Jump to content

vmisiu

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    68
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

23 Neutral

About vmisiu

  • Rank
    Astropolis.pl
  • Birthday 11/09/1969

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyna
  • Skąd
    Wawa
  • Zainteresowania
    różniaste
  • Sprzęt astronomiczny
    Nikon VII 12x50, SkyWatcher 102/500, AZ3, niewiele szkła, jeszcze mniej filtrów

Kontakt

  • Facebook / Messenger
    1588133
  1. Słowo "humanista" można wymawiać na wiele różnych sposóbów, myślę że większość czytelników tego forum, Uranii, ale także kolorowych pisemek astronomicznych za humanistów się jednak nie uważa. W tym kontekście było to duże faux pas. Trudno mi też zauważyć brak kultury w całym tym wątku, nie widziałem aby ktokolwiek został zbluzgany. Pewnie niezbyt miło się czyta informacje nt niektórych wcześniejszych działań obecnego szefa Uranii, no ale to przecież nie jest szkalowanie człowieka, ani zarzucanie mi nieprawdziwych rzeczy. To są fakty historyczne. W mojej ocenia są one istotne w kontekście przyszłości Uranii. Urania jest rodzynkiem astronomicznym w prasie ... now właśnie, jakiej prasie ? Hobbystycznej ? Sądząc po tekstach chyba jednak nie. Naukowej ? Z całą pewnością nie. Trudno tak naprawdę ocenić do kogo w zasadzie Urania jest dziś kierowana. Astronomowie mają swoje pisma (Icarus, Acta, Astronomy & Astrophys., etc), obserwatorzy dla siebie raczej niewiele tam znajdą (tu akurat chodzi raczej o sposób przekazywania treści), pozostają chyba tylko bardzo zaawansowani miłośnicy czyli dość wąska grupa. W takiej formule Urania nie ma najmniejszych szans na przetrwanie i sądząc po postach nie tylko ja to widzę. Nie żądam a jedynie życzyłbym sobie - ze sporą grupą osób - aby Urania wyglądała jednak inaczej. Nie mam nic przeciwko zaawansowanym miłosnikom astronomii, ale dobrze by było aby do tego pisma zaglądali też także ci początkujący obserwatorzy i dzieciaki z gimnazjów i liceów. Jednym z głównych celów tego pisma jest przecież edukacja. Mam wrażenie graniczące z pewnością, że w swoim pierwszym poście nie prosiłem o przytakiwanie, a jedynie pytałem ludzi o zdanie ludzi Patrz cały ostatni paragraf. Nie nadinterpretujmy tego, co jest dobrze opisane. Upadek w ciągu 12 m-cy by mnie zaskoczył, wykończenie Postępów zajęło trochę więcej czasu Ale brak bardziej biznesowego podejścia do problemu, traktowanie pisma w kategoriach pracy na część etatu na dłuższą metę nie posłuży mu z całą pewnością. Pozdrawiam, V
  2. Nie mam ochoty na przepychanki słowne typu kto co powiedział, jak inny to zrozumiał. Z mojej strony chyba już wszystko zostało już napisane, i to po parę razy. Każdy kto będzie mieć tyle samozaparcia aby przez tę pyskówkę przebrnąć, na pewno wyrobi sobie swoje własne zdanie. Zgłaszam prośbę do moderatorów, aby przenieśli znaczną część tej "dyskusji" do oddzielnego wątku. Wszystko od drugiego postu Piotrka L. Wimmer - trudno aby nie było osobistych wycieczek w sytuacji gdy piszesz: słuchajcie koledzy, moim zdaniem w pewnych sytuacjach krókie SW nie jest takim złym sprzętem, potrafi pokazać to samo lub nawet więcej (lepsza transmisja), a w odpowiedzi czytasz coś, co można streścić następująco: nie no, chrzanisz jak potłuczony, przecież wszyscy wiedzą, że to nieprawda, lustro przecież mniej światła nie odbija niż przepuszcza soczewka ... i inne nazwijmy to bardzo delikatnie - mocno kontrowersyjne stwierdzenia. Argumenty jednej strony trafiają w próżnią, druga nie chce przyznać się ani do błędu do tego stopnia, że przestaje rozumieć jak działa seeing, ani do nawet nie usiłuje zrozumieć czego dotyczy omawiany problem, patrz wczorajsze posty ZbyTa i Piotrka L. Dopóki jedna strona nie uzna innych doświadczeń drugiej strony, trudno będzie dojść do jakiegokolwiek konsensusu. A IMHO uznać za bardzo nie może, bo przyznaliby, że nie mają racji Rozumiem zdenerwowanie krzychab, słowa są nieco za ostre, ale coś jest w tym, co pisze. Pozdrawiam, V
  3. Bardzo żałuję, ze Wariag nie wypowiada się już na forum, facet ma ogromną wiedzę z zakresu optyki. Ale nawet jego zaszczuli, z nami inaczej nie będzie. Mam trochę żalu do Yanka, że nie wsparł nas swoję wiedzą i doświadczeniem, ale może on nieco inaczej patrzy na problem. Nic to, dzięki za słowo zdrowego rozsądku. Pozdrawiam, V
  4. Poptrzcie na swoje posty. To nie my (ani ja, ani krzychb) tu udawadniamy, że krótkie refraktory się do niczego nie nadają, ani nie sugerujemy, że MAK równie dobrze poradzi sobie na szerokich polach. Określenie aberrofobia IMHO jest tu bardzo trafne, i z pewnością nie odnosi się do nas Sformułowanie o AstroDżihadzie też bardziej do Was pasuje. Myślę, że zarówno dla mnie jak i krzycha jest jasne, że długie ogniskowe generalnie lepiej sprzawdzają się na planetach (czyli wiadomych 2 w porywach do 3 oczywiście, bo przy reszcie to rybka). Dobrze by było, abyście to WY potrafili przyjąć do wiadomości, że słowo "generalnie" nie oznacza "zawsze" i "w każdych warunkach". I że są ludzie na tym świecie, którzy z uwagi na miejsce obserwacyjne, wygodę czy też brak nadmiaru kasy, korzystają z krótkich refraktorów, a mając wcześniej porównanie z MAKami, są bardzo zadowoleni z krótkich achromatów. Pozdrawiam, V
  5. Dlaczego uważasz, że uzasadniona krytyka = wrogość ??? Zmiana redakcji to szansa na istotne zmiany w piśmie, które jak sam zauważyłeś nie jest atrakcyjne, ani pod względem edytorskim, ani treściowym. Z mojeg punktu widzenia powierzenie prowadzenia pisma osobie, którego działania doprowadziły już do zamknięcia innego pisma astronomicznego, nie jest dobrym posumięciem. Ale gdzieś tam w głębi duszy człowiek zawsze się łudzi, że może liczne głosy negatywne o dotychczasowej linii pisma doprowadzą jednak do bardziej istotnych zmian niż tylko zamiana stron cz-b na kolorowe i zmiana formy kalendarzyka (zapewne na podobny do tego w WiZ). Z mojego punktu widznia to tylko protezy i chyba nie jestem jedynym, który tak uważa. Nie sądziłem, że dopominając się "kolorowego pisemka" na wzór S&T czy Astronomy, będę uważany, że "astronoma - humanistę". Warto zauważyć, że nie dopominam się wyłacznie o zmiany edytorskie, ale - przede wszystkim - o te dotyczące treści. O rozhermentyzowanie pisma, które dziś interesuje jedynie niewielką grupę ludzi, a przez młodzież licealną czy gimnazjalną jest najzwyczajniej w świecie niezrouzmiałe. "Kolorowe pisemka" pokazują, że każdy temat może być przedstawiony w taki sposób aby nie tylko zaciekawić, ale także by był on zrozumiały nawet dla laików. Możesz już zacząć mysleć nad formą przeprosin Hermes - czekam z niecierpliwością na Twój tekst. Pozdrawiam, V
  6. O czym Ty piszesz, człowieku ??? Nie próbuję UZASADNIAĆ obserwacji - ja tylko je OPISUJĘ. Uzasadniam jedynie powód, dla którego często widziałem tak samo zły czy nieostry obraz zarówno w MAKu 150 jak i SW 102/500 przy powiększeniach rzędu np.: 120 - 150x, a więc sporo poniżej teoretycznych możliwości optycznych obydwu układów. Obserwuję z miasta, więc naturalnym wytłumaczeniem jest seeing. Jeśli uważasz, że to argument nielogiczny lub pokrętny poczytaj sobie, np. to: http://en.wikipedia.org/wiki/Astronomical_seeing Jeśli nadal dostrzegasz brak logiki w moich wypowiedziach, odpal sobie translator Googla i przetłumacz pierwsze zdanie, w szczególności upewnij się, co oznacz sformułowanie "Astronomical seeing refers to the blurring .... of astronomical objects". Mam nadzieję, że zachęci cię to do analizy własnych agumentów ...
  7. Hermes, obiecałeś ... Nie będę niczego komentować, po prostu chcę poznać Twoje zdanie.
  8. To niestety praca syzyfowa. Problemem jest moja osoba i mój sposób wygłaszania opinii, a nie temat ani nawet hipotetyczny brak zrozumienia tematu przez niektórych forumowiczów Wystarczy w jednym wątku wykazać komuś, że pisze bez sensu, a zdobywa się wroga negującego każdą inną wypowiedź, patrz wycięte posty McArtiego czy niestety istniejące ZbyTa. Wimmer - ja się wcale nie chwaliłem, też uważam, że nie mam czym. Odpowiadałem tylko na pytanie. Jednak liczba sprzętu, i różnych warunków obserwacyjnych, w których miałem możliwość patrzeć w niebo dała mi do trochę do myślenia. Stąd w postach próba wytłumaczenia, że przy słabym seeingu MAK nie zawsze rozwinie skrzydła przy dużych powiększeniach, a krótki refraktor da gorszy obraz. Więcej, nie wydaje mi się, aby to stwierdzenie było w kontrowersyjne, w końcu w każdej książce poświęconej obserwacjom amatorskim można wyczytać to albo bezpośrednio, albo z kontekstu. Pozdrawiam, V
  9. Wygląda na to, że cytowany powyżej Kolega i kilku innych nie rozumieją problemu omawianego w dyskusji. W całej tej dyskusji wcale nie chodzi o stawianie na równi dwóch różnych systemów optycznych, a o wpływ zewnętrznych warunków na uzyskiwaną jakość obrazów w tych systemach. Uparcie twierdzę, że w mieście gdzie zazwyczaj jest kiepski seeing i duże LP ewidentna przewaga długich ogniskowych nad krótkimi refraktorami może zwyczajnie nie być widoczna, albo będzie trudno zauważalna. Pozdrawiam, V
  10. Cały czas piszę, że odwołuję się do własnych doświadczeń i opinii moich znajomych, jak więc można pisać, że "posługuje się mieszkanką mitów i zasłyszanych opinii ... będących zupełnie bez sensu" ? Trzeba naprawdę złej woli aby coś takiego napisać. Jeśli zdanie o mieszance utartych mitów i zasłyszanych opinii jest prawdziwe, to tylko w stosunku do osób, które nie posiadają krótkich refraktorów, ale obrzydzają je innym na wszelkie możliwe sposoby przy okazji opluwając tych co mają inne zdanie. To dopiero jest zupełnie bez sensu. Pisząc, że nie widzę róznicy na pierwszy rzut oka, wydawało mi się, że jest oczywiste, że nie neguję różnic między nimi, jedynie uważam za niewielkie, na pierwszy rzut oka właśnie. Niestety, nie mam dostępu do drogich okularów, nie mogę więc pobawić się w detaliczne porównania. Czytając twój post mam wrażenie, że nie chodzi ci o kwestie merytoryczne, tylko coś zupełnie przeciwnego. Poczytaj sobie wypowiedź Janko.
  11. Jakieś 15 lat temu Newton na parlaktyku, szóstka, za niebotyczne pieniądze od Uniwersała. Od ponad 1.5 roku: MAK 150, ostatnio sprzedany. Na stanie obecnie tylko krótki SW 102/500. Poza tym częsty, praktycznie stały dostęp do SW 120/600. Do tego raz na kilka miesięcy Newton na paralaktyku, dziesiątka, przeważnie dostęp ciągły przez kilka dni pod bardzo ciemnym niebem. Sprzęt zresztą też od Uniwersała. Z prowadzeniem. W tak zwanym międzyczasie kilka razy udało mi się spojrzeć przez SCT, szótkę o ile dobrze pamiętam. Miałem też dostęp do słonecznego PST 40/400. Więcej sprzętów nie pamiętam Używam tylko tanich okularów, chyba wszystkie opisane tutaj: http://astropolis.pl/topic/37223-nie-tylko-o-kolorach-czyli-rzecz-o-krotkich-refraktorach-skywatcher-102500-i-120600/ Może jeszcze coś mi zalega w szafie, ale na pewno nic droższego od opisanych. Przy okazji róznych astrospotkań (nie mylić ze zlotami astronomicznymi szeroko ogłaszanymi na astroforach) miałem okazję spojrzeć przez droższe, planetarne Vixeny, chyba też jakiś Nagler się trafił, ogniskowych nie pamiętam. Tak na szybko porównując widoczki tego samego ciała przez różne sprzęty i okulary nie udało mi się stwierdzić istotnych różnic pomiędzy okularami za 200 zł a takimi za 600 - 800 zł. Swoim sprzętem i drugim refraktorem obserwują z Wawy i okolic. Nie widziałem większych róznic pomiędzy obrazami z refraktorów i MAKa, co było zresztą jedną z przyczyn sprzedaży tego ostatniego. Pod ciemne niebo jeźdżę rzadko, ale obrazy z Newtona 10" wszystko deklasują. Mam wrażenie, że to nie tyle zasługa apertury, co właśnie ciemnego nieba. Takich widoczków z miasta czy przedmieść nie uzyska się żadnym sprzętem. Nawet zwykłą lornetą 12x50 widać zdecydowie lepiej i więcej. Mam nadzieję, że to co napisałem tłumaczy mój punkt widzenia na krótkie refraktory. Nawet jeśli MAK będzie obiektywnie lepszym rozwiązaniem, polecanie go człowiekowi z miasta IMHO nie ma sensu: LP i seeing zabiją różnicę w okukarze, a różnica cen jest znacząca. No i pozostają wspomniane we wcześniejszych postach inne niedogodności długich ogniskowych. Jako właściciel takiego refraktorka zupełnie się z Tobą nie zgadzam i chętnie - choć pewnie już w innym miejscu i czasie - podyskutowałbym jeszcze na te tematy Ponieważ przez najbliższe godziny będę odłączony od Sieci, składam wszystkim czytającym bez wyjątku serdeczne życzenia noworoczne Pozdrawiam, V
  12. Cały czas mam wrażenie, że ja nie tylko cytuję, ale też sporo wyjaśniam, a już na pewno nie rzucam żadnym mięsem Wykaż się ponownie bystrością umysłu, powinieneś się zorientować kogo mam na myśli Proponuję nie porównywać przysłowiowych jabłek z gruszkami. Do 102 wcale nie musisz dokupować kątówki dwucalowej i takiego okularu. I bez tego masz naprawdę szerokie pole: 2.6 stopnia przy standardowym okularze 25mm 1.25 cala. Dwucalowa kątówka z 33 mm Erflem da Ci już pole widzenia lornetki, dosłownie. W przypadku MAKa kupno dwucalowych akcesoriów jest koniecznością, bo w standardzie 1.25 masz pole widzenia rzędu 0.8 lub 0.9 stopnia i mniejsze. Mam wrażenie, że wyciągasz bardziej na podstawie obowiązującego od lat 70-tych schematu, niż własnych obserwacji. Jeśli się zarzuca manipulowanie faktami, to warto wskazać gdzie i co zostało zmanipulowane. IMHO jedyne co mi możesz zarzucić, to wyciąganie innych wniosków. Młody jesteś, musisz się jeszcze sporo nauczyć, nie tylko czytania ze zrozumieniem Pozdrawiam, V
  13. Nie bierz wszystkiego do siebie, nie jesteś pępkiem świata Rozejrzyj się, może uda ci się zobaczyć posty mlodego krzykacza, który jedyne co potrafi to wybiórczo cytować i rzucać mięsem w innych. + co najmniej 600 zł na 2-calowe kątówkę i Erfle'a. W MAKu 1.25 masz przeciez kątówkę i okulary też 1.25, więc dwucalowe musisz oddzielnie dokupić. Mam wrażenie, że nie czytasz ze zrozumieniem paragrafów, do których się odnosisz. A, i jeszcze jedno. Nie uważam się za żadnego guru, z pewnością nie jestem doświadczonym obseratorem. Uważam się jedynie za osobę potrafiącą myśleć samodzielnie i umiejącą wyciagać wnioski z przeprowadzonych obserwacji. A i jesczez coś Masz rację, przelotka w obu typach MAKa jest taka sama, a to niestety oznacza, że przy dwucalowym okularze 33 mm jest już niewielka winieta, a im dłuższa ogniskowa okularu tym winieta bardziej makabryczna. Też warto o tym wspomnieć ... Pozdrawiam, V
  14. Nie bardzo rozumiem takie stanowisko. Z zacytowanymi stwierdzeniami jest niby wszystko OK, problem z nimi jest taki, że od nich jest naprawdę blisko do błędnych wniosków. Jeśli przejrzysz fora i-netowe, szybko znajdziesz posty ludzi, którzy po zacytowanych stwierdzeniach dochodzi do wniosku, że potrzebują ... 2 teleskopów: jednego do DSów, drugiego do planet. Rozumiem, taki wniosek może być prawidłowy i całkowicie zasadny, jeśli wypowiada go zaawansowany obserwator, osoba, która ma duże doświadczenie i wie po co mu 2 teleskopy. Gorzej, kiedy do takich wniosków dochodzi ktoś, kto chce kupić swój pierwszy teleskop, bo jest przekonany, że w krótkim refraktorze widok planety będzie bez porównania gorszy, lub o zgrozo - jakiś zdeformowany A tak przecież nie jest. Moje doświadczenia, także mojej rodziny i znajomych, są takie, że bez problemu krótką ogniskową można obserwować planety i obraz gorszy nie będzie (znacznie większym problemem jest seeing niż kolorek czy sferyczna, która widoczna jest najczęściej dopiero w okolicy 2D), tak samo jak długą da się obserwować DSy (choć wymaga to wyciągu 2-calowego i takich okularów, a mimo to pole jest i tak wyraźnie mniejsze niż przy krótkiej ogniskowej). Ścisły podział miał swoje uzasadnienie w latach 70-tych ubiegłego wieku, kiedy wykonanie soczewek z duża precyzją było czasochłonne i bardzo kosztowne. Warto zauważyć, że w międzyczasie technologia poszła jednak trochę do przodu ... Doradzanie początkującym na zasadzie: powiedz mi jaki typ obiektów chcesz obserwować, a powiem ci co kupić, ma sens chyba tylko z punktu widzenia osób finansowo zainteresowanych w sprzedaży teleskopów. Początkującemu raczej trzeba uświadomić, że podstawą jest miejscówka obserwacyjna, ilość miejsca jaką będzie mieć i pod to dobierać sprzęt (by nie doradzić komuś 8-calowego Newtona na Dobsonie na mały balkon w bloku), jak często zamierza wyjeżdżać ze sprzętem, etc. Dobrze też zapytać czy ma świadomość, że nawet mały teleskop na montażu paralaktycznym albo Dobsonie to min. 15 - 20 kg do dźwigania. W końcu żyjemy w czasach, gdzie wady kręgosłupa są powszechne wśród młodych osób, a ciężaru telepa za fotce nie widać. To czy człowiek kupi sobie krótki refraktor czy długoogniskowego MAKa w moim przekonaniu dla początkującego jest tak naprawdę problemem wtórnym. Bez względu na to ilu młodych krzykaczy za chwilę zacznie mnie wyzywać od najgorszych, w krótkim refraktorze naprawdę dobrze i wyraźnie widać planety w powiększeniach bliskich 2D, a MAKiem też się da obserwować DSy. Te drugie rozwiązania jest jednak IMO gorsze, może wymagać dodatkowego zakupu kątówki 2-calowej z takimż okularem i nie zawsze daje się zastsować (tylko nowsze MAKi mają 2-calowy wyciąg), ewentualnie zakupu GoTo do montażu (bez GoTo duże problemy ze znajdowaniem DSów, nie bez powodu w Stanach chyba już wszystkie SCT z montażami sprzedawane są z GoTo). Pozdrawiam, V
  15. W kwestii oczerniania, kłamstw oraz sugestii do czego nadaje się MAK, przeczytaj jeszcze raz swoje i moje posty, tak od #9 dalej. Myślę, że egzegeza zawartych treści nie będzie konieczna, każdy niech wyciąga własne wnioski. Moje podałem we wcześniejszych postach. Pozdrawiam, V
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.