Skocz do zawartości

Hans

Moderator
  • Zawartość

    9866
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1862 Excellent

O Hans

  • Tytuł
    Astropolis.pl
  • Urodziny 07.04.1976

Kontakt

  • Strona WWW
    https://sites.google.com/site/astroamator/

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyna
  • Skąd
    W-wa
  • Zainteresowania
    Taternik

Ostatnie wizyty

4683 wyświetleń profilu
  1. Astrofotografia to koszmar :/

    Grzebie sobie kolejną noc bawiąc osiowością. Wygląda na to, ze mam klasyczną zależność "warsztatową": Oferujemy usługi szybkie, tanie i dobre. Klient może wybrać maksymalnie dwie przy każdym zleceniu, szybko i tanio? nie będzie dobrze, szybko i dobrze? nie będzie tanio, Dobrze i tanio? nie będzie szybko. W przypadku mojego setupu zależność ma się tak samo, ale na wierzchołkach tego trójkąta mam: osiowo, bez ugięć, bez masakrowania wyciągu. Mogę wybrać zawsze tylko dwie Osiowo i bez masakrowania wyciągu? Nie obejdzie się bez ugięć. Osiowo i bez ugięć? Nie obejdzie się bez masakrowania wyciągu. Bez ugięć i masakrowania wyciągu? Nie będzie osiowo. Cyrk made in China Ale cycki mi do końca nie opadły. To co robi w tle APek nie pozwala mi wyjść z szoku od pierwszej sesji: I on tak zawsze, co by mu na garba nie wsadzić, jak go nie molestować, robi swoje jak by miał kij w tyłku. Te wykresy lecą z prawie metrowej ogniskowej na rozdzielczości guidera w okolicach 1,2"/pix Może są tu tacy dla których to normalny widok, ale ja miałem przez kilkanaście lat najpierw SW HEQ5 a potem EQ6. Takie wykresy to one malowały tylko gdy były wyłączone Zamykam na dziś, padam na ryj. Jest jak na sceenie pod spodem i chyba z tym zgniłym kompromisem tak to zostawię. Do fotometrii powinno być ok. Obiecałem sobie nie wydawać kasy na astro przynajmniej do jesieni... lol. Pozdrawiam.
  2. Pytanie, w którym miejscu ascoma/ maxima grzebać, aby zmienić def. temp. do której ma schładzać sensor? Ustaia mi dziad -20 i nie widze opcji regulowania tego. ML3200 przy +10*C na zewnątrz w teorii mógłby zejść nawet do -50 i jeszcze by było troche zapasu.

     

    1. Krzychoo226

      Krzychoo226

      W zakładce gdzie łączysz się z kamerą, przy głównej kamerze będzie przycisk cooler

    2. Hans

      Hans

      Ja pierdziele... jestem ślepy. Dziękuje.

  3. Astrofotografia to koszmar :/

    Dojście do tego co w załączniku zajęło mi 3,5h. Niby jest lepiej, ale zwątpiłem w to co robię. Jak ruszę to jeszcze raz, to ponownie spędzę godziny, bez stu-procentowej gwarancji, że wrócę do tego co jest teraz... No nic, rozkminie jutro, zostało mi niecałe 6h do budzika, a to już kolejna z rzędu noc z deficytem snu.
  4. Astrofotografia to koszmar :/

    Ano radził sobie , tylko przestał jak go autofokuser postanowił zgwałcić. Jak wyjme całość, stawiam browar do szklanki wody, że będzie w osi. Dopiero pod masą, pod presją, coś zaczyna się dziać i muszę wykryć co dokładnie i na tej podstawie "dokręcić mu srubę" by wrócił do normy. Zdejmując fokuser możliwe też ze wykryje odrazu przyczynę (np. ugięcie osi rolki fokusera która w konkretnych cyklach odchyla cały ex tube wyciągu) Mając cały bajzel na pokładzie powinienem wykryć kierunek, rodzaj i realny "rozmiar" problemu. Mając to, bede mógł odpowiednio docisnąć mu pasa tak, by pod masą jaką dostaje na garba pracować bez szwanku dla siebie i zaglądnąć do tego elementu który dany efekt mógłby wywołać. A przynajmniej taką teorią się podpieram planując całą operację... bredze tu gdzieś? Pozdrawiam.
  5. Astrofotografia to koszmar :/

    Hmm... a nie skończysz przy takiej metodzie z pięknie wyjustowanym wyciągiem pod masą kolimatora, a nie kamer i całego bajzlu? Wypadało by jeszcze za kolimatorem posadzić te pare kilo na odpowiedniej długości ramieniu i wtedy kręcić. W mojej metodzie od razu jadę na realnym obciążeniu (które punkt max masy niekoniecznie ma w osi - kable i kamery na off axis w różnych połozeniach tele (0*, 45* 90* ESWN) Inaczej go będzie próbowało giąć 3,5kg pod kątem 45* a inaczej 200gr. kolimatora w poziomie. Pozdrawiam.
  6. Astrofotografia to koszmar :/

    Niby można by, ale jak pisałem, relacja z metody "na czuja" wiele nie wniesie, bo bedzie to wyglądac tak: - kręce montem na wszystkie strony by ustalić w które mańke się ugina - zdejmuje wyciąg z całym szpejem i paczam gdzie ma śruby kolimacyjne/kontry itd. - kminie ostro którą o ile (a tak naprawdę strzelam na chybił trafił, pilnując by nie przegiąć pały na rolkach i zębbatce) - zakładam wszystko i czekam na noc do testów - i czekam - i czekam - test, kręce montem to tu to tam, klne - na tubie poprawiam to i owo, naprawiajac w jednym miejscu by zwalić na drugim - klne, noc sie konczy - od nowa, po kolejnej nocy kupuje nowy wyciąg albo wywalam jakis element układu - zakładam wszystko i czekam na noc do testów - i czekam - i czekam - zakładając, że coś zadziałało, z uśmiechem dookoła głowy wypalam nowe flaty, ustawiam mapy focusera itd itd. - klne, noc sie konczy - i czekam - i czekam - sesja testowa, wszystko działa, o 3 rano budzi mnie jazgot zmiksowanych panic-pisków maxima, sorry-pingow guidera i... jakichś mechanicznych zgrzytów!!!
  7. Astrofotografia to koszmar :/

    No i czeka mnie rozgrzebanie całego wyciągu po ekscesach autofocusera. Nienawidzę ustawiania osiowości, nie mam na to metody i robię na czuja metodą prób i błędów. :/
  8. Swoją drogą, też macie wrażenie, że AP "przyciemnia" wrzucane fotki? Po otworzeniu w niezależnej zakładce, tła są jaśniejsze (ten sam monitor). Dziwne...
  9. Screenshot_20180407-043404.png

    aż dziwne że soczewa została sucha, Na tubusie warstwa wody była.

  10. Hmm, miałem wrażenie, że cała ta fotografia jest właśnie za jasna w tle i dlatego mi umyka wiele detalu. Czas pogrzebać za tutorialami, trochę ich się przez AP przewinęło, powalcze. Pozdrawiam.
  11. Siedze sobie nad tym co udało się złapać ludziom z MLO (60" tam mają), zaglądam w nieobrobione klatki i widze, że mam tam na tyle dużo, że warto jeszcze posiedzieć nad tym materiałem. Potrwa to, musze się naumieć to wyciągać. Poniżej Materiał z MLO zestawiony z moimi plastusiami. Pozdrawiam.
  12. ML3200 / TS RFT152 / AP MACH1 (ok 1,5"/pix). 15x600L Niebo ~4M, wilgotność ~80%, temperatura ~ -1,5*C, FWHM/2 sek. 3,5 - 3.9 Fotka testowa, ogarniam powoli nowy setup. Prosta obróbka. Traktuję to jako badanie na co mogę sobie pozwolić, mając na pokładzie duży refraktor achromatyczny. Pewnie materiał pozwolił by wyciągnąć jeszcze niejedno ale od strony obróbki ja prosty człowiek, więc to już raczej mój max . Ale galaktyka fajna! Pokręciło je po kolizji (NGC4490 vs NGC4485). Tam między nimi jest pomost aktywnych obszarów HA i młodych gwiazd... ale nie z moim niebem i obróbką :/ Pozdrawiam.
  13. Eksperyment z IGŁĄ... się nie udał

    khem... ten tego, jakby Ci optyka zawadzała jakoś w nowym układzie, to ja bym tego TECa przygarnął Ciekawe tylko czy mnie stać Pozdrawiam.
  14. Astrofotografia to koszmar :/

    Tak i ja działałem jak jeszcze mialem robofokusa. Ale nie dawał rady z masą FLl ML 3200, ATIKa 314, 3" korektora, 3" wyciagu i pęku kabli (bedzie z 3,5kg). Przesiadając sie na coś mocniejszego padło na USB Focus MKIII bo oferowal w zestawie czujke termiczną z opcją kompensacji (alu OTA 152/910 potrafi nieźle zareagować na spadek temperatury o 10*C), niestety nie moge go jak na razie opanować. Po zmianie wyciągu na 3-calowca z klasyczną zębatką juz sie wydawalo, że bedzie caca... aż do ostatniej nocy...
  15. To jest jakiś koszmar. Już prawie wszystko było ok, już tylko wypalić krzywe do autofocusa mi zostało dla różnych filtrów i miał być koniec etapu ogarniania nowego sprzętu. Oczywiście, tej nocy zgłupiał ponownie, i tym razem na tyle, że nawet jednej nie zrobiłem. Algorytm po drugiej, trzeciej klatce przy określaniu krzywej, odjeżdża tak daleko, że łapie któryś pixel szumu z tła rozogniskowanej gwiazdy jako gwiazdę i z pracowicie budowane "V" mapy kończy z kompletna brednią nieistniejących wąwozów i parowów. Po pól godzinie miałem dość. Szkoda niezłego nieba. Ustawiłem ostrość na konkretny krok manualnie po kilku korektach, zapuściłem sesje, nastawiłem budzik na moment gdy obiekt wędrując po niebie zagrozi kolizją kamery z pierem i poszedłem spać. Zamiast irytującej melodyjki budzika, zerwał mnie jednak z wyra koszmar zmiksowanych panic-pisków maxima, sorry-pingow guidera i... jakichś mechanicznych zgrzytów!!! Pierwsza myśl to że jednak źle oszacowałem czas i Apek napiernicza MLem w pier, ale nie... Maxim darł ryja w sumie nie wiadomo o co, olewam. Guider nie widzi gwiazdy, no i wuj z nim, co to za cholerne zgrzyty? Jest, USB focus, postanowił nieproszony skorygować pozycję focusera, dojechał do końca wyciągu i napierniczał silnikiem co kilka sekund w kolejnych próbach. A że to wersja heavy, miał na tyle pary by przyprawić mnie o stan przedzawałowy widokiem zmiany kąta całego szpeju gdy silnik próbował wcisnąć korektor razem z obiema kamerami do środka wyciągu. Po sekundzie odpuszczał, wszystko jak banan opadało o kilka stopni od osi optycznej i czekało na kolejną tytaniczną próbę pokonania materii. Efekty: * Luz na tubusie wyciągu. * Rozkolimowana oś optyczna * Nie wiem jeszcze jakie straty na zębatkach focusera (mam nadzieje że przyzerowe, a sprzęgło helikalne wybierało naprężenia). * Głęboki *** operatora całego burdelu. Podejrzani: * Opcja kompensacji termicznej w maximie. * Uszkodzony termometr USB autofocusa. * Uślizg OTY pracującej w przyzenitalnych rejonach w jej własnych obejmach. Wyć się chce.
×