Skocz do zawartości

Loxley

Społeczność Astropolis
  • Zawartość

    568
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana Loxley w Rankingu w dniu 4 Czerwiec

Loxley posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

2217 Excellent

O Loxley

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyna
  • Skąd
    Katowice
  • Zainteresowania
    Księżyc - nie dlatego, że jest i świeci ale, że ma znaczenie.
    Słońce.
    Lotnictwo, fizyka, filozofia, kosmologia.
  • Sprzęt astronomiczny
    Refraktor achromatyczny TS 152/900, Barlow Ultima 2x, ASI 120 MM z filtrem Ha 35nm, EQ-ATM,...... MAK150, ED80, ATM CassegrainRC 9", EQ3-2, Bresser 8x56, Celestron Outland 10x42.

Ostatnie wizyty

2048 wyświetleń profilu
  1. Nad ranem, od godziny 3-ej, 17 lipca, Księżyc 6 godzin po trzeciej kwadrze wzniesie się już na wysokość 24 stopni ponad horyzont. Krótki anons dla klubowiczów i sympatyków księżycowego klifu Rupes Recta, który będzie można zobaczyć jako jasno i pięknie oświetloną prostą ścianę, kształtem przypominajacą rapier lub szablę. Proszę, nie przegapcie takiej okazji. Wizualizacja przy pomocy programu SVS: https://svs.gsfc.nasa.gov/4537
  2. Nie mogę już edytować zbiorczej prognozy, w wątku u góry, dlatego dodaję osobno... Nad ranem, od godziny 3-ej, 17 lipca, Księżyc 6 godzin po trzeciej kwadrze wzniesie się już na wysokość 24 stopni ponad horyzont. Sympatycy księżycowego klifu Rupes Recta zobaczą go, jasno i pięknie oświetlonego, kształtem przypominającego rapier lub szablę, którymi sugestywnie "odetnie się" od księżycowego terminatora. Przy dobrych warunkach, w praktycznie dowolnym momencie do godziny 4-ej, można będzie wykonać zdjęcie-marzenie. Całe Mare Nubium w obramowaniu: Prostej ściany, Pitatusa i Hesiodusa, kies i Bullialdusa, może znaleźć się na jednym kadrze i później cieszyć pięknym widokiem przez długi czas. Wizualizacja przy pomocy programu SVS: https://svs.gsfc.nasa.gov/4537
  3. Umknęło mi ciekawe wydarzenie 12 lipca - snop światła i długie cienie na Mare Crisium. Edytowałem prognozę zawartą w wątku powyżej. Myślę, że to będzie zjawisko warte zarwania nocy, bowiem potrwa przynajmniej przez dwie godziny.
  4. Prognoza księżycowych zjawisk światłocieniowych w pierwszej połowie lipca. 2 lipca, po zachodzie Słońca, Księżyc, wznoszacy się już niezbyt wysoko, prawie dwa dni po pierwszej kwadrze, zaoferuje ciekawe widoki w trzech miejscach: w kraterze Plato piękne grzebienie cieni, w otoczeniu Eratosthenesa długie iglice cieni i mocno zacieniony krater Clavius, który dodatkowo powinien pokazać ciekawe formy swojego dna. W przypadku cieni wokół Eratosthenesa nawet godzinny interwał pokaże spora różnicę w długości cieni rzucanych przez formacje towarzyszace, zatem istnieje duża szansa na ciekawa animację zdjęć.   6 lipca, Księżyc nisko - 20 stopni nad horyzontem, około 2 dni do pełni, zaoferuje przegląd struktur leżacych na południowo zachodniej krawędzi. Rozległe cienie podkreślą formację Gór Leibnitza oraz zachodniej części pierścienia wzgórz. Podążając w lewo od bieguna południowego, natkniemy się na zjawiskowo ocieniony krater Bailly, a jeszcze dalej zobaczymy duży krater Schickard i pod nim rodzinę trzech kraterów, z których jeden jest kraterem wypukłym (Wargentin).   12 lipca, od godziny 1-ej w nocy na Mare Crisium pojawi się szeroki snop światła a w nim sporo iglic cienia. O tej godzinie Księżyc wzniesie się na wysokość około 20 stopni, ale z każdą godziną będzie wyżej. Na cały spektakl potrzeba około 2 godzin, jednak ten początkowy układ będzie najciekawszy. 14 lipca, o godzinie 3-ej przed świtem, Księżyc wzniesie się już na wysokość 30 stopni, oferując do oglądania pięknie oświetloną trójkę kraterów: Theophilus, Cyrillus i Catharina. Wizualizacja zjawisk przy pomocy programu SVS: https://svs.gsfc.nasa.gov/4537 Pogodnego nieba. Pozdrawiam.
  5. SLOAN filter prodżekt :)

    No to się teraz wysforowałeś. Ale efekty nadzwyczajne, jak na "domowe" środki. Podziwiam - za pierwszy sprawdzian w postaci gotowego obrazu, a nie tylko plany, za pomysłowość i za determinację. Jakże uroczo wygląda ten biały karzeł w centrum - błękitny. Przypuszczam, że Bellatrix będzie tą barwą zachwycona. Jedna jaskółka, czytaj: mgławica, paletę SDSS już czyni, ale trzymam kciuki za kontynuację projektu. Powodzenia i lepszych warunków.
  6. Symulacja kadru i wielkości Księżyca dla kilku wybranych matryc w zestawieniu z popularnym EDkiem, czyli SW ED 80/600. Księżyc przemieszcza się na niebie w tempie około 0,5* na 2 minuty, czyli w ciągu 2 minut o wielkość swojej średnicy. Matryca micro 4/3. Widać, że przy tej najmniejszej matrycy możemy bez zmiany kadru fotografować najwyżej przez 5 minut. Sądzę, że najodpowiedniejszym podejściem będzie kadrowanie pionowe i przesuwanie kadru w poziomie (np. regularnie co 3 minuty) tak aby mieć ustawiony Księżyc w połowie długości krótszego boku. Łatwiej będzie można wtedy złożyć szeroką mozaikę z kilku zdjęć, tak aby tarcze Księżyców dzieliła odległość 15' kątowych (czyli połowa średnicy naszego satelity). Dysponuję aparatem z tego typu matrycą, czyli micro 4/3 i właśnie cały czas zaprzątam sobie głowę, jak zorganizować sesję fotograficzną dla osiągnięcia najlepszych efektów? Matryca APS-C i APS-H. Aparaty z tymi matrycami powinny poradzić sobie z sekwencją 10 minutową zdjęć bez zmiany kadru, a więc możliwości kreacyjne są trochę większe niż u bezlusterkowców z micro 4/3. Tu orientacja kadru zależna jest tylko od inwencji fotografującego i planów późniejszej edycji zdjęć do prezentacji. Matryca FF. Tu możliwości są praktycznie nieograniczone: od kadrowania dużych form terenowych, poprzez statyczne sekwencje wykonywane regularnie w ciągu 15 minut jednego kadru dające możliwości składania dużej formatowo mozaiki, lub animacji poklatkowej od wyłonienia się pierwszego fragmentu księżycowej tarczy ponad horyzont, aż do chwili gdy wzniesie się ona na wysokość swojej średnicy nad widnokrąg. To nie koniec, bo można potem zmienić orientację kadru i fotografować dalej, mając częściowo zaćmiony Księżyc i linię horyzontu z formami krajobrazu w jednym kadrze - prawdopodobnie w lepszych warunkach widoczności Księżyca. Wszystko zależne jest od pogody i czystości nieba przy horyzoncie. Może być tam grubsze pasmo chmur, albo wiele delikatnych pasemek, zmiennych i wtedy o szerokiej panoramie utworzonej z mozaiki kilku kadrów można zapomnieć a skupiać się na pojedynczych ujęciach. Może być czyste niebo aż po horyzont i wtedy o mozaikę aż się prosi - pojedyncze kadry będą mniej znaczyć, chyba, że uzyskamy niezwykle ciekawą kompozycję plenerową. Może w ogóle nie uda się zrobić zdjęć z horyzontem, bo uniemożliwi zrobienie tego nieprzejrzysta część atmosfery i wtedy kadr samotnego Księżyca będzie jedynym trofeum. Myślmy pozytywnie o tym zjawisku - natura wynagradza przygotowanych.
  7. Dzisiejszy Księżyc

    Podobne zdjęcie (w odwróconej kolejności - Wenus niżej) zrobiłem jeszcze za czasów fotografii analogowej. Wspominam, bo takie ujęcia są częścią historii nas samych. Twoje zdjęcie, dzisiaj świeże, po latach nabierze zupełnie nieprawdopodobnego bogactwa emocji. Czasem brakuje mi tej zwykłej astrofotografii - za pomocą prostych środków i sprzętu. I tego dawnego młodzieńczego zapału. I takich klimatycznych zdjęć, jak to twoje. Chyba powinno być datowane godzinę później? Gratuluję widoku, zdjęcia i dziękuję, bo mogłem się trochę zadumać.
  8. Ponieważ nie widzę innych propozycji..., po raz pierwszy, drugi i trzeci..., sprzedane! Gratuluję i zapraszam do biura.
  9. Refraktor achromatyczny TS 152/900, ASI 120M z filtrem Baader H-alpha 35nm, Barlow Celestron Ultima 2x (ekwiwalentnie F-2270 mm). EQ-ATM, AutoStakkert!2 (200/2000), Registax 6, mozaika: Microsoft ICE. Czy fotografowanie o wschodzie Słońca (dokładnie w momencie wschodu) uzasadnia twierdzenie, że to jest już dzienna fotografia? Chyba zgodzimy się, że tak. Czy takie podejście ma sens? Zaraz się okaże. Refraktor zaopatrzony w długą na 53cm rurę mającą chronić wnętrze teleskopu przed światłem rozproszonym. Długa osłona zmniejszyła też powierzchnię jasnego nieba "widzianego" w otworze wlotowym instrumentu. Wszystko po to, żeby uzyskać trochę lepszy - choć odrobinę lepszy - kontrast. Docelowo planowałem sesję godzinę po wschodzie Słońca, ale widząc zbliżające się chmury, ograniczyłem się tylko do momentu samego wschodu. Zatem, mam tylko pewne poszlaki co do skuteczności ochrony przed światłem rozproszonym. Na wyciąganie wniosków jest za wcześnie. Przede mną, zastanowienie się nad metodologią pomiarów. Po co była ta przymiarka do dziennych zdjęć? Otóż, kiedy Księżyc wznosi się nisko nad horyzont, bardzo chciałoby się poczekać godzinę, może dwie i spróbować, gdy wzniesie się o kolejne 10 - 20 stopni. To jest właśnie sytuacja: o wschodzie Słońca lub godzinę później, co sprowadza się i tak do jednego - fotografowanie w światle dnia. Poniżej dwa zestawienia fragmentów zdjęć - dla oceny. Polecam uwadze porównanie wycinków zdjęć Morza Wilgoci. Różnica czasu (0,5h) to już prawie 5 stopni różnicy w wysokości Księżyca nad horyzontem. Wszystko wskazuje na to, że jeśli nawet nie ocenimy późniejszych zdjęć, że są lepsze, to możemy ostrożnie stwierdzić, że jakość obrazu jest porównywalna i że fotografia dzienna ma sens.
  10. Księżycowa bomba masowego rażenia. Ostatnia kwadra w czerwcu 2017r. Jak ja to lubię. Po czterodniowym weekendzie na sam koniec spada ochłap - Księżyc 1 dzień i 14 godzin po trzeciej kwadrze. Nisko, pękatym brzuchem niemal ocierając się o horyzont i tępym sierpem rozdzierając splątane drzew gałęzie - pełznie taki płazim, błądzącym szuraniem. Upadły, unurzany w różowym zwiastunie dnia, czerwienią znaczy swój ślad jak zraniony ptak. A na dodatek Słońce pali mu już plecy, zabija resztki blasku, gorącym powiewem marszczy jeszcze bardziej i tak już pobrużdżony glob. Nazywajcie pełnię nazwami wziętymi z tradycji ludowej - na określenie dzisiejszego widoku mam swoje równie dekadenckie eufemizmy: "na-co-mi-taki-on", "cherlawy-zaplątany", "po-zabawie-szura-w-trawie", "na-widoku-solą-w-oku". Niesprawiedliwie natura rozdzieliła wartości elewacji dla Srebrnego Globu, przydzielając w przyjaznej ludziom porze roku jej niskie wartości dla okolic trzeciej kwadry. Powtarzam: "na-co-mi-taki-on"? Bez przekonania zaczynałem więc sesję. Refraktor achromatyczny TS 152/900, ASI 120M z filtrem Baader H-alpha 35nm, Barlow Celestron Ultima 2x (ekwiwalentnie F-2270 mm). EQ-ATM, AutoStakkert!2 (200/2000), Registax 6, mozaika: Microsoft ICE. Pękaty rogal o świcie, 19 czerwca br. Jasno. Pastelowo. Bardziej naturalnym byłoby założenie ciemnych okularów niż fotografowanie struktur leżących na księżycowym terminatorze. Jednak pogrążam się w tej na pozór... syzyfowej pracy i po chwili wiem już, że ta sesja nie będzie porażką. Ilość endorfin jaka w tejże chwili wydzieliła się, mogłaby posłużyć do uszczęśliwienia wszystkich ludzi w promieniu dziesięciu kilometrów. Bomba E masowego rażenia zadowoleniem, eksplodowała w moim ciele. Północny kraniec księżycowego sierpa, od krateru Hermite do Pythagoraza, a na południu do Montes Jura. Potocznie rzecz biorąc, spodziewamy się symetrii w oby końcach rogala, tymczasem - jak zobaczymy później - północny biegun jest "ubogim krewnym" przeciwległego końca. Mimo tej dysproporcji przyjemnie jest oglądać smuklejące z każdym dniem obie iglice, kiedy nabierają kontrastów i zamiast całych struktur pokazują tylko kreski świateł i cieni. Już niedługo Zatoka Tęcz pogrąży się w czerni nocy. Skąpe swiatło na terminatorze "wzbudza falowanie" na Morzu Deszczów i wewnątrz zatoki, a Montes Jura (górzyste otoczenie Sinus Iridum) ciągle pławi się w pełnym blasku, kontrastując z grzebieniami cieni na zachodnim brzegu tęczowej zatoki. Nim górzysty teren "utopi się" na południu w wodach Imbrium, wystrzeli jeszcze "bańkami mydlanymi na wodzie", trzema kopułami Gruithuisen. Vallis Schróteri i z prawej, struktura Prinz. Poza wyrazistą doliną Schrótera, ze względu na swój wygląd nazywaną Kobrą, dostrzec można wiele włóknistych tworów, które są śladem epoki wylewów magmowych. Kepler i jego jasne halo - atrybut młodego wieku. Z prawej kopuła. Symetria kopuły koło Milichiusa niezbyt pasuje do ogólnego bałaganu na Srebrnym Globie. Wraz z kilkoma kopułami koło Hortensiusa (trochę bardziej na południe) stanowią nadziemną część dawnych soczewek magmowych. Kiedy się lepiej przyjrzeć, widać więcej, czasami nawet bardziej rozległych, kroplowych wybrzuszeń powierzchni. Pobróżdżony rejon Mare Humorum. Gessendi wraz ze swoimi rowami, dalej Rimae de Gasparis i Rimae Mersenius na zachodnich rubieżach Morza Wilgoci, ale przede wszystkim rowy Hippalus na wschodzie. W końcu je mam! (tym zestawem). Teraz ów kraniec sierpa, o którym wspominałem - dominator. Okolice południowego bieguna i południowo zachodnia krawędź, od krateru Schickard i dalej Schiller, Scheiner, aż do pary kraterów: Klaproth i Casatus przy końcu rogala, w których wnętrzu widać piękne długie cienie. Przewaga w ilości kraterów na południu, przekłada się na dużo ciekawszy wygląd południowej iglicy. Nie muszę zaznaczać, że to zdjęcie i jego rozszerzenie w mozaice stanowi najcenniejsze trofeum poniedziałkowej sesji. Decyzja o fotografowaniu południowego bieguna na końcu, wiązała się z przewidywaniami, że wznoszący się coraz wyżej rogal, będzie trochę wyraźniejszy i to się potwierdziło. Pilnuję bardzo i gdy tylko pojawia się ekstremalna libracja dla zachodniej krawędzi, próbuję podglądać Mare Orientale w pełnym blasku. Lepsze oświetlenie skutkuje od razu lepszym widokiem detali, zwłaszcza na przedpolu i w głębi lądu. Pojawiło się delikatne cieniowanie i łatwiej odróżnia się poszczególne struktury. Dwie mozaiki na koniec. Łączenie kadrów daje pełniejszy kontekst sytuacyjny.
  11. Dziwny płaski odcinek

    Refraktor achromatyczny TS 152/900, ASI 120M z filtrem Baader H-alpha 35nm, Barlow Celestron Ultima 2x (ekwiwalentnie F-2270 mm). EQ-ATM, AutoStakkert!2 (200/2000), Registax 6, mozaika: Microsoft ICE. Mare Orientale w pełnym świetle. Księżyc 1 dzień i 14 godzin po trzeciej kwadrze, 19 czerwca br.
  12. Refraktor achromatyczny TS 152/900, ASI 120M z filtrem Baader H-alpha 35nm, Barlow Celestron Ultima 2x (ekwiwalentnie F-2270 mm). EQ-ATM, AutoStakkert!2 (200/2000), Registax 6, mozaika: Microsoft ICE. Mare Orientale w pełnym świetle. Księżyc 1 dzień i 14 godzin po trzeciej kwadrze, 19 czerwca br. Pilnuję bardzo i gdy tylko pojawia się ekstremalna libracja dla zachodniej krawędzi, próbuję podglądać Mare Orientale w pełnym blasku. Lepsze oświetlenie skutkuje od razu lepszym niż miesiąc temu widokiem detali, zwłaszcza na przedpolu i w głębi lądu. Pojawiło się delikatne cieniowanie i łatwiej odróżnia się poszczególne struktury.
  13. Dziwny płaski odcinek

    Może najprościej będzie napisać, że ponieważ Księżyc trzyma się zawsze blisko ekliptyki, plus-minus 5 stopni, to tak jak ona w danym miejscu przebiega, na takiej wysokości znajdzie się też Księżyc (teraz np. jest 5 stopni poniżej niej). To prawda, że maj i czerwiec słabo nadają się do obserwacji Księżyca w okolicy III kwadry i później. Ta faza będzie dużo bardziej dostępna już od lipca i w następnych miesiącach, ale utracimy z kolei atuty położenia dla okolicy I-szej kwadry. Uogólniając: letnie miesiące mają najgorsze wskaźniki elewacji Srebrnego Globu w pierwszej połowie cyklu lunacji. Jutro na obszarze całego kraju będą nad ranem dobre warunki pogodowe. Może spróbujemy zapolować na Mare Orientale w korzystniejszym świetle? Księżyc będzie nisko, ale myślę, że nie o rozdzielczość zdjęć będzie chodziło. Zapraszam Ciebie, Przemku i wszystkich chętnych do krótkiej sesji fotograficznej przed poniedziałkowym świtem.
  14. Dziwny płaski odcinek

    Przemek, to jest depresja Mare Orientale. Robiłeś zdjęcia, kiedy libracja dla zachodniej krawędzi wynosiła 7 stopni i duża część Morza Wschodniego była widoczna, ale w takim oświetleniu, że tylko najważniejsze formacje były widoczne: góry, ciemne bazalty morza i jezior. Szczególnie ciekawie wyglądają okalające Basen Orientale pierścienie gór na przejściu przez krawędź Księżyca. Ja się zmierzyłem z tym fragmentem miesiąc temu, przy nienajlepszych warunkach, bo takie wychylenie Księżyca (ekstremalnie duże dla M.Orientale - 7.7*) zachęcało do podpatrywania. Czekam, kiedy libracja ponad siedmiostopniowa będzie w fazie starego Księżyca, dwa, trzy dni po ostatniej kwadrze, kiedy pojawiają się cienie przed strukturami (patrząc z naszej perspektywy) i wtedy "ornamenty" Mare Orientale staną się dobrze widoczne, bo na sprzyjające warunki przy pełni nie ma już co liczyć, przynajmniej przez kilka najbliższych lat.
  15. Polish APOD - II kwartał

    Wrodzona skromność nie pozwala mi napisać nic innego oprócz - bardzo dziękuję. Przez rok obiecuję nie wysyłać już żadnych zgłoszeń!
×