Jump to content

lkosz

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    139
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

106 Good

About lkosz

  • Rank
    Regulus

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Zależy co się uziemi. Jeśli jeden z końców strony wtórnej, to wtedy transformator traci swoje separujące właściwości. Co do zasilaczy opartych na przetwornicach - one wszystkie mają separację galwaniczną od sieci 230V, i zapewniają podobny lub wyższy poziom bezpieczeństwa od samego trafo (mogą być wyposażone w dodatkowe zabezpieczenia chroniące w razie przebicia). Jednak żadne rozwiązanie, w którym w grę wchodzi 230V i wilgoć nie będzie całkowicie bezpieczne. W pierwszej kolejności należy zawsze rozważać użycie niskich napięć.
  2. Zdanie wstępu... przy korzystaniu ze stacjonarnej instalacji elektrycznej dojdzie do porażenia przy dotknięciu przewodu fazowego ponieważ przewód neutralny jest na potencjale ziemi, na którym z grubsza znajduje się człowiek. Dlatego prąd w gniazdku kopie pomimo użycia transformatorów (istnieje napięcie między przewodem fazowym, a podłogą - przewód fazowy to 230V~, a podłoga jest na potencjale przewodu neutralnego). Metodą na tę wadę może być transformator separujący (tzn. taki z przekładnią 1:1, którego strona wtórna jest odseparowana galwanicznie od otoczenia). Jest on tak długo bezpieczny, jak długo nie dotykasz jego obydwu przewodów po stronie wtórnej (zakładamy oczywiście, że nie są to wysokie napięcia, i nie powstanie łuk elektryczny). Jego poważną wadą jest utrata zabezpieczenia różnicowoprądowego zapewnianego przez instalację (o ile w niej jest). Przebicie podczas użycia przetwornicy zasilanej z akumulatora może być niebezpieczne w dwóch przypadkach: przetwornica jest uziemiona (nawet niechcący wilgotną trawą, przypadek podobny do stacjonarnej instalacji elektrycznej) lub gdy nie jest, i nie występuje separacja galwaniczna między jakimiś metalowymi elementami a którymś z przewodów (tzn. strona wtórna jest do czegoś podłączona, np. do któregoś zacisku akumulatora, lub doszło do przebicia). Niebezpieczny jest również przypadek, gdy styk uziemiający po stronie wtórnej nie jest przez producenta przetwornicy do niczego podłączony (a spodziewasz się, że będzie). Przy odrobinie pecha może wystąpić napięcie krokowe - bolec uziemiający luzem, przebicie jednego końca strony wtórnej w przetwornicy na obudowę i do mokrej trawy oraz przebicie drugiego końca na obudowę sprzętu stojącego na tej samej trawie nieopodal.
  3. Powinno być do bolca uziemiającego, żeby zabezpieczenie różnicowoprądowe miało szansę ochronić w razie przebicia.
  4. Zamień tę kostkę elektryczną na złączki wago z pobielonymi przewodami lub najlepiej połączenia lutowane w koszulkach termokurczliwych zalane klejem. Kostka nie nadaje się do połączeń w miejscach gdzie są wstrząsy i wilgoć, bardzo szybko miedź się utleni i będziesz mieć spadki napięcia na 12V. Dodałbym też bezpieczniki po stronie 230V i 12V, a obudowa koniecznie powinna być podłączona do uziemienia. Ta wyściółka wygląda jakby się z chęcią paliła
  5. Noo ale jaką? Nie napiszę nic ponad to, co znalazłem w artykule na stronie teleskopu horyzontu zdarzeń. Nic poza ogólnikami nie ma tu moim zdaniem sensu bo szczegóły są na tyle przerażające, że ich opisywanie na forum to strata czasu. Podałem nazwę algorytmu, jego motywację, źródło danych i link do najbardziej przystępnego opisu jaki znalazłem. Poprzedni post był polemiką do dyskusji, w której wielokrotnie pojawiał się zarzut wobec algorytmu, metodologii i wyniku. W medialnym opisie algorytmu użyto hasła AI, czyli takiego komputerowego GMO - mało kto wie, o co chodzi, ale ma wyrobione zdanie. I się niepotrzebnie rozpoczęła emocjonalna dyskusja kompletnie obok tematu. No więc komputery nic sobie nie wymyśliły, nie zaczęły też same myśleć. Po prostu użyto konkretnego procesu stochastycznego, którego teoria powstała w XVIII wieku. Nie jest to żaden ewenement, bo używa się go w finansach. Na temat teorii Bernouliego (teoria w sensie udowodnionego prawa naukowego, nie hipotezy) napisano całe książki. Dla osoby bez wiedzy matematycznej procesy stochastyczne są niewytłumaczalne, to jest kilka lat nauki różnych dziedzin matematyki. Co do metodologii - również nie wskazano słabej strony, poza osobistymi wycieczkami wobec kierowniczki projektu i lękiem przed słowem AI. A jeśli chodzi o wynik - nikt tu nie wskazał żadnej naukowej podstawy krytyki. To, że obrazek jest "zbyt wyraźny", na oko mało wiarygodny itd. to bezsensowne, emocjonalne argumenty. Uruchomienie algorytmu celem podważenia wyników wymaga wiedzy jak ten algorytm działa. Zrobienie easyinstall to niestety nie wszystko. I wracamy do punktu wyjścia. Podsumowując: żądanie przełożenia tego algorytmu na chłopski rozum jest równoznaczne z tłumaczeniem tak większości wiedzy z 1/3 gałęzi matematyki. Nie da się wyjaśnić procesów Bernouliego, ani nawet numerycznego liczenia całek kijkiem i sznurkiem. O teorii analizy sygnałów nie wspominając. Jeśli ktoś chce zrozumieć ten algorytm, musi posiąść całkiem sporą wiedzę, albo po prostu zaufać twórcom i recenzentom naukowym. Przykro mi, innej drogi nie ma. Nie ma co ulegać hurraoptymizmowi, ale pierwsze wyniki są obiecujące. Trzeba poczekać na kolejne testy, bo z pewnością zostanie on wypróbowany w innych zastosowaniach. I jeśli ktoś tam naściemniał, to zostanie to z pewnością bezlitośnie wytknięte, bo sprawa jest bardzo medialna. A jeśli działa jak twórcy przedstawiają, to można oczekiwać jego zastosowań w życiu codziennym. Tak jak innych początkowo bezsensownych technologii kosmicznych.
  6. Tak się zastanawiam czy wy w ogóle rozumiecie co ten algorytm robi. Ochoczo go krytykujecie/bronicie chyba sami do końca nie wiedząc co piszecie, przy okazji wysuwając personalne komentarze wobec badaczki i przerzucając się linkami do filmików na youtubie pt. prawdziwy obraz czarnej dziury. Zaprezentowana grafika nie jest żadnym zdjęciem tylko rezultatem obrazowania komputerowego, bo w takiej postaci jest bardziej intuicyjny dla człowieka (dla zachowania ordnungu powinna być pod nim legenda co oznaczają kolory). Nie trzeba chyba tłumaczyć na tym forum, że z radioteleskopu nie ma zdjęć w rozumieniu potocznym, prawda? Dokonano jedynie prezentacji dotychczasowych wyników badań, przy czym nadal one trwają. W algorytmie się w pewnym momencie gubię, próg wejścia w jego zrozumienie jest dość wysoki, i nie wszędzie starcza mi wiedzy matematycznej. W skrócie: dotychczas używane algorytmy są niewystarczające, a ludzkość obecnie nie ma metody bezpośredniego obrazowania takich obiektów. Dlatego należy utworzyć model i opracować odpowiedni algorytm, by ominąć te ograniczenia. Ów algorytm nazywa się CHIRP, i dokonuje on statystycznej analizy sygnału metodą Bayesowską. Sygnał pochodzi z sieci radioteleskopów, pozyskuje się go metodą interferometrii wielkobazowej. Katherine Bouman (czyli ta zadowolona pani) jest kierownikiem zespołu, który opracował ten algorytm. Tutaj jest troszkę lepszy opis, ale dla laika będzie kompletnie niezrozumiały: https://www.cv-foundation.org/openaccess/content_cvpr_2016/papers/Bouman_Computational_Imaging_for_CVPR_2016_paper.pdf Nie jest to pierwszy przypadek znacznej ingerencji algorytmów w pozyskane sygnały. Naukowcy robią to od dawna, czasem lecąc po bandzie, na zasadzie: nie mam dużej lupy, to przekalkuluję, przetransformuję, wyostrzę to co mam, i będzie więcej widać. Więcej, nie wszystko. Statystycznych metod analizy sygnału, procesów Markowa używa się powszechnie, choćby algorytm FLAC czy kompresja filmów. Obrazowania z użyciem różnych transformat używa się w medycynie (tomograf używający transformaty Radona), pliki JPEG200 (transformata falkowa) itd. A na koniec część z was miała na studiach coś takiego jak Metody Monte Carlo, i wiecie, że żeby policzyć bardzo trudną całkę oznaczoną, na funkcji "z grubsza ciągłej", najlepiej neelementarnej, wystarczy wykonać kilka(set) tysięcy przebiegów pętli, używając generatora liczb losowych (im lepszy jest generator, i bardziej losowe liczby wypluwa, tym dokładniejszy będzie wynik) i obliczyć jaki % punktów w prostokącie znajduje się w cieniu funkcji. Znając wzór na pole prostokątu mamy wynik całki. Argumenty pt. że coś jest tylko teorią trudno komentować. Ogólna teoria względności pozwala wiele określić w otoczeniu epsilonowym horyzontu zdarzeń. A że nie mamy podstaw twierdzić, że jest fałszywa, to z Brzytwy Ockhama się jej używa. Co w tym dziwnego? Podsumowując, algorytm CHIRP, i wynik jego pracy jest póki co wartym uwagi prototypem. Nie jest to żadna inwazja zielonej plazmy z kosmosu, tylko zastosowanie teorii statystycznej znanej od przeszło 200 lat, i stosowanej z powodzeniem w wielu dziedzinach. Należy poczekać na jego udoskonalenie i przede wszystkim powtórzenie badań przez inne zespoły, najlepiej na innych danych. Jeśli w kodzie znajduje się to, co w terorii, to krytycy nie mają żadnych podstaw twierdzić, że ktoś sobie coś domalował. Dopóki nie zobaczymy wyników obrazowania przy użyciu innej metody, będzie nuta niepewności. Jak w większości rzeczy w astronomii. Ps. Skrót AI to słowo wytrych i nie znaczy prawie nic. Albo tyle samo, co cloud.
  7. Wy tę dyskusję o algorytmie i liczbie commitów w gicie to tak na poważnie, czy żartujecie?
  8. A już myślałem że się nie udało... A tu proszę. Aż szkoda, że Stephen Hawking nie doczekał tego... No to mamy już punkt nr 1 w zestawieniu naukowych odkryć roku 2019 Detekcja fal grawitacyjnych i obserwacja kilonowej mają swojego godnego następcę...
  9. Chociaż tak klikając po cenniku, to paczka mini i paczka+ w Poczcie Polskiej mają ceny w okolicach 10zł z poste restante. Wysyłki przez Ruch nie polecam. Raz się połasiłem, i czekałem ponad 6 dni roboczych. Znajomi narzekali że im ginęło.
  10. Rosną koszty to nic dziwnego w sumie. Możesz próbować z przesyłką "poste restante" i odpowiednikami w firmach kurierskich, ale do 10zł to raczej nie zejdziesz, chyba że będziesz kombinować z allegro. Tam paczkomat jest za 9zł, ale podejrzewam, że trzeba spełnić jakieś warunki + serwis bierze marżę. Niestety do przesyłek, gdzie przedmiot jest tańszy od kosztów wysyłki trzeba trochę inaczej podejść - zawsze można próbować kupić to u siebie w mieście, z wyższą marżą, tracąc czas na szukanie, dzwonienie i dojazd. Jak się to potem podliczy, to strata czasu nie jest warta tych 5zł.
  11. Nagranie zostało zrobione przy jasnym niebie więc się nim tak nie sugeruj Do nagrań w nocy wystarczy kamera bez filtru podczerwieni (zweryfikujesz to migając pilotem od TV w obiektyw) i dioda świecąca w tym paśmie. Diody 840-850nm widać gołym okiem jako wyraźnie widoczne czerwone punkciki. Diody z pasma >920nm już trudniej wypatrzeć, ale w całkowitych ciemnościach też widać. Z kolei im niższa długość fali, tym większy zasięg. Monitoring wizyjny lepiej robić diodami < 850nm, do szpiegowania kotka można wziąć 940nm, a do szpiegowania kompletnie incognito najlepiej wziąć prawdziwą kamerę na podczerwień Bezpieczeństwo... zwykłe są bezpieczne, nie trzeba ich omijać metrowym łukiem. Niebezpieczne są diody laserowe w tym paśmie ze względu na niewidoczność wiązki. Dlatego nie należy dawać dzieciom odtwarzaczy CD do zabawy Ze względów wydajnościowych lepiej kupić jedną diodę 5W niż kilka małych. Do tego obowiązkowo przetwornica z ograniczeniem prądu, żadnych rezystorów.
  12. Jest jeszcze coś takiego jak wyładowanie elektryczne bez komórki burzowej. Wystarczy solidne zapylenie atmosfery, np. przy adwekcji powietrza zawierającego drobinki piasku, albo pyłami pochodzenia wulkanicznego. Z resztą nie trzeba pustynnego piachu, nasi rodacy są w tym mistrzami w Europie Zdarza się to rzadko, nie musi być doziemne, może być niesłyszalne. Radary burzowe mogą takiego wyładowania nie wykryć. Wyładowanie z dala od komórki burzowej, o której poprzednicy pisali to tzw. wyładowanie dodatnie. Amperaż i napięcie są większe niż w klasycznym ujemnym wyładowaniu, jest też zauważalnie głośniejsze. Nie ignorowałbym też łuku elektrycznego z rozdzielni wysokiego napięcia podczas rozłączania sekcji lub od pobliskich linii WN. Jeśli macie bardzo ciemne miejscówki i mocno otwarte źrenice w oku, to niewielka ilość światła może oślepiać. W celu obserwacji wyładowań lepiej śledzić mapy z detektorów wyładowań. Radary dopplerowskie lepsze są do wykrywania opadu.
  13. Opinie w jakim zakresie? Oczekujesz opinii dotyczących faktów naukowych? Obie teorie działają przy swoich założeniach (kwantowa w skali mikro, teoria względności w skali makro), obie zostały wielokrotnie potwierdzone w drodze eksperymentów. Trwa poszukiwanie teorii spajającej je obie. Tyle. To, czy się to komuś podoba, czy nie, nie ma na nie żadnego wpływu. Wyniki są jakie są. Można zatkać uszy, zamknąć oczy, i iść w zaparte, ale rzeczywistości to nie zmieni. To, że obie są dziwne na tzw. "chłopski rozum" oznacza, że tzw. "chłopski rozum" jest nieodpowiednim narzędziem poznawczym, i nie należy go używać w celach naukowych. Jest wiele innych rzeczy, które stoją z nim w sprzeczności, jak choćby problem organizacji ruchu w miastach. I jest wiele przykładów, gdzie kontrowersyjne i sprzeczne z "logiką" metody przynoszą dobry skutek, w przeciwieństwie do tych oczywistych i "logicznych". Zmysły człowieka są zawodne, mózg pracuje w zawodny sposób. Jest szereg błędów poznawczych, które mają wpływ na nasze działanie i opinie. Jest mnóstwo efektów i chorób zaburzających korzystanie ze zmysłów. Obserwuje się u niektórych urojenia, omamy. Pamięć ludzka jest baaardzo zawodna. Dlatego powstał aparat naukowy, żeby zminimalizować wpływ tego wszystiego oraz zapobiec mieszaniu faktów z opiniami. Dlatego też zalecane jest choćby stosowanie potrójnie ślepej próby np. w medycynie. A to, czy istniejemy, czy rzeczywistość istnieje, czy jest tylko projekcją, i jaki jest sens wszystkiego to kwestia filozoficzna. Ani matematyka, ani fizyka, ani astronomia nie potrafią odpowiedzieć na te pytania.
  14. No to tak... 1. teleskop - w pokrowcu/worku zrobionym z surówki bawełnianej, bardzo grubej, szew podwójny elastyczny, ściągane sznurkiem bawełnianym 2. statyw - aluminiowy do eq3-2 razem z rozkładanym siedzonkiem, dwie warstwy materiału - zewnętrzna wodoszczelna, podgumowana, wewnętrzna to ta sama gruba surówka bawełniana, ukośne pikowanie dla amortyzacji, solidny zamek, klamry montażowe na górze i dole. 3. pręt na przeciwwagę jest w podobnym małym woreczku z surówki co teleskop 4. przeciwwaga - między warstwami surówki jest ocieplina złożona na kilka razy (taka jak w kurtkach z wypełnieniem syntetycznym), bardzo solidne, żeby się nie obijały na wertepach 4. pokrowiec na głowicę paralaktyczną - dwie warstwy surówki z grubszą warstwą gąbki między nimi (takiej zwykłej kąpielowej) od spodu, tyłu i boku gdzie się styka z kierownicą w hulajnodze 5. akcesoria są w takich woreczkach zrobionych z podgumowanego materiału (żeby nitki nie leciały, nie kurzyły, i nie trzeba było obszywać krawędzi), ściągane cienkim sznurkiem. Opisy zrobione korektorem biurowym Głowica paralaktyczna, pręt, przeciwwagi są na desce na hulajnodze, w kolejnej wodoszczelnej torbie, wielkości ciut mniejszej niż plecak. Tam też jest akumulator i cała elektronika. Dlatego wszystko ma wbudowaną amortyzację, a elektronikę robię sobie baaaardzo odporną, żeby wytrzymały wrocławskie wertepy Teleskop z akcesoriami szklanymi lub kruchymi - na plecach w najzwyklejszym plecaku. Statyw przyczepiony klamrami do kierownicy i torby z głowicą, między butami. To co mam na plecach nie jest ciężkie. Najcięższe rzeczy same się niosą Na żadnym elemencie teleskopu nie mam śladów uszkodzeń. Całość zrobiona za grosze, bo surówka jest tania, a ten podgumowany materiał w sklepie z resztkami też nie kosztował dużo. Do tego mocne nici tzw. do zszywania skóry. Po spakowaniu do kupy, wszystko wygląda gustownie, i znajomi są zaskoczeni, że się tam tyle graciarni mieści. Edit. jeszcze filtr słoneczny - materiał znany, w środku wszyte dwa kawałki spienionego PCV (kupiłem kiedyś w arkuszach w sklepie modelarskim lub papierniczym), zasuwane sznurkiem zrobionym ze smyczy z TP
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.