Jump to content

Wyniki wyborów w PTMA Lublin


Guest
 Share

Recommended Posts

Oto wyniki:

 

Zarząd

 

Prezes - Wiesław Krajewski

V-ce Prezes - Adam Kisielewicz

Sekretarz - Jerzy Marcinek

Skarbnik - Dariusz Tober

 

członkowie zarządu:

 

Marcin Jarski

Karol Pankowski

 

Komisja rewizyjna

 

Teresa Zając

Tadeusz Kowalczyk

Adam Rapa

Link to comment
Share on other sites

Gratulacje dla Karola

Zastanawiam się nad jednym. Ilu jest członków PTMA w "okręgu" lubelskim. Liczebność władz wskazywała by na sporą liczbę rzeczonych. Napisz Karolu jak to jest?

Link to comment
Share on other sites

Za dawnych czasów (moich studenckich) w Lublinie udzielali się Mieczysław Paradowski i Zbigniew Rzepka.

Czy teraz już nie działają?

Link to comment
Share on other sites

Powiem Karolu tak 20 osób płacących składki to i tak jest nieźle myślałem, że jest gorzej. Tego typu organizacje nie skreślają członków np. nie płacących składek bo w razie ubiegania się np. o jakąś dotację można wykazać, że organizacja jest liczniejsza. Mogą budzic zdziwienie tak liczne władze. Toż to we władzach jest 50% aktywnych człopnków. Nie znam statutu PTMA i tak liczebne władze mogą wynikać właśnie ze statutu. Bieda mogła by być gdyby aktywnych było 7 a do władź trzeba by wybrać 9 osób.

Generalnie życzę powodzenia w pracy społecznej niech wam ilośc członków płacących składki rośnie w postępie geometrycznym:-)

Link to comment
Share on other sites

Ależ Karolu ja Ciebie o nic nie posądzam. Stwierdzam jedynie fakt, że władze organizacji są moim zdaniem zbyt liczne w stosunku do ilości członków ale wynika to zapewne ze statutu. Zbyt duża liczebność władz w ospale działającej organizacji może powodowac jej dodatkowy paraliż np. nie udaje się podjąc decyzji z powodu braku qworum. Podejżewam, ze PTMA cierpi na brak finansowego zaplecza i dlatego jej aktywność jest tak niska.

Link to comment
Share on other sites

Darku czyli wy macie dodatkowo v-ce prezesa więcej i sąd koleżeński.

Z tymi 10 osobami płacącymi składki to mam rozumieć, że nie wszyscy członkowie władz opłacają składki czy władze plus 10osób.

Ja do PTMA nic nie mam ale naprawdę albo ta bezdyskusyjnie zasłużona dla astronomii miłośniczej organizacja coś z sobą zrobi albo będzie się coraz bardziej staczała w kierunku organizacji kanapowej.

Gdzie można w necie przeczytac statut PTMA?

Link to comment
Share on other sites

O Statut pytaj na głównej:

 

http://www.oa.uj.edu.pl/~ptma/

 

Niestety, podobno rzadko odpisują na maile.

 

My nie formowaliśmy odrębnej organizacji idąc na łatwiznę w kwestii rejestracji sądowej - PTMA, to zacny "gotowiec". Niczego nie trzeba od zera zakładać.

 

Władz jest więcej niż chodzących członków. Są tam osoby, które pokazały się żywe tylko podczas wyborów władz. I z pewnością składek nie płacą. Nawet Prezes, zaraz po wybraniu go Jego Ekscelencją, powiedział , że jedzie studiować do Warszawy i tyle go widzieliśmy (czytaj: tyle się interesuje).

Ale następne wybory już w listopadzie...

Link to comment
Share on other sites

Właśnie jestem po lekturze Statutu nie mogłem go od razu znaleźć bo ukrył sie niewiedzieć dlaczego pod zakładką "zasady członkostwa", a powinien być wołami na pierwszej stronie ale generalnie jest. Przeczytałem go uważnie i znalazłem przynajmniej jeden dość istotny błąd i parę ciekawostek. Być może należało by statut urealnić. Ciekawi mnie także jaki jest budżet tej organizacji. Sam jestem członkiem władz organizacji, która dysponuje funduszem w wysokości 400000-500000zł rocznie, 3 ludzi na etacie i wiem jak trudno związać koniec z końcem.

Co do waszego prezesa to powinien zrzec się pełnionej funkcji.

Link to comment
Share on other sites

Co do waszego prezesa to powinien zrzec się pełnionej funkcji.

 

;D Ale jesteś jajcarz! Zrzec się splendorów? I to może jeszcze dla dobra sprawy? To po co było kandydować? - Pytania retoryczne :-X

 

Podobno zamierza kandydować next time, too.

Link to comment
Share on other sites

Zrzec się splendorów? I to może jeszcze dla dobra sprawy? To po co było kandydować? - Pytania retoryczne :-X

 

Podobno zamierza kandydować next time, too.

 

Splendorów. Teraz to z Ciebie jest jajcarz. ;D

Statut mówi wyraźnie, że rok niepłacenia składek i won, a jak nie zrobi tego Zarząd Oddziału to po dwóch latach może to zrobić Zarząd Główny. Jest takze droga poprzez Sąd koleżeński albo nie udzielenie absolutorium ustępującemu Zarządowi co było by z krzywdą dla tych członków Zarządu, którzy rzetelnie wypełniali swoje obowiązki.

Jedyne honorowe wyjście dla prezesa to zrzec się funkcji pod byle pretekstem.

 

Organizacja, której ja mam zaszczyt być członkiem władz przeżywała 10 lat temu podobną sytuację albo i gorszą. W Zarządzie zasiadało formalnie 8 osób ale na Zarząd przyjeżdżało do Stolicy 2-3osoby i następował paraliż bo nie można było podjąć żadnej decyzji (brak kworum) oczywiście nie przychodzili Ci co mieli najbliżej czyli z Warszawy. Później widziałem jak na Walnych kandydowali ludzie, których nie było stać na to aby pełnić różne zaszczytne funkcje. Systuacja się zdecydowanie poprawiła kiedy zmniejszono liczbę członków Zarządu do 4 osób.

 

Kiedyś obliczyliśmy, że sprawowanie funkcji prezesa kosztuje prezesa 20-25 tysięcy zł rocznie. Szary członek Zarządu (to ja) jest zdecydowanie tańszy wystarczy 3-4 tysiące rocznie.

Link to comment
Share on other sites

Tak czytam i czytam i widze pewne rzeczy ktore musze skomentowac!

PTMA dziala moze ospale ale skutecznie.

Nie kazdy wie ale pewne sprawy w PTMA staja na najwyzszym poziomie w Europie.

Chocby sluzba czasu jestesmy rekursorami pewnych metod na skale Europejska!!!

Bez PTMA tego by nie bylo bo na badanie nie bylo by kasy. Bez PTMA nie dal bym rady rozwiklac pewnych spraw zwiazanych z uzyciem GPS w astronomii. PTMA bedac organizacja znana w Europie otworzyla mi dzwi do pewnych miejsc (biblioteki, laboratoria itd).

Poza tym w PTMA jest masa ludzi,o ktorych nie macie pojecia bo oni nie maja czasu zagladac na forum a robia rocznie taka prace w astronomii jaka niektorzy uczestnicy dyskusji na forum nie zrobia przez cale zycie ( z calym szacunkiem dla wszystkich), dla nich nie ma znaczenia czy kupic Meade czy Celestrona bo oni zajmuja sie obserwacja a nie gadaniem. Wielu ludzi tu na forum (ponownie z calym szcunkiem dla wszystkich) wiecej gada o astronomii, teleskopach i obserwacjach niz ich wykonuje, juz pomijam niektore farmazony jakie niektorzy wipisuja na rozmaite tematy - chocby np. o jakichs tam teleskopach tymczasem w zyciu ich nie widzieli.

PTMA to wspaniala organizacja bez ktorej nie bylo by w Polsce wielu galezi obserwacji. Chocby zakrycia, ktorymi sie zajmuje, maja bardzo wysokie znaczenie naukowe a bez PTMA nie bylo by obserwacji zakryc w Polsce bo po smierci Doc. Bieleckiego zaden zawodowy astronom juz ich w Polsce nie robi (a jesli juz to w celach dydaktycznych). Za granica jestesmy jako PTMAowcy zajmujacy sie zakryciami uznawani za jednych z najlepszych. Bez PTMA by tego nie bylo bo zakrycia wymagaja duzej organizacji i konsolidacji grupy ludzi. Bez PTMA by tego nie bylo podobnie jak nie bylo by kasy na rozwoj nowych metod.

Co do oddzialow to akorat wszyscy piszacy w tym watku sa z miast gdzie PTMA zaiste kuleje. Ale np. u mnie w Lodzi jest ok. 50-60 osob placacych skladki i uczestniczacych w spotkaniach (oczywiscie jest tez mniej wiecej tyle samo sympatykow - bylych czlonkow, nie placa skladek)

Ale jest kilka oddzialow dzialajacych preznie.

Niewielu z forumowiczow wie o Materialach SOPiZ czy KOMECIARZU. Gazetach wewnetrznych PTMA ktore sa prenumerowane przez zagraniczne obserwatoria ze wzgledu na ich wysoki poziom (tak przynajmniej jest z materialami, ale wiem ze KOMECIARZ tez trafia za granice). I mimo ze sa to gazety wewnetrzne to moze je kupic kazdy .

Mogl bym pisac wiele ale nie czas na to!!!

Chce tylko zaapelowac zeby bez odpowiedniego rozeznania nie wydawac sadow bo formu tak anprawde gromadzi moze 10% milosnikow astronomii w Polsce.

Jest wielu ktorzy nie dyskutua ale obserwuja!

POZDRAWIAM !

PAWEL MAKSYM

www.astronomia.net.pl/astromax

 

PS

 

TYM POSTEM NIE CHCE NIKOGO OBRAZIC!

SZNUJE WSZYSTKICH MILOSNIKOW ASTRONOMII I ASTRONOMOW AMATOROW I CIESZE SIE ZE JESTESMY TAK SILA I W MIMO PEWNYC ROZNIC POGLADOW ZGRANA GRUPA!

Link to comment
Share on other sites

PTMA ma tradycje przedwojenne ale niestety obowiązuje tu zasada podobna jak w polskiej dydaktyce astronomii - im dawniej, tym lepiej. Po wojnie PTMA sprawdzało się także w czasach komunistycznych ze względu na zerową dostępność sprzętu i literatury. Ale internet zabił PTMA, ponieważ jego najwyżsi oficjele (poza Januszem Wilandem, Tobą Pawle i Kamilem Złoczewskim - ciągle nieobecnym prezesem PTMA Pomorze) nie nauczyli się sobie radzić z komunikacją sieciową. W związku z tym w sieci PTMA właściwie nie istnieje.

 

Oczywiście że obserwacje komet oraz hard core zakryciowy są robione na main-streamowym poziomie ale to nie zmienia pewnych istotnych faktów. Komeciarz z chwilą powstania strony Charlesa Morrisa oraz udostępnienia aktualizacji elementów orbit komet dla Guide'a i SkyMapa, stał się zbędny. SOPiZ działa na światowym poziomie ale z amatorów mało ludzi się tym interesuje bo takie obserwacje są mało atrakcyjnie wizualnie (no może poza takimi rzeczami jak zakrycie Saturna przez Księżyc) oraz drogie - trzeba zainwestować w teleskop 8", DCF oraz czasami też kamerkę.

 

W praktyce wygląda to tak: współcześni miłośnicy astronomii o istnieniu tej dziedziny dowiadują się z sieci bo w szkole i mediach już wogóle nie istnieje. Np. chcą kupić teleskop i zadają pytania na listach dyskusyjnych i forach. Gdy się im zaproponuje PTMA, myślą sobie tak: po co płacić 40 zł rocznie i chodzić na sztywne spotkania z ludźmi z których większość trzyma się kurczowo przestarzałej techniki skoro można nowości i porady czerpać z sieci w o wiele większej ilości i w wybranym przez siebie czasie a z konkretnym sprzętem i niebem zapoznawać się na wyjazdach w małych koleżeńskich grupkach.

 

Współczesny człowiek ma przede wszystkim mało kasy i mało czasu a to są rzeczy których PTMA nie uwzględnia. Zanim odezwą się gromy krytyki nieśmiało zauważę że są na forum ludzie z Lublina którzy mogliby być członkami PTMA ale jakoś nie są bo nie jest to po prostu wygodne. Tak samo nie mogłem namówić na PTMA dwóch znajomych miłośników astronomii którzy mieszkają całkiem niedaleko miejsca spotkań ale o tej organizacji nawet nie słyszeli. Za to jak dowidzieli się że jest składka 40 zł i że spotkania są we "Friday Night" to powiedzieli "forget it". Tak więc organizacja jako całość, przy załamaniu się Zarządu Głównego i zastoju w większości oddziałów, już raczej upada a jej działalność poza nielicznymi jednostkami, które usiłują robić coś konkretnego i inwestować w jej image, oglądana z zewnątrz ma charakter raczej farsowy.

Link to comment
Share on other sites

Witam

 

Pawle, popieram!!!

Karolu, co do porad na forum to różnie bywa bo każdy ma swoje zdanie i jak Paweł napisał wiele ludzi opisuje cuda a nie potrafi po prostu obserwować i bez komputerka w teleskopie odnaleźć M51 (twierdząc zresztą że jest w Wielkiej Niedźwiedzicy) ;D

PTMA się powoli zmienia a to zależy przecie od samych członków bo to właśnie oni tworzą PTMA a jak komuś nie pasuje ze to w "Friday Night" (bo woli imprezki piątkowe) to jaki z niego miłośnik astronomii???......

 

pozdrówko

Link to comment
Share on other sites

Karolu, nic dodać i nic ująć! Masz rację i aż chciałoby się pociągnąć ten wątek. Ale, jak widzisz, może to być znowu kij w mrowisku.

 

Ja wytrwałem w PTMA te 20 lat nie otrzymując w zamian za składki nic poza nabytą niemal przypadkowo odznaką członkowską (mało kto wie, że w ogóle taka jest). W latach najgorszego kryzysu organizacji sumiennie płaciłem składki i reagowałem na rozpaczliwe apele wysyłając "dobrowolne datki". Jeśli ktoś oburzy się na samolubne sformułowanie "nie otrzymując w zamian za składki nic", to niech wie, że zwłaszcza w połowie lat 80-tych działałem, jak wielu członków, charytatywnie wspomagając "górę" w Krakowie. Z drugiej strony, nigdy też nie otrzymałem legitymacji członkowskiej - to chyba świadczy o tzw. "porządku w papierach" ;) Wykłady w Planetarium też prowadziłem niby to pod auspicjami PTMA, mimo że macierzysta organizacja nawet nic o tym nie wiedziała. Życie można było oddać za PTMA i jej ANONIMOWYCH członków. Tymczasem ówczesny Oddział Gdański działał właśnie tak, że astroamatorzy z jednego osiedla nic o sobie nie wiedzieli. Aż w końcu Oddział rozp... w drobny mak. I trzeba było trzy lata temu reaktywować Oddział Pomorski.

 

Polecam też wątek na teleskopach.pl

 

http://www.forum2.teleskopy.pl/read.php?f=...4020&t=4020

 

trochę może zdominowany ortografią łacińską, ale o samej PTMA też można poczytać.

Link to comment
Share on other sites

A ja wytrwałem w PTMA już ponad 24 lata i przez ten czas przekonałem się jak wiele zależy od samych ludzi, którzy stanowią trzon, władzę w danym Oddziale. Oczywiście w tamtych czasach nie było internetu i PTMA było często najszybszym źródłem informacji o wydarzeniach na niebie. Teraz to zmieniło się na lepsze, bo w sieci mamy natychmiast u siebie w komputerach informację na żywo i obrazki z kosmosu. Ale analizując członków PTMA w np. w Warszawie stwierdzam, że nie wszyscy mają dostęp do internetu, a co gorsza są jeszcze tacy, którzy nie mają komputera. Wielu jest członków i miłośników nieba, dla których łączność z astronomią to są poniedziałkowe odczyty w CAMK-u i później pokazy nieba, które organizujemy. Jeśli osoby, stanowiące zarząd w jakimś terenowym oddziale PTMA nie potrafią zapalić innych miłośników nieba do wspólnych spotkań i obserwacji, to nic dziwnego, że taki oddział po prostu pada.

 

Ja w ogóle nie miałem zabierać zdania w tej kwestii, bo z życia wiem, że każdy ma prawo do własnegop zdania i oceny tego czy owego. Tak samo jedni są za tym aby wejść do UNII, a inni są przeciwni. Niby wszyscy żyją w tej samej Polsce, w tych samych czasach, a mają przeciwne zdania. Tak samo i tu można mieć swoje zdanie czy PTMA jest potrzebne czy nie. Bedą zwolennicy i przeciwnicy. Akurat na tym forum internetowym wszyscy macie dostęp do sieci a Ci, którzy takiego dostępu nie mają, nie mogą się wypowiedzieć. Padło stwierdzenie, że PTMA jest nienowoczesne, bo nie istnieje w sieci, lub mało się udziela. To też zależy tylko od pojedynczych ludzi, a nie od struktury organizacyjnej. Na przykład u nas w Warszawie nie mamy w naszej siedzibie dostępu do sieci, a przecież w każdym pokoju w CAMKu jest stałe połączenie. Gdyby nie nasze prywatne łącza, jeszcze przez TPSA, to dalej bylibyśmy odcięci od sieci.

 

Obecnie żyjemy w jakimś galopie (w pogoni za pracą i pieniędzmi), gdzie mamy bardzo mało czasu i trudno jest znaleźć kogoś kto chciałby poświęcać swój czas bezinteresownie. Dlatego trudno jest zebrać nawet kilka osób, które miałyby czas coś działać i organizować.

 

Na szczęście w PTMA istnieją sekcje obserwacyjne, które tak jak opisał Paweł, mają bardzo duże osiągnięcia , a wśród zagranicznych organizacji astronomicznych mamy tam swoja dobrą markę. Nasze obserwacje przyczyniają się do poznawania nowych rzeczy na niebie, nasze obserwacje komet, Słońca, gwiazd zmiennych i zakryciowe są ważną cegiełką w budowaniu obrazu Wszechświata, w którym żyjemy.

 

Całego tego postu w ogóle bym nie napisał, gdyby nie pewna wypowiedź Karola.

Karolu napisałeś :

 

"SOPiZ działa na światowym poziomie ale z amatorów mało ludzi się tym interesuje bo takie obserwacje są mało atrakcyjnie wizualnie (no może poza takimi rzeczami jak zakrycie Saturna przez Księżyc) oraz drogie - trzeba zainwestować w teleskop 8", DCF oraz czasami też kamerkę. "

 

Jeśli obserwacje zakryciowe uważasz za mało atrakcyjne wizualnie, to wybacz, ale ja nie widzę innych zjawisk na niebie bardziej atrakcyjnych niż właśnie zakryciowe. Nawet obserwacja zwykłego zakrycia gwiazdy przez Księżyc jest dla mnie czymś co się dzieje na moich oczach i może się okazać, że będzie to gwiazda podwójna, co już wielokrotnie stwierdzaliśmy. Widziałeś kiedyś jak na zakryciu brzegowym gwiazda znika i pojawia się za wierzchołkami gór Księżyca kilka - kilkanaście razy i za każdym razem są emocje ile takich zjawisk zobaczymy? A koledzy na stanowiskach kilkaset metrów obok widzą to samo zjawisko zupełnie inaczej. Nasza wspólna obserwacja daje obraz profilu Księżyca w tym miejscu. Taka wyprawa na brzegówkę, to prawie wyjazd na Księżyc !!! Wspólnie tworzymy obraz gór na Księżycu i możemy zobaczyc , gdzie kto był !!! A zakrycia planetoidalne też są emocjonujace. Obserwatorzy w całej Europie patrolują przelot takiej planetoidy i potem jest wielkie poruszenie w sieci - kto widział i jak daleko przeleciała w stosunku do efemerydy. Poprawiamy tymi obserwacjami orbitę planetoid i czasem współrzędne gwiazd. Przy większej liczbie obserwatorów można oszacować nawet kształt i rozmiary planetoidy. A zaćmiebnia Słońca i Księżyca nie są atrakcyjne wizualnie? To też w tym pierwszym przypadku czyste zakrycie! A przejście Merkurego przed tarczą Słońca, nie było atrakcyjne? A ciekawy jestem czy przejście Wenus w przyszłym roku przed Słońcem zaliczysz jednak do atrakcyjnych wizualnie obserwacji.

 

To tyle.

 

Szkoda tylko, że tu na tym forum zdecydowana większość postów dotyczy wyłącznie technicznej strony oglądania nieba. Omawiane są super dokładnie parametry teleskopów, automatycznego naprowadzania, średnice zwierciadeł, rozdzielczości, zasięg, fotografia, a praktycznie prawie nie podejmuje się tematów obserwacyjnych. Niestety ten wspólny wysiłek forumowiczów zmierza do udoskonalenia naszego sprzętu, który lepiej można OGLĄDAĆ niebo.

 

A w takim razie, skoro PTMA jest takie stare i zacofane, to może powstanie w tym nowoczesnym inetrnetowym zrzeszeniu miłośników nieba i astronomii jakaś inicjatywa, aby poza oglądaniem i podziwianiem kosmosu i wypatrywaniem coraz słabszych galaktyk w swoich teleskopach rozpocząć jakieś wspólne OBSERWACJE, z wynikami których, wyjdziemy w świat i zaistniejemy jako organizacja prężna i działająca dla dobra Nauki.

 

 

Pozdrawiam Was

Janusz

Link to comment
Share on other sites

Pawle masz tak samo rację jak rację ma El Capitano i Karol. Dla mnie natomista w ogóle nie podlega dyskusji fakt nie istnienia PTMA w sieci. PTMA nie posiada nawet własnej domeny ptma.org.pl co jest już samo w sobie znamienne i ukazuje stosunek władz organizacji do tego medium. Macie rację, że nie wszyscy mają dostęp do sieci myślę, że byc może nawet większość członków PTMA nie ma lub ma ale nie używa sieci. Sprawa jest dość prosta należy na najbliższym walnym zobowiązać Zarząd do zajęcia się tą sprawą.

Na szczęście niebo jest dla wszystkich i tych z PTMA i tych co nie są w PTMA dla tych co robią zakrycia i dla tych, których fascynuje przedewszystkim piękno nocnego nieba.

 

Jeszcze jedno domena ptma.org.pl kosztuje 150zł netto na rok a ptma.pl 200zł netto na rok.

Link to comment
Share on other sites

Obserwatorzy w całej Europie patrolują przelot takiej planetoidy i potem jest wielkie poruszenie w sieci

 

 

A w takim razie, skoro PTMA jest takie stare i zacofane,

 

Widzisz Januszu do czego jest potrzebny PTMA internet:-)

 

Stare nie oznacza zacofane Januszu.

 

Razem z Pawłem jesteście odrobine przewrażliwieni przecież w tym wątku nikt nie napisał, że z PTMA to jest już całkiem źle i jest niepotrzebna. Przecież Karol jest we władzach oddziału, a El Capitano jest członkiem tej szacownej organizacji ale oni widzą, że z organizacją dzieje się coś niedobrego zaczyna być skostniała.

Link to comment
Share on other sites

Temat jest interesujący i intrygujący. Ja osobiście jestem nieco zrażony do PTMA, albowiem w tak dużym mieście jak Wrocław organizacja ta nie istnieje z 10 lat. To źle świadczy o całej organizacji a nie tylko o członkach wrocławskich. Nie można wszystkiego zwalić na tzw. doły i liczyć, że jakoś to będzie. Jeżeli powstają nowe grupy amatorów raczej nie chcą działać w ramach PTMA, ale tworzą własne struktury. Zresztą dlaczego ktoś ma firmować PTMA, skoro trudno liczyć na pomoc centrali?

Link to comment
Share on other sites

Gdy u nas miała trzy lata temu zapaść decyzja w kierunku "albo reaktywujemy oddział PTMA, albo działamy pod własnym szyldem" postanowiliśmy (bez jednomyślności), że wejście pod skrzydła zacnej organizacji, jaką jest PTMA, ułatwi nam sprawy oragnizacyjne (rejestracja sądowa nowego stowarzyszenia stała się zbędna, sprawy finansowe są regulowane z góry, itp.). I tylko dlatego poszliśmy na łatwiznę.

Dzisiaj tyle mamy wspólnego z Krakowem, co przed powołaniem Oddziału. Robimy swoje na chwałę Pańską i o to chyba chodzi. Gdybyśmy nawet nazywali się "Towarzystwem Innego Postrzegania Martwych Owadów", to i tak niczego by to nie zmieniło. Tylko czy tak powinno być?

Link to comment
Share on other sites

Adamo: pisząc "porady z sieci" nie miałem na myśli tylko forum. Chodziło mi o takie rzeczy jak cloudynights.com, recenzje porównawcze sprzętu, raporty z obserwacji, pomysły ATM itd. Na spotkaniu na żywo nie da się tego uzyskać w takich ilościach ani w dokładnie określonym przez siebie zakresie tematycznym. Na PTMA przychodzą także ludzie z wieloletnim doświadczeniem i znający się na współczesnej technice, ale równie dobrze można im wysłać maila z zapytaniem i często odpowiedzą bardziej szczegółowo bo będą mogli się zastanowić i sprawdzić różne rzeczy w literaturze i na sieci. Wiedza tych bez sieci o ile nie piszą artykułów raczej się marnuje, to prawda. Ale to można naprawić załatwiając im dostęp (np. wyszukując na sieci korzystne ogłoszenia o sprzedaży modemu) - nawet modem pozwala na sprawne czytanie maili i grup dyskusyjnych w rozsądnej cenie.

 

Januszu: nieliczne efektowne zjawiska zakryciowe takie jak zaćmienie Słońca lub brzegówka nie są łatwe do oglądania bo wiążą się z wyjazdami a więc też z kosztami. Takie rzeczy jak przejście Merkurego lub Wenus są wyjątkowo rzadkie. To czym na codzień zajmują się zakryciowcy czyli zakrycia planetoidalne i przez Księżyc, wymaga z kolei sprzętu odpowiedniej wielkości oraz DCF - to też kosztuje. Wiem że wygląda to tak jak bym próbował piętrzyć trudności ale wiadomo oczywiście że znajdą się ludzie którzy pokonają te ograniczenia i zajmą się zakryciami. Chodzi mi natomiast przede wszystkim o to, że równie dobrze sekcje mogłyby istnieć bez PTMA. Należenie do sekcji daje realne korzyści w postaci materiałów SOPiZ i Komeciarza itp. ale należenie do samego PTMA nie wiąże się z niczym konkretnym i właśnie dlatego zrobiono z tego warunek zapisywania się do sekcji. Podałem Twój oddział jako jeden z tych które mają normalny kontakt z siecią, ale to tylko jeden z kilkunastu oddziałów. Jak wygląda kwestia istnienia ZG i oddziału krakowskiego, wszyscy widzimy.

 

El: właśnie takie rzeczy jak "patronat" nad Twoimi wykładami miałem na myśli pisząc o farsowym charakterze działania tej organizacji.

 

Mirku: PTMA nie jest na etapie że "coś złego zaczyna się dziać" bo dzieje się tak od początku lat dziewięćdziesiątych. W obecnej rzeczywistości organizacja oparta na takich zasadach jak teraz nie ma racji bytu bo nie uwzględnia realiów finansowych i czasowych i sieciowych, o których też pisaliśmy. Mogłaby pomagać ludziom bez dostępu do sieci ale do nich też nie umie dotrzeć (a często zresztą po prostu nie da się do nich dotrzeć - znam przypadki ludzi mieszkających w małych miejscowościach którzy po prostu są odcięci od świata i wiedzę astronomiczną biorą z lokalnych bibliotek).

Link to comment
Share on other sites

Robimy swoje na chwałę Pańską i o to chyba chodzi. (...) Tylko czy tak powinno być?

 

Tak być nie powinno.

Nie chcę Cie podpuszczać ale nie robicie li tylko na chwałę Pańską ale takze na chwałę PTMA i prezesa oddziału, będzie się chłopina mogła wykazać przed Zarządem Głównym, że ciężko pracuje:-).

Link to comment
Share on other sites

Do Mirka:

 

Czyli "weźmy się i zróbcie" - uwielbiam takie półtrepowskie teksty. Albo: "sprawiedliwie nie znaczy po równo".

Gdy drużyna wraca do jednostki z pucharem, przełożony woła: "Aleśmy im wszystkim dopier...". Gdy jednak drużyna poległa, powitanie brzmi: "no coście tak słabo wypadli?".

 

Gdy zorganizowałem w planetarium Klub Odsłuchiwaczy Muzyki Ambitnej "Coma" jego działalność wykazywali sobie zarówno polityczni od Klubu Podchorążego, jak i mój macierzysty Instytut Nawigacji - bo to dało podciągnąć się pod kółko nawigacyjne ;) - w końcu gapiąc się w niebo, nawet przy muzyce, gamoństwo uczyło się w pewnym sensie astronawigacji i orientacji na nocnym niebie, prawda? A i samorząd uczelniany coś tam wykazywał w papierach, itp.

 

PTMA działa sprawnie i się rozwija, bo wciąż powstają nowe Oddziały. Na przykład Pomorski - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Podobno w Polsce jest ok. 200 członków PTMA. Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale kiedyś wykazywano liczbę z jednym zerem więcej...

Link to comment
Share on other sites

W wykazie Sky and Telescope w nr 2/1997 (dodatek "Astronomical Directory" czy jakoś tak) PTMA jako całość ma 1500 członków. I co tu się dziwić, jak w PTMA Lublin jest 50 członków, z czego 20 przychodzi na zebrania a reszta już dawno zapomniała co znaczy ten skrót lub nawet nie żyje jak ten gostek który się urodził w 1903. Przykłady takich absurdów możnaby mnożyć. Za dużo już tego narosło żeby ktokolwiek miał isłę wszystko odkręcić. Organizacja ze zbyt rozbudowaną a do tego sparaliżowaną strukturą, pobierająca składki za nic i nie biorąca udziału w życiu współczesnej astronomii (poza nielicznymi wyjątkami jak sekcje i pojedynczy aktywni członkowie) nie ma za bardzo racji bytu i chyba należy się z tym pogodzić zamiast marnować czas i pieniądze ludzi. Informacje i tak bierze się z netu a sprzęt można zobaczyć i użytkować na zlotach i w małych koleżeńskich grupach. Cała pozostała otoczka jest odbierana zwłaszcza z zewnątrz jako farsowa i archaiczna i tylko szkodzi wizerunkowi ludzi którzy należą do PTMA. Przykładowo "zlot" PTMA czyli OZMA oprócz miłośników astronomii przyciągnął paranaukowców i zwykłych huliganów (może się zdarzyć, ostatecznie trudno to poznać po samym nazwisku na zgłoszeniu), którym w dodatku przydzielano miejsce przez kilka lat z rzędu (a to już jest no comment). Myślę że wszystkie te absurdy są bardzo znamienne.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
  • Our picks

    • Migracja Astropolis na nowy serwer - opinie
      Kilka dni temu mogliście przeczytać komunikat o wyłączeniu forum na dobę, co miało związek z migracją na nowy serwer. Tym razem nie przenosiłem Astropolis na większy i szybszy serwer - celem była redukcja dosyć wysokich kosztów (ok 17 tys rocznie za dedykowany serwer z administracją). Biorąc pod uwagę fakt, że płacę z własnej kieszeni, a forum jest organizacją w 100% non profit (nie przynosi żadnego dochodu), nie znalazłem w sobie uzasadnienia na dalsze akceptowanie tych kosztów.
        • Thanks
        • Like
      • 60 replies
    • Droga Mleczna w dwóch gigapikselach
      Zdjęcie jest mozaiką 110 kadrów, każdy po 4 minuty ekspozycji na ISO 400. Wykorzystałem dwa teleskopy Takahashi Epsilon 130D i dwa aparaty Nikon D810A zamocowane na montażu Losmandy G11 wynajętym na miejscu. Teleskopy były ustawione względem siebie pod lekkim kątem, aby umożliwić fotografowanie dwóch fragmentów mozaiki za jednym razem.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 48 replies
    • Przelot ISS z ogniskowej 2350 mm
      Cześć, po kilku podejściach w końcu udało mi się odpowiednio przygotować cały sprzęt i nadążyć za ISS bez stracenia jej ani razu z pola widzenia. Wykorzystałem do tego montaż Rainbow RST-135, który posiada sprzętową możliwość śledzenia satelitów.
      Celestron Edge 9,25" + ZWO ASI183MM. Czas ekspozycji 6 ms na klatkę, końcowy film składa się z grup 40 klatek stackowanych, wyostrzanych i powiększonych 250%.
      W przyszłości chciałbym wrócić do tematu z kamerką ASI174MM, która z barlowem 2x da mi podobną skalę, ale 5-6 razy większą liczbę klatek na sekundę.
      Poniżej film z przelotu, na dole najlepsza klatka.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 73 replies
    • Big Bang remnant - Ursa Major Arc or UMa Arc
      Tytuł nieco przekorny bo nie chodzi tu oczywiście o Wielki Wybuch ale ... zacznijmy od początku.
       
      W roku 1997 Peter McCullough używając eksperymentalnej kamery nagrał w paśmie Ha długą na 2 stopnie prostą linie przecinajacą niebo.
       
      Peter McCullough na konferencji pokazał fotografię Robertowi Benjamin i obaj byli pod wrażeniem - padło nawet stwierdzenie: “In astronomy, you never see perfectly straight lines in the sky,”
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 17 replies
    • Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie - o nietypowych rozwiązaniach sprzętowych
      Sformułowanie, które można znaleźć w internetach jako jedno z "praw Murphy'ego" przyszło mi na myśl, gdy kolejny raz przeglądałem zdjęcia na telefonie z ostatniego zlotu, mając z tyłu głowy najgłośniejszy marsjański temat na forum. Do rzeczy - jakie macie (bardzo) nietypowe patenty na usprawnienie sprzętu astronomicznego bądź jakieś kreatywne improwizacje w razie awarii czy niezabrania jakiegoś elementu sprzętu  Obstawiam, że @HAMAL mógłby samodzielnie wypełnić treścią taki wątek.
        • Haha
        • Like
      • 43 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.