Jump to content

poldip

Społeczność Astropolis
  • Posts

    492
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

poldip's Achievements

626

Reputation

  1. Panowie, szybkie pytanie. Czy takie dwa (lub więcej) "ustrojstwa" można łączyć równolegle? Celem równomiernego obciążenia prądem z obu power banków. Minusy prawdopodobnie będą połaczone tak czy siak (przez masy i/lub minusy urządzeń). A co będzie gdu się połączy plusy. Czy "elektronika" odetnie przepływ ładunków z jednego do drugiego ustrojstwa?
  2. Maciek, Widać ilość włożonego wysiłku . Twoja fotka jest fantastyczna (pominając kompozycję kadu jak zauwazył Zombi). Sama przyjemność. Pozdrawiam,
  3. Przepraszam za podstawowe pytanie, ale... tego flata odejmujesz czy przez niego dzielisz?
  4. Jeżeli temat już dyskutowany, niech ktoś mnie proszę oświeci. Pytanie nieco przewrotne. Co tak naprawdę należy podgrzewać: odrośnik i przez niego powietrze w środku odrośnika czy lepiej bezpośrednio celę i soczewki obiektywu. Innymi słowy, jaka opcja jest teoretycznie poprawniejsza: grzałka zewnętrzna na odrośniku czy wewnętrzna na celi. Chodzi o to że mam tubę w karbonie. Zwykle nie potrzeba jej grzać, ale czasami zdarzają się nocki bardziej zimnie i mokre niż normalnie i wtedy trzeba włączyć grzanie. Po głowie chodzi mi pomysł aby zrobić grzałkę nie na zewnątrz odrośnika ale nakleić ją na obwodzie celi, między celą a odrośnikiem. Ktoś może ćwiczył już tą drogę? Ma to sens?
  5. Wrzucę moje trzy grosze. Otóż są na świecie ludzie dla których układ 12-230-12 ma sens. Ja do nich należę. Tak zbudowałem zestaw że zasilam wszystko z 230v. Wyjeżdżając sporadycznie na sesję gdzie nie mam zasilania ze ściany nie robię rewolucji w zestawie ale zabieram ze sobą mobilne gniazdko. Wiem, można dyskutować o ryzyku porażenia w trawie albo o stratach przetwornicy. Niemniej jednak taki sposób ma kilka zalet których nie mają inne i w pewnych wypadkach te zalety są decydujące.
  6. Update z pola walki. Pokopałem się nieco z koniem, żeby nie było że łatwo odpuszczam. Włączałem i wyłączałem różne ptaszki, przepiąłem katalog temp na inny, itp. Ostatecznie, jak już wszystko zawiodło zacząłem czytać opisy w opcjach stakowania. Odhaczyłem "automatic buffer sizes" i zwiększyłem z defoltowych 16/1024 na 64/4096. Opis sugerował że obniży to wydajność ale umożliwi stakowanie większej ilości materiału. I bingo !!! Cokolwiek ta opcja robi, zrobiła w moim przypadku dobrze i pozwoliła na zestakowanie wszystkich klatek w jednej partii.
  7. Pix wersja 1.8.7. Format plików xsif, po 32MB sztuka. W "swap storage directories" mam c:/users/pawel/appdata/local/temp. Dysk systemowy jest SSD 500gb wolnego 80%. Przy próbie zestakowania 60 klatek, pix pisze że rezerwuje sobie 12GB, dojeżdża do 23% i wywala error jak na obrazku. Wykres zasobów pokazuje pik "do nieba". Zdarza się że windows pokazuje osobne okno systemowe z ostrzeżeniem że brakuje pamięci. Natomiast stakowanie 21 klatek (dla przykładu) zużywa "tylko" 5GB i się udaje, co widać na obrazku. Można się kopać z koniem a można go obejść. Sądzę że jakimś wyjściem jest stakowanie partiami a potem stakowanie staków. Pytanie tylko czy to da efekt końcowy porównywalny ze stakowaniem wszystkich klatek na raz.
  8. Od kilku lat mam qhy163 (20Mpix), coraz więcej zebranego latami materiału, zero czasu na obróbkę. Ostatecznie zawziąłem się i postanowiłem obrobić najświeższe udojone z wielkim trudem klatki. Skalibrowałem, wyrównałem i zabrałem się za stakowanie. I tu ZONK. Pixinsight uprzejmie poinformował mnie że ma access violation do pamięci, innymi słowy moje 16GB ramu jest mu za mało (komp chodzi pod Win7). Mam w sumie 70-parę klatek obiektu w kanale Ha. Drogą eksperymentalną ustaliłem że mogę zestakować nie więcej niż 43 klatki na raz. Mniej tak, więcej nie. I teraz pytanie. Jak to obejść?? (pomijając fakt aby wymienić komputer na lepszy z dozylionem gigów... ) Czy można zrobić taki manewr aby najpierw zestakować klatki w porcjach powiedzmy po 30-40 sztuk a potem zestakować staki? Przejdzie coś takiego czy bez sensu?
  9. Śledzę ten wątek od początku. Skoro jednak mnie Tayson wywołał to się wtrącę HEQ5 nie jest montażem doskonałym i ma swoje wady. Lecz poświęciwszy mu czas można się nim cieszyć bezobsługowo długie lata. Chyba że egzemplarz ma ewidentna wadę mechaniczną, coś krzywe lub ułamane, wtedy nic nie pomoże.... Najpierw odpowiem szybko w temacie magnesu. Mam! I nie waham się z niego korzystać. Kawałek blachy stalowej i dwa magnesy noedymowe. Montaż wyważam w ten sposób że zawsze stronę wschodnią mam LEKKO przeważoną. Przed flipem załatwia to przyczepiony magnes po flipie zdejmuję magnes bez zmiany położenia przeciwwag. A teraz głębiej wejdę w temat. Mój montaż zachowywał się słabo. Pamiętam jak w Stężnicy w 2014 chłopaki przecierali oczy gdy na żywo widzieli jakie chołubce potrafiła mi zataczać oś DEC. Winne były luzy na osi ślimacznicy, której nie dokręciłem po wymianie łożysk. Moje absolutnie indywidualne i SUBIEKTYWNE zdanie jest takie, że każdy użytkownik HEQ5 powinien go sobie sam rozebrać i samemu wyregulować. Do bólu i do skutku. Warto poczuć zależności mechaniki i poczuć we własnych palcach jak zachowują się zębatki. Przecież w trakcie regulacji to fizycznie czuć kiedy zębatka przeskakuje lub nie przeskakuje w zależności od przeważenia na jedną ze stron. To naprawdę czuć w palcach i zamyka dyskusję czy trzeba przeważać czy nie. Jak skoki są to trzeba przeważać, a jak nie ma, to nie trzeba. W moim montażu osobiście wymieniłem łożyska, smary i zrobiłem opaskowanie, wyjustowałem lunetkę nie tylko do osi obrotu ale też ustawiłem kąt równolegle do pręta przeciwwagi. Następnie spędziłem wiele czasu regulując do skutku opory i luzy, nie tylko na osiach głównych ale też na osiach ślimacznic też (są do tego osobne śrubki i nie jest to intuicyjne). Osiągnąłem taki wynik, że uważam że moje osie są wyregulowane perfekt. Nie tylko luzy ale też opory. Chodzą "jak masełko". Nawet kilka gramów po jednej lub drugiej stronie daje różnice. Stąd wiem że powinienem się delikatnie przeważać w RA oraz oś jest na tyle czuła że mogę sobie pozwolić na numer z magnesem przed/po flipie. Od pięciu lat nie dotykam montażu bo nie ma takiej potrzeby, mam uzysk 100% na klatkach do 20 minut. Z ditheringiem w obu osiach. Przy okazji dygresja. Czytając o tym ze oś DEC się nie przeważa od razu widać że jest za duży opór na łożysku oporowym (to od strony przeciwwagi). Pozdrawiam,
  10. Mnie "tylko" popieściło na polach RODOS. Sprzęt mi się nie spalił. Natomiast walkę z elektroniką i Deltą chyba rzeczywiście toczył Dziki. Wymieniał coś u nich dwa albo trzy razy do skutku.
  11. Tak. Kabelek pasuje do heq5 bez przerabiania.
  12. Aktualne. Z obecnej transzy zostały dwie sztuki.
  13. Kabelek wygląda podobnie jak ten na fotce. Z tym że na fotce jest mój używany od kilku lat. Do EQ6 można zrobić przejściówkę z RJ45 na DB9, ale jest to średnie rozwiązanie. Ani ładne ani ekonomiczne. Dużo prościej jest uciąć wtyczkę RJ45 i przylutować złącze DB9. Kiedyś robiłem takie kolegom.
  14. Sprzedam moduł Bluetooth wraz z kablem i wtyczką służące do bezpośredniego połączenia komputera z montażami Sky-Watcher HEQ5, AZ-EQ5, AZ-EQ6. Z wtyczką DB9 zamiast RJ45 można go użyć również do EQ6. Moduł jest nowy. Cena 92zł + wysyłka lub odbiór osobisty Warszawa. Rozwiązanie EQDIRECT doskonale sprawdza się między innymi w: astrofotografii w duecie z EQMOD gdyż umożliwia całkowitą rezygnację z pilota i pełne sterowanie z poziomu komputera, mobilnych zestawach obserwacyjnych, gdyż umożliwia sterowanie montażem np z poziomu aplikacji w telefonie lub tablecie (przy użyciu powszechnie dostępnych programów bezpłatnych i płatnych które potrafią sterować montażem goto przez port COM). Bluetooth jest widziany w komputerze jako standardowy port szeregowy COM. Zatem mogą z niego korzystać wszelkie programy do sterowania montażem które komunikują się przez port COM. Uruchomienie jest bardzo proste i nie wymaga żadnych sterowników. Jedyne co należy wykonać to klasyczne parowanie modułu BT z posiadanym urządzeniem. Moduł jest zbudowany z komponentów wysokiej jakości. Dopasowany funkcjonalnie do zadań astro. Jest zabezpieczony przed warunkami atmosferycznymi, również przed nocnym roszeniem (np. kilka warstw lakieru wodoodpornego). Konstrukcja jest sprawdzona w rzeczywistych warunkach polowych przez liczne grono użytkowników. Długość kabla od wtyczki do modułu Bluetooth to około 13cm. W komplecie: instrukcja instalacji (PDF) naklejki z grafiką BT dwa rzepy przemysłowe 3M Dual Lock, dzięki którym można szybko i pewnie przymocować moduł bluetooth do głowicy montażu w wybranym miejscu, zaś sam rzep nie rzuca się w oczy. Kolor rzepa do wyboru czarny lub przezroczysty.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.