Jump to content

Piotrek Guzik

Moderator
  • Posts

    2134
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Piotrek Guzik last won the day on December 15 2018

Piotrek Guzik had the most liked content!

About Piotrek Guzik

  • Birthday 08/02/1985

Kontakt

  • Strona WWW
    http://piotrguzik.systempartnerski.pl/
  • Facebook / Messenger
    5883591

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyna
  • Skąd
    Niżna Łąka
  • Zainteresowania
    1. astronomia (głównie komety)
    2. przyroda (głównie ptaki i motyle)
    3. uczenie maszynowe i analiza danych
    4. przetwarzanie obrazów
    5. meteorologia
    6. inwestowanie
  • Sprzęt astronomiczny
    Newton 32.6 cm
    Omegon Argus 25x100
    Nikon Action EX 10x50 CF
    sokole oczy ;)

Recent Profile Visitors

6114 profile views

Piotrek Guzik's Achievements

4.3k

Reputation

  1. Kometa 29P/Schwassmann-Wachmann przeżywa właśnie jeden z najsilniejszych wybuchów od wielu lat. W tym momencie ma około 11mag i zaledwie 0.2' średnicy. Przed chwilą widziałem ją zarówno w 33 cm teleskopie jak i w lornecie 25x100, choć świeci ledwie 20 stopni od Księżyca. W kolejnych tygodniach będzie się powoli rozmywać, ale jej jasność powinna pozostać z grubsza stała (ewentualnie jeszcze trochę wzrośnie). Warunki do jej obserwacji będą doskonałe, bo świeci w Woźnicy, a Księżyc lada chwila zniknie z nocnego nieba.
  2. A tu zdjęcie, które wykonał Michael Jäger wczoraj (15 września): https://scontent.fktw4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.6435-9/242085406_1223098774873619_319449069431415659_n.jpg?_nc_cat=109&ccb=1-5&_nc_sid=b9115d&_nc_ohc=qrUsHLnkdj4AX8-OPdB&_nc_ht=scontent.fktw4-1.fna&oh=387940b73cce60a83bc0293d53212f0e&oe=6168DC31 Autor zdjęcia ocenił jasność komety na około 13.5 mag.
  3. Jeśli chodzi o kwestie zobaczenia kolorów w mgławicy, to sprawa jest bardziej skomplikowana. Duży teleskop w niczym nam nie pomoże jeśli mówimy o obiekcie o jednorodnej jasności powierzchniowej. Jeśli jednak jasność powierzchniowa fragmentów mgławicy jest niejednorodna (a w praktyce tak jest zawsze), to może być różnie. W szczególności, jeśli w mgławicy są jakieś maleńkie "włókienka" albo inne struktury o dość dużej jasności powierzchniowej, to obserwowane w dużym teleskopie (dającym większe powiększenie, ale zbierającym znacznie więcej światła) mogą pokazać nam kolor. Im większy teleskop, tym większa szansa trafienia na taką małą, ale jasną powierzchniowo strukturę. Można powiedzieć, że to podobnie jak z Drogą Mleczną. Choć gołym okiem nie widać jej koloru, to jednak jeśli spojrzymy przez teleskop w kierunku, gdzie akurat znajduje się maleńka, ale jasna powierzchniowo mgławica planetarna, zobaczymy kolor zielony ;).
  4. Ta kometa jest teraz ledwie 35 stopni od Słońca. Przy jasności ~16mag dość trudno ją obserwować ;). Kometa pozostanie blisko Słońca jeszcze przez kilka tygodni, więc nie ma co liczyć na to, że w najbliższym czasie będzie obserwowana regularnie. Jeśli chodzi o jej jasność w listopadzie i grudniu, to na razie trudno wyrokować. Wydaje się, że jest spora szansa, że będzie całkiem ładnym obiektem lornetkowym.
  5. Te mile to chyba jednak dobrze byłoby zamienić na kilometry (?). Tak mi się zdaje, że w Polsce (a tekst jest po polsku) nikt chyba nie mierzy odległości w milach. A jeśli chodzi o samą kometę, to dodam jeszcze dwie ciekawostki: 1) Kiedy kometa była daleko od Słońca, jej orbita była eliptyczna, z wielką półosią troche mniejszą od 2000 j.a., co wskazuje, że jakieś 80 000 lat temu była już w okolicy Słońca, kiedy będzie opuszczać okolice Słońca, jej orbita (w wyniku perturbacji od planet) będzie już hiperboliczna. 2) Około największego zbliżenia kometa będzie znajdowała się między Ziemią a Słońcem, co oznacza że kąt fazowy komety (kąt Słońce - kometa - Ziemia) będzie duży. W takich warunkach zachodzi zjawisko nazywane z angielskiego "forward scattering", które wynika z niesymetrycznego rozpraszania światła na drobinkach pyłu i w efekcie którego jasność komety może przez kilka dni być mocno "podbita". Gdyby ilość pyłu (i jego parametry) były w tej komecie podobne jak u komety C/2006 P1 (McNaught), to mielibyśmy szansę na pojaśnienie rzędu 4-5 mag (w przypadku komety C/2006 P1 warunki geometryczne były wyraźnie gorsze, ale kometa i tak pojaśniała o dodatkowe 2.5 mag). Maksimum tego zjawiska można się spodziewać 14 grudnia 2021, kiedy kometa będzie zaledwie kilkanaście stopni od Słońca. Kometa C/2021 A1 (Leonard) na pewno warta jest naszej uwagi. Oby "w dobrym zdrowiu" wytrwała co najmniej do połowy grudnia i oby pogoda była w tym czasie łaskawa ;).
  6. Tak, przechodziła wtedy m.in. przez Oriona. W maksimum blasku miała około 8mag i z ciemnych miejsc była dość łatwa do wypatrzenia w lornetce 10x50.
  7. Kometa P/2009 Q4 (Boattini) to kometa okresowa, która od niedawna ma oznaczenie 398P/Boattini. Aktualnie jest blisko peryhelium i ma jasność około 12mag. Kometa o której mowa jest obecnie jakieś kilkanaście albo kilkadziesiąt milionów razy słabsza niż odblask, który masz na zdjęciu.
  8. U mnie ten model wylicza 3380 kWh dla instalacji 3.3 kWp, a 3160 kWh dla instalacji 3.08 kWp (taką mam zainstalowaną moc wg dokumentacji z gminy). W praktyce w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy produkuję 3630 - 3850 kWh na rok. Być może mam lepsze elementy (a co za tym idzie mniejsze straty), albo ten okres był wyjątkowo słoneczny.
  9. Ja mam instalację fotowoltaiczną od sierpnia 2019, zamontowaną w ramach gminnego projektu. Choć formalnie dofinansowanie wynosiło 70%, to biorąc pod uwagę kwestie podatkowe itp. efektywnie płaciłem coś koło 40% całej inwestycji, czyli ~6500 zł za instalacje 3.08 kWp (tyle przynajmniej było wg projektu, choć na tabliczkach znamionowych paneli jest 300 Wp, a paneli mam 11, co sugerowałoby, że moc mojej instalacji to raczej 3.3 kWp). W ciągu pierwszych 12 miesięcy od montażu, instalacja wyprodukowała 3849 kWh, natomiast przez ostatnie 12 miesięcy 3629 kWh (różnica wynika głównie z niesamowicie słonecznego października 2019 i pochmurnego października 2020). Na bieżąco zużywam około 24% produkowanej energii elektrycznej, reszta idzie do sieci (skąd mogę później odebrać 80%). Przez ostatnie 12 miesięcy zużyłem 2800 kWh, czyli mniej niż wyprodukowałem (już po potrąceniu 20% prądu oddanego do sieci). Poza standardowymi odbiornikami energii elektrycznej mam płytę indukcyjną, rekuperator i sterowanie ogrzewaniem podłogowym. Przez pierwsze 11 miesięcy użytkowania instalacji fotowoltainczej moje rachunki za prąd wyniosły w sumie 95 zł (czyli mniej niż 9 zł na miesiąc), w styczniu dostanę rachunek za kolejne 6 miesięcy. Przy obecnych cenach prądu czas zwrotu tej inwestycji będzie krótszy niż 4 lata. O instalacji PV pomyślałem już na etapie budowy domu (choć wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będę ja miał tak szybko) i dlatego dach mam wystawiony niemal dokładnie na południe (właściwie to 14 stopni na wschód od kierunku południowego), a do tego dom jest usytuowany tak że panele są zacienione jedynie przez krótki czas po wschodzie Słońca od listopada do lutego.
  10. Ja jeszcze dodam, że teraz bardzo warto na obserwacje komety wybierać się w jak najciemniejsze miejsca. Na południu Polski (noce astronomiczne) z dala od miast kometa wygląda bajecznie - jest obiektem, który natychmiast przyciąga wzrok. Nocą 14/15 lipca obserwowałem ją z Beskidu Niskiego, a noc później z Pogórza Przemyskiego. W obydwie noce na początku nocy astronomicznej gołym okiem było widać jasny zakrzywiony warkocz pyłowy, który ciągnął się na około 15 stopni. Warkocz gazowy (też długi na ponad 10 stopni) także był dostrzegalny gołym okiem choć bardzo słabo. W lornetce 10x50 warkocz gazowy był oczywisty. Obydwa warkocze ciągnęły się przez więcej niż 2 pola widzenia lornetki. W lornetce 10x50 i 25x100 warkocz pyłowy niedaleko za głową miał szerokie, słabe "poszerzenie" po prawej stronie. W 33 cm teleskopie jasne niemal gwiazdopodobne jądro miało żółty kolor i było lekko asymetryczne. Pyłowy początek warkocza otaczający parabolicznym kształtem jądro komety zanurzony był w wyraźnie zielonej otoczce o średnicy około 3'. Trochę później - około godziny 2:15, kiedy Słońce było 16 stopni pod horyzontem, a na kometę patrzyłem z nieco gorszego miejsca (całkiem ciemnego, takiego w którym SQM-L pokazuje zwykle 21.0 - 21.4 mag/"2, ale z łuną akurat w kierunku komety), wyglądała ona już znacznie mniej okazale. Warkocz pyłowy gołym okiem ciągnął się na jakieś 4 stopnie, a warkocz gazowy nie był widoczny ani gołym okiem ani w lornetce, choć w lornetce kometa wyglądała pięknie.
  11. Kometa C/2006 P1 (McNaught) była dość łatwym celem dla lornetki 10x50 w dzień 10 stycznia 2007, kiedy jej jasność wynosiła około -2.5 mag.
  12. Na razie jest dobrze ;). Wczoraj wieczorem kometa miała już około +2.0 mag. Dziś już jej na zdjęciach z SOHO nie widać. Za około tydzień będzie można zacząć na nią polować z Ziemi...
  13. Ta jasność została zmierzona na zdjęciach z SOHO. Z ciekawości też zrobiłem fotometrię tej komety na surowych fitsach, ale wyszła mi trochę inna jasność - dziś koło południa 3.1 mag. Wczoraj (23 czerwca) około południa Matthew Knight, astronom zajmujący się zawodowo także kometami z SOHO, wyznaczył jej jasność na 3.8 mag. Z moich pomiarów wyszło wtedy 3.5 mag. Wygląda na to, że przez ostatnie kilkanaście dni kometa jaśniała bardzo szybko (w danych z SOHO też widać bardzo szybki wzrost jasności). Oby kometa wytrwała jeszcze kilka tygodni ;).
  14. Z wszystkich tegorocznych komet ta jest najbardziej "pewna" jeśli chodzi o jej szanse na przetrwanie. Po pierwsze, została odkryta jako planetoida, a co więcej znaleziono ją na zdjęciach wykonanych jeszcze rok przed odkryciem (gdzie była obiektem o jasności około 22 mag). Dzięki temu, można oszacować rozmiar jej jądra. Przy założeniu, że ma ono typowe wartość (rzędu 0.05 - 0.10), średnica jądra tej komety zawiera się w przedziale 5 - 10 km. Co więcej, kometa ta w peryhelium będzie niewiele bliżej Słońca niż Ziemia. Tak duże jądra kometarne nie rozpadają się "w pył" w tak dużej odległości od Słońca, a co najwyżej dzielą się na kilka dużych, fragmentów, w wyniku czego kometa przez wiele miesięcy pozostaje wyraźnie jaśniejsza niż przed podziałem jądra (tak było np. w przypadku rozpadu komety 73P/Schwassmann-Wachmann w 1995 roku, czy też komety C/2001 A2 (LINEAR) w 2001 roku), bo znacząco zwiększa się powierzchnia, z której sublimują kometarne lody. Tempo wzrostu jej jasności jest od wielu tygodni stabilne i nie jest niepokojąco szybkie (jak to było w przypadku komety C/2019 Y4), co też wróży jej dobrze.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.