Jump to content

Recommended Posts

Wybacz. Postaram się poprawić to "podwórkowe" nazewnictwo. Też znam pewnego Łysego. Ale ten mój to chyba trochę z innej bajki. Takiej z pod kiosku z piwem:laugh:.

Pozdrawiam.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, MateuszK napisał:

Czuję  się dyskryminowany. Jak jestem łysy to jakiś gorszy?:hysterical:

Ja też bujnego fryzu nie posiadam:haha:.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Mariusz Psut napisał:

Ja też bujnego fryzu nie posiadam:haha:.

W takim razie pooglądam Cię przez teleskop :emotion-5:

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Mariusz Psut napisał:

Oj Karolu...

Na konferencji przed startem Apollo 13 Jim Lovell powiedział że będzie to jego ostatnia misja. Zapytany dlaczego? Odrzekł

"Zostałem dowódcą najlepszej załogi. Będę spacerował po PLANECIE ,na której różnica temperatur w cieniu i słońcu..." To słowa astronauty.

Nie kłóćmy się o takie drobiazgi...

Oprócz terminu "satelita" chyba można użyć tego słowa mimo nie do końca poprawnego.

Pozdrawiam.

Może się czepiam ale trzymajmy się prawidłowego nazewnictwa. 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niebiańska autostrada.

Witajcie Moi Drodzy.

Jestem głodny! Bardzo głodny!

Głodny obserwacji, wiedzy o sprzęcie,szkiców i zdjęć astronomicznych. Wpadłem w to na całego a mój zapał nie milknie. Gdybym miał nieograniczony czas i pieniądze kupiłbym wiadro okularów i siedział całymi nocami w ogrodzie. Od dwudziestu lat bawię się w modelarstwo i nie znudziło mi się ani trochę. Tych modeli przewinęło się krocie. Ale nigdy, nawet na początku nie miałem takiego zadowolenia, takiej dziecięcej radości z tego co robię jak mam teraz.

Co za pasja!

Wczoraj wystawiłem sprzęt nie bacząc na zachmurzenie. Liczyłem że się przejaśni choć na chwilę i będę mógł poobserwować. Nie zawiodłem się. Po 20tej otworzyło się okno pogodowe i niebo rozbłysło gwiazdami.

Zacząłem od planet. Niestety znów się zawiodłem. Ich niskie położenie i do tego krótki czas przejścia połączone z fatalnymi warunkami pozbawiły mnie przyjemności. A tak liczyłem że Vixen pokaże na co go stać...

O ile Morfeusze są dla mnie docelowe na DS to sprawa szkieł księżycowo-planetarnych pozostaje otwarta. 

Jowisz w Lisicy gotował się,szarpany falami napływającego z wiatrem powietrza. Narysowana niepewną kreską planeta była rozświetlona. Dwa niewyraźnie majaczące pasma chmur to pojawiały się,to znów niknęły w żółtomlecznym koktajlu jakim był Jowisz. Trzy księżyce widoczne zamglonym światłem i nie do  końca punktowe.

Saturn był trochę lepszy. Tylko trochę. Nie dawał się wyostrzyć, falował w turbulencjach. Cassini to zjawiał się to nikł tchórzliwą kreską. A niech to!!!

A tak liczyłem na zabawę z SLV. Jednak pogoda odebrała mi to. Liczyłem na Księżyc. Poprzednim razem liznąłem zaledwie lantana skupiając się na Morfeuszu. Srebrny jeszcze się nie pokazał więc zająłem się DSami.

Pierwsza była kulistą M13 w Herkulesie.

Odnalazłem ją szybko i gdy pojawiła się w Morfie jęknąłem z zachwytu. W kitowym Plosslu przypominała pająka. Teraz widzę ogromnego owada zawieszonego w pajęczynie utkanej z gwiazd. Odnóża wyciągają się na boki. Głową, tułów, nawet kły jadowe wyłaniają się jak usypane z drobniutkich diamentów. To niewiarygodne! Kontrast z czarnym niebem doskonały.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaczynają napływać pojedyncze chmury. Szybko odnajduję Mgławicę Pierścień i po chwili podziwiam idealny pierścionek z mgły płynący przez okular.

Jeszcze Hihoty. O losie!

Ale uczta! Obie gromady nie mieszczą się w Morfie. Przeskakuję z jednej do drugiej. Nie mogę się zdecydować którą podziwiać.

Teraz Andromeda. 

Kiedy dostrzegam ją w okularze jest maleńką mgiełką z jasnym jądrem. To nie ona. To sąsiadka M110. Trącam lekko GSO i jest! Księżyc jeszcze nie wyszedł i wyraźnie widać gorejące jądro otoczone mglistą poświatą. Patrzę i patrzę i nagle dostrzegam coś jeszcze. Jądro jest okolone delikatnym pasem poświaty, prawie na granicy percepcji. To nie przewidzenie. Reszta tła jest wyraźnie ciemniejsza. Dostrzegam nawet w tym pasie słabiutkie porwane nitki. Ta wstęgą okala łukiem jądro niczym jakaś niebiańska autostrada omijając tętniące światłami miasto. A naprzeciwko maleńka sąsiadka odgrodzona trapezem z gwiazd. Niezapomniany widok.

To już koniec mojej nocy.

Wielkie tsunami chmur,wolno lecz nieubłaganie pożera tętniące blaskiem gwiazd niebo. Pora się zwijać.

Pozdrawiam.

Czystego nieba.IMG_20190920_185545.thumb.jpg.f5f4738496e0c88da93d1236ac359d2d.jpg

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Lisie pazury"

Witajcie Moi Drodzy.

Dziś pogodę mamy przepiękną. Warto wybrać się z rodziną na spacer. Ciekaw jestem ilu z was wybierze się dziś wieczorem na spacer po niebie...?

Ja się wybiorę.

Wczoraj też byłem i otrzymałem cudowne chwile,na które tak czekałem. Oglądałem najpiękniejszego Jowisza i Saturna jakie do tej pory było mi dane. Podarował mi je Vixen SLV. Już w Morfie Jupiter prezentował się wspaniale. Detale jak pasma chmur czy WCP wspaniałe rysowały się na planecie. Poszedłem naprzód.Do wyciągu lantan. Jowisz stał się większym. W polu Morfeusza przy 138× planeta trochę ginie. W Vixenie jest wspaniałym.

Widzę wyraźnie pociemnienie w środku,odcięte od reszty jasnej powierzchni kreskami chmur. Północna zatacza półkole obramowując doskonale widoczną WCP. Jest ostrym czerwonym punktem! Pociemnienie na północy giganta przekreślone jest jasnym pasmem. Wspaniały!

Księżyce,dwa z jednej i dwa z drugiej strony są świetlistymi kulkami.

Czekam na Saturna zacierając z radością dłonie. Już go mam.

Powoduje u mnie szybsze bicie serca. Południowa półkula to wyraźne pociemnienie oddzielone od jasnej, północnej kreską chmur. Cassini jest kruczoczarnym włosem! Nie tylko dzieli pierścienie po bokach lecz przebiega też górą, wokół!

Tego jeszcze nie widziałem.

Gigant rzuca swój cień na pierścień,przez co jest on wyraźnie odcięty od planety. Co za uczta!

Lisica ma pazury. Ostre!

Żeby nie było jednak tak różowo są momenty gorszej widoczności. Nadchodzą turbulencje i obraz traci dużo na szczegółach. Pływa i gotuje się.

Jednak to nieliczne, krótkie chwile.

Na srebrnego się nie doczekałem.

Przed 22 coś dziwnego dzieje się w powietrzu. Latarnię uliczne powoli zatapiają się w mlecznej bieli. To mgła.

A niech to!  

Jeszcze nie widziałem Księżyca w kwadrze i tym razem też się nie uda.

Może dziś...

Pozdrawiam. Czystego nieba.

 

IMG_20190922_110013.jpg

IMG_20190922_103923.jpg

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Witajcie Moi Drodzy.

Wczoraj pogoda nareszcie trochę dopisała i wieczorem rozchmurzyło się na tyle że grzechem byłoby nie skorzystać. Mój dawno wyczekiwany wieczór z Księżycem w kwadrze nadszedł. 

Widoczność 52%.

Rozstawiłem się już dużo wcześniej z uwagi na znaczną różnicę temperatur. Ciepłe ubranie, czapka na uszy i gotowy. Noc powoli zdobywała niebo i zapalały się świetliki gwiazd. Dziś jednak były nieważne. Dziś był tylko On.

Wychynął wreszcie wstydliwie zza szpaleru świerków ,jakby obawiał się że schwytał go w czekającą już paszczę dziesiątki i zniewolę na zawsze po drugiej stronie lustra. Długą chwilę podziwiałem go w Morfeuszu spacerując niestrudzenie wzdłuż linii dnia i nocy. Widok odbiera myśli. Po prostu tylko patrzę.

Potrzaskana,umęczona niezliczonymi ciosami zadanymi znienacka z czarnej, bezkresnej przestrzeni powierzchnia księżyca prezentuje się iście bajkowo.

Niesamowita plastyczność,gra bezlitosnego światła i smolistego cienia...

Zmieniam okular na 6mm i już jestem bliżej. Mógłbym tak chyba powiększać bez końca, odkrywając coraz to drobniejsze szczegóły tej nieziemskiej,malowanej nocą i dniem pustyni. Obraz jest ostry,wyrazisty i smakuje surowo. Zniknął gdzieś całkowicie ten ciepły ton lantana, który widziałem poprzednio. Tylko drga leciuteńko. Przesuwam się w górę i odkrywam miejsce przy którym zastygam na długo,długo. Pożeramy wzrokiem najdrobniejsze szczegóły.

Tam gdzie noc zmienia się w dzień. Gdzie granica światła i mroku przecina wygięte w łuk pasmo górskie. Wygląda jak skamieniały kręgosłup prehistorycznego stwora odkryty po eonach niewoli w skale.Tuż obok trzy połączone w jedno układają się kratery bałwanka namalowanego przez dziecko. Zupełnie nie pasują do tego krajobrazu zniszczenia. Choć moja znajomość księżyca jest jeszcze znikoma wiem na co patrzę.

To Ptolomeus,Alphonsus i Arzachel.

Podziwiam ich dopóki zimno nie wypędza mnie do ciepłego domu.

Wspaniały wieczór.

Pozdrawiam. Czystego nieba.IMG_20191007_202943.thumb.jpg.187f2c81afd27e25f869995f2a4b64de.jpg

 

Edited by Mariusz Psut
  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witajcie Moi Drodzy.

Księżyc w pełni nie jest wdzięcznym celem obserwacji. Jednak wspaniałe,czyste niebo wczorajszego wieczoru skusiło mnie do wyjścia. Zanim podniósł się dostatecznie wysoko zająłem się gwiazdami. 

Vega. Jej nigdy nie mam dosyć...

Gorejący błękitny olbrzym i długie ostrza spajków dzielące pole widzenia na krzyż to uczta dla oczu. Albiero,Altair...

Wreszcie Księżyc.

Po ostatnich widokach rodem z baśni pełnia była zawodem. Zniknęły fantastyczne kształty rzeźbione światłem i mrokiem. Srebrny stał się pustynią bezlitosnego blasku, skutecznie ukrywającą swe wdzięki. Jednak nie do końca... Wschodnia część globu nie ukazała się całkiem i to tam skupiłem swą uwagę. Olbrzymi krater Struve prezentował się wspaniale. Jego wał wzniósł się czarodziejsko nad powierzchnią,ostro i wyraźnie rysując się na czarnym jak smoła tle.

Jakby zawisł w pustce...

 

IMG_20191013_110947.thumb.jpg.43fd6ff81714d2bd4b12f883bbe0765f.jpg

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witajcie Moi Drodzy.

Wczoraj wieczorem po pracy skusiłem się znów na Księżyc. Ostatnia obserwacją pełni nie była zachwycająca,jednak gdy po 22 wchodziłem do domu Srebrny wisiał wysoko na bezchmurnym niebie...

I zapraszał. 

Warto było.

Widoczność tarczy 100%. Taką informację wyczytałem. Hmm... Dziwne że pomimo tego na północno-wschodnią część tarczy wkradła się noc malując przepiękne widoki. Mare Crisium. To tam byłem przez większą część czasu. Wzgórza obramowujące tą doskonale okrągłą pustynię rysowały się niezwykle szczegółowo,doskonale ukazując złożoną strukturę. Wschodnia część morza otwierała się na czarną pustkę. Tuż obok wzniesień Dorsa Tetyaev jest niewielka cieśnina z maleńką wyspą pośrodku i kraterem na jej północnym brzegu (niestety nie opisane w atlasie). To tam mój wzrok pozostał na długo...

Powędrowałem jeszcze na północ a tam... To Mare Humboldtianum! Nic innego takiej wielkości i kształtu w tym rejonie nie występuje. Delikatny obwarzanek wału znika za horyzontem otwierając się na czarną pustkę...

Pozdrawiam.

Czystego Nieba.IMG_20191015_105052.thumb.jpg.04e12b6aa622985b349d075e43d87ebe.jpg

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witajcie Moi Drodzy.

Nasza złota polska jesień nas rozpieszcza. Wczoraj znów spędziłem wieczór z Księżycem. Widok jaki zastałem był tak wspaniały i dla mnie niezwykły że pobiegłem do domu...

Lecz nie po szkicownik a po telefon. W sumie sam nie wiem czemu. Nie pytajcie. Tak wyszło. Gdy patrzyłem na cudowny spektakl Światła i Ciemności przyszli mi na myśl czterej bracia. Cztery kociaki podążające posłusznie za matką. Za matką której trzeba się trzymać jak najbliżej. Bo mrok nadciąga i nieznane...

IMG_20191016_101603.jpg

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 hours ago, Mariusz Psut said:

(...) Widok jaki zastałem był tak wspaniały i dla mnie niezwykły że pobiegłem do domu...

Lecz nie po szkicownik a po telefon. W sumie sam nie wiem czemu. Nie pytajcie.(...)

Nie pytamy. Bo wiemy. :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witajcie Moi Drodzy.

Tydzień z Księżycem jest wspaniały.

Srebrny każdej nocy znika,pożerany nieubłaganie przez cień Matki Ziemi.

Nadciągający niebyt odsłania jednak cudowne widoki,jakby w tych ostatnich chwilach próbował się obronić prezentując swe wdzięki. Spójrz Ciemności jaki jestem piękny. Odejdź precz...!!!

Mare Nectaris,Rupes AltaiIMG_20191018_002918.jpg.2b9b496e10713428599bcb3af3de3eb0.jpg,Theopius,Cyrillus,Catharina.

 

GSO 10",Morpheus 9,Lenovo K5.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Mariusz Psut napisał:

Srebrny każdej nocy znika,pożerany nieubłaganie przez cień Matki Ziemi.

To nie zaćmienie, żeby cień....ale mogę się mylić. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, megrez23 napisał:

To nie zaćmienie, żeby cień....ale mogę się mylić. 

To jest jego własny cień (w sensie Księżyca). Bo sam sobie zasłania Słońce.

Edited by oicam

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, oicam napisał:

To jest jego własny cień (w sensie Księżyca). Bo sam sobie zasłania Słońce.

Mariusz napisał o cieniu Matki Ziemi.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

:g:

Fazy powstają poprzez zmianę położenia względem słońca. Sam sobie robi cień. 

Ale szkolny błąd:getlost:. W nowiu wchodzi w cień Ziemi. Chyba że nadal coś pokręciłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W nowiu czasem Ziemia wchodzi w cień Księżyca i mamy zaćmienia Słońca. Księżyc w cieniu Ziemi i mamy zaćmienie Księżyca /pełnia/. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, megrez23 napisał:

Mariusz napisał o cieniu Matki Ziemi.

No tak, a ja napisałem kto naprawdę robi cień:emotion-5:

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak,w nowiu jest między Słońcem a Ziemią.:getlost:.

Lepiej późno niż wcale... się douczyć.:)

Podziękował za sprostowanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moi Drodzy. 

Nie mogłem się nie skusić na dzisiejszy Księżyc. Choć jest prawie pełnia to jednak w ten pochmurny czas okazja jest pokusą. Warunki fatalne. Teleskop natychmiast zrobił się mokry, Morfeusz zaparował szybko i nie rozstawałem się z irchą. Godzina jednak minęła jak chwila. Z całego wspaniałego Sudpol jeden fragment tuż obok kraterów Bettinus i Zucchius przykuwa uwagę. Niestety w moim atlasie nieopisany:getlost:

Chęci mam ogromne, sprzęt kiepski więc wybaczcie jakość. 

Pozdrawiam. IMG_20191111_184426.thumb.jpg.a76589c75216ee707373ecb42dcc99a6.jpg

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witajcie Moi Drodzy. 

Zapowiada się dziś noc z Księżycem. 

(odpukać :emotion-5:). Lecz nie o to chodzi. Przeglądając dzisiaj atlas i album z myślą o zaplanowanie obserwacji zatrzymałem się w jednym z moich ulubionych miejsc. Trudno ją zobaczyć. Choć moje10" lustra zapewnia to rozdzielczością to jednak potrzebne są jeszcze odpowiednie warunki. Miałem je tylko raz. Choć atmosfera była niespokojne i obraz nie do końca stabilny to widziałem ją. Niknęła i pojawiała się, Niknęła by za chwilę powrócić. Jak włos widziany przez warstwę falującej wody. Rima Hadley. 

To właśnie tam osiadł lądownik Apollo 15. Patrząc na zdjęcia w albumie poszukałem fotografii z owej misji. Jedna z nich wprawiła mnie w niemałe zdziwienie. Wyobrażałem sobie szczelinę Hadley jako coś w rodzaju Wielkiego Kanionu Colorado, pionowe ostre ściany... 

A tu niespodzianka. Zdaję sobie sprawę z jej wielkości ale wygląda raczej jak rowek zrobiony na plaży dłonią dziecka... 

Cóż. Człowiek się uczy całe życie... image%3A1001apollo-15_13.jpg.937b2a25997217af6844de3154c5d199.jpg

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witajcie Moi Drodzy. 

Wczorajsza noc była prawdziwą nocą Cudów. Kiedy wróciłem o 2.00 z pracy i stanąłem w ciemnym ogrodzie oniemiałem. Sfera płonęła gwiazdami rozjaśniona niestety światłem Księżyca. Po raz pierwszy od dawna żałowałem że nie jest w nowiu. Nad południowym horyzontem górował Orion. 

Ludziska! Jak ja się gapiłem. Nie wiedziałem gdzie patrzeć.! Orion, Byk, Plejady, Bliźnięta... 

Erfle 30mm i podziwiam Plejady... Cudo! Szybko jednak zmieniam na Morfeusz i odnajduję Miecz Oriona. Widok odbiera mi dech... Orion Nebula! Patrzę i patrzę... Delikatny welon z mgły udrapowany jest diamentami z gwiazd. Środkowa gęsta struktura ukazuje okienko w którym błyszczą cztery klejnoty. Rozpościera skrzydła niby jakiś mityczny ptak utkany z niebiańskiego jedwabiu... Przemierza bezkresną pustkę. 

Teraz olbrzymy. Aldebaran, pomarańczowy gigant, długaśne spajki przeszywają czerń a w centrum płonie cudowny rubin. Rigel. Co za niespodzianka! Błękitny gigant ma towarzysza! Widzę go jak na dłoni! 

I na koniec wisienka na torcie. Na ten widok czekałem długo... Betelgeuse.

Czerwony nadolbrzym! Bestia dożywająca kresu swych dni. Będąc w miejscu Słońca pożarłaby połowę naszego układu, sięgając za Jowisza. Jej śmierć nie będzie jednak spokojna... 

Umierający gigant zapewni spektakularne widowisko jakiego ludzkie oko jeszcze nie doświadczyło...

Pozdrawiam. Czystego nieba. IMG_20191119_100411.thumb.jpg.98d09410f6d634e764e531a75732fa33.jpg

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.