Jump to content

slvmtz

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    300
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

slvmtz last won the day on December 9 2018

slvmtz had the most liked content!

Community Reputation

784 Excellent

1 Follower

About slvmtz

  • Rank
    Sławomir Matz
  • Birthday March 21

Kontakt

  • Strona WWW
    https://www.facebook.com/gwiazdywdloniach/

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyna
  • Skąd
    Czarnków
  • Zainteresowania
    technologia, dziennikarstwo, astronomia
  • Sprzęt astronomiczny
    GSO 8", Delta Optical Starlight 70x15, Canon EOS 1200D

Recent Profile Visitors

5,536 profile views
  1. Skąd się wzięło określenie "Synta" na 6,8,10,12... calowe teleskopy na dobsonie od Sky-Watchera? 

    1. Show previous comments  2 more
    2. Lukasz83

      Lukasz83

      Bo to były pierwsze ogólnodostępne reflektory na dobsonie :) i relatywnie niedrogie

    3. Adam_Jesion

      Adam_Jesion

      Bo marka Sky Watcher powstała później. Jak zaczynaliśmy, to te dobsy nazywały się Synt. Młodzież nie pamięta ;) Tak to zaczęliśmy w tym kraju.

       

    4. DarX86

      DarX86

      "Synta" jest tak utożsamiane z montażem dobsona, że spotkałem się już z przypadkiem jak ktoś miał zamiar kupić "synte 10" od GSO" :) 

  2. Wczesnym porankiem, dnia 5 grudnia 2019 roku, wywlokłem się z łóżka specjalnie dla Merkurego. Planeta pod koniec listopada osiągnęła swą maksymalną elongację zachodnią, stając się możliwą do zaobserwowania przed wschodem Słońca. Niestety dotychczas pogoda trzymała wygląd jej tarczy w tajemnicy, lecz po wielu namowach i modłach wzniesionych do wszystkich starożytnych bóstw, właśnie 5 grudnia postanowiła chwilowo ustąpić. Wykorzystałem tę okazję do obserwacji, co okazało się bardzo dobrym posunięciem. Była godzina 3:56, przebudziłem się w oczekiwaniu na dzwonek, który ustawiłem sobie na godzinę piątą. Czując zmęczenie, sięgnąłem wtedy po smartfon i stwierdziłem, że jednak nie chcę się tak wcześnie budzić na obserwacje. Niebo za oknem kusiło, ale poczucie zmęczenia było nieco silniejsze. Na moje szczęście, ktoś skrzętnie ukrył ikonę zegara na moim smartfonie i nie mogłem dezaktywować budzika. Wszedłem na Messengera, gdzie otrzymałem kilka wiadomości. W międzyczasie zacząłem na nie odpowiadać. Czas mijał, a ja stawałem się coraz żywszy. Stwierdziłem, że jak nie teraz to kiedy? Chwilę przed piątą, nie czekając już na alarm, wstałem, ubrałem się, zabrałem aparat i pojechałem na miejscówkę obserwacyjną. Siedząc w samochodzie odwróciłem wzrok w kierunku wschodnim. Na niebie pojawił się jeden sztuczny satelita, który zmierzał ku horyzontowi. Czekając niewiele dłużej, zauważyłem kolejne pojedyncze kropki. W końcu doszło do sytuacji, w której jedna satelita goniła drugą, a było ich kilkadziesiąt. Byłem niesamowicie zdumiony tym widokiem. Kiedyś coś podobnego mi się śniło, ale tym razem wiedziałem, że to nie sen, a rzeczywistość. Po chwili zastanowienia doszedłem do wniosku, że to obraz satelitów Starlink, wyprowadzonych w listopadzie przez SpaceX na orbitę geocentryczną. Starlinki, bo tak na nie mówią Polacy, finalnie składać się mają w ogromną sieć satelitów komunikacyjnych, za pomocą których SpaceX chce dostarczać internet w miejsca, gdzie doprowadzanie go tradycyjną metodą jest trudne. Trzeba przyznać, że to bardzo ambitna misja, która w niedalekiej przyszłości może sprawić, że będziemy mogli korzystać z fejsbunia nawet w środku amazońskiej dżungli. Spektakl składający się z przelotu tych niezwykłych satelitów trwał przez dobrych kilka minut. Nie mogłem uwierzyć, że tak dobrze to wygląda. W prawdzie okazja do ich obserwacji była już latem, kiedy równie liczna konstelacja została wysłana po raz pierwszy. Niestety, wtedy jakoś o wiele szybciej się one rozproszyły i kiedy już chciałem je zaobserwować, to były słabo widoczne. Tak, czy inaczej, teraz widziałem je dokładnie. https://www.facebook.com/plugins/video.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Fgwiazdywdloniach%2Fvideos%2F2848672328484532%2F&show_text=0&width=560 W końcu oglądane przeze mnie przedstawienie wyreżyserowane przez Elona Muska dobiegło końca. Mimo, że emocje nadal we mnie buzowały, to zakończyłem transmisję na Facebooku, w której na gorąco relacjonowałem postęp moich obserwacji. W ten sposób zaczęło się oczekiwanie na gwóźdź programu – wschód Merkurego. Oczekiwałem kropki o zauważalnej jasności, choć nieco słabiej świecącej od Wenus. Co kilka minut z niecierpliwością zerkałem do map nieba na telefonie i śledziłem jego pozycję. Niestety okazało się, że o wiele za wcześnie wyjechałem na obserwacje tej planety. Całe szczęście Starlinki wszystko mi zrekompensowały i nie czułem złości. Nad południowo-wschodnim niebem robiło się już widno. Słońce zaznaczało swą obecność, tworząc lekką poświatę. Z czasem zaczęła ona zajmować coraz większy obszar widnokręgu, stwarzając warunki podobne do panujących podczas pełni księżyca. Wreszcie na południowym-wschodzie pojawił się On, Merkury. Wykonałem mu zdjęcie, po czym wsiadłem do samochodu i pojechałem dalej spać, bo o ósmej czekała mnie pobudka do pracy. Nawet nie wiecie, jak ciężko było mi potem do niej wstać.
  3. Nawet nie wiem, co Ci odpisać, bo niby jesteś wykładowcą, a zachowujesz się, jakbyś miał problemy ze zrozumieniem moich pretensji. Nie chodzi o to, że zwróciłeś mi uwagę, bo konstruktywnej krytyki nie da się nie szanować. Chodzi jedynie o to, że zrobiłeś mi z wątku pole do wysrywania swoich prywatnych bóli. Mógłbyś napisać mi w prywatnej wiadomości swoje uwagi, a tymczasem zrobiłeś to tutaj, przykrywając tym samym główny temat wątku. Tak się nie robi Panie Profesorze.
  4. Nigdy nie wstawiałem przecinków przed "to", ale w sumie dobrze, że zwróciłeś na to uwagę. Zauważyłem, że w mojej wypowiedzi są miejsca, w którym "to" dzieli zdanie na dwa osobne. Tak, czy inaczej nie zmienia to faktu, że zamiast odezwać mi się na PW z uwagą, napisałeś tutaj komentarz, który sprowadził ten post na boczne tory. Miało być o pracy licencjackiej, jest o moim upośledzeniu interpunkcyjnym... które popełniłem na forum, gdzie poprawność językowa nie stanowi najważniejszego elementu. Dzięki.
  5. A ja polecam mimo wszystko podłączenie się do stworzonej przeze mnie wersji online, bo choć w tytule jest to astronomiczny kalendarz na 2019 rok to jednak uzupełniam go o zjawiska w przyszłych latach na bieżąco.
  6. @dobrychemik, chodzi o przecinek przed "i", tak? To niezwykłe, że istnieją ludzie zdolni do tego, by na podstawie jednego znaku interpunkcyjnego oszacować czyjąś zdolność do studiowania dziennikarstwa i komunikacji społecznej. To zupełnie tak, jakby na podstawie Twojej nazwy użytkownika ktoś mianował Cię autorytetem w temacie chemii, bo przecież nazywasz się dobrychemik. Mimo wszystko z jedną sentencją w Twojej wypowiedzi się zgadzam, bo rzeczywiście mam problem z doprecyzowaniem tematu swojej pracy. To znaczy, że wiem jakiej tematyki chciałbym dotknąć, ale nie wiem jeszcze w jaki sposób to zrobię.
  7. Cześć, nie sądziłem nigdy, że dotrwam do tego momentu, ale przyszło mi się zmierzyć z trzecim rokiem studiów. Postawiono mnie przed wyborem tematu pracy licencjackiej. Studiuję dziennikarstwo i komunikację społeczną. To kierunek, który wbrew pozorom wiąże się trochę z moją pasją, bo wybrałem go po to, żeby zostać dziennikarzem naukowym. Preferencje w miarę upływu czasu się trochę zmieniły, ale pasja do astronomii trwa i chciałbym to wykorzystać, a ponieważ kierunek studiów wiąże się poniekąd z fotografią to powiedziałem promotorowi, że bardzo chętnie zmierzyłbym się z tematem zdjęć wykonanych w kosmosie. Jakby ktoś jeszcze miał jakieś wątpliwości, co do powiązania tematyki mojej pracy z kierunkiem studiów to lojalnie uprzedzam, że w przestrzeni medialnej przewija się mnóstwo informacji traktujących o kosmosie, i wykorzystuje się w nich fotografie udostępniane przez NASA. Tak, więc chciałbym poruszyć temat pionierskich zdjęć wykonanych w kosmosie, które wpłynęły na nasz sposób rozumienia kosmosu np. zdjęcia Plutona z Hubble'a kontra te z New Horizons, albo Błękitna Kropka widoczna z okolic Saturna. Tematyka jest osobliwa, dlatego szukam pomocy odnośnie literatury. Nie wiem jeszcze, jak tworzyć pracę licencjacką, ale bez literatury się pewnie nie obejdzie. Preferowałbym literaturę po polsku, choć wiem, że może być to dość duży problem, wszak Polacy nie mają zbyt dużego stażu w wykonywaniu takich zdjęć. Mało tego, zaproponowano mi zorganizowanie podcastów na temat zdjęć wykonanych w kosmosie. Mam do dyspozycji salę nagraniową, do której mogę zapraszać gości. Chciałbym przy tej okazji dopytać o autorytety w Polsce, które mają jakąś wiedzę w temacie zdjęć zrobionych w kosmosie... chodzi mi tutaj głównie o popularyzatorów astronomii, bo specjalistów w dziedzinie chyba raczej nie znajdę.
  8. No cześć! Przybywam z relacją ze spotkania popularyzacyjnego, które 20 listopada przeprowadziłem w Szkole Podstawowej w Śmieszkowie.
  9. Nie chodzi o korzyści materialne, chodzi o to, jak traktuje się ludzi z inicjatywą.
  10. Moja systematyczność w publikacji różnych aktualności związanych z prowadzonymi przeze mnie działaniami popularyzacyjnymi trochę upadła. Niemniej nie oznacza to, że zaprzestałem krzewienia pasji w umysłach małych dzieci. Ten wpis pragnę zacząć od smutnej wiadomości: po trzech latach członkostwa, zdecydowałem się opuścić Polskie Towarzystwo Miłośników Astronomii. Podjęta przeze mnie decyzja była w stu procentach przemyślana i biłem się z nią od roku. Mówiąc w skrócie - trochę się rozczarowałem na tej instytucji, jako organizator wydarzeń popularyzacyjnych i nie osiągałem z tytułu członkostwa żadnych korzyści, a także nie czułem żadnego prestiżu znajdując się w stowarzyszeniu. Oficjalne pismo w tej sprawie wysłałem już jakiś czas temu do prezesa oddział, zatem chyba już mogę mówić o sobie, że mnie to nie dotyczy. Żeby jednak nie kontynuować smutnego wątku, chciałbym dodać, że w międzyczasie działo się wiele ciekawych inicjatyw. Na początku lipca pojawiłem się w Rezydencji na Jeziorem w Pestkownicy, z której razem ze zgromadzonymi wczasowiczami śledziliśmy postępy całkowitego zaćmienia Słońca, któe trwało w Ameryce Południowej. Oczywiście zorganizowałem krótką, ale rzeczową prelekcję wyjaśniającą genezę zjawiska. Następnie w tej samej rezydencji spotkaliśmy się także 16 lipca 2019 roku, po to żeby obserwować częściowe zaćmienie Księżyca. Obserwacje się oczywiście udały, czego dowodzi publikacja na Facebooku. W sierpniu zaangażowałem się w organizację kolejnego lokalnego święta astronomicznego. Zrealizowaliśmy swoje plany związane z "Integracją pod gwiazdami". Na miejscu pojawił się Tadeusz Figiel, który ratował swoją obecnością honor PTMA, był także Karol Masztalerz, Mariusz Grzegorek, Krzysztof Łakomski, Kacper Jancy i Jakub Wesołek. Wspólnie wpatrywaliśmy się w spadające gwiazdy z roju Perseidów, a także w tranzyt Io na tle Jowisza. Wydarzenie zostało objęte patronatem medialnym TVP3 Poznań, Gazety Wyborczej, a także specjalnie z jego okazji sklep teleskopy.pl wypożyczył nam Sky-Watcher 12" Flex-Tube. Wielkie podziękowania dla Pana Aleksandra - właściciela firmy. Relację z tego wydarzenia znaleźć można pod niniejszym linkiem: Poza Integracją pod gwiazdami, która była największą inicjatywą, w jaką się zaangażowałem ostatnimi czasy, miałem okazję również odwiedzić Szkołę Podstawową w Sarbi, a także Szkołę Podstawową w Gębicach. W obu tych placówkach edukacyjnych opowiadałem, co ciekawego można zaobserwować na nieboskłonie. Fotorelację ze spotkania w Gębicach można znaleźć tutaj: https://splpgebice.pl/galeria/zdjecia/98736/spotkanie_z_absolwentem_, a relację ze spotkania w Sarbi tutaj: http://www.spsarbia.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=633:noc-naukowcow-spotkanie-z-astronomi&catid=1:aktualnoci&Itemid=18 Byłem także gościem TVP3 Poznań, gdzie opowiadałem o Integracji Pod Gwiazdami, a także świeżo odkrytej komecie oraz plebiscycie na nazwę dla panety BD+14 4559 b. - Temat Dnia w TVP3 Poznań: https://poznan.tvp.pl/43909534/12082019 - "Wielkopolska Warta Poznania TVP3 Poznań od 7:10: https://poznan.tvp.pl/44493157/20092019 Zorganizowałem również w Bibliotece, w której pracuję Noc Bibliotek z akcentem astronomicznym. Na wydarzeniu pojawił się dziennikarz z Teleexpressu i dzięki temu pojawiłem się również w "ogólnopolskich" mediach (od 9:50):
  11. Był 19 sierpnia 1887 roku. W całej Polsce, zgodnie z wieloma źródłami historycznymi, panowała fatalna aura pogodowa. Słońce ledwo wynurzywszy się spod horyzontu straciło ponownie swoją jasność! W taki sposób zaczęło się przedostatnie do tej pory całkowite zaćmienie Słońca widoczne z terenów Polski. To nie średniowiecze, ludzie poniekąd kojarzyli już genezę takiego zjawiska! Nikt nie upatrywał w nim raczej boskiego gniewu, aczkolwiek i tak było ono fascynujące oraz przerażające jednocześnie. Prawdopodobnie nikt w Polsce nie zaobserwował korony słonecznej, bowiem nad całym krajem zalegała warstwa chmur. Stefan Żeromski w swoich zapiskach wspomina, że jedyne, czego można było doświadczyć to charakterystyczne "pociemnienie". Ciekawie opisuje on również reakcję otoczenia na taką sytuację. Bydło zdezorientowane zaczyna wracać do domu, koguty pieją, a wicher gwałtownie obraca ramionami wiatraka. Świadkiem tego wydarzenia był również Bolesław Prus, który doświadczał zaćmienia z innej lokalizacji niż Żeromski. Źródła historyczne wskazują, że możliwość uczestniczenia w takim widowisku odbiła się na jego późniejszej twórczości. To zaćmienie ma dla mnie szczególnie sentymentalny wymiar, bowiem linia po której przesuwał się środek cienia Księżyca znajduje się kilometr od mojego domu! Każdego roku, odkąd dowiedziałem się o tym, że takie zjawisko miało tutaj w przyszłości swoje miejsce, jadę tam i rozmyślam! Okolica, którą zamieszkuję była niegdyś miejscem, w którym funkcjonował niewielki dworek szlachecki. Pracowali na nim chłopi dotknięci analfabetyzmem. Raczej wątpliwe, żeby zachowała się jakaś pisemna relacja z tego widowiska, chyba że ktoś z rodu szlacheckiego takową sporządził. Z drugiej strony były to czasy zaboru pruskiego, stąd nie wiadomo na ile ten „szlachecki dwór” funkcjonował. Wszyscy wiemy, jakich represji doświadczali Polacy w tych trudnych dla nas wszystkich czasach. Niestety do tej pory nie dotarłem do żadnej okolicznej wzmianki o tym wydarzeniu. Relacja o nim nie zapisała się nawet w pamięci, ani wspomnieniach moich przodków, którzy ten rejon zamieszkują spokojnie od ponad 100 lat! Jedynymi osobami, które mogły stać się świadkami takiego widowiska są moi pra-pra dziadowie, lecz najpewniej nie przekazali oni informacji o nim moim pra-dziadkom, ani też dziadkom, a już na pewno nie moim rodzicom. Źródło opisu zjawiska: http://historia.ptma.pl/index.php/19_sierpnia_1887,_całkowite_zaćmienie_Słońca
  12. Starałem się zrobić wszystko, aby wiele ludzi się o nim dowiedziało. W pewnym momencie myślałem nawet, że strzeli impreza masowa, ale ... haha na szczęście do imprezy masowej było jeszcze daleko.
  13. Musze powiedzieć, że nie wiem, bo informacja o tym wydarzeniu pojawiła się w Gazecie Wyborczej z Poznania, w Telewizji Polskiej z Poznania i wielu innych mediach regionalnych. Na Facebooku wbrew pozorom nie było zbyt wielkiego rozgłosu.
  14. Po przeczytaniu tego nagłówka wiele osób zastanawia się pewnie, co to jest Huta i gdzie to do diaska leży? Czy chodzi o Nową Hutę obok Krakowa? NIE! To miejscowość w województwie Wielkopolskim w Gminie Czarnków. W ubiegły weekend, a konkretnie 10 sierpnia 2019 roku odbyła się tam trzecia edycja inicjatywy astronomicznej, za której współorganizację byłem odpowiedzialny. Nie chcę wam relacjonować tego wydarzenia, bo oficjalne relacje pojawiają się w mediach, które nam patronowały lecz chciałbym powiedzieć, jak bardzo się cieszę, że po raz kolejny coś mi się w życiu udało. Organizowanie wydarzeń bez względu na ich charakter, jeśli są wydarzeniami publicznymi to wielka mordęga i kłębek nerwów. Trzeba zadbać o bezpieczeństwo, odpowiednie warunki, atrakcje, namówić patronów do wsparcia, znaleźć sponsorów i ogółem modlić się o to, żeby wszystko wypaliło. Nie informowałem was o inicjatywie przed jej organizacją, bo byłem masakrycznie zestresowany. Mimo, że wszystko starałem się dopiąć na ostatni guzik oraz mam świadomość tego, że to nie jest impreza z alkoholem to jednak bałem się, że wybuchnie coś kontrowersyjnego i moja "reklama" zyska złą popularność, a w komentarzach ludzie zjedzą mnie za moją głupotę. Na szczęście wszystko przebiegło pomyślnie. Chciałbym tylko napisać jeszcze kilka słów od siebie na temat tego skąd w ogóle pomysł, i jak udało się to wydarzenie zorganizować. Ogólnie to było, jak już wspomniałem - trzecie wydarzenie astronomiczne w Gminie Czarnków, w której mieszkam. Za organizację poprzednich dwóch również byłem w pewien sposób odpowiedzialny. Kluczową edycją w mojej "karierze" organizatora okazała się jednak druga (w 2018 roku), w której obserwowaliśmy całkowite zaćmienie Księżyca. Przyjechało sporo zainteresowanych niebem osób, a najciekawsze było to, że mimo tego iż przygotowaliśmy kilka swoich urządzeń na tą imprezę to ludzie i tak przychodzili ze swoimi teleskopami, lornetkami, czymkolwiek... Byłem wtedy równie zestresowany, co w tym roku i równie mocno mi ulżyło, kiedy już było po wszystkim. W każdym razie po drugiej edycji zauważyliśmy (zarówno ja, jak i władze gminy), że takie wydarzenia są lokalnej społeczności potrzebne. W tyle głowy powstały plany już co do organizacji trzeciej edycji, lecz na tamtą chwilę nie wiedzieliśmy jeszcze gdzie mogłaby się ona odbyć. W tym roku, jakoś w marcu odezwała się do mnie Pani Prezes Stowarzyszenia Kobiet Aktywnych w Hucie, która oczarowana nocą naukowców w Hucie, jaką zorganizowaliśmy na spontanie we wrześniu 2018 roku, powiedziała, że w tym roku trzeba to powtórzyć. Od razu wpadłem na pomysł, że można by właśnie zorganizować trzecią edycję astronomicznego wydarzenia gminnego. Pani Prezes przystała na tą propozycję, ze strony władz gminy również usłyszałem aprobatę. Zastrzegłem sobie na początku, że jeżeli mamy coś robić to ja muszę zajmować się promocją tego wydarzenia i tak rzeczywiście było. Odezwałem się do wielu mediów lokalnych, regionalnych, do ogólnopolskich tematycznych czasopism, do przedsiębiorców z prośbą o patronaty i wsparcie wydarzeń na tyle na ile mogą. Ku mojemu zaskoczeniu wiele mediów, na których mi zależało z czysto promocyjnych względów oraz wiele przedsiębiorców zgodziło się wesprzeć wydarzenie. Kluczowym punktem miało być jednak coś innego. Dotychczasowe edycje organizowaliśmy angażując tylko i wyłącznie swój własny sprzęt astronomiczny. W tym roku postanowiliśmy znaleźć firmę, która udostępniłaby nam coś na co nas de facto nie stać, a co stanowiłoby prawdziwe zaskoczenie i atrakcję dla zwiedzających. Odezwałem się do najpopularniejszych sklepów astronomicznych w Polsce z propozycją patronatu i prośbą o sprzętowe wsparcie wydarzenia. Spośród nich najbardziej korzystną dla nas ofertę przedstawił sklep teleskopy.pl, którego bardzo polecam! Pan Aleksander - właściciel sklepu, udostępnił nam Sky-Watcher 12" Flex-Tube na Dobsonie. Teleskop spisywał się na wydarzeniu w sposób fenomenalny. Ludzie do niego ustawiali się w kolejkach. Wielkie brawa dla Teleskopów za zaufanie do naszej inicjatywy, a w szczególności do mnie, że sprzęt nie zostanie uszkodzony. Tak, czy inaczej patronat nad moim wydarzeniem objęło wiele ciekawych instytucji medialnych i wiele z nich poza patronatem chciało w jakiś sposób o tym wydarzeniu wspomnieć. Otrzymałem gigantyczne wsparcie zarówno od włodarzy gminy, jak i wielu znajomych, a także przedsiębiorców, którzy współpracowali ze mną przy organizacji tego wydarzenia. Muszę wam powiedzieć, że jest to coś, co naprawdę się udało i za rok ... znowu pewnie z podobnego powodu będę miał nerwy w strzępkach! Napisałem to wszystko z nadzieją, że w przyszłym roku ktoś weźmie ze mnie przykład i zorganizuje coś podobnego w swojej najbliższej okolicy. Moi drodzy, naprawdę trzeba niewiele, żeby zrobić coś ciekawego. Muszę się szczerze przyznać, że Integracja Pod Gwiazdami była wydarzeniem (kolejnym z rzędu), które zorganizowaliśmy po kosztach. Ktoś przywiózł nagłośnienie, ktoś pożyczył nam projektor, inny przywiózł ekran i udało się wspólnymi siłami doprowadzić całą tę inicjatywę do postaci, którą już naprawdę warto się chwalić, bo moim zdaniem - jest się czym chwalić, za kogokolwiek byście mnie teraz nie wzięli. fot. Anna Iciek
  15. Przejęzyczenie. Chodziło tylko o to, że PTMA Poznań zaangażuje się w event organizowany w Lusówku. Siedziba tego oddziału jest w obserwatorium UAM na Słonecznej w Poznaniu.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.