Skocz do zawartości

ekolog

Społeczność Astropolis
  • Zawartość

    5902
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Ostatnia wygrana ekolog w Rankingu w dniu 11 Luty 2016

ekolog posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

2863 Excellent

O ekolog

  • Tytuł
    Astropolis.pl
  • Urodziny 20.05.1960

Informacje o profilu

  • Płeć
    Nie ustawione
  • Skąd
    Wrocław

Ostatnie wizyty

5593 wyświetleń profilu
  1. Ale tu nie ma dowolności w definiowaniu sobie co rozumiemy przez powiększenie kątowe. Jeśli gołym okiem widzimy na niebie Księżyc mieszczący się w kącie (zaczepionym szpicem w środku naszej źrenicy) pół stopnia, a na papierowym zdjęciu /ekranie komputera / w_lornecie tym samym okiem widzimy ledwo mieszczący się w kącie 5 stopni to mamy powiększenie kątowe 10 razy (pomijam pewną umowę techników że dzielić można tangensy kątów bo na przykład człowiek dwa razy wyższy nie będzie widziany pod kątem dwa razy większym - dla małych kątów i w centrum pola widzenia wychodzi na to samo). Kolega (i jacyś fotografowie) najwidoczniej przyjęli że obraz uzyskany na matrycy zawsze bezie drukowany na tak dużym zdjęciu że ledwo zmieści się w oku oglądającego zdjęcie (coś w stylu wielkiej kartki formatu A1 trzymanej w ręku). My wiemy że na bardzo małej matrycy (np 7x7 mm) nie upchnie się wielu pixeli (technika powszechnie dostępna ma swoje ograniczenia). Obraz z niej rozciągnięty na A1 ujawni ogromne pixele i zobaczymy szachownicę wielkich punktów - coś żałośnie nieciekawego. Czyli fakt że na obu matrycach mamy tak samo gęsto rozłożone piksele (ta sama technologia) spowoduje że obraz z dwa razy mniejszej matrycy będzie tylko brzydko udawał dwa razy bardziej powiększony - bo co prawa zobaczymy mniejszy fragment księżyca rozciągnięty na całe A1 ale detalu mniej (plamiska). Astrofotograf takiego resize nie zastosuje bo ludzie od razu zobaczą że przesadził Pozdrawiam Załączam obrazek z przebiegiem drogi kwantów do matrycy
  2. WOW Niezwykle uroczo i fartownie (o ile to nie był mistrzowski zamysł) ułożyły się w pomost łączący te spajki (kolce) między centralnymi gwiazdami. Kadr ciekawy, piękne kolorystycznie obiekty również (tym bardziej że mamy też co najmniej dwie mniejsze ale łatwo wyłapywalne galaktyki). Moim zdaniem całokształt jest super i słałbym to i na APOD i na Polish APOD. Pozdrawiam
  3. Pierwszy teleskop

    Jak nowy to ten https://fotozakupy.pl/product-pol-996-Sky-Watcher-Dobson-6-MAPA-NIEBA.html ale tutaj to fotografowanie bardzo ograniczone i słabiutkie by było Jak znajdziesz używany (taniej zatem) to ten: https://fotozakupy.pl/product-pol-5598-Sky-Watcher-BKP15075-EQ3-2.html Pozdrawiam p.s. EDIT więcej kasy przeznaczysz to popieram i czekamy na propozycje
  4. Bardzo dobre pytanie. I trafne, żeby nie powiedzieć retoryczne. Globalne ocieplenie w Polsce przyniesie choroby tropikalne, śmierć drzew iglastych, upały na przemian z tornadami i powodziami, a w krajach bliskich zwrotników - susze i nawet pożary, jak ostatnio olbrzymie i katastrofalnie śmiercionośne dla ludzi w Portugalii. Fala upałów, która nawiedziła Europę, a którą włoscy synoptycy ochrzcili diabelskim imieniem Lucyfer, zagraża alpejskim lodowcom. Zatrważające skutki tegorocznych wysokich temperatur dobrze widać z powietrza (film z drona). Kiedyś nadmiar węgla przyroda wycofywała z obiegu, a zatem i z atmosfery, poprzez odkładanie go w postaci węgla kamiennego. Czyżby nadchodził czas na budowę sztucznych torfowisk - tylko czymś je trzeba potem przykryć aby doszło do uwęglenia w warunkach beztlenowych? Kiedyś takie przykrycie jeziorkom z materią organiczną zapewniały spływy molasowe czyli okruchy z erozji gór. Może to jest przysłowiowe 5 minut w historii planety dla pomysłowych chemików, aby uratowali dalsze istnienie ssaków lądowych, zagrożone jeśli nic nie zrobimy z ludzkimi emisjami - głównie z Chin, USA i Indii. W momencie gdy Trump wycofał się z porozumienia paryskiego upadła jedyna dziś naprawdę skuteczna droga ratowana planety poprzez wywieranie światowej presji na Chiny i Indie pod groźbą precyzyjnych nalotów bombowych NATO na ich obiekty przemysłowe i ciepłownicze. Naprawdę inteligentne podejście do problemów świata zawsze kończy się na konieczności ważenia spraw czyli oceniania, która wartość kosztem której musi być optymalizowana. Nie można być jednocześnie ekologiem i jednocześnie totalnym pacyfistą - to oczywisty nonsens logiczny. Realizowanie jednocześnie wszystkich słusznych punktów (a wiec zaniedbywanie ich uszeregowania, od najważniejszego) jest infantylnym marzeniem na miarę idei z piosenki "Zawsze niech będzie słońce" Tak naprawdę priorytetem powinna być zdrowa przyszłość naszego gatunku (Homo sapiens future), a inne punkty coraz niżej na liście pożądanych spraw. Pozdrawiam Link do zdjęcia pożaru w Portugalii http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,22256999,lucyfer-wypalil-lodowiec-w-alpach-zatrwazajace-nagranie-z.html
  5. Po prostu linki (jednym zdaniem opisane)

    USA szeroko opisują i bardzo przeżywają całkowite zaćmienie słońca, kolejne po prawie stu latach (1918) od poprzedniego. Dużo informacji, grafik i ciekawostek. http://www.bbc.com/news/science-environment-40657793 Pozdrawiam Link do jednej z grafik
  6. Coś co może się przydać w kolonizacji US. Sukces w tworzeniu trwałej mutacji i to nie jakiejś roślinki tylko ... kręgowca! Jak my! Ludzie stworzyli nowy gatunek ryby - przynajmniej w pewnym sensie - na bazie trzech gatunków. "AquaBounty Technologies poinformowała niedawno, że właśnie wprowadziła kilka ton swojego łososia na rynek kanadyjski. Kanada stała się więc pierwszym krajem, w którym można kupić genetycznie modyfikowanego łososia. Dzięki zabiegom genetyków z AquaBounty łosoś GMO rośnie dwa razy szybciej niż jego kuzyn, który wyewoluował naturalnie - wagę handlową osiąga ledwie w 1,5 roku. Naukowcy wprowadzili do jego DNA dodatkową kopię genu regulującego produkcję hormonu wzrostu. Nowy "gen wzrostu" pochodzi od czawyczy (Oncorhynchus tshawytscha), dużego łososia pacyficznego, którego Rosjanie nazywają "carycą łososiowatych", a Amerykanie - "łososiem królewskim". Dzięki dodaniu do DNA łososia atlantyckiego także promotora genetycznego pochodzącego od jeszcze innego gatunku ryby - Zoarces americanus - jego organizm produkuje hormon wzrostu stale, a nie tylko latem. AquaBounty Technologies hoduje swoje łososie w zamkniętych stawach." http://wyborcza.pl/7,75400,22238697,losos-gmo-juz-w-sprzedazy-po-cwierc-wieku-od-narodzin.html Jest to rzecz jasna "łosoś GMO" co może niepokoić niektórych klientów (analogicznie jak z roślinami GMO - ja akurat na bazie rozmowy z pewnym ekspertem podpowiadam aby się tych roślin nie bać jeść). Powyższe (kunszt biologów) to dobra wiadomość dla przyszłości ludzkości w US. Niewykluczone, że w przyszłości, pożyczając jakiś fragment DNA od żyrafy czy goryla i wmontowując go w DNA jednokomórkowych ludzkich zarodków (tuż po zapłodnieniu pozaustrojowym) stworzymy jakiś rosły lub mocarny gatunek post-ludzi? Szczególnie cenne może to być podczas przygotowań naszego gatunku do kolonizacja Marsa, która raczej nieuchronnie nas czeka z racji niezwykle powolnego ale konsekwentnego rozgrzewania sie Słońca. W tym przypadku plan minimum to przeniesienie (na każdy nowy zarodek dziecka rodzącego się jeszcze na Ziemi w populacji przeznaczonej do kolonizacji) mutacji częstej u Tybetańczyków, która pozwala ich kobietom donosić ciążę mimo niskiego ciśnienia powietrza. Jest jeszcze jeden kierunek (może dyskusyjny). Czy w trosce o mniejsze nakłady wstępne i maszyny podtrzymujące życie nie wszczepić rasie szykowanej na Marsa genu pożyczonego od pigmejów? Malenie gatunków jest charakterystyczne dla sytuacji gdy trafiają w rejony ograniczone - zwłaszcza na wyspy. Tylko tu już jest dylemat bo ludziom na świecie rosną głowy i mózgi). Może jednak do owego czasu pigmejów nie będzie i dylemat się nie pojawi. Pozdrawiam Link do zdjęcia ze "starą" i "nową" rybą.
  7. Przełęcz Szklarska - 16/17 sierpnia 2017

    Twój Teleskop jest 13-calowy (dopisz tam może ogniskową) => apertura około 33 cm. To w tym powerze 114x optymalnej (najlepszej) obserwowanej jasności powierzchniowej nie uzyskałeś bo to źrenica wyjściowa 3mm a nie 5mm (ciekawe czy masz okular na taką). Skoro w 3mm ź.w. zobaczyłeś ciemne struktury pyłowe M31 (Galaktyka Andromedy - najbliższa naszej) to tym bardziej powinieneś je widzieć w jaśniejszej przecież lornetce 25x100 (tu źrenica w. 4mm). Czy fakt że zobaczyłeś te ciemne struktury przypisujesz dość wyjątkowo ciemnemu niebu czy one są względnie łatwe Twoim zdaniem. Pozdrawiam p.s. Zaszczep się chociaż na wirusowe zapalenie odkleszczowe skoro tak odważnie obcujesz z przyrodą (na wściekliznę to dopiero jak cię lisek ugryzie). Swoją drogą człowiek udomowił kiedyś wilka (w psa) a nasze czasy (i turyści co przypuszczalnie dokarmiali tego liska) udomawiają lisy - eliminując z rozrodu (bo głodu) te nieufniejsze
  8. Dowcipy

    Raj to są te rzeczy, za które pójdę do piekła (jakiś internauta 2017) - Synu, jak dorośniesz chcę żebyś był dżentelmenem! - Nie chcę! Chcę być taki jak ty! Mam nadzieję, że Paether lub inni nasi forumowicze, o ile pojechali na to zjawisko, nie zarzucą mi, że wykrakałem coś - obrazkiem
  9. Startuje POLSKI APOD

    Ale akurat obłoki srebrzyste to kwanty docierające z pobliża kosmosu (umowna granica 100 km nad poziomem morza), a ponadto przypuszcza się że światło odbija się od drobin w których skład wchodzi nie tylko woda/lód lecz i pozostałości (zwłaszcza pyły) z meteoroidów niszczonych wysoko w atmosferze. Zatem pod tematykę "Astro..." trochę pasują moim zdaniem. Pozdrawiam Link do obrazka ze schematem powstawania widoku obłoków srebrzystych
  10. Wyprowadzasz tak samo jak my tutaj tylko potem jest problemik. Dla małych kątów typowych w astronomii (w radianach) tangensy są praktycznie równe kątom wiec dzielenie a potem mnożenie przez 2 można sobie darować. Arcustanengensowanie także z tych samych powodów. Tam masz nieścisłość matematyczną - ma być ((PM/2)/OO) My też wiedzieliśmy tutaj że jeden radian (czyli kąt nominalnie równy 1) daje w rejonie matrycy obraz o długości ogniskowej. Ale matryca jast dużo mniejsza wiec obfotografowany jest z nieba tylko odpowiedni ułamek radiana. 1(albo57stopni) ogniskowa -------------------------- = --------- kąt dłMatrycy wynika że kąt = (jedenradianalbo57stopni)*dłMatrycy/Ogniskowa = dłMatrycy/Ogniskowa [w radianach] Do tego miejsca zgoda zatem - mamy to samo. Dla teleskopu o. 2030mm i matrycy 28mm mamy na całej matrycy obfotografowane 57*28/2030 = 0.79 stopnia nieba. Tylko teraz trzeba sprawę widzieć realnie! Ekran ma 1200 pixeli i widzimy go zwykle pod kątem 25 stopni (by pixele były sensowne - ani za male ani za duze - około minuty). Jeśli matryca miała 2400 pixeli to na ekranie zobaczymy połowę obrazu czyli 0.4 stopnia nieba. Powiększenie wyniesie zatem 25/0.4 = 62x. Powiem tak: Twój wzór jest dobry dla konkretnej, może dość typowej matrycy. O dziwo (lub nie) daje rezultaty podobne do liczonych naszymi (tu wyżej) metodami. Niestety pojawiają sią matryce z bardzo różną gęstością pixeli i te gęstsze dadzą większe powiększenie niż wynika z Twojego wzoru który pomija ilość pixeli na matrycy (jest skonstruowany dla jakiejś - nie che mi się wyliczać. Niemniej warto zapamiętać twoje przybliżenie dające jakieś pojecie o spodziewanym powiększeniu. 70 / (57*boczekmatrcy/ogniskowa) a jeszcze ... Ponieważ 70 przyjąłeś trochę arbitralnie to mogłoby być 57 (podobna liczba) i przybliżenie upraszcza się do Ogniskowa / wyskośćmatrycy np: 2030mm/28mm = 73x ktoś tu chyba o tym wspominał ? to czas zwrócić honor bo to też jako tako niezły wzór. Pozdrawiam p.s. Przypomnę wzór który tu wyprowadziłem (ujmujący wielkość pixela matrycy i "standardowe" oglądanie zdjęć na ekranie - pixel ekranu na minutę kątową gołym okiem widza) Powiększenie obiektów na fotce oglądanej na standardowym ekranie = (Ogniskowa teleskopu/wielkość jednego pixela matrycy ) / 3420
  11. Przypadkiem natknąłem się w necie na pewną informację, która skłoniła mnie do zadania pytania: Jaki teleskop trzeba mieć by skutecznie podglądać MegRyan? Piękna aktorka amerykańska Meg Ryan znana jest z wielu filmów, a światowe uznanie zyskała rolą w "Bezsenność w Seattle", choć już wcześniej zabłysnęła w "Interkosmos". Planetoida (8353 1989 GC4) z pasa głównego asteroid została nazwana Megryan dla uczczenia wspomnianej aktorki. Megryan (13.3 Mag) będzie jeszcze długo okrążać Słońce, co około pięć lat i być uchwytna teleskopowo dla astro-amatorów, choćby tych cierpiących na bezsenność w Seattle. Zasięg gwiazdowy / graniczne magnitudo (jasność obiektu) osiądalna dla teleskopu (według znanego przybliżenia) wynosi: 7 + 5 * log(D) gdzie D to średnica w centymetrach głównego elementu zbierającego światło . Zatem tutaj 13.3 = 7 + 5*log(D) => log(D) = (13.3-7)/5 = 1.26 => zgodnie z definicją logarytmu dziesietnego, że 10 do potęgi 1.26 daje D zatem daje nam to 18.2 centymetrową aperturę. To prawdopodobnie amatorski podglądacz gwiazd refraktora takiego nie użyje lecz będzie ją podglądać lustrem - do góry nogami. I assume that Meg will not feel embarrassed because this post will not read but just in case, I greet Pozdrawiam p.s. Wyobrażam sobie opad szczęki jak ktoś (kto nie przeczyta tego postu) kiedyś w dziale komnt zobaczy nowy wątek pod tytułem: "Piękna ale daleka Meg Ryan" - o ile któryś z naszych forumowiczów skusi się na wypatrzenie i/lub fotografowanie jej. Link do zdjęcia osoby, która zainspirowała astronomów:
  12. Filmy sci-fi 2017

    Valerian i miasto tysiaca planet. Oryginalny tytuł to: Valerian and the City of a Thousand Planets. Tytuł może zniechęcać swoją dziecinnością (choć merytorycznie dość trafny). Uwaga - od razu po reklamach zaczyna się (napisy chyba potem) i jest to fajne "wprowadzenie" Znakomita opowieść S-F, z elementami humoru, ukazanymi realizacjami pomysłów technicznych, które dziś dopiero wchodzą na arenę. Efekty specjalne bardzo zaawansowane i bez zarzutu. Można z powodzeniem porównywać z "Avatarem". Kapitalny popis Rhianny, chyba miała dublerkę gimnastyczkę w niektórych scenach; niewiele brakuje aby jej rola podwyższyła limit wieku widzów Przepiękne emocje związane z wizją realnej realizacji "raju na ziemi", cudownymi istotami i - oczywiście - subtelnie rozwijającą się miłością dwojga bohaterów. Moim zdaniem film ten odzwierciedla zmiany obyczajowe (i techniczne np wirtualna rzeczywistość) ostatnich lat, choć mamy też coś bardzo tradycyjnego i jednak dobrego, cenionego nadal: małżeństwo. Jeszcze, coś z naszego podwórka. Jest impakt na planetę Ziemio-podobną małych "meteoroidów" i bardzo dużego. Ze skutkami wizualnymi jakie mniej więcej znamy z symulacji dla bolidu Tunguskiego oraz sporo większych. Polecam! Ocena 8/10. Pozdrawiam Link do sporej i ładnej klatki z filmu https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/M/MV5BMjM5YzNjNWMtMDM3Yi00MjU4LWE3NzUtNWQ4YWI2YWNkMmY2XkEyXkFqcGdeQXVyNjUxMjc1OTM@._V1_SX1777_CR0,0,1777,742_AL_.jpg
  13. Niezwykłe zdjęcia

    Nawet gwiazdy się załapały - ciekawe jakie to konstelacje? Pozdrawiam
  14. Po prostu linki (jednym zdaniem opisane)

    W związku ze zbliżającym się zaćmieniem słońca znany portal amerykański przypomina, że różne odkrycia dokonały się dzięki analizie zaćmień na przestrzeni dziejów. Helu, korony słonecznej, potwierdzenia OTW, spowalniania wirowania Ziemi, ..., oraz "Hipparchus, grecki astronom i matematyk, który żył ponad 2000 lat temu, wykorzystał zaćmienie Słońca w celu rozwiązania problemu geometrii niebieskiej. Wiedział, że w miejscu w północno-zachodniej Turcji zaćmienie całkowicie zasłoniło słońce. Ale w Aleksandrii, około 600 mil, tylko około czterech piątych słońca zostało pokryte. Z tej drobiazgowej odległości obliczył odległość między Ziemią a Księżycem w przybliżeniu 20 procent poprawnej postaci. " https://www.nytimes.com/2017/08/14/science/eclipse-discoveries-science.html?rref=collection%2Fsectioncollection%2Fscience&action=click&contentCollection=science®ion=rank&module=package&version=highlights&contentPlacement=1&pgtype=sectionfront Pozdrawiam Link do zdjęcia dawnego zaćmienia nad Egiptem
  15. Dowcipy

    ,
×