Jump to content

Piotr K.

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    219
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

200 Good

About Piotr K.

  • Rank
    Antares

Recent Profile Visitors

1,312 profile views
  1. Mam bardzo podobne podejście. W fotografii dziennej nikt nie zmienia kolorystyki zdjęcia np. łąki, bo trawa wydaje mu się zbyt zielona. A jeśli zmienia, to świadomie, wiedząc, że ma to być efekt artystyczny. I wszyscy od razu wiedzą, że kolorystyka została zmieniona, bo mamy skalę odniesienia w postaci własnego wzroku i dziennych obrazów łąki. W zasadzie od początku mojej zabawy w astrofoto próbuję stosować podejście "naturalistyczne" (balans bieli w aparacie na Daylight, zaświetlenie nieba odejmuję od fotki), ale coraz bardziej widzę, że uzyskanie w miarę wiernego koloru jest chyba niemożliwe. Nawet kalibracja koloru na gwiazdach nie daje 100% gwarancji, że całość kadru ma "naturalną" kolorystykę. Chyba najwierniejsze oddanie kolorów i jasności obiektów jest możliwe przy zestackowaniu wywołanych rawów (o kolorystyce i jasności jpgów), bez żadnej późniejszej ingerencji w krzywe, poziomy itp. Tylko trzeba się pogodzić z tym, że taka fotka będzie mdła i mało co na niej będzie widać (w porównaniu z fotkami obrobionymi i powyciąganymi). Polecam serwis https://clarkvision.com - jest to kopalnia informacji o astrofoto w ogóle, a o astrofoto "naturalistycznej" w szczególności. Choć nawet sam autor, Roger Clark, wyciąga swoje fotki w mocno landrynkowy sposób
  2. Panowie, a może to jest tak, że o te najprostsze rzeczy pytają tylko nieliczni? W sensie, że widzimy i czytamy tylko pytania zadane, więc odnosimy wrażenie, że wszyscy (albo większość) początkujących nie kombinuje samodzielnie. Ale przecież ci, którzy kombinują samodzielnie, nie zadają takich pytań, więc nie są przez nas widziani. Innymi słowy - własna inwencja i kombinowanie wśród początkujących zapewne mają się dobrze, tak jak to i drzewiej było, ale dzięki "internetom" widoczni są głównie ci nieliczni, którzy zamiast rozkminiać samemu od razu pytają Więc prawdopodobnie nie należy załamywać rąk nad brakiem inwencji u początkujących - nasza próbka nie jest reprezentatywna.
  3. Dodane Przydałyby się jeszcze jakieś prócz "temperatura darków", ale chwilowo nic więcej mi nie przychodzi do głowy... Żeby mieć 13C na matrycy, to musiałem ustawić chłodzenie na 2C, i już był problem z osiągnięciem - wahało się między 2-3C. W mieszkaniu miałem zapewne ok. 22-23C, i jeszcze słońce świeciło do pokoju (trochę bezmyślnie uruchomiłem test akurat w najjaśniejszym = najbardziej nasłonecznionym miejscu pokoju ). Ogólnie plan mam taki, że jak będą potrzebne niższe tenperatury na matrycy, to po prostu lodówkę będę np. wieczorem wystawiał na taras, na dwór - będzie niższa temp. otoczenia, to i w lodówce się zejdzie niżej z temperaturą
  4. ...czyli jak sobie poradzić z temperaturą darków, gdy się je trzaska już po powrocie z miejscówki Otóż w końcu się wkurzyłem, i zakupiłem sobie przenośną turystyczną lodówkę z regulacją temperatury, za nieco ponad 200 pln. Chłodzenie na ogniwie Peltiera do 20 st C poniżej temperatury otoczenia, pojemność 27 litrów, jest też funkcja grzania, ale do astrofoto raczej nieprzydatna Wczoraj testowałem po raz pierwszy, natrzaskałem w domu ok. 60 darków po 3 minuty, w idealnie jednej i tej samej temperaturze 13C na matrycy. Jedno co trzeba rozkminić to o ile wzrasta nam temperatura na matrycy w stosunku do temperatury otoczenia, ustawić w lodóweczce temperaturę odpowiednio niższą, włożyć aparat, poczekać aż się trochę wystudzi, i można lecieć (choć trochę czasu trwa, zanim temperatura się unormuje). Jedno, co by warto było jeszcze rozkminić, to jak wyprowadzić kabelek USB do laptopa, nie zostawiając uchylonej pokrywy lodówki. Ale nie jest to jakiś większy problem
  5. Jedna uwaga odnośnie kamerki ASI 120 Mini - matryca znajduje się zaraz na początku tulei kamery, a "kołnierz" (w sensie ta grubsza część z karbowanymi ściankami i gniazdami na wtyczki) na którym kamera może się oprzeć na krawędzi gniazda 1,25" jest o wiele dalej. To powoduje, że kamery nie można osadzać w gnieździe 1,25" tak jak okular, czyli wsuwać jej do końca - bo matryca jest o wiele za blisko obiektywu guidera. Trzeba wkręcić od przodu kamery przedlużkę, i blokować kamerę łapiąc śrubką właśnie za przedłużkę. A kamera wystaje poza gniazdo na prawie całą swoją dlugość. Jest to rozwiązane idiotycznie, i dlatego wg mnie wygodniejsza w obsludze jest duża wersja ASI 120, bo w niej szeroka część zaczyna się mniej więcej tam, gdzie matryca, więc można kamerę normalnie oprzeć o krawędź gniazda 1,25". Rozwiązaniem dla Mini jest o wiele dłuższa złączka do guidera, która uwzgledni odległość między matrycą o szerszą częścią kamery.
  6. @loki_p Wg mnie to właśnie osobom początkującym warto od razu prezentować poprawne metodycznie sposoby postępowania, żeby nie nabierały nawyków, które później skutkują większymi problemami przy obróbce. A workflow oparty na balansie bieli Daylight i odejmowaniu LP jest banalnie prosty do zastosowania, upraszcza obróbkę maksymalnie, i daje w miarę powtarzalne rezultaty. Oczywiście niech każdy sobie koloruje swoje zdjęcia jak chce. Ale niech będzie jasno powiedziane, że zmiana koloru LP przy pomocy balansu bieli prowadzi do rozjechania się kolorów w pozostałej części obrazu, i do powstania artefaktów np. typu niebieskie gwiazdy. I nie chodzi o trzymanie się ze spektrofotometrem idealnych odcieni wszystkich gwiazd na zdjęciu, ale o zasygnalizowanie, że takie kombinowanie z balansem bieli w fotografii dziennej skutkowałoby tym, że np. jasnożółte skrzydła jakiegoś motyla staną się niebieskie. Jako wizja artystyczna - spoko. Jako próba pokazania rzeczywistości - nie bardzo. A mam wrażenie, że bardzo dużo osób stosuje tą "korekcję" LP balansem bieli nie jako świadomy zabieg artystyczny, tylko dlatego, że wydaje im się, że tak właśnie powinno się robić, żeby uzyskać realistyczny obraz nieba i DSów. A potem są takie skutki jak piszesz - że jak się pokaże ludziom astrofotkę z w miarę realistycznym kolorem, to są reakcje "czemu to takie bure". Bo większość, stosująca metodykę wprowadzającą artefakty, której się nauczyła jako początkujący i zaakceptowała jako właściwą, nawet nie ma szansy zobaczyć, jak to naprawdę wygląda. EDIT po chwili - zajrzałem jeszcze raz na Twój poradnik, i widzę, że napisałeś, że można "ustawić balans bieli przesunięty w stronę chłodniejszych kolorów, na poziomie 2500-3500 K. Dzięki temu niebo nie będzie aż tak bardzo brązowe, jednak kolory Drogi Mlecznej będą zdecydowanie zbyt chłodne, a barwy gwiazd nie zostaną oddane wiernie." Czyli informacja jest - czyżbym nie doczytał do końca za pierwszym razem...? (jeśli tak, to przepraszam ).
  7. Tu jest wszystko dokładnie opisane, łącznie z przykładami zdjęć które mają zniekształcone kolory z powodu "usuwania" LP balansem bieli: https://clarkvision.com/articles/nightsky-natural-color-vs-bad-post-processing/ Szczerze też polecam całą, bardzo rozległą stronkę http://clarkvision.com - masa przydatnych informacji o tym jak działa sprzęt, co do czego dobierać, i jak wygląda workflow w miarę możliwości zachowujący naturalne kolory.
  8. A nie jest tak, że LP to dodawanie, a balans bieli to zmiana mnożników? Więc zmieniając kolor balansem bieli zaburzamy naturalne stosunki pomiędzy poszczególnymi kolorami (RGB)? Zresztą sam to piszesz: Innymi słowy, gdy mamy na zdjęciu elementy o różnych jasnościach i kolorach, to zmieniając balansem bieli jeden z tych elementów, zaburzamy wygląd pozostałych. A gwiazdy są jaśniejsze od tła, więc kombinując balansem bieli przy tle, zaburzamy kolory gwiazd. I odwrotnie, kombinując WB przy gwiazdach, zaburzamy tło. Czy przypadkiem nie z tego właśnie bierze się np. niebieski Obłok Magellana, z którym nie wiadomo co zrobić?
  9. Ja tylko dodam odnośnie tekstu artykułu - balansem bieli NIE redukujemy zaświetlenia nieba przez light pollution! Bo takie działanie powoduje zafałszowanie kolorów. W niemodyfikowanym aparacie najlepiej ustawić balans bieli na Daylight, a potem odjąć LP w postprocessingu.
  10. Hej, dzięki za odzew Nie zapomnieli. W stacku zostały użyte dokładnie takie klatki, jak napisałem w pierwszym poście - z flatem. Nie po to sobie wydziergałem elegancką malutką terenową flatowniczkę, żeby zapominać o flatach (patrz animacja na dole posta) I wystarczy (patrz animacja na dole posta ) Próbuję, próbuję W sumie sidiouss już odpowiedział - ponieważ zależy mi na tym, żeby nie przepalać gwiazd, czyli im większy zakres dynamiczny aparatu, tym lepiej. Dzięki za namiar. Tę stronkę oczywiście znam od dawna, i często na nią zaglądam. ISO 800 używałem przez dłuższy czas (z tego aparatu korzystam bodajże od jesieni zeszłego roku, zaliczyłem nim kilkadziesiąt sesji), ale zszedłem do ISO 200, a za moment planuję zejść do ISO 100, ponieważ moim priotytetem jest uzyskanie nieprzepalonych gwiazd w naturalnych kolorach (a co za tym idzie - całego zdjęcia w naturalnych kolorach). Dlatego też nie mam zamiaru przesiadać się na modyfikowanego Canona
  11. Efekt kolejnej walki z obróbką - tym razem M11 i okolice między Tarczą a Orłem. Jeśli chodzi o kolorystykę, to, jak to mówił pewien kot idący przez pustynię, "Nie ogarniam tej kuwety" Tak czy siak - M11 jest biała, ta mała kulka na dole NGC 6712 - źółta, czyli tak jak ma być, i tego się będę trzymał Ogólnie wyszły niesamowite kolory gwiazd (w porównaniu do moich poprzednich zdjęć ), takie jarzące się, o bardzo dużej rozpiętości barwnej, i multum detalików w ciemnych mgławicach. Nie wiem, może dlatego, że ze wszystkich kadrów DM robionych przeze mnie ostatnio ten jest najwyżej nad horyzontem, i nie przeszkadzały tak bardzo chmury i łuny... Technikalia te co zwykle: Canon 1000D @ ISO200, Samyang 135 @ f/2.8, 64x60s, 55xD, 1xF+DF, EQ3-2 z guidingiem w RA, ręczny dithering co 5 klatek, stackowanie w Regimie Sigmą 2.0, obróbka w GIMPie 2.10.
  12. No dobra, chyba na razie nic tu więcej nie wymyślę Siedzę nad tym od dwóch godzin, przesuwając suwaczki i zaznaczając kolejne obszary, a potem korygując to, co zdążyłem napsuć Ale jako tako usunąłem LP, postarałem się wyrównać kolory w poszczególnych partiach zdjęcia, i nadać całości w miarę naturalną charakterystykę (przynajmniej na moim monitorze ).
  13. Fajne! Kurczę, jak podbić kontrast na ciemnych mgławicach, nie niszcząc przy okazji łagodnych przejść tonalnych między odcieniami DM, i między gwiazdami a tłem nieba? Ta moja wersja jest mało kontrastowa, bo jak coś z tym próbuję robić to zaraz wyłazi szum w tle, albo jakieś przebarwienia, typu część obrazu niebieskawa, albo żółtawa itp.
  14. Poprawiona wersja - podciągnąłem levelsy, gdzie się dało zniwelowałem light pollution, trochę podciągnąłem kontrasty. Widać więcej, ale w międzyczasie obie mgławice zlały się z tłem...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.