Jump to content

Godziny dla seniorów - dyskusja o obecnej sytuacji na świecie


Recommended Posts

Zmieniając temat, ale pozostając w klimatach covidowych, to akurat uczelnie państwowe mogą sporo zaoszczędzić/zarobić na obecnej sytuacji i przechodzeniu na naukę online. O wiele mniejsze koszty bieżące (media) i o wiele mniejsze koszty nauki studentów. Np. u mnie połączono grupy studenckie w o wiele większe - z trzech grup zrobili jedną. Ilość sprawozdań, kolokwiów ta sama, ale zapłacą 3 razy mniej. Bardzo miłe i motywujące do lepszej pracy.

Link to post
Share on other sites
5 minut temu, dobrychemik napisał:

to akurat uczelnie państwowe mogą sporo zaoszczędzić/zarobić na obecnej sytuacji i przechodzeniu na naukę online. O wiele mniejsze koszty bieżące (media) i o wiele mniejsze koszty nauki studentów.

Ja ostatnio tak sobie pomyślałem, przy okazji "ewakuacji" mojej firmy informatycznej na pracę zdalną - a gdyby tak zrobić firmę, której wszyscy pracownicy są zdalni, dajesz im kompa, umowę i tyle - niech pracują w domu. Wtedy oszczędzasz nie tyle na mediach itp, ale wręcz nie trzeba budować żadnych budynków, kupować działek itp - oszczędności gigantyczne. Na pewno takie firmy są, ale podejrzewam że w zdecydowanej mniejszości  - bo jednak wydajność pracy w domu spada i to by się pracodawcy nie opłaciło. W edukacji jest podobnie i odmiennie - podobnie, bo też wydajność nauki spada, ale odmiennie, bo nikt z tego bezpośredniej straty nie odczuwa. Oby jednak z powodu tego pozornego "braku straty" nikt nigdy nie wymyślił takiego rozwiązania na stałe.

Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, MateuszW napisał:

Ja ostatnio tak sobie pomyślałem, przy okazji "ewakuacji" mojej firmy informatycznej na pracę zdalną - a gdyby tak zrobić firmę, której wszyscy pracownicy są zdalni, dajesz im kompa, umowę i tyle - niech pracują w domu. 

 

Tak, to się nazywa samozatrudnienie ;)

Albo freelancing, lepiej brzmi.

Gdy jesteś zatrudniony b2b i rozliczasz się z tego, co naprawdę zrobisz, to nagle okazuje się że produktywność w domu jest bardzo duża.

 

Swoją drogą gdy wszyscy pracują zdalnie to nagle różnica między firmą polską a niemiecką albo południowo-afrykańską staje się zabawnie nieistotna, w przeciwieństwie do zarobków, które nieco się jednak różnią ;)

 

Istnieją też firmy zatrudniające tylko zdalnie. Poważnie się zastanawiam nad tym, bo i tak siedzę w domu;)

(Programista C++)

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Behlur_Olderys napisał:

 

Tak, to się nazywa samozatrudnienie ;)

Nie zgodzę się z Tobą. Pracowałam w systemie b2b. Praca ta wyglądała jak zwykły etat, jedyną różnicą było to że wystawiałam faktury na świadczenie usług w kwocie brutto i składki opłacałam sobie sama. Dla mnie pomyłka bo albo prowadzę swoją firmę i sama ustalam jak i gdzie pracuję albo podpisuję umowę o pracę i wtedy pracuję tak jak życzy sobie tego pracodawca. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Behlur_Olderys napisał:

Tak, to się nazywa samozatrudnienie ;)

No nie. Samozatrudnienie to realnie jest 4 forma zatrudnienia, obok umowy o pracę itd. Gdy się rekrutowałem, mogłem sobie wybrać - umowa o pracę, czy samozatrudnienie. W obu przypadkach bym chodził do biura i pracował na sprzęcie pracodawcy, różnica jest wyłącznie w rozliczeniach, podatkach i papierach. Zresztą mój kuzyn pracuje b2b i wygląda to tak jak piszę.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, dobrychemik napisał:

 ... musi niemal codziennie chodzić do zapełnionego kościoła i później stać w długiej kolejce do księdza po podpis, bo musi być bierzmowana...

Mam piątkę dzieci, a najmłodsze stało się pełnoletnie w tym roku. Przerabiałem to. Zmień parafię w której dziecko będzie bierzmowane - nie w każdej są wymagane książeczki. Nam nie było po drodze z poprzednim proboszczem i dwie córki bierzmowały w innej parafii. Bierzmowanie to nie zawsze sakrament dojrzałości ale często sakrament "pożegnania z kościołem", chodzi może z połowa dzieci. Z nich część i tak nie dotrwa do  końca. Ciesz się, że dziecko nie jest "lemingiem" i robi coś więcej niż rówieśnicy.

BTW, u nas po ostatnim komunikacie o dyspensach itd, ubyło 50% ludzi na Mszy. Na 8.00 było 45 osób na jakieś 650 m2. Zobaczymy jutro, bo krzywa zachorowań rośnie i ludzie się boją.

Edited by OBERON RD
literówka
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, MateuszW napisał:

No nie.

 

Ja rozumiem to że samozatrudniony to osoba prowadząca działalność gospodarczą i wystawiająca faktury za swoją pracę.

Wydaje mi się, że to o czym piszecie, to szef-Janusz i umowy śmieciowe dla zmniejszenia wydatków pracodawcy kosztem ubezpieczeń pracownika. Tymczasem prowadząc działalność możesz też szukać firmy, z którą się dogadasz, zaoferujesz swoje usługi i sam ustalisz sobie wynagrodzenie itp. Pewnie nie będzie to międzynarodowa korporacja... Ale jest wielu freelancerów, wydaje mi się, że programista to nie jedyny zawód tak działający...

Link to post
Share on other sites

Nie zawsze chodzi o szefa janusza. Tak jak pisał @MateuszW samozatrudnienie staje się czwartą formą zatrudnienia. Wiem to z doświadczenia, mam za sobą wiele rozmów kwalifikacyjnych i wybór formy zatrudnienia (umowa o pracę lub działalność) są nagminne. 

Z freelancerki chyba ciężko wyżyć, wydaje mi się że jest to dobra opcja kiedy chce się dorobić do głównego źródła zarobku. 

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Nova napisał:

Z freelancerki chyba ciężko wyżyć, wydaje mi się że jest to dobra opcja kiedy chce się dorobić do głównego źródła zarobku. 


Słucham? Jest dokładnie odwrotnie, jeżeli potrafisz robić rzeczy wpisujące się w tzw. cyfrową rewolucję (programista, grafik, itp.) to jeżeli chcesz naprawdę zarabiać sensowne pieniądze, to możesz to zrobić tylko jako freelancer. Dzisiaj internet daje magiczne możliwości i w zasadzie całkowicie nieograniczone w skali i teorytorium. Co więcej, specjaliści łączą się w międzynarodowe syndykaty, obrabiając nie tylko usługi, ale robią także swoje produkty (biblioteki, templates, całe narzędzia, etc.) i potrafią zarabiać naprawdę dobrze. Sky is the limit.

Oczywiście wymaga to trochę więcej "oleju w głowie" niż tylko rzucenia pracy i siedzenia przed komputerem. Ale mówienie, że bycie ekspertem pracującym na własny rachunek, który ma przed sobą całą najbardziej zaawansowaną machinę promocji w historii tej planety czekającą tylko żeby wykorzystać ją do budowania swojego personal brandingu, to tylko "dobra opcja kiedy chce się dorobić do głównego źródła zarobku", jest bardzo sporym niedoszacowaniem.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Charon_X napisał:

Przepraszam za odświeżanie tematu, ale chciałem to wrzucić. Więcej o Szweckim modelu, tak krytykowanym przez niektórych.https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-na-swiecie,szwecja-uniknela-drugiej-fali-pandemii-koronawirusa-dzieki-konsekwentnej-polityce-i-zaufaniu-do-wladz,artykul,50773905.html

 

  Obecnie na Covida mamy tam po 1 zgonie na kilka dni. Restrykcje są łagodniejsze i w wielu przypadkach mają formę zaleceń, a nie przymusu. Ponadto trzymali się długi czas tych samych ograniczeń, przez co władza cieszy się większym zaufaniem. U nas dokładnie odwrotnie. 


"Dr Anders Wallensten, podczas wczorajszego webinarium w Królewskim Towarzystwie Medycznym, tłumaczył, dlaczego jego ojczyzna nie odnotowuje obecnie znaczącego wzrostu infekcji."  - a koronawirus na to:
image.png
Ponad 1500 przypadków dziennie, to ekwiwalent ponad 6 tys w Polsce, a dopiero się rozkręcają. Ale nie to jest istotne. Jeżeli nawet w tym sezonie faktycznie nie mieliby drugiej fali, to do 25 tys. ofiar w Polsce nadal należy stwierdzić, że nasza strategia była lepsza. A póki co, jeszcze sporo nam brakuje, a i Szwecja w międzyczasie dorobi się na pewno większej ilości ofiar.

Warto jeszcze zauważyć zasadniczą różnicę w geosocjologii Szwecji w stosunku do PL, ich mentalności (social distancing mają w DNA od zawsze). Próba wdrożenia tego typu podejścia w PL (czyli brak obostrzeń) oznaczałoby totalną masakrę. Zresztą - każdy może sobie porównać jak działają obostrzenia. Na wiosnę mieliśmy je wdrożone szybko i w dużej skali, co przełożyło się praktycznie na brak epidemii (przez to niestety urośli spiskowcy, wszak "wirusa nie ma, wszystko to ściema"). Teraz na jesieni rząd zapatrzył się na Szwecję i chciał przykozaczyć - efekt wszyscy możemy obserwować w szpitalach. Niestety...

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Porównywanie sytuacji w Szwecji i u nas najeżone jest pułapkami. Choćby taką, że tam gęstość zaludnienia wynosi 23 os./km2, a u nas 123 os./km2. Z tego choćby powodu to co działa tam niekoniecznie musi działać tu - i odwrotnie.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, lulu napisał:

Porównywanie sytuacji w Szwecji i u nas najeżone jest pułapkami. Choćby taką, że tam gęstość zaludnienia wynosi 23 os./km2, a u nas 123 os./km2. Z tego choćby powodu to co działa tam niekoniecznie musi działać tu - i odwrotnie.

Dokładnie. Co więcej, przykład Szwecji pojawia się zawsze jako kontra dla obostrzeń, a przecież Szwecja chwiali się wysokim zaufaniem politycznym i ludzie nie potrzebują konkretnych zakazów, żeby stosować się do zwykłych zaleceń (np nie musili zamykać knajp, żeby ludzie bardzo mocno ograniczyli wizyty). Inaczej mówiąc, obywatele Szwecji sami sobie potrafią założyć lockdown.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Gdy czytam o tym dystansie społecznym w Szwecji, to zawsze się dziwię. Mieszkałem tam kilka miesięcy i jakoś tego nie widziałem.

Po prostu jest tam mniejsza gęstość zaludnienia, ale to wynika z ilości mieszkańców przeliczonych na obszar większy niż Polska. Jeśli się pojedzie na północ, to można godzinami nie spotkać nikogo. Ale to jak u nas kiedyś (ćwierć wieku temu i lepiej) było w Bieszczadach, zanim trafiły tam tłumy.

Natomiast w miastach wygląda to zupełnie inaczej. Szwedzi chętnie się spotykają w klubach, w lecie lubią imprezy na dworze (ogniska, grille itp). Dzieci się mieszają i obściskują podczas zabawy jak każde dzieci (mieszkałem obok przedszkola), chodzą na spacery za rękę...

Dystans mają do obcych i może to zapamiętują odwiedzający. Przy czym obcy, to też ktoś z innego miasta, nie koniecznie z innego kraju.

Jednak gdy się poznają to potrafią przyjechać do kogoś kilkaset kilometrów. Inaczej odbierają odległość niż Polacy nadal często siedzący w jednym mieście/województwie całe życie. (Wiem że to się zmienia, ale powoli.)

Jednego im nie można odmówić. Przestrzegają przepisów i cenią naukę. Skoro od poważnych osób dostali wytyczne co można a czego nie, to tak się zachowują.

Hochsztapler z internetu przekonujący do "cudownych" terapii, kariery tam nie zrobi.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Będą kolejne pandemie koronawirusowe ale jest światełko w tunelu. News z dziś! 

Tylko czy my, astromaniaczne starszaki, doczekamy? :g:

Jakby co to tam gdzie spocznie moja pozostałość kazałem wygrawerować napis "Wszystkie wszechświaty są wieczne".

 

'Związki, które potencjalnie mogą stać się lekami dla chorych na COVID-19, udało się zidentyfikować naukowcom pod kierunkiem

prof. Marcina Drąga z Politechniki Wrocławskiej we współpracy z kolegami z Belgii i Niemiec.
Ich odkrycie zostało opublikowane na łamach prestiżowego czasopisma Nature Chemical Biology.
...
Jak podkreślił prof. Drąg, fakt, że proteazy wirusów SARS-CoV-1 i SARS-CoV-2 są niemal identyczne w centrum aktywnym, oznacza,
że są one dobrze konserwowane (nie mutują w centrum aktywnym).
Znacznie zmniejsza to ryzyko, iż wirus będzie się uodparniał na leki z grupy inhibitorów proteaz.
...
- To jest doskonała informacja, ponieważ oznacza również, że gdy opracujemy lek, który zadziała na SARS-CoV-2,
to będziemy go mogli również stosować w przypadku kolejnej epidemii wywołanej przez innego koronwirusa z tej samej klasy
- zaznaczył specjalista. Dodał, że kolejne pandemie spowodowane przez koronawirusy są kwestią czasu. :noexpression::ninja:
- Musimy być na to przygotowani i posiadać leki.
W przeciwnym razie konieczne będzie znowu opracowywanie szczepionki, co zajmie wiele miesięcy lub lat - podkreślił.'

 

 

Zwracam uwagę na maseczkę. Zapewne klasy FFP3 lub lepsza. Polecam kupowanie najlepszych maseczek na jakie Was stać. :icon_idea:

 

 

https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,171710,26426248,koronawirus-polscy-naukowcy-coraz-blizej-nowych-lekow-dla-chorych.html

 

 

 

Siema
Link:

z26334532IH,Koronawirus-na-Lubelszczyzni

 

Edited by ekolog
Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Adam_Jesion napisał:

- a koronawirus na to:

[...]

Jeżeli nawet w tym sezonie faktycznie nie mieliby drugiej fali, to do 25 tys. ofiar w Polsce nadal należy stwierdzić, że nasza strategia była lepsza.

nie tak szybko z tą lepszością, u nas spodziewamy się za to większej fali samobójstw oraz ofiar niedziałającej służby zdrowia. takie rzeczy można będzie porównać dopiero za parę lat.

 

w artykule o szwecji zwróciłem też uwagę na ciekawe (nawet jeżeli demagogiczne) stwierdzenie, że tam zmarły osoby, które u nas już nie żyły - zabiliśmy je wcześniej smogiem, słabą opieką, codziennym polskim stresem. co przesada to przesada ale co prawda to prawda! :P

 

a na razie cierpliwie siedzimy i czekamy, w międzyczasie można patrzeć w szklaną kulę zestawień i łudzić się że dzięki temu jesteśmy mądrzejsi ^_^

 

poniżej wykresy w przeliczeniu na milion mieszkańców do bezpośredniego porównywania Polski i Szwecji

 

liczba wykrywanych przypadków w przeliczeniu na milion mieszkańców

pol-swe-cases.png.5e131cca3dd7a8ad952b5f0857ccbbd9.png

 

liczba zgonów w przeliczeniu na milion mieszkańców

pol-swe-deaths.png.66d13dcd7dbac808d3ffb6931d7fdf21.png

 

procent testów pozytywnych (poniżej 5% przyjmuje się że epidemia jest pod kontrolą)

pol-swe-tests.png.5a7c36f1cca6c0aa4d4d52b655e4d451.png

  • Like 1
  • Love 1
Link to post
Share on other sites

pół miliona zmarło w ciągu 20 lat z powodu nadużywania leków? w stanach to znaczy że oszczędzono im śmierci z powodu otyłości i cukrzycy więc nie jestem pewien czy akurat tę firmę należy potępiać za to że sprzedawała za dużo czy za to że za mało :P

Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, szuu napisał:

pół miliona zmarło w ciągu 20 lat z powodu nadużywania leków? w stanach to znaczy że oszczędzono im śmierci z powodu otyłości i cukrzycy więc nie jestem pewien czy akurat tę firmę należy potępiać za to że sprzedawała za dużo czy za to że za mało :P

To najlepiej zabić wszystkich. Oszczędzimy im śmierci z powodu różnych chorób, wypadków i naturalnego procesu starzenia :)

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, szuu napisał:

nie tak szybko z tą lepszością, u nas spodziewamy się za to większej fali samobójstw oraz ofiar niedziałającej służby zdrowia. takie rzeczy można będzie porównać dopiero za parę lat.


A niby w jaki sposób ucierpiała służba zdrowia przez lockdown na wiosnę? Egzystencjonalny problem ma dopiero teraz - na jesieni, czyli w efekcie nie tylko braku obostrzeń, ale totalnego frywolnego olania przez społeczeństwo. Fali samobójstw? Litości... jak poumierają ci wszyscy dziadkowie, babcie, sąsiad, paru znajomych, to na pewno będziesz rozkwitał emocjonalnie.

My (jako PL) nie mamy żadnego wyjścia, bo nasza służba zdrowia jest niewydolna od dekad. COVIDowe zapalenia płuc totalnie ją dobiły, a w momencie zapchania śmiertelność poszybuje, a w zasadzie wróci do początku, czyli do czasów, kiedy medycyna była w rękach leśnych wiedźm i uzdrowicieli. 

Inaczej mówiąc, jakakolwiek opcja strategiczna prowadząca do sparaliżowania służby zdrowia zawsze będzie gorsza od tych twoich "samobójstw" (ilościowo). W zasadzie to jest na tyle proste, że sprowadza się do tego jednego wskaźnika. Jeżeli moglibyśmy ratować wszystkich COVIDowców, bez paraliżowania całego systemu, to proszę bardzo - możemy sobie stosować strategię YOLO.

 

7 godzin temu, TomaszB napisał:

Gdy czytam o tym dystansie społecznym w Szwecji, to zawsze się dziwię. Mieszkałem tam kilka miesięcy i jakoś tego nie widziałem.

Po prostu jest tam mniejsza gęstość zaludnienia, ale to wynika z ilości mieszkańców przeliczonych na obszar większy niż Polska. Jeśli się pojedzie na północ, to można godzinami nie spotkać nikogo. Ale to jak u nas kiedyś (ćwierć wieku temu i lepiej) było w Bieszczadach, zanim trafiły tam tłumy.

Natomiast w miastach wygląda to zupełnie inaczej. Szwedzi chętnie się spotykają w klubach, w lecie lubią imprezy na dworze (ogniska, grille itp). Dzieci się mieszają i obściskują podczas zabawy jak każde dzieci (mieszkałem obok przedszkola), chodzą na spacery za rękę...

Dystans mają do obcych i może to zapamiętują odwiedzający. Przy czym obcy, to też ktoś z innego miasta, nie koniecznie z innego kraju.

Jednak gdy się poznają to potrafią przyjechać do kogoś kilkaset kilometrów. Inaczej odbierają odległość niż Polacy nadal często siedzący w jednym mieście/województwie całe życie. (Wiem że to się zmienia, ale powoli.)

Jednego im nie można odmówić. Przestrzegają przepisów i cenią naukę. Skoro od poważnych osób dostali wytyczne co można a czego nie, to tak się zachowują.

Hochsztapler z internetu przekonujący do "cudownych" terapii, kariery tam nie zrobi.


Z tym akurat ciężko będzie dyskutować, bo posługujesz się typowym dowodem anegdotycznym (nic w tym złego, własna obserwacja często odbiega od wiedzy o całym zbiorze). Akurat w temacie tzw szwedzkiego "Friendly at a Distance" jest sporo badań socjologicznych, także prowadzonych przez samych Szwedów (vide pierwszy z brzegu: link). Dla jasności - bardzo lubię Szwecję i ich pragmatyzm. Bywałem wiele razy i oczywiście dostrzegam zasadniczą różnicę między wioską na północy, a większymi miastami na południu (w Sztokholmem trudno szukać nietowarzyskości Szwedów).  To trochę tak, jakby próbować zrozumieć Polskę przez pryzmat Warszawy, Krakowa, Poznania, Wrocławia, Gdańska, czy innych dużych ośrodków. Przez ten błąd wielu przegrywa wybory w naszym kraju :P

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, szuu napisał:

 

 

poniżej wykresy w przeliczeniu na milion mieszkańców do bezpośredniego porównywania Polski i Szwecji

 

liczba wykrywanych przypadków w przeliczeniu na milion mieszkańców

 

 

liczba zgonów w przeliczeniu na milion mieszkańców

 

 

procent testów pozytywnych (poniżej 5% przyjmuje się że epidemia jest pod kontrolą)

 

 

(Aby cytowanie nie było wielgaśne, to wykresy usunąłem)

 

Takie wykresy są niewiele warte. Kryteria oceny komu należy zrobić test w różnych państwach są zapewne różne. Co więcej, nawet w danym kraju ulegają one zmianom. Np. teraz w Polsce jest tendencja, żeby testy robić dopiero, gdy delikwent wygląda na chorego lub ważnego. Za to we wrześniu z kolei były bezsensowne akcje hurtowego sprawdzania "jak leci". Na przykład na mojej uczelni można było się zapisać na taki test. Ja sobie darowałem, ale podejrzewam, że dużo osób zdecydowało się na zasadzie "skoro za darmo, to czemu nie?"

 

Przy zgonach na Covid-19 powinno już być trochę lepiej z wiarygodnością, ale też nie do końca. Od kiedy szpitalom finansowo opłaca się stwierdzać zgon z powodu Covida, to nie sposób ocenić wiarygodności polskich statystyk. Właściwie najsensowniej byłoby tylko porównywać całkowitą liczbę zgonów niezależnie od przyczyn w przeliczeniu na milion mieszkańców i porównywać do poprzednich lat.

Edited by dobrychemik
Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Adam_Jesion napisał:

Dokładnie. Co więcej, przykład Szwecji pojawia się zawsze jako kontra dla obostrzeń, a przecież Szwecja chwiali się wysokim zaufaniem politycznym i ludzie nie potrzebują konkretnych zakazów, żeby stosować się do zwykłych zaleceń (np nie musili zamykać knajp, żeby ludzie bardzo mocno ograniczyli wizyty). Inaczej mówiąc, obywatele Szwecji sami sobie potrafią założyć lockdown.

 

Byc może zalecenia mają w tym przypadku lepszy skutek niż nakazy i zakazy. Poza tym u nas nie było nigdy jasnego przekazu, wszystko budziło kontrowersje. Jak chociażby te maski czy przyłbice. 

A wciąż nie wiemy jak długo epidemia potrwa, i tak możemy sobie robić lockdowny i żonglować obostrzeniami nawet przez parę lat co może doprowadzić do całkowitej katastrofy ekonomicznej, głodu i wojny. 

Link to post
Share on other sites
15 minut temu, dobrychemik napisał:

Od kiedy szpitalom finansowo opłaca się stwierdzać zgon z powodu Covida

FAKE NEWS ALERT!

Nie, nie opłaca się. Szpitale dostają pieniądze za leczenie pacjenta z covid, a nie za przyczynę zgonu.

16 minut temu, dobrychemik napisał:

Właściwie najsensowniej byłoby tylko porównywać całkowitą liczbę zgonów niezależnie od przyczyn w przeliczeniu na milion mieszkańców i porównywać do poprzednich lat.

To też nie jest takie proste. Pomijając fakt, że liczba zgonów w ciągu lat zmienia się z różnych powodów, to przede wszystkim pandemia działa tak na prawdę na 3 sposoby - jest zwiększenie zgonów z powodu śmierci na sam covid, jest zmniejszenie zgonów z powodu ograniczeń w życiu, choćby kwestia wypadków samochodowych, jest zwiększenie zgonów z powodu pogorszenia "obsługi" innych chorób. Patrząc na sumę, nie możesz rozgraniczyć tych czynników.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, szuu napisał:

nie tak szybko z tą lepszością, u nas spodziewamy się za to większej fali samobójstw oraz ofiar niedziałającej służby zdrowia. takie rzeczy można będzie porównać dopiero za parę lat.

 

2 godziny temu, Adam_Jesion napisał:

A niby w jaki sposób ucierpiała służba zdrowia przez lockdown na wiosnę? [...] Egzystencjonalny problem ma dopiero teraz - na jesieni, czyli w efekcie nie tylko braku obostrzeń, ale totalnego frywolnego olania przez społeczeństwo

 

bo ja wolałbym porównywać całościowy wpływ na kraj a nie tylko wiosnę i tylko liczbę zmarłych.

 

2 godziny temu, Adam_Jesion napisał:

My (jako PL) nie mamy żadnego wyjścia, bo nasza służba zdrowia

może i tak, to nawet wygodne, cokolwiek się wydarzy to my i tak nie mieliśmy innego wyjścia :P

 

 

20 minut temu, dobrychemik napisał:

Takie wykresy są niewiele warte.[...]

tak, i po to był trzeci wykres żeby pokazać że pierwszy na pewno jest fałszywy :D i liczby zarażeń tak naprawdę nie znamy.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Our picks

    • Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie - o nietypowych rozwiązaniach sprzętowych
      Sformułowanie, które można znaleźć w internetach jako jedno z "praw Murphy'ego" przyszło mi na myśl, gdy kolejny raz przeglądałem zdjęcia na telefonie z ostatniego zlotu, mając z tyłu głowy najgłośniejszy marsjański temat na forum. Do rzeczy - jakie macie (bardzo) nietypowe patenty na usprawnienie sprzętu astronomicznego bądź jakieś kreatywne improwizacje w razie awarii czy niezabrania jakiegoś elementu sprzętu  Obstawiam, że @HAMAL mógłby samodzielnie wypełnić treścią taki wątek.
        • Haha
        • Like
      • 17 replies
    • MARS 2020 - mapa albedo powierzchni + pełny obrót 3D  (tutorial gratis)
      Dzisiejszej nocy mamy opozycję Marsa więc to chyba dobry moment żeby zaprezentować wyniki mojego wrześniowego projektu. Pogody ostatnio jak na lekarstwo – od początku października praktycznie nie udało mi się fotografować. Na szczęście wrzesień dopisał jeśli chodzi o warunki seeingowe i udało mi się skończyć długo planowany projekt pełnej mapy powierzchni (struktur albedo) Marsa.
        • Like
      • 117 replies
    • Aktualizacja silnika Astropolis - zgłaszanie uwag
      Dzisiaj zaktualizowaliśmy silnik Astropolis do najnowszej wersji (głównie z powodów bezpieczeństwa). Najpoważniejsze błędy zostały już naprawione, ale ponieważ aktualizacja jest dosyć rozbudowana (dotyczy także wyglądu), drobnych problemów na pewno jest więcej. Bez was ich nie namierzymy. Dlatego bardzo proszę o pomoc i wrzucanie tu informacji o napotkanych problemach/błędach.
      • 208 replies
    • Insight Investment Astrophotographer of the Year 2020 – mój mały-wielki sukces :)
      Jestem raczej osobą która nie lubi się chwalić i przechwalać… ale tym razem jest to wydarzenie dla mnie tak ważne, że postanowiłem podzielić się z Wami tą niezwykle radosną dla mnie wiadomością.
       
      Moja praca zajęła pierwsze miejsce w kategorii „Planety, komety i asteroidy” podczas tegorocznego konkursu Insight Investment Astronomy Photographer of the Year 2020.
        • Like
      • 85 replies
    • Zobaczyć powierzchnię Wenus.... - mapa promieniowania termicznego (sezon 2020)
      Zacznę od zdjęcia a potem będą technikalia, opisy zbierania materiału oraz informacje o obróbce
      6 maja faza Wenus zmalała poniżej 20% więc zaczął się najlepszy okres kiedy możemy podejmować próby rejestracji promieniowania termicznego powierzchni Wenus. Czas ten potrwa mnie więcej 17-18 maja kiedy to planeta będzie już zbyt blisko Słońca i kontrast zmaleje uniemożliwiając (lub utrudniając) rejestrację tego zjawiska.
        • Like
      • 30 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.