Jump to content

Radek Grochowski

Moderator
  • Content Count

    4,234
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Radek Grochowski last won the day on May 9 2018

Radek Grochowski had the most liked content!

Community Reputation

2,618 Excellent

About Radek Grochowski

  • Rank
    Astropolis.pl

Kontakt

  • Strona WWW
    http://
  • Facebook / Messenger
    5706362

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyna
  • Skąd
    Świdnica
  • Zainteresowania
    Astronomia a jakże, fotografia, ptaki, podróże dalekie i bliskie, książki, dobra muza w ogólności, bob dylan w szczególności :)
  • Sprzęt astronomiczny
    różne graty

Recent Profile Visitors

1,903 profile views
  1. Polecam świetne książki Tony'ego Horwitza: "Błękitne przestrzenie" o kapitanie Cooku i "Podróż długa i dziwna" o odkrywaniu Ameryki. Z klimatów polarnych fenomenalna jest "Wyprawa Endurance" Alfreda Lansinga (ostatnio ponownie wydana jako "Antarktyczna podróż sir Ernesta Shackletona"), polecam też "Fram w Arktyce" Fridtjofa Nansena.
  2. Zdjęcie nocne to 18mm i ISO 4000 (Nikond D500, APS-C). Zdjęcia Himalajów robiłem ogniskowymi od 40mm dla szerszych kadrów do 170-200mm dla zbliżeń na Everest i Kanczendzongę. Pozdrawiam.
  3. Przełęcz Karkonoska w świetle Księżyca.
  4. Teoretycznie lot samolotem pasażerskim na wysokości ponad 10km oferuje możliwość zobaczenia bardzo dalekich obiektów, ale w rzeczywistości musi być spełnionych na tyle dużo warunków, że rzadko udaje się zobaczyć coś naprawdę ciekawego. Najczęściej nie ma na horyzoncie po prostu nic wystarczająco charakterystycznego, a jeżeli nawet jest to powietrze może nie być wystarczająco przejrzyste, chmury mogą być zbyt wysokie, warunki oświetleniowe niekorzystne, szyba w oknie zmatowiała itp. A jak nawet wszystko jest ok, to akurat nie jest dostępne miejsce przy oknie Niedawno w czasie dwóch kolejno następujących po sobie lotów miałem w końcu sporo szczęścia. Chciałbym przy tym zaznaczyć, że wiem iż nie są to dalekie obserwacje sensu stricto, ale chyba jednak na tyle ciekawe, że warto się nimi podzielić. Pierwsza ciekawa obserwacja miała miejsce w czasie lotu z Warszawy do Doha w Katarze. Samolot przelatywał na wysokości 12400m nad zachodnim Iranem, było bezchmurnie, świecił Księżyc i przejrzystość powietrza była doskonała. W pewnym momencie dostrzegłem na horyzoncie słabą, ale niewątpliwą łunę i szybko wykoncypowałem na podstawie pozycji samolotu, że to może być łuna nad Teheranem. Zdjęcie to złożenie trzech fotografii wykonanych oczywiście "z ręki" na wysokim ISO. Widać nie tylko łunę nad Teheranem, ale i samo miasto w postaci wąskiej linii na horyzoncie, i to z odległości aż 380km. Następny był odcinek z Doha do Hanoi. Połowa lotu miała się odbywać w nocy, reszta za dnia. Dużo wcześniej sprawdziłem, że samolot prawdopodobnie będzie przelatywał blisko Himalajów, więc zaklepałem miejsce przy oknie po lewej stronie. Był to trzeci lot z rzędu, więc w pewnym momencie po prostu odpłynąłem nie nastawiając nawet budzika. Wydawało mi się, że spałem tylko chwilę, ale kiedy się obudziłem i podniosłem zasuwę okna okazało się, że Słońce stoi wysoko, a przede mną pięknie prezentują się Himalaje. Od razu poznałem charakterystyczną piramidę Dhaulagiri, a na prawo od niej masyw Annapurny i Manaslu. Zbliżenie na Dhaulagiri. Od tego czasu wciąż oddalaliśmy się od łańcucha Himalajów. Po pewnym czasie minęliśmy Czo Oju, Everest-Lhotse i Makalu, te już w odległościach ponad 400km, ale wciąż doskonale widoczne. Na drugim zdjęciu zbliżenie na okolicę Everestu z opisem szczytów. W końcu ukazała się i wieńcząca Himalaje od wschodu Kanczendzonga, na tym zdjęciu widoczna razem z Everestem i Makalu. Ostatnie zdjęcie Kanczendzongi wykonałem z odległości aż 520km. Mimo tego wciąż była doskonale widoczna. Ale to jeszcze nie koniec. Zaraz później podano śniadanie i nie byłem w stanie fotografować, ale wykręcając karkołomnie łepetynę nad zastawą wciąż mogłem obserwować. Ostatni raz Himalaje zobaczyłem dokładnie znad Kalkuty. Odległość do Kanczendzongi wynosiła wtedy 570km, a do Everestu aż 620km I Bóg raczy wiedzieć jak długo jeszcze byłoby je widać, gdyby samolot nad Kalkutą nie wleciał w wysokie cirrusy... Jeżeli macie zdjęcia zdjęcia dalekich widoków z samolotu to zachęcam do wrzucania do tego wątku. (edit: nie jestem w stanie usunąć zdublowanego zdjęcia poniżej)
  5. Wyobrażamy sobie naszą Galaktykę jako piękny płaski dysk, ewentualnie z poprzeczką. Tymczasem nowe badanie pokazuje, że jest ona cokolwiek zwichrowana, coś jak poniżej.

     

    Źródło: https://gizmodo.com/new-star-map-reveals-the-milky-way-is-warped-1832331893

     

    84e0ff1919a9da1afad30a90facfa81a.jpg

     

    1. Miszuda

      Miszuda

      O zakrzywieniu dysku wiadomo już jakiś czas poprzez badanie wypływu strumienia Magellana. Nowość jednakże to tylko bezpośrednia mapa.

    2. ekolog

      ekolog

      O ile dobrze rozumiem, to nie bazowali (jeszcze) na najnowszych danych bezcennej misji Gaia, która starannie analizuje z kosmosu wszystko co świeci w kosmosie dookoła nas?

      Pozdrawiam

  6. No i dupa. Dolny Śląsk tonie w niskich chmurach. Edit: W górach pogoda jak marzenie. Zaćmiony Księżyc pojawił się na czeskiej kamerce w Karkonoszach.
  7. Zachmurzenie podinwersyjne często jest bardzo trudne w prognozowaniu, dlatego taki rozstrzał wśród modeli komputerowych. Wystarczy bardzo niewielka zmiana warunków, żeby pojawiły się takie chmury. Myślę, że mimo prognoz ICM warto rano rzucić okiem za okno.
  8. ICM prognozuje podinwersyjne stratusy z wierzchołkami na kilkuset metrach, normalna sprawa przy zimowym wyżu. Szczęśliwi ci, którzy mieszkają na tyle wysoko, że wystarczy im wyjść przed dom. Ja bym pojechał na zaćmienie w góry, ale zamiast tego muszę jechać do roboty. Może coś jednak coś uda się wypatrzeć z Wrocławia.
  9. Czyli każdy miał po trochu rację, bo nie jest to ani jeden obiekt, ani układ podwójny, tylko pierwszy znany układ kontaktowy w Układzie Słonecznym. Niesamowite jak dokładnie udało im się przewidzieć jego kształt wyłącznie na podstawie obserwacji zakryciowych z 2017 roku:
  10. -Potwierdza się kształt fistaszka wykoncypowany na podstawie zakrycia gwiazdy w 2017, -Brak zmian jasności wynika z faktu, że trajektoria sondy pokrywa się z osią obrotu Ultima Thule, -Zdjęcia w maksymalnej rozdzielczości będą dostępne w lutym.
  11. Kilka widoków z październikowego przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego. Fotki z kompaktu. Mała Fatra z masywu Baraniej Góry: Tatry z Beskidu Sądeckiego: Tatry z Magury Wątkowskiej w Beskidzie Niskim, do Gerlacha 100km. Połonina Borżawa z Szerokiego Wierchu w Bieszczadach:
  12. A może to są światła antykolizyjne farmy wiatrowej, albo innej podobnej struktury? W tym filmie poklatkowym odstępy między klatkami są bardzo krótkie jak na nocny time-lapse, prawdopodobnie rzędu 1.5s. To może oznaczać, że czas naświetlania jest zbliżony do czasu między ekspozycjami. Jeżeli mamy tam na przykład wiatraki poustawiane w rzędzie migające regularnie z okresem zbliżonym do tych 1.5s, ale jednak różnym, to może występować "interferencja". W serii zdjęć mignięcie nastąpi w czasie naświetlania klatki, w kolejnej serii w czasie między klatkami, kiedy zdjęcie jest sczytywane do pamięci aparatu. W rezultacie mogłoby to dać taki efekt migania. Chyba.
  13. Pułtusk wyciągnięty z ziemi miałby utlenioną skorupę obtopieniową. Miejsce znalezienia jest prawie 20 km od południowego krańca elipsy spadku, a największe fragmenty spadły na północy elipsy (bolid leciał z południowego zachodu). W dodatku najcięższy okaz Pułtuska waży niecałe 10kg, czyli wielokrotnie mniej niż ten kamień. A więc niestety, to nie jest Pułtusk.
  14. Rozumiem, że nie będziesz miał własnego transportu. Kemping Górna Wetlinka jest kawał drogi od Wetliny (sprawdź na mapie). I raczej nie będzie mile widziane rozstawienie się ze sprzętem jeśli nie jesteś gościem. Pomijając nawet fakt, że w sezonie jest tam "gwarno i rojno", co nie sprzyja astroobserwacjom. Warunkiem podstawowym i wystarczającym jest znalezienie się po nawietrznej stronie kibli... Moim zdaniem najlepszym miejscem jest Wyżniański Wierch, 913m n.p.m. To taki kopulasty pagór blisko Bacówki pod Małą Rawką. Chodzenie nocą po Bieszczadach z tego co wiem jest zabronione. I bywa niebezpieczne - to wiem na pewno. Łaziłem po nocy raz, drugi, trzeci, aż zdarzyło mi się bliskie spotkanie w cztery oczy z niedźwiedziem. Nie polecam.
  15. Muzyka jak dla mnie trochę pretensjonalna, ale czerwony Księżyc lecący wśród słabych gwiazd to arcydzieło!
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.