Jump to content

Pierwszy cykl całego nieba


Piort
 Share

Recommended Posts

Chcę podzielić się swoim dzisiejszym spostrzeżeniem dotyczącym "odkrywania nieba po raz pierwszy. Jako że interesuję się astronomią praktyczną od listopada więc nie widziałem jeszcze "pełnego cyklu nieba" i muszę powiedzieć że niesamowity jest dla mnie widok jakiś zupełnie "nowych" gwiazdozbiorów które odsłaniają mi się wraz z przesuwaniem się Ziemii po orbicie.

 

Np. przed chwilą wróciłem z godzinnych obserwacji (oko + Meadl 10X50) i po raz pierwszy, świadomie zobaczyłem Orła, Wężownika (nie całego) Głowę węża, Wagę, i fragmenty kilku innych odsłaniających się ok 23-ciej gwiazdozbiorów. To co już znałem, ginie z dnia na dzień na zachodzie, a po drugiej stronie pojawiają się kolejne fascynujące "rozdziały" astronomii. Uświadomiłem sobie jeszcze jedno - kiedy już napatrzę się na nasze gwiazdozbiory, zawsze można wybrać się w podróż na południe :D

 

Astronomia jest SUPER !

 

A swoją drogą - jak ktoś widział już niebo z południowej półkuli - chętnie posłuchamy wrażeń.... B)

Link to comment
Share on other sites

...tak, a jak już zobaczysz niebo południowe to zawsze można sięgnąć bardziej wgłąb, a im głębiej tym więcej do zobaczenia :) To się nigdy nie nudzi, ale powiem Ci jedno - nie ma nic piękniejszego niż właśnie te pierwsze doświadczenia z niebem, poznawanie gwiazdozbiorów, oglądanie przez lornetkę jak planety zmieniają położenie, pierwsza kometa, pierwsze zakrycie, pierwsze zaćmienie itd.

 

A propos nieba południowego, widziałem niebo południowe zarówno latem jak i zimą. Z obu tych wyjazdów najbardziej utkwiły mi w pamięci dwa widoki. W Australii byłem w grudniu, czyli na początku tamtejszego lata. Jechaliśmy starym nissanem przez pystynię do jakiegoś absurdalnego miasteczka, ale okazało się, że robi się już ciemno, my jesteśmy zmęczeni, a do celu pozostało jeszcze chyba z 200km. Faceci, z którymi wtedy jechałem rozłożyli się w samochodzie. Dla mnie miejsca też by starczyło, ale wiedziałem, że nie zasnę. Nie potrafię spać na siedząco, poza tym myśl o spędzeniu nocy w śpiworze pod gołym niebem była bardzo kusząca. Niezważając na biadolenie o skorpionach i pająkach, które niewątpliwie mnie zjedzą rozwaliłem się na ciepłym jeszcze po upalnym dniu czerwonym piachu i gapiłem się w górę. Niebo było kompletnie ciemne. Jedyne światło pochodziło z gwiazd, Obłoków Magellana i naturalnego świecenia atmosfery. Była też niemal absolutna cisza, jeśli nieliczyć podmuchów dosyc silnego wiatru, który w ciągu następnych dni miał się jeszcze nasilić i napędzić największe pożary buszu w historii Australii. Gwiazd było tyle, że kręciło mi się w głowie, miałem poważne problemy z rozpoznaniem niektórych konstelacji. Orion wisiał do góry nogami. Obłoki świeciły bardzo jasno, było widać ich kształty, jak na zdjęciach w szerokim kącie. Kręciło mi się też z powodu dwóch browarów które wypiłem przed snem, czego trochę żałuję, bo gdyby nie to, to gapiłbym się w nieskończoność, a tak zmęczenie wzięło górę i po jakiejś pół godzinie zasnąłem :(

 

Innym razem oglądałem niebo południowe o zupełnie innej porze roku, w czerwcu w Zambii w południowej Afryce, w samym środku drugiego co do wielkości parku narodowego na świecie. Był środek nocy nad brzegiem rzeki Lufupa, zewsząd słychać było śmiechy hipopotamów, zawołania zimorodków, dzioborożców i Bóg wie jakich jeszcze stworzeń. Powietrze było niezwykle czyste nawet jak na Zambię. Centrum Drogi Mlecznej świeciło dokładnie nad głową i był to widok, który trudno opisać. Hm, Droga Mleczna była tak jasna, że widać było delikatne rzucane przez nią cienie. Mgławica Worek Węgla w Krzyżu Południa, w lornetce Omega Centauri i mgławica Eta Carinae wyglądały fantastycznie. Aż strach pomyśleć jak by to wyglądało przez duży teleskop.

 

To tak w wielkim skrócie. Jak ktoś ma możliwość wybrać się pod niebo południowe, to polecam w ciemno. Bo jakby to powiedzieć - też nie wierzyłem, że ono naprawdę istnieje, dopóki nie zobaczyłem na własne oczy :icon_wink:

Link to comment
Share on other sites

Dzięki Radek za tak soczysty opis, myślę że moment, kiedy znajdę się na południowej półkuli - jak i droga do niego, będą tak samo fascynujące...

 

Astronomia jest specyficzną nauką - podchodząc do niej ogólnie, daje nam możliwość skosztowania jej wszystkich działów: DS, Planety, Komety, Planetoidy, Zakrycia, Meteory, układy podwójne, Gwiazdy zmienne, i oczywiście Astrofoto (proszę mnie uzupełnić jak o czymś zapomniałem) Można bawić się tym wszystkim, albo zgłębić jeden z tych działów...wspaniałym tego przykładem może być "zakryciowa aktywność" Pawła Maksyma czy "łowienie bolidów" przez Mirka Krasnowskiego. (osoby te poznałem na zlocie w Bieszczadach - lecz napewno jest więcej "specjalistów")

 

Osobistych preferencji co do konkretnego działu astro jeszcze nie poznałem, kiełkują różne pomysły (ocenianie jasności gwiazd - zmienne, uczenie się fragmentów nieba i nazw gwiazd - niczym jeden z Angielskich astronomów który podobno znał ich blisko 30 tyś !!) Wszystko pokaże czas spędzony przy wyciągu...

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Guest cygnus
Astronomia jest specyficzną nauką - podchodząc do niej ogólnie, daje nam możliwość skosztowania jej wszystkich działów: DS, Planety, Komety, Planetoidy, Zakrycia, Meteory, układy podwójne, Gwiazdy zmienne, i oczywiście Astrofoto (proszę mnie uzupełnić jak o czymś zapomniałem)

Jest jeszcze COŚ o czym NIE ZAPOMNIAŁEŚ, ale co Miłośnikom Spoglądania nie przychodzi do głowy. Od pół roku w PTMA Lublin - z lepszym czy gorszym skutkiem - otwieram głowy Miłośników na to, do czego NIE TRZEBA KASY ani bezchmurnego nieba: ASTROFIZYKA. I wcale nie chodzi o te dywagacje (do których naprawdę trzeba dużego podbudowania teoretycznego czyli matematycznego) nad ciemną energią i takie tam.

Klasyka, czyli WIDMA, RedShift, DIAGRAM H-R, FIZYKA SŁOŃCA, EWOLUCJA GWIAZD, CZARNE DZIURY. Przy okazji - przyrządy dostarczające pożywki niezbędnej do weryfikowania teorii. To naprawdę może być pasjonujące!

Literatury z tej dziedziny jest wcale nie tak mało, tylko zanim coś kupicie - PRZEKARTKUJCIE DOŚĆ DOKŁADNIE, bo nic tak nie zniechęca jak próba przebrnięcia przez o wiele za trudną literaturę!

:Salut:

Edited by cygnus
Link to comment
Share on other sites

Tak, ewidentnie powinienem wymienić Astrofizykę...

Przyznam się że ostatnio to właśnie w tym temacie głównie pogłębiam wiedzę ze względu na małą ilość empirycznych kontaktów z astronomią. Przyznam się nawet do mojego "prawie-uczestnictwa" na Twoim (Cygnus) wykładzie który odbył się jakiś czas temu w PTMA w Lublinie. "Prawie"... - bo w ostatniej chwili musiałem zrezygnować z wyjazdu. Lubię temat dot. rodziny gwiazd a jednocześnie jest on dla mnie wyjątkowo trudny... bardzo chciałem być na tej prelekcji (po tej dotyczącej największych teleskopów na Ziemii ze zlotu!) Szkoda, może następnym razem...

Link to comment
Share on other sites

Guest cygnus
Tak, ewidentnie powinienem wymienić Astrofizykę...

Przyznam się że ostatnio to właśnie w tym temacie głównie pogłębiam wiedzę ze względu na małą ilość empirycznych kontaktów z astronomią. Przyznam się nawet do mojego "prawie-uczestnictwa" na Twoim (Cygnus) wykładzie który odbył się jakiś czas temu w PTMA w Lublinie. "Prawie"... - bo w ostatniej chwili musiałem zrezygnować z wyjazdu. Lubię temat dot. rodziny gwiazd a jednocześnie jest on dla mnie wyjątkowo trudny... bardzo chciałem być na tej prelekcji (po tej dotyczącej największych teleskopów na Ziemii ze zlotu!) Szkoda, może następnym razem...

Chcesz, to Ci wyśle prezentację z prelekcji PODSTAWOWE PARAMETRY GWIAZD, RODZINY, DIAGRAM H-R.

Jestem gadatliwy, :D więc prezentacja stanowi tylko KONSPEKT.

W najbliższy piątek jest zebranie PTMA ale tym razem nie będę dręczył słuchaczy. Dopiero dwa tygodnie później prelekcja Z KREDĄ W GARŚCI, będziemy liczyć temperaturę w jądrze Słońca!

:Salut:

Link to comment
Share on other sites

Guest polaris
Np. przed chwilą wróciłem z godzinnych obserwacji (oko + Meadl 10X50) i po raz pierwszy, świadomie zobaczyłem Orła, Wężownika (nie całego) Głowę węża, Wagę, i fragmenty kilku innych odsłaniających się ok 23-ciej gwiazdozbiorów.

 

Czesc Piort :-)

Doskonale znam to uczucie, ale... nawet nie wiesz jak tesknie do innego uczucia - zupelnie odwrotnego.

Zeby cofnac sie w czasie i spojrzec na gwiazdy nie majac w glowie ksztaltow gwiazdozbiorow. Zobaczyc mrowie bezladnie rozrzuconych po niebie punkcikow :-)

Oczywiscie, wiem, ze to juz niemozliwe i tak tylko sobie mysle, ze od teraz i dla Ciebie bedzie to niemozliwe. A czasem brakuje tego widoku...

 

Zycze Ci wiele radosci w odkrywaniu nieba i w doskonaleniu fotografii (nie tylko niebieskiej) :Beer:

Link to comment
Share on other sites

Zeby cofnac sie w czasie i spojrzec na gwiazdy nie majac w glowie ksztaltow gwiazdozbiorow. Zobaczyc mrowie bezladnie rozrzuconych po niebie punkcikow :-)

Oczywiscie, wiem, ze to juz niemozliwe i tak tylko sobie mysle, ze od teraz i dla Ciebie bedzie to niemozliwe. A czasem brakuje tego widoku...

Mam to samo. Kiedy nie spojrzę w górę, to od razu uruchamia mi się ta cholerna mapa w głowie. Opatentowałem pewien sposób, dzięki któremu można się od tego uwolnić, ale tylko na chwilę. Trzeba gapić się w górę i szybko kręcić w kółko :mr.green:

Link to comment
Share on other sites

Wiecie..... że chyba macie rację...

 

Świadczy o tym kierunek patrzenia podczas każdych obserewacji (zdecydowanie wschód) To co już poznane nie jest już tak atrakcyjne jak to co nieodkryte. Zauważcie jednak że te moje "odkrycia" są spektakularne (bo widzę coś po raz pierwszy) ale nie są "trudne" (wymagają jedynie obserwacji o odpowiedniej porze...) Powiększając doświadczenie trzeba sobie wyznaczać nowe "trudniejsze" cele, jak pisał Radek: "..im głębiej tym więcej do zobaczenia.." Ale mimo tego wszystkiego zgodzę się że "ten pierwszy raz" jest niezapomniany, i odczucia mu towarzyszące należą do wyjątkowych :D zupełnie jak z ...... hmmm.... pierwszą samodzielną przejażczką na rowerze :D

 

Polaris - jeśli nie byłeś na biegunie pd. to masz jeszcze szansę spojżeć na niebo i nie wiedzieć co jest co... :D , a swoją drogą jest to moje marzenie - gdzie byś stamtąd nie poszedł będziesz zmierzał na północ...

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Mam to samo. Kiedy nie spojrzę w górę, to od razu uruchamia mi się ta cholerna mapa w głowie. Opatentowałem pewien sposób, dzięki któremu można się od tego uwolnić, ale tylko na chwilę. Trzeba gapić się w górę i szybko kręcić w kółko  :mr.green:

 

Jest na to sposob. Wychodzisz z pomieszczenia z lorneta o sporym powerku i malym polu. Przykladasz do gal natychmiast. Siadasz na pienku i patrolujesz tym klaustrofobicznym polem bez kontroli golym okiem. :szczerbaty: Mrowie gwiazd, za chlere nie wiesz na co sie gapisz. Drogowskazami sa DS'y :szczerbaty: Ale jaja.

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Piękny opis południowego nieba! Też chciałbym to kiedyś zobaczyć. A wracając do poznawania nieba - faktycznie jest to niesamowite uczucie kiedy rozpoznajesz nowe gwiazdozbiory i obiekty. Ale nie ma się co martwić - zawsze jest coś nowego do odszukania: galaktyki, gwiazdy zmienne czy jakieś gromady. I jak znajdziesz coś czego jeszcze nie widziałeś znowu jest ta ekscytacja jak na początku!

Link to comment
Share on other sites

Guest zbig

Do tego jeszcze astrofotografia . Niestety to co widać patrząc w okular to nic z tym co pokaze klisza czy kamera .

Link to comment
Share on other sites

...tak, a jak już zobaczysz niebo południowe to zawsze można sięgnąć bardziej wgłąb, a im głębiej tym więcej do zobaczenia :) To się nigdy nie nudzi, ale powiem Ci jedno - nie ma nic piękniejszego niż właśnie te pierwsze doświadczenia z niebem, poznawanie gwiazdozbiorów, oglądanie przez lornetkę jak planety zmieniają położenie, pierwsza kometa, pierwsze zakrycie, pierwsze zaćmienie itd.

 

 

Czesc Piort :-)

Doskonale znam to uczucie, ale... nawet nie wiesz jak tesknie do innego uczucia - zupelnie odwrotnego.

Zeby cofnac sie w czasie i spojrzec na gwiazdy nie majac w glowie ksztaltow gwiazdozbiorow. Zobaczyc mrowie bezladnie rozrzuconych po niebie punkcikow :-)

Oczywiscie, wiem, ze to juz niemozliwe i tak tylko sobie mysle, ze od teraz i dla Ciebie bedzie to niemozliwe. A czasem brakuje tego widoku...

 

 

Masz rację Radek, sam doskonale pamiętam jak nieco ponad rok temu biegałem z małą lunetką, żeby gdzieś pomiędzy drzewami wypatrzeć zachodzącego już Oriona z jego mgławicą. Pamiętam doskonale to uczucie, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem księżyce Jowisza, jak zmieniają swoje położenie z dnia na dzień. Ciężko to opisać. Mieszanka szczęścia, podekscytowania, wszystko spotęgowane panującą ciemnością i ciszą. Niezapomniane przeżycia.

 

A polaris wzbudził u mnie uczucie tęsknoty do owego mrowia bezładnie rozrzuconych gwiazd. Do tego jak kiedyś leżałem na trawie na wsi i patrzyłem, patrzyłem. Nie na gwiazdozbiory, na tą mapę, ale właśnie na nieskończoną ilość gwiazd. Piękne......

 

P.S. W międzyczasie jeszcze jeden post doszedł. Racja, kamera pokaże znacznie więcej i w kolorze. Ale nie da już tego uczucia, które dają obserwacje. Wśród nas są chyba dwa rodzaje ludzi - jedni podchodzą do sprawy bardziej naukowo. Drudzy bardziej uczuciowo. Nie jestem pewiem ale zdaje się, że Oskar napisał kiedyś, jak bardzo potrafi go wzruszyć widok tysięcy gwiazd Drogi Mlecznej przez zwykłą lornetkę.

 

Powodzenia Piotrze w odkrywaniu piękna nieba.

Edited by Kuba
Link to comment
Share on other sites

Do tego jeszcze astrofotografia . Niestety to co widać patrząc w okular to nic z tym co pokaze klisza czy kamera .

Nie do końca mogę się z tym zgodzić. Tysiące zdjęć już widziałem, niektóre zupełnie fantastyczne, ale i tak te rzeczy, które najbardziej zapadły mi w pamięć to te, które widizałem na własne oczy. I nie ma bata :)

Link to comment
Share on other sites

Guest polaris
Nie do końca mogę się z tym zgodzić. Tysiące zdjęć już widziałem, niektóre zupełnie fantastyczne, ale i tak te rzeczy, które najbardziej zapadły mi w pamięć to te, które widizałem na własne oczy. I nie ma bata :)

 

To fakt. Mozna ogladac piekne fotki glebokiego kosmosu czy bliskich planet, ale zobaczyc na wlasne oczy zywcem to nie do pobicia.

I myslisz sobie, ze to tak daleko, a Ty sobie na to zerkasz... I widzisz jak wygladala np. jakas galaktyka kilka milionow/miliardow lat temu...

Link to comment
Share on other sites

Nie do końca mogę się z tym zgodzić. Tysiące zdjęć już widziałem, niektóre zupełnie fantastyczne, ale i tak te rzeczy, które najbardziej zapadły mi w pamięć to te, które widizałem na własne oczy. I nie ma bata :)

To fakt. Mozna ogladac piekne fotki glebokiego kosmosu czy bliskich planet, ale zobaczyc na wlasne oczy zywcem to nie do pobicia.

I myslisz sobie, ze to tak daleko, a Ty sobie na to zerkasz... I widzisz jak wygladala np. jakas galaktyka kilka milionow/miliardow lat temu...

Dokładnie tak. Pozwolę sobie zacytować słowa, które chyba dobrze obrazują to o czym rozmawiamy:

 

"What's impressive about the Crab Nebula is not its color or its intricate lacework of gas filaments - neither of which is visible in most amateur telescopes. What's impressive is that when you look into the eyepiece and discern the Crab's faint, irregular glow, your retina is being ticked by photons that have travelled through space for 6,000 years at 186,000 miles per second. And these photons were energized by a star as massive as the Sun yet only a few miles across and spinning 30 times a second. And this remarkable star, and the nebula enveloping it, are remnants of a cataclysmic stellar explosion witnessed by our ancestors nearly 1,000 years ago.

When you know all that [...] then even the most minute speck of galaxy light in your eyepiece is enough to make your spirit soar and keep you hooked on astronomy forever" ( It's All in Your Head, S&T, Jan, 2005).

Edited by Kuba
Link to comment
Share on other sites

Tu dochodzimy do prawdy (dla astronoma oczywistej) że im więcej wiedzy posiądziemy o obserwowanych obiektach - tym obserwacje dostarczą więcej wrażeń i będą czymś niezapomnianym...

Link to comment
Share on other sites

Do tego jeszcze astrofotografia . Niestety to co widać patrząc w okular to nic z tym co pokaze klisza czy kamera .

 

Nie masz racji! Prawdziwe emocje daje wpatrywanie się w okular i podziwianie "na własne oczy" tych cudów wszechświata.

Link to comment
Share on other sites

Wyglada na to że maj jest dla mnie łaskawy jeśli chodzi o nowe doświadczenia. Wczoraj podczas zachodu słońca, chmurki były łaskawe odsłonić mi bardzo jasny obiekt (jak na tą wysokość na horyzontem) który niczym sługa podążał za zachodzącym słońcem - to była Wenus - extra sprawa... teraz już z dnia na dzień będzie coraz dłużej widoczna. Trzeba sprobować z teleskopem.

Link to comment
Share on other sites

Guest polaris
Wyglada na to że maj jest dla mnie łaskawy jeśli chodzi o nowe doświadczenia. Wczoraj podczas zachodu słońca, chmurki były łaskawe odsłonić mi bardzo jasny obiekt (jak na tą wysokość na horyzontem) który niczym sługa podążał za zachodzącym słońcem - to była Wenus - extra sprawa... teraz już z dnia na dzień będzie coraz dłużej widoczna. Trzeba sprobować z teleskopem.

 

Juz udalo Ci sie dostrzec Wenus? Niezle, ja dopiero sie przymierzam...

Ale na razie jest malo ciekawa, bo ma faze 0,982 i jest dosc mala :-(

Edited by polaris
Link to comment
Share on other sites

No widze ze większosc osób opisuje swoje przeżycia w dziedzinie astronomia to może ja też cos napisze od siebie :rolleyes:

 

Moja historia z astronomia zaczela sie juz sporo temu pamietam że zawsze na wakacjach (Sielpia Wielka - wiocha za Kielcami) ogladalem niebo i zawsze moja mama mowiła "o spadajaca gwiazda" a ja nigdy nie mogłem jakoś tego zauważyc :D Ale tak już poważniej to astronomią interesuje się od 2-3 lat zaraziłem się nią w Planetarium Slaski bedąc na wycieczce z rodzinką.

 

No i tak własnie tam nabyłem moją pierwsza w życiu mapke nieba (Obrotowa mapka nieba) i pewnego wieczoru wyszłem na balkon z myśla że cos odnajde.

Mieszkam ok 5-6 km od centrum Krakowa i odziwo widze gwiazdki do ok 3-4 mag.(południe). No i wyszłem :D:D Trafiłem na taka pogode ze hej (by to chyba 29 wrzesnia 2003) i zaczeło się szukanie największych konstelacji odrazy znalazłem Lutnie , Łabędzia , Wielką Niedzwiedzice itp i tak mi sie spodobało ze po przyjściu do domu wziołem zeszyt i zaczołęm spisywać co widziałem i co odnalazłem z konstelacje. I tak w kazdy pogodny wieczór siedziałem na podwórku lub na balkonie gapiac się w piękne gwiażdziste niebo bez względu na temperature i godzine (obserwowałem przy -24 stopniach :D ) i przez cału roczek spisywałem każdą obserwacje - było ich od 29.09.2003 - 29.09.2004 dokładnie 118.

 

Największe wrazenie zrobił na mnie Orion którego po raz pierwszy w zyciu zobaczyłem i przez 15 min zastanawiałem się CO TO JEST ? i doszłem ze to Orion ale nigdy wczesniejnie przyszło mi na mysl ze on jest taki wielki B)

 

No i to było by na tyle - reszty wydarzeń nie da się opisac ...... :helo:

 

Pozdro Bobi

 

Zapraszam na moją stronę poświęconą ASTRONOMII

Edited by Bobi
Link to comment
Share on other sites

Największe wrazenie zrobił na mnie Orion którego po raz pierwszy w zyciu zobaczyłem  i przez 15 min zastanawiałem się CO TO JEST ? i doszłem ze to Orion ale nigdy wczesniejnie przyszło mi na mysl ze on jest taki wielki  B)

Według mnie Orion to najpiękniejszy gwiazdozbiór. Nie wiem dlaczego, może dlatego że jak ja zaczynałem z mapką była zima i jakoś tak utkwiło... Znowu wracamy do tych najpiękniejszych początków :D

 

Mi również udało się dostrzec Wenus kilka dni temu, zdaje się, że w poniedziałek więc byłem szybszy niż Piotr :Boink:

Link to comment
Share on other sites

Guest polaris
Ja z kolei mam w pamięci pierwsze spojrzenie na niebo: Wielki Wóz, Wolarz, Korona Płn. Rok 1987. Dawno temu.

 

Ooo! 1987 to tez moje poczatki! Plejady, Orion, Syriusz...

Ech...

Link to comment
Share on other sites

No u mnie to będzie okrągła rocznica, kiedy w '85 zafascynowało mnie poszukiwanie komety Halleya. Komety wówczas nie ujrzałem, ale poznałem pierwsze konstelacje : Lirę, Wolarza, Łabędzia. Skąd wiedziałem o Obu Wozach nie pomnę, ginie w otchłani pamięci...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
  • Our picks

    • Migracja Astropolis na nowy serwer - opinie
      Kilka dni temu mogliście przeczytać komunikat o wyłączeniu forum na dobę, co miało związek z migracją na nowy serwer. Tym razem nie przenosiłem Astropolis na większy i szybszy serwer - celem była redukcja dosyć wysokich kosztów (ok 17 tys rocznie za dedykowany serwer z administracją). Biorąc pod uwagę fakt, że płacę z własnej kieszeni, a forum jest organizacją w 100% non profit (nie przynosi żadnego dochodu), nie znalazłem w sobie uzasadnienia na dalsze akceptowanie tych kosztów.
        • Thanks
        • Like
      • 58 replies
    • Droga Mleczna w dwóch gigapikselach
      Zdjęcie jest mozaiką 110 kadrów, każdy po 4 minuty ekspozycji na ISO 400. Wykorzystałem dwa teleskopy Takahashi Epsilon 130D i dwa aparaty Nikon D810A zamocowane na montażu Losmandy G11 wynajętym na miejscu. Teleskopy były ustawione względem siebie pod lekkim kątem, aby umożliwić fotografowanie dwóch fragmentów mozaiki za jednym razem.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 48 replies
    • Przelot ISS z ogniskowej 2350 mm
      Cześć, po kilku podejściach w końcu udało mi się odpowiednio przygotować cały sprzęt i nadążyć za ISS bez stracenia jej ani razu z pola widzenia. Wykorzystałem do tego montaż Rainbow RST-135, który posiada sprzętową możliwość śledzenia satelitów.
      Celestron Edge 9,25" + ZWO ASI183MM. Czas ekspozycji 6 ms na klatkę, końcowy film składa się z grup 40 klatek stackowanych, wyostrzanych i powiększonych 250%.
      W przyszłości chciałbym wrócić do tematu z kamerką ASI174MM, która z barlowem 2x da mi podobną skalę, ale 5-6 razy większą liczbę klatek na sekundę.
      Poniżej film z przelotu, na dole najlepsza klatka.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 72 replies
    • Big Bang remnant - Ursa Major Arc or UMa Arc
      Tytuł nieco przekorny bo nie chodzi tu oczywiście o Wielki Wybuch ale ... zacznijmy od początku.
       
      W roku 1997 Peter McCullough używając eksperymentalnej kamery nagrał w paśmie Ha długą na 2 stopnie prostą linie przecinajacą niebo.
       
      Peter McCullough na konferencji pokazał fotografię Robertowi Benjamin i obaj byli pod wrażeniem - padło nawet stwierdzenie: “In astronomy, you never see perfectly straight lines in the sky,”
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 17 replies
    • Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie - o nietypowych rozwiązaniach sprzętowych
      Sformułowanie, które można znaleźć w internetach jako jedno z "praw Murphy'ego" przyszło mi na myśl, gdy kolejny raz przeglądałem zdjęcia na telefonie z ostatniego zlotu, mając z tyłu głowy najgłośniejszy marsjański temat na forum. Do rzeczy - jakie macie (bardzo) nietypowe patenty na usprawnienie sprzętu astronomicznego bądź jakieś kreatywne improwizacje w razie awarii czy niezabrania jakiegoś elementu sprzętu  Obstawiam, że @HAMAL mógłby samodzielnie wypełnić treścią taki wątek.
        • Haha
        • Like
      • 43 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.