Jump to content

JSC

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    1,978
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1,001 Excellent

About JSC

  • Rank
    Kanopus

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyna
  • Skąd
    Gdańsk/Słupsk
  • Sprzęt astronomiczny
    refraktor Vixen 80/1200 (EQ Vixen NP), pryzmat Vixen, Zoom Vixen LV 8-24, Kellner Daiichi Kogaku 40mm, RKE Edmund 28,7mm, RKE Edmund 8mm, Abbe Circle T 6mm, Abbe Circele V 12mm, BCO 10mm. Lornetka 20x60 TENTO. Kamerka Neximage5.

Recent Profile Visitors

4,866 profile views
  1. Myślę, ze nie ma co się niepokoić. I tak wszystko produkowane jest w Chinach (no prawie ) i sprzedawane pod różnymi nazwami. Te teleskopy pozostaną na rynku nawet jak Meade upadnie - po prostu będą się inaczej nazywały... Chociaż to pewnie tylko wybieg przed płaceniem kary.
  2. Też uważam, ze lepiej zrobić dla dziecka zrzutę i kupić coś lepszego.
  3. Przerabiałem temat na własnej córeczce... Niestety będzie to bardziej zabawka dla rodziców (jeśli w ogóle będą zainteresowani) niż dla dziecka. Nie mówię, żeby nie kupować - może pasja się rozwinie pod okiem rodziców i za kilka lat dziecko samo zacznie obserwować np. Księżyc. "Przeciętny" rodzic nie odnajdzie np. Saturna na niebie (jeśli nie ma pojęcia o astronomii) , a co dopiero dziecko... O ledwo co widocznych mgławicach i gwiazdach to już nie wspomnę... Konkludując - jedynym obiektem godnym uwagi dla takiego dziecka będzie Księżyc i należałoby kupić teleskop odpowiedni do oglądania Księżyca. Najlepiej jakis tani refraktor achromatyczny nie mniej niż f/10 ( proponowałbym przynajmniej taki https://www.astroshop.pl/teleskopy/skywatcher-teleskop-ac-70-700-mercury-az-2/p,5000. , ten który wygooglał Piotr 4d będzie dawał troche "tęczowe" obrazy, ale jak ma byc za ok. 200 zł, to chyba nic innego nie znajdzie sie... Newtona nikt w rodzinie nie skolimuje (tylko nie piszcie prosze, że to łatwe, bo wiem, ze nawet ustawienie ostrości to mega trudna sprawa dla kogoś niezainteresowanego). Lornetka też moim zdaniem nie ma sensu. Dziecko po pierwsze nie utrzyma jej w reku, a po drugie i tak nie zobaczy niczego wiecej niz kropki na niebie. EDIT Nie wiem jednak czy refraktorek 60/700 albo 60/900 nie byłby lepszy do obserwacji Ksiezyca np. https://deltaoptical.pl/teleskop-sky-watcher-bk-607-az2-60-700
  4. Hmmm.... zakładając, ze mamy ten sam teleskop i jeden okular dający źrenice powiedzmy 5mm a drugi 10mm. Przemyślmy... Czyli, ze powiększenie będziemy mieli 2x większe przy źrenicy 5mm, czyli dysk Airego będzie 2x większy niz z okularem dającym źrenice 10mm. Przy okularze dającym 10mm źrenice wyjściową dysk Airego tez chyba będzie 2x większy (apertura będzie 2x mniejsza), niż być powinien (przy nieprzekroczonej średnicy źrenicy oka), ale powiększenie będziesz miał mniejsze (dla obiektów powierzchniowych). Przy mniejszym powiększeniu obiekty będziesz widział ciemniej, chociaż jasność przypadająca na wycinek powierzchni bedzie taka sama. To kwestia postrzegania tego czy np. 2x większy Księżyc o takiej samej jasności przypadającej na wycinek powierzchni bedzie wydawał nam sie jaśniejszy czy taki sam. Czy obserwując z daleka jedną latarkę będziemy postrzegać jej swiatło tak samo jasno jak 4 latarek?
  5. Obraz będzie ciemniejszy po przekroczeniu średnicy źrenicy oka, bo niejako zmaleje nam apertura. Zmniejszy się rozdzielczość i zmniejszy się światłosiła, zwiększą się Dyski Airego. Średnica źrenicy oka będzie oczywiście inna przy obserwacji ledwo co widocznej mgławicy pod ciemnym niebem i inna przy obserwacji Ksieżyca. Zawodowym optykiem nie jestem, ale myślę ża można to wydedukować na podstawie poniższego rysunku (w praktyce tez mi sie wydaje ze obraz z przekroczonymi źrenicami wyjściowymi jest ciemniejszy, co najlepiej sprawdzic w dzień): https://www.handprint.com/ASTRO/ae2.html Na powyższym rysunku patrzymy na te promienie zielone. Jak zmniejszymy średnice wiązki wychodzącej, to tak jak byśmy zmniejszyli srednicę soczewki obiektywu, bo te wszystkie kąty stożka światła nam zmaleją. Druga sprawa to promienie brzegowe. Przy maksymalnej źrenicy (lub przekroczonej) mogą się robić zaciemnienia części obrazu, fasolki itp., gdyż omiatając źrenicą oka pole okularu możemy obcinać sobie promienie niebieskie i pomarańczowe. Tak jak na poniższym gifie i rysunku: W kwestii zaciemniania obrazu (obcinania promieni brzegowych), podejrzewam, ze dużo może zależeć od konstrukcji okularu. EDIT Przepraszam za literówki (jestem po wielogodzinnej jeździe samochodem ) - już poprawiłem
  6. ^ Dla niewtajemniczonych przydałaby się czerwona kropeczka
  7. Świetne! Ale się przyczepię Skala jest inna niż narysowana na fotce, Z tej wynikałaby separacja ok. 8"-9"
  8. Są jeszcze pryzmaty dające obraz w refraktorze lub katadioptryku taki jak przez lornetkę, ale nie będące pryzmatami dachowymi Amiciego. Np. Pentaprism Oriona. https://www.astroshop.pl/pryzmaty-katowe/orion-nasadka-katowa-pryzmatyczna-pentaprism-diagonal-90d-1-25-/p,59337 Już się nieco napaliłem na niego, ale... no że zawsze musi być jakieś "ale" ... Pantaprism Oriona nie odbija całkowicie na ściankach obrazu (maja za mały kąt), wiec ścianki dodatkowo pokryte są powłoką lustrzaną. Trochę dla mnie zbyt przekombinowane rozwiązanie. Ale przyznam, ze nie wiem jak to się sprawuje w praktyce.
  9. JSC

    Moje podwójne

    Co prawda wolę obrazy dyfrakcyjne przy pokazywaniu podwójnych, ale muszę przyznać, że to co robisz, to już jest sztuka piękna :) Ogląda się z otwartą japą
  10. Zamiast łapek w tematach "jaki kupić teleskop" można po prostu wypisać dostępne teleskopy i zrobić głosowanie Delikwent dostawałby gotową odpowiedź bez czytania postów - bo czytać nie lubi, a połowy postów i tak nie zrozumie
  11. Niestety już go nie produkują
  12. A i jeszcze zapomniałem napisać o największym bólu... Gdybym wyjechał o 22.00 na obserwacje, to nad ranem nie miałbym już gdzie zaparkować, bo by zajęli miejsce i musiałbym targac telepa i tak z kilkuset metrów do domu
  13. Na zakończenie chciałby obrazowo opisać sytuację z wczoraj, która dla wielu (ale rozumiem, ze nie dla wszystkich) jest znamienna. Wyszedłem sobie na balkon - no fajna pogoda (w końcu po wielu tygodniach wyczekiwania!), seeing znośny, zasięg też... ale co z tego jak obiekt który mnie interesuje znajduje sie poza dostępnym wycinkiem obszaru obserwacji...? No dobra nic to... Godzina 22.00 - wychodze na spacer zobaczyć, czy jest sens targać klamoty i jechać chociaz kilometr dalej. Zanim wyszedłem poza bloki zobaczyłem co i jak, zrobiła się 23.00. Pakować graty do samochodu czy nie? No bo w rękę tego wszystkiego nie wezmę. Montaż z walizką 10kg, teleskop z walizką 10kg, okulary z walizka też kilka i do tego statyw - oczywiście cieżki, bo musi byc stabilny ... Odechciało mi się.... a to tylko mały teleskopik - popatrzyłem godzinke na gwiazdy i wróciłem do domu. Morał z tego taki, ze gdybym miał np. takiego Maka 100mm to spokojnie wziąłbym go na spacer i poogladał niebo w większym powiekszeniu :) (kiedys tam miałem z bratem na spółę MTO1000, to wiem jak to wygląda) do tego leciuteńki montażyk i pełnia szczęścia. A tak teleskop w kącie... Nie mówię, ze nie warto duzego teleskopu... bo warto zobaczyć niebo w dużej dobrej aperturze... ale traci się wiele możliwości obserwacji - takich z doskoku. Doskonale rozumiem dlaczego na Zachodzie tak popularne sa teleskopy "Grab&Go" a u nas niestety sa wyśmiewane i polecą sie delikwentom pralki i betoniarki, które po kilkuletnim postoju w kącie i przebytych 3 obserwacjach sprzedawane sa na giełdzie - te idealne teleskopy, które sa tak polecane... Tak pod rozwage i zastanowienie sie... :)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.