Jump to content

robi

Społeczność Astropolis
  • Content Count

    232
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

189 Good

About robi

  • Rank
    Antares

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyna
  • Skąd
    Dolny Śląsk
  • Sprzęt astronomiczny
    Oczy nieuzbrojone; Nikon ATM 2x53; Sard 6x42; Fujinon 10x50; Nikon 18X70; ATM 20/28/44x110; BinoNewton 230/1500; S-W Dobson 16''; bino SW.

Recent Profile Visitors

1,977 profile views
  1. Ja lecę Wizz Airem, może więc niekoniecznie da się powtórzyć...
  2. heh... Brzmi nieźle. Jakimi liniami leciałeś?
  3. To zapraszam do punktu lornetkowych obserwacji wizualnych. Widoki okolic pól gwiezdnych i ciemnych mgławic Wielkiego Obłoku Gwiezdnego Strzelca - myślę - że są w dobrej lornetce porównywalne lub nawet lepsze niż efekty astrofoto ;-)
  4. Super, miejsca starczy dla wszystkich i będzie okazja do wymiany spojrzeń przez przywieziony sprzęt (mam nadzieję ;-) ) Zatem do zobaczenia.
  5. Wątek jakoś przycichł… Zastanawiam się nad wykonaniem i użytkowaniem mocowania tej lornetki „do głowy” opisanym w ostatnim poście z 2017r. Zakupiłem opaskę z uchwytem GoPro, płaskownik to drobiazg, chyba najtrudniej będzie z tulejką… Chciałbym zdążyć z wykonaniem na 28 maja, kiedy to wylatuje na swoją II wyprawę na Teneryfę. Rok temu miałem ze soną Nikona ATM podczas kilku sesji na Mirador de Chio, astromiejscówce pod teneryfskim wulkanem. Nikon ATM pod ciemnym niebem pokazał swoją klasę i możliwości. Jego pole około 26 stopni pozwalało m.in. uchwycić ogromną połać Wielkiej Szczeliny w centrum obrazu, Kompleks Laguny, Mały i Wielki Obłok Strzelca z charakterystyczną kreską B 289 oraz Fajką czyli fragmentem kompleksu mgławic zwanych "Wielkim Ciemnym Koniem". Jakie doznania przyniosłaby mi ta lornetka na uchwycie GoPro? Jestem ciekaw wrażeń ewentualnych użytkowników opisanego rozwiązania.
  6. W latach 70-tych „odziedziczyłem” teleskop ATM po starszym bracie z rury PCV (wodociągowej?) ze szkłem okularowym jako obiektywem (tzn. teleskop był z PCV nie brat ;-) ) . Wyciąg był też kombinowany - jakaś rurka plus doklejony krążek ze sklejki oklejonej papierem, który trzymał soczewkę. Powiększenie z tego co pamiętam było „galileuszowe”. Obserwowałem Księżyc, wzbudzając niezdrowe zainteresowanie kolegów z podwórka. Jeden z nich nawet próbował coś własnego pokazać przed obiektywem, co jego zdaniem było bardziej interesujące niż Księżyc... ;-))) Cóż, emocje puszczały na widok nieznanego… ;-) Stało toto na przerobionym statywie z zabawkowej tablicy szkolnej. Wujek dorobił do tego obejmę skręcaną na śrubę. Mało sobie tym cudem optyki oczu nie wypaliłem, bo próbowałem obserwować słońce przydymiając szkło obiektywu… Całe szczęście, że skupiłem się na balkonowych obserwacjach gwiazdy dziennej projekcyjnych, rzutowanych na kartkę papieru. Pamiętam, obraz plam oraz dziwnej granulacji, która zajmowała całą powierzchnię tarczy słonecznej a była pewnie efektem słabej optyki.
  7. Pragnę ujrzeć TO przez lornetkę....
  8. Myślę, że każdy wariant z jakimś żurawiem/montażem/statywem pod lornetkę jest dobry. Gdy przed laty zamontowałem swoją pierwszą lornetkę czyli Nikona Action EX 10x50 najpierw na statywie foto a potem na żurawiu z Astrokraka, to był to skok jakościowy - o jakieś 50 procent więcej zobaczyłem. Nie każdy ma takie zdolności, żeby samodzielnie wykonać żuraw… ;-)
  9. żuraw lornetkowy "Astrokrak" http://astromaniak.pl/viewtopic.php?f=31&t=53247
  10. To pewnie ktoś z tego ośrodka https://osadabieszczady.pl.tl/Naturyzm-_-Osada-Bieszczady.htm
  11. Kilka niezapomnianych dni spędzonych wśród ludzi, którzy mają piękną pasję i w otoczeniu piękna przyrody (na zdjęciach parę fotek komórkowych z wyprawy na Połoninę Wetlińską). Podczas pierwszej nocy, spędzonej w Otaczarni (dokładnie na parkingu, który jest początkiem ścieżki przyrodniczej, około 500 m od ośrodka), mimo średnich warunków chrzest bojowy przeszła moja prawie 80-letnia, wojenna lornetka SARD 6x42 z polem 12 stopni. Mimo jej sporej wagi (ok. 1,7 kg), przemierzałem Drogę Mleczną od Łabędzia do Strzelca z lornetką w dłoniach. To były obserwacje na nowo, dzięki doskonałemu obrazowi jaki dawała ta niesamowita staruszka z demobilu. Podziwiałem widoki jaśniejących obłoków zbudowanych z odległych gwiazd i przesłaniającego je rozległego kompleksu ciemnych mgławic zwanych Wielką Szczeliną. Prawdziwe poczucie „Bycia w Galaktyce”: dalekie mrowia gwiazd przesłonięte ciemnymi pyłami. Obserwowałem ten kosmiczny pejzaż także oczami nieuzbrojonymi a w tle szumiała Solinka. Szykuje się teraz na wyprawę pod teneryfskie niebo na spotkanie Galaktyki. Szkoda, że bez Was!
  12. Ja się piszę. I tutaj też warto by się wybrać...
  13. Może niespodziewanie, w ostatniej chwili zwieje ten żółty syf gdzieś na bok????
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.