Jump to content

Piotr K.

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    215
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

194 Good

About Piotr K.

  • Rank
    Antares

Recent Profile Visitors

1,281 profile views
  1. Jedna uwaga odnośnie kamerki ASI 120 Mini - matryca znajduje się zaraz na początku tulei kamery, a "kołnierz" (w sensie ta grubsza część z karbowanymi ściankami i gniazdami na wtyczki) na którym kamera może się oprzeć na krawędzi gniazda 1,25" jest o wiele dalej. To powoduje, że kamery nie można osadzać w gnieździe 1,25" tak jak okular, czyli wsuwać jej do końca - bo matryca jest o wiele za blisko obiektywu guidera. Trzeba wkręcić od przodu kamery przedlużkę, i blokować kamerę łapiąc śrubką właśnie za przedłużkę. A kamera wystaje poza gniazdo na prawie całą swoją dlugość. Jest to rozwiązane idiotycznie, i dlatego wg mnie wygodniejsza w obsludze jest duża wersja ASI 120, bo w niej szeroka część zaczyna się mniej więcej tam, gdzie matryca, więc można kamerę normalnie oprzeć o krawędź gniazda 1,25". Rozwiązaniem dla Mini jest o wiele dłuższa złączka do guidera, która uwzgledni odległość między matrycą o szerszą częścią kamery.
  2. @loki_p Wg mnie to właśnie osobom początkującym warto od razu prezentować poprawne metodycznie sposoby postępowania, żeby nie nabierały nawyków, które później skutkują większymi problemami przy obróbce. A workflow oparty na balansie bieli Daylight i odejmowaniu LP jest banalnie prosty do zastosowania, upraszcza obróbkę maksymalnie, i daje w miarę powtarzalne rezultaty. Oczywiście niech każdy sobie koloruje swoje zdjęcia jak chce. Ale niech będzie jasno powiedziane, że zmiana koloru LP przy pomocy balansu bieli prowadzi do rozjechania się kolorów w pozostałej części obrazu, i do powstania artefaktów np. typu niebieskie gwiazdy. I nie chodzi o trzymanie się ze spektrofotometrem idealnych odcieni wszystkich gwiazd na zdjęciu, ale o zasygnalizowanie, że takie kombinowanie z balansem bieli w fotografii dziennej skutkowałoby tym, że np. jasnożółte skrzydła jakiegoś motyla staną się niebieskie. Jako wizja artystyczna - spoko. Jako próba pokazania rzeczywistości - nie bardzo. A mam wrażenie, że bardzo dużo osób stosuje tą "korekcję" LP balansem bieli nie jako świadomy zabieg artystyczny, tylko dlatego, że wydaje im się, że tak właśnie powinno się robić, żeby uzyskać realistyczny obraz nieba i DSów. A potem są takie skutki jak piszesz - że jak się pokaże ludziom astrofotkę z w miarę realistycznym kolorem, to są reakcje "czemu to takie bure". Bo większość, stosująca metodykę wprowadzającą artefakty, której się nauczyła jako początkujący i zaakceptowała jako właściwą, nawet nie ma szansy zobaczyć, jak to naprawdę wygląda. EDIT po chwili - zajrzałem jeszcze raz na Twój poradnik, i widzę, że napisałeś, że można "ustawić balans bieli przesunięty w stronę chłodniejszych kolorów, na poziomie 2500-3500 K. Dzięki temu niebo nie będzie aż tak bardzo brązowe, jednak kolory Drogi Mlecznej będą zdecydowanie zbyt chłodne, a barwy gwiazd nie zostaną oddane wiernie." Czyli informacja jest - czyżbym nie doczytał do końca za pierwszym razem...? (jeśli tak, to przepraszam ).
  3. Tu jest wszystko dokładnie opisane, łącznie z przykładami zdjęć które mają zniekształcone kolory z powodu "usuwania" LP balansem bieli: https://clarkvision.com/articles/nightsky-natural-color-vs-bad-post-processing/ Szczerze też polecam całą, bardzo rozległą stronkę http://clarkvision.com - masa przydatnych informacji o tym jak działa sprzęt, co do czego dobierać, i jak wygląda workflow w miarę możliwości zachowujący naturalne kolory.
  4. A nie jest tak, że LP to dodawanie, a balans bieli to zmiana mnożników? Więc zmieniając kolor balansem bieli zaburzamy naturalne stosunki pomiędzy poszczególnymi kolorami (RGB)? Zresztą sam to piszesz: Innymi słowy, gdy mamy na zdjęciu elementy o różnych jasnościach i kolorach, to zmieniając balansem bieli jeden z tych elementów, zaburzamy wygląd pozostałych. A gwiazdy są jaśniejsze od tła, więc kombinując balansem bieli przy tle, zaburzamy kolory gwiazd. I odwrotnie, kombinując WB przy gwiazdach, zaburzamy tło. Czy przypadkiem nie z tego właśnie bierze się np. niebieski Obłok Magellana, z którym nie wiadomo co zrobić?
  5. Ja tylko dodam odnośnie tekstu artykułu - balansem bieli NIE redukujemy zaświetlenia nieba przez light pollution! Bo takie działanie powoduje zafałszowanie kolorów. W niemodyfikowanym aparacie najlepiej ustawić balans bieli na Daylight, a potem odjąć LP w postprocessingu.
  6. Hej, dzięki za odzew Nie zapomnieli. W stacku zostały użyte dokładnie takie klatki, jak napisałem w pierwszym poście - z flatem. Nie po to sobie wydziergałem elegancką malutką terenową flatowniczkę, żeby zapominać o flatach (patrz animacja na dole posta) I wystarczy (patrz animacja na dole posta ) Próbuję, próbuję W sumie sidiouss już odpowiedział - ponieważ zależy mi na tym, żeby nie przepalać gwiazd, czyli im większy zakres dynamiczny aparatu, tym lepiej. Dzięki za namiar. Tę stronkę oczywiście znam od dawna, i często na nią zaglądam. ISO 800 używałem przez dłuższy czas (z tego aparatu korzystam bodajże od jesieni zeszłego roku, zaliczyłem nim kilkadziesiąt sesji), ale zszedłem do ISO 200, a za moment planuję zejść do ISO 100, ponieważ moim priotytetem jest uzyskanie nieprzepalonych gwiazd w naturalnych kolorach (a co za tym idzie - całego zdjęcia w naturalnych kolorach). Dlatego też nie mam zamiaru przesiadać się na modyfikowanego Canona
  7. Efekt kolejnej walki z obróbką - tym razem M11 i okolice między Tarczą a Orłem. Jeśli chodzi o kolorystykę, to, jak to mówił pewien kot idący przez pustynię, "Nie ogarniam tej kuwety" Tak czy siak - M11 jest biała, ta mała kulka na dole NGC 6712 - źółta, czyli tak jak ma być, i tego się będę trzymał Ogólnie wyszły niesamowite kolory gwiazd (w porównaniu do moich poprzednich zdjęć ), takie jarzące się, o bardzo dużej rozpiętości barwnej, i multum detalików w ciemnych mgławicach. Nie wiem, może dlatego, że ze wszystkich kadrów DM robionych przeze mnie ostatnio ten jest najwyżej nad horyzontem, i nie przeszkadzały tak bardzo chmury i łuny... Technikalia te co zwykle: Canon 1000D @ ISO200, Samyang 135 @ f/2.8, 64x60s, 55xD, 1xF+DF, EQ3-2 z guidingiem w RA, ręczny dithering co 5 klatek, stackowanie w Regimie Sigmą 2.0, obróbka w GIMPie 2.10.
  8. No dobra, chyba na razie nic tu więcej nie wymyślę Siedzę nad tym od dwóch godzin, przesuwając suwaczki i zaznaczając kolejne obszary, a potem korygując to, co zdążyłem napsuć Ale jako tako usunąłem LP, postarałem się wyrównać kolory w poszczególnych partiach zdjęcia, i nadać całości w miarę naturalną charakterystykę (przynajmniej na moim monitorze ).
  9. Fajne! Kurczę, jak podbić kontrast na ciemnych mgławicach, nie niszcząc przy okazji łagodnych przejść tonalnych między odcieniami DM, i między gwiazdami a tłem nieba? Ta moja wersja jest mało kontrastowa, bo jak coś z tym próbuję robić to zaraz wyłazi szum w tle, albo jakieś przebarwienia, typu część obrazu niebieskawa, albo żółtawa itp.
  10. Poprawiona wersja - podciągnąłem levelsy, gdzie się dało zniwelowałem light pollution, trochę podciągnąłem kontrasty. Widać więcej, ale w międzyczasie obie mgławice zlały się z tłem...
  11. Zjawisko, które opisujesz, rzeczywiście ma miejsce, a wynika z czegoś w rodzaju "zmęczenia" receptorów danej barwy w siatkówce. Z tego wynikają np. tzw. powidoki, czyli zjawisko pojawiające się, gdy przez dłuższy czas (typu minuta) wpatrujemy się np. w czerwone kółko na białym tle. Gdy potem odwrócimy wzork w inne miejsce (albo kółko nagle zniknie) przez moment mamy wrażenie, że widzimy zielonkawo-niebieskie kółko. https://pl.wikipedia.org/wiki/Kontrast_następczy Ale dotyczy to wrażeń wzrokowych jako takich, a nie tego, jak widzimy lub obrabiamy zdjęcia. Gdyby było tak jak piszesz, to każde zdjęcie zachodu Słońca powinno być przeniebieszczone, bo mózg autora będzie "dążył do szarości". A dobrze wiemy, że wcale tak nie jest - jak coś jest żółte na zdjęciu (albo ma dowolny inny kolor, w miarę wyrazisty), to po prostu takie jest, i nikt z tym nie robi jakichś kombinacji. Natomiast co do przeniebieszczenia gwiazd na astrofotkach, to wg Rogera Clarka z serwisu clarkvision.com powód jest prozaiczny - błędny sposób balansowania kolorów, polegający na wyrównywaniu pików histogramów poszczególnych kolorów, zamiast wyrównywania początków histogramów do lewej. Ponieważ na większości naszych astrofotek mamy przewagę czerwonego / pomarańczowego / żółtego (LP, brązowe pyły w kosmosie, przewaga gwiazd żółtych i pomarańczowych), więc histogramy czerwonego i zielonego są przesunięte w prawo. Gdy wyrównamy balans kolorów dosuwając do siebie piki histogramów, po prawej stronie zostanie przewaga niebieskiego - bo zakresy zielonego i czerwonego przesuną się w lewo. Ot i cała filozofia, i bardzo proste wyjaśnienie przeniebieszczenia gwiazd (podkreślam - powtarzam to, co wyczytałem na ww. serwisie, jeszcze tego nie sprawdziłem; ale wyjaśnienie wydaje się sensowne). Co do stackowania w DSSie - nie mam tego programu, bo korzystam z Maka, ale przysiądę jeszcze raz nad levelsami i krzywymi, i zobaczę co mi wyjdzie
  12. Dzięki panowie za zainteresowanie Wersja @RomekAstrobaza bardziej mi odpowiada, bo jest jakaś taka spokojniejsza i bardziej stonowana kolorystycznie. Ale mam jedno zastrzeżenie - kolory gwiazd!! Przecież tam w ogóle nie ma niebieskich gwiazd, a na wersji Romka jest ich multum. Zresztą z tego co widzę jest to powszechne zjawisko w astrofoto - co drugie zdjęcie ma niebieskie gwiazdy, aż zacząłem to sprawdzać w SkySafari, i się okazało, że to wszystko są gwiazdy co najwyżej białe, a najczęściej jasno-żółte. Dla mnie w miarę rzeczywiste kolory gwiazd (i całej reszty) to podstawa. A wracając do głównego wątku - no dobra, to jak powyciągać tą moją fotkę? Powalczyć z levelsami i krzywymi, traktując wybiórczo poszczególne rejony zdjęcia? Maskami jakimiś poprzysłaniać, i wyciągać osobno poszczególne rejony? Muszę poszperać w necie za jakimiś tutorialami obróbki szerokich kadrów...
  13. To prawda - staram się jak najmniej ingerować w kolorystykę zdjęcia, bo zależy mi na w miarę reprezentatywnym oddaniu kolorów. Poza tym mam wrażenie, że te szerokie pola gwiezdne, napchane gwiazdkami, bardzo łatwo "sposteryzować" - w sensie, że jak zanadto wyciągam zdjęcie i próbuję podbijać kontrast, to zaczynają jakoś dziwnie wyglądać, tak "płasko"... A rejony ciemne z kolei robią się prawie czarne, i widać na przyciętych gwiazdkach, że są przeprocesowane... Kurczę, trudno mi dokładnie wyrazić, o co mi chodzi, ogólnie cała ta fotka jest dla mnie trudna, bo co rejon, to trzeba by chyba trochę inaczej powyciągać... Staram się znaleźć jakiś kompromis, to znaczy uwidocznić ile się da, zachowując w miarę naturalne proporcje w jasnościach poszczególnych rejonów obrazu... A obróbki dopiero się uczę, ostatnio zajarzyłem jak używać maskowania, więc będę jeszcze nad tym siedział No nie powiem, robi wrażenie - bardzo fajne jarzące się gwiazdki, widać dużo detali, i podciągnąłeś kontrast, nieco redukując jednocześnie różnice jasności poszczególnych rejonów obrazu... To była robota tylko na krzywych, precyzyjnie przesuwanych w poszczególnych kolorach, czy jakieś bardziej skomplikowane rzeczy zrobiłeś? (w sensie, nie wiem, oddzielenie gwiazd od tła i osobna obróbka...? [na razie nie umiem jeszcze takich rzeczy robić ] ).
  14. https://we.tl/t-uxgYXxwYZC (plik zostanie automatycznie usunięty 3 sierpnia 2019). Bardzo jestem ciekaw, ile się uda z tego wyciągnąć... Program do stackowania, nazywa się "Regim". http://www.andreasroerig.de/regim/regim.xhtml
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.