Jump to content

Ballada o szczurku


Adam_Jesion
 Share

Recommended Posts

Przegladajac moje ostatnie fotki z Amazonii natknalem sie na kilka przestawiajacych biednego zwierzaka, ktory robi za tamtejszego "schabowego". Rozne rzeczy tam probowalem, ale jednak te strawe sobie podarowalem. Za to odwazylem sie jesc niezwykle padliniaste, stare ryby. Z maniokiem byly calkiem zjadliwe, chociaz capily niemilosiernie.

 

IMG_0347.jpg IMG_0348.jpg IMG_3832.jpg

 

To oczywiscie tez wcinaja...

 

IMG_3848.jpg

 

A na koniec zagadka, co to za roslinka?

 

IMG_0373.jpg

Link to comment
Share on other sites

Sam tez bym sie chyba nie skusil na takiego "jelonka" :)

 

Ta mloda krzewinka to chyba coca, codzienny skladnik diety typowego coquero.

Edited by Andee
Link to comment
Share on other sites

Sam tez bym sie chyba nie skusil na takiego "jelonka" :)

 

Ta mloda krzewinka to chyba coca, codzienny skladnik diety typowego coquero.

 

No brawo. Znasz sie na rzeczy :) To dokladne Coca, czyli roslinka z ktorej powstaje Kokaina. Ale powiem Ci, ze akurat to plemie jakos niespecjalnie gustowali w tej roslince. Obok mieli cos ciekawszego. Niestety nie spamietalem nazwy. Robili wyciag z korzenia duzego drzewa. Podobno tak mocny halucynogen, ze trzyma 3 dni. 3 dni jestem w innym wymiarze i wracasz oswiecony ;) Zdrowy, nie powoduje uzaleznien itp. itd. Moj guide,... ale to musze o nim powiedziec, bo tez niezla historia.

Byl wlochem, skonczyl jakies studia przyrodnicze. Jego pasja sa zwierzaki. We wloszech zbudowal calkiem dochodowy biznes oraz sie ozenil. Tak sobie dociagnal do 35 lat i cos go podkusilo zeby zrealizowac swoje marzenie zycia - podroz do Brazylii. Polecial do Sao Paulo, posiedzial tydzien w Rio, potem na polnoc do Salvadoru. Tam sie biedak zakochal i jakims cudem przesiedzial prawie rok. Po roku polecial na wycieczke do Manaus. Manaus to milionowa metropolia lezaca dokladnie w srodku Amazonskiej dzungli. Kiedys jedno z najbogatszych miast na swiecie (duzo drozsze niz NY, czy Paris), dorobilo sie na kauczuku. Kauczuk sie skonczyl, poza tym azja w biznes mocno weszla, a wiec Manaus nagle zostalo bez srodkow do zycia. Teraz jest tam masakra. Ludzie blagaja o kawalek jedzenia. Dzisiaj Manaus jest znane, bo jest wrotami do ekspedycji wglab lasow dziewiczych amazonii - czyli dla przyrodnika najlepszego miejsca na ziemi. No wiec nasz wloch przybyl do amazonii. Posiedzial kilka tygodni i pomyslal, ze czas wracac. Wrocil do wloch, sprzedal firme, z zona sie rozstal. Przylecial do amazonii i juz zostal na amen. Kiedy go poznalem mial juz 45 lat, rodzine w Manaus... i co najwazniejsze, niesamowita pelnie i satysfakcje z zycia. Mieszka w Manaus i pracuje jako przewodnik po dzungli. Swietnie sie zna na zwierzetach, wiec jest bezcenny.

 

Ten wlasnie przewodnik raz do roku dolacza do pewnych obrzedow, gdzie wlasnie pije sie ten wywar z tego drzewa. Mowi, ze niezwykle doznanie. Stalo sie to czescia jego zycia. Indianie robia to od.... xxx lat.

 

Mialem szczescie byc juz w wielu miejscach na swiecie, ale faktycznie, Brazylia jest wyjatkowa. To wlasnie o niej podroznicy jezdzacy dookola swiata mowia, ze to pierwszy kraj, w ktorym mogliby zostac. Wada takich magicznych miejsc jest to, ze zmieniaja calkowicie poglad na swiat, na zycie, w zasadzie na wszystko. Juz nigdy nie jest tak samo. Musisz sie potem przyzwyczic do ciaglej, spedzajacej sen z oczu tesknocie... Tesknocie za swiatem niezwyklych, przyjaznych ludzi, zyjacych w nieprawdopodobobnej harmonii z natura. Za swiatem tysiecy zwierzat, tysiecy roslin, niezwyklych kolorow i zachodow slonca. Za swiatem nieprawdopodobnych dzwiekow, ktore nie pozwalaja zasnac w pierwsze noce. I juz nic nie jest takie same...

Link to comment
Share on other sites

To wspaniale co piszesz, mnie tez czasem nachodzi mysl zeby p..... to wszystko i uciec gdzies w lesne ostepy, moze nie do Patagonii ale nawet gdzies niedaleko, byle zdala od zgielku. Kto wie, moze juz niedlugo :)

Link to comment
Share on other sites

To wspaniale co piszesz, mnie tez czasem nachodzi mysl zeby p..... to wszystko i uciec gdzies w lesne ostepy, moze nie do Patagonii ale nawet gdzies niedaleko, byle zdala od zgielku. Kto wie, moze juz niedlugo :)

 

Kto wie, kto wie... U nas to jest niestety problem kosztow przezycia (przede wszystkim jest za zimno). Tam nie musisz miec nic, bo wszytsko masz. Dzungla amazonska to wielki darmowy hipermarket - jest wszystko. W ogole to bardzo ciekawe doznanie, kiedy widzisz w tym Manaus ludzie z glodu zdychaja na ulicach, a wystarczy oddalic sie 15 km od miasta aby natknac sie na wioske, z pradem, ze sklepem (w ktorym za 5 mango dostaniesz cole, a mango lezy obok pod drzewem i gnije;)), gdzie ludzie sa szczesliwi, usmiechnieci, zyja pelnia zycia. Dziwny ten swiat.

 

A oto Moreno, facet o ktorym pisalem. Naprawde mega zajebisty gosc.

IMG_0016.jpg

Link to comment
Share on other sites

Jak ci sie podobaja takie historie, to opowiem kolejna. Srodek oceanu indyjskiego, wyspa pare metrow, na pare metrow (wyspy po ostatnim tsunami prawdopodobnie moze juz nie byc), jestem tam i robie kurs nurkownia. Moja nauczycielka, jak i pozniej przewodnikiem jest niejaka Laetitia. Francuzka, pochodzaca z bogatej paryskiej rodziny, ktora w wieku 19 lat wyjezdza na wakacje na Martynike (karaiby, jakby ktos nie kojarzyl). Tam pierwszy raz styka sie z nurkowaniem, poznaje faceta, on robi jej licencje. Laetitia czuje sie w swoim sosie, a wiec zostaje tam "jakis czas". Potem zalicza kolejne wysepki basenu morza karaibskiego. Zyje z tego co zarobi, albo w barach, albo jako przewodnik nurkowy. Na karaibach doszla do stopnia Divemastera. Tam poznaje mase ludzi. Jedna z takich znajomosci zaciaga ja w inne miejsce swiata - do Tajlandii. Potem jest Malezja i okolice. Nastepnie Laetitia przeprowadza sie na Mauritius. Jakis czas tam siedzi, nastepnie przychodzi kolej na Seszele. Ja poznalem ja na Malediwach, kiedy to razem obchodzilismy jej - UWAGA - 35 urodziny :) Miala juz w logbooku wiele tysiecy nurkowan! Niezla aparatka, co? Wybrala takie zycie, niczego nie zaluje. Nie ma nic, a moze ma wszystko, co czlowiekowi do szczescia potrzebne. Zalowala moze tylko jednego, ze nie zalozyla rodziny.

 

Bylo to w 2000 roku. Mam z nia kontakt do dzisiaj. W tej chwili przebywa na Grand Cayman :)

 

Kiedys mialem pomysl, zeby napisac ksiazke o takich ludziach. W jakis sposob sa wyjatkowi.

 

Oto Laetitia w czasie celebrowania naszego zdanego egzaminu Padi. Zaczelo sie od piwka, potem zaproponowalem wszystkim polska celebracje. Niezla konsternacja, bo barmani nie mieli kieliszkow, a poza tym, nie bardzo sobie wyobrazali, ze bedziemy pic czysta wodke. Jako ze jedyna wodka jaka byla na wyspie to stolycnaya, nakazalem wyciagniecie jej z lodowki. Potem poszedlem na zaplecze szukac z barmanem jakiegos odpowiedniego szkla, bo wstepnie podal nam mega wysokie szklanki. Udalo sie znalezc takie malutkie szklaneczki, nie kieliszki, ale nadawaly sie do procedury spozywania wodki. Generalnie barmani zbiegli sie i patrzyli, co my bedziemy z tym robic :) Naprawde byli w szoku. Na poczatku 2000 roku MSZ podawal, ze malediwy odwiedzilo ok 300 polakow. Mysle, ze teraz jezdzilo juz znacznie wiecej, tym bardziej, ze to podobno ulubione miejsce naszych bossow mafijnych. Zapewne barmani sa juz wyszkoleni w podawaniu gorzaly :)

 

Na drugi dzien najgorzej wygladali: Laetitia i anglik (ostatni po prawej). Mialem z nich niezly ubaw :)

MVC_557X.jpg

MVC_551X.jpg

Link to comment
Share on other sites

Ja mysle, ze jak skandynawski turysta - a to jeszcze wiekszy obciach ;)

W kazdym razie teraz szykuje sie na Boliwie, bedzie bardziej hardcorowo...

A ostrzyknij sobie "wszystko" :szczerbaty: bo tam podobno grasuje wszelakie paskudztwo - ameba, podagra, rzeżucha, impotencja, zez... :Boink:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
  • Our picks

    • Droga Mleczna w dwóch gigapikselach
      Zdjęcie jest mozaiką 110 kadrów, każdy po 4 minuty ekspozycji na ISO 400. Wykorzystałem dwa teleskopy Takahashi Epsilon 130D i dwa aparaty Nikon D810A zamocowane na montażu Losmandy G11 wynajętym na miejscu. Teleskopy były ustawione względem siebie pod lekkim kątem, aby umożliwić fotografowanie dwóch fragmentów mozaiki za jednym razem.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 47 replies
    • Przelot ISS z ogniskowej 2350 mm
      Cześć, po kilku podejściach w końcu udało mi się odpowiednio przygotować cały sprzęt i nadążyć za ISS bez stracenia jej ani razu z pola widzenia. Wykorzystałem do tego montaż Rainbow RST-135, który posiada sprzętową możliwość śledzenia satelitów.
      Celestron Edge 9,25" + ZWO ASI183MM. Czas ekspozycji 6 ms na klatkę, końcowy film składa się z grup 40 klatek stackowanych, wyostrzanych i powiększonych 250%.
      W przyszłości chciałbym wrócić do tematu z kamerką ASI174MM, która z barlowem 2x da mi podobną skalę, ale 5-6 razy większą liczbę klatek na sekundę.
      Poniżej film z przelotu, na dole najlepsza klatka.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 70 replies
    • Big Bang remnant - Ursa Major Arc or UMa Arc
      Tytuł nieco przekorny bo nie chodzi tu oczywiście o Wielki Wybuch ale ... zacznijmy od początku.
       
      W roku 1997 Peter McCullough używając eksperymentalnej kamery nagrał w paśmie Ha długą na 2 stopnie prostą linie przecinajacą niebo.
       
      Peter McCullough na konferencji pokazał fotografię Robertowi Benjamin i obaj byli pod wrażeniem - padło nawet stwierdzenie: “In astronomy, you never see perfectly straight lines in the sky,”
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 16 replies
    • Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie - o nietypowych rozwiązaniach sprzętowych
      Sformułowanie, które można znaleźć w internetach jako jedno z "praw Murphy'ego" przyszło mi na myśl, gdy kolejny raz przeglądałem zdjęcia na telefonie z ostatniego zlotu, mając z tyłu głowy najgłośniejszy marsjański temat na forum. Do rzeczy - jakie macie (bardzo) nietypowe patenty na usprawnienie sprzętu astronomicznego bądź jakieś kreatywne improwizacje w razie awarii czy niezabrania jakiegoś elementu sprzętu  Obstawiam, że @HAMAL mógłby samodzielnie wypełnić treścią taki wątek.
        • Haha
        • Like
      • 43 replies
    • MARS 2020 - mapa albedo powierzchni + pełny obrót 3D  (tutorial gratis)
      Dzisiejszej nocy mamy opozycję Marsa więc to chyba dobry moment żeby zaprezentować wyniki mojego wrześniowego projektu. Pogody ostatnio jak na lekarstwo – od początku października praktycznie nie udało mi się fotografować. Na szczęście wrzesień dopisał jeśli chodzi o warunki seeingowe i udało mi się skończyć długo planowany projekt pełnej mapy powierzchni (struktur albedo) Marsa.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 134 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.