Jump to content

lkosz

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    292
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

264 Good

About lkosz

  • Rank
    Altair

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. W razie czego ten jest spoko, i jest tańszy od Loctite: https://botland.com.pl/pl/kleje-i-klejarki/1683-klej-do-srub-joker.html?search_query=klej&results=57 Dodatkowo proponuję myk - kup biały lakier do paznokci i na skręconej części namaluj ciągłą kreskę na obu częściach prostopadłą do gwintu. Po tym przynajmniej zorientujesz się, że się coś zaczyna odkręcać
  2. jeśli masz troszkę zmysłu przestrzennego, to openscad jest prosty, zwłaszcza jeśli lubiłeś na matematyce bawić się w układzie współrzędnych. Na początek wystarczy użycie obiektów cylinder i cube, przekształceń translate i rotate, oraz działań na obiektach: union, difference, a dokładność rysowania ustawiasz dodając na górze $fn=200; lub mniej. Z pomocą tego zrobisz baaardzo dużo, a plus jest taki że są moduły do łatwego robienia standaryzowanych nakrętek, śrub, kół zębatych itp. Pliki to czysty tekst i można je trzymać w gicie, a dokumentacja jest full wypas, ma opisane wiele innych opcji https://en.wikibooks.org/wiki/OpenSCAD_User_Manual/The_OpenSCAD_Language da się skutecznie przykleić np. metalowy płaskownik do plastiku? W sensie tak, żeby wytrzymało. W życiu nie próbowałem, zawsze skręcam śrubami, zazwyczaj w modelu jest wpust i wciągnięta nakrętka polecam: https://botland.com.pl/pl/kleje-i-klejarki/1006-klej-cyjanoakrylowy-sredni-joker-20g.html są różne gęstości, po rozszczelnieniu buteleczki gęsty wytrzymuje (u mnie przy 20 stopniach) rok, a rzadki prawie dwa. Przy mocno zakręconej butelce oczywiście.
  3. A myślałem że mój jest przesadnie poobwieszany... Poważnie na to patrząc to to chyba jest do obserwacji ptaków... z sygnałem wizyjnym puszczonym po kompozycie nie da się chyba zobaczyć więcej niż rzić ślōnskigo gołymbia Martwią mnie dwie rzeczy... ten górny telewizorek ma podłączoną czerwoną wtyczkę, czyli dźwięk, więc może być przy okazji nieźle słychać co tam grucha i wprost przeciwnie... natomiast bardziej niepokoi mnie to, że to jeszcze nie koniec:
  4. Chyba był już gdzieś taki wątek kilka miesięcy temu jak już wspomniano wyżej - thingiverse jest najlepszą bazą. Niedawno też prusa uruchomiła swoje repo: https://www.prusaprinters.org/ - z racji na rozmiar społeczności, warto o nim pamiętać. Repa z modelami są przydatne jak się chce wydrukować jakieś pierdoły typu koń czy krowa, albo wziąć podstawowe kształty - śruba, koła zębate itd. i zaadaptować je do swojego modelu. Natomiast tak na życie, do druku technikaliów, polecam nauczyć się obsługi jakiegoś CADa. Maski, obejmy, tuleje itp. to tak proste kształty, że dłużej się tego szuka w necie niż samemu robi, a obudowy i tak lepiej zrobić pod swoje wymagania. W necie można znaleźć różne polecane programy, warto przetestować kilka i wybrać odpowiadający. Ja używam openscada, dla mnie jest najbardziej intuicyjny i pozwala na bardzo łatwe robienie skryptowanych modeli z bardzo dużą dokładnością. Pomocna też będzie suwmiarka i kanały na youtube https://www.youtube.com/channel/UCiczXOhGpvoQGhOL16EZiTg https://www.youtube.com/channel/UCxQbYGpbdrh-b2ND-AfIybg to zależy czego szukasz... są różne fora. Interesującą stroną jest http://centrumdruku3d.pl/ Generalnie nie za tani. Tu nie ma okazji i promocji stulecia. Te tanie często mają duże odstępstwa jeśli chodzi o kształt filamentu i odbija się to mocno na wydruku, a czytałem i o przypadkach przytykania dyszy. Generalnie większość filamentów jest w bardzo zbliżonych cenach, a uważać należy na te odstające w dół. Również te bez oznaczonej dokładności kształtu w specyfikacji powinny budzić podejrzenia. Ważny jest też sklep, żeby nie kupić zleżałego starego filamentu w uszkodzonym opakowaniu, do którego dostała się wilgoć. PLA czy PETG nie są aż tak wrażliwe na zawilgocenie jak PVA czy PA, ale jednak ją chłoną z czasem i przy wydruku wychodzi chrupka kukurydziana z dyszy Z używanych przeze mnie polecić mogę Devil Design, Spectrum, Prusament. I do nauki na początkowym etapie zalecam dobry filament, żeby opanować drukarkę i obsługę slicera. Jeśli trzeba przyoszczędzić, a nie jest istotny kolor wydruku, to w niektórych sklepach można dostać tzw. szpule przejściowe (powstają przy zmianie koloru produkowanego filamentu w ekstruderze, ale parametry techniczne mają prawidłowe). Noo i polecam potestować różne tworzywa, PLA wcale nie jest taki uniwersalny i idealny, za jaki uchodzi. Nie ma idealnego tworzywa, każde ma swoje wady, zalety i zakres zastosowania. Można kupić próbki po 200-300g. Omijałbym tylko ABS, w 2020 roku nie ma większego uzasadnienia dla używania go przy jego wadach, poza bardzo specyficznymi przypadkami, gdy chcemy acetonem coś rozpuścić. Są lepsze i mniej toksyczne materiały. Zresztą drukarka i tak powinna pracować w wentylowanym pomieszczeniu, w którym się nie przebywa za długo bo opary przy drukowaniu nie należą do najzdrowszych, szczególnie z ABS. Obecnie materiałami na topie są ulepszone PLA (PLA+ itp.) oraz PETG, który obecnie uchodzi za najbardziej uniwersalny. Dyskutowałbym z tą tezą, ale fakt, najwięcej rzeczy robię z PETG: obudowy, sprzęt do astro, AGD, błotnik, a nawet karmnik dla ptaków z przezroczystego PETG zrobiłem PLA używam jako tani zamiennik do próbnych wydruków, tam gdzie trzeba sztywności, albo do ozdób, bo PLA mają niesamowitą paletę kolorów. Z rzadka używam innych mniej popularnych: PVA, ASA, TPU, PA, ale to już do specyficznych zastosowań.
  5. @MateuszW @Tayson Można też zakumplować się z jakimś gołębiem albo pszczołą, albo samemu nimi zostać, one widzą w UV
  6. @cst9191 noo to zarys to będzie taka bardzo jasna kluska jak poczekasz na lepsze ustawienie względem Ziemi i Słońca (przeciągu kilkunastu tygodni będzie widoczna wyżej na niebie), to będzie odrobinę ciekawsza jasna kluska, właściwie to kawałek. Z kamerą i filtrem UV-pass zobaczysz struktury w chmurach. Ale nie oczekuj Saturna czy Jowisza, nie będzie to aż tak zapierający widok noo jak ktoś widzi w UV to czemu nie?
  7. @cst9191 A jaka jest ta pożądana jakość obserwacji i jakich szczegółów się spodziewasz? Wenus w paśmie widzialnym przedstawia niewiele, w paśmie UV już widać jakieś struktury chmur.
  8. Sterowanie w QC nie jest w pełni analogowe. Żeby je odpalić trzeba najpierw zainicjować procedurę, podanie dzielnikami od razu odpowiednich napięć zgodnie z tabelką na obydwie linie danych nie wystarczy i zazwyczaj kończy się fiaskiem. Oczywiście można zastosować NE555, zenerkę, tranzystory i bawić się w opóźnianie sygnałów, ale można to zrobić o wiele szybciej jednym tanim mikrokontrolerem.
  9. @tomchm sprawdź dwie rzeczy: czy ten powerbank na pewno daje wyższe napięcia na USB, i czy to na pewno 3A przy 12V. Zazwyczaj to 5V/3A i 12V/1.7A i nie spotkałem się jeszcze żeby było więcej (poza jump-starterami, ale to już nie powerbanki). 12V w USB-C nie będziesz mieć na dzień dobry, bo jest to sprzeczne ze standardem USB, nominalnie jest 5V, a wyższe napięcia pojawiają się dopiero po negocjacji. I do tej negocjacji możesz zmontować sobie układzik na ATtiny, w necie są schematy, działa ładnie. Problem jaki się może pojawić, to aktywacja zabezpieczenia przeciwprzeciążeniowego - jeśli ten regulator pobiera początkowo dużo prądu np. ma na wejściu kondensator, albo steruje PWMem, to może on aktywować zabezpieczenie, rozwiązaniem jest wówczas dodanie do obwodu z ATtiny na wejściu dławika o dużej indukcyjności, sporego kondensatora ładowanego początkowo przez rezystor i dwóch MOSFETów - jeden bocznikujący rezystor, a drugi podający napięcie do regulatora. Na koniec przyjrzyj się też tej przejściówce USB-C czy da ona radę pociągnąć 3A, większość sprzedawanych ledwo daje radę z 1A i jeśli powerbank ma funkcję QC na standardowym USB to lepiej zlutuj sobie wtyczkę na to gniazdo.
  10. pod AGM, z samochodowego lepiej nie zasilać Tak, czy inaczej napęd jest przygotowany pod napięcie 10,5V, do których bezpiecznie można rozładować AGM. @Mxer napisał że problem jest przy spadku poniżej 9V, czyli w momencie kiedy pakiet jest rozładowany. Noo czyli dobrze że się wyłącza... Jeśli pakiet osiąga takie napięcie zbyt szybko, to oznacza że cele albo są niedoładowane, albo wydajność prądowa jest za mała, albo pojemność za mała i należy dorzucić równolegle kolejne trzy. Tak, czy tak, spojrzałbym podejrzliwiej na ten akumulator. @sidiouss pominę ten chamski ton milczeniem. Słyszałeś o diodach prostowniczych 5A, 10A czy 15A? W obudowach TO-220. Nie w tym rzecz, bo nie jest to oczywiście najlepszy pomysł, i równie absurdalny co ta przetwornica, dlatego napisałem, że należy użyć odpowiedni akumulator. Bo przetwornica nie wyciśnie z rozładowanego, zbyt małego lub uszkodzonego akumulatora więcej niż się da. Doczytaj na spokojnie zdanie do końca, zamiast atakować. Gwoli ścisłości stabilizator LM7805 posiada zabezpieczenie termiczne, jego nie da się usmażyć, tak samo wyłącza się przy zbyt wysokim napięciu wejściowym (do pewnych granic). Co do sprawności przetwornic - poziomy o których piszesz są dla prądów rzędu 1A, a rozmawiamy tu o wyższych, przy których należy założyć większe straty. Oczywiście rzadka awaria diody skutkująca pełnometalicznym zwarciem spowoduje podanie 16V, tak jak podobna awaria diody Schottky'ego lub przebicie tranzystora w przetwornicy. Biorąc pod uwagę powyższe, rozsądniejszym jest utrzymanie układu w najprostszej postaci i stosowanie akumulatora 3S. Tylko trzeba się mu przyjrzeć czy jest dobrze dobrany, a zaoszczędzone na przetwornicy pieniądze przeznaczyć na powiększenie pojemności pakietu.
  11. No przecież napisałem, że napięcie będzie wytracane w postaci ciepła i żeby sobie dać spokój z 4S, i użyć 3S?P. Urządzenie jest zaprojektowane pod zasilanie akumulatorowe z określonej liczby cel w szeregu i nie ma sensu kombinować z wyższymi napięciami bo one nic nie dadzą.
  12. Jeśli napięcie 15V jest nieprzekraczalne według producenta, to zostają Ci dwie rzeczy - wpiąć diody krzemowe w szereg i wytracić napięcie w postaci ciepła, albo użyć mniejszego pakietu. Stabilizacja napięcia nie jest potrzebna, a wręcz wprowadzi spore straty. Jeśli urządzenie jest zaprojektowane do zakresu 11-15V to nie ma sensu dodatkowo stabilizować napięcia, tylko należy użyć odpowiedniego akumulatora - 10S NiMH, 10S NiCd, 3S Li-ion/Li-poly, 6S Pb, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na większą pojemność
  13. Pewnie ma AGM, a nie żelowy, ale to już szczegół (AGM to nie to samo co GEL). Znajomego chyba oszukali, bo 100Ah AGM waży dobre 30-40kg, a wymiarami jest bliżej dużego wiadra, a nie laptopa na AGM trzeba uważać, bo jest sporo podrób, pojemności brane są z kosmosu, a część obudowy jest robiona intencjonalnie pusta - np. akumulatory 20Ah potrafią mieć połowę pustą i realną pojemność 6-10Ah, obudowę jak do dwudziestki, napisane na obudowie że 20. Jeśli nowy i sprawny akumulator jest tani, to musi być lżejszy od konkurencji, czyli ma mniej ołowiu, czyli jest mniej wydajny. To jest tak toporna technologia, że jest zależność wprost między wydajnością, żywotnością i jakością, a wagą. Im cięższy, tym lepszy. Akumulatory AGM są cięższe od rozruchowych EFB lub zwykłych, bo muszą mieć grubsze płyty dodatnie, inaczej nie wytrzymają pracy cyklicznej. Często na allegro można nadziać się na "okazje żelowe" za 40-50% ceny rynkowej - akumulatory są zleżałe, uszkodzone lub to nie są AGM tylko rozruchowe (EFB lub klasyczne). To, że jest bezobsługowy, nie znaczy że jest w technologii AGM, trzeba na to uważać. Wracając do Twojego pytania - cenowo AGM vs. ogniwa litowe: oczywiście wypada to o wiele korzystniej dla AGM. Litowe o podobnej pojemności są kilkakrotnie droższe, rezystancja wewnętrzna większa co najmniej o rząd wielkości, ładowanie jest bardzo kłopotliwe, wymaga balancera, odporność na przeładowanie żadna, a wręcz są wtedy niebezpieczne. Przy zwarciu lub przegraniu - wybuchają, dlatego wbudowuje się w cele zabezpieczenia. Za to mają jedną bardzo dużą zaletę: gęstość energii w przeliczeniu na masę i objętość - nie mają tu sobie równych, dlatego się je tak powszechnie stosuje. AGM oczywiście też mają swoje kaprysy, np. duże samorozładowanie, przy ładowaniu nie należy przekraczać progu gazowania elektrolitu, nie ładować zbyt dużym prądem, ale i nie zbyt małym, są bardzo wrażliwe na zmiany temperatury i przy niższej temperaturze niż pokojowa oddają zauważalnie mniej ładunku, wzrasta rezystancja wewnętrzna, a w ponad 30 stopniach akumulator o wiele szybciej się starzeje, przy wyższych wręcz uszkadza. Przy ładowaniu może się uwalniać wodór (wszystkie AGM mają zawory VRLA), co grozi eksplozją, dlatego należy je ładować w wentylowanych pomieszczeniach. Jak gdzieś potrzebny jest prąd, a waga i wielkość nie są ważne, to AGM oczywiście nie mają sobie równych. Nadal... balancer przy baterri akumulatorów litowych to konieczność, a nie przydatna funkcja. Jeśli pakiet nie ma wbudowanego balancera, koniecznie trzeba użyć ładowarki modelarskiej, która będzie monitorować każdą celę osobno. Konieczne jest również monitorowanie temperatury i ustawienie odpowiedniego prądu ładowania (czyt. nie za dużego, zgodnego z notą katalogową producenta ogniw).
  14. faktycznie dziwnie to napisałem... chodziło mi o to że w radioteleskopach elektronika jest chłodzona do niskich temperatur, żeby zredukować szumy termiczne, nie że mrozi się lampy chociaż kto wie... tam tylko katoda ma być zagrzana, reszta nie musi Same lampy z faktu żarzenia i pracy w stabilnych wysokich temperaturach są lepiej odseparowane termicznie od otoczenia. Półprzewodniki są bardziej kapryśne i zmienne. Choćby stabilizacja prądu spoczynkowego w takim tranzystorze bipolarnym jest problematyczna, bo zachowując stałe napięcie na bazie, prąd się zmienia w zależności od temperatury przez co rosną zniekształcenia, ewentualnie dochodzi do zapłonu bo czym wyższa temperatura, tym wyższy prąd. Dla zachowania parametrów trzeba stosować różne sztuczki, typu lustra prądowe i stopień komplikacji rośnie. Lampowce przez inną zasadę działania nie wymagają aż takich cyrków, przy ich wszystkich wadach aplikacja jest prostsza i w częstotliwościach mikrofalowych chyba nadal nie doczekały się godnych półprzewodnikowych następców. Szczegółów jak te układy wyglądają w radioteleskopach niestety nie znam. Jest to poza moim zasięgiem i przez to nigdy się tym bliżej nie interesowałem. Co do odbiorników to mam RTL-SDR, prościutki odbiornik na RTL2832u, popularnym tunerze do DVB-T i RSPdx https://www.sdrplay.com/resources/RSPdxDatasheet.pdf
  15. @jerzej @Mariusz Psut chyba mnie źle zrozumieliście... Oczywiście rozumiem argument, że hobby itd. Nic mi do tego co kto robi w swoim wolnym czasie. Ale w pierwszym poście widzę wyraźny apel, również skierowany do mnie, żeby opisywać obserwacje. No więc się zastanawiam nad tym, bo sam w pierwszym odruchu pomyślałem, że jest to dobry pomysł, ale jak się już zastanowiłem jak by to miało wyglądać i po co, to nie widzę w tym żadnego sensu. Jedyna ciekawa rzecz, z której byłby jakiś ogólny pożytek, to pokazywanie obiektów w różnych pasmach, od radiowego po gamma, co z visualem nie ma już nic wspólnego (oko jest tak nieczułym i szumiącym elementem światłoczułym, że odrzucam je na wstępie). Chodzi o takie pokazywanie jak obiekt "naprawdę" wygląda i na co patrzymy. Tylko jako amator mogę wykonać co najwyżej zdjęcia między 450 a 900nm, zrobić zdjęcie widma i próbować je opisać, jakąś prostą fotometrię, a radiowo mogę tylko oszacować siłę sygnału z danego kierunku (w nadzieli że nie znajdzie się tam inne, głośniejsze radioźródło) i wyrysować wykres w zależności od częstotliwości. Czasze które są w moim zasięgu na nic więcej nie pozwalają a i jeszcze ograniczają częstotliwościowo. Zresztą nie ma to żadnego sensu w pobliżu miasta, za dużo zakłóceń. Odbiorniki szerokopasmowe, które są w moim zasięgu, i jeden nawet mam, nie umywają się do separowanych termicznie odbiorników lampowych. Za mały odstęp od szumu do takich zastosowań (mój ma poziom szumu przy -140dB). Mógłbym użyć lampy analizującej zamiast matrycy CCD, co byłoby ciekawsze, ale superortikon, który byłby tu chyba idealny, w warunkach polowych prędzej się uszkodzi, niż da sensowny obraz. O ile można go gdzieś jeszcze dostać. Obrazy w częstotliwościach wyższych niż fiolet w zasadzie trzeba by pobrać z baz naukowych, bo atmosfera filtruje. Radiowe też trzeba pobrać. W sumie lepiej tak samo zrobić z tymi w paśmie widzialnym, bo nie mam co konkurować z dużymi teleskopami swoim MAKiem. No czyli wszystkie zdjęcia już trzeba wziąć od kogoś. Opisy w sumie również, bo moja wiedza jest ułamkiem wiedzy astronoma i jest wtórna. No więc w sumie można dać linka do książki/strony na której już to ktoś zrobił, a mój pomysł jest ślepym zaułkiem Inny pomysł - pokazać "domowymi metodami", że jakiś obiekt rzeczywiście się obraca, albo się przybliża/oddala, albo pokazać ekspansję wszechświata, czyli przesunięcie widma. Ale to jednorazowy strzał, a nie seria postów, do tego mało kogo interesująca. Odebranie sygnału od neutralnego wodoru - też, i dodatkowo wymaga nielichej anteny. Odebranie sygnału pulsara - raczej poza moim zasięgiem, ewentualnie na granicy szumu, ale za to antena musi być bardzo kierunkowa. Biorąc pod uwagę powyższe, pytam czy macie jakieś argumenty (oczywiście poza hobby i wartościami estetycznymi) dla których warto.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.