Jump to content

Piotrek Guzik

Moderator
  • Content Count

    2,065
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Piotrek Guzik last won the day on December 15 2018

Piotrek Guzik had the most liked content!

Community Reputation

4,140 Excellent

About Piotrek Guzik

  • Rank
    Syriusz
  • Birthday 08/02/1985

Kontakt

  • Strona WWW
    http://piotrguzik.systempartnerski.pl/
  • Facebook / Messenger
    5883591

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyna
  • Skąd
    Niżna Łąka
  • Zainteresowania
    1. astronomia (głównie komety)
    2. przyroda (głównie ptaki i motyle)
    3. uczenie maszynowe i analiza danych
    4. przetwarzanie obrazów
    5. meteorologia
    6. inwestowanie
  • Sprzęt astronomiczny
    Newton 32.6 cm
    Omegon Argus 25x100
    Nikon Action EX 10x50 CF
    sokole oczy ;)

Recent Profile Visitors

4,041 profile views
  1. Obiekt podpisany na zdjęciu "Nereida", to najprawdopodobniej gwiazda GSC 5248 1130 (o jasności 11,7 mag). Nereida znajdowała się tej nocy 2 razy dalej od Neptuna, a do tego w innym kierunku (z grubsza tym samym co Tryton). Do tego wszystkiego, jak już zauważył gawain74, Nereida była znacznie słabsza - około 100 razy słabsza od Trytona i niemal tysiąc razy słabsza od wspomnianej gwiazdy.
  2. A jesteś pewien, że duży rozmiar tarczy nie wynikał z rozmycia seeingowego? Ja wczoraj zerknąłem około północy lornetą 25x100 na gwiazdy tuż nad horyzontem i wszystkie były tarczkami o średnicy co najmniej 2' (tak, dwóch minut(!) kątowych). Trzy razy sprawdzałem czy z ostrością wszystko ok celując lornetę w obiekty świecące znacznie wyżej .
  3. Oczywiście, że nie mówi o "wszystkim". Jedną liczbą nie da się opisać jakości nieba. Jest to jednak całkiem niezłe przybliżenie i miara, która pozwala porównywać miejscówki między sobą. Ta liczba mówi Ci, jakiej jasności nieba w *zenicie* możesz się spodziewać w bezchmurną i bezksiężycową noc z niskim airglow. W rzeczywistości jasność nieba w danym miejscu zmienia się w dużym zakresie. Np. u mnie koło domu (na mapie 21.29 mag/"2) w bezchmurne i bezksiężycowe noce notuję wartości od 20.4 mag/"2 do 21.4 mag/"2. Te pierwsze wczesnym wieczorem (choć i z wieczora bywa 20.6 - 20.7), te "ciemniejsze" trafiają się po północy (zwykle jest to jednak około 21.1 mag/"2) kiedy gaśnie oświetlenie dróg w okolicznych miejscowościach. A Dęblin (~10 km), Kozienice (~15 km), Puławy (~30 km), Garwolin (~30 km), Radom (~50 km) i wiele mniejszych źródeł światła (. Wszystko to się składa na jasność nieba u Ciebie na podwórku... W okolicach zenitu byłoby praktycznie tak samo, jeśli trafiłbyś na takie same warunki atmosferyczne. W innych kierunkach mogłoby być inaczej. W szczególności, gdybyś patrzył z południowej części jakiegoś miasta (z taką samą jasnością nieba z mapy) w kierunku południowym, a na południe od tego miasta nie byłoby sztucznych źródeł światła, to widziałbyś tam znacznie więcej niż u siebie nad tymi szklarniami...
  4. A co zmieniłeś, że teraz pokazuje inną wartość?
  5. Pomimo tego, że kometa jest na razie bardzo słaba, a do tego prognozy co do jej jasności w najbliższych tygodniach są nieciekawe, dobrze jest o niej pamiętać, bo każdy niewielki wybuch może sprawić, że jednak uda się ją w teleskopie zobaczyć.
  6. Na razie jest jednak trochę słabsza. Ostatnie oceny mówią raczej o jasności rzędu 10.0 - 10.5 mag. Ja wczoraj oceniłem ją lornetą 25x100 właśnie na 10.0 mag.
  7. A swoją drogą, to efemeryda, którą właśnie wygenerowałem na tej samej stronie (https://cgi.minorplanetcenter.net/cgi-bin/mpeph2.cgi) pokazuje już znacznie mniejszą jasność komety.
  8. Kometa 289P/Blanpain to bardzo ciekawy obiekt, niestety, szanse na to że będzie ją widać wizualnie są niewielkie, a szanse na to, że będzie ją widać w czymkolwiek mniejszym od dużego teleskopu są znikome. Ta kometa została odkryta jeszcze w 1819 roku. Była wtedy niezbyt jasnym obiektem "teleskopowym". Choć do Słońca wraca co około 5 lat, to po odkryciu przez blisko 200 lat nie udało się jej ani razu zaobserwować. Dopiero w 2003 roku, podczas wyjątkowo korzystnego powrotu została odkryta jako niewielki planetoida. Kilka lat po tym odkryciu wokół planetoidy zaobserwowano bardzo słabą komę, co potwierdziło, że planetoida to jest to co zostało z zaginionej komety Blanpaina z 1819 roku. W 2013 roku, około rok przed peryhelium kometa niespodziewanie pojawiła się na zdjęciach z przeglądów nieba jako obiekt o jasności około 18 mag - przytrafił się jej wybuch, w wyniku którego pojaśniała o około 8 mag. Wkrótce jej jasność szybko spadła i aż do września 2019 nie udało się jej zaobserwować. Zgromadzone do tej pory obserwacje komety 289P/Blanpain nigdy nie wskazywały na to, że będzie ona obiektem jaśniejszym od 15 mag. Pewną nadzieję że jednak będzie jaśniejsza dawało to, że w przeszłości zdarzył się jej wybuch oraz to, że podczas odnalezienie jej w obecnym powrocie była nieco jaśniejsza niż od przewidywań zakładających że jej jasność będzie się zmieniać tak jak zmieniała się w 2003 gdy wyglądała jak planetoida. Nawet te obserwacje nie dawały jednak żadnych nadziei na to, że będzie ona czymkolwiek więcej niż słabym obiektem teleskopowym. Obserwacje z ostatnich dni wskazują, że kometa ma jasność około 18 mag, więc jeśli nie wybuchnie, to początkiem stycznia, kiedy znajdzie się tylko 0.09 j.a. od Ziemi może osiągnąć jasność 15 - 16 mag.
  9. Całe zjawisko miało trwać kilkadziesiąt minut, więc ostatniej nocy (22/23 listopada) dawno było już po nim.
  10. Księdza Wiesława poznałem dość dawno, bo ponad 25 lat temu (uczył mnie religii na początku szkoły podstawowej). Pod koniec 1994 lub początkiem 1995 roku, po kilku pierwszych miesiącach mojej przygody z astronomią dowiedziałem się, że ksiądz Wiesław ma teleskop i też się interesuje astronomią. U niego zobaczyłem pierwszy raz w życiu teleskop (to był 11 cm Mizar). Niewiele później, w kwietniu lub maju 1995 właśnie on uświadomił mnie, że dziwny gwiazdozbiór świecący późnym wieczorem na południowym zachodzie to Lew w towarzystwie Marsa (a nie "zdeformowany" Łabędź). To dzięki niemu pierwszy raz w życiu patrzyłem przez teleskop. Podczas jednej z kilku wspólnych obserwacji latem 1995 roku koło domu moich rodziców, niedługo przed północą wspiął się niemal na szczyt dużej starej jabłoni, żeby sprawdzić czy już wzeszedł Księżyc. Tej nocy obserwowaliśmy Saturna, u którego w ogóle nie było widać pierścieni, bo akurat były ustawione krawędzią w naszą stronę. Saturn bez pierścieni i wschodzący niedługo przed północą Księżyc pozwalają przypuszczać, że był to 17 sierpnia 1995 roku. Kilka dni lub tygodni później ksiądz Wiesław został przeniesiony do innej parafii i od tego czasu widywałem się z nim już rzadziej. Parę razy zdarzyło mi się obserwować z nim niebo w Króliku Polskim lub na Przełęczy Szklarskiej, po raz ostatni 2 lub 3 lata temu, kilka razy odwiedziłem go wracając z wycieczki w Beskid Niski, raz przez całą letnią noc wraz z bratem łapaliśmy u niego motyle nocne do światła... Był bardzo sympatycznym, spokojnym, skromnym i dobrym człowiekiem, z którym można było porozmawiać na każdy temat. Szkoda, że już go z nami nie ma.
  11. Cześć, Kiedyś dokładnie opisywałem jak czytać te mapy: Jeśli coś tam jest niejasne, to pytaj śmiało :).
  12. Prawdopodobnie tak. Obawiam się jednak, że samo "nękanie" urzędników nie wystarczy (choć samo w sobie jest bardzo dobrym pomysłem), bo tych, którzy ich "nękają" po to, aby zwiększać oświetlenie jest znacznie więcej. Równolegle trzeba koniecznie także edukować naszych sąsiadów, znajomych itp. Ja robię to przy każdej nadarzającej się sposobności. Oczywiście, aby przyniosło to jakikolwiek efekt, trzeba to robić z wyczuciem, np.: "Spójrz, co najmniej 30% światła tych latarni leci prosto w kosmos. Czy latarnie przy drodze ustawia się po to, żeby oświetlały chmury, albo świeciły w niebo? Przecież to, pomijając szkody dla środowiska, bezsensowne marnotrawstwo. Nasze miasto/gmina przeznacza aż .... zł na oświetlenie ulic." albo "Ale tu jasno, niemal jak za dnia. Ciekawe, jaki ma sens tak mocne oświetlenie w nocy. W zupełności wystarczyłyby tu lampy o dwukrotnie mniejszej mocy. Przy okazji nasze miasto/gmina mogłoby zaoszczędzić sporo kasy". Ludzie nie są głupi, tylko często nie zwracają uwagi na pewne oczywistości i trzeba im to pokazać. To nie jest oczywiście coś, co przyniesie natychmiastowe skutki, ani coś co mogłaby zrobić jedna osoba. Siłą tego rozwiązania jest fakt, że każdy z nas może to robić w zasadzie bez wysiłku i przy okazji, a jeśli chcemy, żeby coś się w kwestii oświetlenia zmieniło świadomość społeczna problemu jest naprawdę ważna.
  13. Najbardziej smutne jest to, że znakomita większość ludzi na świecie w ogóle nie widzi/nie chce widzieć, do czego w stosunkowo niedługim czasie doprowadzi sposób, w który zarządzamy naszą planetą :(.
  14. Jeśli widziałeś tylko odblask, to śmiało mógł to być pies (nie, nie wszystkie psy szczekają), albo np. sarna. Rysia naprawdę ciężko spotkać, nawet w Bieszczadach. A wilki bardzo często chodzą samotnie. A jeśli chodzi o zwięrzęta spotkane podczas obserwacji nieba, to ciężko byłoby chyba wszystkie wymienić, z tych które najlepiej zapamiętałem to: - sowy (puszczyk, puszczyk uralski, uszatka i nawołująca z daleka włochatka) - lis, który przez kilkanaście minut chodził mi między nogami jak kot - koń, który zdejmował mi czapkę z głowy, przewracał walizkę z akcesoriami i zasłaniał zadem kometę - jeże, które miały swoją codzienną trasę akurat tam, gdzie rozstawiałem teleskop - kuropatwy, które przyglądały mi się podczas mroźnego zmierzchu, kiedy oglądałem kometę na tle zorzy wieczornej - ropucha szara, która idąc po żwirowej drodze trącała kamienie w taki sposób jakby ktoś się skradał - "psykające" nad głową słonki przy rozjaśniającym się niebie po całonocnej obserwacji - wrześniowe jelenie podczas rykowiska - czerwcowe derkacze, słowiki, świerszczaki i strumieniówki - wyjące wilki na pograniczu Beskidu Niskiego i Bieszczadów
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.