Jump to content

lumen

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    232
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

66 Neutral

About lumen

  • Rank
    Antares

Recent Profile Visitors

1,537 profile views
  1. Miałem ten filtr i szczerze mówiąc w moim odczuciu bardziej przeszkadzał niż pomagał. W tym sensie, że wprowadzał sztuczny zafarb nieba, a poprawa widoczności mgławic była ledwo zauważalna - z akcentem na "ledwo". Moim zdaniem, szkoda pieniędzy na ten filtr. Lepiej trochę dołożyć i kupić coś lepszego, przynajmniej Oriona Ultrablock. Ale to tylko moja subiektywna opinia.
  2. Miałem Syntę 8" i patrzyłem przez GSO 8". Większych różnic w jakości obrazu nie dostrzegłem, natomiast według powszechne opinii GSO jest nieco lepszy mechanicznie. Trudno mi to było jednak zweryfikować, ponieważ ja miałem w Syncie montaż Dobsona łożyskowany ATM, który dobrze się sprawował. Spotkałem się też z opiniami, że w GSO występują problemy z wyciągami, które lubią się rozregulowywać. W Syncie ponoć pod tym względem jest lepiej. Ja osobiście nie jestem fanem dużych Newtonów, ale gdybym miał jeszcze raz kupić taki teleskop, to chyba poszukałbym wersji rozsuwanej (flex), pod kątem możliwości używania z nasadkami bino bez konieczności stosowania soczewki Barlowa.
  3. Dla jasności. Podlinkowany wątek dotyczy lornetki zbudowanej z telekonwerterów Nikona TC-E3 ED. Natomiast w postach powyżej była mowa o lornetkach zrobionych z bardziej popularnych telekonwerterów Nikona TC-E2 . Wątek poświęcony tej konstrukcji jest pod linkiem:
  4. Ja również miałem radziecką BGSZ 2,3x40 i moje odczucia były podobne jak kolegi Taysona. Natomiast lornetkę ATM 2x53 zrobioną z dwóch telekonwerterów Nikona polecam jak najbardziej. Dzięki dużym obiektywom to świetny i wygodny sprzęt do oglądania Drogi Mlecznej. Mimo małego powiększenia, widać przez nią jakieś 3x więcej gwiazd niż gołym okiem. Dzięki patentowi kolegi grzybu, który opracował do tych telekonwerterów oprawki do wydruku 3D, umożliwiające mocowanie "nagłowne" (a więc bez konieczności trzymania lornetki w rękach) komfort obserwacji wzrasta jeszcze bardziej. Minus tej lornetki jest taki, że nie ma regulacji dioptrii przy okularach. Więc jeżeli ktoś inaczej widzi w jednym i drugim oku, to nie skoryguje tych różnic chcąc używać ATM Nikona. W BGSZ 2,3x40 taka regulacja jest.
  5. Miałem ES-y 4,7mm 82*, 6,7mm 82* i 14mm 82* i wszystkie sprzedałem. Pomimo wysokiej jakości obrazu nie dopowiadały mi, ponieważ korzystanie z ich dużego pola widzenia w praktyce polegało na maksymalnie bliskim przyłożeniu oka do soczewki i rozglądaniu się po bokach. Patrząc gałką oczną na wprost, tego pełnego pola 82* niestety nigdy nie było widać. Przynajmniej takie miałem odczucia. Ponadto wystarczy minimalne odchylenie głowy od soczewki i to wielkie pole na papierze momentalnie się kurczy. Vixeny LVW pd tym względem to bajka. Szkoda, że mają gorszą transmisję.
  6. Jestem otwarty na oferty cenowe, więc propozycje mile widziane. Oczywiście w granicach rozsądku. Odprysk na soczewce (widoczny na zdjęciu jako łezka na górze obiektywu, choć tak naprawdę z boku) nie jest duży i tak jak wspominałem, moim zdaniem nie ma wpływu na obraz, ponieważ jest umiejscowiony zupełnie z brzegu, przy samej celi obiektywu.
  7. Nie chcesz odkupić? Również pozdrawiam.
  8. Tento 7x50 to mechanicznie dobrze wykonana lornetka, optycznie również na dość przyzwoitym poziomie, ale z typowym dla radzieckiej optyki z tamtych czasów zażółceniem obrazów i przede wszystkim (przynajmniej dla mnie) klaustrofobiczna, tj. z efektem studni czy jak kto woli wrażeniem patrzenia przez słomkę. Zdecydowanie nie są to panoramiczne widoki. Dlatego rozumiem, że kolega chce ja zmienić na inną. Z podanych 10x50 lepszy jest Nikon 10x50 Action EX, choć ja jako lornetki do astronomii i do przyrody nie kupiłbym żadnej z nich. Osobiście wolałbym 7x35 lub 8x40.
  9. Miałem Maka 127 przez dłuższy czas. Wieszałem go zarówno na AZ-4, jak i na paralaktyku EQ-5 . Zupełnie nie wiem na czym polega problem z brakiem mikroruchów w tym pierwszym. AZ-4 jest tak prosty i intuicyjny w obsłudze, że podążanie za planetą z zawieszonym na nim teleskopem nigdy nie nastręczało mi żadnych trudności. Nie mówiąc już o ganianiu np. za szybko poruszającymi się obiektami w Zenicie, np. samolotami czy ISS, gdzie paralaktyk w porównaniu z AZ-4 to była totalna porażka. Zwykłe nakierowanie tuby z paralaktykiem na obiekt bardzo przypomina kalibrację szukacza z teleskopem i bez wprawy bywa dość czasochłonne. Nie wspominając już o precyzyjnym ustawieniu montażu na Gwiazdę Polarną (aby można było wykorzystać mikroruchy), zwłaszcza gdy jej w ogóle nie widać, ponieważ ma się balkon skierowany na Południe. Trzeba również pamiętać o tym, że montaż paralaktyczny wymaga nieustannej konserwacji, smarowania, kasowania luzów itp. Bez tego szybko się posypie. Jest więc bardziej wymagający i droższy w eksploatacji. Dla mnie EQ-5, z ciężkimi przeciwwagami był również wyjątkowo mało mobilny. Pod tym względem właściwie porównywalnym z dużym Newtonem 8" na Dobsonie. AZ-4 nawet ze stalowymi nogami 1,5" czy 1,75" jest bardzo mobilny. Jest też dużo wygodniejszy od paralaktyka pod kątem używania Maka 127 z nasadką bino (a bino w tym teleskopie to moim zdaniem podstawa). Nie trzeba bowiem na bieżąco korygować położenia tuby/nasadki w osi, w ślad za wędrującym po elipsie montażem, co jest bolączką paralaktyka. Dlatego, gdybym miał jeszcze raz wybrać montaż pod Maczka 127, to zdecydowanie wolałbym AZ-4 (ze wskazaniem na stalowe nogi, choć na aluminiowych też dawał radę).
  10. Ja dla 6-latka na początek kupiłbym coś takiego. https://www.omegon.eu/pl/teleskopy/omegon-teleskop-n-76-300/p,33242 lub https://deltaoptical.pl/teleskop-celestron-firstscope-iya-76 Małe, bardzo proste w obsłudze i bez aberracji chromatycznej. W zimie można postawić na parapecie i cieszyć się Księżycem w domowym cieple. Jeżeli dziecko łyknie bakcyla, to wtedy można pomyśleć o większym sprzęcie. Z doświadczenia jednak wiem, że tak jak w przypadku większości zabawek dla dzieci w tym wieku, ekscytacja teleskopami kończy się zaledwie po kilu obserwacjach. Wtedy takie większe teleskopy służą za dodatkowy mebel w pokoju albo lądują do sprzedaży na portalach ogłoszeniowych, o czym świadczy zatrzęsienie takich sprzętów na OLX czy Allegro, Taki mały teleskop przynajmniej nie zabierze dużo miejsca w pokoju, kiedy się znudzi. Nie wiem, jakiej jakości jest użyty w w tym pierwszym teleskopie okular, ale myślę, że warto rozważyć tę opcję, zwłaszcza gdyby okular ten był wymienny. W drugim nie powinno być z tym problemu. Jednak generalnie przychylam się do wyrażonej już wcześniej opinii, że w rękach 6-letniego dziecka teleskop to bardzo niebezpieczna zabawka, grożąca uszkodzeniem a nawet częściową utratą wzroku. Chwila nieuwagi i nieszczęście gotowe. Dlatego osobiście teraz sugerowałbym dla małej inny prezent, a teleskop dopiero wtedy, gdy trochę podrośnie i będzie świadoma jak obchodzić się z takim sprzętem. Wtedy też będzie mogła lepiej wykorzystać możliwości teleskopu.
  11. Z powodu zaplanowanych zmian sprzętowych, w celu ich sfinansowania, zastanawiam się nad sprzedażą mojej największej obecnie lornetki, tj. Leidory 20x80 LW (Light Weight), z polem widzenia 3,5*, optyką opartą na dobrym szkle Bak-4 (a nie BK-7 jak wiele lornetek o tych parametrach) i korekcją dioptrii przy prawym okularze. Jak samo jej oznaczenie wskazuje, ten model ma obniżoną wagę w stosunku do standardowych lornetek o tych parametrach. Dzięki temu, że jej waga według specyfikacji wynosi „zaledwie” 1,6 kg (czyli niewiele więcej niż dużo mniejszego Celestrona SkyMaster 15x70 o wadze 1,3 kg) z reguły była przeze mnie używana jako mobilny sprzęt do obserwacji z ręki (a zapewniam, że Pudzianem nie jestem). Korzystałem z niej w ten sposób głównie przy obserwacjach samolotów na wysokościach przelotowych oraz do krajobrazu i przyrody. Sporym plusem jest tutaj centralna regulacja ostrości, a nie indywidualna przy każdym z okularów, jak w wielu dużych lornetkach. Natomiast do gwiazdozbiorów oraz Księżyca (który również ładnie się w niej prezentuje, ukazując kratery) ze względu na jej duże powiększenie oraz wagę, aby ograniczyć drgania obrazu, w mojej ocenie wskazany jest już statyw. Ja jednak z niego rzadko korzystałem, ponieważ do gwiazd wolę małe powiększenia w szerokim polu, natomiast do Księżyca mam teleskop i nasadkę bino. No i ogólnie nie przepadam za noszeniem ze sobą statywu, tak samo jak zginaniem karku i klęczeniem pod statywem, aby obserwować obiekty położone w okolicach Zenitu ;-) Ale mocowanie na statyw oczywiście w tej lornetce jest, schowane pod zaślepką. Jest to model produkowany chyba przez United Optics (BA1) i sprzedawany pod różnymi markami (identycznie wygląda np. Oberwerk 20x80 LW). Z tego co się orientuję, te lornetki nie były natomiast sprzedawane w Polsce. Jej jakość optyczną mniej więcej oceniam na poziomie porównywalnym z lornetkami z serii Celestron SkyMaster 20x80, które jednak ważą ok. 2,7kg, a więc są o ponad kilogram cięższe. Natomiast jakość wykonania wydała mi się nieco lepsza niż w SkyMasterze. Fujinon to jednak nie jest, co ma odzwierciedlenie w dziesięciokrotnie niższej cenie. Ale optycznie i pod względem wykonania jest całkiem przyzwoita. Kto patrzył przez SkyMastery, ten mniej więcej wie, czego się spodziewać, a bonusem jest tutaj niska waga lornetki (1,6 kg vs prawie 3 kg w przypadku SM to prawdziwa przepaść jeżeli chodzi o mobilność i komfort użytkowania). Na jednym ze zdjęć porównanie Leidory 20x80 LW z podobnie ważącym Celestronem Skymaster 15x70 oraz z „Lidletką” 10x50, które również kiedyś miałem. Sprzedawana lornetka przez kilka lat jej posiadania dostarczyła mi wielu niezapomnianych wrażeń. Dwuoczny widok M42 w Orionie pod ciemnym niebem w sporym jak na lornetkę powiększeniu naprawdę wymiata. Sprzęt ogólnie w dobrym stanie wizualnym i mechanicznym. Kolimacja OK, normalnie pracujące pokrętło regulacji ostrości, mostek metalowy, odpowiednio sztywny, bez efektu opadających tubusów. Co zaś do minusów, to nie ma zaślepek, ale jest oryginalny pokrowiec oraz firmowe pudełko. Kolejny minus to niestety lekkie wyszczerbienie jednego z obiektywów (lewego patrząc od przodu). Jest ono widoczne na jednym ze zdjęć (po lewej stronie obiektywu), a zainteresowanym mogę przesłać dokładniejsze fotki. Ta usterka nie ma jednak wpływu na obraz, a przynajmniej ja tego nigdy nie zauważyłem, ponieważ wyszczerbienie nie jest duże i znajduje się przy samej celi obiektywu, na samym jego obrzeżu. Lornetkę w tym stanie już kupiłem z drugiej ręki, ze świadomością tej wady i przez kilka lat użytkowania nie miałem z tym problemów. Jednak z uwagi na powyższe, aby nie było ewentualnych nieporozumień, oficjalnie sprzedaję ją jako uszkodzoną. Ponieważ nie znalazłem żadnego odnośnika do lornetki Leidory 20x80 LW, podaję linki do specyfikacji bliźniaczo wyglądającego Oberwerka 20x80 LW: https://www.amazon.com/OBERWERK-20x80LW-Oberwerk-20x80-Binocular/dp/B003P8K5F4 Ze względu na opisane mankamenty stosunkowo niewysoka cena 359 zł, do której należy doliczyć koszty przesyłki.
  12. Kiedy maiłem Maka 127, używałem budżetowej nasadki bino SW.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.