maria+karpowicz+astronom&source=bl&ots=yEf62W4xRr&sig=PFmgAfwq13rpae3A17BN4wVzIbA&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwic3r39wcXTAhVsP5oKHe9jC2cQ6AEISzAH#v=onepage&q=maria%20karpowicz%20astronom&f=false

Pamiętam jak pokazywała mojemu tacie zdjęcia gromad galaktyk naświetlone na szklanych kliszach. Nie wiele jeszcze jako mały chłopiec z tego rozumiałem, ale gdzieś głęboko zapadło mi to w pamięci. Był to koniec lat 60-tych. Niestety Pani Karpowicz zmarła, potem w Ostrowiku pojawił się teleskop 60 cm w związku z tym astrograf poszedł w odstawkę. I chyba nie był wykorzystywany do roku 1979. Wtedy to prężnie działająca Warszawska Grupa Astrofotograficzna w składzie Grzędziel, Agent Smith, i Arek Królikowski (ten z prawej na zdjęciu z obozu) wspierana przez młodego astronoma Jacka Chołoniewskiego uruchomiła go ponownie.

Ponieważ nie mieliśmy możliwości zdobycia szklanych płyt (klisz) udało się nam za pomocą gumki, tektury, kleju i sznurka zamocować w ognisku głównym aparat marki Zenit E i robić nim zdjęcia. I chyba był to ostatni akord na tym instrumencie, choć może się mylę. Ale o ile pamietam, a bywałem jeszcze czasami w Ostrowiku astrograf w nieogrzewanej kopule stał i rdzewiał. Ale do pewnego momentu. Co działo sie z nim dalej poczytajcie tu:

http://astropolis.pl/topic/17605-renowacja-starego-astrografu-w-ostrowiku/

 

Edited by Grzędziel
  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pawilon jak żywy, kurde to już 40 parę lat ....echhh

Czy " Melsztyńskie" to ten sam szczep siarki co wermut " Wigraszek " to nie jestem pewny, ale zapas " Mamrota" jakby co mam :D

 

Patrz Maćku, że myśmy się wtedy minęli a przecież mamy takie same wspomnienia. Ty w PTMA działałeś już wcześniej niż ja i to chyba dlatego. Mijaliśmy się również na żaglach na Mazurach. Na słowo "Wigraszek" serce zabiło mi mocniej. To był wtedy zacny trunek, wyższej klasy niż wino Melsztyńskie. Pamiętam też powiedzenie: Wigraszki -słabe flaszki, bo kiedyś przy wznoszeniu toastu butelka z Wigraszkiem nam pękła.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tymi wspomnieniami to różnie bywa, wermuth "Wigraszek" miał cudowną właściwośc wyłączania wizji... Ale pamiętam że kiedyś, z powodu braku toalety na stateczku kursującym do Folwarku, pozostający pod wpłyeem tego specyfiku pasażerowie zainstalowali muszlę klozetową zdemontowaną z jedego z lokali na dachu tej jednostki :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

"... Ale o ile pamietam, a bywałem jeszcze czasami w Ostrowiku astrograf w nieogrzewanej kopule stał i rdzewiał. Ale do pewnego momentu. Co działo sie z nim dalej poczytajcie tu:

http://astropolis.pl/topic/17605-renowacja-starego-astrografu-w-ostrowiku/

 

Jednak z pamięcią u mnie słabo, sam czytałem. Ale nie wiadomo, czy skończyli remont?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Patrz Maćku, że myśmy się wtedy minęli a przecież mamy takie same wspomnienia. Ty w PTMA działałeś już wcześniej niż ja i to chyba dlatego. Mijaliśmy się również na żaglach na Mazurach. Na słowo "Wigraszek" serce zabiło mi mocniej. To był wtedy zacny trunek, wyższej klasy niż wino Melsztyńskie. Pamiętam też powiedzenie: Wigraszki -słabe flaszki, bo kiedyś przy wznoszeniu toastu butelka z Wigraszkiem nam pękła.

 

Muszę powiedzieć, że ja się z wesselem mijałem "jeszcze bardziej". Poczynając od PTMA. W Jadwisinie te obozy żeglarskie prowadził na ogół mój przyszły szwagier (Marcin) i ja też tam bywałem. Ale najlepsze, że w Broku mieliśmy domy letniskowe prawie obok siebie. W dodatku w latach 80 -tych jeździłem tam często z prof. Jerzym Erdmanem na obserwacje. Nasze nocne odgłosy zachwytu z powodu uzyskiwanego zasięgu, widoków itd. mogły zbudzić wszystkich w promieniu 1km. Wtedy niebo tam było zupełnie niezwykłe.

P.S.

Nadal jest doskonałe. :)

Edited by ryszardo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niebo w Broku jest nadal świetne, a smak wina "Wigraszek" ....bezcenny :D

Poniżej kawałek poskanowany mapki obrotowej Uranii z 1954 roku. Poskanowałem w celu naprawienia brakujących fragmentów , w wyniku kontaktu z taśmą klejącą uległy ...hm...dezintegracji :)

 

mapa nieba czb.JPG

 

 

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też mam podobny (trochę młodszy) egzemplarz mapy, nadszarpnięty zębem czasu. Uratowałem ją od spalenia w kotłowni w 1989r. i trzymam jak relikwie.

edit: literówki

IMG_20170428_090822.jpg

Edited by Piotr4d
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ponieważ nie mieliśmy możliwości zdobycia szklanych płyt (klisz) udało się nam za pomocą gumki, tektury, kleju i sznurka zamocować w ognisku głównym aparat marki Zenit E i robić nim zdjęcia. I chyba był to ostatni akord na tym instrumencie, choć może się mylę.

 

Ja to pamiętam nieco inaczej od strony setupu - pamiętam, że właziliśmy do kibla (a może to był "schowek na szczotki"?) gdzie w ciemności absolutnej dokonywaliśmy aktów barbarzyństwa, polegających na przyklejaniu plastrem (chyba opatrunkowym) kawałków kliszy 35mm "mniej więcej na środku" starej płyty szklanej. Następnie płyta wędrowała na swoje miejsce w astrografie, a my celowaliśmy obiekt "mniej więcej na środek" i jazda.

Prowadzenie było oczywiście ręczne, z okiem przyklejonym do szukacza (bez użycia plastra) a dłońmi na gałkach do korekcji.

Ćwiczenie godne adepta zen, bo wpadało się podczas tej czynności w rodzaj "nadskupienia" :)

Pamiętam radość, gdy po wywołaniu (w koreksie - ciekawe czy młodzież wie co to było?) kawałków klisz okazało się, ze na jednym z nich faktycznie jest obiekt, w który celowaliśmy (nie pamiętam już teraz ale to chyba była M13?)

To był piękny, klasyczny instrument, nie wiedziałem, że takie były jego dalsze losy.

 

astrograf.jpg

 

edit: tak, to chyba była M42.

 

 

Edited by Agent Smith
  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fantastycznie, że masz zdjęcia astrografu, ja za to znalazłem zdjęcie M 42 które razem zrobiliśmy jesienią 79. Wieczorem z domu wrzucę. Co do technologii, to faktycznie zaciera mi się to w pamięci. Chyba masz rację, pamiętam te nasze działania w ciemni, koreks, wywoływacz hydrofen, utrwalacz uniwersalny, potem płukanie w fotonalu. Ale jestem pewien, że też walczyliśmy z Zenitem. Chyba po prostu się to nam nie udało i wybraliśmy opisany przez Ciebie wariant.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

:P wiem co to koreks a przed utrwalaczem dobrze wypłukać w destylowanej wodzie by nie przenosićnresztek wywoływacza do utrwalacza, bo osłabia się jego działanie :) zwilżacz fotonal :) szkoda że nie zastosowaliście klisz z średniego formatu, łatwiej by było trafić :)

Emulsję żelatynową można też zrobić samemu i napylić na szkło ? spryskiwaczem jakimś, ja nanosiłem na płótno lniane pędzlem i odbijałem mega wielkie powiększenia ...znajomi powiesili to potem w kiblu (mój autoportret w Cz/B na płótnie)

 

Ale nie zaśmiecam tematu, refraktor świetny

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

:P wiem co to koreks a przed utrwalaczem dobrze wypłukać w destylowanej wodzie by nie przenosićnresztek wywoływacza do utrwalacza, bo osłabia się jego działanie :) zwilżacz fotonal :) szkoda że nie zastosowaliście klisz z średniego formatu, łatwiej by było trafić :)

Emulsję żelatynową można też zrobić samemu i napylić na szkło ? spryskiwaczem jakimś, ja nanosiłem na płótno lniane pędzlem i odbijałem mega wielkie powiększenia ...znajomi powiesili to potem w kiblu (mój autoportret w Cz/B na płótnie)

 

Ale nie zaśmiecam tematu, refraktor świetny

Nic nie zaśmiecasz. Myśmy chyba o takiej metodzie (napylania) wtedy nie słyszeli (mówię za siebie).

Od kiedy jest w ogóle znana?

 

Z resztą tak gdzieś od 1980 r. żelatyny w sklepach nie było, a wodę destylowaną trzeba było by sobie samemu wydestylować. :)

Była w aptekach - ale na receptę (tak jak teraz)

 

Edited by Agent Smith
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

:) chyba raczej by nie przeszło bo to gęste wychodzi ja nakładałem pędzlem i wałkiem ale zawsze zostawały mazy od narzędzia - mi się podobały bo był fajny efekt do "foto obrazu" ale po jakimś czasie odłaziło od płótna jak się dało za grubą warstwę. A znana od 19 wieku bo tak robili te płyty szklane do wielkoformatowych aparatów nanosili żelatynową emulsję światłoczułą na szklane płytki, może jakąś raklą gumową by była jednolita warstwa - ja to wyczytałem w jakiejś starej książce do fotografii klasycznej.

 

Ale jak nie było żelatyny to co dopiero dwuchromian potasu czy inne składniki chemiczne, pewnie na specjalne zezwolenia itp

ja skończyłem z tym eksperymenty bo rakotwórcze są te składniki, jak i wszystkie odczynniki z ciemni, ciemnie zlikwidowałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

:P wiem co to koreks a przed utrwalaczem dobrze wypłukać w destylowanej wodzie by nie przenosićnresztek wywoływacza do utrwalacza, bo osłabia się jego działanie :) zwilżacz fotonal :) szkoda że nie zastosowaliście klisz z średniego formatu, łatwiej by było trafić :)

 

 

Jasne, że lepiej było by stosować klisze szerokości 6 cm a nie małoobrazkowe. Problem polegał na tym, że te klisze były wtedy trudno dostępne i znacznie droższe. Wtedy kupowało się zwoje kliszy małoobrazkowej o długości 17 m w jednym nawoju. Wychodziło najtaniej, ale trzeba było w ciemni ciąć. Dostępne było filmy ORWO NP 27 i gorsze FOTOPAN HL. Czułość na nasze to 400 ISO, z tym, że w hydrofenie NP 27 można było forsownie wywołać uzyskując nieco większą czułość.

 

Z tą dostępnością bywało różnie i jak rzucili to robiłem zapas na lata. Potem trzymałem w lodówce.

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też tak robiłem ale w czasach bardziej współczesnych, bo wychodziło taniej, miałem nawet nawijarkę specjalną do kaset która odmierzała odpowiednią ilość taśmy :) ale tak ręcznie też się dało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też tak robiłem ale w czasach bardziej współczesnych, bo wychodziło taniej, miałem nawet nawijarkę specjalną do kaset która odmierzała odpowiednią ilość taśmy :) ale tak ręcznie też się dało.

 

To Ty, za przeproszeniem, taki trochę zdaje się niedzisiejszy jesteś? ;)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Czułość na nasze to 400 ISO, z tym, że w hydrofenie NP 27 można było forsownie wywołać uzyskując nieco większą czułość.

 

 

 

Był zdaje się jeszcze jakiś kozacki sposób na hiper-uczulanie filmów przed naświetleniem - w oparach czegoś, czy jak to było?

Ja tego nigdy nie stosowałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Był zdaje się jeszcze jakiś kozacki sposób na hiper-uczulanie filmów przed naświetleniem - w oparach czegoś, czy jak to było?

Ja tego nigdy nie stosowałem.

 

Tak, w oparach absurdu... nie przepraszam, w oparach rtęci. Romek Fangor tak robił i podobno dochodził z czułością do 33 DIN (1600 ISO)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to przed Domem Dziecka (chyba). W Otwocku, rozbudzaliśmy zainteresowanie astronomią? - nie pamiętam...1983r?.

 

Otwock.jpg

 

edit: tak, Dom Dziecka

 

otw1.jpg

Edited by ryszardo
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też mam podobny (trochę młodszy) egzemplarz mapy, nadszarpnięty zębem czasu. Uratowałem ją od spalenia w kotłowni w 1989r. i trzymam jak relikwie.

edit: literówki

 

Niedościgły wzór funkcjonalności i przejrzystości - też mam taką. :)

Edited by JSC

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.