Jump to content

Binocooler

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    1040
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

24 Neutral

About Binocooler

  • Rank
    Stary astrowyjadacz ;)

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dobrze byłoby na początek zaznajomić się z gwiazdozbiorami jakąś lornetką z leżaczka i mapkami wydrukowanymi z komputera z symulatora. To doświadczenia pozwoli zrobić ogromny skok w nabraniu wprawy w lokalizowaniu obiektów. Te jaśniejsze są właśnie widoczne w lornetce jako mikro plamki. Potem łatwiej będzie ogarnąć celowanie samym szukaczem według mapek, bo ten ma powiększenie lornetkowe i obiektyw też tej samej wielkości.
  2. Lepiej nie stawiać na wilgotnym podłożu. Użyć jakiejś grubej foli z worka na śmieci albo plandeki albo cokolwiek podłożyć. Czasem bywają na giełdzie Dobsony rozłożone wilgocią trzymane chyba na balkonie całorocznie - tragicznie napuchnięte płyty meblowe statywu, więc lepiej dmuchać na zimne. Po obserwacjach zetrzeć rosę z zewnątrz jakimś ręczniczkiem z tuby jak i Dobsona.
  3. Zawsze jest powolna degradacja obrazu ze wzrostem powiększenia. Największy klar obrazu mamy w lornetkach o małym powiększeniu. Przyjemny i komfortowy w odbiorze. Synty najładniejsze obrazy dają z 30-25mm okularem, a już takie np.15mm to zauważalny spadek klarowności pod każdym względem, nawet w najlepszych warunkach. Nie bawię się w powiększenia graniczne czy tam źrenice. Lubię mocno klarowne obrazy, więc i mniejsze powery ...i wielu ma tak samo. Wolę Łysego i planetki maleńkie, ale bardzo klarowne. To samo tyczy się innych obiektów. Tak więc dla mnie degradacja to s
  4. Jowisz 24 a Saturn 22 stopnie wysokości nad horyzontem, o świcie. W sumie to warunki o wiele lepsze niż w poprzednich latach. Gdy były na ok.16 stopniach. Jak chce spróbować mieć większe szanse na udane lokanko to trzeba na łąki czy pola wyjechać na otwartą przestrzeń. Tak jak przedmówcy radzą - poczekać na Księżyc który będzie wyżej i potrenować dojrzenie najdrobniejszych szczegółów. Jak byłem dzieciakiem to praktycznie nie zwracałem uwagi na kolimacje, a i tak byłem podjarany widoczkami wszelkiego rodzaju, tak więc nie jest to aż tak istotne by cokolwiek zobaczyć.
  5. Poza tym ta metoda fotografii za okularem daje sporo degradacji obrazu na brzegu kadru. O wiele lepsze efekty uzyskuje się z Barlowami o różnych krotnościach lub w czystym ognisku głównym.
  6. Widzisz same ES-y doradzają, a to kwoty dla portfela dość bolesne. To optyka właściwie docelowa. Cała reszta to pewne półśrodki. Choć pewno jakiś kompromis by się znalazło. Mnie ćwierć wieku temu w zupełności wystarczały Plossle i także nieraz byłem wniebowzięty ówcześnie. Jak przyzwoity zoom się posiada to też jest to ciekawe doświadczenie obserwacyjne. Pole dość małe, ale fajna wygoda obsługi. Zwłaszcza do dziennych lubie.
  7. Niby to sprzęt na pograniczu zabawki, ale F/5 to jednak wyższa szkoła jazdy. Zarówno kolimacji jak i wymagań dla okularów. Kitowiec standardowy 25mm od SW wcale nie jest taki najgorszy i da się nim sporo zobaczyć. Droższy okular to głównie większe pole, więc lepszy kontekst otoczenia przy podziwianiu widoczków DS. Większe pole równa się większe wymagania co do korekcji brzegowej, która ma trudności z wyrabianiem się na F/5. Dla laika jakość obrazu w centrum pola między kitowcem, a droższym szerokokątnym jest właściwie nieodróżnialna. Jak mało widzisz to być może masz kiepsk
  8. Patrząc po zdjęciach... ilu "czystych wizualowców" ze sprzętem jeździ aktualnie jeszcze na zloty ogólnopolskie? ..bo widzę, że gatunek iście wymierający. A jaki średni czas oczekiwania na dostęp do kolubrynki? ...i po ile sekund użytkowych przy okularze na 1 osobę?
  9. Staroświecka biurokracja? Usuwanie konta niemal gdziekolwiek w Necie to i tak właściwie mrzonki. Jego publikacje i tak najprawdopodobniej zostaną. Od archiwalnych aukcji i ogłoszeń, po treści forumowe. Właściwie tylko przy poczcie email i jakiejś galerii ma to sens, bo znika faktycznie z Neta. Na forum chłopaka spotka tylko zaszczyt oznaczenia jego nicka jako "gość" i czy to warte wogóle zachodu składania jakichś podań itd.?
  10. ...i to tak bez wzmocnień trójkątnych? Będzie dobrze do czasu. Dobs 10cali waży sporo. Rozwiązanie niedobre na trawkę. Odejdziesz na chwilę i jest ryzyko nagłego fiknięcia zestawu na miększym gruncie. ...ale jeśli zawsze oglądasz na twardym podłożu to nie mam co się czepiać.
  11. Generalnie to bezwiatr musi być żeby się wogóle łudzić na przyzwoite warunki. Ta zasada się sprawdza najczęściej. Druga sprawa to wolna przestrzeń tam gdzie sie rozkładamy ze sprzętem - pola i łąki. Bywało tak, że wysoko w górach masakrycznie słabo było, a bywało też tak, że na dole, na płaskich wyżynach, w środku lata, w gorący dzień, późnym wieczorem warunki były cudne jak nigdy. Stabilny wyż stacjonujący już od kilku dni potrzebny, a najlepiej jego centrum i wtedy prawie zawsze na przestrzeni wielu lat były udane obserwacje. Nie zachodzi wówczas wymiana mas powietrza w
  12. No tak, refleksy na szlifach soczewek i ściankach wewnętrznych. Poza tym jak zdejmiesz diafragmę to obraz stanie się spaprany na brzegu pola widzenia. Zawsze to milej się ogląda czarne odcięcie brzegu pola. A w Barlowku WO to raczej pierścień dociskowy zespołu optycznego niż diafragma.
  13. Polski, duży ATM to najlepsza forma wsparcia krajowego środowiska astro. Ktoś wie jak tam ceny optyki krajowej aktualnie stoją? Czy też conajmniej 50% w górę poszły łącznie z usługami napylania, refiguryzacji i stolarki na zamówienie? ...bo może czas samemu się uczyć szlifierki, gdyby ceny zaczęły być jak w latach 90-tych, czyli "nie stać mnie".
  14. Jak ma LW klejone silikonem to jak najbardziej może być w tym wina naprężeń klejenia. Niewiele trzeba by LW sie odkształciło.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.