Jump to content

lkosz

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    159
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

128 Good

About lkosz

  • Rank
    Antares

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Postuluje się, że czarne dziury "parują", i tłumaczy się ten fenomen na poziomie kwantowym - w sąsiedztwie powstają cząstki wirtualne postaci cząstka-antycząstka, jedna z nich wpada za horyzont zdarzeń, a druga jest wyrzucana w przestrzeń kosmiczną. W efekcie bilans się nie zgadza. Wytłumaczenie ma status hipotezy. A propos emisji z czarnej dziury, to zależy jaką definicję emisji przyjąć. Jeśli taką, że czarna dziura coś emituje, gdy coś z jej strony jest wysyłane, to tak - emitują niesamowite ilości promieniowania i materii. I mamy na to obserwacje: jety, promieniowanie elektromagnetyczne w całym spektrum. Nie jest to jednak równoważne ze stwierdzeniem, że dochodzi do emisji zza horyzontu zdarzeń. Bo jak się dobrze przyjrzeć, to okazuje się, że to nie czarna dziura jest źródłem promieniowania, tylko jej otoczenie: obiekty z sąsiedztwa są rozrywane i ich materia rozpędzana do prędkości relatywistycznych w dysku akrecyjnym, w dużym polu magnetycznym. Także obecnie nie mamy podstaw mówić, że czarne dziury nie są doskonale czarne. Nawet ta hipoteza kwantowa jest tu bardzo śliska, bo cząstki wirtualne powstają w sąsiedztwie (nie wewnątrz), nawet w próżni. Przez co nie da się odseparować czarnej dziury tak, żeby nic z jej strony nie przyleciało. No na tym polega nauka. Odkrywane jest coś nowego, czasem jest euforia i wrażenie, że teraz już wiemy wszystko, a jak trochę to okrzepnie, to pojawiają się pytania i wady, i tak do kolejnego przełomu. Im więcej odkrywamy, tym ilościowo więcej wiemy, ale przez powstające pytania procentowo być może mniej. Są i takie pytania, na które nie znajdziemy odpowiedzi nigdy. I trzeba się z tym pogodzić.
  2. Tak też myślałem, ze po to dałeś taki duży bezpiecznik, ale i tak warto ostrzec mniej obeznanych Faktycznie, są w sprzedaży gniazda 15A/115V AC. Na allegrze znalazłem za niecałe 2 zł. Ja mam w domu takie bardziej dostatnie za 4zł z TME i tam już jest 10A/250V, a na allegrze są jeszcze takie GBZ20, które są na 6,3A, i to jest chyba zakres który powinien być na pozostałych Pewnie Chińczyk nie doczytał jak podrabiał, tak jak z podróbami tranzystorów. Ja wiem, że aż korci, żeby zrobić szybko dziurkę 12mm, zamiast ciąć godzinę prostokątny wpust na bezpiecznik płytkowy. Żeby nie było - to gniazdo jest bardzo fajne, i sam używam, ale do max 4A
  3. Dla potomnych - to gniazdo wkładki topikowej aparaturowej ma graniczny prąd 10A, gdzie już przy takim natężeniu się mocno rozgrzewa, nie mówiąc o 16 czy 20. Obciążenie takim prądem może spowodować stopienie tego gniazda i jego rozlecenie w trakcie pracy, lub stopienie izolacji żyły i zwarcie z przewodami obok. Gniazda na wkładki 5x20 sprzedawane w naszym kraju są często kiepskiej jakości, bywa że zaśniedziałe. Dla takich prądów lepiej stosować bezpieczniki płytkowe (samochodowe). Cena gniazda i bezpiecznika ta sama.
  4. Bo jest już po pełni i księżyc "pozornie zmierza" w kierunku wschodnich fragmentów nieba do nowiu, a Jowisz w kierunku zachodnim, ale zdecydowanie wolniej od Księżyca. To co widzisz, to Jowisz i widziałeś go również w początkach roku nad ranem w towarzystwie Wenus, mniej-więcej w tym samym rejonie. Obecnie będziesz obserwować jego wędrówkę pozorną po południowych fragmentach nieba, będzie wschodził max na jakieś 18 stopni nad horyzont, jednak z każdym dniem coraz wcześniej (stąd ta wędrówka). Przestanie być widoczny gołym okiem około października-listopada, bo będzie się zbliżał z naszego punktu widzenia coraz bardziej do Słońca, które to zasłoni Jowisza w połowie grudnia. Następna koniunkcja Księżyca z Jowiszem będzie 13. lipca, więc obserwuj bacznie
  5. @sp3uca niezłe Jak takie coś wykrywasz? Klatka po klatce, wykrywasz błyski, a potem ręcznie każdy przeglądasz, czy jakoś programowo oznaczasz kontur chmury i szukasz zmian nad nim?
  6. @Adam_Jesion polecam let's encrypt, szkoda kasy na płatne certy. Można nawet wildcard SSL wygenerować.
  7. @Nova Tu chodzi tylko o jakość narzędzia którym to mierzymy. Interferometry przed niedawnym remontem i ulepszeniem nie potrafiły wykryć zderzeń czarnych dziur. Po zwiększeniu czułości bardzo szybko nastąpiła pierwsza detekcja. Planowane jest kolejne zwiększenie czułości oraz budowa detektora LISA (ale to odległa przyszłość) więc odpowiedzi dot. masywnych obiektów będą dokładniejsze, a i będziemy mogli w ten sposób obserwować lżejsze obiekty. Oczywiście nie jest to nieograniczona metoda, w pewnym momencie trafi się na szum tła, i trudno będzie coś wydobyć. A może będzie jak z mikrofalowym promieniowaniem tła... kto wie mam wśród sąsiadów takie dwa ciała, wiekiem i kształtem zbliżone do tych gwiazd neutronowych, które jak się czasem zderzą, to nie tylko fale grawitacyjne są emitowane, ale i krzyki, oraz pióra w powietrzu latają, tak się panie kłócą jest to istotny czynnik zakłócający, ale i pole do badań...
  8. @alinoe chyba czas wyłączyć komputer i ochłonąć Zaogniasz sobie dyskusję, więc nie dziw się, że ludzie z braku informacji biorą sklep w obronę. Niestety wysuwając oskarżenia, to na Tobie spoczywa ciężar dowodu. Niby prawo do zwrotu masz, ograniczeń liczbowych chyba nie ma. Kwestia jak UOKIK lub sąd zinterpretują te przepisy, bo są różne wykładnie prawa. Mogą zastosować taką (się chyba celowościowa nazywa), że celem tych przepisów jest ochrona kupujących przed otrzymaniem kota w worku. Skoro już zamówiłeś, zapoznałeś się z towarem i odesłałeś, a potem kupiłeś ponownie to samo, może to zostać tak zakwalifikowane, że prawo zwrotu nie obowiązuje. A sklep mógł wysłać tę samą sztukę, którą otrzymałeś wcześniej, na co mogą mieć papiery. Bardzo chętnie bym przeczytał kilka zdań od osoby z tego sklepu, bo pewnie sobie dokładnie sprawdzili kto i co zwraca, i zapachniało im to jakimś szwindlem. A może mają jakieś inne powody...
  9. Nie wiem jak to działa, i które przepisy biorą pod uwagę... czy wyciągają z wszystkich przepisów, włącznie z lokalnymi, z portu lotniczego i wszystkich miejsc docelowych jakieś minimum? Nie wiem... no wtedy to raczej nie. Pisząc samoróbka miałem na myśli samodzielnie wykonaną baterię ogniw, a nie kawałek kabelka jeśli Ci to wystarcza to ok... jeśli nie, zostają pakiety NiMH lub zakup w miejscu docelowym
  10. Jeśli chcesz kupić gotowca, to w nocie katalogowej lub w instrukcji obsługi powinno być wyszczególnione jaki to protokół. Jeśli nie ma - szkoda kasy Choćby nie wiem jak bardzo było napisane, że to do ładowania. Generalnie z tymi urządzeniami to jest tak, że rzeczywistość odbiega znacząco od obiecanek. 2A owszem, ale na wszystkie 4, albo 2A ale tylko na jednym, reszta 500mA i też nie więcej niż 2A itd. Swego czasu miałem niesamowite cyrki z zakupem huba usb3 na 7 dysków SSD w kieszeniach. Zaczynały naraz pracować i pojawiały się błędy, na innym dopiero po dwóch dniach wypadały dyski z macierzy itd. W końcu przypasował Unitek Y-3184, który ma gniazdo USB3 zgodne ze standardem, i daje radę podać te 900mA.
  11. @MateuszW no pytają się czy posiadasz niebezpieczne rzeczy, możesz powiedzieć że nie. Ale potem mimo wszystko sprawdzają i trzeba się niemal rozebrać patrzą co to za urządzenia, i mają też wytyczne od linii. W końcu to nie przewozy busikami PHU Darex, który się zjawia z zaskoczenia Zależy też od kraju... w jednych są dokładniejsi, w innych mniej, różne wersje słyszałem. Czasem się zdarza, że puszczą z hoverboardem, a przy przesiadce już każą wrzucić do kosza... Co do nazwy linii to nie pomnę niestety gdzie to było, nie zwracałem na to nigdy większej uwagi. Akumulatory samoróbki często nie są zgodne z żadnym standardem bezpieczeństwa więc należy się spodziewać problemów. Zwarcie nawet w NiMH jest niebezpieczne w samolocie, no a po co montować bezpieczniki w czymś takim, nie? Pomijam, że to może zostać potraktowane jak bomba, bo często też ją przypomina
  12. niestety na to też są limity ale to zależnie od linii Coś za coś. O wiele bezpieczniejsze, ale też i większe, oraz cięższe. niektóre linie nie pozwalają na wnoszenie samoróbek, i trudno się dziwić szczerze mówiąc... Kwestia jest najbardziej dyskusyjna i dość uznaniowa, bo zależy od osoby weryfikującej bagaż. Bywa, że za pierwszym razem cacy, a za drugim razem już trzeba zostawić na lotnisku.
  13. Li-ion odpada w przypadku samolotu. 100Wh to niewiele. Wszystkie powerbanki i inne wynalazki - możesz zapomnieć. Tak samo o jakichkolwiek mokrych akumulatorach typu AGM. Próba wniesienia czegoś takiego kończy się zostawieniem tego na lotnisku, a jak się awanturujesz to aresztem. Zostają w zasadzie suche typu NiCd lub NiMH Ja używam pakietu, samoróbka na NiMH, ogniwa everactive R20 10Ah, po 10 w pakiecie, lutowane grubym przewodem, w obudowie drukowanej, do tego bezpiecznik. Całość podłączana przez prosty układ na kilku tranzystorach i diodach pilnujący rozładowania. W sumie obciążenie takie jak masz, zimą nawet z grzałkami na ręce, i sprawdza się świetnie. Trzeba mieć tylko ładowarkę modelarską. Czy takie coś pozwolą wziąć do samolotu? Noo nie wiem ale można machnąć sobie obudowę i transportować ją z wyjętymi ogniwami, każde w osobnym pudełeczku. No tylko to już jest niestety DIY. Z komercyjnym tego typu rozbieralnym się nie spotkałem.
  14. to sprawdź, żeby nie było potem TADAM Przetnij żyły sygnałowe w kablu i podłącz do swojej ładowarki, a najlepiej podłącz to pod zasilacz warsztatowy. Moja wątpliwość jest stąd, że do niektórych kłikczardży (tak je nazwijmy) nie trzeba komunikacji cyfrowej. Spotkałem się z takimi protokołami, gdzie odbywa się to prawie analogowo - należy ustawić odpowiednie napięcie na liniach sygnałowych względem masy, aby dostać określone natężenie i napięcie. Niektóre cyfrowo sobie gaworzą. Standard USB jest taki, że urządzenie po podpięciu początkowo może pobierać 100mA, następnie po fazie negocjacji dostaje pozwolenie 500mA (lub 900mA w przypadku USB3). Urządzenie, które podpięte do USB na dzień dobry pobiera 2A jest zwykle traktowane jak zwarcie i zgodnie ze standardem host powinien wtedy odłączyć zasilanie. I tu jest problem - telefon, który nie wie czy może więcej, woli nie pobierać więcej, i zostaje przy 500mA. Wtyczkę proponuję samemu zrobić, z porządnego kabla głośnikowego i solidnej wtyczki. Te kupne gotowe to o kant d... potłuc, aluminiowe cienkie kable, fatalne luty, albo w ogóle bez lutu połączone. Przetwornica może być jakakolwiek, te malutkie na lm2596 dadzą Ci spokojnie 3A, dolutuj tylko porządne kondensatory typu low-impedance po obu stronach (po stronie 5V większy, żeby tętnienia były niskie). Tanie elektrolity SMD montowane w takich przetwornicach dość szybko padają, przez co potem przetwornica przestaje działać jak należy, a na wyjściu są tętnienia mogące uszkodzić podłączone urządzenie.
  15. @MateuszW a co chcesz ładować z USB prądem 2A? Pytam, bo standardowo telefony nie ładują się takim prądem. Żeby mieć tzw. quick-charge potrzebna jest "inteligentna" ładowarka (używająca tego protokołu, i komunikująca się nim). Tylko wówczas telefon pociągnie te 2-3A, w przeciwnym przypadku będzie sobie grzecznie sączyć 500mA w obawie, żeby go kontroler USB nie odciął od zasilania.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.