Skocz do zawartości

Radek Grochowski

Moderator
  • Zawartość

    4223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Radek Grochowski w dniu 9 Maj

Użytkownicy przyznają Radek Grochowski punkty reputacji!

Reputacja

2532 Excellent

O Radek Grochowski

  • Tytuł
    Astropolis.pl

Kontakt

  • Strona WWW
    http://
  • Facebook / Messenger
    5706362

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyna
  • Skąd
    Świdnica
  • Zainteresowania
    Astronomia a jakże, fotografia, ptaki, podróże dalekie i bliskie, książki, dobra muza w ogólności, bob dylan w szczególności :)
  • Sprzęt astronomiczny
    różne graty

Ostatnie wizyty

1589 wyświetleń profilu
  1. Pułtusk wyciągnięty z ziemi miałby utlenioną skorupę obtopieniową. Miejsce znalezienia jest prawie 20 km od południowego krańca elipsy spadku, a największe fragmenty spadły na północy elipsy (bolid leciał z południowego zachodu). W dodatku najcięższy okaz Pułtuska waży niecałe 10kg, czyli wielokrotnie mniej niż ten kamień. A więc niestety, to nie jest Pułtusk.
  2. Radek Grochowski

    Obserwacje w Bieszczadach.

    Rozumiem, że nie będziesz miał własnego transportu. Kemping Górna Wetlinka jest kawał drogi od Wetliny (sprawdź na mapie). I raczej nie będzie mile widziane rozstawienie się ze sprzętem jeśli nie jesteś gościem. Pomijając nawet fakt, że w sezonie jest tam "gwarno i rojno", co nie sprzyja astroobserwacjom. Warunkiem podstawowym i wystarczającym jest znalezienie się po nawietrznej stronie kibli... Moim zdaniem najlepszym miejscem jest Wyżniański Wierch, 913m n.p.m. To taki kopulasty pagór blisko Bacówki pod Małą Rawką. Chodzenie nocą po Bieszczadach z tego co wiem jest zabronione. I bywa niebezpieczne - to wiem na pewno. Łaziłem po nocy raz, drugi, trzeci, aż zdarzyło mi się bliskie spotkanie w cztery oczy z niedźwiedziem. Nie polecam.
  3. Radek Grochowski

    Całkowite zaćmienie Księżyca 27.07.2018r

    Muzyka jak dla mnie trochę pretensjonalna, ale czerwony Księżyc lecący wśród słabych gwiazd to arcydzieło!
  4. Radek Grochowski

    Całkowite zaćmienie Księżyca 27.07.2018r

    Ostatnie zdjęcie doskonałe. Świetny pomysł.
  5. Radek Grochowski

    Całkowite zaćmienie Księżyca 27.07.2018r

    Ja też, ja też widziałem i dorzucam swoje trzy grosze z okolic Świdnicy do tego pięknego zestawu.
  6. Radek Grochowski

    SUDETY

    Dzisiaj pierwszy raz od długiego czasu trafiła mi się w górach rewelacyjna przejrzystość powietrza. Kilka obserwacji ze Ślęży. Na początek Ostrzyca, 70km. Góry Izerskie, 90-100km. Góra Świętej Anny, 109km. Wzgórza Dalkowskie na zachód od Głogowa, do 108km. Na lewo od elektrowni Opole (84km) było widoczne delikatne podwyższenie terenu. To niskie zalesione wzgórza położone na NE od Opola, odległe o 107-120km. I te 120 km to teoretycznie maksymalna odległość na jaką można zobaczyć cokolwiek ze Ślęży. Chyba, że komuś trafi się superrefrakcja, albo wyczai jakiś odległy komin wystający nad horyzont.
  7. Radek Grochowski

    Z buta na Mauna Kea, czyli jak przecenić swoje możliwości.

    A gdzie tam?! Łatwo byłoby na rowerze. Na piechtę to tak nie działa, niestety.
  8. Różnie w życiu bywa. Na przykład ostatnio firma dość niespodziewanie wysłała mnie służbowo na Hawaje. Jak tylko się o tym dowiedziałem to było dla mnie oczywiste że zrobię wszystko, żeby się dostać na Mauna Kea. Nie dość, że jest tam największe zagęszczenie wielkich obserwatoriów na świecie, to jeszcze jest to najwyższy szczyt Hawajów mierzący 4205m n.p.m. Co więcej, w wartościach bezwzględnych jest to najwyższa góra na Ziemi, wznosząca się 10km z dna oceanu. Wbrew pozorom dostanie się na szczyt wcale nie jest proste. Przede wszystkim Honolulu leży na wyspie O'ahu. Natomiast Mauna Kea - na wyspie Hawai'i, zwanej lokalnie po prostu Big Island. Czyli trzeba polecieć, ale to akurat było od początku jasne. Druga sprawa, to jak będąc już na Big Island (jak sama nazwa wskazuje wyspa jest naprawdę duża) dostać się na szczyt? Jest jedna firma, która wynajmuje samochody 4x4, którymi można tam wjechać, ale cenę za taką przyjemność uznaliśmy z małżonką jednogłośnie za przesadzoną. Jest też firma, która wozi ludzi na zachód słońca na szczycie busami 4x4, jednak cena za tę przyjemność rozśmieszyła nas jeszcze bardziej. Dość szybko na prowadzenie wybiło się jedyne słuszne rozwiązanie: trzeba tam wejść. Pewnego wieczora wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy drogą Saddle Road, przecinającą wyspę w poprzek szerokiej przełęczy między ogromnymi wulkanami tarczowymi Mauna Kea i Mauna Loa. Początkowo było ciepło i tropikalnie, ale w miarę zdobywania wysokości temperatura szybko spadała, wjechaliśmy w stratocumulusy, spadł mały deszczyk. Na wysokości ok. 2000m skręciliśmy w prawo, aż po ciemku dojechaliśmy do parkingu przy Ellison Onizuka Information Station na wysokości 2800m n.p.m. Onizuka był amerykańskim astronautą, który zginął w katastrofie Challengera. Pochodził z Kona na Big Island. Po wyjściu z samochodu dwie rzeczy uderzyły nas od razu: jasność sterczącego pionowo klina światła zodiakalnego i hałaśliwy tłum ludzi. Przy dobrej pogodzie organizowane są tam pokazy nieba i ludzie przyjechali właśnie w tym celu. Zresztą też liczyliśmy na ładny widok przez duży SCT. Niestety pokazy nieba zostały odwołane "ze względu na niekorzystne warunki". Powinni zmienić synoptyka. Nakryliśmy się śpiworami i zdrzemnęliśmy w aucie na parę godzin. O północy na parkingu było już tylko nasze auto. Cisza doskonała. Gdy ruszyliśmy w górę przeciwblask świecił wyraźnie dokładnie w zenicie. Stary rytuał: krok za krokiem pod górę, stukot kijków, chrzęst żwiru pod butami. Mimo całkowitego braku aklimatyzacji (normalnie koniecznej przy wejściu na ponad 4 tysiące metrów) parliśmy mocno do góry i dopiero na wysokości 3,500m zrobiliśmy pierwszy dłuższy odpoczynek. Gwiazdy wydawały się być na wyciągnięcie ręki, a wschodząca Droga Mleczna wyglądała zachwycająco. Nic dziwnego, w końcu to Mauna Kea. W tle widać łunę nad wulkanem Kilauea, który narobił w ostatnich dniach sporo zamieszania. Do tej pory szło się sprawnie, choć wpływ wysokości stawał się coraz bardziej odczuwalny. Odpoczęliśmy długo, zjedliśmy i opiliśmy się. Jednak mimo zmniejszającego się nachylenia terenu nie byliśmy w stanie utrzymać tempa. Narastające zmęczenie w połączeniu z abstrakcyjną porą (3 rano) i coraz mniejszą ilością tlenu stworzyły mieszaninę nurzącą, której nie sposób się było przeciwstawić. Gdzieś koło 3,800m n.p.m. zauważyłem, że znikły porosty. Byliśmy otoczeni przez sterylną wysokogórską pustynię. Na wschodzie świeciło światło zodiakalne zapowiadające zbliżający się świt. W tropikach brzask następuje bardzo szybko. Zanim rozstawiłem statyw światło zodiakalne znikło w kolorach poranka. Moje założenie wydawało się sensowne: wyjść o północy i dotrzeć w okolice szczytu jeszcze przed początkiem świtu astronomicznego. Obserwować największe teleskopy świata w trakcie pracy, ślące w niebo żółte wiązki laserów - taki miałem plan. Internety mówiły, że idzie się 6-7 godzin, więc wyszedłem z założenia, że tacy starzy włóczędzy jak my dadzą radę w 5 godzin. Nie daliśmy rady. Minęliśmy wtórny stożek wulkaniczny, jeden z wielu, i pierwszy raz w słabym świetle poranka zobaczyliśmy teleskopy, które wydawały się być już bardzo blisko. Spojrzałem na GPS i okazało się, że jesteśmy na wysokości 4000m, czyli zostało nam jeszcze 200 metrów w pionie do szczytu... Na zachodzie w czystych warstwach atmosfery wyraźnie odcinał się cień góry. Było to piękne. Ale fakt, że nawet nie zobaczymy wschodu słońca ze szczytu i że jeszcze mamy tyle do przejścia zupełnie nas znokautował. Po prostu zostaliśmy odarci z energii. Powłócząc nogami minęliśmy teleskop submilimetrowy Caltechu i Submilimeter Array, układ ośmiu 6-metrowych radioteleskopów. Japoński 8.2-metrowy teleskop Subaru i bliźniacze 10-metrowe teleskopy Kecka: W końcu dotarliśmy do telekopów Kecka na wysokości 4145m. Między nimi jest jedna jedyna ławeczka na całym obszernym szczytowym plateau. Dorka osunęła się na nią ciężko, wbiła wzrok w ziemię i zapadła w katatoniczne odrętwienie. Zdarza się. Co by nie mówić rozciągał się stamtąd piękny widok na wulkan tarczowy Mauna Loa, największy czynny wulkan na świecie. Drugie zdjęcie jest przez teleobiektyw. Pod kalderą szczytową widać słynne obserwatorium atmosferyczne Mauna Loa, gdzie od lat 50-ch XX w. prowadzi się m.in. dokładne pomiary stężenia dwutlenku węgla w atmosferze. Odsapnąłem chwilę i powlokłem się dalej w górę, aż dotarłem na sam szczyt na wysokości 4205m, gdzie znajduje się kolejna grupa teleskopów. Barometr wskazywał ciśnienie 615hPa. I jak tu się czuć świetnie? Od lewej 4.2-metrowy teleskop kanadyjsko-francusko-hawajski (CFT), ogromny 8.2-metrowy Gemini North i mała perełka, UH88 (University of Hawaii 88 inch) o średnicy 2.2m. Zbudowany w 1968 roku był wówczas jedynym teleskopem na szczycie i nosił dumne miano Mauna Kea Observatory. W drodze powrotnej sfotografowałem miejsce, w którym powstanie gigantyczny Thirty Meter Telescope (na końcu dróżki biegnącej w prawo), o ile naukowcy dojdą w końcu do porozumienia z rdzennymi Hawajczykami, którzy za żadne skarby nie chcą się na to zgodzić, bo to dla nich święta góra. W tle zdjęcia widać wyspę Maui. Na jej najwyższym szczycie, Haleakala o wysokości 3050m, również znajdują się obserwatoria astronomiczne, m.in. teleskopy Pan-STARRS znane z odkrywania komet i planetoid. No to tyle, czas wracać.
  9. Radek Grochowski

    Wieniec pyłkowy

    W ostatnich dniach powietrze jest aż gęste od pyłków roślinnych osiadających żółtą warstwą na samochodach i balkonach. Mało kto wie, że pyłki potrafią też tworzyć wzory na niebie. Od kilku dni obserwuję w czasie zachodu Słońca dość intensywne wieńce pyłkowe (ang. pollen corona), które w odróżnieniu od zwykłych wieńców, które powstają dzięki załamaniu i rozszczepieniu światła na kropelkach wody, powstają na drobinach pyłków. Różnica w odbiorze jest znaczna, bo wieńce chmurowe są symetryczne, natomiast te pyłkowe są pionowo jajowate z wyraźnymi jasnymi plamami po lewej, prawej, z góry i z dołu. Zachęcam do obserwacji, bo zjawisko jest bardzo ulotne, a teraz jest wręcz idealny czas do jego obserwacji. Trzeba zasłonić słońce kciukiem, ciemne okulary obowiązkowe.
  10. Radek Grochowski

    Przyroda w fotografii

    Tak, to orzeł przedni. Gratuluję!
  11. Radek Grochowski

    Polecamy Fotografia statywowa

    Skorzystałem z wyżowej pogody i spędziłem noc pod gołym niebem w Górach Sowich. Nigdy mi się nie znudzą takie dzikie klimaty
  12. Radek Grochowski

    Dalekie obserwacje z gór

    Ode mnie hawajskie klimaty - widok na wyspę Maui z wulkanu Mauna Kea, 4205m n.p.m.
  13. Radek Grochowski

    Obiektywy Nikona

    Na mocowaniu obiektywu masz dźwignię przysłony. Łatwo ją znaleźć - to jedyny ruchomy element w tym miejscu. Wystarczy lekko ją przesunąć i przysłona się otwiera. Możesz w jakiś prosty sposób ją mechanicznie zablokować, albo jeszcze lepiej rozejrzeć się za odpowiednią przejściówką. Bo przecież nie połączysz kamery z obiektywem taśmą klejącą
  14. Radek Grochowski

    C/2016 R2 (PANSTARRS)

    Komety są kapryśne, a ta kometa szczególnie, bo ma wyjątkowo dużą zawartość zjonizowanego tlenku węgla. Dwie inne komety z tak dużą zawartością CO w warkoczu to były kometa Morehouse'a C/1908 R1 i Humasona C/1961 R1. Warkocze obu tych komet były wybitnie zmienne, turbulentne, z tendencją do odrywania się od głowy. Dokładnie jak ma to miejsce w przypadku C/2016 R2. Pewnie dlatego jednej nocy warkocz jest wyraźny, a kolejnej nie ma go prawie w ogóle.
  15. Radek Grochowski

    Tajmeniczy świecący obłok

    Zgadza się.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.