Jump to content

Recommended Posts

A ja uważam, że szanse na taką misję są dużo większe, gdyż Pluton pokazał, że nie jest nudną kupą lodu i skał.

 

To policz proszę ile paliwa musisz wystrzelić na orbitę Ziemi by możliwe było dolecenie i wyhamowanie w okolice Plutona. Zresztą przy odrobinie chęci w tym wątku znajdziesz tą wartość, znajdziesz także ile lat musiałby trwać lot przy obecnych możliwościach by umożliwić orbitowanie.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pluton okazał się być bardzo ciekawym, nie monotonnym światem, kolejnym krokiem który pozwoli nam dowiedzieć się więcej o Plutonie powinna być sonda wyposażona we własny napęd i lądownik, która wejdzie na orbitę Plutona. Dzięki napędowi lot do Plutona trwałby krócej, odpadałaby konieczność korzystania z asyst grawitacyjnych itd. Może napędem takiej sondy powinien zostać silnik jonowy, tak jak w sondzie Deep Space 1? Taka sonda zbadałaby dokładnie Plutona i okolice, lądownik zebrałby interesujące dane. Byłaby to bardzo ciekawa i pełna wyzwań misja. ^_^

 

A kto za to zapłaci? :)

Prędzej na Europie wylądujemy, niż na Plutonie, jest zresztą od niego większa i znajduje się ok. 8x bliżej. Ocean wody pod grubą warstwą lodu - to dopiero pobudza wyobraźnię.

Szczerze mówiąc, lądowanie na byle czym byłoby super, a jak już coś dokładnie badać, to lepiej coś w "pobliżu", bo mniej kosztuje, więc większa na to szansa.

Wszyscy się zachwycamy wspaniałymi zdjęciami, ale biorąc pod uwagę odległość to Pluton chyba zawsze będzie "gołębiem na dachu".

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

A kto za to zapłaci? :)

Ja mogę coś tam dać, robimy zrzutkę na misję na forum? :D

Pluton zostałby ślicznie zbadany i przy okazji można by było wysłać tam nasze 'elity' polityczne, więc same plusy ;)

Prędzej na Europie wylądujemy, niż na Plutonie

Jeżeli na Europie znajdują się kominy hydrotermalne jak na Ziemi to... Europa jest bliżej i oferuje możliwość odnalezienia pozaziemskiego życia więc mi też się wydaje, że prędzej coś na Europie wyląduje niż na Plutonie. Ale na Plutonie też coś kiedyś wyląduje, tam też jest co badać. Edited by Teleskop

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wala mi się po szufladach :P

Po tych słowach odwiedzą Cię jutro z rana panowie w ołowianych kombinezonach z licznikami Geigera :P

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Według Wiki, był on najwydajniejszym z silników używanych na rok 2003 w przestrzeni kosmicznej, około dziesięć razy wydajniejszym niż powszechnie stosowane wtedy chemiczne silniki rakietowe.

 

 

Rozumiesz, w czym się objawia wydajność silnika? Myślisz, że silnik jonowy mógłby coś wynieść na orbitę dziesięciokrotnie mniejszym kosztem? Wydajność (mierzona jego impulsem właściwym) jest rzeczywiście bardzo wysoka, ale problem jest zupełnie gdzie indziej. Silnik jonowy generuje ciąg rzędu miliniutonów. Mniej niż kartka papieru położona na dłoni. Więc wyhamowanie nawet leciutkiego statku z prędkości pozwalającej dotrzeć do Plutona w czasie mniejszym niż kilkadziesiąt lat, do prędkości orbitalnej wokół Plutona zajęłoby również kilka lat. A Ty proponujesz misję z lądownikiem? Wiesz, że lądownik Huygens ważył 2/3 tego co cały New Horizons załadowany paliwem? Do działania silników jonowych jest potrzebny prąd- nie możemy tak szastać RTGami. A misja nie może polegać na rozpędzeniu statku do ogromnej prędkości i hamowania przez całą drogę- trwałoby to za długo.

 

Od razu rozwiewając kwestię "nie wysyłajmy go na trajektorię prosto-do-Plutona"- transfer Hohmanna na Plutona trwałby ok. 45 lat. Dla porównania- Voyagery działają 37. Myślisz że ktoś będzie taką misję utrzymywał? Inżynier po studiach projektujący taką sondę byłby już staruszkiem, gdy ta by tam dotarła. No i oczywiście pozostaje problem zasilania- jeśli chodzi o RTG, to niestety nie mamy tego zbyt wiele w magazynach.

 

Mój cytat "nie mam pojęcia" wyrwałeś natomiast zupełnie z kontekstu, nie wiem dlaczego. Uważam to za cios poniżej pasa, tym bardziej że to Ty wykazałeś się niezrozumieniem tematu wydajności silników. To nie jest przyjemna dyskusja z takimi zagrywkami :(

Jednak akurat jeśli chodzi o mechanikę orbitalną, to pewne pojęcie mam. I uwierz, gdyby wysłanie orbitera z lądownikiem było możliwe i opłacalne, to naukowcy z NASA postulowaliby właśnie tę misję- a nie przelot.

 

Co do argumentu, żebym poczytał: również nie rozumiem, dlaczego od razu ad hominem. Prowadzimy tu dyskusję. Przynajmniej ja się staram.

Edited by Krawat
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pluton jest atrakcyjny głównie z racji posiadania pierwotnej materii US słabo przerobionej przez gorące zjawiska jakie zachodziły bliżej młodziutkiego pra-słońca.

Z tej racji musimy kiedyś podjąć się pobierania próbek z ciał co nigdy nie latały blisko Ziemi.

Ale czy warto przebijać się przez azotowy szron, nie lepiej zanurzyć łopatkę w coś małego gdzie ciekawe pierwiastki/związki nie uciekły do środka? ;)

 

Może lepiej poczekać na odpowiednią kometę zdestabilizowaną kilka milionów lat temu w obłoku Oorta i jak nadleci do centrum US wysłać na nią coś lepszego niż Rosetta ;)

O ile jesteśmy w stanie mieć "siły szybkiego reagowania" badawczego na taką okazję (ISON był przykładem (sic!))

 

Do Piotrka Guzika i równie mocnych z "kometologii" pytanie:

Czy znamy komety co latają od zawsze naprawdę daleko od Słońca (najbliżej w rejonie Neptuna) a jednak okresowe? Bo taką właśnie - nigdy nie podgrzewaną - chciałoby się zbadać - w tym kontekście (zamiast Plutona).

 

Pozdrawiam

Edited by ekolog
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Może lepiej poczekać na odpowiednią kometę zdestabilizowaną kilka milionów lat temu w obłoku Oorta i jak nadleci do US wysłać na nią coś lepszego niż Rosetta ;)

O ile jesteśmy w stanie mieć "siły szybkiego reagowania" badawczego na taką okazję (ISON był przykładem (sic!))

 

 

To jest super pomysł, i sam ostatnio się nad tym zastanawiałem, jednak zwróć uwagę na jedną rzecz. Taka hipotetyczna kometa znajduje się w również hipotetycznym Obłoku Oorta, czyli wiele dni świetlnych od Słońca (może nawet tygodni). Znajdując się tam, ma dużą energię potencjalną w polu grawitacyjnym Słońca. Wytrącona stamtąd w taki sposób aby przeleciała niedaleko Słońca, w momencie tego przelotu będzie miała OGROMNĄ prędkość. A my musimy spotkać się z tą kometą właśnie tutaj, blisko Słońca, więc musimy nadać naszej sondzie taką samą, ogromną prędkość, i dopasować do siebie orbity (Rosetta robiła 4 asysty grawitacyjne, a 67P wcale nie jest daleko!). Tak więc "siła szybkiego reagowania" musiałaby być bardzo silna i bardzo szybka :)

 

Pozdrawiam.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiesz, w czym się objawia wydajność silnika?

Mniej więcej, ekspertem nie jestem. :rolleyes:

Myślisz, że silnik jonowy mógłby coś wynieść na orbitę dziesięciokrotnie mniejszym kosztem?

Ma za małą siłę ciągu by wynieść cokolwiek w przestrzeń, start odbyłby się przy pomocy zwykłej rakiety, silnik jonowy byłby używany dopiero w przestrzeni. Napęd jonowy w sondzie Deep Space 1, został zaprojektowany tak, aby pracował przez 200 godzin, w praktyce działał ponad 50 razy dłużej. Z tym, że 'pchał' Deep Space 1, sonda z lądownikiem na Plutona to zupełnie inna bajka, a dokładniej masa. Dlatego napisałem ze znakiem zapytania, że może silnik jonowy powinien napędzać taką sondę?

Wydajność (mierzona jego impulsem właściwym) jest rzeczywiście bardzo wysoka, ale problem jest zupełnie gdzie indziej. Silnik jonowy generuje ciąg rzędu miliniutonów. Mniej niż kartka papieru położona na dłoni. Więc wyhamowanie nawet leciutkiego statku z prędkości pozwalającej dotrzeć do Plutona w czasie mniejszym niż kilkadziesiąt lat, do prędkości orbitalnej wokół Plutona zajęłoby również kilka lat.

Ja również tak uważam, ciekawi mnie tylko czy taka Sonda z napędem jonowym doleciałaby do Plutona szybciej niż New Horizons?

A Ty proponujesz misję z lądownikiem? Wiesz, że lądownik Huygens ważył 2/3 tego co cały New Horizons załadowany paliwem?

Tak, jeżeli napęd sondy byłby wstanie poradzić sobie z masą takiego zestawu. Huygens był zaprojektowany tak by poradzić sobie z warunkami panującymi na Tytanie, Pluton to zupełnie inny świat, więc masa takiego lądownika pewnie byłaby inna.

Do działania silników jonowych jest potrzebny prąd-nie możemy tak szastać RTGami.

Fakt, to jest problem.

A misja nie może polegać na rozpędzeniu statku do ogromnej prędkości i hamowania przez całą drogę-trwałoby to za długo.

Za długo bo? Połowę drogi zajęłoby przyspieszanie, połowę hamowanie, ja tak sobie to wyobrażam.

Od razu rozwiewając kwestię "nie wysyłajmy go na trajektorię prosto-do-Plutona"-transfer Hohmanna na Plutona trwałby ok. 45 lat.

Jeżeli chodzi o trasę sondy, to nie sugerowałem żadnej. Nie wiem jak wyliczyłeś 45 lat, dla jakiej masy, dla jakiego napędu i o jakiej sile ciągu. :uhm:

Mój cytat "nie mam pojęcia" wyrwałeś natomiast zupełnie z kontekstu, nie wiem dlaczego.

Kontekst był taki, napisałeś że nie udzielasz się w temacie i się nie znasz.

Jeżeli nie wiesz co oznacza znak zapytania, który postawiłem pisząc o silniku jonowym jako napędzie sondy która miałaby lecieć na Plutona, to może się nie znasz. Gdybyś wiedział...

Uważam to za cios poniżej pasa, tym bardziej że to Ty wykazałeś się niezrozumieniem tematu wydajności silników.

..nie napisałbyś tego i atakował mnie zupełnie bezpodstawnie tak jak w twoim pierwszym poście, w prawdzie zrobiłeś to delikatnie ale jednak.

To nie jest przyjemna dyskusja z takimi zagrywkami :(

To nie jest moja "zagrywka" tylko twój brak umiejętności interpretacji znaku zapytania. :read:

Bo ja nie twierdzę, że silnik jonowy powinien być zastosowany, zadaję pytanie.

Nie będę już do tego się odnosić.

Jednak akurat jeśli chodzi o mechanikę orbitalną, to pewne pojęcie mam.

I uwierz, gdyby wysłanie orbitera z lądownikiem było możliwe i opłacalne, to naukowcy z NASA postulowaliby właśnie tę misję - a nie przelot.

Moim zdaniem najwięcej zależy od budżetu. A cięcia w NASA niestety sprawiają że nie jest z tym najlepiej.

Co do argumentu, żebym poczytał

Stwierdziłeś w swojej pierwszej wypowiedzi adresowanej do mnie, że silnik jonowy jest do bani bez podania jakichkolwiek argumentów, więc zasugerowałem żebyś sobie poczytał na ten temat. Do tego też nie będę się już odnosić. :read:

nie rozumiem, dlaczego od razu ad hominem. Prowadzimy tu dyskusję.

Ja tego też nie rozumiem.

Przynajmniej ja się staram.

Nie ty jeden.

Edited by Teleskop

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli chodzi o trasę sondy, to nie sugerowałem żadnej. Nie wiem jak wyliczyłeś 45 lat, dla jakiej masy, dla jakiego napędu i o jakiej sile ciągu. :uhm:

 

Przecież w cytowanym przez Ciebie zdaniu kolega Krawat napisał wyraźnie o jaki manewr mu chodzi:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Manewr_transferowy_Hohmanna

 

Resztę jego wypowiedzi czytasz równie starannie? Trochę pokory.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

Good, old trolling. Long time, no see ;)

Swoją drogą, cała zabawa z Pu-238 to dla mnie przegięcie, a raczej rozmienianie się na drobne. Niech wyślą normalny reaktor, uranu jest akurat sporo. Sonda z reaktorem uranowym czy też plutonowym (ale zwykłym) to już mogłaby naprawdę robić, co chce ;) A osobiście, to biorąc pod uwagę, że NASA musi wybierać misje ze względu na budżet, to naprawdę wolałbym coś innego zamiast Plutona oglądać w najbliższym czasie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przecież w cytowanym przez Ciebie zdaniu kolega Krawat napisał wyraźnie o jaki manewr mu chodzi:https://pl.wikipedia.org/wiki/Manewr_transferowy_Hohmanna

To akurat wiem, ale nie wiem, jakie liczby wstawił, jaka masę statku, jaki silnik, jaki ciąg, że wyszło 45 lat. Dlatego napisałem wcześniej, że nie wiem jak wyliczył 45 lat, dla jakiej masy, dla jakiego napędu i o jakiej sile ciągu. Jeżeli kolega wstawił masę 'zestawu' Cassini-Huygens to od razu mogę powiedzieć, że tak ciężkie bydle na Plutona nie poleci.

Resztę jego wypowiedzi czytasz równie starannie? Trochę pokory.

Nie mam problemu z czytaniem ze zrozumieniem, i pokorą.

Good, old trolling. Long time, no see

To nie jest trolling.

Edited by Teleskop

Share this post


Link to post
Share on other sites

Temat był już omawiany w tym wątku kilka tygodni wcześniej :icon_wink:

 

http://astropolis.pl/topic/8097-nasa-szykuje-wyprawe-do-plutona/page-12?do=findComment&comment=584329

I wszystko jasne i do tego jak ładnie podane. :whistling: Dzięki wielkie :)

Podsumowując, większość z nas nigdy nie dożyje orbiterów Urana, Neptuna, czy Plutona.

Chyba że nastąpi jakiś wielki skok technologiczny.

Edited by Teleskop

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego napisałem wcześniej, że nie wiem jak wyliczył 45 lat, dla jakiej masy, dla jakiego napędu i o jakiej sile ciągu.

 

Masa statku nie ma znaczenia w transferze Hohmanna. Chodzi tylko o odpowiednią prędkość początkową (w momencie opuszczenia orbity Ziemi). Nadanie tej prędkości kamyczkowi czy ogromnej stacji kosmicznej będzie skutkowało taką samą orbitą wynikową. Masa nie ma żadnego wpływu na orbitę, jedynie prędkość. Problem jest z dostarczeniem energii dla statku o dużej masie, tak aby tą prędkość osiągnąć.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masa statku nie ma znaczenia w transferze Hohmanna.

No tak, ale im cięższy statek tym trudniej jest go rozpędzić, później zwolnić itd. :g:

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak, ale im cięższy statek tym trudniej jest go rozpędzić, później zwolnić itd. :g:

 

No tak, pisałem o tym w poprzednim poście. Tyle że 2 ciała o różnych masach mające tą samą prędkość będą miały takie same orbity.

 

Co do orbiterów Urana i Neptuna- niestety, ale smutna prawda jest taka że możemy tego nie dożyć. A szkoda, bo misja w stylu Cassiniego byłaby czymś niezwykłym. Księżyce tych olbrzymów są bardzo ciekawe, chociażby Uran- Miranda, Neptun- Tryton. Warto by było zbadać te okolice.

 

Swoją drogą, rok lub dwa lata temu Cassini miał możliwość wystrzelenia się z układu Saturna używając asysty grawitacyjnej Tytana, tak aby przelecieć obok Urana. Nie zdecydowano się jednak na taki manewr.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pluton wyglądem podobny jest trochę do księżyca Neptuna, Trytona.

 

triton_voyager2.jpg

Edited by Teleskop

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli dobrze czytam, to ta atmosfera się dalej rozciąga niż się spodziewano bo na 1600 km. To jest znacznie więcej niż średnica Plutona. Czyli znacznie inaczej niż w przypadku Ziemi - nasza nie sięga na 13 tyś km :)

To ten Pluton to taka trochę kometa jest :D

Pozdrawiam

Edited by ekolog

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawiam się, do czego te mapy (upublicznione takim ludziom jak my) mogą się przydać. Naukowcom to wiem do czego. Dla pozostałych to może to być ... gotowa sceneria jakiejś gry z elementami astronautycznymi; może też obcymi co się tam czają; gry oczywiście mrożącej krew w żyłach. Tak trochę w myśl zasady "uczyć bawiąc" ;)

Pozdrawiam

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Our picks

    • Zdjęcie Czarnej Dziury - dzisiaj o 15:00
      Pamiętajcie, że dzisiaj o 15:00 poznamy obraz Czarnej Dziury. Niezależnie od tego, jak bardzo będzie ono spektakularne (lub wręcz przeciwnie - parę pikseli), trzeba pamiętać, że to ogromne, wręcz niewyobrażalne, osiągnięcie cywilizacji. Utrwalić coś tak odległego i małego kątowo, do tego wykorzystując mega sprytny sposób (interferometria radiowa), ...no po prostu niewyobrażalne. EHT to przecież wirtualny teleskop wielkości planety. Proste?
        • Like
      • 144 replies
    • Amatorska spektroskopia supernowych - ważne obserwacje klasyfikacyjne
      Poszukiwania i obserwacje supernowych w innych galaktykach zajmuje wielu astronomów, w tym niemałą grupę amatorów (może nie w naszym kraju, ale mam nadzieję, że pomału będzie nas przybywać). Odkrycie to oczywiście pierwszy etap, ale nie mniej ważne są kolejne - obserwacje fotometryczne i spektroskopowe.
        • Like
      • 4 replies
    • Odszedł od nas Janusz Płeszka
      Wydaje się nierealne, ale z kilku źródeł informacja ta zdaje się być potwierdzona. Odszedł od nas człowiek, któremu polskiej astronomii amatorskiej możemy zawdzięczyć tak wiele... W naszym hobby każdy przynajmniej raz miał z nim styczność. Janusz Płeszka zmarł w wieku 52 lat.
        • Sad
      • 167 replies
    • Małe porównanie mgławic planetarnych
      Postanowiłem zrobić taki kolaż będący podsumowaniem moich tegorocznych zmagań z mgławicami planetarnymi a jednocześnie pokazujący różnice w wielkości kątowe tych obiektów.
      Wszystkie mgławice na tej składance prezentowałem i opisywałem w formie odrębnych tematów na forum więc nie będę się rozpisywał o każdym obiekcie z osobna - jak ktoś jest zainteresowany szczegółami bez problemu znajdzie fotkę danej mgławicy na forum.
        • Like
      • 29 replies
    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Thanks
      • 11 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.