Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Szybka analiza lądowania i niezbyt fajnych słów "we lost the center core" (https://youtu.be/wbSwFU6tY1c?t=34m17s na cuntdown net audio). 
Ostatnia misja GovSat-1 była tak na prawdę testem lądowania na trzech silnikach. Core stage FH miał lądować na barce trzema silnikami - tak jak to zrobiły boostery (zdjęcie). Wynika z tego, ze coś należy jeszcze przetestować odnośnie lądowania corem. 
ALE! Przyczyną nieudanego lądowania może być też drugi czynnik - wysoka prędkość core stage. Trzeba zauważyć, ze wracał z wyższej orbity i z wyższą prędkością. oznacza to dłuższy czas pracy silników przy lądowaniu itd... Równie dobrze mogło braknąć paliwa. Choć jest to wątpliwa teoria, to w środkowym członie mogli zostawić o wiele mniej paliwa niż do zwykłego lądowania (lądowanie na trzech silnikach przy normalnej trajektorii pozwala zaoszczędzić do 180m/sΔV), co spowodowało, że paliwa było za mało na wyhamowanie do 0 m/s.
Przyczyn może być wiele, a prawdy zapewne dowiemy się niedługo.

Równie dobrze, mogli spodziewać się utraty core stage. Dali aluminiowe gird finsy zamiast tytanowych, co sprawia wrażenie, ze machnęli na niego ręką. 
No ale jest to też utrata danych - wyższe prędkości, więcej danych odnośnie uszkodzeń stopnia i jego stanu.

Screenshot_1 (2).jpg

  • Lubię 3
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kilka screenshotów z transmisji z życia Star Mana :)

Muszę przyznać, że to naprawdę robi wrażenie i dałem się złapać w ten "chłyt martetingowy" i chcę więcej ;)

Screenshot_2018-02-07-00-00-56-999_com.google.android.youtube.png

Screenshot_2018-02-07-00-02-25-095_com.google.android.youtube.png

Screenshot_2018-02-06-23-58-17-803_com.google.android.youtube.png

Screenshot_2018-02-06-23-50-10-402_com.android.chrome.png

Screenshot_2018-02-07-00-01-19-564_com.google.android.youtube.png

  • Lubię 3
  • Smutny 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Na konferencji Elon Musk potwierdził, że lądowanie centralnego stopnia nie powiodło się. Zapalił się tylko jeden silnik z 3 planowanych i stopień uderzył dość mocno około 100m od barki przy okazji zalewając ją odłamkami. Czekamy na Block 5.

 

Przy okazji - baterii w ładunku wystarczy na 12h od startu.

Edytowane przez MateuszO
  • Dziękuję 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:D

Screenshot.png

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Sebastianus napisał:

"All eyez on ... USA" , a czym my się aktualnie zajmujemy … żal.

W USA jeden miliarder wysyłał jeden samochód w kosmos, a w Polsce jeden bezdomny wysłał dwa samochody do Torunia. Prawie remis.:icon_lol:

  • Lubię 3
  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, wiaterwiater napisał:

W USA jeden miliarder wysyłał jeden samochód w kosmos, a w Polsce jeden bezdomny wysłał dwa samochody do Torunia. Prawie remis.:icon_lol:

 

Szkoda ze transmisji z tego nie bylo, a moze byla na tv trwam. Wie ktoś?

  • Lubię 1
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Fotosnajper 12 napisał:

Patrząc na to z innej strony, to nawet miliardy na koncie nie wiele dają jak w głowie sieczka. Następny śmieć kosmiczny. I czym tu się chwalić? 

Można chwalić się wieloma aspektami tego wydarzenia, np. tym :) 

 

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyczuwam polski ból dupy. Za niedługo się przekonamy bo kolega się rozkręca.

  • Lubię 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapachniało gimbazą.

  • Lubię 2
  • Haha 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, Fotosnajper 12 napisał:

I to i tylko to jest godne uwagi.

Być może umknął Ci fakt, że za ok. 90 milionów dolarów FH potrafi wynieść ok. 64 tony ładunku i wrócić na Ziemię podczas gdy konkurencja za 350 milionów wynosi 22 tony i nie wraca. Elon Musk zrobił im game over IMHO.

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Chyba moderator powinien coś podziałać w tym wątku, bo kilka ostatnich postów odstaje od poziomu tego forum.

 

EDIT: Pozwolę sobie skomentować jeszcze krytykę co poniektórych na temat wystrzelenia Tesli jako kolejnego kosmicznego śmiecia. Ten lot był pierwszym testem nowej rakiety a powszechną praktyką w takich przypadkach jest stosowanie symulatora masy zamiast jakiegokolwiek ładunku użytecznego którego utrata jest wysoce prawdopodobna. Jeśli nie chcemy sięgać zbyt daleko pamięcią to przykładami są choćby pierwsze dwa loty Angary w 2014 r. czy lot Antaresa z symulatorem Cygnusa w 2013 r. W przypadku SpaceX w grę wchodziły też oczywiście sprawy czysto wizerunkowe, więc po prostu dodano do ładunku samochód a co warto podkreślić i tak jego masa stanowiła niewielką część całości.

Edytowane przez kuba_mar
  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Fotosnajper 12 napisał:

Następny śmieć kosmiczny. I czym tu się chwalić? 

Widzę, że zupełnie nie rozumiesz tej sytuacji. Po pierwsze, samochód był po to, żeby jakoś "dociążyć" rakietę. To miał być test i coś tam musieli wsadzić - mogli wysłać worek kamieni, ale zdecydowali się na coś bardziej medialnego, co przyniesie zapewne Muskowi trochę kasy reklamowej, a kasa istotnie wpływa na tempo rozwoju przemysłu kosmicznego. Dzięki temu samochodowi zapewne przybliżył docelowe lądowanie na Marsie o kilka miesięcy, a choćby to był jeden dzień, to też jest zysk.

Czyli śmieć być musiał, a że był ładny i przyniósł dochody to już tylko pogratulować Muskowi głowy na karku. Bo że sam lot rakiety był potrzebny, to mam nadzieję że rozumiesz?

Po drugie, ładunek wszedł na orbitę okołosłoneczną, a nie Ziemską. Śmieci kosmiczne kiszą się wokół Ziemi, są ich tysiące. A wokół Słońca jest jakby nie patrzeć "trochę" więcej miejsca i "trochę" mniej śmieci - obecność samochodu jest niezauważalna i nieistotna z perspektywy "gospodarki odpadami kosmicznymi" :)

Godzinę temu, Fotosnajper 12 napisał:

Niezaprzeczalnym faktem jest to, że potrafi wrócić. I to i tylko to jest godne uwagi.

To jest też wielki sukces samej firmy Muska, to krok milowy w ich rozwoju. Zrobili to za prywatne pieniądze, bez miliardów państwowej kasy i wyścigu zbrojeń podczas zimnej wojny - czyli bez potężnego czynnika motywującego. Dowiedli, że przemysł kosmiczny może się rozwijać również ze słusznych celów, a nie tylko po to, żeby dokopać innym.

Rakiety wracają i są wielokrotnego użytku - do tej pory tylko wahadłowce robił coś podobnego, ale jak wiadomo, w ich wypadku było to praktycznie nieopłacalne, a i masa wynoszonego ładunku znacznie mniejsza. Czy poza Saturnem V jest jeszcze jakaś inna, większa od Falcona Havey rakieta (użyta w praktyce)?

36 minut temu, miron_z napisał:

Być może umknął Ci fakt, że za ok. 90 milionów dolarów FH potrafi wynieść ok. 64 tony ładunku i wrócić na Ziemię podczas gdy konkurencja za 350 milionów wynosi 22 tony i nie wraca. Elon Musk zrobił im game over IMHO.

No, a Miron podsumował co najważniejsze - Musk dokonał po prostu przełomu. Czegoś, o czym państwowe agencje nawet nie śniły.

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowanie lądowanie bocznych boosterów można uznać za przepiękne widowisko i nie przyćmi go fakt nieudanego lądowania środkowego z nich. 

Olbrzymie gratulacje dla SpaceX za niebywały wręcz popis możliwości współczesnej inżynierii.

 

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, MateuszW napisał:

Czy poza Saturnem V jest jeszcze jakaś inna, większa od Falcona Havey rakieta (użyta w praktyce)?

Oprócz Saturna V jedyne rakiety o większych możliwościach jeśli chodzi o ładunek użyteczny to Energia (dwa starty 1987-1988 r.) oraz N1 (cztery nieudane starty 1969-1972 r.).

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

12 minut temu, Fotosnajper 12 napisał:

No no, 64t powiadasz?  A ile Saturn V wyniesie? I wiesz, że ludzie nawet wrócili. Ten jego manekin chyba dostał bilet w jedną stronę, nieprawdaż? 

Ale niejednemu umknęło, że:

- to nie pierwsze auto w kosmosie

- to nie jest największa rakieta 

- żaden manekin w pudełku nie przybliża nas do wycieczek na Marsa. 

A to było głównie pierdzielone przez samego "guru". Wylansował się na pociskaniu kitu, choć dla mnie to jego lot może kosztować nawet jednego baksa. Kasa ma powiązanie z polityką. Musisz zarobić na pensje dla pracowników, utrzymanie obiektów i mieć jeszcze zysk na prace badawczo-rozwojowe. Musk, jakby miał na koncie tyle co ja to jedyne co by wysłał to samolot z kartki papieru przez balkon. Przenosi zyski jedej działalności w inną. Równie dobrze można powiedzieć, że 90mln baksów to i tak drogo bo mogło to kosztować 1000 bitcoinów. 

Tobie dalej umyka sedno tego co wczoraj się wydarzyło.

Uparłeś się na Saturna V..no dobrze. Była największa? No jasne, że była! Wynosiła najwięcej? No jasne! Całe 118 ton. Ale była to wielostopniowa rakieta kosmiczna jednokrotnego użytku. Jak myślisz dlaczego zatem nie jest aktualnie wykorzystywana?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem sceptyków. Osiągnięcia Muska są fantastyczne, powrót rakiet na Ziemię to coś niesamowitego a właściwie ... normalnego. Wg mnie wahadłowce to był ślepy zaułek, najbardziej logiczne rozwiązanie to powrót rakiety, którą się wysłało ładunek i w tym kierunku powinny iść prace inżynierów już od dawna. Chwała Muskowi za to, że woli trwonić pieniądze na tego typu projekty niż angażować się w dziwne akcje typu ograniczanie urodzin w Afryce jak Gates. 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Cele lotu testowego się udały:

- test technologii

- PR firmy SpaceX

- PR firmy Tesla

- spełnienie prywatnego widzimisię właściciela firmy.

Telemetria lotu dostarczy kolejnych cennych danych do analizy lotów i ulepszania Falconów. Trzeba pamiętać, że to nawet nie jest początek tej historii. Wg mnie to całkiem fajne, że to jest takie medialne. Lepiej to niż "wspaniałe stulecie", czy inny szmelc skręcający ludziom zwoje mózgowe. Czym tu się podniecać? Ja nie rozumiem, czym podniecają się miliony facetów na całym świecie oglądający 22 chłopa biegających za piłką. O gustach się nie dyskutuje podobno.

Edytowane przez Alice
  • Lubię 4
  • Kocham 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, Fotosnajper 12 napisał:

No to dzień po, już można powiedzieć, że jednak śmieć kosmiczny. Tak czy nie? 

spotkałem się też ze stanowiskiem że ze względu na swoja wyjątkowość jest czymś w rodzaju dzieła sztuki czy pomnika ^_^

 

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

- to nie jest największa rakieta 

- żaden manekin w pudełku nie przybliża nas do wycieczek na Marsa. 

Nie jest największa, ale jest najbardziej opłacalna. Saturn V miała ok 2x większą nośność i 2x większą masę własną, czyli wystarczy wysłać dwa Falcony, żeby jej dorównać. A koszt misji 180 mln za dwa Falcony vs 566 mln za Saturna to ponad 3x różnica. Porównanie z Deltą IV już było.

Co do manekina - mylisz się. Przybliża nas do wycieczek na Marsa, bo był to test przed taką wyprawą. Teraz Musk wie, że tam doleci.

Cytat

Mateusz, zastanów się na spokojnie i napisz jeszcze raz. Bo w pierszym zdaniu niby (i tak dokładnie jest) twierdzisz, że nie rozumiem, po czym w drugim pytasz czy rozumiem? 

Myślałem, że piszesz o fakcie wysłania samochodu przez Muska, a nie samym fakcie startu rakiety. Jeśli nie zgadzasz się z całą operacją, to cóż, na prawdę dużo nie rozumiesz. Testy są potrzebne i nie da się ich uniknąć. Ile to setek rakiet testowych wysłała NASA, czy Rosjanie? Jedyną różnicą jest, że Musk zrobił to z rozgłosem. Ale test się odbyć musiał. Chyba, że wolałbyś oglądać śmierć załogi pierwszej misji załogowej wysłanej na Marsa za kilka lat? Ja tam wolę jednego "śmiecia" w US.

57 minut temu, Fotosnajper 12 napisał:

Jak wg Ciebie śmieci wyrzucone trochę dalej "mniej śmierdzą" to gratuluję. Niedługo te "trochę dalej" szybko się stanie "bardzo blisko". I nie masz racji. NIE MA ŻADNEJ GOSPODARKI ODPADAMI I ŚMIECIAMI KOSMICZNYMI!

Tak, śmieci wyrzucone dalej "mniej śmierdzą". Bo na razie jedyny problem ze śmieciami jest na orbicie okołoziemskiej. Wyrzucenie jednego papierka na pustyni jest owszem czymś złym, ale niezliczona ilość wielbłądów musi przemierzyć tą pustynię, żeby choć jeden się na niego natknął. Czy ja pisałem coś i istnieniu gospodarki odpadami kosmicznymi?

Popatrzmy na to z drugiej strony. Wiesz, ile śmieci pozostało w kosmosie po starcie Saturna V? A ile po innych rakietach jednokrotnego użytku? Co jak co, ale Falcon Havey pod tym względem jest bardzo "ekologiczny".

Godzinę temu, Fotosnajper 12 napisał:

Musk, jakby miał na koncie tyle co ja to jedyne co by wysłał to samolot z kartki papieru przez balkon.

Ale co chcesz tym zdaniem powiedzieć? Ja się cieszę, że choć jeden miliarder postanowił przeznaczyć kasę na rozwój nauki, a nie kupowanie sobie jachtów, willi, prywatnych samolotów, czy innych pierdół. Człowiek z wizją, który nie zna granic i nie boi się zaryzykować, do tego ma kasę na te "zabawy" - to połączenie idealne. Popchnął astronautykę lata do przodu.

  • Lubię 3
  • Kocham 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Alice napisał:

Ja nie rozumiem, czym podniecają się miliony facetów na całym świecie oglądający 22 chłopa biegających za piłką.

Ja również :) A ile te chłopy kasy marnują, którą można by wydać na rozwój nauki?

25 minut temu, anatol napisał:

powrót rakiet na Ziemię to coś niesamowitego a właściwie ... normalnego. Wg mnie wahadłowce to był ślepy zaułek, najbardziej logiczne rozwiązanie to powrót rakiety, którą się wysłało ładunek i w tym kierunku powinny iść prace inżynierów już od dawna

No ale... Rakiety boczne wahadłowców również wracały na Ziemię i były odzyskiwane, choć nie w takim pięknym stylu :) W wahadłowcu jedynie główny zbiornik szedł na straty. Tak się właśnie zastanawiam, dlaczego lądowanie rakiet Muska jest lepsze od takiego zwykłego spadania na spadochronie do oceanu. Na pewno koszt wysłania specjalistycznego statku do wyłowienia jest znaczny, ale czy większy od opracowania technologii lądowania Falconów i dodatkowego paliwa? Na pewno to się opłaca, tylko nie widzę dokładnie dlaczego :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Polecana zawartość

    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 11 odpowiedzi
    • Zbiórka: Obserwatorium do poszukiwania nowych planet pozasłonecznych
      W związku z sąsiednim wątkiem o zasadach przyjmowania stypendiów, po Waszej radzie zdecydowałem się założyć zbiórkę crowdfundingową na portalu zrzutka.pl. W tym wątku będę informował o wszelkich aktualizacjach, przychodzących także po zakończeniu.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 84 odpowiedzi
    • Mamy polską zmienną typu R Coronae Borealis (RCB)! (albo z dyskiem protoplanetarnym?)
      W ten weekend, korzystając z danych ASAS-SN (All Sky Automated Survey for Supernovae), wykryłem nieznaną do tej pory zmienną typu R Coronae Borealis. To jedna z najrzadszych typów gwiazd zmiennych - do tej pory odnaleziono zaledwie ~150. Ich poszukiwanie nie należy do najprostszych, gdyż swoimi wskaźnikami barwy (B-V, J-K etc.) nie wyróżniają się zbytnio, dlatego szybciej jest przeszukać krzywe blasku.
        • Lubię
      • 16 odpowiedzi
    • Odkrycia 144 gwiazd zmiennych
      W tym temacie przedstawiam wyniki trwającego pół roku amatorskiego projektu, którego celem było wyszukiwanie nowych gwiazd zmiennych. Podsumowując, udało mi się znaleźć 144 gwiazdy zmienne, jedna z nich to współodkrycie z Gabrielem Murawskim - układ binarny o znacznej ekscentryczności. Postanowiłem więc zakończyć projekt, by móc zając się tematem spektroskopii średnich rozdzielczości.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 9 odpowiedzi
    • Poszukiwanie nowych mgławic planetarnych
      Witam,
       
      Przed chwilą otrzymałem maila o nowym odkryciu kandydatki na mgławicę planetarną, która otrzymała oznaczenie Mur 1. Oprócz tego, znalazłem także interesujący region (H II lub YSO), który uzyskał oznaczenie Mur Object 1. O co chodzi i co to są za znaleziska? Już wszystko wyjaśniam
       
      Kilka tygodni temu skontaktowałem się z francuzem Trygve Prestgardem, którego często można spotkać wśród takich projektów, jak SOHO Comets czy VSX (bardzo rzadkie zmienne, np. typu R Coronae Borealis czy YSO). Obecnie skupia się na poszukiwaniu nowych mgławic planetarnych na zdjęciach z obserwatoriów, mając na koncie kilkadziesiąt takich obiektów. Postanowiłem spróbować i poświęciłem na to około 15-20 godzin. Efekt? Dwa nowe znaleziska, które dostały oznaczenia na podstawie mojego nazwiska: Mur 1 oraz Mur Object 1.
       

      Possible Planetary Nebula - Mur 1
       
      Okazuje się, że na niebie wciąż nieco przeoczono, a do nich należą np. mgławice planetarne. Na chwilę obecną są to jedynie kandydatki, określane na podstawie widoczności w różnych pasmach (DSS, PANSTARRS, DECaPS, AllWISE). Kolejnym celem będzie określenie spektrum, co ma zweryfikować charakter PN (planetary nebula) obiektu. Od strony egzoplanet, możemy porównać do sytuacji, kiedy odnaleźliśmy powtarzalne tranzyty obiektu mogącego być rozmiarami planetą, ale trzeba jeszcze sprawdzić jego masę metodą radialną.
       
      Trzeba wspomnieć, że rzadko są to wyjątkowe źródła - są słabe (>17 mag), małe kątowo i rzadko kiedy ukazują swoje piękne kolory. Bo te jaśniejsze już wykryto wcześniej
       
      Oraz pozycja Mur 1 w programie Stellarium. Jak widać, z Polski go nie zobaczymy, bowiem leży w konstelacji Kila. Jest bardzo słaby (19-20 mag), więc jego rejestracja wymaga nieco poświęcenia.

       
      Na początku przyszłego roku zostanie opublikowany artykuł z nowymi znaleziskami, wśród których pojawi się powyższy obiekt. Prowadzi go również Francuz (Pascal Le Du), więc można spodziewać się, że raczej nie będzie on po angielsku Również wtedy będziemy mogli wyszukać go m.in. w bazie Simbad/VizieR czy HASH (http://hashpn.space/). Na chwilę obecną jedynie przekazując tę informację dalej.
       
      A tak z kolei wygląda Mur Object 1 - nie jest to mgławica planetarna, choć przypomina wyglądem. Zdaje mi się, że jeszcze będzie dokładniej sprawdzone co to takiego jest. Leży w konstelacji Żagla (także niebo południowe).

      Jaka jest efektywność? Przez kilkanaście godzin odnalazłem 9 podejrzanych celów, z czego dwa okazały się trafione - jeden znany (ale nieopublikowany jeszcze w Simbad) oraz Mur 1. Oprócz tego, Mur Object 1. Pozostała szóstka to pięć słabych galaktyk oraz jedna gwiazda (która wydawała się nieco bardziej rozmyta niż reszta w kadrze, ale jednak to gwiazda).
       
      Bardzo fajny projekt, który postaram się rozwinąć nieco bardziej, u boku poszukiwania nowych egzoplanet
        • Kocham
        • Lubię
      • 7 odpowiedzi
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.