Jump to content

Jarek

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    1,863
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

256 Good

About Jarek

  • Rank
    Kanopus

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Owszem, wspomniałem o nim poniekąd. Problem w tym, że to jednak trochę dużą tuba jak na AZ3. Ale istnieje bajecznie prosty patent na poprawę jakości pracy tego montażu z większymi tubami -powiesić tubę obok głowicy, a nie nad nią (kawałek grubego kątownika w 2 częściach + dwie dodatkowe śruby) co radykalnie poprawi wyważenie montażu i pracę mikroruchu w pionie. Generalnie to niezły sprzęt na początek. Co do zbierania na lepszy sprzęt, to sprawa nie jest oczywista. Jak po taniości kupi się coś, co za pół roku będzie się chciało wymienić na większe... Często też kończy się kompulsywnym dokupywaniem akcesoriów (okulary, barlowy, filtry), w daremnej nadziei, bo nie są w stanie w znaczący sposób poprawić osiągów za małego sprzętu. Ilu z nas to przerabiało w początkach astrohobby? Rozsądniej jednak zacisnąć żeby i dozbierać na coś, co nam posłuży dłużej niż 1 sezon czy kilka(naście) obserwacji. Oczywiście, JSC ma trochę racji, że nie ma też co czekać latami na ulubione cacko, od czegoś trzeba zacząć. Ale niech to będzie rozsądne minimum. Odnośnie rad dotyczących konkretnych teleskopów -poczekajmy, aż autor wątku określi swoje warunki wykorzystania sprzętu. Bez tego wszelkie rady -kulą w płot. A już widać, że potencjalnie może potrzebować mobilnego sprzętu, co znacznie zawęża pole manewru. Ale to nic pewnego,więc piłeczka jest po stronie LKKG. Hej! Daj znać, jak z tym u Ciebie, to pomożemy skutecznie. Pozdrawiam -J.
  2. Chwileczkę! LKKG pisze, że potrzebuje sprzętu b. przenośnego. Mieszka w mieście. A Wy mu się z Syntą 8" rzucacie bez zapytania, czy ma ją czym wywieźć za miasto i czy nie musi jej targać z 3-ciego pietra po schodach... @LKKG: Napisz, jakie masz opcje transportowe i jakie (gdzie) stanowisko obserwacyjne bierzesz pod uwagę. O ile planety, Księżyc można z centrum miasta oglądać, to obiekty głębokiego nieba (DS) są albo w ogóle niewidoczne, albo nieliczne z nich widać b. nędznie. Do DS trzeba jeździć za miasto. Rozważ zatem i podaj tutaj kluczowe kwestie: -auto (t/n), rower (t/n) -mieszkanie na parterze vs. piętro w bloku bez windy -kawałek otwartej przestrzeni blisko domu (ogródek? plac?) czy trzeba ganiać 0.5-1km -balkon/taras po południowej stronie nieba (arcyważne! Ksieżyc i planety bujaja się z tej strony nieba) czy beznadziejnie na północ Od tego kontekstu zależy wybór. W skrajnie pozytywnym wypadku możesz nawet się szarpnąć na 8" Syntę - kolubrynę na Dobsonie albo jej mniejszą 6" kuzynkę (dla łatwiejszego transportu). Zobaczysz dużo i tanio. Jeśli jednak jest źle z transportem, robią się schody. Konieczny będzie mniejszy sprzęt i paradoksalnie dosyć drogi. M. in. dlatego, że ciężko znaleźć gotowe zestawy zoptymalizowane pod mobilne zastosowania. Jedną z budżetowych opcji jest lorneta na statyw, najlepiej 15x70. Wbrew pozorom, sporo przez nią widać, a taki zestaw (lorneta w styropianowym pudle, duży statyw, składany stołek wędkarski) da się przewieźć rowerem, lub nosić całe kilometry. Pokaże jaśniejsze DS-y, a 4 księżyce Jowisza są wyraźnie widoczne, nie na granicy obserwacji, jak w przeciętnej jakości 10x50. Da się być może dostrzec też Tytana (największy księżyc Saturna). Potem zaczynają się teleskopy. Z tym, że zdecydowanie odradzam średnice 70-80mm zwłaszcza w wersji krótkoogniskowej (wspomniany 80/400). To sprzęt zbyt mały i o zbyt specyficznych właściwościach optycznych, aby dał jakaś wymierną przewagę nad lornetką. Jeśli krótki refraktor, to co najmniej taki 90-100mm. Z tym, że do tego potrzebujesz montażu azymutalnego (AZ) Spotykany w komplecie z małymi teleskopami AZ3 jest kiepski i np. bez modyfikacji słabo sprawdza się z długim refraktorem 90/900 (który sam jest fajnym starterem dla początkujących). Krótkie refraktory 90-100mm (90/500, 102/500) pójdą na AZ3. Od biedy można je posadzić na solidnym (!) statywie foto, ale tylko do DS z małymi i średnimi powiększeniami. Stosowanie dużych (na planety i Księżyc) uniemożliwia w praktyce konstrukcja głowicy statywu foto. To tylko niektóre opcje, ale coś bardziej konkretnego można będzie doradzić, jak określisz swoje warunki logistyczno-stanowiskowe. Bez tego ani rusz. Pozdrawiam -J.
  3. Chyba faktycznie rozogniskowane żyjątko na obiektywie lub w niewielkiej odległości przed nim Też stawiałbym na to. A może jakiś kłak w powietrzu a la babie lato? Ale raczej to pierwsze. Pozdrawiam -J.
  4. Dzięki za dane gabarytowe Twojej tuby. Patent z obejmami jest O.K., tylko uważaj na to, by nie kupić za ciasnych. Za luźne da się zawsze dopasować, w drugą stronę ciężko. A może jednak bez obejm? Wywiercenie otworów w nowym dovetailu to nie jest jakiś problem, byleby zrobić to na rozstaw oryginalnych otworów mocujących starą szynę. Która posłuży przecież za gotowy, świetny szablon-wzornik rozstawu! Zaletą tego rozwiązania jest mniejsza ilość elementów, lżejsza waga, mniejszy koszt, a stopień ingerencji technicznej w oryginalną tubę ten sam lub nawet mniejszy. Przecież i tak będziesz musiał odkręcić starą szynę. W wariancie bez obejm przykręcasz nową za pomocą oryginalnych śrub od starej szyny. W przypadku obejm zostajesz z otworami po śrubach w tubusie, które musisz zaślepić. Pozdrawiam -J.
  5. Czyli albo wymiana dovetaila a la wessel, albo zabawa z obciążnikami. Z dovetailem sprawa będzie o tyle skomplikowana, że trzeba będzie nawiercić w nim otwory tak, by pasowały do tych pod stara szynę w tubusie. Aha, nie musi to być całe 32cm. Skoro oryginalny ma niecałe 10cm, to taki odcinek ze 20 cm wystarczy, Zwłaszcza, że możesz go przykręcić nieco asymetrycznie, znając kierunek przemieszczenia tuby. Przy okazji prośba -3 pytania: -jaka jest całkowita długość tuby w stanie do transportu (wyciąg okularowy maksymalnie wsunięty w tubę) -jaka jest średnica odrośnika i czy da się on zdjąć -waga tuby (w miarę dokładnie) Pozdrawiam -J.
  6. Megamas, to nie kwestia luzów, ale wyważenia. Dałeś sporo cięższe elementy na tył tuby, więc tego wyważenia brak. Tuba opada, bo prawdopodobnie hamulce osi montażu są dość słabe i puszczają przy niesymetrycznym obciążeniu, co w pewnym sensie jest zabezpieczeniem przekładni napędu osi przed przeciążeniem. Aby to skompensować (czyli ponownie wyważyć), trzeba tubę przesunąć do przodu na mocowaniu głowicy montażu. Osobnym pytaniem jest, czy w tym zestawie da się to zrobić. Z tego co wiem, to tuba teleskopu SLT102 ma dość krótką szynę montażową (nie wiem nawet, czy to jest standardowy dovetail czy jakiś celestronowy wynalazek), na stałe przytwierdzoną do tuby. Tak więc pole manewru może być tu niewielkie. W takim razie można dodać jakeś obciążenie z przodu tubusa (jakaś opaska z ciężarkami czy kilkoma zwojami drutu itp.) by skompensować ten efekt. Pokaż fotkę tej tuby zdjętej z montażu z widokiem na to mocowanie, może z jakąś linijką obok dla skali albo po prostu zmierz i podaj, ile toto ma cm i o ile można przesunąć w gnieździe głowicy montażu. Kiedyś rozważałem zakup "gołej" tuby tego teleskopu jako travellera, więc chętnie zobaczę przy tej okazji "z bliska", jakie mocowanie ma ta tuba. Pozdrawiam -J.
  7. Zaletą starych "Rosjanek" jest pancerna budowa. Bo np. SkyMastery źle znoszą transport, moja 15x70 jest nieźle rozkolimowana już, a jeździła tylko za miasto i raz na spływ kajakowy na Białorusi. Ponieważ miałem lornetkę o parametrach jakie podaje Leszek (15x60, tylko Bressera, waga 1.2kg bo solidnie ogumowana) to powiem, że to jednak jest sprzęt trochę na góry za duży. 10x50, 12x50, 11x56 to moim zdaniem maks. Oczywiście, sporo zmienia, jeśli ktoś chce zabierać sprzęt tylko na 1-dniowe wycieczki ze stacjonarnej kwatery, wtedy gabaryty nie są takim problemem. Ale już np. pakowanie takiego kloca do podręcznego bagażu lotniczego przy dzisiejszych limitach może być kłopotem, jeśli mamy tam do upchania równocześnie sporo innych, niezbędnych rzeczy. No i kwestia najważniejsza: 15x to naprawdę nie jest dobre powiększenie do oberwacji "z ręki". Pozdrawiam -J.
  8. morfina, tak jak ktoś radził, na C-mount szukaj szkieł od kamer analogowych. One były robione na matryce nawet 1". Współczesne są zwykle do kamer CCTV na sensory 1/3". Temat trochę znam, bo próbowałem adaptować szkiełka na gwint C na m4/3 (do aparatu foto Olympusa). Możliwe z racji winietowania tylko dla szkieł o dłuższej ogniskowej >25mm. Ale Ciebie ten problem nie dotyczy, bo ty chcesz na przetwornik 1/1.7", do tego na macierzystym gwincie C (odpadają Ci więc jaja z adapterami, ostrzeniem na nieskończoność itp.) Dla Ciebie jest istotne co następuje: -szukaj wyłącznie jasnych szkieł stałoogniskowych (o dobrej światłosile), a nie ciemnych zoomów -starsze szkła na większe przetworniki będą nadal lepsze Wg. tych kryteriów warto poszukać starych obiektywów do kamer filmowych na 16mm i telewizyjnych. Czeska Meopta, NRD-owski Tevidon, sporo szkieł zachodniej produkcji, Np. Pentax-a Cosmicar-a, Fujinona. Spokojnie znajdziesz takie o ogniskowych około 50, 70, 80 mm (+/-5mm). Ja sam mam Meoptę 40mm F/1.8 z allegro (do kamer 16mm), adaptowaną do m4/3, której chciałbym się teraz pozbyć. Do dziennej fotografii jest b. O.K., ale na pieszych wycieczkach nie potrzebuję zbyt wielu szkieł, zwłaszcza manualnych bez AF. W nocy przymknięta do F/2.8 troszkę jeszcze winietuje. Ale to na "olbrzymiej" matrycy 4/3, z każdym mniejszym sensorem będzie śmigać. Szkoda, że 40mm już masz, bo u mnie to szkło się marnuje na szafie... Meoptę 80mm też widziałem na allegro. Podobnie dłuższe Cosmicar-y i Fujinony. Pozdrawiam -J.
  9. W 100% popieram opinie Jaro666 i Agent Smith. Na wycieczkę w góry absolutny maks to 10x50. Lornety klasy 15x70, 20x80 to sprzęt wyłącznie statywowy. Owszem, zabranie ich na wakacje pod ciemne niebo to świetny pomysł, ale na stacjonarną miejscówkę z ewentualnym podjazdem/krótkim podejściem na stanowisko. Swego czasu targałem ze sobą na wielodniowe tury z plecakiem 10x50, a wcześniej nawet (o zgrozo) 15x60. Tym bardziej, że 10x50 od biedy da się wykorzystać jako turystyczna lorneta do oglądania krajobrazów i fauny, choć i tak jest za duża do roli czysto turystycznej lornetki dziennej. Rzadko będzie wyciągana z plecaka, bo to uciążliwe. Szelek nie próbowałem, przy pewnych założeniach to może być fajny patent, ale -no właśnie. Np. problem, gdy ważniejszy dla nas od lornetki pod ręką jest aparat fotograficzny... Pozdrawiam -J.
  10. Lechistan, bardzo zdecydowanie poszedłbym za radą JSC i szukał osobno tuby teleskopu i montażu do niego. Gotowego zestawu spełniającego Twoje kryteria w rozsądnej cenie prawie nie znajdziesz. Druga sprawa: nie idź w 80/600ED. To jest po prostu za małe jako podstawowy teleskop do wizuala. Jako pomocnicza mała tubka czy sprzęt do zdjęć rewelacyjne, ale Tobie nie o to chodzi. Zostańmy przy sprzętach o aperturze od 100mm w górę. Propozycje (kolejność przypadkowa, wady/zalety niżej): 1) Mak 127mm + AZ4, ew. AZ5, Vixen Porta itp. alternatywnie... EQ3-2 (???) jeśli nie będziesz nosił tego piechotą daleko (sam mam taki zestaw jako miejski) 2) refraktor ED 100/900 +AZ4, AZ5, Vixen Porta itp. 3) różne "krótkie refraktory achro 100-120mm, preferowane te ze światłosiła F/6 od tych F/5 + montaże jak wyżej; w tej grupie jest też Celestron 102/660 SLT na zmotoryzowanym montażu AZ (tu akurat przykład sensownego kompletu tuba-montaż) 4) Newton 150/750 + AZ4 (AZ5 i Vixen Porta moga być O.K., ale tu już bym się zastanawiał ze względu na gabaryty tuby) 5) Chyba Bresser Messier ma w ofercie takiego miniaturowego Dobsona (sic!) na bazie tuby Newtona 150/750; oczywiście na balkon konieczna skrzynka-podstawka; znów gotowiec z montażem Wszystkie te konstrukcje jak wyżej są mobilne, w tym sensie że dadzą się spakować i nosić na duże odległości (największe ograniczenia ma tu montaż EQ3-2, innych paralaktyków nawet nie sensu rozważać i generalnie (tak jak większość) raczej zdecydowanie radzę dobry montaż AZ. Jak nosić tubę? Mak jest krótki i ma swoja torbę transportowa w komplecie nic więcej ne potrzeba. Krótkie refraktory o ogniskowych 500-600mm wchodzą do dużego plecaka. ED100 ma ogniskową 900mm i taką z grubsza długość tuby. Newton 150/750 to ok. 70 cm dugosci i 20cm średnicy. Tu załatwia sprawę jakiś adaptowany pokrowiec o odpowiednich gabarytach (np. na deskę snowboardową) lub duza torba podróżną z pasem nośnym. Do montażu zaś można jakiś pas nośny z nylonowej taśmy dorobić, głowica ew. osobno w plecaczku z akcesoriami. Teraz zalety /wady użytkowe wymienionych wyżej zestawów, wg. numeracji: 1) Supermobilny (krótka i lekka tuba), świetny mały sprzęt do planet. Przydatność na DS ogranicza małe pole widzenia i duże powiększenie minimalne. Do tych drugich obserwacji warto zainwestować w lepszy szukacz. 2) Świetny podręczny sprzęt, głównie do planet, dość mobilny mimo dłuższej tuby. Konkurencyjny wobec 1), tylko cena tuby spora. Możliwość oglądania dość szerokich pól przy DS-ach, duża uniwersalność ogólnie 3) Kompromis po taniości, właściwości użytkowe (dostępne źrenice wyjściowe i pola widzenia) "prawie" jak 2), poza jakością obrazu na planetach, które częściowo zmasakruje aberracja chromatyczna. Można i warto stosować filtry, ale to półśrodek. Dla jednych to dyskwalifikuje ten sprzęt do planet, innym nie przeszkadza w ogóle. Za to na DS-ach bez różnicy. 4) Paradoksalnie, to mogłoby być dobre lub nawet docelowe rozwiązanie w Twoich warunkach. Gabaryty wymiarowe tuby spore, ale nosić się da (patrz wyżej), zwłaszcza że waga nadal niewielka. Za to aperturą bije wcześniejsze propozycje na głowę. Kontrast na planetach trochę słaby, ale z drugiej strony większa apertura też zrobi swoje. Zaś jeśli priorytetem są DS-y, to tylko z tego względu (apertura) w ogóle najlepsza propozycja pod względem optyki. Tuba wchodzi poprzecznie do bagażnika/na tylne siedzenie nawet małego auta 5) W zasadzie to samo co 4) tylko na Dobsie, więc masz gotowca. Jedyna różnica w stosunku do analogicznej tuby np. na AZ4 jest taka, że na balkon potrzebujesz zbić skrzynkę-podstawkę, inaczej balustrada balkonu zasłoni dolną część nieba. Pozdrawiam -J. P.S. Mój zestaw Mak127 + EQ3-2 z napędem w 1 osi noszę z 3-ciego piętra w bloku na odległość do 0.5km i więcej. Trochę roboty ze składaniem i regulowaniem paralaktyka na miejscu jest. Nie wiem, czy AZ z mikroruchami nie byłby lepszy. Na balkon EQ z napędem jest super. Z kolei z refraktorkiem achro 80/400 + statyw foto w plecaku turystycznym wypchanym kempingowym szpejem zjeździłem w swoim czasie ze 3 egzotyczne kraje, w których akurat były zaćmienia Słońca. Jakąś tam praktykę w kwestii ultramobilnego sprzętu więc mam
  11. Malena, zapewne widziałaś już patent kolegi PawełStw na modyfikację AZ3. Jak zauważyli inni, wersji tego rozwiązania jest wiele. Sam w przeszłości rekomendowałem parę razy podobne, choć nie mam AZ3 i sam nie musiałem się tym bawić. Generalnie chodzi o to, by tubę teleskopu powiesić nie na/nad listwą mocująca głowicy, jak jest fabrycznie, tylko z boku, możliwie najbliżej osi mikroruchów w pionie. Im bardziej środek ciężkości tuby pokrywa się z osią podniesienia (Alt) dowolnego montażu AZ, tym lepiej. To jest podstawa ich poprawnej pracy, absolutne must have w przypadku montaży bez mikroruchów. W przypadku AZ3 zrobienie tego nawet w przybliżeniu poprawi drastycznie pracę mikroruchu w tej osi przy różnych kątach podniesienia. Najprostsza wersja tej modyfikacji to 2 wąskie kawałki dużego (np. 60x60) kątownika aluminiowego o grubym przekroju (tak z 5mm) i parę śrub. 4 otwory wiertarką i trochę pracy piłką do metalu. "Będzie Pani zadowolona". Pozdrawiam -J. P.S. Jakby nie było w sklepach budowlanych gotowych elementów z których da się wykonać takie zawiesia, polecam jakąś hurtownię metali nieżelaznych, gdzie mają profile alu. Zwykle oprócz całych profili (ze stopu PA38 najczęściej) maja tam ścinki różnych profili pozostałe po produkcji i po zagadaniu z kierownikiem sprzedadzą Ci taki krótki kawałek na wagę, który na mijscu wybierzesz. Piszę to, bo sztangi długości 2-3m kupować oczywiście nie ma sensu, a normalnie mogą sprzedawać takie właśnie odcinki. Musisz obejść tę barierę w sposób j.w. Sam robiłem tak wielokrotnie.
  12. Zawróciliście w głowie koledze propozycjami, z których połowa przekracza jego budżet o czynnik kilka razy. Ja z resztą też w jednym wariancie to zrobię Mariusz, ujmując rzecz brutalnie: jeśli nie chcesz przekroczyć budżetu, to tylko Newton na Dobsonie 6" (152/1200) lub 8" (200/1200). Nawet nie myśl o Maku 102mm na EQ3, bo to przy tamtych optyczny karzełek, a przegra z długoogniskowym refraktorem o tej samej aperturze (średnicy obiektywu). Maka musiałbyś kupić 127mm, a to już z montażem przekroczy Twój budżet. Inne opcje, których jest wiele, również będą za drogie lub będą miały zbyt drastyczne ograniczenia jako podstawowy sprzęt. W Twoim wypadku (obserwacja spod domu z ogródka) masz dobre warunki na spory teleskop, więc ograniczanie się do czegoś skrajnie małego nie ma sensu. Nad tym musi się głowić ktoś, kto dużego Dobsona musi nosić po schodach z 3 piętra w bloku bez windy. Skoro to Twój pierwszy sprzęt, to nawet nie musisz rzucać się na 8", choć ten się mieści w budżecie. 6" będzie łatwiejsze w kolimacji, mniej podatne na rozkolimowanie i ogólnie lepsze przy obserwacji planet (mniejsza obstrukcja lustra wtórnego = lepszy kontrast) przy nieco mniejszej wadze zestawu. Pomijając mniejszą aperturę oczywiście, czyli rozdzielczość. Problem w tym, że w dużym teleskopie jest ona również limitowana przez warunki atmosferyczne (seeing), wiec przy obserwacjach planet często ta różnica nie odegra roli. Przy obserwacjach DS rządzi apertura i 8" ma zawsze przewagę. Możesz więc albo uderzyć w 8" i z czasem rozbudowywać zestaw, albo 6" i od razu masz zapas kasy na (dobrze dobrany) 3-ci okular. Np. ten do planet. Twój wybór. Osobna sprawa: na podwórku nie bój się niskiego zawieszenia Dobsona. Starczy się odsunąć o parę metrów do tyłu i jakieś krzaki nie stanowią problemu. Na szpaler drzew to i nawet wysoki statyw nie poradzi. Z resztą są desperaci, którzy Dobsony używali na balkonach, walcząc z zasłaniającą horyzont balustradą. To jest dopiero wyzwanie...Tu praktycznym rozwiązaniem jest niewielki podest o skrzynkowej konstrukcji, rzecz do wykonania za grosze własnym sumptem przez każdego, kto ma najbardziej podstawowe domowe narzędzia. Wspominam o tym, gdybyś jednak musiał walczyć z wysokim płotem. Pamiętaj, że korzyść z montażu EQ z napędem względem AZ klasy Dobson będzie iluzoryczna przy drastycznej różnicy apertury, a więc rozdzielczości. A tak jest w przypadku Newtona 6-8" kontra malutki Maczek 100mm. Ostatnia rzecz: W razie potrzeby/docelowo także Dobsona można doposażyć w urządzenia zwiększające komfort obserwacji. Istnieją np. przypadki dorabiania mikroruchów. To rozwiązanie jest w Dobsonach dość kłopotliwe w realizacji, a zysk niewielki, bo Dobsy b. dobrze tłumią drgania i świetnie prowadzą się "za tubę" przy niezbyt dużych kątach podniesienia (a tak na naszych szerokościach geograficznych obserwuje się planety). Zawsze można dorobić tylko ten w azymucie (łatwo przy okrągłej podstawie montażu), by poprawić obsługę teleskopu skierowanego blisko zenitu. Rozwiązanie radykalne to tzw. platforma paralaktyczna (równikowa) z napędem (*). Tu z kolei jest problem, że musi być dopasowana mniej więcej pod rozmiar teleskopu. Komercyjne ze sklepu są przeważnie drogie, bo to mało popularne rozwiązanie. Robione samodzielnie są idealne, ale to już nieco wyższy poziom kompetencji w majsterkowaniu i lepsze zaplecze narzędziowe. Pod najpopularniejszego 8" Dobsona można znaleźć coś na rynku wtórnym lub indywidualnie zamówić. To byłby fajny upgrade teleskopu po paru sezonach. Zwłaszcza, że nie zabierze dużo miejsca w domu, w przeciwieństwie do klasycznego "niemieckiego" montażu EQ na statywie, zdolnego udźwignąć 8" tubę. Pozdrawiam -J. (*) Co do zasady działania więcej opisów znajdziesz w necie po angielsku, szukaj pod hasłem equatorial platform lub paralactic platform.
  13. No, to pierwsze koty za płoty! Sprzęt wstępne ujeżdżony Główne rady koledzy podali wyżej. Ja tylko dorzucę kilka konkretnych propozycji. Skoro udało Ci się złapać M31 w Andromedzie, to zapoluj np. na M13 w Herkulesie. Obiekt zupełnie innej klasy (gromada kulista) i najlepiej wygląda w dużych teleskopach, jak Twój. Poza tym teraz jest sezon (mimo niezbyt ciemnych nocy) na Strzelca i Skorpiona. Wyszukaj w pomocach obserwacyjnych jakie zaproponowali koledzy, jakie obiekty masz w tych dwóch gwiazdozbiorach i w okolicy (szczególnie Strzała i Orzeł). Masz tam masę jasnych i rozległych gromad otwartych i kilka kulistych, dosyć jasnych i do wyłapania przez lornetkę nawet. W teleskopie będą oczywiście wyglądać lepiej. Powodzenia -J.
  14. To zdjęcie wklejone przez Art69 (Dzięki!) zrobiono w Merlo w Argentynie. Autor wyleciał mi z głowy, ale te dane są w galerii fotek na stronie New York Times-a (google ją wyrzuca wraz z innymi pod hasłem solar eclipse 2019 photos). Moje ulubione spośród znalezionych w necie... Ja też odpuściłem to konkretne zaćmienie na rzecz przyszłorocznego ze względu na porę roku. Dopiero później zorientowałem się, że tegoroczne będzie nisko nad horyzontem, czego jeszcze nie widziałem i co daje fajne efekty. Może kiedyś jeszcze... A tym, co nigdy nie widzieli całkowitego zaćmienia, powiadam za kolegą Alice: to jest coś niesamowitego i warto się udać na koniec świata by choć raz w życiu zobaczyć. Tylko ostrożnie, bo potem nie kończy się na tym jednym razie
  15. Burunduk, podstawowa obsługa teleskopu astronomicznego dla wielu zupełnie "zielonych" użytkowników to często czarna magia na początku. Nie ty pierwszy, ani ostatni. Z teleskopem jest na 90% wszystko w porządku. Koledzy zidentyfikowali Ci 2 główne problemy: ustawienie ostrości i zjustowanie szukacza z osią optyczną samego teleskopu. Nie będę powtarzał ich rad. Dopowiem tylko parę rzeczy: -Pierwsze próby rób za dnia, na możliwie odległych obiektach. W sensie odległych o jakieś kilkaset metrów lub więcej. Dotyczy to szczególnie justowania szukacza, ale kwestii ustawiania ostrości w mniejszym stopniu też. Przyczyną problemów z ustawieniem ostrości jest fakt, że teleskop astro ma dość spore powiększenie, duży skok focusera (wyciągu okularowego) i jednocześnie spory minimalny dystans ostrzenia (często grube kilkadziesiąt metrów co najmniej). Trzeba się sporo nakręcić. Jak przykładasz do oka lornetkę czy patrzysz w ziemska lunetkę obserwacyjną, te wartości są znacznie mniejsze i nawet jak obraz jest kompletnie nieostry, to coś tam widać i wiadomo intuicyjnie, co z tym zrobić. Ty zaś u siebie ciemność jeno widzisz albo wspomniane tło nieba. Kręcenie gałką focusera z początku niewiele pomaga, łatwo też w pośpiechu po prostu przejechać moment, kiedy ostry obraz się pojawi! Stąd rada j.w. -Jak już załapiesz co i jak za dnia na celach naziemnych, próbuj dalej na niebie, na łatwych obiektach widocznych gołym okiem. Polecam Księżyc i wiszącego teraz ładnie wieczorami na niebie Jowisza. Absolutnie nie próbuj w ten sposób, że kierujesz teleskop na przypadkowy obszar nieba i próbujesz wyłapać z tła przypadkowe gwiazdy, utrudnisz sobie mocno zadanie. Dalej będzie już z górki, pozdrawiam -J. P.S. Fajnego masz nicka. Też znam te urocze zwierzaki. Zetknąłeś się z nimi w ich naturalnym środowisku (czyli podróż na Syberię masz na koncie) czy z okazami z hodowli?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.