Jump to content
  • entries
    20
  • comments
    329
  • views
    56909

Znokautowałem konkurencję


Adam_Jesion

2005 views

Przez mój wypadek troche odstawiłem firmowe sprawy, ale dzisiaj zaintrygowany mailem od kolegi forumowego postanowilem sprawdzić, jak stoją nasze projekty w sondażach. Okazuje się, że moja strona PJKM zmasakrowała konkurencję w rankingach. Pozostaje mi pogratulować sobie i całemu zespołowi za pracę nad tym projektem.

 

Poniżej wyniki Gazety Wyborczej.

 

Picture_1.png

 

Jako ciekawostkę, mogę Wam przybliżyć jak wyglądają pracę nad takim projektem - oczywiście w skrócie.

 

Etap I

 

Oferta, konkurs ofert, kontakt bezpośredni, rozmowy biznesowe, ustalanie budżetów, budowa harmonogramu. Potem na następnych spotkaniach roboczych powstają pierwsze koncepcje i szkice. Poniżej przykładowe storyboardy.

 

JKM1.jpg

Tu nie ma p. Janusza, bo idea wcześniejsza zakładała pokazywanie młodych liderów partii. Potem zmieniliśmy tę koncepcję.

 

JKM2.jpg

To alternatywny koncept. Mi zależało nad tym, aby jednak pokazać kandydata całego, czyli zupełnie inaczej niż konkurencja. Mam przesłanki ku temu, żeby podejrzewać, że z naszej zasady skorzystała potem inna agencja, która wykorzystała nasz koncept na pokazanie całej osoby w formie video-intra (innego kandydata). U nas nie zostało to zrealizowane z powodów budżetowych.

 

Etap II

 

Moja koncepcja zostaje przeforsowana i przechodzimy do kolejnego etapu. Wybieram fotografa i zaczynamy organizować sesje fotograficzną. Równocześnie rozpoczynają się prace nad zawartością merytoryczną serwisu, opracowywanie wywiadów na stronę, a także prace nad identyfikacją wizualną Platformy JKM (logotypy, kolory etc.). Wiele pomysłów zostało udupionych, kilka narzuconych odgórnie. Tak to już bywa ;)

 

Poniżej kilka zdjęć z sesji. Zdjęcia wstępnie wykonane cyfrą, potem już profesjonalną kamerą średnioformatową.

 

IMG_7429.jpg IMG_7454.jpg IMG_7465.jpg IMG_7472.jpg IMG_7481.jpg IMG_7508.jpg IMG_7545.jpg IMG_7550.jpg

 

W miedzyczasie wykonane zostały także zdjęcia prywatne - w domu w Józefowie.

Sesja była czystą przyjemnością. Masa zabawy, kawałów sypanych przez p. Janusza. Jako człowiek robi niezwykłe wrażenie i bez wątpienia jest wyjątkowy z nieprawdopodobną wprost wiedzą z zakresu historii polityki światowej. W ciągi kilku godzin o historii dowiedziałem się wiecej, niż ze szkoły ;)

 

Etap III

 

Ostateczny projekt w Photoshopie.

 

PJKM_www_3.jpg

Tak wyglądał ostateczny projekt zanim został przekazany do działu programistycznego.

 

Rozpoczynają się prace programistyczne. W projekcie bierze udział 3 programistów. 2 zajmuje się kodowaniem strony i bazami danych (wdrożony został zaawansowany system zarządzania treścią), jeden zajmuje się animacją elementów w technologii Flash.

Kiedy system zarządzania treścią już działa, osoby odpowiedzialne za treść mogą czynić swoją powinność.

Pierwsza testowa wersja zostaje oddana do testów w sztabie wyborczym.

 

Etap IV

 

Testy, poprawki, zmiany itp. Strona cały czas żyje. Dodawane są nowe treści itp. Projekt cały czas trwa, aczkolwiek od strony budowy został zakończony. Aktualny etap to "administracja i aktualizacja". Z naszej firmy na stałe wydelegowane są 2 osoby pilnujące strony oraz kilka po stronie sztabu.

 

Gdybym miał ocenic skale przedsiewziecia internetowego, to jest to raczej mały projekt. Od 1996 roku zrealizowałem setki projektów na platformie internetowej. Od małych po gigantyczne budżety, gdzie zatrudniani byli graficy, fotograficy, muzycy, studia od efektów itp. Dla nafciarzy robiliśmy zdjecia ze śmigłowców, gdzie indziej gubiliśmy się w gąszczu lasu i błocie. Robiliśmy luksusowe hotele, jak i słowackie zaciszne pensjonaty. Piliśmy za darmo w świetnych klubach, bo to też moi klienci ;) Naprawdę dużo tego było...

 

Od kwietnia razem z moim partnerem buduję nową spólkę intermedialną (nie tylko internet) - SkyGroup Sp. z o.o. Udało nam się już pozyskać kilkunastu klientów z całej europy (Polska, Słowacja, Niemcy, Anglia, Austria). Z wieloma pracujemy na bazie stałej umowy. We wrześniu (po 2 kwartale dzialalności) jako Spółka uzyskaliśmy rentowność, co przy sporych kosztach i niemałej, jak dla nas inwestycji jest wynikiem bardzo ciekawym.

 

Nie ma nic za darmo. Pracuję tak jak przed laty - po kilkanaście godzin dziennie. Teraz po wypadku siedzę w zaciszu domowym, ale też pracuję.

 

Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłem, a przy okazji dowiedzieliście się, czym się zajmuję. Jeżeli ktoś ma jakieś pytania z branży reklamy i internetu, z chęcią pomogę.

 

Tak samo, jeżeli jesteś perfekcyjny w grafice, flashu, php i bazach danych, na pewno będę miał dla ciebie pracę!

13 Comments


Recommended Comments

Ciekawa historia :) Ja właśnie zajmuję się (X)HTML-em, CSS, PHP i ogólnie webmasterką ;) O ile na tego Pana nie będę głosował, to w owej ankiecie "GW" również uznałem jego stronę za najlepiej wyglądającą :) A teraz się dowiaduję, że to Twoje dzieło :) Z czysto technicznej strony nie podoba mi się tylko 125 błędów w HTML-u na tej stronie.

Link to comment

Ciekawa historia :) Ja właśnie zajmuję się (X)HTML-em, CSS, PHP i ogólnie webmasterką ;) O ile na tego Pana nie będę głosował, to w owej ankiecie "GW" również uznałem jego stronę za najlepiej wyglądającą :) A teraz się dowiaduję, że to Twoje dzieło :) Z czysto technicznej strony nie podoba mi się tylko 125 błędów w HTML-u na tej stronie.

 

Tak, to cecha programistow. Zawsze zagladaja w kod i maja wiele uwag. Ja moge ci tylko powiedziec, ze w trakcie prowadzenia takiego projektu zwyczajnie nie ma czasu (i czest budzetu) na perfekcjonizm w kodzie strony. Nawet kosztem standardow. Po prostu inne sa priorytety. Dla nas i dla klienta najwazniejsza jest komunikacja strony i jak ona wyglada w przegladarce. A co tam w tych literkach i cyferkach kodu siedzi, nie jest juz najwazniejsze.

 

Zeby poprawic wszystkie bledy potrzeba jeszcze kilku dni. Nie ma na to czasu i budzetu.

 

Mozesz mi na priwa podeslac, co zrobiles w tych rzeczach, o ktorych piszesz? Jakie masz doswiadczenie etc.

Link to comment

ogromne gratulacje! :) ależ fascynujace są takie kulisy, zaglądajac codziennie na setki, tysiące stron internetowych, mimowolnie je oceniając, jedne nam się podobają, inne nie, nawet niezdajemy sobie sprawy z tego, ileż to wymaga pracy, wysiłku i jakież to czasem ogromne przedwsięzięcie, by właśnie taka strona tak przypadła nam do gustu. niesamowicie ciekawe zajęcie masz Adamie, ale i pewnie ogromnie stresujące, czy to się spodoba, przyjmie, jak zgrać taki projekt i zespół, ech i pewnie ten "death line" wisi czasem jak miecz Demoklesa? a tak z drugiej "mańki", Korwin Mikke, swoimi poglądami, jest bliski wielu światłym ludziom, ale co by było, gdyby do Ciebie przyszedł taki Lepper? ech dylemat, czy czysty profesjonalizm, bo w końcu klient?, czy pogonisz go w diabły, bo oszołom. pozdrowienia

Link to comment

Odpowiem ci na to pytanie tak, moj przyjaciel ze szkolnej lawki, z ktorym mieszkalem w jednym pokoju internatu 4 lata jest szefem SLD. Mimo to SLD nie jest i nigdy nie bedzie moim klientem, chocby taczke pieniedzy przywiezli. Po prostu sa pewne zasady.

 

A Leppera? Nie wiem... to smieszny czlek. Ale nie wsparlbym racji, ktore nie sa chociaz lekko mi bliskie, a na pewno nie te odlegle.

Link to comment

Naprawdę, jestem pod wrażeniem. :helo:

Proszę więcej takich relacji "zza kulis".

 

I żałuję, że nie dogadaliśmy się w kwestii tłumaczeń dla Skyscope.pl. Lubię pracować z profesjonalistami. Mam nadzieję, że znalazłeś kogoś lepszego.

 

Aha, i jeszcze tylko sugestia drobna - czy nie sądzisz, że "znokautowałem" w tytule tej notki wyglądałoby lepiej niż "znoKAŁtowałem"?

Link to comment

Zdecydowanie lepiej... wyglada. Thx!

 

Co do SkyScope, sprawa tlumaczen zawieszona do czasu startu. Przez "sukces" SkyGroup pewne sprawy musialy sie przesunac. Na pewno zmienie tez idee SkyScope z serwisu komercyjnego na serwis "amatorski" - tzn. przez ludzi dla ludzi. Nie mam czasu, aby zajac sie komercyjnie tym serwisem. Oczywiscie nic sie nie zmienia, wystartuje jesien/zima.

 

Pytanie, ile osob bedzie chcialo zaangazowac sie "amatorsko" - tzn. bez komercyjnego uposazenia. Poki co, jest kilka osob, ktore chca poprowadzic dzialy tematyczne. To dobrze. Zobaczymy, na ile starczy motywacji. Ale to juz w tym moja glowa, aby to wreszcie ruszylo.

 

Mysle, ze najpozniej w polowie nastepnego tygodnia poinformuje ostatecznie o strategii SkyScope. SkyScope jest pewnym urzeczywistnieniem moich marzen o serwisie astro. Wiele poswiece, aby to marzenie zrealizowac.

 

Jedno jest pewne - niezaleznie, czy organizuje projekt komercyjny, czy non-profit - zawsze doprowadzam go do konca.

Link to comment

Fajne zdjęcia z Korwinem Mikke B) To mój ulubieniec od ponad 10 lat i lubię go słuchać choć zagłosuję na kogoś innego . Gratuluję Adam że Twoja strona przejechała jak walec drogowy po innych stronach konkurencji . Na zdjęciach widać że masz profesjonalne podejście do swojej pracy .

 

Tak prywatnie to chętnie poznał bym pana Janusza gdzieś przy okazji :rolleyes::Beer:

Link to comment

a juz miałem gotową odpowiedź, że gdyby stanęło, ze jednak liczy się tylko profesjonalizm, to jak pogodziłbyś ten fakt, bo e-comerce, to jednak chyba bardzo niechwytna, prawie na granicy odwoływania się do ludzkich uczuć, wrażeń, przeżyć, emocji, branża, w której chyba każdy taki "produkt" niezgodny z Twoimi "poglądami/zasadami", powinno się od razu wyczuć, tzn. że byłoby chyba od razu widać, ze robisz/zrobiłeś coś wbrew sobie.

 

a mówisz, że SkyScope dopiero jesień-zima? szkoda :( , bo miałem cichą nadzieję, że może ruszycie chociaż na Wielką Opozycję. Bo obawiam się, (wiem, to podobno najlepszy sposób promocji, tak jak wielkie gry, które już "za chwilę" mają zostać wydane, a potem czeka się na nie latami), że właśnie jak już dojdziej do wielkiego startu, to wiekszość będzie się "droczyć", że czemu tak późno, że trzeba było nie robić nadziei, że już, itp

 

heh, a jednak ten świat jest mały :) bo poszperałem trochę o SkyGroup, którą to nazwę wymieniłeś, bo gdzieś ją "widziałem",

ale mam, znalazłem: Planista, Norma pro, - jakiś sklep, Wasz klient, je sprzedaje,

a Planisty, to byłem chyba pierwszym betatesterem, Normy jestem do dzisiaj

pozdrowienia

 

he, ten blog, to dobry jest, ...jak psychoanalityk jakiś i jeszcze darmowy

sie "wypłakać" można, wyżalić, flaszke z nim wypić :szczerbaty: ,

Windows taki nie jest :ha:

 

 

Link to comment

Wracajac jeszcze do "komercji". Jezeli mialbym robic cos dla np. Leppera, to po prostu nie angazowalbym sie osobiscie. Mam ten komfort, ze projekty ktore robie/realizuje wybieram sobie sam. Reszte robi team. Firma jest po to, aby zarabiala. Jezeli budzet jest wystarczajacy, to pewnie my, jako firma bysmy sie podjeli temtu. Mozna sobie dywagowac, ze tego nie zrobie, tamtego nie zrobie, ale kiedy czlowiek staje przed wyborem, to mysli troche inaczej.

 

Przypomnialem sobie, ze przeciez latami pracowalem dla koncernow tytoniowych i jakos nie mialem wyrzutow sumienia. Po prostu pracujac w reklamie podchodzi sie do tego inaczej. Dzial kreacji raczej skupia sie nad walorami estetycznymi kampanii, a nie nad jej skutkami. Oczywiscie dla klienta najwazniejszy bedzie wskaznik ROI (zwrot z inwestycji - efektywnosc). Ale kreacja zawsze jest z tym na bakier, szczegolnie jak trzeba robic projekty dla segmentu dobr "szybko-zbywalnych". Polska jest specyficzna. Jako narod mamy niezwykle niskie poczucie estetyki. Brakuje nam tego w genach, co oczywiscie jest zrozumiale - lata szarej komuny swoje zrobily. Ludzie nie odrozniaja dobrze zaprojektowanego opakowania, czy dobrego zdjecia. Kielbase mozna im w szary papier zapakowac i bedzie cacy. W innych krajach produkt ze zlym wizerunkiem, opakowaniem etc. to utopiona inwestycja. U nas nadal "gowna" sie sprzedaja. Gdzie indziej ladnie zapakowane "gowno" sprzedaje sie "na pniu" ;)

 

Link to comment

niesamowite wprost, w zasadzie czegoś takiego się spodziewałem, choć podejrzewałem, że takie dodatki, to co najwyżej rodzaj placebo i ładnie opakowane + dobra reklama, potrafi zdziałac większe cuda, niż samo lekarstwo, jako takie.

Niestety, obecna cywilizacja konsumcji, która w sumie, sama siebie utrzymuje, (kup mój towar, to dam ci zarobić, bo ja przecież kupuję twój) prowadzi niestety do takich zwyrodnień sposobów zarabiania przez wielkie koncerny

 

nieleczące lekarstwa, niepiorące proszki, sól w napojach, żebyś niemógł ugasić pragnienia, pasta do zębów, która co tydzień dostaje "nowy" "rewolucyjny" składnik dodawany przez najlepszych "naukowców" i polecany przez wszystkich dentystów itd, itd

i szary klient nieustannie bombardowany przez media reklamami, przecież z czasem się chyba na nie, choć trochę, uodparnia?

a Ty już musisz mieć w zanadrzu nową "sztuczkę"(sorry), nowy chwyt reklamowy, nowy pomysł, żeby znowu Twój klient, nie powiedział Ci, że ..e to stare, na to ludzie "nie pójdą", to sie nie sprzeda, wymyśl Pan coś nowego.

 

nienawidzę reklam. ale jednocześnie uwielbiam patrzeć na nowe, czekam na te perełki, te z tym błyskiem geniuszu.

nienawidzę tych, których zadaniem jest nachalne, scholastyczne utrwalenie mi we łbie jakiejs marki, towaru, potarzane milion razy, żeby się zakodowało, jak odruch Pawłova.

ależ masz pracę :szczerbaty: "manipulujesz" ludzkimi pragnieniami, "wpajasz" im co mają jeść, w co się ubierać, czym jeździć

Ty rządzisz Światem! :D

jak to dobrze, że to Ty, a nie np. ..... :Salut::ha:

pozdrowienia :)

 

 

 

Link to comment

Ja teraz jestem w reklamie outsiderem. Nie pracuje przy duzych kampaniach. Mozna powiedziec, ze w 2001 roku dalem sobie siana. Teraz staram sie skupic tylko na internecie.

 

Mowisz o pomyslach, to trudna sztuka, bo kazdy wybor, kazde zalozenie przechodzi najpierw mase badan. Nikt nie wydaje milionow dolarow na ryzykownych projekt. No chyba, ze jest sie politykiem - pewnie tez glupim.

 

Wbrew pozorom, fajna to branza, ale do czasu. Pierwsze projekty, kiedy widzisz na ulicy, w sklepach etc. nakrecaja strasznie. Ale po jakims czasie nie zwracasz nawet na to uwagi. Praca jak kazda, z tym, ze cholernie wypruwajaca psychicznie. Szczegolnie w ostatnich latach, kiedy ta branza przezywala naprawde spora recesje. Generalnie wole teraz miec mniejsza agencje specjalizowana i powolutku sobie pracowac.

Link to comment

Żałuję, że tak późno dołączyłem do forum. Pokazałbym wszystkim, jak wygląda praca przy kampanii od strony małej firmy, która przygotowuje i montuje bannery, plakaty i takie tam. Miałem ładne zlecenie - na całą zachodnią część Wielkopolski.

Jeśli chodzi o dobór klientów mam mniejsze zasady niż Adam. Hmm, pewno wynika to z czegoś innego. Mała firma z prowincji, do tego na dorobku... Poza tym jestem apolityczny. Nie przyjąłbym jednak zlecenia od jakiegoś partyjnego bubka, który okazywałby mi wyższość. Rozmawiałem cały czas z sympatycznymi ludźmi, którzy do tego dotrzymali każdego danego mi słowa.

Nie, nie bylo to SLD :rolleyes:

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.