Jump to content

lumen

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    235
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

67 Neutral

About lumen

  • Rank
    Antares

Recent Profile Visitors

1575 profile views
  1. Miałem okular 5mm i w Syncie 8" (203/1200) w ciągu kilka lat udało mi się go użyć może ze dwa razy. Przez większość nocy obserwacyjnych nie było na niego warunków. Więc jako podstawowego okularu planetarnego do Newtona 10" na pewno nie kupiłbym niczego o ogniskowej 4mm-5mm. Najkrótszy to 6mm, choć bardziej uniwersalny byłby raczej w granicach 7mm-8mm. Ale to tylko moja opinia.
  2. Miałem Barlowy zarówno GSO 2" 2x ED, jak i Baadera 2,25x. W mojej ocenie optycznie lepszy jest ten drugi. Dodam jednak, że używałem ich tylko do vizuala.
  3. Mam to szkło. Do Maka, SCT czy małego refraktora zoom Baadera byłby bardzo dobrym wyborem. Ale na pewno nie do dużego, światłosilnego Newtona f/5, w którym będą wychodzić wszelkie wady optyczne tego okularu. Natomiast takiego Newtona kiedyś miałem i według mnie oprócz okularów z przedziałów 6 - 8mm, 13-17mm i 24-30mm, absolutną podstawą jest również dokupienie dobrego filtra księżycowego, ponieważ w teleskopie o tych parametrach Księżyc już bardzo mocno daje po oczach. Osobiście polecam filtr polaryzacyjny Oriona.
  4. Miałem ten filtr i szczerze mówiąc w moim odczuciu bardziej przeszkadzał niż pomagał. W tym sensie, że wprowadzał sztuczny zafarb nieba, a poprawa widoczności mgławic była ledwo zauważalna - z akcentem na "ledwo". Moim zdaniem, szkoda pieniędzy na ten filtr. Lepiej trochę dołożyć i kupić coś lepszego, przynajmniej Oriona Ultrablock. Ale to tylko moja subiektywna opinia.
  5. Miałem Syntę 8" i patrzyłem przez GSO 8". Większych różnic w jakości obrazu nie dostrzegłem, natomiast według powszechne opinii GSO jest nieco lepszy mechanicznie. Trudno mi to było jednak zweryfikować, ponieważ ja miałem w Syncie montaż Dobsona łożyskowany ATM, który dobrze się sprawował. Spotkałem się też z opiniami, że w GSO występują problemy z wyciągami, które lubią się rozregulowywać. W Syncie ponoć pod tym względem jest lepiej. Ja osobiście nie jestem fanem dużych Newtonów, ale gdybym miał jeszcze raz kupić taki teleskop, to chyba poszukałbym wersji rozsuwanej (flex), pod kątem możliwości używania z nasadkami bino bez konieczności stosowania soczewki Barlowa.
  6. Dla jasności. Podlinkowany wątek dotyczy lornetki zbudowanej z telekonwerterów Nikona TC-E3 ED. Natomiast w postach powyżej była mowa o lornetkach zrobionych z bardziej popularnych telekonwerterów Nikona TC-E2 . Wątek poświęcony tej konstrukcji jest pod linkiem:
  7. Ja również miałem radziecką BGSZ 2,3x40 i moje odczucia były podobne jak kolegi Taysona. Natomiast lornetkę ATM 2x53 zrobioną z dwóch telekonwerterów Nikona polecam jak najbardziej. Dzięki dużym obiektywom to świetny i wygodny sprzęt do oglądania Drogi Mlecznej. Mimo małego powiększenia, widać przez nią jakieś 3x więcej gwiazd niż gołym okiem. Dzięki patentowi kolegi grzybu, który opracował do tych telekonwerterów oprawki do wydruku 3D, umożliwiające mocowanie "nagłowne" (a więc bez konieczności trzymania lornetki w rękach) komfort obserwacji wzrasta jeszcze bardziej. Minus tej lornetki jest taki, że nie ma regulacji dioptrii przy okularach. Więc jeżeli ktoś inaczej widzi w jednym i drugim oku, to nie skoryguje tych różnic chcąc używać ATM Nikona. W BGSZ 2,3x40 taka regulacja jest.
  8. Miałem ES-y 4,7mm 82*, 6,7mm 82* i 14mm 82* i wszystkie sprzedałem. Pomimo wysokiej jakości obrazu nie dopowiadały mi, ponieważ korzystanie z ich dużego pola widzenia w praktyce polegało na maksymalnie bliskim przyłożeniu oka do soczewki i rozglądaniu się po bokach. Patrząc gałką oczną na wprost, tego pełnego pola 82* niestety nigdy nie było widać. Przynajmniej takie miałem odczucia. Ponadto wystarczy minimalne odchylenie głowy od soczewki i to wielkie pole na papierze momentalnie się kurczy. Vixeny LVW pd tym względem to bajka. Szkoda, że mają gorszą transmisję.
  9. Jestem otwarty na oferty cenowe, więc propozycje mile widziane. Oczywiście w granicach rozsądku. Odprysk na soczewce (widoczny na zdjęciu jako łezka na górze obiektywu, choć tak naprawdę z boku) nie jest duży i tak jak wspominałem, moim zdaniem nie ma wpływu na obraz, ponieważ jest umiejscowiony zupełnie z brzegu, przy samej celi obiektywu.
  10. Nie chcesz odkupić? Również pozdrawiam.
  11. Tento 7x50 to mechanicznie dobrze wykonana lornetka, optycznie również na dość przyzwoitym poziomie, ale z typowym dla radzieckiej optyki z tamtych czasów zażółceniem obrazów i przede wszystkim (przynajmniej dla mnie) klaustrofobiczna, tj. z efektem studni czy jak kto woli wrażeniem patrzenia przez słomkę. Zdecydowanie nie są to panoramiczne widoki. Dlatego rozumiem, że kolega chce ja zmienić na inną. Z podanych 10x50 lepszy jest Nikon 10x50 Action EX, choć ja jako lornetki do astronomii i do przyrody nie kupiłbym żadnej z nich. Osobiście wolałbym 7x35 lub 8x40.
  12. Miałem Maka 127 przez dłuższy czas. Wieszałem go zarówno na AZ-4, jak i na paralaktyku EQ-5 . Zupełnie nie wiem na czym polega problem z brakiem mikroruchów w tym pierwszym. AZ-4 jest tak prosty i intuicyjny w obsłudze, że podążanie za planetą z zawieszonym na nim teleskopem nigdy nie nastręczało mi żadnych trudności. Nie mówiąc już o ganianiu np. za szybko poruszającymi się obiektami w Zenicie, np. samolotami czy ISS, gdzie paralaktyk w porównaniu z AZ-4 to była totalna porażka. Zwykłe nakierowanie tuby z paralaktykiem na obiekt bardzo przypomina kalibrację szukacza z teleskopem i bez wprawy bywa dość czasochłonne. Nie wspominając już o precyzyjnym ustawieniu montażu na Gwiazdę Polarną (aby można było wykorzystać mikroruchy), zwłaszcza gdy jej w ogóle nie widać, ponieważ ma się balkon skierowany na Południe. Trzeba również pamiętać o tym, że montaż paralaktyczny wymaga nieustannej konserwacji, smarowania, kasowania luzów itp. Bez tego szybko się posypie. Jest więc bardziej wymagający i droższy w eksploatacji. Dla mnie EQ-5, z ciężkimi przeciwwagami był również wyjątkowo mało mobilny. Pod tym względem właściwie porównywalnym z dużym Newtonem 8" na Dobsonie. AZ-4 nawet ze stalowymi nogami 1,5" czy 1,75" jest bardzo mobilny. Jest też dużo wygodniejszy od paralaktyka pod kątem używania Maka 127 z nasadką bino (a bino w tym teleskopie to moim zdaniem podstawa). Nie trzeba bowiem na bieżąco korygować położenia tuby/nasadki w osi, w ślad za wędrującym po elipsie montażem, co jest bolączką paralaktyka. Dlatego, gdybym miał jeszcze raz wybrać montaż pod Maczka 127, to zdecydowanie wolałbym AZ-4 (ze wskazaniem na stalowe nogi, choć na aluminiowych też dawał radę).
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.