Jump to content
_Spirit_

Fotografia tradycyjna - klisza

Recommended Posts

no i skucha.

jak zeskanowałeś to jest już fotografia cyfrowa :P

 

ciekawa sprawa z tym wywoływaniem kawą :) czy są też receptury materiałów światłoczułych domowej produkcji? bo to by dało ciekawą możliwość zrobienia zdjęcia naprawdę własnymi rękami, od początku do końca. w technice cyfrowej to wykluczone - matrycy światłoczułej sobie w domu nie wydziergamy - ale kliszę może się da?

Share this post


Link to post
Share on other sites

To zdjęcie jest w 100% zrobione metodą domową. Własny wywoływacz zrobiony w/g tej receptury (receptura CF). Utrwalacz również w domowej ciemni.

http://www.analogowiortodoksi.pl/forum/viewtopic.php?f=12&t=101

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Baw się dalej, Romek.

Pierwsze zdjęcie, dzięki długiemu czasowi, jest bardzo sterylne, Choć fotografowałeś pojazdy w ruchu, zapisany został... ich bezruch (po drugiej stronie ulicy, przed sygnalizacją świetlną). Jak w martwym mieście, którego jedyną imitacją oźywienia jest jego automatyzm.

Czy to są jedyne zdjęcia z sesji, czy trochę też eksperymentowałeś?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

   Zdjęcia niesamowicie klimatyczne. Czarno-białą fotografię robiłem wiele lat. Zawsze fascynowała mnie obserwacja pokazujących się obrazów, nawet minimalna zmiana czasu wywołania powodowała powstanie zupełnie innego obrazu. Najciekawsze było wywoływanie 200-300 odbitek siedząc zamkniętym przez cały dzień w ciemnicy. W starych Młodych Technikach :D były przepisy na wywoływacze i utrwalacze. Poszukam w swoich szpargałach, może coś się znajdzie. Ciekawym aparatem do zdjęć astro była stara Smiena, gdzie można było naświetlić wielokrotnie jedną klatkę. Miałem też plastikowe Certo do którego cięło się z filmu na metry (DIN27) ze 4 klatki, i szły do wywołania.

Na jakim filmie rozbiłeś zdjęcia? Utrwalacz też samoróbka?

Pozdrawiam Zbyszek

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dobry kadr, technicznie też nieźle, co do światła to pasowałoby coś pomiędzy tymi dwoma coś pomiędzy. Może jednak złożyłbyś te dwa zdjęcia i  wykonał HDR - zaryzykuj :) Brakuje tytułu, coś dosłownego w stylu: "Smutny zurbanizowany Świat".

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, zbyszekzz napisał:

Na jakim filmie rozbiłeś zdjęcia? Utrwalacz też samoróbka?

Wszystko ręcznie razem z wywoływaczem i utrwalaczem.

Film to Rollei RPX 100 naświetlany na 200.

9 godzin temu, JaLe napisał:

Bardzo dobry kadr, technicznie też nieźle, co do światła to pasowałoby coś pomiędzy tymi dwoma coś pomiędzy. Może jednak złożyłbyś te dwa zdjęcia i  wykonał HDR - zaryzykuj :) Brakuje tytułu, coś dosłownego w stylu: "Smutny zurbanizowany Świat".

Mi się bardziej podoba to krócej naświetlane. Mojej Pani to dłużej. :) 

HDR -hmm ...

Edited by _Spirit_

Share this post


Link to post
Share on other sites

i fajnie :) też wiele lat się tym zajmowałem trochę zawodowo w sumie.  

Rollei to bardzo dobry film. Robisz stykówki czy odbijasz na jakimś większym papierze - a może to skany z negatywu i zmienione w PS na pozytyw? bo sam dobór papieru też sporo wnosi ciekawych efektów, można eksperymentować z papierami twardymi, oraz z nowocześniejszymi multigrade (trzeba mieć wtedy powiększalnik z filtrami do koloru, płynnie regulowanymi)  Ja miałem byczy powiększalnik Vivitar na średni format z olbrzymim polem roboczym, ale niestety sprzedałem :( . 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Loxley napisał:

Baw się dalej, Romek.

Pierwsze zdjęcie, dzięki długiemu czasowi, jest bardzo sterylne, Choć fotografowałeś pojazdy w ruchu, zapisany został... ich bezruch (po drugiej stronie ulicy, przed sygnalizacją świetlną). Jak w martwym mieście, którego jedyną imitacją oźywienia jest jego automatyzm.

Czy to są jedyne zdjęcia z sesji, czy trochę też eksperymentowałeś?

Nie jestem fotografem. Po protu noszę w plecaku kamerę, czasem jak mam możliwość statyw. Dużo się przemieszczam po całym mieście. Czasami jadąc samochodem pojawiają się w głowie kadry które chciałbym mieć. Ten biurowiec zawsze przyciąga moją uwagę zwłaszcza nocą kiedy ruch zaczyna zamierać a tam ciągle na piętrach świecą się światła i widać pracujących ludzi, windy kursują bez przerwy ... Wtedy myślę w jakich czasach żyjemy i jak to wszystko się skończy ...

Chyba taka fotografia to dla mnie ratunek w tym mieście. Czasem jak czuję że zaczyna mi  "brakować oddechu" chwytam aparat. Zmusza mnie do zatrzymania się i zastanowienia nad kadrem, tym co chcę uchwycić...

Edited by _Spirit_
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, _Spirit_ napisał:

Nie jestem fotografem. Po protu noszę w plecaku kamerę, czasem jak mam możliwość statyw. Dużo się przemieszczam po całym mieście. Czasami jadąc samochodem pojawiają się w głowie kadry które chciałbym mieć. Ten biurowiec zawsze przyciąga moją uwagę zwłaszcza nocą kiedy ruch zaczyna zamierać a tam ciągle na piętrach świecą się światła i widać pracujących ludzi, windy kursują bez przerwy ... Wtedy myślę w jakich czasach żyjemy i jak to wszystko się skończy ...

Chyba taka fotografia to dla mnie ratunek w tym mieście. Czasem jak czuję że zaczyna mi  "brakować oddechu" chwytam aparat. Zmusza mnie do zatrzymania się i zastanowienia nad kadrem, tym co chcę uchwycić...

 

Pięknie powiedziane, bardzo dobre jest to że trzeba się zatrzymać i pomyśleć, 8 razy zastanowić nad kadrem, i nie ma ekranika który ci powie czy masz dobry kadr czy nie, czy ekspozycja jest ok czy nie, wszystko się dzieje w głowie. Po jakimś czasie już myślisz ekspozycjami. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyżby cyfrowy przesyt ? ;)

Zdjęcia fajne i klimatyczne - na tyle na ile można zaufać cyfrowej kopii skanu na ekranie komputera.. :)
Czy tylko ja widzę tu problem ? ;)

Też bardziej mi się podoba to ciemniejsze.
Ja bym to dziebko ciaśniej to wykadrował z lewej ale to kwestia gustu.

Wywoływacz z kawy?? Genialne. Gdyby w nocy nagle zabrakło kawy...

Uwaga nostalgia:

Muszę przyznać się, że spędziłem pól dzieciństwa i wieku młodzieńczego w ciemni fotograficznej. Tak bardzo, iż koledzy i koleżanki z klasy zwracali się do mnie per "Ciemniak".
Miałem farta, poprzez rodzinę dostęp do profesjonalnej ciemni w instytucie naukowym, gdzie spędzałem jako dzieciak dosłownie całe dnie a później, jako nastolatek też i noce (te pochmurne rzecz jasna). 

A gdy się nie dało, zamykałem się w domu w kiblu z kocem na drzwiach, zmieniałem żarówkę na ciemniową itd, itp... :)
Miałem dizajnerski czeski powiększalnik - Meopta Opemus, o takie cudo jak to:

powiekszalnik-fotograficzny-meopta-opemus-warszawa-sprzedam-455039133.jpg

Pamiętam charakterystyczny zapach, skupienie, magię powoli wyłaniających się z bieli i kąpieli obrazków, pamiętam też oszołomienie po powrocie do oślepiającej rzeczywistości na zewnątrz ;) 

Nie robiłem nigdy własnej chemii, nie było z czego a z resztą nie kręciło mnie to, dostępne były w zasadzie bez większych problemów podstawowe chemikalia krajowej produkcji.

Były w porywach ze 3-4 rodzaje wywoływaczy (w tym słynny Hydrofen), jeden uniwersalny utrwalacz, potem też niezastąpiony Fotonal...
Był też spory wybór papierów - rozmaitych wymiarów, grubości, twardości i faktury - przynajmniej w "moim" sklepie na Świętokrzyskiej.

Fotografia papierowa była czarno-biała bo do innej nie było praktycznie dostępu - choć w którymś momencie pamiętam pojawienie się w owym kultowym sklepie kosmicznie drogiego papieru kolorowego made in NRD i towarzyszących mu chemikaliów z przerażającymi opisami rygorów czasowo - temperaturowych.
Pamiętam także pierwsze powiększalniki do koloru - najpierw z szufladą na filtry, potem bardziej wyrafinowane... ale ja kolorowe fotki robiłem od zawsze na (także NRD'owskich) slajdach ORWOChrom (ale to nie na temat).

Bawiłem się też w ciemni w wielokrotne naświetlania, solaryzacje na różnym etapie, maski i "fotomontaże".
Jeden z nich znalazł się nawet na (wewnętrznej) okładce którejś "Uranii"... ale byłem dumny :)

Moim pierwszym aparatem był kultowy "Druh" wygrany w jakimś debilnym szkolnym konkursie gdy miałem 8 czy 9 lat, potem nie wiem skąd wytrzaśnięty "Start" (w pierwszej wersji, taki jak ten: http://fokus.com.pl/opisy-aparatow-fotograficznych/polskie-aparaty-fotograficzne/start/), potem na urodziny wymarzony Zenit B, który towarzyszył mi przez wiele lat (że też chciało mi się to żelastwo targać po górach?!), a na koniec delikatna Practica TTL...
 

A potem... w moim życiu pojawiły się na dobre kobiety i noce w ciemni stały się jakby mniej interesujące ;) 
Koniec nostalgi :)

Edited by Agent Smith
  • Like 8

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Ura napisał:

i fajnie :) też wiele lat się tym zajmowałem trochę zawodowo w sumie.  

Rollei to bardzo dobry film. Robisz stykówki czy odbijasz na jakimś większym papierze - a może to skany z negatywu i zmienione w PS na pozytyw? bo sam dobór papieru też sporo wnosi ciekawych efektów, można eksperymentować z papierami twardymi, oraz z nowocześniejszymi multigrade (trzeba mieć wtedy powiększalnik z filtrami do koloru, płynnie regulowanymi)  Ja miałem byczy powiększalnik Vivitar na średni format z olbrzymim polem roboczym, ale niestety sprzedałem :( . 

Mam Opemusa Meoptę /35mm/średni obrazek. Prezentowane wyżej zdjęcia to skan (Epson V700) - jako kolorowy pozytyw i odwrócone.

Podoba mi się kolodion i to co ludzie z tym mogą zrobić. Jest też pomysł na własny żel światłoczuły i eksperyment na różnych powierzchniach chropowaty kamień/papier. Tylko z tym żelem to może być problem jak czytałem niektóre opinie. Głównie chodzi o recepturę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja takiego żelu na bazie żelatyny i emulsji srebrowej używałem na płótnach - niestety kupnych i odlazło :/ jak bym sam obił blejtramy to pewnie było by OK - i na papierach czerpanych, czasami barwionych tuszem "Ecoline" popularną ekoliną . Podłoża muszą być chropowate no i przy wywoływaniu i utrwalaniu trzeba uważać by nie zdrapać szczypcami emulsji.

Ta emulsja to Tetenal Work - jak by komuś nie chciało się bawić w mieszanie srebrowej emulsji w żelatynie i dodawanie konserwantów bo inaczej żelatyną szybko zostanie skonsumowana przez bakterie i grzyby.

Ja miałem takie cudo, bardzo rzadko się pojawia na rynku, bajkowo się z nim pracowało, żarówka halogenowa, dwa systemy pracy, mały format oraz 6x6, prosta wymiana obiektywów oraz obracanie negatywu, możliwość przestawienia kolumny o 90st i rzutowania na ścianę, no i płynna zmiana kolorów - do multigradedów, miał też bardzo równe rozłożenie światła bo przed kondensorem światło skupiał taki wielki walec ze szkła. 

vivitar_vi.jpg

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nooooo...

Fotografia analogowa...Alchemia.... U mnie na razie w sferze marzeń. Niemniej, początek jest. Aparat czeka, jeszcze  bez kliszy... Znam też fajne miejsce z grupą  "alchemików" "zakochanych" w tradycyjnej fotografii. 
Mieszają, wróżą z fusów".. :) kawowych, herbacianych i z wyciągów z roślin wszelkich.  Może znajdziesz tam jakieś "receptury" dla siebie...

https://www.facebook.com/profile.php?id=100004844237043&sk=photos&collection_token=100004844237043%3A2305272732%3A69&set=a.350403905131081.100004844237043&type=3

 
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwszy plan vs rozmycie tła w drugim zdjęciu.."chylę czoła"...Często nie jestem w stanie wycisnąć  takiego przy pomocy Cannona, lustrzanki (podobno niezłego i to w zestawie z odpowiednim  obiektywem np. portretowym)...

Ps. A musi być kawa...? W herbatach dużo większy wybór :)

 

Edited by MiraCeti
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, MiraCeti napisał:

Pierwszy plan vs rozmycie tła w drugim zdjęciu.."chylę czoła"...Często nie jestem w stanie wycisnąć  takiego przy pomocy Cannona, lustrzanki (podobno niezłego i to w zestawie z odpowiednim  obiektywem np. portretowym)...

Ps. A musi być kawa...? W herbatach dużo większy wybór :)

 

To obiektyw Biometar 120/2,8 . Tutaj przysłona 5,6, 1/60 z ręki.

Może być kawa, może być piwo najlepiej strong ciemne, coca cola, czerwone wino. Wszystko co da odcień.  Na razie eksperymentuję z kawą. Czytałem że Nesca słabo się nadaje a to jest właśnie Nesca Classic. Najlepsza kawa to najtańsza z Tesco w wersji strong :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Odcień ważna rzecz...Ja na razie obstaję przy...herbacie! :) Może niebawem uda mi się podesłać kilka dobrych receptur. A póki co: 

".....what you have caught on film..."

14925621_1210778602315584_3745161063105009363_n.jpg

Edited by MiraCeti

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 10/29/2017 o 18:42, MiraCeti napisał:

Mieszają, wróżą z fusów".. :) kawowych, herbacianych i z wyciągów z roślin wszelkich.  

O, to, to, wyciągi z roślin wszelkich - to mnie zaciekawiło ;)

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 10/28/2017 o 23:36, _Spirit_ napisał:

Graflex Crown 4x5 + Fomapan 100 + D76 D dev.
time 1 min, F45

Postapo

 

Oooo, Sajrenka!, teraz to dopiero mam atak nostalgii! :)

PS. Fajna fota.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapraszam na kawę o poranku.

Nesca Classic + inne alembiki warzone nocą przy nowiu.

Fomapan 200 

img099_8.thumb.jpg.24ec5c9b0326c3ee988f66c0a3475226.jpg

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.