Jump to content

Piotr K.

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    145
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

127 Good

About Piotr K.

  • Rank
    Regulus

Recent Profile Visitors

958 profile views
  1. Nikt nie odpisał, ale w międzyczasie to rozkminiłem, więc napiszę o co chodziło - może się komuś przyda Otóż w pilocie do EQ3-2, wersja jednoosiowa, kabelki z gniazda ST-4 dolutowałem do styków przycisków 8x. Zatem guiding speed w kalibracji PHD też powinna być ustawiona na 8x. Ale zwykle jest 0,5x, tak miałem ustawione, i dla tej właśnie wartości, przy pikselu 3,75 um i ogniskowej 90 mm, PHD wyliczał krok kalibracyjny równy 2500 ms. Zaaplikowanie tak długiego impulsu na styku pilota dającym prędkość 8x powodowało oczywiście przestrzelenie i odjazd gwiazdy o wiele pikseli. Należy po prostu podzielić wartość podawaną przez PHD przez 16 (8x / 0,5x), a wynik wpisać jako wielkość kroku kalibracyjnego, i wszystko zaczyna pięknie działać
  2. No dobra, tak bym to widział jak w załączniku. To pierwsza, mocno robocza wersja, przygotowana na podstawie prawidłowej debayeryzacji. Rawy wywołane w RawTherapee, zestackowane w Regimie bez żadnych współczynników. W GIMPie tylko usunąłem wpływ LP i lekko rozciągnąłem histogramy. Nie ma zielonej dominanty, nic nie trzeba kombinować z balansowaniem bieli, gwiazdy mają kolory w miarę zgodne z wartościami katalogowymi - a wszystko to da się bez problemu zrobić w darmowym oprogramowaniu, które mam obecnie do dyspozycji. Oczywiście workflow muszę dopracować, bo RawTherapee ma multum opcji, które dopiero zacząłem rozkminiać, ale zdaje się, że mam to, czego chciałem - to znaczy powtarzalny sposób obróbki zdjęć, który da mi w miarę rzeczywisty, ustandaryzowany kolor obrazu. Dziękuję wszystkim kolegom, którzy poświęcili swój czas, żeby pochylić się nad moimi pytaniami
  3. Nie posiadam PSa, nie posiadam Pixa, balansowanie kolorami ogarniam sam, ale jest to wg mnie zbyt arbitralne, dopuszczające zbyt dużą możliwość zmian kolorów na zasadzie "bo tak mi się wydaje, że jest dobrze". Sirila obczaję, zwłaszcza, że wygląda na to, że będzie działał na Maku. Ale zanim zacznę się wgryzać w następny program do stackowania wolę mieć pewność, że tym co mam obecnie nie uda się osiągnąć tego, na czym mi zależy. Czyli na wypracowaniu ustandaryzowanego sposobu kalibracji kolorów w stacku. Ideałem byłyby dla mnie współczynniki RGB, które podaje się przy debayeryzacji - ustaliłbym je sobie na sztywno, zawsze takie same, i wtedy miałbym pewność, że ewentualna zmienność w kolorystyce zdjęć wynika tylko (albo głównie) z warunków zewnętrznych.
  4. OK A czy da się podobną operację zrobić pracując tylko na levelsach i krzywych, czyli przesuwając histogramy poszczególnych kanałów, dorównując krawędzie histogramów do lewej strony, itp.? Na surowym stacku, przed rozpoczęciem procesu rozciągania, tak żeby ustawić kolory we właściwych proporcjach, i potem już przy tym nie grzebać. Skoro są do tego napisane skrypty, to zapewne da się to zrobić ręcznie, ale pewnie jest to pracochłonne - w sensie wiele iteracji potrzeba, albo coś w tym stylu...
  5. Ooo, usunąłeś zieleń! W podobny sposób jak sugerował @cwic, to znaczy po prostu odpowiednio ustawiając balans kolorów "globalnie"? A tu link do surowych rawów: https://drive.google.com/open?id=1UntVHVpQrEpHt6haiItLI08eDFvWe67B Pełny komplet ponad 80 klatek, więc Adam @cwicmożesz szaleć z Sirilem
  6. Wszystko zależy od tego, jaką ogniskową miał ten obiektyw Być może średnica obiektywu przy f/5.6 była podobna do średnicy obiektywu TS65Q, a wtedy trudno się spodziewać różnic (choć to jeszcze zależy od ogniskowej).
  7. Hehe, no pewnie - kosmiczny chlorofil Albo ciemna materia Tu jest pojedynczy jpg - wszystko na łososiowo, takie wtedy było niebo
  8. Hej, dzięki panowie za odzew Zatem po kolei: W Regimie można zrobić taką kalibrację - robisz plate solve, program znajduje koordynaty gwiazd na zdjęciu, odnosi je do danych z bazy NOMAD, i na tej podstawie kalibruje kolor. Ale tutaj bardzo dużo zależy od stopnia korekcji aberracji chromatycznej obiektywu. W teleskopach ED i/lub APO (oraz lustrzanych) gwiazdy mają niezafałszowane kolory, więc przypuszczam, że taka kalibracja na podstawie koloru gwiazd jest skuteczna. Ale jeśli obiektyw wykazuje aberrację chromatyczną, to próba kalibracji na gwiazdach da zafałszowane wyniki. Dlatego podejrzewam, że mój Samyang może mieć trochę aberrki - to świeży nabytek, jeszcze nie zdążyłem go porządnie obadać. Aha, a DSSa nie używam, bo pracuję na Maku. I raczej nie będę na nim instalował tej wersji DSS, co zdaje się jest na Maka, bo trochę jej nie ufam Więc na razie pozostaje mi Regim, którego zresztą bardzo lubię, bo jest prosty i funkcjonalny (pomijając kiksy kolorystyczne ). Zgadza się, gradienty są po pierwsze od LP, a po drugie od winietowania. Ale na razie zostawmy gradienty, bo to jest osobny temat. Póki co chodzi mi głównie o prawidłową kalibrację koloru. Co do darków, biasów i flatów - darków nie robiłem, ponieważ robię ręczny dithering co 5-6 klatek. Flatów też nie robiłem, bo to była pierwsza próba z Samyangiem i nie wiedziałem jeszcze, czy w ogóle będzie jakieś winietowanie. Poza tym temat flatów w Samyangu 135 mm jest bardziej złożony, ale nie chcę go tutaj rozwijać. Surówka właśnie się wysyła, ale jest tego ponad 700 MB, więc trochę to potrwa. Co do balansowania kolorów w PS - Adaś, to nie jest żaden problem zbalansować kolory "po uważaniu". Mogę sobie dla każdego zakresu jasności poustawiać krzywe jak mi się podoba, i osiągnąć dowolny kolor jaki mi się zamarzy. Ale nie o to chodzi - bo skąd mam wiedzieć, że ten co mi się wydaje właściwy jest "prawdziwy"? (tak, wiem, że pojęcie "prawdziwy kolor w astrofoto" jest problematyczne, poczytałem trochę na ten temat, także tu na AP ). Chodzi mi o coś innego - o znalezienie takiej metody kalibracji, która pozwoli zachować naturalne zależności między kolorami dla całego zdjęcia. W sensie że np. przy debayeryzacji podaję odpowiednie współczynniki dla RGB, albo odpowiednio przesuwam krzywe czy histogramy w surowym stacku, dostosowując kolor np. na gwiazdach G2V, i równocześnie razem z tym zmienia mi się kolorystyka całej reszty zdjęcia na właściwą, albo przynajmniej bliższą rzeczywistości niż ta z zielonym kolorkiem. Monitor mam ustawiony na 5500K, a informacje o kolorach na zdjęciu czerpię z wartości RGB pikseli. W sensie, że jak mi GIMP pokazuje, że dany piksel ma np. 16% R, 16% G i 16% B, to wiem, że jest to piksel szary, mimo że u mnie na monitorze może wyglądać na ciut zażółcony. Co do poszukiwania przyczyny - dokładnie o to chodzi. Tak jak pisałem wyżej - nie sztuka poustawiać sobie w postprocessingu krzywe tak, żeby jakoś tam dopasować kolory do tego, co mi się wydaje właściwe. Chodzi o taką kalibrację, która da wystandaryzowany efekt, w miarę możliwości zawsze taki sam na tym samym setupie. O czymś takim pisze @SzymonP w tym poście https://astropolis.pl/topic/66672-m63-walka-z-kolorem/?do=findComment&comment=759656, i o taką właśnie kalibrację mi chodzi
  9. Hej, to moja pierwsza fotka zrobiona już "na poważnie" - w sensie że pod ciemnym niebem (podwrocławskim, ale jednak najciemniejszym jakie mamy do dyspozycji w promieniu ok. 50 km od miasta), bez Księżyca, i z najbardziej zaawansowanym (budżetowym) sprzętem, jaki do tej pory używałem w astrofoto. Męczę się nad nią już kilka dni, bo miała być flagowa, sztandarowa praca, a póki co wychodzi mi kiszka Stąd prośba o konstruktywną krytykę i podpowiedzi jak to ogarnąć Załączam poglądowego jpg-a, przyciętego tak, żeby usunąć część z winietowaniem. Konkretnie: Sprzęt i metodologia: EQ3-2 z guidingiem w jednej osi, ręczny dithering co 5-6 klatek Canon 1000D, Samyang 135 mm @ f/2.8 81x120s, iso800, 7-12C na matrycy, bez darków, bez flatów stackowane w programie Regim, bez żadnych dodatkowych współczynników, metodą Sigma o wartości 1.6 obróbka w GIMPie 2.10 - polegała na rozciąganiu histogramu levelsami, oraz wyrównywaniu pików wyłącznie przy użyciu środkowego suwaczka Problemy: 1. Stack jest bardzo ciemny, i ma wyraźną zieloną dominantę - zawsze tak miałem, przypuszczam, że Regim nie "wywołuje" rawów tak jak (chyba) robi to DSS. 2. Po jako-takim wyrównaniu kolorów zawsze mam jakąś kolorową dominantę - z reguły zieloną. Na załączonym zdjęciu tło jest równomiernie szare, ale na gwiazdkach już ten zielony widać, podobnie jak na galaktyczkach. 3. Mimo dość dużej (jak mniemam) ilości materiału, zbieranego przy f/2.8, widoczność galaktyczek jest wg mnie słaba, a w tle dość szybko pojawia się szum i resztki pionowych pasów. To już jest maks co można z takiej ilości materiału wycisnąć...? Wczoraj próbowałem robić kalibrację kolorów na gwiazdach (Regim umożliwia zrobienie plate solve, i potem dostosowuje kolory surowego stacka do danych katalogowych znalezionych gwiazd) ale przy tej metodzie też wychodzą zafałszowane kolory - może mój Samyang na f/2.8 wykazuje aberrację chromatyczną, i to powoduje błędy w dostosowaniu kolorów...? Wstępnie zacząłem też kombinować przy współczynnikach RGB przy debayeryzacji, ale trudno znaleźć jakiś punkt odniesienia dla koloru - wstępnie traktuję jako odniesienie jpg-i, które zawsze strzelam w trakcie sesji, równocześnie z rawami. Pod linkiem jest archiwum zip z surowym stackiem (gdyby ktoś był chętny sprawdzić ile da się z tego wycisnąć) oraz z tiffem tego obrazka, który tu załączam jako jpg - można powiększyć i obadać kolorystykę, szumy itp. https://wetransfer.com/downloads/1334bcac1d5abb9bd3d752538c4f6cc220190418105204/ac861f30531e68a468aea128034ded6820190418105204/3b4b3a Wszelkie uwagi mile widziane
  10. Deszczyk zniknął, ale jest masakryczna pikseloza - w ogóle nie widać detali, galaktyki wyglądają jak z Minecrafta (chyba że to u mnie z wyświetlaniem coś nie tak...?)
  11. Hej, a darki masz robione w dokładnie na takiej samej temperaturze/czasie/czułości co lighty? Ponadto lightów masz 130, a darków tylko 50 - jest możliwe, że "gładkość" wynikowego masterdarka jest mniejsza niż na lightach, czyli szum wynikowy się nie redukuje. Dodatkowo pisałeś, że użyłeś też 85 biasów - nie znam DSS, ale tak ogólnie to przecież biasy są zawarte w darkach, więc używając do stackowania i darków i biasów wprowadza się dodatkowy szum (chyba, że chcemy przeskalować darki do innego czasu ekspozycji - ale to też jest metoda raczej awaryjna, z tego co wiem). Krótko mówiąc, zrobiłbym 130 darków na czasie/czułości/temperaturze takich samych jak lighty, i zestackował lighty z tymi darkami, bez biasów. Najpierw metodą uśredniania, a jeśli się okaże, że zostają jakieś hot piksele, to sigmą. A na przyszłość to co piszą koledzy, czyli dithering. Też mam EQ3-2, używam na nim Canona 1000D z obiektywem 135 mm, i od czasu gdy robię ręczny dithering co 5-6 klatek to nawet darków nie muszę robić
  12. Wg mnie na nówkę szkoda kasy. Jedno co jest wg mnie podatne na uszkodzenia to plastikowe obejmy blokujące wysuw nóg (lubią pękać), reszta jest raczej pancerna.
  13. Hej, próbuję focić zestawem Canon 1000D+135mm na EQ3-2 z napędem w jednej osi, a do tego mini-guider pomysłu @MateuszW, czyli reduktor ogniskowej 0,5x wkręcony w Barlowa 1,25" i kamerka ASI 120mm Mini. W PHD2 w parametrach kalibracji ustawiam piksel na 3,75 um, ogniskową guidera na 90 mm, deklinację gwiazdy (tej, na której w danej sesji będę guidował - ostatnio np. ok. 15*) i w efekcie PHD podaje mi wartość minimalnego kroku kalibracji równą 2500 ms. Liczbę kroków mam ustawioną na 12. Gdy potem odpalam kalibrację, to tak duży krok powoduje, że gwiazda zaraz ucieka z kwadracika i jest komunikat "star lost". Gdy zwiększę kwadracik gwiazda nie jest gubiona i kalibracja się udaje, ale za to pojawia się komunikat, że była zrobiona na małej liczbie kroków (2-3) i z tego powodu jest niedokładna. Pytanie - dlaczego PHD2 wylicza tak duży minimalny krok kalibracji, jeśli daje on złe wyniki? Czy to ja coś źle robię? Drogą prób i błędów zmniejszyłem krok kalibracyjny do ok. 300-500 ms, i wszystko śmiga - ale nie wiem, czy na takiej wartości osiągnięta dokładność jest maksymalna możliwa...
  14. Tak to jest, gdy się zapomni włączyć napęd w montażu
  15. Ja wprawdzie nie ze Słońcem, ale z Księżycem miałem raz taką masakryczną kaszę, że nigdy wcześniej ani później czegoś takiego nie widziałem. Jakbym patrzył przez wartki potok płynący po kamienistym dnie. Było to w Osolinie koło Wrocławia, chyba ze dwa lata temu. Co ciekawe, okolica to las, więc teoretycznie niezbyt łatwo nagrzewająca się w dzień powierzchnia - możliwe, że ta turbulentna kasza była gdzieś wyżej.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.