Jump to content

Jarek

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    1,872
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

260 Good

About Jarek

  • Rank
    Kanopus

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Poprę tutaj Sebastiana Ś. Pod Maka 127 EQ3-2 czy jakiś dobry AZ typu AZ4 lub inne -jeden grzyb. AZ będzie mobilniejszy, jednak łatwiejszy w przenoszeniu i z definicji łatwiejszy/szybszy w składaniu na stanowisku (mniej elementów do połączenia czy zgrubnej choćby regulacji). Z drugiej strony, EQ da większy komfort obserwacji przy dużym powiększeniu. Uwaga do Rychubil: ta przewaga będzie bardziej widoczna, jeśli montaż będzie miał napęd. Napęd w 1 osi do EQ3-2 jest dość tani i bardzo rekomenduję jego zakup. Do obserwacji wizualnych paralaktyk nie wymaga przecież jakichś dokładnych regulacji, może być ustawiony zupełnie na oko. Pi razy drzwi wypoziomować trójnóg, kąt zaklinowania głowicy w szerokości geograficznej ustawiony 1 raz na zawsze dla okolicy w której mieszkamy. Kierunek w azymucie znów pi razy drzwi mniej więcej i obiekt przy powiększeniu 150x dryfuje przez pole widzenia przez wiele minut, a nie kilka/kilkanaście sekund. Podsumowując: montaż AZ zawsze będzie mobilniejszy i prostszy w obsłudze, ALE EQ3-2 jest na tyle mały i lekki, że da się przystosować do efektywnego przenoszenia z bardzo małym gabarytowo teleskopem. A to pozwala zachować jako taką mobilność zestawu w sensie jego własnoręcznego przenoszenia na spore odległości, pod warunkiem zastosowania paru prostych sztuczek, o których pisałem. Dlatego może on być w miejskich zastosowaniach mobilnych konkurencyjny (bo komfort na planetach). Co oczywiście pozostaje kwestią wyboru konkretnego użytkownika. Które z rozwiązań komu pasuje bardziej. W przypadku żadnego większego paralaktyka nie wydaje mi się to możliwe. Pozdrawiam -J. P.S.1 Zaznaczam, że mój EQ3-2 to stary model, bez prostego w obsłudze gniazda dovetaila jak we współczesnej wersji (u mnie tylko listwa pod obręcze). To oznacza, że aby przypiąć Maka (też stary wzór, z niebieską tubą) do głowicy, muszę się męczyć z nakrętkami motylkowymi. To jedyne proste udogodnienie, które wymyśliłem. Łatwiej po ciemku celować nakrętkami w wystające gwintowane szpilki, niż śrubami na ślepo zgrywać 2 łączone otwory... P.S.2 Z racji ograniczeń j.w. biję się z myślami nt. przejścia kiedyś na Maka 150. EQ3-2 go nie udźwignie, chyba, że ze stalowymi nogami, a i tego nie jestem do końca pewien. EQ5 nie da się rutynowo nosić na duże odległości. Zostaje jakiś AZ, ale tu wolałbym mieć mikroruchy. Problem w tym, że albo jest tanio i sztywno bez mikroruchów (SW AZ4), albo za mała nośność (np. Vixen Porta) lub niepewna sztywność/podatność na drgania przy dużym obciążeniu (AZ5). A jak jest wszystko co trzeba, to drogo
  2. Krótko, żeby autor wątku nie miał mętliku: 1) Mak 127 2) refraktor 102/500 3) refraktor 120/600 1a) refraktor Selestron 102 SLT z montażem Ad1.: można go powiesić na montażu AZ4 lub EQ3-2. Na AZ3 absolutnie nie pójdzie bez przeróbki (patrz niżej). Sam mam zestaw na EQ3-2 starego wzoru i noszę go czasem po osiedlu na odległość 0.5-1km od domu (3-cie piętro bez windy). W wersji z alu-statywem wymaga przywiązania przeciwwagi gumą bagażową do nogi statywu, bo inaczej całość ma za wysoki środek ciężkości do noszenia na dosztukowanej nylonowej taśmie na ramieniu (głowicy nie zdejmuję). Sama tubę nosi się wygodnie w torbie transportowej, która jest w komplecie z teleskopem. Do tego mały plecaczek z reszta drobiazgów i składanym stołkiem wędkarskim. Ad2.: Może iść w konfiguracji z AZ3 Ad3.: Sprzedawany z AZ3, ale to już słoń na nogach komara trochę. Problemem nie jest tu nośność montażu jako taka, ale konstrukcja głowicy. Można poprawić działanie za pomoca 2 kawałków grubego kątownika alu i paru śrub, wieszając tubę z boku głowicy, a więc niżej (bliżej osi podniesienia). Poprawia to pracę mikroruchu w osi pionowej i zabezpiecza przed przeciażeniem podkładkę cierną (hamulec) na śrubie, która w tym montażu stanowi zgrubną oś pionową. Z makiem 127 głowica AZ3 "popuszcza" na tym elemencie i tuba opada samowolnie do tyłu celując w zenit. Refraktor SW120/600 ma mniejszą średnicę (mniejsze ramię momentu siły działającego na oś), więc dlatego jeszcze daje radę "na styk" utrzymać się na tym montażu bez przeróbki, skoro taki zestaw jest w sprzedaży. Modyfikację warto zrobić i tak, bo prosta a wiele zmienia. Każdy z tych teleskopów wystarczy Wam na początek, da się użyć na balkonie, wynieść z domu na zewnątrz i przenieść na spory dystans. Pozdrawiam -J.
  3. Ta głowica-precyzer od Vixena (poz. nr2.): ile realnie można na niej powiesić? Z linku, który podałeś do strony DO wynika, że producent nie podaje nośności. Możesz orentacyjnie podać, jakie gabaryty na niej wieszałeś, jeśli była w użyciu? Ile z grubsza waży sama? Interesuje mnie potencjalnie w roli nasadki na statyw foto, pod lunetę -traveller o masie 2.0-2.5kg Pozdrawiam -J.
  4. Decyzja już podjęta przez Kasię, ale ponieważ ją popieram (70/700 na AZ2 wg. JSC to wg. mnie najlepsza z propozycji w tym wątku), to dorzucę jeszcze parę uwag tytułem uzupełnienia, które mogą pomóc tak dziecku, jak i jego Mamie w ujeżdżaniu nowego cacka. 1) AZ2 wbrew pozorom to fajny i prosty w obsłudze montaż pod bardzo małe teleskopy jak ten. Paradoksalnie jednak, w jego optymalnej pracy czasem przeszkadza nadmierne wyważenie, powodując luzy na mikroruchu w pionie. To jest to pokrętło na tzw. pręcie stabilizacyjnym, bardzo ważne do pracy tego montażu. Proste "domowe" rozwiązanie to dociążyc czymś delikatnie jeden z końców tuby, by leciutko przeważała na tył/przód, kasując luz. Nawinięty kawałek ozdobnego łańcuszka / grubego drutu miedzianego czy przywiązanych parę cieżkich nakrętek od śruby załatwi sprawę. 2) Warto wydać jeszcze trochę grosza i dokupić kątówkę z pryzmatem Amiciego odwracającą obraz (zwykle takie 45-stopniowe, choć są również 90-stopniowe). To umożliwi skuteczną obserwacje nie tylko nieba, ale i np. krajobrazów (można zabrać taką lunetkę na rodzinne wakacje z widokami). Chodzi o to, że oryginalna wersja ma prawdopodobnie kątówkę tzw. diagonalną, która w pełni nie odwraca obrazu: góra-dół jest O.K. ale prawo-lewo jest lustrzane odbicie. Zasadniczo to nie jest żadna przeszkoda przy obserwacjach astro, ale skutecznie irytuje przy oglądaniu czegokolwiek innego. No i w pełni "normalna" orientacja obrazu będzie bardziej intuicyjna tak dla dziecka, jak i niedoświadczonego dorosłego. Fajniej też będzie porównać (świetna zabawa) te wszystkie kratery z mapką z dowolnego atlasu geograficznego (zwykle mają prosta mapkę Księżyca) 3) Tak jak pisał wessel: w dzień bezwzględny nadzór rodziców nad tym, co z tą zabawką robi dziecko. Tak długo, aż dorośnie na tyle, że będziecie absolutnie pewni, że możecie mu zaufać, iż nie skieruje jej na Słońce. Warto i tak pokazać mu w bezpieczny sposób, że skoncentrowana wiązka światła ze Słońca jest niebezpieczna. Prosty eksperyment z lupą w wykonaniu rodzica będzie zapewne przekonujący, ale to też zależnie od wieku i stopnia rozwoju dziecka, może z tym warto parę lat zaczekać - kwestia wyczucia rodziców. Jako osoba bezdzietna nie ośmielę się tu na bardziej szczegółowe sugestie. Pozdrawiam -J.
  5. sidiouss i lemarc mają rację. MTO ma gwint M42x1, zaś złączki T2 M42x0.75. Twój pomiar gwintu don Pedro niestety nieco woła o pomstę do nieba Średnica gwintu jest więc ta sama, ale inny skok sprawia,ze jedno na drugie nie wchodzi -da się wkrecić, ale tylko parę zwojów gwintu, nie do końca. Akurat jestem na bieżąco, bo wczoraj/przedwczoraj (sic!) robiłemtest dla kogoś, kto podobny bój toczy z teleobiektywem z drugiej ręki. W Twoim przypadku, oprócz niezgodności gwintu, ważne jest też co innego: adaptery do aparatów foto danego systemu (bagnetu) na T/T2 i M42 różnią się długością. Ten pierwszy będzie dłuższy o ok. 10mm (wg. wyników z przedwczoraj). Ja akurat mam taką parę ww. złączek do systemu m4/3, ale przy każdym innym ta bezwzględna różnica w obrębie pary złączek będzie powtarzalna, bo chodzi o dopasowanie odległości rejestrowej obiektywu do matrycy konkretnego typu aparatu. Ta różnica przy źle dobranej złączce uniemożliwi Ci złapanie ostrości w ogóle, nie tylko na nieskończoność. Podsumowując: szukaj adaptera Canon-M42 i wszystko będzie (prawie) dobrze. Prawie, bo w praktyce może być i tak, że adapter będzie do ok. milimetra za długi i z niektórymi obiektywami nie wyostrzy dobrze na nieskończoność. Tak miałem z 300mm teleobiektywem na M42. Ewentualna korekta polega na skróceniu adaptera u tokarza (zdjąć jakieś 0.5-1.0mm od strony gwintu). Pozdrawiam -J.
  6. U mnie trafił się kawałek tranzytu rzutem na taśmę, w ostatniej chwili. Pogoda rano 11.11.2019 w Lublinie była beznadziejna aż do poczatku zjawiska. Prognozy w internecie takoż. Ja w dodatku odsypiałem nocną podróż powrotną do domu. Zatem po prostu.... odpuściłem temat. Kiedy więc ok. 14-tej zaczęło się gwałtownie przecierać, byłem kompletnie z przysłowiową ręką w nocniku, na tempo szykując do wyjścia siebie i sprzęt. Zdążyłem, mniej lub bardziej wizualnie i nawet zdjęciowo. W ostatniej chwili, z nie wychłodzonego Maka 127 + reduktor ogniskowej + Oly E-PL1, w momencie zachodu Słońca za drzewa i bloki... Pozdrawiam -J.
  7. Zobacz na allegro itp. maty pod fotele i krzesła na kółkach. Są robione w 2 wersjach: -przezroczysty poliwęglan (dosyć sztywny) -czarny polistyren (nieco bardziej miękki, z jednej strony matowy) Są w różnych rozmiarach, największe bodaj 1.5m. Pozdrawiam -J.
  8. Jako sprzęt obserwacyjny (visual), ten model wydaje się O.K. Nie pracowałem co prawda z teleskopami na zmotoryzowanych montażach AZ z GoTo, ale to może być wygodne, mobilne rozwiązanie, dobre zarówno na balkon, jak i wyjazdy. Lżejsze od typowego montażu EQ. Sama tuba to Newton 150/750 - taki typowy koń roboczy. Parametry tuby raczej pod DS-y niż obserwacje planetarne, ale ze względu na sporą aperturę obrazy planet i Księżyca będą O.K. Z astrofoto będzie natomiast problem. Możesz tym fotografować Ksieżyc czy planety, ale do długoczasowych ekspozycji koniecznych do fotografii DS ten typ montażu (AZ) się zasadniczo nie nadaje. Prowadzenie w 2 osiach w układzie horyzontalno-azymutalnym powoduje tzw. rotację pola, co uniemożliwi stosowanie długich ekspozycji. Do takich rzeczy konieczny jest montaż paralaktyczny/równikowy (EQ). W dodatku, by fotografować DS-y z ogniskową 750mm potrzeba montażu b. dobrej klasy -to nie są tanie zabawki. Może kup więc ten teleskop z myślą o obserwacjach, a temat foto (w każdym razie DS-ów) potraktuj zupełnie osobno. Akurat w tym segmencie (DS-y) praktycznie nie ma rozwiązań, które byłyby uniwersalne w sensie visual + foto. Foto DS najłatwiej będzie zacząć od zestawu jakiś montaż-tracker (SW Sky Adventurer, iOptron Star Tracker itp.) + aparat z krótkim teleobiektywem. Pozdrawiam -J.
  9. dudeck, witaj sąsiedzie! Pójdę nieco w kontrze Twoim planom i zdecydowanie odradzam zakup 10" kolosa na balkon w Twoich warunkach. Nie kieruj się tylko tym, że komuś ta sztuczka się w miare udała. Możliwości tak dużego teleskopu w tych warunkach i tak nie wykorzystasz, a gabaryty będą źródłem udręki i skutecznym demotywatorem częstych obserwacji. Zalety dużej apertury na planetach pogrzebie na balkonie zwykle seeing, DS-y w mieście jakie są, takie są. W dodatku wystawę balkonu masz nie do końca optymalną. Jeśli mieszkasz w północnej części Lublina, to już w ogóle niedobrze. Nieco mniejszy sprzęt (6"-8" tj. 150-200mm) w balkonowych warunkach pozwoli Ci zobaczyć właściwie to samo (na planetach przynajmniej), za to będzie łatwiejszy w obsłudze, krócej będziesz go szykować do obserwacji (studzenie optyki!). Itd., itp. Teraz kwestia najważniejsza: chociaż większość obserwacji planujesz prowadzić z balkonu, raz na jakiś czas (1-2 lata) na niebie będzie się dziać coś ekstra ciekawego kompletnie poza Twoim sektorem obserwacji z balkonu ("zły" kierunek/godziny). Mówimy tu o jakichś zaćmieniach/zakryciach, koniunkcjach itp. Teraz np. prawie na dniach jest tranzyt Merkurego. By wiele z nich w ogóle zobaczyć, będziesz musiał wyprowadzić sprzęt z domu. Ciesz się, że masz windę!!! Ja mieszkam na 3-cim bez... Niestety, z 10" behemotem niewiele Ci to pomoże. 150mm Newtona czy Maka na montażu AZ wyniesiesz z domu bez kłopotu i jeszcze dasz radę przetransportować na odpowiednią miejscówkę. Górna granica sensownego (i to niezbyt komfortowego) transportu w pojedynkę to dla mnie 8" Newton na Dobsonie, absolutnie pod warunkiem zaopatrzenia tuby w jakaś torbę nośną (albo pas nośny w wersji minimum). Montaż skrzynkowy bierzesz w rękę, na plecy mały plecaczek z akcesoriami i składanym wędkarskim stołeczkiem. Da się tak pokonać dystans mierzony co najmniej w setkach metrów. 6" Dobson to gabaryty niewiele mniejsze poza wagą, ale ta jest bardzo istotna przy ręcznym transporcie na większe odległości. Ja osobiście mieszkając w mieście wybrałem wariant 2 teleskopowy: do miasta 127mm Mak na paralaktyku, do DS za miasto Newton 200mm (8") na Dobsie. Od kilku sezonów obserwacje Newtonem mi się urwały z powodu czasowej rezygnacji z auta. Mak 127 sprawdza się w warunkach miejskich idealnie (bez problemu mogę ten zestaw zanieść nawet >1km od domu), choć czasem zastanawiam się nad jego wymianą na 150-tkę. Zyskałbym na aperturze, ale trochę obawiam się kwestii mobilności. Montaż EQ3-2 na alu statywie jest pod 150-tkę za słaby ( nie wiem czy wystarczy upgrade statywu na stalowy), EQ5 drastycznie podniesie wagę zestawu, może musiałbym przejść na AZ by to miało sens -nie wiem jeszcze. Może dla Ciebie dobrym kompromisem będzie Newton 6" na Dobsie? Plus własnej roboty podstawka na balkon + zestaw do przenoszenia j. w. Jeszcze jedno: Nie bój się, że sprzęt klasy 6-8" będzie dla Ciebie za mały. Skoro przesiadasz się z 60mm refraktorka, to i tak przeżyjesz szok poznawczy jeśli chodzi o możliwości. Nawet 100mm refraktor czy Mak127 by wystarczyły, by Ci go zapewnić w porównaniu z 6cm średnicy zabawką. Pozdrawiam -J. P.S. Bywam na zebraniach PTMA Lublin. Październikowe niestety przegapiłem, podobnie jak Ty
  10. Owszem, wspomniałem o nim poniekąd. Problem w tym, że to jednak trochę dużą tuba jak na AZ3. Ale istnieje bajecznie prosty patent na poprawę jakości pracy tego montażu z większymi tubami -powiesić tubę obok głowicy, a nie nad nią (kawałek grubego kątownika w 2 częściach + dwie dodatkowe śruby) co radykalnie poprawi wyważenie montażu i pracę mikroruchu w pionie. Generalnie to niezły sprzęt na początek. Co do zbierania na lepszy sprzęt, to sprawa nie jest oczywista. Jak po taniości kupi się coś, co za pół roku będzie się chciało wymienić na większe... Często też kończy się kompulsywnym dokupywaniem akcesoriów (okulary, barlowy, filtry), w daremnej nadziei, bo nie są w stanie w znaczący sposób poprawić osiągów za małego sprzętu. Ilu z nas to przerabiało w początkach astrohobby? Rozsądniej jednak zacisnąć żeby i dozbierać na coś, co nam posłuży dłużej niż 1 sezon czy kilka(naście) obserwacji. Oczywiście, JSC ma trochę racji, że nie ma też co czekać latami na ulubione cacko, od czegoś trzeba zacząć. Ale niech to będzie rozsądne minimum. Odnośnie rad dotyczących konkretnych teleskopów -poczekajmy, aż autor wątku określi swoje warunki wykorzystania sprzętu. Bez tego wszelkie rady -kulą w płot. A już widać, że potencjalnie może potrzebować mobilnego sprzętu, co znacznie zawęża pole manewru. Ale to nic pewnego,więc piłeczka jest po stronie LKKG. Hej! Daj znać, jak z tym u Ciebie, to pomożemy skutecznie. Pozdrawiam -J.
  11. Chwileczkę! LKKG pisze, że potrzebuje sprzętu b. przenośnego. Mieszka w mieście. A Wy mu się z Syntą 8" rzucacie bez zapytania, czy ma ją czym wywieźć za miasto i czy nie musi jej targać z 3-ciego pietra po schodach... @LKKG: Napisz, jakie masz opcje transportowe i jakie (gdzie) stanowisko obserwacyjne bierzesz pod uwagę. O ile planety, Księżyc można z centrum miasta oglądać, to obiekty głębokiego nieba (DS) są albo w ogóle niewidoczne, albo nieliczne z nich widać b. nędznie. Do DS trzeba jeździć za miasto. Rozważ zatem i podaj tutaj kluczowe kwestie: -auto (t/n), rower (t/n) -mieszkanie na parterze vs. piętro w bloku bez windy -kawałek otwartej przestrzeni blisko domu (ogródek? plac?) czy trzeba ganiać 0.5-1km -balkon/taras po południowej stronie nieba (arcyważne! Ksieżyc i planety bujaja się z tej strony nieba) czy beznadziejnie na północ Od tego kontekstu zależy wybór. W skrajnie pozytywnym wypadku możesz nawet się szarpnąć na 8" Syntę - kolubrynę na Dobsonie albo jej mniejszą 6" kuzynkę (dla łatwiejszego transportu). Zobaczysz dużo i tanio. Jeśli jednak jest źle z transportem, robią się schody. Konieczny będzie mniejszy sprzęt i paradoksalnie dosyć drogi. M. in. dlatego, że ciężko znaleźć gotowe zestawy zoptymalizowane pod mobilne zastosowania. Jedną z budżetowych opcji jest lorneta na statyw, najlepiej 15x70. Wbrew pozorom, sporo przez nią widać, a taki zestaw (lorneta w styropianowym pudle, duży statyw, składany stołek wędkarski) da się przewieźć rowerem, lub nosić całe kilometry. Pokaże jaśniejsze DS-y, a 4 księżyce Jowisza są wyraźnie widoczne, nie na granicy obserwacji, jak w przeciętnej jakości 10x50. Da się być może dostrzec też Tytana (największy księżyc Saturna). Potem zaczynają się teleskopy. Z tym, że zdecydowanie odradzam średnice 70-80mm zwłaszcza w wersji krótkoogniskowej (wspomniany 80/400). To sprzęt zbyt mały i o zbyt specyficznych właściwościach optycznych, aby dał jakaś wymierną przewagę nad lornetką. Jeśli krótki refraktor, to co najmniej taki 90-100mm. Z tym, że do tego potrzebujesz montażu azymutalnego (AZ) Spotykany w komplecie z małymi teleskopami AZ3 jest kiepski i np. bez modyfikacji słabo sprawdza się z długim refraktorem 90/900 (który sam jest fajnym starterem dla początkujących). Krótkie refraktory 90-100mm (90/500, 102/500) pójdą na AZ3. Od biedy można je posadzić na solidnym (!) statywie foto, ale tylko do DS z małymi i średnimi powiększeniami. Stosowanie dużych (na planety i Księżyc) uniemożliwia w praktyce konstrukcja głowicy statywu foto. To tylko niektóre opcje, ale coś bardziej konkretnego można będzie doradzić, jak określisz swoje warunki logistyczno-stanowiskowe. Bez tego ani rusz. Pozdrawiam -J.
  12. Chyba faktycznie rozogniskowane żyjątko na obiektywie lub w niewielkiej odległości przed nim Też stawiałbym na to. A może jakiś kłak w powietrzu a la babie lato? Ale raczej to pierwsze. Pozdrawiam -J.
  13. Dzięki za dane gabarytowe Twojej tuby. Patent z obejmami jest O.K., tylko uważaj na to, by nie kupić za ciasnych. Za luźne da się zawsze dopasować, w drugą stronę ciężko. A może jednak bez obejm? Wywiercenie otworów w nowym dovetailu to nie jest jakiś problem, byleby zrobić to na rozstaw oryginalnych otworów mocujących starą szynę. Która posłuży przecież za gotowy, świetny szablon-wzornik rozstawu! Zaletą tego rozwiązania jest mniejsza ilość elementów, lżejsza waga, mniejszy koszt, a stopień ingerencji technicznej w oryginalną tubę ten sam lub nawet mniejszy. Przecież i tak będziesz musiał odkręcić starą szynę. W wariancie bez obejm przykręcasz nową za pomocą oryginalnych śrub od starej szyny. W przypadku obejm zostajesz z otworami po śrubach w tubusie, które musisz zaślepić. Pozdrawiam -J.
  14. Czyli albo wymiana dovetaila a la wessel, albo zabawa z obciążnikami. Z dovetailem sprawa będzie o tyle skomplikowana, że trzeba będzie nawiercić w nim otwory tak, by pasowały do tych pod stara szynę w tubusie. Aha, nie musi to być całe 32cm. Skoro oryginalny ma niecałe 10cm, to taki odcinek ze 20 cm wystarczy, Zwłaszcza, że możesz go przykręcić nieco asymetrycznie, znając kierunek przemieszczenia tuby. Przy okazji prośba -3 pytania: -jaka jest całkowita długość tuby w stanie do transportu (wyciąg okularowy maksymalnie wsunięty w tubę) -jaka jest średnica odrośnika i czy da się on zdjąć -waga tuby (w miarę dokładnie) Pozdrawiam -J.
  15. Megamas, to nie kwestia luzów, ale wyważenia. Dałeś sporo cięższe elementy na tył tuby, więc tego wyważenia brak. Tuba opada, bo prawdopodobnie hamulce osi montażu są dość słabe i puszczają przy niesymetrycznym obciążeniu, co w pewnym sensie jest zabezpieczeniem przekładni napędu osi przed przeciążeniem. Aby to skompensować (czyli ponownie wyważyć), trzeba tubę przesunąć do przodu na mocowaniu głowicy montażu. Osobnym pytaniem jest, czy w tym zestawie da się to zrobić. Z tego co wiem, to tuba teleskopu SLT102 ma dość krótką szynę montażową (nie wiem nawet, czy to jest standardowy dovetail czy jakiś celestronowy wynalazek), na stałe przytwierdzoną do tuby. Tak więc pole manewru może być tu niewielkie. W takim razie można dodać jakeś obciążenie z przodu tubusa (jakaś opaska z ciężarkami czy kilkoma zwojami drutu itp.) by skompensować ten efekt. Pokaż fotkę tej tuby zdjętej z montażu z widokiem na to mocowanie, może z jakąś linijką obok dla skali albo po prostu zmierz i podaj, ile toto ma cm i o ile można przesunąć w gnieździe głowicy montażu. Kiedyś rozważałem zakup "gołej" tuby tego teleskopu jako travellera, więc chętnie zobaczę przy tej okazji "z bliska", jakie mocowanie ma ta tuba. Pozdrawiam -J.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.