Jump to content

lumen

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    281
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

87 Neutral

About lumen

  • Rank
    Altair

Recent Profile Visitors

1728 profile views
  1. Lornetki 7x50 są bardzo dobre do obserwacji astronomicznych ze względu na dużą źrenicę wyjściową, ale większość z nich ma klaustrofobicznie małe pole widzenia. Na papierze z reguły wygląda ono nieźle, w granicach 7.1*-7,3* (kątowe), ale pozorne pole widzenia, bardziej odzwierciedlające to jak widzimy- już wygląda gorzej, w okolicach 49* - 50* (7,1* x 7 = 49,7*). Do tego często dochodzi wrażenie patrzenia przez tunel. Są od tego wyjątki, ale nie wiem jak się przedstawia sprawa z DO Extreme 7x50, ponieważ nie patrzyłem przez ten model. Natomiast DO Extreme 15x70 ma pozorne pole widzenia wynoszące 66* (tj. 4,4* x 15 = 66*) przy wciąż przyzwoitej źrenicy wyjściowej 4,6mm (tj. 70mm : 15 = 4,6mm).W niej jest już poczucie, że jest to lornetka szerokokątna, z przyjemnie dużym polem widzenia. Miałem i szczerze mogę polecić. W dzień obrazy daje takie sobie, ale za to w nocy wymiata, zupełnie deklasując Nikony EX i inne popularne lornetki. z półki budżetowej . Moim zdaniem pod nocnym niebem nie odbiega wiele od Fujinona 16x70, choć ma wyraźnie bardziej zjechane brzegi. Ja swoją sprzedałem, ponieważ wolę bardziej mobilne lornetki do ręki z centralną regulacją ostrości. Zarówno ww. DO 7x50, jak i DO 15x70, obydwie z serii BA8, mają indywidualną regulację ostrości przy każdym okularze. Słyszałem jednak opinie, że że ta 7x50 ma ma dużą głębię ostrości i nawet przy dziennych obserwacjach brak pokrętła centralnego nie uwiera aż tak bardzo. Natomiast w nocy IF (Individual Focusing) jest nawet zaletą. Przez Oriona 15x63 nie patrzyłem, więc się nie wypowiem.
  2. 1) Światło wpadające przez soczewkę refraktora wpada bezpośrednio do kątówki/okularu, a nie odbija kilka razy po drodze ze stratami jak Newtonach, Makach czy SCT, 2) Refraktor nie ma pająka ani lusterka wtórnego pośrodku, a tym samym degradującej obraz obstrukcji centralnej, 3) Apertura refraktora jest pełna, w Maku czy SCT z przyczyn ww. czynna apertura w istocie jest mniejsza, 4) Soczewka nie utlenia się z biegiem czasu jak warstwy na lustrach w Newtonie, Maku czy SCT – co też może przekładać się na lepszą jakość obrazu. Nie wspominając już o jakości wykonania i trwałości chińskich luster. 5) Refraktor na ogół dobrze trzyma kolimację, a więc nie tylko jest mniej bezproblemowy w obsłudze niż wyżej wymienione, ale również jego transport nie wpłynie na obraz (z Makami, SCT a zwłaszcza Newtonami bywa z tym różnie), 6) Swoją opinię opieram nie na obrabianych graficznie zdjęciach z Internetu, lecz na wielokrotnych bezpośrednich porównaniach teleskopów, po których już raczej ostatecznie pożegnałem się z budżetowymi katadioptrykami, przechodząc praktycznie w 100% na refraktory ED/APO. PS Sky-Watcher ED 120 w swojej cenie to do planet i Księżyca to bardzo dobry wybór
  3. Dobry optycznie refraktor jak najbardziej może być docelowym sprzętem do planet. Miałem m.in. Newtona 8”, kilka różnych Maków łącznie z Makiem SW 180 i Celestrona SCT 8”. Żaden z tych teleskopów, głównie z optyką opartą na chińskich lustrach nie dorównywał pod względem jakość obrazu na planetach refraktorom ED, nie wspominając już o soczewce fluorytowej. Owszem, budżetowe Mak 180 czy SCT 8” albo 11" pokażą sporo detalu, ale kontrast, ostrość i przestrzenność obrazu nie są niestety ich najmocniejszą stroną. Pola widzenia czy czasu chłodzenia w porównaniu z refraktorami nawet nie ma co porównywać. Moim zdaniem alternatywą dla przyzwoitego ED czy APO (nawet SW 120ED „Made in China”) może być tylko MAK z wysokiej półki, np. INTES, ale to już duże pieniądze do wydania. Ja najładniejszego Jowisza w swoim życiu widziałem przez mały refraktor SW 80ED, mimo że niektórzy twierdzą, iż z powodu swojej niewielkiej apertury ten teleskop w ogóle nie nadaje się do planet. Trzeba również mieć na uwadze to, że w przeciwieństwie do SCT 11”, na którego z powodu dużej apertury tak naprawdę rzadko kiedy są odpowiednie warunki obserwacyjne – mniejszy refraktor zdecydowanie częściej będzie w użyciu. Atutem Maka czy SCT będzie bezproblemowe użytkowanie z nasadką binokularową na Księżycu i planetach, ale według mnie nawet z dodatkowym korektorem wkręconym w bino dobry refraktor ED (APO) pokaże te obiekty ładniej.
  4. Cześć Gdyby zwolnił się wyciąg do 120 ED to ustawiam się w kolejce.
  5. Wielokrotnie porównywałem lornetki z teleskopami w różnych konfiguracjach, w tym z krótkimi refraktorami z długoogniskowymi okularami 24mm-30mm 82* i jeśli chodzi o wrażenia z obserwacji w szerokim polu, to zawsze lornetka była górą. Ludzki mózg został ewolucyjnie "zaprogramowany" pod kątem widzenia dwuocznego i obserwacje jednooczne według mnie to tylko namiastka patrzenia przez bino, bez względu na to, jak dobry jest okular i w jakim teleskopie. O przewadze lornetki do ręki nad teleskopem jeśli chodzi o mobilność już nawet nie wspomnę. Chcąc sprzęt z większym powiększeniem niż 10x50, zarówno do astronomii, jak i przyrody - na Twoim miejscu pomyślałbym o lornetce Canon IS 18x50 ze stabilizacją obrazu. Spore pole widzenia prawie 67*, komfort obserwacji w dużym powiększeniu bez drgań (czy to przyrody, czy krajobrazów, Księzyca i gwiazd) no i sprzęt, który można bezproblemowo zabrać praktycznie wszędzie, bez konieczności taszczenia statywu. Ewentualnie jedyny w swoim rodzaju Nikon 8x30 EII, mimo mniejszego powiększenia niż Twoja obecna lornetka. Jeśli kręcą Cię szerokie pola, to zakochasz się w niej po pierwszym spojrzeniu. Oczywiście refraktor np. Bresser 102/460 też może być ciekawym rozwiązaniem, ale już bardziej uciążliwym niż dobra lornetka ze względu na konieczność zabierania ze sobą statywu i kompletu okularów. Będzie więc mniej mobilnie. Statywy z głowicami astro swoje ważą, natomiast używanie takich refraktorów na lekkich statywach foto, przynajmniej tych budżetowych - to udręka, która całkowicie odbiera przyjemność obserwacji. Pole widzenia 100* w podanych okularach XWA (Lunt, Mtriad itp.) jest całkiem fajne, ale według mnie obserwacje przez takie szkła w refraktorach nie jest komfortowe ze względu na ich duże gabaryty, przede wszystkim długość. Przy obserwacjach obiektów bliżej Zenitu nie jest to może dużą przeszkodą, ale już oglądanie przez nie pleneru w dzień było dla mnie dość niewygodne. Miałem i sprzedałem,
  6. Miałem zarówno Kamakurę Ecotoe 10x50 WP 2 jak i Deltę Optical Entry 10x50. O ile Ecotone/Kamakura optycznie jest lornetką porównywalną z Nikonem Action EX, a nawet pod niektórymi względami ją przewyższa (o wiele lepsze odwzorowanie bieli, zdecydowanie mniejsze odblaski na jasnych obiektach, np. na Księżycu), - to niestety nie mogę tego powiedzieć o Entry. Wprawdzie w dzień nawet trochę zbliża się ona optycznie do Nikona EX, wpadającego w lekko kremowy zafarb, za to w nocy w porównaniu z EX-em czy Kamakurą obrazy są bardzo słabe. Według mnie pod względem optycznym dystans między tymi lornetkami to różnica co najmniej dwóch klas, oczywiście na niekorzyść Entry. Wychodzi jej słaba transmisja, a obrazy dawane przez nią pod ciemnym niebem do złudzenia przypominają te, które widać przez kiepskiego SkyMastera 15x70. Ale nie ma się co dziwić, skoro np. EX ma sprawność optyczną ok. 95%, natomiast Entry zaledwie 75%,, zaś SkyMaster 73%. . W lornetkach to prawdziwa przepaść.
  7. Praktiki w ogóle nie znam. Co do pozostałych, nie przez wszystkie patrzyłem zarówno w nocy, jak i w dzień, ale z tego co widziałem, to zdecydowanie wybrałbym Deltę Optical Silver 10x50.
  8. Dokładnie. Mi też już minął pęd na duże pole widzenia i już prawie zapomniałem, że miałem kiedyś jakieś ES-y 82*. Jakiś czas temu postawiłem na wysoki kontrast i transmisję. No i na małe gabaryty. Im mniejszy naparstek tym lepszy. ;-) Ten TMB przy starych japońskich Vixenach LV to niestety optyczna tandeta. Inna sprawa, że okular planetarny z polem 45* w dużym Newtonie na mało precyzyjnym montażu Dobsona nie będzie zbyt komfortowy w użyciu. Ale to kwestia wprawy. Miałem BCO 6mm i uważam, że optycznie jest lepszy od TMB, Choć to również nie jest wysoka półka, to jako budżetowy okular na początek go rozważyć. TS HR raczej nie będzie lepszy. Inna sprawa, że BCO z klasycznymi ortoskopami, poza nazwą niewiele ma wspólnego, również jeśli chodzi o dawane obrazy planet.
  9. Może to będzie dla Ciebie jakąś podpowiedzią. http://wzrokowiec.com/archiwa/531
  10. Zgadzam się z przedmówcą. Szkoda oczu na te wynalazki.
  11. Ta nasadka, z tego co widzę, to sprzedała się momentalnie. Jeszcze wczoraj.
  12. Miałem, przez dłuższy czas Maka 127. Na podstawie własnych doświadczeń napiszę, że gdybym jeszcze raz stanął przed wyborem, w co go doposażyć, to absolutnie pierwszym zakupem byłaby nasadka bino + 2 okulary, nawet najtańsze 20mm albo 25mm. Używaną nasadkę bino na giełdzie można kupić za 400 zł. Dokupienie do niej drugiego kitowego 25mm to grosze. Do obserwacji jednoocznych kupiłbym używany zoom Baadera Mark III albo IV 8-24mm. Nieco przekroczy budżet, ale w tym teleskopie będzie doskonały optycznie i uniwersalny, ponieważ w istocie zastąpi kilkanaście stałoogniskowych okularów. Tanie zoomy są słabe, ale Baader jest świetny. Do obserwacji jednoocznych nie kupowałbym okularu poniżej 9mm. Ja miałem TS HR Planetary 8mm 58* i dobrze sprawował się z Makiem 127, ale nie zawsze były na niego warunki obserwacyjne. Okular 9 mm byłby bezpieczniejszy. Jednak gdybzm miał wydać za niego ponad 300 zł za nowy w sklepie, to walałbym kupić za zblizoną kwotę nasadkę bino. Niektórzy kupują uzywane na giełdzie, inni nowe w chińskich skelpach. Fajna i przyzwoita optycznie, zarówno do obserwacji jednoocznych, jak i do bino jest seria WA 66*,kiedyś Sky-Watcher a teraz sprzedawana chyba jako Starguider. Dobry kontrast i transmisja, spore pole widzenia i nieduże gabaryty. Miałem wszystkie ogniskowe z tej serii, tj. 6mm, 9mm, 15mm oraz 20mm. Poza 9mm, który zupełnie mi nie odpowiadał mi ze względu na wspomnianą czułość na osiowe patrzenie (o czym pisał dexter77) - to 15mm oraz 20mm mogę śmiało polecić. Jeszcze niedawno te okulary kosztowały w sklepach niecałe 130 zł, a jakością obrazu w ciemniejszych teleskopach nie odbiegały moim zdaniem od TS HR.
  13. Według mojej wiedzy, to jeśli chodzi o starszą linię refraktorów WO, w przeciwieństwie do Megrezów ED, które były oparte na FPL-53, Zenithstary ED generalnie miały obiektywy z gorszego szkła FPL-51. W sąsiednim wątku był niedawno wystawiony taki Zenithstar, czyli typowe semi-apo na szkle FPL-51.
  14. Kiedyś chciałem kupić taki refraktorek WO 66/388, tyle, że w tradycyjnym niebieskim malowaniu bez logo Ferrari. Zrezygnowałem po tym, jak przeczytałem, że optyka tego teleskopu (również w wersji Petzval) nie jest na FPL-53, lecz na tańszym szkle FPL-51. Nie sądzę, aby malowanie miało tutaj jakieś znaczenie i podejrzewam, że ten czerwony to również semi-apo. Jeśli tak jest w istocie, to myślę, że 2.000 zł można lepiej wydać.
  15. Przez ten konkretny model nie patrzyłem. Są jednak na tym forum porównania takich lornetek z lornetka ATM 2x54 zrobioną z dwóch telekonwerterów Nikona. Wynika z nich, że ta lornetka ATM ogólnie wypada znacznie lepiej od fabrycznych, łącznie z radzieckim pierwowzorem (BGSZ 2,3x40).
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.