Jump to content

Jarek

Społeczność Astropolis
  • Posts

    2077
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jarek

  1. Bardzo smutne, znów w sile wieku odchodzi ktoś z nas... Nie znałem osobiście Kolegi, może otarłem się gdzieś o Niego na jednym z tych paru zaledwie zlotów w Roztokach, na których byłem? Kto wie... Rozpoznaję za to, gdzie i kiedy powstało zdjęcie, które in memoriam zamieścił Hamster: to z Side, z marca 2006, zaćmienie Słońca. Wielu z nas tam było wtedy indywidualnie lub w grupach, ech, wspomnienia... Kondolencje dla rodziny i przyjaciół Zmarłego -J.
  2. Trochę niezręcznie mi pisać, bo w kwestii adaptacji Newtonów nie jestem praktykiem, ale: Czy położenie kątowe tego grubego spajka wyklucza, aby pochodził od pająka? Bo w innym przypadku na moje oko winien byłby ten fatalnie położony kabel od grzałki LW. Przecież on jest przyklejony na bocznej powierzchni tej blaszki, pogrubiając ją wyraźnie ze 2x. Jeszcze ta taśma izolacyjna w tym miejscu, makabra. Ja bym zdecydowanie użył cienkiego (<grubość blaszki ramienia pająka) przewodu w czarnej izolacji, delikatnie przyklejonego na przedniej lub tylnej krawędzi blachy, tak aby w rzucie wzdłuż osi tuby ten przewód w ogóle nie wystawał poza obrys pająka. W razie potrzeby (wymagany przekrój), zamiast 1 grubego przewodu użyć 2-4 b. cienkie, wykorzystując pozostałe ramiona pająka. Pozdrawiam -J.
  3. Robert67, nic nie powiemy, bo za mało danych. Widać tyle, że to jakaś (post) radziecka konstrukcja o dużym powiększeniu. A może chińska podróbka. Coś tu nie gra: oznaczenie 30x75 sugerowałoby pow. 30x, a z tyłu jakaś dźwigienka 8-20? Już mam: na allegro podobny sprzęt stoi jako produkcja ukraińska z Kijowa (Arsat to też marka obiektywów foto), ale w opisie mowa o jakiejś baterii (???). Może to noktowizor jakiś jest? Diabli wiedzą, mało prawdopodobne. Na innych serwisach second hand wszędzie piszą o lunecie, a opisy zdawkowe... Brak szczegółowej specyfikacji technicznej, potwierdza się tylko kraj pochodzenia. Uwaga generalna: jeśli chcesz jakiejkolwiek sensownej porady o konkretnym sprzęcie, musisz podać do czego ma być używany, tak jak Ci napisali Darek_B i Tuvoc. Inaczej tracisz tylko swój i nasz czas. Po prostu zastosowań lunet obserwacyjnych jest cała masa, a każde z nich ma inne wymagania. Od obserwacji tarcz strzelniczych, przez stacjonarne vs wędrowne oglądanie ptaszków czy sarenek, po obserwacje nieba. Pozdrawiam -J.
  4. Mam Maka 127 na "starym" EQ3-2, ale bez siodełka dovetail (muszę się bawić nakrętkami motylkowymi po ciemku) i na nogach alu. Z tym teleskopem to bardzo mobilny i dobry zestaw do planet. Na nogach alu nie ma jednak szans na wieszanie większego sprzętu planetarnego. Na stalowych rurach może da się coś większego. A na pewno SCT 6", bo jest wyraźnie lżejszy od Maka o tej samej aperturze (różnica 1-1.5kg). Na montażu EQ typu niemieckiego to bardzo wiele znaczy. Generatorem drgań jest cała masa wisząca na głowicy (teleskop + przeciwwaga) i jej rozmieszczenie (tuba grubsza i dalej wysunięta przeciwwaga na pręcie = większy moment bezwładności przy tej samej nawet masie). Co do różnicy obrazu między Makiem 127 a Newtonem 130/900 to faktycznie nie musi być duża. Ja przesiadałem się z N130/650 (większa obstrukcja) i była zauważalna, choć nie drastyczna. Więc w większe apertury warto iść. Z drugiej strony, pójście w stronę np. EQ5 + Mak/SCT150 (6") spowoduje drastyczny spadek mobilności zestawu. A to jest duża zaleta, gdy balkon z ograniczonym sektorem obserwacji nie wystarczy i sprzęt trzeba piechotą wynieść gdzieś dalej od domu. A czasem jest to konieczne, żeby obserwacja miała jakikolwiek sens - godzin tranzytów cieni jowiszowych księżyców nie zmienisz, tak jak i WCP. Obadałbym dobrze (w sensie znalazł użytkownika), czy faktycznie ktoś wieszał Mak 150 na "stalowym" EQ3-2. Ja to kiedyś rozważałem, ale na razie trzymam się mojej 127-ki. Inna opcja to Mak 140 od Orion UK, tylko tani nie jest, zwłaszcza lepsza optycznie wersja de luxe. Co do SCT 150, to on ma inną światłosiłe (F/10) niż Mak 150, teoretycznie ciut większą obstrukcję. Ogniskowa jest taka jak w Maku 127, czyli ok. 1500mm. Pozdrawiam -J.
  5. Tak się nie da. Zawsze będziesz miał kondensację w tubie po powrocie z obserwacji/focenia. Jak zamkniesz dekle od razu, to do tuby nie wleci nic, czego by tam już nie było. W każdym razie z aerozoli/pyłów. Para wodna, owszem, bo tuba nie jest gazoszczelna. I ona skondensuje na zimnych elementach. Ja robiłem tak: wnosiłem do domu tubę z zamkniętymi deklami. Po chwili ociekała wodą. Wycierałem lekko w razie potrzeby i zostawiałem na dłużej. Jak już z zewnątrz się ogrzała do pi razy drzwi pokojowej temperatury, dopiero wtedy (albo np. rano) uchylałem na chwilę dekle, aby odparowała wilgoć ze środka. Najlepiej, gdy wnętrze tuby stermalizuje się z ciepłym środowiskiem domowym przy zamkniętych deklach. Wtedy otwarcie tuby dla przewietrzenia nie spowoduje już kondensacji na lustrach i łapania pyłków na rosę. Pozdrawiam -J.
  6. Jako facet, który parę razy biwakował zimą za kółkiem polarnym w namiocie, wiacie i drewutni, dorzucę 3 grosze: Może zamiast śpiwora, pomyśleć o jakimś puchowym kombinezonie. Tylko to drogie będzie i trudniej dostępne. Śpiwór ma te wadę, że aby było w nim naprawdę ciepło, nie bardzo można go rozpinać i wychylać się z niego. Niemniej, nawet rozpięty od dołu (możliwość chodzenia) sporo komfortu cieplnego doda. Mój Cumulus Teneqa850 waży jakieś 1300-1400g i ma 850g puchu. Problemem jest to, że on się strasznie puszy - objętość takiej rozprężonej puchówki jest masakryczna, tonie się w tym. Na Twoim miejscu wziąłbym coś nieco lżejszego, w krajowych warunkach powinno wystarczyć. Ktoś tu doradzał dobry syntetyk zamiast puchu i to nie jest głupia opcja, bo tańszy i łatwiejszy w utrzymaniu (pranie). Wilgoć mu nie straszna tak bardzo, jak puchówce. Tylko faktycznie będzie ważył 2-2.5kg zamiast 1-1.4kg. Ale Ty tego nie będziesz nosił w plecaku po górach. Jeśli masz zamiar paradować na zewnątrz, tj. z nogami poza śpiworem, to jak już sam dyskutowałeś w tym wątku obuwie jest podstawą. Kalosze z pianki EVA faktycznie są bardzo O.K., używałem na biwakach takich z krótszą cholewką. Z tym, że w opisie polecają je do pracy do -15 st. C. Z moich doświadczeń wynika, że nie bez powodu. Ty zaś na stanowisku jesteś mało ruchliwy. Może weź o 1/2-1 numeru większe i dodatkowe ocieplacze/skarpety?Jakieś polarowe albo neoprenowe -szukałbym z asortymentu dla lodowych wędkarzy (siedzą z kijem nad przeręblem) i... kajakarzy. Są tacy wariaci (to nie ja, przysięgam! ), co pływają nawet zimą, albo przynajmniej bardzo wczesną wiosną czy późna jesienią. Kiedyś w marcu dzwonię do takiego kolegi, a w słuchawce rytmiczny plusk wioseł. Z innych opcji przychodzą mi do głowy buty śniegowce (nie korzystałem, musiałbyś sam obadać temat). Istnieją też botki puchowe, ale one nie mają podeszwy do chodzenia po gruncie, siedzi się w nich w namiocie tylko. Koledzy używali, ja wybrałem kalosze piankowe, by na biwaku być bardziej mobilnym - można pójść po wodę lub do kibelka. Chwile, gdy idziesz do sławojki na rakietach śnieżnych - bezcenne. Aha, kiedyś tu na forum ktoś z wspominał patent, że siedząc na stanowisku przy sprzęcie zawsze trzyma stopy nie na glebie, ale na jakiejś izolacyjnej podkładce. Pozdrawiam -J. P.S. Duże kilka lat temu w końcu lutego na stacjonarnym wyjeździe na zorzę polarną do Szwecji dopadła nas odwilż - dzień po przyjeździe było +2 st. C w południe (200km za kółkiem p.). Z pogodą na zorzę było krucho, więc po dziennym rekonesansie zapadła decyzja o wypadzie na noc w dolinę Abisko, kilkadziesiąt km na wschód. Niestety, mieliśmy tylko letnie, schroniskowe śpiworki. Część ukr..., pożyczyła kołdry ze schroniska, ja dureń tylko wszystkie ciuchy i ten letni śpiwór (1kg syntetyk). Plecak i jakieś graty jako legowisko. W odwodzie była ogrzewana poczekalnia na stacji Abisko-Touristation, jakieś 1.5-2h marszu. Było chyba tylko - 10st., ale nie paliliśmy ogniska, bo Park Narodowy. Trochę siedzenia/drzemki w śpiworze, trochę łażenia 8-ek w kółko jak pingwin zawinięty w śpiwór, trochę focenia zorzy z pokrytych lodem statywów. Zmarzłem na kość. Zwinęliśmy się przed świtem, o dziwo marsz powrotny był całkiem spoko. Tajanie we wspomnianej poczekalni, czekając ćwierć dnia na pociąg było naprawdę przyjemne...
  7. To już trzeba było wziąć tego Trailseekera 80. Wagowo minimalna różnica na korzyść, a 80 mm apertury nie w kij dmuchał. No i brak zabawy z kątówkami. To oczywiście tylko achromat, ale na DS-ach i przy tej aperturze bez znaczenia kompletnie. Tak czy siak, wybrałeś i zamówiłeś inną opcję, więc temat zamknięty. Mam nadzieję, że Ci będzie dobrze służyć zgodnie z założeniami. Wielu gwiezdnych biwaków na szlaku. Magię M31 w tureckich górach i szukanie lornetką gromady M15 obok cedrowego lasu pamiętam do dziś... Pozdrawiam -J.
  8. McMaker, krótko: genialna rzecz. Chylę czoła Ja kiedyś myślałem o podobnym składaku pod kątem podróży gdzieś pod południowe niebo, tylko w wersji 150/750. Istniała dawno temu (od lat nieaktywna) strona projektu pt. "backpacking telescope", opartego właśnie na takich założeniach (6" Dobson do plecaka). Chyba autorzy odpuścili.... Niestety, także moje umiejętności i możliwości warsztatowe raczej nie pozwalają na samodzielną realizacje tego w praktyce. Tym bardziej mega szacun. Z ciekawości - jak rozwiązałeś kwestię focusera? To jak widzę nie jest pełny wyciąg, tylko prosta tuleja ze śrubką blokującą. Czyli chyba ostrzysz wsuwając/wysuwając okular. Czy się mylę i jest tam jakaś opcja precyzyjnego ostrzenia, np. przez obrót całości na gwincie? Hę? Pozdrawiam -J. P.S. Gdybyś kiedyś przymierzał się do większej wersji, daj znać...
  9. Wg. mnie masz takiego gotowca: https://deltaoptical.pl/teleskop-celestron-travel-scope-70-mm?from=listing Nie spełnia 1 kryterium, tj. długości. Waga 1.5kg jest podana już razem ze statywem, jeśli się nie mylę. A w takim razie nie licz na cokolwiek lżejszego. Tutaj masz ogniskową 400mm, więc długość tego travellerka przekroczy Twoje 33 cm. Sugerowałbym bardzo mocno zmianę tego kryterium. Ja nosiłem 80/400 (ok. 1.5 kg) w plecaku turystycznym (także po górach, a statyw do tego miałem 1.7 kg), nadawałem jako bagaż rejestrowany a raz czy dwa zmieściłem w podręcznym (tuba + pudełko z okularami i kątówką). Ogniskowa ta sama, długość tuby bez kątówki 38 cm. Z zestawu tego Travel Scope'a wywaliłbym szukacz. Jest pewnie i tak beznadziejny. W moim 80/400 z TS to była jakaś atrapa, której w ogóle nie byłem w stanie używać jako okularnik. Z okularem szerokokątnym 20-25mm i tak wycelujesz (pole nawet do 3 st.), może jakąś prostą muszkę i szczerbinkę bym zrobił na odrośniku. W ramach upgrade'u można wymienić statyw na lepszy (nawet kosztem wagi), a także kątówkę z dachowym pryzmatem odwracającym 45st. na taką 90st. (takie też są na rynku). Alternatywnie możesz pójść w lunetę Trailseeker 65: https://deltaoptical.pl/luneta-obserwacyjna-trailseeker-65?from=listing Tylko tutaj apertura mniejsza, a waga większa, bo sama luneta to 1360 g. Plusem jest jednak mocna konstrukcja, odporna na uszkodzenia związane z noszeniem, oraz wewnętrzny focuser na pryzmatach odwracających obraz. Brak konieczności montowania zewnętrznej kątówki jest plusem, uławia obsługę w warunkach turystyczno-polowych. Lunety z tej serii oprócz własnego okularu zoom przyjmują okulary astronomiczne w standardzie 1.25". Model 80 mm waży już 1550 g, a 100mm 2050 g Pozdrawiam -J. P.S. Podobny 70mm traveller jest od Oriona (USA) w teleskopy.pl: https://teleskopy.pl/product_info.php?cPath=21_33&products_id=4154&lunety=Teleskop Orion GoScope III 70 mm PLECAK
  10. Z Księżycem powinno się udać, jak najbardziej. Czasy naświetlania będą na tyle przyzwoite, że spokojnie dasz radę bez napędu. Ludzie kiedyś ze statywu focili na analogu zaćmienie Księżyca (warunki oświetleniowe dużo gorsze) za pomocą MTO1000/MTO11-CA, a ten lustrzany obiektyw to Mak z tylnym korektorem, o światłosile F/10 U Ciebie ogniskowa dłuższa i swiatłosiła nieco gorsza, ale powinno dać radę. Nie podam Ci dokładnego zakresu czasów, ale gdzieś tak między 1/60s a 1/200s celuj dla ISO200, przy czym nie trafisz jedną ekspozycja w punkt, bo to będzie zależeć od fazy Księżyca, warunków atmosferycznych itp. Po prostu naświetl z nieco różnymi czasami kilkanaście-parędziesiąt klatek. Ostrość to chyba tylko maska Bachtinowa, ewentualnie Hartmanna. Ta druga łatwa do wykonania we własnym zakresie, aczkolwiek nie wiem, jak z dokładnością. Przy jasnym Księżycu to może nawet na matówce normalnie uda Ci się ustawić, nie wiem. Niech się starzy stażem fotografowie wypowiedzą, jest tu paru weteranów kliszy, jak Adamo czy juram chociażby (i pewnie wielu innych, których nie znam). Pozdrawiam -J. P.S. Znalazłem tabelkę z Harringtona "Zaćmienie"; dla Księżyca w pełni: ISO100: 1/60s -1/125s dla F/16 - F/11 ISO200: 1/125s - 1/250s dla F/16 - F/11 Traktuj jako orientacyjne te zakresy, j.w.
  11. Twojego Alkora rozsławiła na cały kraj pamiętna historia z wężem... Ech, to były czasy A swoją drogą, czy po nim nie miałeś czasem 200mm Klevcowa od Tała? Pozdrawiam -J.
  12. toots, przy takiej odległości problemem jest nie sprzęt, ale stan atmosfery. O ile w ekstra warunkach atmosferycznych przejrzystość może być zadowalająca, a refrakcja drastycznie zwiększy zasięg obserwacji poza horyzont, to niestety z rozdzielczością zawsze będzie bieda. O ludzikach na takie dystanse (40km) raczej zapomnij. W astronomii obserwując np. planety narzekamy na seeing, czyli rozmycie obrazu wywołane mieszaniem się powietrza w atmosferze, a patrzmy pod kątem kilkunastu-kilkudziesięciu stopni w górę, głównie przez rozrzedzone warstwy stratosfery. W dalekiej obserwacji naziemnej patrzysz wyłącznie przez gęstą i mocno się mieszającą troposferę. Skutki oczywiste. Pozdrawiam -J.
  13. sco, co do zasady jeśli chodzi o planety to zapomnij o lornetkach, przynajmniej w rozsądnych gabarytach i finansach. Tu rozwiązaniem jest tylko i wyłącznie teleskop. Osobna sprawa, jaki konkretnie przy Twoich ograniczeniach logistycznych. Nieduży Mak jest dobrym pomysłem, ale wg. mnie 90mm to zdecydowanie za mało. Idź w 102-127mm. Osobna sprawa, na czym to posadzić. Montaż AZ z mikroruchami wydaje się idealny przy Twoich ograniczeniach. Zapomnij z definicji o statywach foto. Pewna wrodzona właściwośc ich głowic eliminuje je z obserwacji planet, wymagających powiększeń rzędu ponad 100x. Statyw-trójnóg od montażu AZ zawsze możesz złożyć i schować do/za szafę. Pod warunkiem, że jest to konstrukcja umożliwiająca łatwy demontaż głowicy (zwróć na to uwagę!). Radziłbym Ci wykorzystywać go w obserwacjach poza domem. Tu nawet Mak 127 z takim montażem będzie mobilny (wiem z autopsji, nosiłem po osiedlu taki z na wpół złożonym paralaktykiem EQ3-2). Natomiast na balkon pomysł z pierem jest idealny. Daj zdjęcie tej szklanej balustrady. Ona musi mieć jakieś elementy, do których da się bezpiecznie zamocować taką sztycę. Ważne: ona ma nie wisieć na tej balustradzie, a tylko być przez nią stabilizowana. Czyli to ma być słupek/rura ze stopką, stojąca swobodnie całym ciężarem na posadzce balkonu. Do balustrady przykręcona jakimś sztywnym elementem u góry, aby trzymała pion. Pozdrawiam -J.
  14. Jako, że dawno temu popełniłem własnego Dobsona do standardowej tuby SW 8" F/5, kilka porad: 1) Do zamocowania czopów osi alt do tuby warto użyć standardowych obejm. Umożliwi to precyzyjne wyważenie tuby w osi podłużnej. W ATM-owej realizacji warto z góry zadbać o możliwość regulacji gotowej konstrukcji, bo inaczej w razie wystąpienia problemów modyfikacja może być trudna technicznie/kosztowna lub coś dużego w ogóle trzeba będzie robić od nowa. 2) Zrób od razu tak, aby czopy osi alt były lekko scentrowane mimośrodowo (1-2cm) poprzecznie względem osi podłużnej tuby, w kierunku umożliwiającym skompensowanie sporej wagi szukacza 50mm i 2" wyciągu. Inaczej tuba będzie miała tendencję do przewrotki na plecy w zenicie lub opadania w dolnym położeniu, jakbyś jej nie wyważał w osi podłużnej lub obracał. Przy b. dużym tarciu w łożyskach czopów to może nie mieć znaczenia, ale jeśli Ci wyjdzie dość lekko chodzący montaż (z małym tarciem), to się mocno zdziwisz tak jak ja. A to akurat dość trudno przewidzieć na etapie projektowania (zależy od kilku czynników - sposób wykonania łożyska, materiały...) i może się zdarzyć b. łatwo. Ja musiałem przesunąć punkty mocowania obręczy do czopów o jakieś 1.5 cm... 3) Zapewne skrzynkę Dobsa wykonasz z pewnym zapasem wysokości, aby tuba o nic nie haczyła. To mądra taktyka. Ale warto zaprojektować tak, by w razie potrzeby można było ją później obniżyć o parę cm, redukując ten zapas, jeśli okaże się niepotrzebny, a z jakiegokolwiek powodu mogłoby to okazać się przydatne. U mnie akurat okazało się to niemożliwe, z racji pewnych detali wykonania, a szkoda. 4) Jeśli nie przewidujesz docelowo jakichś bajerów do montażu typu mikroruchy, a dysponujesz ograniczonym zestawem narzędzi lub nie masz dostępu do profesjonalnego warsztatu, możesz rozważyć wykonanie podstawki skrzynki (2 elementy) nie na planie koła, tylko wieloboku (np. 8-kąta), co przy ograniczeniach warsztatowych jest łatwiejsze do wykonania i mniej pracochłonne. Pozdrawiam -J.
  15. Spędziłem noc 12/13.08 na łąkach gdzieś niedaleko linii kolejowej Lublin Chełm. Widziałem pewnie paredziesiąt ładnych (tj. wyraźnych z długim śladem) zjawisk. Czy coś się z tego zarejestrowało na 2 sesjach foto, nie wiem, bo nie sprawdzałem jeszcze materiału. Pierwsza się z resztą i tak zmarnowała (źle ustawiony interwałometr). Mam wrażenie, że celowałem za blisko radiantu, bo większość spektakularnych zjawisk była widoczna dalej od niego, pewnie poza kadrem. Jeden z ładniejszych próbował trafić w Jowisza, ale spudłował Pozdrawiam -J.
  16. sompek1, widzę, że przekombinowujesz strasznie. Skoro masz wiadro Plossli o różnych, w tym długich ogniskowych oraz WO 20mm (WO Swan, nieprawdaż? Sam mam tę 20-tkę i używam z MC127 -szerokie pole z dużym powiększeniem). Nic więcej nie potrzebujesz. Żaden drogi okular długoogniskowy nie zrobi Ci z Maka z gniazdem 1.25" teleskopu do szerokich pól, podobnie przeróbka na tuleję 2". Ze względu na światłosiłę teleskopu (F/kilkanaście) nie ma też zysku na jakości obrazu - z taką optyką pracują dobrze nawet najprostsze konstrukcje okularów, mógłbyś Kellnera wstawić. Więc po prostu weź taki, który da Ci źrenicę wyjściową powyżej 2 mm i tyle. To oznacza dowolny okular 1.25" z ogniskową 25 do 32mm. Wszystko inne będzie wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Przy 1.25" ograniczeniem realnego pola widzenia jest maksymalna możliwa średnica diafragmy polowej okularu. To dlatego Plossl 40mm 1.25" ma mniejsze własne pole widzenia niż Plossle o krótszych ogniskowych. Bo diafragma dla 50st. nie mieści mu się w tulei. Ale jeżeli weźmiesz 2" to i tak załatwi Cię winietowanie wewnątrz teleskopu. Bo Mak 127 ma za mały przelot w konstrukcji i kropka. Pozdrawiam -J.
  17. Piror, ale pamiętaj: statyw pod prostą (tzn. nie kątową) lornetę musi być wysoki. Po prostu Twoja głowa będzie zawsze poniżej głowicy statywu. To eliminuje wszystkie statywy poniżej 1.5-1.6 m wysokości. A i tak obserwować będziesz z jakiegoś niskiego składanego stołka/taboretu. Kolumna wysuwana jak najbardziej, bo inaczej będziesz brodą zahaczał o trójnóg. W dodatku przy 3 segmentowych nogach solidniejszych statywów foto ten dolny najcieńszy 3-ci segment należy nie wysuwać wcale albo tylko trochę. Z rozważań wywal też natychmiast wszystkie statywy, które mają 4 segmenty nóg czy więcej. Te dolne sekcje maja wtedy zwykle grubość (cienkiego) ołówka. Drgawki malaryczne gwarantowane, a i połamać kopniakiem łatwo. Te wynalazki postały dla fotografów z myślą o zmieszczeniu pełnowymiarowego statywu w bagażu wielkości podręcznego lotniczego (chociaż nie zawsze pozwalają wozić takie rzeczy w podręcznym i tak). Alternatywna droga: może zamiast statywu, jeśli nie zmieści się w kosztach razem z lornetką, kup nawet w supermarkecie zwykły składany leżak. Z czegoś takiego da się wygodnie obserwować podpierając lornetę na łokciach, zarówno z czymś 10x50, jak i nawet 15x70. Pozdrawiam -J. P.S. Gdyby Ci się udało jednak zebrać środki na 15x70 i leżak, to byłoby to pod względem osiągów lepsze niż 10x50. Różnica jest spora, większe szkła robią swoje.
  18. Mariusz Psut, na pewno? Bressera, o ile nie poprawili jakości, odradzam. Miałem kiedyś ich 15x60. Sorry, ale lorneta 20x80 za 400-600zł to jest z definicji kompletna pomyłka. Poza tym, jaki statyw ją udźwignie? Koszt niemały, a Piror nie ma raczej na to środków na razie. 15x70 też wymaga statywu, ale ten może być zdecydowanie tańszy. Obserwacje z podparcia o płot, trzepak czy z leżaka na łokciach też są możliwe, o desperackim zerkaniu z ręki nie mówiąc. 20x80, jakakolwiek, do takich zabaw się nie nadaje kompletnie. To byłaby piękna katastrofa... @ Piror: W cenie 600+ jest/był spory wybór przyzwoitych lornet 10x50 typu Nikon Action, Nikon EX, Delta Optical Silver, Ecotone itp. Może tez niektóre modele Kowy, Bushnella (tylko nie wiem jak z cenami). Generalnie, szukaj lornet typu porro, nie dachowych, bo w tej klasie rozmiarowej są droższe Pozdrawiam -J.
  19. Orion1989, tak jak poradzono, zostaw na razie temat astrofoto, filtrów i innych "dodatków". Każdy początkujący przebiera nogami, by zgłębić wszystko naraz, pewnie większość z nas to przechodziła, łącznie z niepotrzebnymi wydatkami na akcesoria. Szybko się okazuje, że nie tędy droga. Na razie opanuj dobrze podstawy obserwacji wizualnej tym co masz. W tej chwili (w sensie najbliższych paru miesięcy) masz dobre warunki do obserwacji kilku stosunkowo łatwych obiektów, trwa np. okres dobrej widoczności Jowisza i Saturna. Do tego Księżyc. Jak już będziesz bez problemu ustawiał ostrość, poprawnie interpretował to co widzisz w okularze, potrafił wycelować w mały słabo widoczny obiekt, wtedy czas na najłatwiejsze DS-y. Proponuję zacząć od M13, M45 (Plejady), Podwójnej Gromady w Perseuszu itp. To są obiekty jasne, rozpadające się w okularze Twojego teleskopu na gwiazdy, łatwe do zlokalizowania, w miarę nieźle widoczne nawet w mieście, jeśli latarnie nie świecą Ci prosto w tubus i oczy. Aha, w układzie Jowisza zachodzą czasem fajne zjawiska: 4 wielkie księżyce "galileuszowe" (Ty widzisz je jako punktowe gwiazdki) czasem przechodząc przed tarczą planety rzucają na nią cień i to można obserwować. Taki tranzyt trwa zwykle ok. 2 h. Na Sky & Telescope odszukaj w dziale Interactive Observing Tools aktualizowany skrypt pokazujący ruchy tych księżyców i terminy tranzytów. Ważne: wspomniałeś coś o balkonie. Mam nadzieję, że ma on wystawę południową i jest duży. To raz. Dwa, zapewne odkryłeś, że Dobson nie jest idealnym montażem na balkon (szczególnie mały), bo w paradę przy obserwacjach nisko nad horyzontem wchodzi balustrada. Chyba,że to nie tyle balkon, co spory odkryty taras i można się od niej odsunąć, nie chowając całkiem pod dach. Wspomniany problem można też rozwiązać adaptując/konstruując jakaś dodatkową podstawkę w formie stołka/skrzynki pod teleskop na Dobsie. Mam nadzieję, że ów balkon nie jest jedynym potencjalnym stanowiskiem obserwacyjnym. Czy masz możliwość łatwego wyniesienia teleskopu z domu na jakieś odkryte, możliwie wolne od latarń, drzew, budynków miejsce? Nawet czysto miejskie obserwacje czasem mogą tego wymagać, bo o ile Twój balkon nie ma idealnego pola obserwacji 180 st. z osią na południe, to by zobaczyć niektóre zjawiska będziesz musiał wynosić sprzęt na zewnątrz. A 10" Dobson to nie jest poręczna zabawka. Schody? Winda? Ile pięter? Zewnętrzne stanowisko tuż pod domem czy kilkaset metrów dalej? Przemyśl jakiś system transportowy, typu torba z pasem nośnym na tubę itp. Noszenie 10-cio czy 12 kg tuby w rękach szybko przestanie Ci się podobać. Na porządne obserwacje DS oczywiście i tak ładujesz sprzęt do auta i ruszasz w jakieś ciemne miejsce po zachodzie Księżyca. Po prostu 90% DS-ów w mieście jest niewidoczna w ogóle albo bardzo słabo. Te kilka co podałem wyżej należą do klasy wyjątków. Nie zlekceważ kwestii logistyki. Obserwacje mają być rozrywką, a nie udręką. Inaczej nowe hobby pójdzie w kąt. Pozdrawiam -J.
  20. Tylko najpierw, zanim wybierzesz i kupisz cokolwiek, określ, jakie masz warunki logistyczne obserwacji. Co z tego,że budżet pozwala na 10" Dobsona z GSO, jak musiałbyś go targać z 3-ciego piętra po schodach, a najbliższes tanowisko obserwacyjne nie zasłonięte budynkami i wysokim zadrzewieniem, bez lamp świecących w oczy to kilkaset metrów dalej lub kilometry. Dlatego określ: 1) miasto/wieś/przedmieścia - która strona, południowa [+] czy północna [-] 2) blok/szeregowiec/dom z ogródkiem (czy ogródek może być stanowiskiem obserwacyjnym) 2) parter czy piętro (winda +/-) 3) Jeśli w grze jest balkon/taras, która strona nieba jest widoczna, południowa [+] czy północna [-] Ostatnia sprawa: obserwacje planet i Księżyca nie wymagają ciemnego nieba. Ale to tylko niewielka część tego,co na niebie. Reszta, tzw. Deep Space (DS) wymaga na ogól ciemnego nieba bez latarń w pobliżu i jak najdalej od łuny miejskiej. W praktyce można liczyć tu na kompromis najwyżej, ale dla mieszczuchów oznacza to z definicji wypady autem za miasto lub zabieranie sprzętu na wakacje/wczasy. Aha, obiekty górują nad lokalnym południkiem, dlatego południowa strona nieba [+] Pozdrawiam -J.
  21. Aha, jeszcze jedno: czy na Jowiszu nie mogłeś wyostrzyć także z okularem 30 mm? Z nim jesteś w stanie wyostrzyć gwiazdy, z tego co piszesz. Zatem z tym okularem Jowisz też musi być w miarę (tj. w tym samym stopniu) ostry, nie ma innej fizycznej możliwości, cokolwiek się tam u Ciebie nie dzieje i jakakolwiek jest tego przyczyna. Sprawdź w jakimś programie planetaryjnym (albo z interaktywnym skryptem ze strony Sky & Telescope, w dziale ObservingTools bodajże) położenie 4 galileuszowych księżyców Jowisza przed kolejną próbą (pamiętaj, że zmienia się w ciągu godzin!). Powinieneś je widzieć jako 1-4 gwiazdki blisko tarczy planety, mniej więcej w jednej linii z planetą, nie wszystkie są zawsze widoczne, mogą być zarówno po tej samej, jak i po przeciwnych stronach tarczy. Jeżeli złapiesz te punkciki, to obraz planety jest w miarę ostry. Za dłubanie w kolimacji nie bierz się przed sprawdzeniem i wyeliminowaniem innych potencjalnych źródeł problemów. Rzadko kiedy nowy teleskop jest tak skrajnie rozkolimowany, by nic kompletnie nie było widać. Pozdrawiam -J.
  22. Zaraz, ale ten wentylator z tyłu to wyłączasz przed rozpoczęciem obserwacji? Doczytałem raz jeszcze, że sprzęt wystawiasz 1-2 h przed obserwacją i to jest O.K. jeśli chodzi o chłodzenie. Konfiguracja wyciągu na oko też wydaje się w porządku, widać adapter 2"/1.25" i założony okular 1.25" (tylko ogniskowej nie widać na obudowie, zakładam, że to 30 albo 15 mm). Ale ten wentylator z tyłu służy tylko do przyspieszenia tego procesu termalizacji z otoczeniem przed obserwacjami. Podczas pracy teleskopu musi on być bezwzględnie wyłączony, bo inaczej sam wygeneruje potężne prądy powietrza, nie licząc mikrodrgań całej konstrukcji. Jeśli dobrze zgadłem, powinno pomóc od razu. Aha, do obserwacji Jowisza z okularem 15 czy 9 mm podchodź, jak planeta będzie już w miarę wysoko na niebie. Nisko nad horyzontem nie zobaczysz nawet 2 pasów na tarczy, seeing je rozmaże w każdym sprzęcie. A generalnie widoczne są w każdym teleskopie, nawet kilka razy mniejszym od Twojego. Pozdrawiam -J.
  23. Orion1989, wspomniałeś coś o "donutach". To jest klasyczny widok mocno rozogniskowanej gwiazdy/planety w teleskopie z lusterkiem wtórnym, jak Newton. Prawdopodobnie nie w każdym przypadku (bo piszesz też o punktowych gwiazdach - to jest O.K., tak ma być) mogłeś/potrafiłeś ustawić ostrość. Nieostry Jowisz też na to wskazuje. Teraz musisz odkryć dlaczego. Wywal z wyciągu i rozważań Barlowa, jak koledzy radzą. Teraz: czy problem z ostrością polega na tym, że kręcąc w jedną stronę pokrętłem wyciagu/focusera dochodzisz do końca zakresu i obraz jest nadal nieostry? Rozumiem z Twoich postów, że dzieje się tak czasami z niektórymi z posiadanych okularów. Jeśli tak, to prawdopodobnie brakuje zakresu przesuwu wyciągu. To może być spowodowane tym, że brakuje (albo odwrotnie: jest niepotrzebnie włożona) jakiejś złączki/tulejki w komplecie z wyciągiem. Czasem tuleja wyciągu ma budowę segmentową, z wymiennymi elementami/końcówkami. To może być przejściówka z 2" na 1.25", ale także tulejka zmieniająca długość wyciągu, by można było ostrzyć z podłączonym aparatem lub kamerą (zwykle w tym celu trzeba skrócić wyciąg, do pracy z okularami powinien być dłuższy). Ustawiaj ostrość powoli (kiedy już jest "blisko", bo może też w pospiechu przeskakujesz punkt ostrości, a zakres przesuwu jest jednak wystarczający. WAŻNE: Teleskop Newtona MUSI być wystudzony do temperatury otoczenia przed obserwacjami. Inaczej turbulencje powietrza w tubie nad stygnącym/nagrzewającym się lustrem głównym rozwalą obraz. To może nie być wyraźnie widoczne z okularem 30mm, ale z 15 i 9 mm efekt będzie drastyczny. Ten czas na wyrównanie temperatury z otoczeniem to jest ok. godziny co najmniej... Wszelkie próby, od nauki ustawiania ostrości, po szukanie obiektów i normalne obserwacje zaczynaj najpierw z okularem 30 mm, potem z 15 mm, a 9 mm zostaw do szczegółowej obserwacji planet i kraterów na Księżycu, jak już ogarniesz podstawy j. w. Im mniejsze powiększenie (tj. dłuższa ogniskowa okularu w wyciągu), tym większe pole widzenia, mniejsze efekty degradujące obraz: od niewystudzonej tuby, przez słabą kolimację teleskopu, po tzw. seeing. W drugim etapie poczytaj o tym ostatnim zjawisku. Odgrywa istotną rolę przy obserwacji z dużymi powiększeniami (czyli zawsze z okularem 9 mm u Ciebie). Przy okazji, jeśli byś obserwował z tarasu/balkonu, zamykaj za sobą drzwi. Inaczej wygenerowujesz taki lokalny seeing od przeciągu. Pozdrawiam -J.
  24. Mateusz, nie polecę Ci konkretnych typów, koledzy są tu bardziej kompetentni. Ale podrzucam jedną uwagę ogólną: Do jakiej turystyki z opcją oglądania ptaków to ma być? Czy krótkie spacery czy całodzienne/wielodniowe wyprawy w teren/las? W skrócie: W 1-szym przypadku (dużo długiego noszenia) nie brałbym nic większego niż 30-35mm. I to przy założeniu,że nie nosisz jednocześnie np. dużego aparatu foto. Tylko wtedy tą lornetkę będziesz mógł nosić cały czas na sobie, pod ręką i używać stale, na każdym wyjeździe. Minus takiego wyboru jest taki, że do nocnego nieba będzie absolutnie za mała, ptaki raczej w dzień przy dobrym świetle, ciemny las już różnie. Skrajna wersja to 25-28mm - b. ograniczone możliwości, ale do zabrania zawsze i wszędzie. Wariant 2-gi to bezkompromisowy sprzęt do ptaków i ew. do astro. 40-50mm. Tylko tu z równania wyrzucasz turystykę w sensie długich wędrówek, o ile chcesz lornetkę używac do widoczków i zabierać stale. Tak duża i ciężka lornetka będzie wówczas transportowana w plecaku i wyciągniesz ją ekstremalnie rzadko. Brać ją będzie sens tylko i wyłącznie na dedykowane wyjazdy stricte przyrodnicze, typu wycieczka do kolonii ptaków albo na bagna. Albo przy dobrej pogodzie z bezksiężycowymi nocami do astro. To sprawi, że na 9/10 zwykłych, nie tematycznych wyjazdów zostanie w domu, albo będzie noszona jako balast. Tak optymalnie, to poszedłbym w 2 lornetki: 28-30mm i 50mm, uzywając ich na zmianę na wyjazdach o różnym profilu j.w. Ale to tylko mój punkt widzenia. Pozdrawiam -J.
  25. Astrobiologia to (wbrew pozorom) całkiem poważna dziedzina nauki, ale z jednego powodu wielce specyficzna na tle innych: na dzień dzisiejszy jej kierunek czy wręcz całość badań polega na próbach ustalenia, czy formalny przedmiot jej badań w ogóle istnieje. -J.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.