Jump to content

Jarek

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    1964
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

305 Good

About Jarek

  • Rank
    Kanopus

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. To, co podpowiada wyżej lemarc to jedno. Druga sprawa, to czy obserwujesz w okularach korekcyjnych, czy bez i jak dużą wadę wzroku masz. Ja mam gdzieś ok. -7D. W większości (ale patrz niżej!) lornetek, które miałem, obserwowałem bez okularów (unosząc je wyżej na głowę), co oczywiście wymaga sporego przeogniskowania w stosunku do typowego ustawienia focusera dla osób nie noszących okularów. Na ogół nie sprawia to problemu (znów: patrz niżej). Jest to korzystne o tyle, że zawsze widać całe pole widzenia przyrządu, niezależnie od wysunięcia źrenicy wyjściowej. I tutaj zonk: moja aktualna 10x50 (3-cia z rzędu), tj. Nikon EX (b. popularny model) nie ostrzy u mnie bez okularów na nosie. Znajomy z dawnych lat skarżył się chyba na to samo w tanim Celestronie Sky Master 15x70 (z którym ja nie miałem takich problemów). Sprawa mocno indywidualna zarówno co do sprzętu, jak i właściciela (z dużą wadą wzroku). Tak więc to może być i Twój przypadek, o ile tylko nosisz okulary i próbujesz ostrzyć obraz bez nich. Spróbuj wtedy w okularach. Problemem może się okazać wysuniecie źrenicy wyjściowej, 20x60 chyba miała niezbyt duże. Wtedy tracisz mocno na polu widzenia. W takim przypadku może pomóc tylko mechaniczna regulacja focusera, tak aby przesunąć trochę zakres jego pracy w "brakującą" stronę. Być może jest to możliwe, tylko trzeba np. wiedzieć, jaką śrubkę na okularze poluzować, a potem dokręcić. Tu musiałby orzec i pomóc ktoś znający dokładnie konstrukcję tej lornetki/monokularu. Może lemarc znów podpowie, albo ktoś inny. Pozdrawiam -J.
  2. nlCo dobrze radzi z Andromedą, konkretnie galaktyka M31. Koniecznie z ciemnego miejsca i jak nie będzie Księżyca w pobliżu. Możesz też spróbować zlokalizować tzw. podwójna gromadę w Perseuszu (chi ha Persei). Seria gromad otwartych od M35 do M38 też w zasięgu. Mars powinien być rozpoznawalny jako planeta, tzn. widać będzie, że to nie jest (punktowa) gwiazda. Sporo na lewo od Marsa jest Uran. Gołym okiem go nie namierzysz, ale może da się dojść po gwiazdach i zidentyfikować go wśród nich. To już będzie małe wyzwanie. Późną jesienią i w zimie masz M42 w Orionie. Na wiosne można złapać grmadę M44 (Żłóbek/Praesepe) w Raku, b. podobna do Plejad (M45). Pozdrawiam -J.
  3. Ba! Ale napisz ciut dokładniej, ja nie mam szklanej kuli by zawsze zgadnąć, o co chodzi, z urywków informacji, które powoli sączysz. Tak więc czy masz na myśli to o co pytałem, czyli średnicę tulei okularu/wyciągu, czy też ogniskową okularu podaną na obudowie (np. 30mm lub 32mm)? To są dwie różne rzeczy. Średnica tulei będzie we wszystkich jednakowa, ogniskowe zaś różne. Może być też tak (b. rzadko spotykane, tylko w najtańszych lunetach), że na obudowie okularów nie podano ich ogniskowych, a powiększenia z tym konkretnym teleskopem. Wtedy na tym okularze pisałoby 30x, a na tym ostatnim, wspomnianym przez Ciebie 300x (jest on kompletnie nieużyteczny). Za parę dni wyjeżdżam na krótko i nie bardzo będę miał czas logować się na forum, odezwę się później. W tym czasie znajdź/zestaw te dane, o które prosiłem: średnica obiektywu, ogniskowa teleskopu, ogniskowe okularów. Średnica wyciągu. Jak oznaczenia będą niezrozumiałe, to sfotografuj z bliska, by dało się przeczytać. W ostateczności przyłóż linijkę i tak zrób zdjęcie. Po co mi (i kolegom) te dane? 1) Istnieje kolosalna (no, spora) różnica pomiędzy możliwościami refraktorka o średnicy 50 a np. 70 mm. W tak małych sprzętach każdy centymetr średnicy obiektywu się liczy. 2) Wprawdzie raczej się zanosi na to, że nie będzie sensu inwestować w dodatkowe akcesoria/okulary w tym przypadku, ale nie jest to 100% pewnik. Być może sensownym krokiem okaże się dokupienie 1 okularu. A może nie... 3) Powyższe jest kombinacją kilku czynników, na czele ze średnicą wyciągu okularowego, przez ogniskową teleskopu, na średnicy obiektywu skończywszy. Dlatego podaj te dane, raz a dobrze. Loguję się na forum na ogół raz w tygodniu, sporadycznie częściej. Sporo innych osób pewnie też. Jeżeli chcesz więc od nas uzyskać komplet pożytecznych informacji nt. wykorzystania tej lunetki, to lepiej nie przeciągajmy tego do zimy w tym tempie Pozdrawiam -J. P.S. Tak jak pisałem, ta lunetka raczej znajdzie u Ciebie zastosowanie zapoznawczo-treningowe. Mam nadzieję, że się nie zrazisz i nabierzesz apetytu na więcej, co zaowocuje szybką zbiórką funduszy na poważniejszy sprzęt. Wielu z nas zaczynało kiedyś od podobnych wynalazków. Pamiętam swoje pierwsze boje z małą lunetką "ornitologiczną" (Saturn/Jowisz tańczący balet w turbulencjach powietrza uciekającego przez otwarte okno w sezonie grzewczym ). Czy wcześniejsze, pierwsze obserwacje księżyców Jowisza z lunetki Turist 20x50 na pożyczonym fotostatywie...
  4. aratingettar, tak jak napisał Marcin_G pierwszą piętą achillesową jest kiepski montaż/statyw. Konstrukcja głowicy uniemożliwi raczej stosowanie dużych powiększeń. Ale tym się nie przejmuj, do wielu rzeczy (zwłaszcza w małym sprzęcie) nie są one wcale potrzebne. Serio. Ta czy tak jesteś w stanie tym teleskopikiem zobaczyć trochę kraterów na Księżycu, dostrzec 4 księżyce Jowisza (pamiętaj, że nie zawsze cały komplet naraz widać), stwierdzić naocznie istnienie pierścieni Saturna itd. Staraj się nie przekraczać powiększeń rzędu 60x, czyli pewnie 2 pierwsze okulary w zestawie (jakie???). Prawdopodobnie sens ma użycie tego sprzętu tak jak jest, bez jakichś inwestycji dodatkowych. Lepiej zbierać pieniążki na lepszy, tymczasem wyciągając maksimum skromnych możliwości z tej lunetki. Skoro jest, może być dla Ciebie niezłym sprzętem treningowym. Czy coś więcej z niej wyciągniesz, okaże się. Potrzebujemy konkretów z Twojej strony. Poza (ważną, jak się okazało!) kwestią montażu, to ogólne zdjęcie które dałeś niewiele wnosi, nadal nie wiemy prawie nic poza tym, że to jest mały refraktor. Czy obiektyw (soczewka z przodu) ma średnicę 50, 60, czy 70 mm? Jaka jest długość tuby tego refraktora (to pozwoli zgadnąć ogniskową). Te rzeczy możesz ustalić przy pomocy linijki czy taśmy mierniczej, nawet jak na obudowie tej lunetki nie będzie tabliczki z danymi teleskopu (prosiłem poprzednio, byś ją odszukał - jest czy nie ma?). Druga sprawa to te okulary i średnica wyciągu okularowego. Na okularach (tych soczewkach z rurką, które wkładasz do kątówki) muszą być jakieś oznaczenia. Spisz je jak leci i podaj tutaj. Przyłóż linijkę do tulejki wsadowej któregokolwiek okularu i podaj nam jej zewnętrzną średnicę. Alternatywnie możesz zmierzyć wewnętrzną średnicę gniazda w kątówce, do którego wkładasz okular. Czy to jest niecałe 32 mm, czy ok. 24 mm? Odbiór! Pozdrawiam -J. P.S. Teraz widzę na fotce z pierwszego Twojego postu, że ta tabliczka znamionowa jest na tubie, zaraz na prawo od stopki szukacza. Ukryta w cieniu, więc nieczytelna (widać jej brzeg na skraju cienia), ale tam są dane, o które proszę (średnica obiektywu i ogniskowa). Zapodaj zawartość lub zrób czytelne zdjęcie tej tabliczki, proszę!
  5. Grzegorz Barański, wprawdzie nie jestem praktykiem zaawansowanego astrofoto, ale niemal każda osoba orientująca się w absolutnych podstawach powie Ci, że robisz kardynalny błąd: chcesz mieć (i to za nieduże pieniądze) sprzęt uniwersalny, który byłby dobry do wizualnych obserwacji i jednocześnie do astrofoto DS. Coś takiego nie istnieje, (zwłaszcza za rozsądne pieniądze). Warto wbić to sobie na samym początku do głowy. W rezultacie skompletujesz sobie zestaw, który będzie miał słabe osiągi w wizualu (niewiele zobaczysz), a w astrofoto będzie udręką dla początkującego i źródłem kolejnych wydatków, nie zawsze prowadzących do oczekiwanych rezultatów. Gotowy przepis na porażkę. Po mojemu znacznie lepiej wyjdziesz rozdzielając te ścieżki zupełnie, czyli tak: 1) kupujesz Dobsona 6-8" do obserwacji wizualnych 2) zbierasz na montaż paralaktyczny z napędem, klasy umożliwiającej zastosowanie go w astrofoto; to może być ciężki montaż pod teleskopy, ale może też być tzw. tracker, czyli coś klasy SW Adventurer , AstroTracker, Vixen Polarie itp. 3) zaczynasz astrofoto aparatem z niezbyt "długimi" teleobiektywami 4) jak to już ogarniesz, przechodzisz na jakiś mały refraktor ED lub APO z ogniskową 300-600 mm jako kolejny etap (tu już nie wystarczy mały tracker, musi być ciężki montaż EQ), w ostateczności na Newtona klasy 130/650 albo 150/750; o detale z resztą pytaj praktyków, nie mnie... Pozdrawiam -J.
  6. To raz, a dwa to ta srebrna śrubka blokująca pręt z przodu przy głowicy montażu musi zostać zakręcona z powrotem po wstępnym wycelowaniu teleskopu. Te czarne pokrętła blokady osi w widłach o których piszesz powinny być poluzowane cały czas w zasadzie. Piszę te szczegóły pro publico bono, bo Ty już doszedłeś co i jak. Pozdrawiam, udanych obserwacji -J. P.S. czasem te lunetki na AZ2 moga byc zbyt dobrze wyważone w widłach i to generuje luzy na tym typie mikroruchu, czego on nie znosi. Sposobem na to jest minimalne dociążenie jednego z końców tuby albo dodanie jakiejś cienkiej gumki tekstylnej, która naciagnięta minimalnie kasuje luz.
  7. Sokolokos, mając podwórko na wsi jako stanowisko obserwacyjne bierz co najmniej 152/1200 na Dobsonie. Wszystko co mniejsze, nawet przy dobrej optyce, będzie marnowaniem środków. W Twoich warunkach, rzecz jasna. Proponowany wyżej 150/750 nie ma sensu tutaj, bo nie potrzebujesz super krótkiej i kompaktowej tuby żeby zmieścić ją na balkonie albo nosić 3 piętra po schodach. Za to Newton o tej samej średnicy F/5 vs F/8 to jest spora różnica na planetach ze względu na mniejszą obstrukcję w tym drugim. Do DS-ów stracisz tylko trochę maksymalnego pola widzenia. Co w praktyce będzie bez znaczenia, bo i tak w razie potrzeby, z odpowiednimi okularami do wyciągniecia będzie to samo pole, co np. w 200/1200. Okulary do planetarnych powiększeń też łatwiej dobrać przy dłuższej ogniskowej teleskopu. Pozdrawiam -J.
  8. aratingettar, spróbuj znaleźć na tubusie tego teleskopu (zwykle przy lub na wyciągu okularowym z tyłu albo na celi obiektywu z przodu) tabliczkę znamionową z parametrami tego teleskopu. Przepisz jej zawartość lub zrób zdjęcie, by dało się odczytać. Tam będzie średnica obiektywu D i ogniskowa F, albo podana światłosiła (np. F/10). To są podstawowe parametry teleskopu i pomogą nam pomóc. Będziemy Ci mogli powiedzieć, co realnie będziesz w stanie zobaczyć tym sprzętem, jakie wyposażenie do nie dodać ewentualnie itp. Zakładam optymistycznie, ale realistycznie,że tuleja wyciągu okularowego ma "wsadową" średnicę 1.25" (31.8mm). Możesz to sprawdzić mierząc te tulejki w okularach, którym wkładasz je do wyciągu. Powinny mieć niecałe 32mm średnicy. To ważne, więc sprawdź. Podaj też ogniskowe okularów, które masz w zestawie. Ten dający najmniejsze powiększenie zapewne ma 25 mm ogniskowej. Podaj, jakie masz pozostałe. Pozdrawiam -J.
  9. Tak dla porządku: "sprężone powietrze w puszce" to nie jest sprężone powietrze. Jest to po prostu skroplony, niskolotny gaz taki jak stosowany w dezodorantach. Zależnie od producenta/marki/ceny jest to albo łatwopalny (!!!) butan/izobutan, albo (rzadziej) niepalny tetrafluoroetan. Oprócz problemu palności ważne jest to, że może zawierać rozpuszczone różne zanieczyszczenia, które mogą nam przykleić się na optyce. Zamiast takich wynalazków należy stosować do przedmuchiwania optyki gumową gruszkę. Najlepiej taką ze zwrotnym zaworkiem ssącym z tyłu. Pozdrawiam -J.
  10. Dla wielu osób, w tym mnie, księżyce Jowisza w budżetowej, ale niezłej jeszcze 10x50 są na granicy dostrzegalności. Jeśli zatem ktoś pisze, że widzi je w 7x35, to ma lornetkę bardzo dobrej jakości, ale przy okazji dobry wzrok -bez żadnej ironii (Galileusz widział je chyba gorszym sprzętem niż współczesne bino 10x50). Po prostu, gdy np. poda się tę samą małą lornetkę innemu koledze, ten mając nieco gorsze oczy może już nie zobaczyć nic, nawet przy dobrze ustawionej ostrości... Lepiej więc trzymać się ciut większych szkieł, by uniknąć rozczarowań. Do malupolis: stary dylemat lorneciarzy ze szkłami 40-50mm "z ręki vs. statyw" można jeszcze rozwiązać kompromisowo. Robisz uchwyt na lornetkę w formie sztycy (dł. 55-65cm) z profilu alu (metrowe odcinki w sklepie budowlanym). Na górnym końcu montujesz małą głowiczkę kulową z allegro, która robi za adapter do gwintu statywowego lornetki. Musi być na tyle mała, by zmieściła się między połówkami lornety. Na dolnym końcu tego pseudo monopodu mocujesz pętlę paska/linki. Koniecznie o regulowanej długości. W ten sposób wieszasz lornetkę na szyi, ale zarazem tuż nad głową. Głowiczka robi za adapter i jednocześnie przegub umożliwiający ustawienie lornetki pod właściwym kątem. Tu bardzo ważna jest wspomniana regulowana długość paska na szyję, bo pozwala dobrać wstępnie wysokość zawieszenia lornety względem oczu. Sam używałem tego patentu jedynie testowo -rzadko teraz wyrywam się na lornetkowe obserwacje za miasto czy zabieram lornetkę w góry. A to rozwiązanie ma sens, gdy nie chcemy/nie możemy zawracać sobie głowy statywem, a jednocześnie musimy poprawić mocno stabilność lornetki Idealny patent do plecaka. Czasem wystarczą najprostsze rozwiązania, jak wspomniane podparcie (np. na łokciach) o dach auta czy płot. Nawet oparcie się o coś plecami trochę pomaga. Niektórzy lubią obserwować niebo z leżaka, nawet 15x70 używali w ten sposób... Pozdrawiam -J.
  11. xShelly, zawsze zaczynaj obserwacje z okularem 25mm (minimalne powiększenie), na 10mm przechodź dopiero, jak wycelujesz / złapiesz obiekt. Prosta zależność: im większe powiększenie, tym mniejsze pole widzenia. Szukacz ten co masz na razie wystarczy (do odwróconego obrazu idzie się przyzwyczaić), tylko zgraj go z osią teleskopu. Robi się to za dnia na jakimś odległym obiekcie (koniecznie minimum kilkaset metrów). Chodzi o to, by szukacz i teleskop patrzyły w to samo miejsce -z oczywistych względów to konieczne do prawidłowego celowania. Pozdrawiam -J.
  12. Szukacz najlepiej ustawiać w dzień, przynajmniej wstępnie. Tylko konieczne na czymś odległym o 0.5 km przynajmniej, a nie na drzewie po drugiej stronie ogródka, to b. ważne (chodzi o tzw. efekt paralaksy). I napisz wreszcie, jakie są parametry tego teleskopu, tzn. średnica obiektywu (D) i ogniskowa (F). Czasami występuje oznaczenie D/F, np. 90/900, 70/700, 70/900 itp. Wiedza, jaki to teleskop pomoże doradzającym. Druga sprawa, to jakie masz okulary w zestawie, ich ogniskowe. Z twojego opisu wynika, że prawdopodobnie 3 sztuki, w tym jedna dająca absurdalne powiększenie 300x. Pozdrawiam -J.
  13. Pięciolatka nie poradzi sobie z obsługą jakiegokolwiekteleskopu, żadnych szans. Lornetka tez może sprawiać trudności, bo taka optymalna do astro to 10x50 która waży 800-1000g. Niemniej można o tej ostatniej pomysleć, by mała pod nadzorem rodzica zaczęła się uczyć, że na niebie jest coś ciekawego. Tylko wtedy koniecznie adapter do statywu! Nawet dorosłej osobie trudno jest pokazać co na niebieś lornetką z ręki, bo taka osoba musi ponownie wycelować. Alternatywnie mógłby być jakiś refraktorek min. 70-80 mm średnicy na montażu AZ. Taki 70/700 na AZ2 czy AZ3 można łatwo zabrać na rodzinne wakacje. Tylko wymieniłbym kątówkę tzw. star diagonal na pryzmatyczną odwracającą obraz. Te występują w wersji 45 i 90 stopni. Pierwsze maja te zaletę, że przy zakupie nie sposób pomylić ich z niczym, drugie są wygodniejsze do astro ale z zewnątrz wyglądaąa tak jak kątówki diagonalne nie prostujące obrazu i trzeba zwracać uwagę na specyfikację. Tu masz właściwy przykład: https://deltaoptical.pl/nasadka-katowa-sky-watcher-pryzmatyczna-45-1-25?from=listing https://deltaoptical.pl/nasadka-katowa-sky-watcher-pryzmatyczna-90-1-25?from=listing Ułatwi to obserwacje niedoświadczonemu użytkownikowi (tj. rodzicowi dziecka), a sam sprzęt nada się też do krajobrazów i przyrody. Pozdrawiam -J.
  14. Jarek

    Wybór

    Bzdura. Po prostu optyka do fotografii rządzi się nieco innymi prawami niż optyka do wizuala. W tym sensie, że inne parametry mają tutaj realne znaczenie praktyczne. I absolutnie nie należy tego mieszać, bo prowadzi to do grubych nieporozumień i błędów. Wynika to z faktu, że w fotografii masz zawsze do czynienia zasadniczo z układem obiektyw(*) -detektor (matryca lub klisza), a w wizualu zawsze z układem obiektyw-okular-optyka oka-siatkówka oka (nasz prywatny detektor/matryca). (*) - tym obiektywem nie musi być sam obiektyw teleskopu, ale czasem np. złożony układ: obiektyw teleskopu-okular projekcyjny (projekcja okularowa) albo obiektyw teleskopu-Barlow, albo obiektyw teleskopu-reduktor ogniskowej, albo (metoda pozaogniskowa) obiektyw teleskopu-okular-obiektyw aparatu (np. z niewymienna optyką, jak kompakt czy telefon); w każdym z tych przypadków otrzymujesz jakiś tam złożony obiektyw o pewnej wypadkowej ogniskowej i oczywiście światłosile, która jest tu b. istotnym parametrem. Pole widzenia w fotografii jest wyznaczone tylko przez ogniskową i rozmiar klatki detektora. Z kolei w wizualu istotna jest wartość źrenicy wyjściowej układu obiektyw-okular, bo to ona jest finalnym wyznacznikiem jasności obrazu, który widzi oko. Ważne też jest powiększenie kątowe obrazu (wiadomo, dlaczego) oraz pole widzenia, które jest funkcją powiększenia układu i własnego pola widzenia okularu, które z kolei ogranicza konstrukcja tego ostatniego (ale także średnica tulei wyciągu okularowego). Pozdrawiam -J.
  15. Owszem. Z refraktorów, dobra długoogniskowa 120-tka na pewno przebije Maka 127 na planetach . 100-ka pokaże chyba mniej więcej to samo, zwłaszcza jakiś ED. Newton 150 F/8 pobije je wszystkie aperturą. O ile na planetach różnice w szczegółach może nie będą drastyczne, ale na DS-ach różnica będzie bardzo zauważalna. No i z tych wszystkich teleskopów to właśnie ten Newton będzie najtańszy. Pozdrawiam -J.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.