Jump to content

Stalker

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    709
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

411 Good

About Stalker

  • Rank
    Miłośnik sztucznego nieba w każdej postaci
  • Birthday 11/26/1978

Kontakt

  • Strona WWW
    http://przenosneplanetarium.pl

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyna
  • Skąd
    Komorów (50*50' N, 16*25' E)
  • Zainteresowania
    astronomia - szczególnie całkowite zaćmienia Słońca i docieranie do nich (6 zaliczonych), planetaria, szeroko rozumiana muzyka elektroniczna i okolice rocka, wędrówki po górach
  • Sprzęt astronomiczny
    Celestron NexStar 6SE, Coronado PST, TAL 1 (może nie jest to najbardziej wypasiony sprzęt pod Słońcem, ale jest na nim autograf gen. Mirosława Hermaszewskiego i to w dwóch egzemplarzach!)

Recent Profile Visitors

2,588 profile views
  1. Oto, jak można rzecz oczywistą i naturalną opisać tak, by poczuć lekki powiew grozy: https://pl.sputniknews.com/nauka-i-tech/2020010511612838-ziemia-slonce-peryhelium-sputnik/

    1. szuu

      szuu

      grozę w sposób niezamierzony powiększa fakt, że to Rosjanin "zapewnia" że zjawisko nie stwarza żadnych zagrożeń :D

    2. AdamK

      AdamK

      Dobry samogon pędzą w tym Instytucie...

  2. Czy jest na forum osoba zawodowo zajmująca się drukiem 3D? Jeśli tak, to proszę o PW.

    1. calla

      calla

      Mnie drukował kolega

      sidiouss

    2. Stalker

      Stalker

      Dziękuję!

  3. Panowie, dajcie już spokój. Oczywiście zaraz mi napiszecie, że "nie musisz czytać", ale fajnie jest się bawić czyimś kosztem - pod warunkiem, że tym kimś nie jestem ja sam, zgadza się? Na forum dla gimbazy jeszcze bym zrozumiał, ale tutaj czuję niesmak.
  4. To tak jak w tym kawale o gościu, który chwali się, że dostał banknot o nominale 300 zł. Koledzy śmieją się z niego, a on na to, że zrobił świetny interes, bo wymienił go za dwa banknoty o nominale 150 zł
  5. Są jeszcze tzw. dowody kolekcjonerskie: http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35612,17386790,Kupujemy_dowod_osobisty__Niby_kolekcjonerski__a_jak.html - to jest dopiero wał! Teoretycznie od lipca br. "dowody kolekcjonerskie" są nielegalne, ale niestety nadal można je kupić :|
  6. Na marginesie dyskusji przypomnę słynną zbiórkę "na Seicento" (dla kierowcy, który miał pecha znaleźć się w tym samym punkcie czasoprzestrzeni co limuzyna byłej premier) - ktoś założył zbiórkę publiczną na portalu, który (wydawałoby się) powinien weryfikować pomysłodawców, po czym - zebrawszy w krótkim czasie 150 tys. zł "zniknął" te pieniądze. Sąd orzekł, że to nie przywłaszczenie, a - uwaga - niewywiązanie się ze zobowiązania. Sprawa jest świeża, a cała historia do poczytania tutaj: http://moto.pl/MotoPL/7,88389,25237003,zbiorka-na-seicento-organizator-wydal-150-tys-zl-auta-nie.html I jeszcze dla uzupełnienia: https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/ludzieistyle/1926426,1,zbierali-na-seicento-zostali-oszukani-jak-byc-czujniejszym-w-sieci.read Luźna myśl: dlaczego portale pośredniczące w zbiórkach społecznościowych nie udostępniają własnych subkont, z których - po weryfikacji celu zbiórki lub osoby, na rzecz której zbiórka jest prowadzona - przelewają pieniądze bezpośrednio, bez udziału autora zbiórki, który często jest osobą trzecią? Może nie zlikwidowałoby to całkowicie oszustw, ale na pewno mocno ograniczyło takie przewały jak ten "na Seicento".
  7. Na giełdzie oferuję do sprzedaży mapy. Wysłałem je już kilku osobom i prosiłem w PW o informację w wątku, że wszystko było OK (tzn. wysłałem to co obiecałem). Do jednego z kolegów przesyłka szła ponad 2 tygodnie. Gdy doszła, napisałem reklamację do przewoźnika i dostałem zwrot kosztów przesyłki i w ramach rekompensaty oddałem te pieniądze kupującemu. Według mnie taka informacja zwrotna od kupujących jest znakomitym pomysłem. Wprowadzenie oddzielnej punktacji na giełdzie też nie byłoby od rzeczy. Z drugiej strony: są fora (nie astro!), gdzie wręcz zabronione jest komentowanie w wątku giełdowym.
  8. Czy znacie firmę, w której można naprawić kamerę samochodową? Uszkodzone jest gniazdo zasilania USB. Lokalizacja firmy nie ma znaczenia (oby w Polsce).

    1. rambro

      rambro

      Dowolny lokalny serwis GSM. Koszt tyle co w telefonie.

    2. Stalker

      Stalker

      Pytałem w jednym, przypadkowo wybranym w okolicy i reakcja była dość niechętna. Może źle trafiłem...

  9. Wróciłem z urlopu, więc gdyby ktoś był zainteresowany, proszę o kontakt.
  10. W razie zainteresowania mapami proszę o cierpliwość, ponieważ wyjeżdżam na urlop. Na PW będę odpowiadał po 8 września.
  11. Ale dlaczego? Jeśli ktoś ma to z legalnego źródła albo - jak to się ładnie mówi - "wszedł w posiadanie rzeczy" w dobrej wierze, to nie widzę powodu, z jakiego nie można byłoby sprzedawać takich starodruków. Pytanie, czy zakup Heweliusza w Polsce jest opłacalny - w zachodnich domach aukcyjnych albo antykwariatach można kupić go za niższą cenę. Zresztą myślę, że dla dobrego antykwariatu Allegro jest tylko przedłużeniem okna wystawowego - nikt nie kupi takiego dzieła przez Internet bez fizycznego obejrzenia go, a pewnie i prób negocjacji ceny.
  12. Niedawno na Allegro pewien antykwariat wystawił Prodromus Astronomiae... za - bagatela- 120 tys. zł: https://archiwum.allegro.pl/oferta/lamus-starodruk-atlas-gwiazd-heweliusza-gdansk1690-i8104949202.html
  13. To zapewne te z ostatniego linku: http://www.3fun.pl/mapa/ - z charakterystyczną "dziurą" w Łodzi.
  14. Sięgnę do prehistorii. W 1996 i 1997 r. na niebie królowała kometa Hale'a-Boppa. Jeździłem wtedy dość często na obserwacje, mając apetyt na komety mocno zaostrzony obserwacjami komety Hyakutake. Była to chłodna pora roku, może późna jesień, a ja tym razem wybrałem się na obserwacje w inne niż zazwyczaj miejsce. Wjechałem samochodem w wąską asfaltową drogę - do dzisiaj nie sprawdziłem, dokąd prowadziła; wtedy wydawało mi się, że jest ślepa - i rozstawiłem się ze sprzętem. Po pewnym czasie zauważyłem wspinający się po tej samej drodze samochód na światłach pozycyjnych. Pomyślałem o policji, ale po chwili auto zatrzymało się obok mnie i wysiadło z niego dwóch postawnych panów ubranych na czarno. Dość obcesowo spytali mnie, co tu robię, na co ja odpowiedziałem pytaniem, czy przebywanie w tym miejscu jest zabronione, bo na początku drogi nie ma żadnego znaku zakazującego wjazdu. Odpowiedź była wymijająca, zrozumiałem tyle, że droga prowadzi do jakiegoś zakładu (cholera wie, może przerobu rudy uranowej ) i że dostali wezwanie z tegoż zakładu. Ich podejrzenia wzmogły się, gdy zobaczyli na mojej szyi lornetkę (solidny radziecki kaliber 10x50) i - to było najgorsze - wycelowaną w niebo rurę (Tał-1). Wtedy wyjaśniłem im, że obserwuję kometę, która zbliża się do Ziemi. Rozejrzeli się w takim tempie, jakby zaraz miała na nas spaść Chyba z początku nie bardzo rozumieli, o czym mówię, ale w końcu nastąpiło olśnienie - któryś z panów przypomniał sobie, że o jakiejś komecie mówili wcześniej w radio, gdy jeździli w patrolu. Sytuacja zmieniła się o 180 stopni, panowie bez żadnych trudności dali się namówić na obserwacje, postali ze mną jakiś czas, dali znać gdzie trzeba, że panują nad sytuacją, po czym - tak jak w przypadku kolegi sidiouss powiedzieli, żebym na siebie uważał, bo "różni się tutaj kręcą", po czym odjechali na światłach pozycyjnych, by nie przeszkadzać mi w dalszych obserwacjach
  15. Ten ryk to mogły być sarny. Wracałem kiedyś samotnie z lasu o zmierzchu, gdy nagle usłyszałem dziwny ryk. Włosy mi się zjeżyły, przystanąłem i nasłuchiwałem. Trudno było wyczuć, z której strony jest źródło dźwięku, bo droga prowadziła dnem mocno wciętej V-kształtnej dolinki o stromych ścianach, więc echo też dodawało swój efekt. Porykiwania zmieniły sie w przeciągłe jęki, ale ciarki na grzbiecie wywołała dopiero zmiana tych odgłosów w coś w rodzaju przedłużonego zawodzenia małego dziecka. Autentycznie poczułem lęk i oczami wyobraźni zobaczyłem sceny z "Blair Witch Project" (moja wędrówka miała miejsce w 2002 r. - pamiętam jak dziś, bo pisałem wtedy pracę dyplomową i wracałem do domu z wycieczki, która miała dać mi oddech po całym dniu siedzenia przed komputerem). Zacząłem świecić latarką po krzakach i wreszcie zlokalizowałem stwora - to był kozioł (samiec sarny) stojący w odległości może 10 metrów ode mnie, nieco powyżej. Ryknął jeszcze kilka razy, po czym przebiegł przede mną w kilku skokach znikając na przeciwległym stoku. A za nim reszta stada, kilka sztuk robiących taki hałas, jakby była ich tam przynajmniej setka. Trochę metrów przeszedłem, zanim włosy z powrotem ułożyły się na mnie jak trzeba
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.