Skocz do zawartości

ekolog

Społeczność Astropolis
  • Zawartość

    6309
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ekolog

  1. ekolog

    NASA szykuje wyprawę do Plutona!

    Dzięki. Co prawda zrobili nawet filmik, ze zbliżania ale nic nowego, ani atrakcyjnego bardziej nie wnoszą - moim zdaniem. Niefortunnie ta planetoida jest zwrócona ku nam (planety wewnętrzne US) i zatem ku sondzie - na etapie zbliżania - zawsze tą samą stroną. Ciekawe czy sonda miała możliwość fotografowania też obszaru "za sobą" czyli czy mamy szanse zobaczyć tę planetoidę "od tyłu"? A może i z boku? To by mi zaimponowali Pozdrawiam
  2. Temat fajny jaki jest IMHO. Ja dodam coś jeszcze oprócz kasy (zauroczenie wielkością kosmosu; zauroczenie wielością wyboru). Fotografujący wybiera nie tylko znany lub nie obiekt. Wybiera powiększenie i kadr. Zawsze może wybrać taki kawałek nieba którego jeszcze nikt nie wybrał. Tak w uproszczeniu. Nawet na biegunach mamy dostępne chyba 360x90 stopni kwadratowych. Jeśli średni kadr ma 30 minut to robi się tego 4 razy więcej. Ale nie ma przecież obowiązku wybierać na kadr obszar z lewym górnym rogiem dokładnie tam gdzie zaczyna się stopień lub połowa stopnia Możliwości jest zatem jeszcze ze sto razy więcej. I teraz dochodzą różne powiększenia. Tutaj jest okazja wykazać się (i doskonalić) w mądrym estetycznie cennym wyborze tego kadru. Pozdrawiam
  3. ekolog

    Krótkie podsumowanie 2018 roku

    Zauważyłem na jednym ze zdjęć słowo "astroscapes" i dotarłem do strony https://www.astroscapes.eu/pl/ Tam napisałeś: "Wszystkie prawa zastrzeżone - Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tej stronie są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich użycie bez mojej zgody" W związku z tym mam pytanie. Czy widzisz coś niewłaściwego w tym gdyby na przykład na Facebooku ktoś opublikował taki link (np z opisem "Zdjęcia Pawła Radomskiego") "https://astropolis.pl/uploads/monthly_2019_01/2018_summary.jpg.8ddf754441add0e3d618da706683666c.jpg" a FB sam wyświetlił zdjęcie - bo tak tam to działa? Bardzo podoba mi się, że zestawiono fotografie barwne i kolorowe oraz te ciemne mgławice ("ciemnotki") bo one są czymś wybitnie nietuzinkowym w kosmosie. A tak w ogóle to super i szkoda, że na APOD-zie składanek chyba nie akceptują (jakby tę zobaczyli może zmieniliby zdanie). Pozdrawiam
  4. Japoński satelita do rejestracji na falach rentgenowskich, o wysokiej rozdzielczości planowanych zdjęć, zaniemógł kiedyś tajemniczo ale imponować może oficjalna, wykorzystywana popularyzacyjnie przez naukowców, wizja jego wyglądu na tle nocnego nieba. Galaktyki rozpoznałem ale nie łapię co to miały być te ... gromady pierzaste? Może faktycznie jest taki obiekt - ktoś kojarzy? https://www.scientificamerican.com/article/japanese-x-ray-satellite-loses-communication-with-earth/ *** Udało się zarejestrować poruszanie się strumienia materii wyrzucanej, gdy potężna czarnej dziura rozerwała gwiazdę. Nie jest to pierwsze zaobserwowanie takiego zjawiska ale zdecydowanie najlepsze, najdokładniejsze w historii nauki. Na tej podstawie stworzono wizję jak to może wyglądać. http://wyborcza.pl/7,75400,23547879,po-raz-pierwszy-w-historii-zaobserwowano-jak-czarna-dziura.html?disableRedirects=true Z tym doniesieniem też mam drobny problem. Wyborcza nie pokazuje mi całego artykułu (ponoć trzeba coś wykupić) i nie wiem gdzie jest pierwotne źródło tego doniesienia naukowego. Pozdrawiam
  5. Opiszę takie historie (anegdoty) akurat z autopsji. Któregoś dnia kliknąłem link do zdjęcia (NASA) zestawiającego widok kamyczków ukształtowanych przez płynąca wodę na Marsie oraz na Ziemi. Zastanowiłem się wtedy jak bardzo odmiennie - niż zwykły kamyczek - wygląda skamieniałość najstarszych organizmów o kilkucentymetrowych rozmiarach. Znalazłem na Wikipedii zdjęcie takiej skamieniałości. Zdjęcie skamieniałości jest wklejone przeze mnie w prawym górnym rogu wspomnianego obrazka z NASA. Na zdjęciu NASA coś mnie zaskoczyło. Kółeczko na ich zdjęciu w części z lewej strony namalowano już na oryginale (nie ja!). Co za przypadek: Zawartość kółeczka, co do rodzaju kształtów, kojarzy się z rozłamanym na dwie części trylobitem Oczywiście tym razem to nie to. Wyobrażam sobie co by przeżyła osoba z NASA jako pierwsza oglądająca kolejne zdjęcia z Marsa - zobaczywszy prawdziwego trylobita Jeżeli domniemana skamieniałość tylko częściowo wystawałaby ze skały i byłaby trudna do wypreparowania dla łazika to może (w obliczu sensacji na miarę odkrycia Kopernika) wysłanoby astronautę-geologa celem wydobycia, zbadania i przywiezienia tego dowodu drugiego samo-powstania życia w kosmosie. Obama mówił kiedyś przychylnie o wyprawie na Marsa. Pewien mój daleki krewny pożyczył ode mnie na bilet lotniczy w jedną stronę i poleciał na jedną z największych wysp Kanaryjskich. Wrócił opalony do przesady (jego wspomniany dalej kolega zlitował się i kupił mu bilet powrotny w internecie). Nocował tam na balkonie apartamentu kolegi, któremu już nudziło sie w towarzystwie z jakim tam był (stąd zaproszenie). Kolega ów wrócił, a mój krewny, który w międzyczasie znalazł kolorową opaskę na rękę, uprawiająca do poczęstunków, został jeszcze. Sypiał w jakimś zakamarku hotelu. W końcu namierzono go i potem sypiał na plaży. Jak to usłyszałem to od razu zapytałem: I jak tam w nocy niebo wygląda? Odpowiedź: - Tam gwiazdy są jakby większe! Wenus jak złotówka! Tu mnie zatkało. Od zawsze bezdomny, zazwyczaj bezrobotny facet, który bardzo zapracował już na swój wygląd, potrafi, nawet bez lornetki, cieszyć się niebem i rozpoznaje Wenus! Swoją drogą to niedopatrzenie z mojej strony, że dając mu na bilet (bez wiary na odzysk; jednak oddał: 100 EURO). Zapomniałem zainwestować i w lornetkę dla niego. Tym bardziej wpadka, że zawsze, jak znajomi jadą na Kanary, namawiam ich na zabranie przynajmniej lornetki. Co nie znaczy, że oni mnie słuchają. Ludzie po 50-tce są strasznie przemądrzali TAK CZ SIAK Bezdomni na Kanarach planety obserwują, a ja siedzę w domu - jak oferma Pozdrawiam p.s. Wydaje mi się, że do tego wątku pasowałyby jakieś Wasze wpisy o zdarzeniach na miejscówkach (zapraszam). Ja pamiętam tylko jedno. Na wielkim podwórku blisko mnie, między domami okolonymi kwadratem ulic, znalazłem kiedyś idealne miejsce na obserwacje. Znikąd nie widać było lamp ani nawet pobliskich okien. Czerń absolutna (pomijając niebo ). Poszedłem w nocy z teleskopikiem. Tam jest prywatny warsztat samochodowy. Okazało się, że w nocy, co ktoś przechodzi, w owym miejscu zapala się jasna lampa - zapewne przeciw złodziejom. Co się bardziej ruszyłem podczas obserwacji to dostawałem po oczach. I kiszka blada na bazie: http://www.nasa.gov/...a/pia16189.html http://pl.wikipedia.org/wiki/Trylobit
  6. Inspiracja https://www.bbc.com/news/science-environment-46760729 (prawie dosłowne tłumaczenie ale z pomijaniem wielu mniej według mnie istotnych fragmentów; oni wciąż aktualizują ten artykuł) Zauważamy, że chiński łazik ma brudne koła po zjechaniu z lądownika na grunt księżycowy. Szef misji, Wu Weiren, nawiązał do słynnego cytatu Neila Armstronga mówiąc, że wydarzenie to było "wielkim krokiem" dla Chin. Łazik i lądownik są wyposażone w instrumenty analizujące geologię regionu. Jest to pierwsza w dziejach ludzkości udana próba wylądowania celem prowadzenia badań po drugiej stronie Księżyca, która ma też cechy odmienne od strony, którą możemy zobaczyć z Ziemi. Wydarzenie zostało uwiecznione przez kamerę na lądowniku, a obrazy zostały wysłane z powrotem na Ziemię za pośrednictwem przekaźnika satelitarnego "Queqiao", podała chińska agencja informacyjna Xinhua. Ye Quanzhi, astronom z Caltech, powiedział BBC, że po raz pierwszy Chiny "próbowały czegoś, czego inne kosmiczne mocarstwa nigdy się nie podjęły". Lądowanie po drugiej stronie nie różni się zasadniczo od lądowania po widocznej dla nas stronie Księżyca, ale rodzi wyzwania komunikacyjne, ponieważ nie ma bezpośredniej łączności "w linii wzroku" z Ziemią. Chang'e-4 ma na celu zbadanie miejsca zwanego kraterem Von Kármána, położone w znacznie większym Basenie Południowego-Aitkena (SPA) - prawdopodobnie powstał w wyniku gigantycznego uderzenia na początku dziejów Księżyca. "Ta olbrzymia struktura ma ponad 2500 kilometrów średnicy i 13 km głębokości, stanowiąc jeden z największych kraterów uderzeniowych w Układzie Słonecznym i największy, najgłębszy i najstarszy zbiornik na Księżycu". Wydarzenie, odpowiedzialne za powstanie basenu SPA, było tak potężne, że doszło do przebicia skorupy Księżyca i poruszyło strefę zwaną płaszczem. Naukowcy będą chcieli znaleźć ślady materii płaszcza odkrytej przez ową katastrofę. Zespół naukowy ma również nadzieję na zbadanie stopionej skały, która wypełniła powstałe zagłębienie. Kolejnym celem jest zbadanie regolitu, porozbijanych skał i pyłu, co pomoże nam zrozumieć powstawanie Księżyca. Statek lądujący Chang'e-4 ma dwie kamery; zbudowany w Niemczech eksperyment radiacyjny o nazwie LND; i spektrometr, który będzie wykonywał obserwacje radioastronomiczne o niskiej częstotliwości. Naukowcy uważają, że druga strona może być doskonałym miejscem do umieszczenia urządzeń dla radioastronomii o niskiej częstotliwości, ponieważ jest ona chroniona przed szumem radiowym Ziemi. (zapewne generowanym przez cywilizację ale też powstałym z przyczyn naturalnych - moja (ekologa) uwaga). Lądownik ma również pojemnik z sześcioma żywymi organizmami - dokładniej - z bawełną, rzepakiem, ziemniakiem, muszką owocową, drożdżami i arabidopsis (rośliną kwitnącą) - i spróbuje stworzyć im tam mini biosferę. Roślina Arabidopsis może dać "pierwszy kwiat na Księżycu", jak mówią chińskie media państwowe. Pozdrawiam
  7. We wtorek chińskie państwowe media oświadczyły, że nasiona bawełny (po drugiej stronie Księżyca) wytworzyły pąki. Cały eksperyment mieści się w kanistrze o wysokości 18 cm, 3 kg, zaprojektowanym przez 28 (słownie dwadzieścia osiem) chińskich uniwersytetów. Nie należy (jak napisano) dywagować nad ewentualnym zanieczyszczeniem biologicznym Księżyca - utrudniającym jakieś inne cele - gdyż jest już na nim i tak pełno toreb ze śmieciami po astronautach. https://www.bbc.com/news/world-asia-china-46873526 Pozdrawiam
  8. ekolog

    Nowy "astrograph" w domu - nowy etap :)

    Wydaje się, że masz konkurencję Adamie - niedaleko za granicą?! To wydaje się podobnej klasy dzieło - w pewnym stopniu sugerują (mi) to te rękawiczki https://astronomy-imaging-camera.com/astrography-equipments/the-story-of-marcel-drechsler-a-passionate-astrophotographer-from-germany-2.html?fbclid=IwAR3EwUe5757U7aUy5VXd1lDNE1G1AOY_R37H4XBbaO1FXjjzvAHU9NOUr3c Pozdrawiam
  9. Ciekawa strona teoretyczna o chińskiej misji Change-4 i satelicie przekaźnikowym (zeń zdjęcie Ziemi) oraz trochę informacji o poprzedniej misji Change-3, która dostarczyła malownicze zdjęcie skał. https://gbtimes.com/heres-what-you-need-to-know-about-the-change-4-mission-to-the-far-side-of-the-moon Pozdrawiam
  10. Zgodna z zasadą brzytwy Ockham'a ("nie należy mnożyć bytów wyjaśniających zjawisko ponad potrzebę") jest hipoteza na temat ciemnej materii, że tworzą ją liczne, niezbyt duże czarne dziury. Miała lub ma wielu zwolenników wśród naukowców. Ciemna materia jest potrzebna by jakoś wyjaśnić znane zjawiska sugerujące istnienie znacznie większej masy w przestrzeni niż wynika z widocznej materii. Takie, dość małe, czarne dziury muszą emitować promieniowanie Hawkinga. Wiadomo (z mechaniki kwantowej i udowodniono to), że pusta przestrzeń ciągle kreuje na moment wiele cząstek i antycząstek (np elektrony i pozytony), które zaraz potem znikają o ile coś nie "rozbije" tej pary. Powierzchnia czarnej dziury musi wyłapywać niekiedy jedną z nich, a druga odlatuje w kosmos. Ponieważ mają ładunek, nie mogą dolecieć w rejon planet Układu Słonecznego gdyż wcześniej muszą być odchylane przez pole magnetyczne US (jakie tworzy Słońce oraz naładowane cząsteczki wiatru słonecznego). Mogą jednak dolecieć tam gdzie dotarł Voyager 1. Prowadzący misję "starzejącej się" sondy Voyager 1 donieśli o jej niespodziewanej, dużej przydatności dla nauki. Posiada ona czujniki, które powinny wykryć promieniowanie Hawkinga od czarnych dziur "imitujących" ciemną materię. Nie wykrył. Oznacza to, że spory zakres mas czarnych dziur mogących imitować ciemną materię wykluczono i hipoteza staje się znacznie mniej prawdopodobna (sic!). https://www.sciencemag.org/news/2019/01/aging-voyager-1-spacecraft-undermines-idea-dark-matter-tiny-black-holes Pozdrawiam
  11. W marcowym numerze Swiata Nauki na stronie 22-giej zamieszczono doniesienie o ciemnej materii zakończone stwierdzeniem, że astronomowie są zdumieni uzyskanym wynikiem. Zanalizowali gwiazdy powyrywane w ciągu miliarda lat z galaktyk karłowatych kręcacych sie w pobliżu naszej Galaktyki - przez grawitację od ciemnej materii. Okazało się, że ciemna materia otaczająca naszą Galaktyke ma kształt trójosiowej elipsoidy wyciągniętej nie w płaszczyźnie Drogi Mlecznej (jak sie spodziewano) lecz prostopadle do niej. Na rysunku widzę, że ma ona kształt stojącego jajka, które w połowie jego wysokości przecięto i wsunięto tam płaską spiralną galaktykę. {spodziewano sie zapewne czegoś w rodzaju płaskiego pączka z Drogą Mleczną w środku} Moim zdaniem istnieje spora szansa (nie twierdzę że 100%), że jest to wiadomość optymistyczna! Najprostsze wyjaśnienie jakie mi sie narzuca (oczywiście moge sie mylić) jest takie, że grawitacja naszej Galaktyki oddziaływuje na ciemną materie i - tym samym - deformuje jej kształt. Jest oczywiste, nawet bez podawania wzorów na siłę grawitacji (tym bardzieju ze tu nie Fizyko-Forum), że płaska okrągła galaktyka najmocniej przyciąga drobiny znajdujące się od jej centrum w dowolnej odległości X gdy znajduja sie one w jej płaszczyżnie a nie "NAD NIĄ". Ideę wzoru pokazuje na rysunku. Zatem - gdyby ciemna materia - oprócz podatności na siły grawitacji - sama na siebie oddziaływała jakąś siłą odpychającą (ale mniej dalekozasięgową niż grawitacja) to nasza galaktyka jej pierwotny kulisty kształt zdeformwała by własnie do takiego jajka. Obrazowo to przedstawiając - podobnie zachowałaby się w przestrzeni chmura pewnego rodzaju protonów, odpychających się elekrostatycznie, gdyby na dużych odległościach dominować zaczynała siła ich wzajemnej grawitacji i utrzmywała je w obszarze o kształcie kuli. Gdyby teraz wsunąć w nią gigantyczną płaską, neutralną elektrostatycznie monetę to uzyskanoby deformację jak wyżej podano. Być może że siła opychająca wynika z czegoś innego lub jest wynikiem specyficznej natury ruchu drobin tej ciemnej materii ale jakikolwiek w swej genezie niemniej "odpychający" efekt jest tu najprostszym wyjaśnieniem tego niby zdumiewającego kształtu. A co jest w tym optymistycznego? To, że w takim przypadku, możemy liczyć na to, że ciemna materia "mniej chętnie" - niż nasza materia - buduje skupiska typu czarna dziura lub duża gwiazda. To oznacza, że raczej przez naszą planetę nie przeleci któregoś dnia gęste skupisko ciemnej materii wywołując utrate części atmosfery, trzesienia ziemi i tym podobne. Co jeszcze jest optymistyczne - a to, że potwierdziło się cos, co dla mnie nie było takie oczywiste. Że nie tylko ciemna materia oddziaływuje na naszą materię ale i nasza materia na Ciemną materię. Czyli to nie taki "duch" co robi co chce, a sam jest "nietykalny" p.s. ponieważ poniżej "Copyright" tego czasopisma napisano, że ... żaden fragment ... ani fotokopii ... bez zgody ... więc nie odważyłem się pokazać tego artykułu, a tym bardziej RYSUNKU w cytadeli bo w kwestii interpretacji praw autorskich wkładanych na forum jestem jeszcze wciąż zielonkawy Na wszelki wypadek wszystko "narysowałem" i napisałem "swoimi słowami".
  12. ekolog

    InSight - lądowanie na Marsie !

    Miałem okazję wysłuchać w programie radiowym TOK-FM całą audycję-rozmową z człowiekiem z polskiej firmy, która dostarczyła mechanizm do wbijania kreta (pomiar temperatury 5 metrów pod powierzchnią). Powiedział, że to wszystko miało lecieć o dwa lata wcześniej ale coś nie było pewne/sprawdzone i przesunięto lot ale ... rzeczy wtedy sprawdzonych już nie wymieniano potem na lepsze pomysły w myśl zasady - nie ulepsza się małej części dobrze sprawdzonego systemu bo trudno odgadnąć wszystkie konsekwencje takiej podmiany. To może dlatego zostawili matryce w technologii jaka już była "na pokładzie". Pozdrawiam
  13. ekolog

    Astronomia przez Teleskop

    <=> Czyli osobno kupowana tuba Sky-Watcher BK1206 OTA albo a GSO 6" 150/750 CRF OTA osobno AZ4 (nie wiem jak ze złączką) i osobno okulary. Tanio nie będzie = 2200zl bo refraktorek 80/400 to jednak wracamy do bardzo dobrych ale quasi-lornetek (jednoocznych) - nie mówię że nikomu to nie zapasuje ale dużych kraterów na Księżycu nie zobaczysz. Pozdrawiam
  14. ekolog

    Astronomia przez Teleskop

    90/900 na AZ3 jest delikatny i ma drobne wady ale wspomniałem że to taniocha i ma prawo działać cudnie nie zawsze. No ale daj propozycje bo teraz to zostaje tylko zestaw marzeń (na balkon) za około 2800 zł i to bez dodatkowych okularów SCT 5 cali na AZ4 najlepiej ze stalowym statywem. https://teleskopy.pl/product_info.php?cPath=21_36&products_id=2782&lunety=Luneta Celestron C5 Spotter XLT z walizk plus http://astrokrak.pl/651-monta-azymutalny-az4-na-stalowym-statywie-175q-.html Pozdrawiam
  15. ekolog

    Nowy "astrograph" w domu - nowy etap :)

    Jak napisał w jego statusie (który za moment zniknie ze sceny, a szkoda) Damian_n: Za chwilę w "Onet Rano" Adam Jesionkiewicz. Już po, więc warto podać link: https://vod.pl/programy-onetu/onet-rano-adam-jesionkiewicz-1001/vt8vegt Tam, w statusie Damiana Adam skomentował ów film tak: 'Dzięki, że chciało Wam się mnie oglądać. Spokojnie, znam swoje miejsce w szeregu i bardzo doceniam chwilową szansę pokazania piękna kosmosu/astrofotografii szerszemu widzowi. Jak to się mówi - nawet ślepej kurze czasami trafi się ziarno. Staram się mówić nie tylko o sobie, ale o naszym środowisku, bo uważam, że cały ten nasz fenomen jest bardzo interesujący. Okazji będzie dużo więcej, bo pojawia się sporo zapytań o wywiady, więc jeszcze przez chwilę będziecie musieli mnie zdzierżyć w mediach. Postaram się nie zrobić nam, jako środowisku, przysłowiowej siary PS. Bardzo dziwne uczucie, kiedy zupełnie obcy ludzie jarają się twoimi zdjęciami. To jest jeden wielki paradoks. Kilkanaście lat człowiek robił coś z czystej pasji, za wystawiał zdjęcia hi-res za darmo. Nikogo to nie interesowało. Zaczynasz je sprzedawać za $$$ - od razu eksplozja atencji. Jeżeli ktoś chce coś robić ważniejszego ze swoją astrofotografią to bardzo polecam komercyjną ścieżkę - nie dla zarabiania, ale jako szansa wyjścia z nią szerzej.' i tak: (@ekolog) 'Trafiłeś w punkt. Nie myślę tu o tym, że moje zdjęcie jest tak super, że będzie warte miliony. Nie o to chodzi. Chodzi o to, że dzięki fine-art'owej formie ludzie zaczynają inaczej traktować astrofotografię. Już nie jako jakiś tam plik do szybkiego obejrzenia i "kliknięcia dalej", ale jako obiekt, który może mieć dla niego wartość na wielu różnych poziomach. Całą astrofotograficzną karierę zaklinałem się, że astrofotografia nigdy nie będzie sztuką, ale też nigdy nie myślałem o formie obrazu na papierze. Powoli zmieniam zdanie.' Pozdrawiam p.s. Link do "migawki"
  16. ekolog

    Astronomia przez Teleskop

    Ale, żeby koleżanka nie zniechęciła się do całego pomysłu [mało mamy astro-hobbystek i są tu na forum dla nas szczególnie cenne dając inny ogląd świata i konwersację - pewnie dlatego kilku z nas odruchowo zakładało, że rozmawia z mężczyzną] powiedzmy też, że jest nieryzykowny bo tani (około 640 zł) minimalny klasyk lunetowy, o zaledwie o centymetr mniejszej soczewce (9 cm zamiast 10cm) na montażu akceptowalnym. Sky-Watcher 90/900 AZ3 Pamiętam opinię, że ten - niewybitny statyw - mniej drga jak się nóżki całkiem wsunie czyli skróci?! Do powiększeń jakie oferuje dostarczany z nim zestaw okularów ten statyw i montaż są całkiem dobre. Doń też oczywiście dokupiłbym okular 40 mm do obiektów mgławicowych i galaktycznych Pozdrawiam p.s. Ten akurat model daje znakomity stosunek jakości optycznej do ceny. Tylko chyba Newtony na Dosonie 6 i 8 cali dają lepszy.
  17. ekolog

    InSight - lądowanie na Marsie !

    Z tego zdjęcia widać że, naukowcy fartownie albo genialnie wybrali miejsce do lądowania. Grunt jest tam prawie jak na korcie do tenisa (tylko drobne kamyczki). Ciekawostką jest to rozlewanie się bardzo jasnego punktu na zdjęciu na boki (coś jak histogram?). Taką samą sytuację pamiętam na zdjęciach komet fotografowanych niedaleko od Słońca - z obserwatorium w kosmosie. Przypuszczam, że nie jest to obróbka wtórna na Ziemi tego zdjęcia lecz analogiczne algorytmy/mechanizmy już na łaziku tak to zapamiętują?! Ciekawe jaką funkcję pełni ta "pieczątka" na taśmie do sejsmografu? Pozdrawiam
  18. ekolog

    Po prostu linki (jednym zdaniem opisane)

    Już 35 lat temu niebywale sławny pisarz science fiction wiedział nawet o wietrze słonecznym i jego możliwościach. http://next.gazeta.pl/next/56,151243,24331933,tak-2019-rok-wyobrazano-sobie-36-lat-temu-zimna-wojna-sie-skonczyla.html#s=BoxOpMT "Isaac Asimov był niemal nieomylny jeśli chodzi o rozwój komputerów, jednak pomylił się w kwestii podboju kosmosu. Asimov był przekonany, że ludzie szybko wrócą na Księżyc. 'Będą tam nie tylko Amerykanie, ale międzynarodowe siły o pewnej wielkości' - pisał. ... w okolicach 2019 roku będziemy dysponować pierwszą - na razie przynajmniej testową - elektrownią słoneczną na Księżycu. Byłby to prototyp elektrowni słonecznej, przystosowanej do gromadzenia energii słonecznej, przekształcania jej w mikrofale i przesyłania jej na Ziemię. ... do 2019 roku pozbycie się nadmiaru śmieci z powierzchni naszej planety stanie się konieczne. Ludzkość zacznie wynosić odpady w kosmos. Nie ma żywych istot w kosmosie, które cierpią z powodu napływu odpadów. Nie pozostałyby one nawet w pobliżu Ziemi, ale zostałyby wyrzucone daleko poza pas asteroid przez wiatr słoneczny - dodał. Isaac Asimov stwierdził też, że do 2019 roku będziemy dysponować globalnym systemem kontroli urodzin, który ograniczy problem przeludnienia Błękitnej Planety. Podobnie jak pierwszy z pomysłów, również i ten nie doczekał się realizacji." Szkoda, że nie wszystkie z powyższych (te śmieci to rozumiem, że windami bo rakietami to za drogo i ze szkodą dla atmosfery planety) , a tylko ... komputery i internet Pozdrawiam
  19. Pewna "dyskusja" o wykorzystywaniu soczewek grawitacyjnych (Link podpowiedziany nam przez Alice - dziękuję) http://www.extinctionshift.com/topic_07.htm
  20. ekolog

    Astronomia przez Teleskop

    Musisz bardzo staranie pomierzyć balkon i zbadać czy dasz rade operować tym teleskopem co opisuję i polecam, moim zdaniem, jako trafny (biorąc pod uwagę co napisałeś i Twoje nikłe najpewniej doświadczenie) : Luneta (refraktor) "Sky-Watcher BK 1021 EQ3-2 Średniej wielkości refraktor achromatyczny zbudowany w oparciu o obiektyw dwuelementowy o średnicy 102mm i ogniskowej 1000mm. Przy światłosile f/10. Teleskop ten zamontowany został na stabilnym montażu paralaktycznym EQ3-2" Cena nie mała ale porównywalna ze wspomnianym (optycznie lepszym ale cóż) Dobsonem 8 cali, który na balkonie przegra z barierką (chyba, że jakieś dziwne podstawy zastosujesz i nie wadzi ci wystawanie głową za barierkę - można prawie wypaść) Do obiektów mgławicowych dokupiłbym dłuższy okular np 42 mm. Z czasem zaś, do innych celów, krótszy okular (np 6 lub 5 mm o ile zestaw nie ma Barlowa) Pozdrawiam
  21. Wielki test tego łazika prowadzony przez zespół z niemieckiego DFKI Robotics Innovation Center. Zdjęcie "tygodnia" o nim znalezione na: https://www.space.com/32252-amazing-images.html Poza pierwotnym scenariuszem dotyczącym eksploracji celów pozaziemskich, SherpaTT ma mieć zastosowanie do scenariuszy naziemnych, takich jak poszukiwania i ratownictwo i/lub bezpieczeństwo. Wodoszczelna konstrukcja jednostek zawieszenia pozwala na wymianę centralnego ciała robota, aby stworzyć SherpaUW, który ma być stosowany w scenariuszach eksploracji głębinowych Zwracam uwagę, że każde koło może chwilowo jechać w zupełnie inną stronę niż pozostałe. https://robotik.dfki-bremen.de/en/research/robot-systems/sherpatt.html Pozdrawiam
  22. Drugi post wątku zawiera arcyciekawy dla nas temat – Symulację Plejad wiec ten pierwszy (tylko wyjątkowo tak spory) polecam raczej "po trochu", dla chętnych. MODEL STANDARDOWY Przeczytałem ostatnio, że jedyna teoria cząstek elementarnych, która sprawdza się w eksperymentach "Model Standardowy" tak naprawdę nie jest teorią takowych cząstek (w sensie jej wzorów i sedna). Te cząstki faktycznie to w niej nie istnieją jako "byty" pierwotne. Są one tylko "zagęszczeniami takiego czy innego pola". Fundamentami tej teorii są pola wypełniające przestrzeń. Pola: 1. Elektryczne 2. Magnetyczne 3. Elektronu 4. Kwarka 5. Higgsa i inne. W 1925 roku genialny Erwin Schroedinger zakończył erę absolutnej dominacji kwantowego("dyskretnego") rozumienia cząstek, które zawdzięczano Nielsowi Bohrowi. Schroedinger Pokazał równania pola ("ewolucji" jego fal w jakimś okresie czasu) opisujące rzeczywistość w przestrzeni bez potrzeby powoływania wcześniej do życia elektronu. Z równań tych wynikały konkretne takie a nie inne orbity elektronów. Wnioski z równań opisujących "ulotne" pole rozciągające się w przestrzeni były niezwykle trafne, względem tego co było wiadomo o elektronach, co bardzo zaskoczyło ówczesnych fizyków. Także dzisiaj, po 88 latach od tamtego momentu, brzmi to niezwykle. Tak samo jak ze wspomnianym elektronem jest z pozornie konkretnymi kwarkami, a w konsekwencji z pozornie konkretnymi protonami. Dlatego wcale mnie nie dziwi, że współcześnie przypuszcza się, że nawet protony kiedyś się rozpadną. Co jest prawdą? Proton czy lokalne zagęszczenie pola kwarków? To już nie jest stary problem dualizmu korpuskularno-falowego tylko nowego podejścia (wielopolowego, odkrytego podczas budowy "Modelu Standardowego", który zaskakująco dobrze sprawdza się podczas eksperymentów). DRUK LATEKSOWY ! Już nie tylko w USA. Atramentówka na polimery (i to rozpuszczalne wodą -> wydruki nieszkodliwe dla użytkownika). Ale jaka! Szeroka(bywają 5 metrowe ponoć). Mówi mi o tym facet. Mówi, że fajne, że ma "wydruk". Gdzie? O tu - przykleiłem piłkarza na drzwi. Podchodzę do drzwi i oczom nie wierzę. Plakat piłkarza, barwy soczyste. I szok! Piłkarz - skubaniec - jest żywy, podbija piłkę nogą! A jeszcze piłka jakby bliżej nas (trójwymiar). Okazało się, że druk może mieć dwie fazy i w drugiej nadrukowuje się mikrosoczewki, a wcześniej "wymyśla" sekwencyjny "film" jaki zobaczy człowiek poruszajacy się. Zamawia się druk pod przygotowany własnoręcznie obrazek (albo obrazki? Z tym 3d to nie wiem). Chyba bmp (im wiecej pikseli dasz tym lepiej dla Ciebie bo powiększany). Za "grosze" (małe serie, jednorazówki są akceptowane - i to jest przebój). Na papierze? Nie koniecznie. Na wszystkim co niegrube. Na folii, tekturze lub materiale - to masz kotarę. A potem nawet - jak się uprzesz - możesz zalaminować, utrwalić (UV), choćby na podłodze, co by deptać; na krześle co by siedzieć. Tylko zdjęcie własnej twarzy - to nie polecam. Można by (tak sądzę) na ścianę przykleić sobie całe niebo. I łazić po pokoju, a Łysy i gwiazdy by się troszeczkę ruszały. Albo na sufit i „gibać” się w łóżku. Stellarium. PET. Pozytonowa emisyjna tomografia komputerowa. Audycja w radiu na jego temat. Zaproszony ekspert medyczny mówi: PET w stosunku do wcześniejszych badań obrazowych jest jak rakieta międzyplanetarna do samolotu pasażerskiego. Trafiam do ośrodka PET. Na moje szczęście nie jako pacjent ale mam szansę kilkakrotnie porozmawiać dłużej z prawdziwymi fachowcami co w tym siedzą (jest ich w Polsce no chyba kilku). Zobaczyć wnętrze i funkcjonowanie tej "rakiety międzyplanetarnej". Atmosfera, organizacja rzeczywiście jak w Star-Trek. Badanie może dotyczyć pewnych chorób układu krążenia, i może paru innych. Najczęściej szuka tkanek zbyt szybko się dzielących. Co kilka dni z niemieckiej elektrowni atomowej wyjeżdża do Polski kontener z zadatkiem na antymaterię. Pacjent wypija. Po godzinie najwięcej glukozy przyswoi nietypowo "żarłoczna" tkanka. Co jakiś czas rozpada się atom cząsteczki glukozy. Wyemitowny pozyton styka się gdzieś zaraz ze zwykłym elektronem. Anihilacja. W dwie strony lecą kwanty promieniowania. Łapie to inteligentny "kokon" dookoła pacjenta. Rozpoznaje pary i miejsce ich powstania. Cały człowiek jest badany od połowy ud do czubka głowy. Zdolność rozdzielcza kilka mm (to jest dana nieoficjalna - możecie mi nie wierzyć) "oficjalna" oczywiście gorsza bo trudno ryzykować diagnozę na krawędzi detalu. Po badaniu pacjent przez dobę ma omijać dzieci i osoby w ciąży. Bywa, że pacjent po prostu prosi domowników o opuszczenie mieszkania, bywa (co też wzrusza), że każe im zabrać domowego czworonoga. Mocna, intelektualnie i emocjonalnie, sprawa jest taka. Pacjenci owi bez przerwy kręcą się obok personelu ośrodka. Lekarzy, pielęgniarek, rejestratorek. Podczas badania, a i trochę po nim coś tam załatwiają, pytają. Dlaczego ktokolwiek tam pracuje? Zarobki oceniam na niezłe (ewentualne, szybsze, prywatnie badanie kosztuje prawie 5 tys zł) ale co z tego. Otóż udało się uprzystępnić zwykłym (zatrudniającym się) ludziom wnioski o potencjalnyum zagrożeniu chorobą wynikające ze statystyki matematycznej i opisowej. Prawdopodobnie jest to objaśnienie typu: Czy jeździ Pani samochodem za miastem? Tak! To proszę sobie wyobrazić, że gdyby zrezygnowała Pani z podróży za miastem to wydłużyła by Pani swoje życie o tyle o ile tu Pani je skróci. Wszędzie czymś ryzykujemy. Zawsze jest coś za coś. Ciekawy jest rozwój tej techniki. Dawniej pokazywała kontur człowieka i rozmyte struktury gdzieś tam ale bez organów wewnętrznych. To ogromnie utrudniało działania lekarzom. Musieli niejako zgadywać gdzie to dokładnie jest. Wszak pacjent układa się zawsze trochę inaczej. Obecnie równocześnie z podstawowym badaniem jest robiony nieco lżejszy Tomograf i kolorowe obrazy na ciemnym tle - świecenia czegoś - ukazują się w otoczeniu rzeczywistych organów. To był przełom! I stąd może ta entuzjastyczna wypowiedź eksperta w radiu. TEORIA STRUN Posiłkuje się bardzo zaawansowanym aparatem matematycznym (w tym geometrycznym). Uważa się, że pracują w niej naukowo osoby o największych zdolnościach matematycznych. Jest ona dopiero rozwijana, miedzy innymi, dlatego, że obecnie brakuje dobrej teorii dwóch sytuacji (Ogólna Teoria Względności i Model Standardowy "nie sięgają" tam wystarczająco): 1. Zjawisk zachodzących we wnętrzu czarnej dziury. 2. Zjawisk, które zachodziły w fazie Wielkiego Wybuchu jeszcze wcześniej (ułamek sekundy) niż w momencie, o którym potrafimy już coś wywnioskować z obserwacji astronomicznych. Czyli wtedy gdy nasz kawałek wszechświata (lub on cały) mieścił się w wyjątkowo małej objętości. Tu konkuruje na przykład z teorią kwantowej grawitacji pętlowej, która już zdecydowanie lansuje tezę, że Wielki Wybuch był Wielkim Odbiciem. Generalnie teoria strun zakłada istnienie większej liczby wymiarów. Punktowa cząsteczka (z naszego punktu widzenia) jest tam tylko jednym końcem jakiegoś włoska (struny) - jakby jego "cebulką". "Włoska" rozpostartego w dodatkowych kilku wymiarach przestrzeni ponad te trzy co znamy: wysokość, szerokość, głębokość. "Włoski" owe mogą być powiązane z czymś typu membrana (zwana "braną"). Biorąc pod uwagę to co napisałem wcześniej można powiedzieć, że, w kwestii rozwijania jej, jest ona tylko dla orłów. Podobnie złożone problemy matematyczne występują w dziedzinie nadprzewodnictwa i zjawisk zachodzących w bardzo niskich temperaturach. Pojawiają się tam całe masy splątanych elektronów, ich zestawów prawie nie można "opanować" wzorami. Około 20 lat temu Instytut Niskich Temperatur we Wrocławiu był bardzo silną placówką naukową. Swego czasu mój znajomy, naukowiec - niskie temperatury, wzruszył się socjologicznie, i ja też, jak usłyszałem o co chodzi. Pojechał na konferencję naukową na jakiś tam temat z tym związany. Po jednej z sesji kilka osób (ale bliżej 9 niż 3) - w istotny sposób w niej uczestniczących - poszło na obiad. Mój znajomy też. Nagle uzmysłowił sobie, z pewną dozą smutku, że, w przeciwieństwie do niego, wszyscy pozostali konsumenci wspólnego obiadu mają już Nobla! TWIERDZENIE BELLA (COŚ JEST SZYBSZE NIŻ ŚWIATŁO) Szczęśliwie dla nas temat jest na polskiej Wikipedii opracowany nie gorzej niż na innych http://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_Bella Wśród fizyków "obowiązuje" obecnie teoria zakładająca zjawisko splątania. "Wyszła" ona naukowcom nie w drodze genialnej koncepcji i intuicji lecz prozaicznie ... z obliczeń. Splątanie jest absolutnym, i jakże emocjonującym, wyjątkiem w naszym świecie. Coś jest przekazywane szybciej niż światło, natychmiast! Gdy kwant pochodzący z pewnego rozpadu trafia na coś, choćby na Ziemi, dopiero wtedy natura "losuje" jego spin. W tym momencie drugi kwant z tej pary, może nawet miliony lat świetlnych dalej, też ustala swój spin (na przeciwny). Z takim spinem zadziała podczas jego zderzenia z materią. Sumaryczny spin musi być zachowany bo to wynika z innej, jeszcze staranniej zbadanej cechy natury. Spin jest to cecha, którą można by rozumieć jako coś nieco podobnego do ładunku elektrycznego ale ukierunkowanego, w którąś stronę w przestrzeni. Alternatywna (intuicyjna) teoria zakładała by, że kwanty od początku mają "wylosowane" przeciwne spiny. Wydaje się, że nie można wykazać jak jest naprawdę. Eksperymentalne rozstrzygnięcie tej kwestii Albert Einstein uważał za niemożliwe. Sprytny sposób wymyślił Bell i zrealizowano kilka eksperymentów. Są zdarzenia fizyczne, które powodują pojawianie się nawet dwóch splątanych atomów (pewną cechą). Dla nas (astroamatorów) ciekawy jest wniosek: Niech do mojego teleskopu, z odległego obiektu zmierza milion kwantów. 950 tysięcy ma nie wyjaśniony, potencjalnie dowolny, spin, a 50 tysięcy konkretny (bo ich splątany odpowiednik gdzieś "zdetektował" w kosmosie). To oznacza, że te kwanty w locie są jakby nie równe sobie (dwie "kasty"). Pojawia się nowa, jedno-bitowa cecha kwantów: "ukonkretnienie spinu" (tak/nie). Dla fizyka znającego mechanikę kwantową to jest prawie „naturalne”. Taki fizyk uważa (akurat wiem), że, być może, z pewnego punktu widzenia, ta para może być czymś bardziej konkretnym i jednolitym niż dla nas typowe obiekty w przestrzeni.
  23. 4 miliardy 510 milionów lat temu po zderzeniu z innym ciałem niebieskim z pra-Ziemi i owego ciała powstała para Ziemia i Księżyc. Nowe badania wykazują, że zaledwie 40 milionów lat później inny obiekt, wielkości Księżyca zahaczył o Ziemię i rozsypał się w chmurę ciekłego żelaza i innej materii, która opadała potem jako nietypowy grad. W wodzie powstawały z tego tlenki żelaza, a uwolniony wodór nasycał sobą atmosferę. Pod nasyconą wtedy wodorem atmosferą łatwiej mogły powstawać związki organiczne, które ostatecznie dały RNA. Wspomniany deszcz metalowy znalazł odzwierciedlenie w rozkładzie metali w powierzchniowych warstwach naszej planety. Dyskusja trwa nad drogą dojścia do RNA. Pokazano już wcześniej jak mogła powstawać ryboza, ale nie potrafiono wyjaśnić, jak mogły nagromadzić się niektóre z wyjściowych składników - wysoce reaktywne małe cząsteczki formaldehydu, aldehyd glikolowy i aldehyd glicerynowy. Reakcje wywołane przez światło pioruna i ultrafioletowe (UV) mogły wytworzyć takie związki ale raczej nie koncentrować ich odpowiednio dużo. "teraz znaleziono możliwe rozwiązanie, które opiera się na najnowszych pracach sugerujących, że wczesna Ziemia miała cykl mokro-suchy. Na podstawie dowodów z maleńkich, prawie niezniszczalnych kryształów mineralnych zwanych cyrkonami naukowcy sądzą, że suchy teren była czasami oblewany deszczem. ... Dwutlenek siarki, który z wulkanów na wczesnej Ziemi, reaguje z formaldehydem, wytwarzając związek zwany hydroksymetanosulfonianem (HMS). W czasie suszy HMS zgromadziłby się na lądzie. Reakcja odwrotna następowałaby wolniej, regenerując formaldehyd. Potem, gdy nadeszły deszcze, mogły one spłynąć stałym strumieniem w kałuże i jeziora, gdzie mogłyby reagować tworząc inne małe cząsteczki organiczne niezbędne do budowy RNA. Podobne procesy mogłyby zapewnić stałą podaż aldehydu glikolowego i aldehydu glicerynowego" Powstanie innych związków potrzebnych do powstania RNA też jest dyskutowane i pojawiają się sensowne wyjaśnienia. Kryształy cyrkonu są bardzo wytrzymałe i dlatego dobre jako potencjalna przechowalnia substancji. Znaleziono cyrkony datowane na 4,1 miliarda lat temu, które zawierają drobiny grafitowego węgla z kombinacją izotopów węgla sugerującą biologiczne pochodzenie. Niektóre z najstarszych fragmentów mineralnych planety, też cyrkonowe, niedawno wydobyte ze skał w australijskim Jack Hills. zawierają chemiczne wtrącenia, które sugerują, że wczesna Ziemia była wystarczająco chłodna, by mieć płynną wodę. Wiecej: https://www.sciencemag.org/news/2019/01/how-ancient-cataclysm-may-have-jump-started-life-earth Artykuł jest sporą "nowinką" i bazuje nawet na jeszcze nie opublikowanych wynikach badań. Skoro droga do życia na Ziemi zaczyna być zrozumiała w coraz dokładniejszych szczegółach to trudno zakładać, że daleko w kosmosie nie mogła zajść podobna historia. Pozdrawiam p.s. Linkuję zdjęcie pozostałości po matach drobnoustrojów zwane stromatolitami z wczesnych etapów życia - w Zatoce Rekina w Australii oraz zdjęcie cyrkonów. Hamonogram daję jako załacznik bo nie daje się linkować.
  24. Okazuje się, że Chińczycy co jakiś czas unieaktywniają łazik (zostawiając mu bardzo ograniczone funkcje), a to gdy spodziewana temperatura staje się za wysoka (np > 200 C), a to gdy za niska (np < -120 C = to zajdzie już jutro). https://www.bbc.com/news/science-environment-46836047 Co za koincydencja - jak my mamy pełnię, co szczęściem większość z nas nie napawa to i łazik ma pecha Pozdrawiam
  25. ekolog

    Czarne dziury - fakty i hipotezy

    Tuż przy teoretycznym brzegu centralnej czarnej dziury pewnej galaktyki odkryto okresowy niezwykle intensywny rozbłysk promieniowania rentgenowskiego, który powtarzał się co 131 sekund przez 450 dni. Daje to rewelacyjne wnioski o szybkości wirowania tej czarnej dziury, która pożera jakąś gwiazdę. Ta czarna dziura rotuje "na powierzchni" z prędkością co najmniej 50 procent prędkości światła. To niezwykły fart ludzkości, że dzieje się to akurat teraz. Inspiracja: https://www.pulskosmosu.pl/2019/01/10/impuls-promieniowania-rentgenowskiego-z-okolic-horyzontu-zdarzen-czarnej-dziury/?fbclid=IwAR0m1JVDMDmBhnNvYUEJxWDAOaBL1Wq5DKDraMUVWE83JhrL_f5FnZiBhLg Swoją drogą dla nas, słabo znających Teorię Względności, jest trudne do intuicyjnego zrozumienia dlaczego rotująca czarna dziura dla materii nad nią jest nie tym samym co nierotująca czarna dziura. Wydaje się, że (typowy) wzór na grawitacyjne oddziaływanie (np Słońca na Merkurego) nie uwzględnia szybkości obracania się Słońca. Cóż, Einstein i jego następcy dlatego był wielki, że to zrozumiał i wyliczał. Podobno na polski tłumaczy się to zjawisko jako "Wleczenie czasoprzestrzeni" i potwierdziło się podczas niezwykłej historii z zakresu działań ludzkości w kosmosie - "Najpiękniejsza weryfikacja ogólnej teorii względności" - tutaj: https://www.kwantowo.pl/2016/02/10/najpiekniejsza-weryfikacja-ogolnej-teorii-wzglednosci/ Pozdrawiam
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.