Jump to content

Teleskopy Oddziału PTMA w Warszawie


Hermes1937
 Share

Recommended Posts

Witam,

 

być może forowiczów zainteresuje, jakim sprzętem dysponuje od kilkudziesięciu lat Oddział PTMA w Warszawie - jeden z największych i najstarszych w Polsce (rok powstania: 1929 !!) Oddziałów PTMA. Dlatego przegląd najbardziej znanych teleskopów Oddziału zacznę od jednego z najstarszych

 

- teleskopu Newtona o średnicy 250 mm i ogniskowej prawie 2100 mm.

 

Nie będę jednak powtarzał informacji o sprzęcie Oddziału, jaka znajduje się na odpowiedniej stronie www, podam więc link do tej strony:

 

http://ptma-warszawa.astronomia.pl/tn250a.htm

 

Dodam, że aktualnie teleskop jest zdemontowany - trwa konserwacja, wykonywana przez Lucjana Newelskiego.

Link to comment
Share on other sites

Witam,

 

drugim teleskopem Oddziału, który jest aktualnie największym w naszym Oddziale PTMA (a którym miałem okazję wykonać w 1973 roku pierwsze obserwacje i zdjęcia po jego zainstalowaniu w siedzibie Oddziału :D) , to

 

teleskop Newtona TN 350/1800

 

tak jak poprzednio - podaje link do strony PTMA z opisem jego historii w naszym Oddziale:

 

http://ptma-warszawa.astronomia.pl/tn350.htm

 

Aktualnie dobiega końca jego kolejna konserwacja, konieczna m. in. ze względu na zainstalowanie nowego, 2" wyciągu okularowego Crayforda (dar firmy Delta Optical)

Link to comment
Share on other sites

Witam,

 

trzecim teleskopem Oddziału PTMA w Warszawie, o którym teraz tutaj wspominam, jest

 

teleskop Newtona TN 250/1400 ("Dobsonian")

 

link do strony PTMA: http://ptma-warszawa.astronomia.pl/tn250b.htm

 

- obecnie najczęściej wykorzystywany podczas obserwacji i pokazów dla publiczności. Prowadzimy pokazy nie tylko "na miejscu" (czyli w CAMKu), ale jest "brany" na wyprawy zakryciowe, podczas Nocy Muzeów i Festiwali Nauki, a także na "wyjazdowe" pokazy dla szkół. :helo: Jest tak wykonany przez Lucjana Newelskiego, że nie zachodzi konieczność justowania optyki po transporcie - wszystko, zwłaszcza montaż zwierciadła, wykonane jest solidnie.

Mogę dodać, że mam pewien swój udział w budowie tego teleskopu - zrobiłem optykę... :D

Link to comment
Share on other sites

Witam

 

Dawno temu na jednym z pokazów, przez tego Dobsona 250mm pierwszy raz w życiu widziałem Jowisza. Był to zarazem jeden z najlepszych widoków tej planety, jakie miałem okazję zobaczyć. Świetna optyka :Salut:

 

pozdr

Raf

Link to comment
Share on other sites

Witam

We wrześniu 2005r podczas mojego miesięcznego pobytu w Warszawie odwiedziłem CAMK podczas Dni Nauki oraz miałem możliwość na spotkaniu PTMA patrzeć przez TN 350/1800. Pamiętam jak dziś jakie wrażenie robił na mnie ten olbrzym. Z jaką niecierpliwością czekałem na to by wskoczyć na drabinkę i dostawić oko do wyciągu a tam ...mrowisko gwiazd ...M13.

 

Piękna sprawa :Salut:

Link to comment
Share on other sites

Witam

 

Dawno temu na jednym z pokazów, przez tego Dobsona 250mm pierwszy raz w życiu widziałem Jowisza. Był to zarazem jeden z najlepszych widoków tej planety, jakie miałem okazję zobaczyć. Świetna optyka :Salut:

 

pozdr

Raf

 

Ta długa 25 tka - to i dla mnie pierwsze obserwacje "prawdziwym" teleskopem. I też był to Jowisz!

Prawda, że ten Newton daje ładne obrazy?.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Prawda, że ten Newton daje ładne obrazy?.

 

"ładne" to za mało powiedziane :D

 

z tego co pamiętam, to optyka w tym teleskopie ma jakieś "kosmiczne" lambda

 

pozdr

Raf

 

EDIT. już doczytałem :rolleyes: 1/25L (zgaduję, że chodzi o Mirror Surface)

Edited by ALF
Link to comment
Share on other sites

Tak się trochę zastanawiam nad wynikami tych pomiarów. W Oddziale PTMA w Warszawie słyszałem, że ten teleskop to 1/64 lambda inny 1/25 itd..

Jak to mierzono? Czy prowadzono jakąkolwiek analizę błedów pomiaru?

Nie sądzę, żeby możliwe było określenie lambda ( cokolwiek ono znaczy) z taką dokładnością w warunkach braku chociażby stabilizacji cieplnej zwerciadła w pomieszczeniu. Czy mierzono zmiany temperatur w czasie pomiarów. Czy nóż foucaulta był stabilny, jaka była dokładność odczytu...itd, itp.

Czy to wogóle jest możliwe? Moim zdaniem nie! Błąd pomiaru jest większy niż podawane "dokładności". Jeżeli wykownywane były całe serie pomiarów, to jaką metodą uśredniano wyniki?

Inna sprawa, że teleskopy Oddziału dają wyśmienite obrazy - ale aby obraz był wyśmienity, wystarczy przecież 1/8 lambda układu?. (Literatura rosyjska- kryterium Maksutowa- podaje za wystarczające 1/4 lambda układu).

O czym my właściwie mówimy?

Ale się rozpisałem...po prostu to ciekawe!

Pozdrawiam

P.S

Gdyby ktoś z osób znających się na rzeczy mógłby to wyjaśnić to byłbym wdzięczny :Beer:

Link to comment
Share on other sites

a ja słyszałem że przy aż tak niewielkich odchyłkach od ideału nóż foucaulta to za mało żeby dać wiarogodne wyniki, choćby dlatego że badanie polega na sprawdzaniu tylko w kilku miejscach-strefach i optymistycznym założeniu że reszta jest idealnie symetryczna. w praktyce nie jest aż tak idealnie, co pokazują badania interferometrem. może się nawet okazać, że lustro gorsze wg foucaulta jest w rzeczywistości lepsze jeżeli porównamy jego prawdziwy kształt. niestety interferometria w warunkach amatorskich to już nie takie proste jak nóż.

Link to comment
Share on other sites

Tak się trochę zastanawiam nad wynikami tych pomiarów. W Oddziale PTMA w Warszawie słyszałem, że ten teleskop to 1/64 lambda inny 1/25 itd..

Jak to mierzono? Czy prowadzono jakąkolwiek analizę błedów pomiaru?

Nie sądzę, żeby możliwe było określenie lambda ( cokolwiek ono znaczy) z taką dokładnością w warunkach braku chociażby stabilizacji cieplnej zwerciadła w pomieszczeniu. Czy mierzono zmiany temperatur w czasie pomiarów. Czy nóż foucaulta był stabilny, jaka była dokładność odczytu...itd, itp.

Czy to wogóle jest możliwe? Moim zdaniem nie! Błąd pomiaru jest większy niż podawane "dokładności". Jeżeli wykownywane były całe serie pomiarów, to jaką metodą uśredniano wyniki?

Inna sprawa, że teleskopy Oddziału dają wyśmienite obrazy - ale aby obraz był wyśmienity, wystarczy przecież 1/8 lambda układu?. (Literatura rosyjska- kryterium Maksutowa- podaje za wystarczające 1/4 lambda układu).

O czym my właściwie mówimy?

Ale się rozpisałem...po prostu to ciekawe!

Pozdrawiam

P.S

Gdyby ktoś z osób znających się na rzeczy mógłby to wyjaśnić to byłbym wdzięczny :Beer:

 

Cały problem w tym, że są lambdy, lambdy i ... lambdy - Mam lustro z orion optics z kartą testu na interferometrze i ma takie parametry:

 

1/12 lambda P-V (peak to valley - różnica wysokości pomiędzy najwyższą "górką" i najniższym "dołkiem" na powierzchni lustra)

1/6 lambda P-V wavefront - wartość przesunięcia frontu fali po odbiciu od powierzchni lustra. Wartość dwa razy większa niż samo P-V, ponieważ światełko musi pokonać drogę w obie strony

(na przykład pokonać dodatkową drogę do dna dołka i spowrotem)

1/60~1/70 lambda RMS (nie pamiętam dokładnej wartości w tej chwili) - Pomiar uśredniony zależy od wartości odchyłki i wielkości obszaru który ma taką odchyłkę.

 

Lustro może mieć tylko jedną maluteńką górkę albo dołek i według interferomeru będzie miało np. 1/4lambda P-V.

Ale będzie miało lambda RMS lepsze niż lustro 1/6lambda P-V z dołkiem na "pół zwierciadła".

 

Także pewnie te lustra mają podany lambda RMS.

Edited by bartolini
Link to comment
Share on other sites

Cały problem w tym, że są lambdy, lambdy i ... lambdy - Mam lustro z orion optics z kartą testu na interferometrze i ma takie parametry:

 

1/12 lambda P-V (peak to valley - różnica wysokości pomiędzy najwyższą "górką" i najniższym "dołkiem" na powierzchni lustra)

1/6 lambda P-V wavefront - wartość przesunięcia frontu fali po odbiciu od powierzchni lustra. Wartość dwa razy większa niż samo P-V, ponieważ światełko musi pokonać drogę w obie strony

(na przykład pokonać dodatkową drogę do dna dołka i spowrotem)

1/60~1/70 lambda RMS (nie pamiętam dokładnej wartości w tej chwili) - Pomiar uśredniony zależy od wartości odchyłki i wielkości obszaru który ma taką odchyłkę.

 

Lustro może mieć tylko jedną maluteńką górkę albo dołek i według interferomeru będzie miało np. 1/4lambda P-V.

Ale będzie miało lambda RMS lepsze niż lustro 1/6lambda P-V z dołkiem na "pół zwierciadła".

 

Także pewnie te lustra mają podany lambda RMS.

 

No właśnie cały problem w tym, że zwsze słyszalem, że chodzi o odchyłkę cyt. "czoła fali", więc pewnie P-V wavefront..

A tak btw - czytałem mimochodem o Twoich pracach nad dużym astrografem, mógłbyś napisać cos bliżej?

Pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

No właśnie cały problem w tym, że zwsze słyszalem, że chodzi o odchyłkę cyt. "czoła fali", więc pewnie P-V wavefront..

A tak btw - czytałem mimochodem o Twoich pracach nad dużym astrografem, mógłbyś napisać cos bliżej?

Pozdrawiam!

Tutaj jest przykład takiego karty dodawanej do lustra z oriona

http://www.orionoptics.co.uk/OPTICS/zygoreportpage.html

 

~1/6 lambda P-V wavefront

~1/40 lambda RMS

 

Apropos moich ATM-ów to jeszcze dumam nad tym - jak coś wydumam, to dam znać ;)

Link to comment
Share on other sites

Tak się trochę zastanawiam nad wynikami tych pomiarów. W Oddziale PTMA w Warszawie słyszałem, że ten teleskop to 1/64 lambda inny 1/25 itd..

Jak to mierzono? Czy prowadzono jakąkolwiek analizę błedów pomiaru?

Nie sądzę, żeby możliwe było określenie lambda ( cokolwiek ono znaczy) z taką dokładnością w warunkach braku chociażby stabilizacji cieplnej zwerciadła w pomieszczeniu. Czy mierzono zmiany temperatur w czasie pomiarów. Czy nóż foucaulta był stabilny, jaka była dokładność odczytu...itd, itp.

Czy to wogóle jest możliwe? Moim zdaniem nie!

(...)

Witam,

 

temat "figuryzacja zwierciadła" jest obszerny i jednocześnie wymaga precyzji w poprawnym napisaniu postu, że na ten temat niedługo napiszę oddzielnie.

 

Tutaj napiszę o dokładności pomiarów i wpływie temperatury:

 

Oczywiście zmieniająca się temperatura, zarówno otoczenia jak i samego zwierciadła, ma duży wpływ na otrzymane wyniki pomiarów strefowych.

Trudno w naszych warunkach pracować w klimatyzowanych pomieszczeniach, ale w Pracowni Instrumentalnej PTMA staramy się ten wpływ temperatury zminimalizować. Pomieszczenie to jest w zasadzie nieogrzewane, aby nie było falowania powietrza. Jeśli pomiar na nożu Foucault'a ma charakter orientacyjny, to wymagania dotyczące zmian temperatury są mniejsze, ale w końcowym etapie musimy zachować specjalną "czujność". Na czas pomiaru "postronne" osoby są wypraszane z pomieszczenia :D (aby nie podgrzewały powietrza...), drzwi zamykane, pozostaje tylko niezbędne oświetlenie.

Od oka i doświadczenia osoby badającej zwierciadło zależy dokładność zbadania zwierciadła. W naszej Pracowni noże są zainstalowane na suwmiarkach (stąd dokładność notowania odczytów jest 0.1 mm albo 0.05 mm) lub na śrubie mikrometrycznej (dokładność 0.01 mm). To są oczywiście dokładności "techniczne". W praktyce teraz wszystko zależy doświadczenia badającego i powtarzalności jego pomiarów. Ktoś, kto będzie robił to po raz pierwszy, może popełniać błędy nawet ponad 0.5 mm - nie będzie wiedział, jak interpretować cienie na zwierciadle, widoczne w szczelinach na strefach. Specjalista może osiągnąć powtarzalność przy kolejnych pomiarach (w serii) rzędu 0.1 mm, a nawet 0.05 mm. Ucząc się badania zwierciadła metodą Foucault'a musiałem nabrać takiej wprawy, aby moje odczyty minimalnie różniły się od pomiarów "mistrza". I po kilku miesiącach ćwiczeń można to było osiągnąć...

 

A teraz pewien przykład - po raz pierwszy od ponad 24 lat pokażę ostatni etap pracy nad zwierciadłem do teleskopu Newtona o średnicy 250 mm, które było "bliźniakiem" zwierciadła 250/1400 - tego, które jest do dziś w oddziałowym teleskopie "Dobsonian".

Chyba w 1983 roku postanowiliśmy w Oddziale PTMA w Warszawie wykonać optykę do sporego teleskopu dla rozwijającego się Oddziału PTMA w pewnym mieście wojewódzkim (powiedzmy w mieście X).

Według umowy z tym Oddziałem PTMA, my mieliśmy wykonać optykę (razem z drugą osobą wykonywałem główne zwierciadło), członkowie Oddziału PTMA w X całą mechanikę, a teleskop miał być oddany do użytku pod koniec 1985 roku - specjalnie na kometę Halley'a.

Warto dodać, że ten Oddział dostał od pewnej spółdzielni mieszkaniowej pomieszczenie na nową siedzibę dla Oddziału. Muszę przyznać - po pierwszej wizycie w tym lokalu - że niejeden Oddział PTMA mógł tego zazdrościć. Pomieszczenie nie było może duże - typowe M2 (jakieś 25 m2), ale oprócz sporego pokoju dla sekretariatu, były też kuchnia i łazienka. Jakie to ma znaczenie docenią ci obserwatorzy, którzy np. w zimie chcą się ogrzać podczas przerwy w obserwacjach, albo nawet przenocować (a w wielu innych oddziałach PTMA takich warunków nie było). Jako ciekawostkę dodam, że z tego pokoju było wyjście - po schodach - bezpośrednio na dach, gdzie miano wybudować obserwatorium astronomiczne.

 

Na początku 1984 roku zacząłem figuryzację zwierciadła i po kilku miesiącach pracy, 11-04-1984 odczyty na strefach wyszły niemal zerowe (zwierciadło ideał !!). Po 30 minutach czekania na wyrównanie się temperatury zwierciadła i powietrza pomiar był niemal taki sam, po kolejnej godzinie dobry, ale na wewnętrznej strefie pojawiła się różnica ok. 0.2 mm w stosunku do teoretycznego wyniku. 13 kwietnia zwierciadło było nieco "gorsze" niż dwa dni temu, a po odczycie z 16 kwietnia zdecydowałem się na figuryzację niemal od początku... Oczywiście, dokładność wykonania zwierciadła była nadal większa od 1/8 lambda, ale dla mnie za mała...

Finał nastąpił 28 kwietnia 1984 roku, a kontrolne pomiary wykonane dwa dni później dały identyczne wyniki z wcześniejszymi. Dodam, że podczas figuryzacji każdego zwierciadła prowadziłem wówczas szczegółowe notatki, w których zapisywałem nie tylko dzień i godzinę każdego etapu pracy (czyli figuryzacji zwierciadła) - nawet jeśli było to tylko 1-2 okrążenia stanowiska !! - ale analizę kształtu zwierciadła po każdej pracy i wnioski, jakie ruchy i naciski należy stosować za chwilę, aby poprawić jakąś błędną strefę zwierciadła.

 

Niżej podaję ostateczne wyniki (w mm) z moich pomiarów strefowych - różnice między poszczególnymi strefami od 1 do 5 (pomijam odczyty strefy zerowej, w środku zwierciadła oraz odległości każdej strefy od środka zwierciadła):

 

Teoria odczyt różnica

0.85 0.90 -0.05

1.48 1.60 -0.12

1.18 1.15 +0.03

0.96 1.05 -0.09

 

na podstawie tych odczytów otrzymałem dokładność ok. 1/50 lambda :D (teraz sprawdzając to programem komputerowym otrzymuję wynik 1/40 lam). Niezależne pomiary L. Newelskiego dały nieco gorszą dokładność (ale i tak było to lepiej. niż 1/30 lam). To zwierciadło miało lepsze parametry od tego, które mamy teraz w PTMA w Warszawie.

Wkrótce zwierciadło przekazaliśmy temu Oddziałowi (odebrał jego prezes). Nastąpiła jakaś przerwa w pracy nad tym teleskopem - my wywiązaliśmy się z umowy, ale prace w tamtejszym Oddziale PTMA nad tubusem i montażem "ślimaczyły się". Chyba pod koniec lata 1985 roku miałem okazję zobaczyć, co już tam wykonano (a czasu do uruchomienia teleskopu było bardzo mało). Wreszcie zobaczyłem świeżo wykonany tubus i... zgłupiałem... To, że tubus do tego teleskopu miał przekrój kwadratowy o rozmiarach 30x30x150 cm, to mnie nie zdziwiło, ale kiedy chciałem go podnieść, to mi się nie udało... Tubus zrobiony był z czegoś podobnego do sklejki o grubości co najmniej 15 mm i ważył nie mniej niż 25 kg !! :Boink: (a teleskop miał być wynoszony po stromych schodach na dach; może nawet przez jedna osobę). Zapytałem się dlaczego użyto tak grubego materiału (sugerowałem wcześniej 6 mm sklejkę i listwy usztywniające) - powiedziano, że cieńszych sklejek w sklepie nie było (przez rok budowy ??).

 

Na listopad 1985 r uzgodniono moja wizytę w mieście X jako kontrolną przed ukończeniem budowy teleskopu, ale później mój przyjazd odwołano - jeszcze czegoś nie zrobiono... Teleskopu na pokazy komety Halley'a nie uruchomiono, a mój kontakt z tym oddziałem PTMA w końcu się urwał... Chyba dwa lata później, podczas Walnego Zjazdu Delegatów PTMA zapytałem, co z tym teleskopem - przecież ten Oddział dostał prezent - wysokiej klasy optykę teleskopu - pod warunkiem, że budowa zostanie ukończona i teleskop będzie własnością Oddziału. Nowy prezes Oddziału coś tam tłumaczył, że nie zna wszystkich szczegółów tej historii i że może nadal brakuje materiałów do budowy. Potem zadzwoniono do mnie, że już mają jakieś śruby i wkrótce wykonają oprawę zwierciadła... Po upływie kolejnych kilku lat chciałem przez Zarząd Główny wyjaśnić tę sprawę i jeśli nadal teleskop nie jest gotowy, to zażądać zwrotu zwierciadła (chciałem przekazać je innemu Oddziałowi). Nic nie osiągnąłem - prawdopodobnie zwierciadło "zaginęło"... Czyli albo leży do dziś u kogoś "na szafie", albo ktoś (...... ......). Na zakończenie dodam - z tego co wiem pośrednio - Oddział PTMA w X stracił swój nowy lokal, a z powodu niemal całkowitego braku osób w Oddziale, Oddział ten został w końcu rozwiązany.

Edited by Hermes1937
Link to comment
Share on other sites

Witam,

 

czwartym teleskopem Oddziału PTMA w Warszawie, o którym teraz tutaj napiszę, jest

 

teleskop Cassegraina TC 150/2400

 

link do strony PTMA: http://ptma-warszawa.astronomia.pl/tc150.htm

 

- również jeden z najstarszych w Oddziale PTMA w Warszawie, wykonany w 1967 roku przez Lucjana Newelskiego. Profesjonalne obserwacje wykonywał nim w latach 70 ub. wieku doc. dr Maciej Bielicki, twórca Sekcji SOPiZ w PTMA.

 

Od pewnego czasu teleskop jest zdemontowany - obserwatorzy korzystają teraz z większych teleskopów Oddziału, a ten Cassegrain był przede wszystkim przeznaczony do obserwacji pozycyjnych oraz do obserwacji Księżyca u planet przy dużym powiększeniu.

Wykonanie wtórnego, hiperboloidalnego, zwierciadełka jest najtrudniejszym etapem pracy przy wykonywaniu optyki teleskopu. O tym napiszę w oddzielnym wątku.

Link to comment
Share on other sites

Ponieważ od prawie 30 lat (bez jednego miesiąca) użytkowuję te teleskopy, o których pisze Roman (Hermes1937), to muszę coś od siebie dodać. To, że optyka w tych teleskopach jest znakomita mogliśmy sie wielokrotnie przekonać, szczególnie wtedy, gdy teleskopy wyjeżdżały w plener np. na obóz w Edwardowie w 1979, na którym przez tydzień podziwiałem niebo pozamiejskie.

 

Roman pisał o teleskopach będących własnością Oddziału PTMA Warszawa. Przez swoją skromność nie napisał o jeszcze innym teleskopie, który od lat jest wykorzystywany zarówno do pokazów jak i obserwacji. Mam na myśli jego własny teleskop TN 250/1600, którego uważam za najlepszy pod względem optyki, jaki widziałem. A co ciekawe widziałem na własne oczy jak Roman szlifował to zwierciadło w 1979 roku, (co mi się tak spodobało, że sam też spróbowałem swoich sił w robieniu zwierciadeł).

Ten teleskop Romana to jest taka dość długa rura koloru niebieskiego. Nie wiem, czy ALF chwaląc "długiego Newtona" nie miał na myśli właśnie teleskopu Romana. Obrazy przez ten teleskop są tak powalające, że do Księżyca bez pieluchy nie radzę podchodzić. Gdyby ten teleskop miał prowadzenie i pofocić nim gdzieś poza Warszawą w dobrych warunkach, to strach się bać. Jak będziecie kiedyś u nas na pokazie nieba i Roman wystawi swój teleskop, to koniecznie zobaczcie jak przez niego widać. Aby dać jakąś próbkę to zobaczcie jakie zdjęcie mi wyszło z przyłożenia aparatu - pojedynczy strzał, seryjnym aparatem, bez żadnych szybek Baadera, tylko aparat dostawiłem i pstryknąłem.

 

Księżyc przez teleskop Romana Fangora

Edited by Janusz_W
Link to comment
Share on other sites

Aby dać jakąś próbkę to zobaczcie jakie zdjęcie mi wyszło z przyłożenia aparatu - pojedynczy strzał, seryjnym aparatem, bez żadnych szybek Baadera, tylko aparat dostawiłem i pstryknąłem.

 

Księżyc przez teleskop Romana Fangora

 

:blink: aż nabrałam ochoty na własnoręczne wyszlifowanie sobie zwierciadła... :wow:

Co tu dużo mówić, trzeba do tego doświadczenia, pewnej ręki i precyzji oraz szczypty geniuszu... :notworthy::notworthy::notworthy:

 

pozdrawiam serdecznie

Ori

Link to comment
Share on other sites

Witam,

 

czas na bardziej aktualne zdjęcia (i informacje) teleskopów PTMA:

 

Witam

We wrześniu 2005r podczas mojego miesięcznego pobytu w Warszawie odwiedziłem CAMK podczas Dni Nauki oraz miałem możliwość na spotkaniu PTMA patrzeć przez TN 350/1800. Pamiętam jak dziś jakie wrażenie robił na mnie ten olbrzym. Z jaką niecierpliwością czekałem na to by wskoczyć na drabinkę i dostawić oko do wyciągu a tam ...mrowisko gwiazd ...M13. (...)

gallery_14903_6_19684.jpg

Fakt - rozmiar teleskopu obserwatorzy doceniają wtedy, gdy okular jest na wysokości prawie 2.5 metra, a nam kończy się drabina pod nogami...

 

(...) Roman pisał o teleskopach będących własnością Oddziału PTMA Warszawa. Przez swoją skromność nie napisał o jeszcze innym teleskopie, który od lat jest wykorzystywany zarówno do pokazów jak i obserwacji. Mam na myśli jego własny teleskop TN 250/1600, którego uważam za najlepszy pod względem optyki, jaki widziałem. A co ciekawe widziałem na własne oczy jak Roman szlifował to zwierciadło w 1979 roku, (co mi się tak spodobało, że sam też spróbowałem swoich sił w robieniu zwierciadeł).

Ten teleskop Romana to jest taka dość długa rura koloru niebieskiego. Nie wiem, czy ALF chwaląc "długiego Newtona" nie miał na myśli właśnie teleskopu Romana. Obrazy przez ten teleskop są tak powalające, że do Księżyca bez pieluchy nie radzę podchodzić. Gdyby ten teleskop miał prowadzenie i pofocić nim gdzieś poza Warszawą w dobrych warunkach, to strach się bać. Jak będziecie kiedyś u nas na pokazie nieba i Roman wystawi swój teleskop, to koniecznie zobaczcie jak przez niego widać. (...)

Dziękuję Januszowi za pochwalenie mojego teleskopu... Chociaż jest to wątek o teleskopach PTMA, to ponieważ mój teleskop używany jest podczas obserwacji i pokazów PTMA, podam kilka szczegółów z nim związanych.

Optykę zacząłem robić w 1965 roku, po kilku latach prace przerwałem (skończyłem szlifowanie przy ogniskowej 180 cm.) Krótko przed otwarciem wystawy PTMA pt: "Sam możesz poznać Wszechświat" (w Muzeum Techniki w 1978r) zdecydowałem się skrócić ogniskową do 160 cm, bo nie mieścił się na moim balkonie (długości tylko... 1 metra). I tak zarówno w PTMA, jak i na tej wystawie dawałem pokazy wykonywania zwierciadeł - w czasie trwania tej wystawy (1.5 roku) wyszlifowałem i wypolerowałem kilka "250". Figuryzację robiłem oczywiście dopiero w PTMA, pod opieką L. Newelskiego.

 

gallery_14903_6_3364.jpg

Faktycznie zwierciadło wyszło mi prawie na "5". Gruba płyta, szlifowana dwustronnie (mniejszy wpływ temperatury na kształt powierzchni), stabilna oprawa zwierciadła oraz dobrze wyczerniony tubus - mimo braku diafragm wewnątrz tubusu prawie nie ma żadnych refleksów - to zasługa czarnej farby robionej według "receptury" inż. Czetyrboka.

 

I jeszcze kilka zdjęć z moim teleskopem:

 

tn250-jawil-foto.jpg

Janusz Wiland robi zdjęcia Księżyca moją "250".

 

tn250-jawil-newel.jpg

Janusz Wiland i Lucjan Newelski po skończeniu ich pomocy przy wymianie wyciągu okularowego

 

tn250-newel.jpg

oraz sprawdzanie przez Newelskiego jakości obrazu dawanego przez teleskop (podczas dziennego pokazu).

 

 

:blink: aż nabrałam ochoty na własnoręczne wyszlifowanie sobie zwierciadła... :wow:

Co tu dużo mówić, trzeba do tego doświadczenia, pewnej ręki i precyzji oraz szczypty geniuszu. (...)

pozdrawiam serdecznie

Ori

potrzeba nie tyle szczypty geniuszu, co całej "kopy" wytrwałości przez wiele miesięcy pracy...

 

figuryz-newel.jpg

A tu Lucjan Newelski pokazuje, jak polerować zwierciadło. Z lewej, na tablicy wypisane są matematyczne podstawy pomiarów zwierciadła podczas badania metodą Foucaulta.

 

Hermes(1937)

Edited by Hermes1937
Link to comment
Share on other sites

Witam,

 

napiszę "coś" a propos zdolności rozdzielczej teleskopu i jakości zdjęć.

 

Ponad dwa lata temu zmieniłem wyciąg okularowy w swoim najstarszym teleskopie (40 lat !!) Newtona, o średnicy 150 mm i ogniskowej 1000 mm (na początku było zwierciadło sferyczne o ogniskowej 1500 mm). Od dawna tego teleskopu używam głównie do obserwacji zakryciowych, zwłaszcza podczas wypraw "brzegówkowych".

Pierwszy wyciąg był raczej prymitywny; po zmianie mogłem wykonywać także zdjęcia. zarówno "Prakticą", jak i cyfrową lustrzanką. Celem tego zdjęcia było sprawdzenie, jakiej jakości będzie zdjęcie odległego budynku (około 200 metrów). Chodziło mi przede wszystkim o ostrość konturów, ilość drobnych szczegółów, czy nie spada ostrość na brzegu kadru, jakie jest winietowanie (zwierciadełko wtórne także wymieniłem, ale nie dawałem zbyt dużego).

 

W astronomii zdolność rozdzielczą podaje się w " (sekundach łuku), w fotografii - ilość widocznych na zdjęciu linii/mm na negatywie, fotografując tzw. tablicę testową zawierającą dużą ilość występujących na przemian linii białych i czarnych. W fotografii rozdzielczość interpretuje się na ogół jako ilość linii czarnych (lub białych), ale nie jako suma tych linii !!

Odpowiednikiem rozdzielczości fotograficznej zwierciadła wyżej wymienionego jest 100 linii/mm. Tymczasem zdolność rozdzielcza teleobiektywów fotograficznych o ogniskowych rzędu 1000 mm podawana jest na poziomie tylko 30-50 linii/mm (a czasem nawet poniżej 30 linii/mm). Dlaczego ? Wymienię dwa powody z nich:

1. Soczewki w obiektywach fotograficznych nie są wykonywane z dokładnością rzędu 1/8 lambda, bo cena takiego obiektywu była by... astronomiczna. A przecież obiektyw składa się z wielu soczewek.

2. Korekcja obiektywu (aberracja sferyczna, koma, krzywizna pola) musi dotyczyć całego kadru, a nie tylko jego środka. W teleskopie, gdzie mamy tylko jedną powierzchnię optyczną tworzącą obraz - zwierciadło główne - uzyskujemy maksymalną ostrość w środku pola, na osi optycznej zwierciadła, a im dalej od środka, tym bardziej widoczne inne aberracje (zwłaszcza koma).

 

Oto zdjęcie tego budynku:

 

gallery_14903_6_12225.jpg

Jest to prawie cały kadr zdjęcia zmniejszonego 2 razy. Ze względu na objętość zdjęcia użyłem dość dużej kompresji pliku "jpg", co może nieco popsuć jakość oryginalnego zdjęcia.

Jednak mimo to, zdjęcie oglądane z pełnej rozdzielczości nadal jest ostre - szczególnie polecam obejrzenie takich szczegółów, jak struktura ściany czy roślina w doniczce. Należy pamiętać, że w mieście występują duże konwekcje powietrza.

Jakość obrazów astronomicznych teleskop "potwierdził" podczas fotografowania komety Holmesa i zakrycia Plejad przez Księżyc.

Link to comment
Share on other sites

Witam.

 

Chociaż ten post nie jest bezpośrednio związany z teleskopami naszego Oddziału PTMA - ale pośrednio jest... - dlatego umieszczę go właśnie tutaj.

 

Ponad 30 lat temu. 8 czerwca 1978 roku, w Muzeum Techniki w Warszawie, została otwarta pierwsza (i niestety do dziś - jedyna) wystawa, zorganizowana przez Oddział PTMA w Warszawie pt: "Sam możesz poznać Wszechświat". Autorami scenariusza i organizatorami wystawy z ramienia PTMA byli: Lucjan Newelski i... ja.

 

Szczegółowy opis tej wystawy znajduje się na stronie Oddziału:

http://ptma-warszawa.astronomia.pl/kronika/smpw78.htm

 

Chciałbym tu przybliżyć tę wystawę z jednego powodu - była to prawdopodobnie pierwsza wystawa w Warszawie, na której tak szczegółowo pokazano wykonywanie optyki astronomicznej (zwierciadeł). Oprócz kilkudziesięciu zdjęć (np. zaćmień Słońca, NLC i innych), wielu eksponatów takich jak teleskop, zwierciadła, proszki, czynny nóż Foucaulta, atrakcją były pokazy szlifowania i polerowania zwierciadła (miałem przyjemność prowadzić te pokazy przez prawie 1.5 roku). W trakcie pokazów wykonano wiele zwierciadeł (bez figuryzacji), w tym także 250mm, o których jest mowa w postach o teleskopach Oddziału PTMA.

 

(...) Roman pisał o teleskopach będących własnością Oddziału PTMA Warszawa.

(...) A co ciekawe widziałem na własne oczy jak Roman szlifował to zwierciadło w 1979 roku, (co mi się tak spodobało, że sam też spróbowałem swoich sił w robieniu zwierciadeł).

 

Niżej zamieszczam kilka zdjęć z tej wystawy (niektórych nie ma na stronie Oddziału, inne są tutaj lepszej jakości).

 

smpw-1.jpg

Początek wystawy PTMA. We wnęce z prawej strony umieszczono opis szlifowania, płyty do szlifowania oraz komplet proszków - od nr #40 do #800.

 

smpw-2.jpg

Widok ogólny wystawy z gablotami, eksponatami i widocznym z prawej strony teleskopem Newtona 150/900 (konstrukcji W. Kłaputa). Po środku, na pierwszym planie stanowisko do szlifowania i polerowania zwierciadeł.

 

smpw-3.jpg

Zbliżenie na część optyczną wystawy - z lewej (w zamkniętej gablocie) kompletna optyka do teleskopu (o średnicy 150 mm), z prawej widoczne stanowisko noża Foucaulta.

 

smpw-4.jpg

Największym zainteresowaniem cieszył się tester do pomiaru błędu osobowego obserwatora (czyli w skrócie - jego refleksu)

 

smpw-rf.jpg

To jedyne kolorowe zdjęcie z tej wystawy, przedstawiające mnie podczas pokazu... Szlifuję zwierciadło 150 mm.

 

Większość zwiedzających nie była zbytnio zainteresowana pokazami szlifowania zwierciadeł, niektórzy byli przekonani, że to "pic na wodę", byli nawet tacy, którzy patrząc na mnie pukali się w czoło. Ale było też kilku obcokrajowców, którzy zamówić wykonanie gotowego zwierciadła !!!

Było też kilkunastu zwiedzających, którzy stali się stałymi bywalcami tej wystawy, śledzili postępy prac optycznych i... bili rekordy szybkości na testerze - przyrządzie, który służył do kontroli obserwatorów zjawisk zakryciowych. Nieoficjalnym standardem dobrego refleksu był wynik ok. 0.25 sek, a poniżej 0.2sek. mieli już tylko nieliczni. Mnie udało się dojść do wyniku 0.16sek.

Ale jeden ze zwiedzających jak nabrał wprawy, systematycznie schodził poniżej 0.20 sek., aż w końcu ustanowił rekord (nie pobity przez nikogo innego) - 0.13 sek !!! Przyszedł potem do PTMA, przedstawił się: - Jestem Janusz Wiland !! I tak od tej wystawy zaczęła się astronomiczna "przygoda" (w PTMA) Janusza, trwająca do dziś - gratulacje, Panie Prezesie !!

 

Zakończę ten zabawna historią (chyba już mogę to podać...):

Do testera podszedł wysoki mężczyzna ze swoim kilkunastoletnim synem. Syn zaczął sprawdzać swój refleks. Mnie - jak się to dziś mówi - szczęka opadła ze zdumienia... Mniejsza o dokładny wynik - najkrócej mówiąc, chłopak miał "refleks szachisty"... Ojciec popatrzył na syna i wyniki i sam zaczął się sprawdzać. Wyniki były lepsze, ale "na mój gust" - przeciętne. Wreszcie do testera "dorwał" się inny chłopak i na wyświetlaczu zaczęły pojawiać się wyniki (w sekundach) takie, jak: 0.20, 0.22, 0.19, 0.18, 0.20, itd. Ojciec z synem popatrzyli na te wyniki, ojciec powiedział do syna coś w rodzaju "...idziemy, tu nie ma więcej nic ciekawego" i wyszli. Dlaczego o tym piszę ? A bo tym ojcem był gen. M. Hermaszewski...

Link to comment
Share on other sites

Witam,

 

piątym teleskopem Oddziału PTMA w Warszawie jest Newton TN 150/100, ale o nim napiszę przy innej okazji.

Teraz chciałbym zaprezentować najnowszy nabytek Oddziału, czyli

 

Refraktor Celestron (6”) 150/1200

 

Nasz Oddział otrzymał ten refraktor 19 maja 2005 roku od znanego artysty* (więcej informacji o tym wydarzeniu jest na stronie Oddziału, w dziale "Kronika Oddziału"),

tutaj przytoczę fragment opisu z pierwszej obserwacji w PTMA:

 

"...Jeszcze tego samego wieczoru, po przywiezieniu lunety do PTMA do CAMKu (podziękowanie dla Mirosława Woźnego!), korzystając z dobrej pogody rozstawiliśmy zarówno nasz teleskop Dobson (250 mm), jak i nową lunetę. Celem obserwacji były przede wszystkim: Jowisz i Księżyc, których bliska koniunkcja (1 stop.) tej nocy była bardzo atrakcyjna, oraz znajdujący się dość nisko nad horyzontem Saturn.

Pierwsze wrażenia z tego porównania to bardzo dobrej jakości obraz dawany przez refraktor, nie gorszy niż przez Dobsona (chodzi o ostrość obrazu). Księżyc i Jowisz wyglądały znakomicie nawet przy powiększeniach 150x. Widać było niewielką aberrację chromatyczną, ale biorąc pod uwagę dużą światłosiłę obiektu (f/8), była "do przyjęcia..."

 

Oto kilka zdjęć:

 

dar05_dsc_15.jpg

Pierwsze obserwacje nowym refraktorem, jeszcze tego samego wieczoru (19-05-2005)

 

a także jedno ze zdjęć wykonanych podczas pokazu w CAMKu, kilka dni później:

 

gallery_14903_6_39977.jpg

Jak widać, widok budynków (i pewnie ciekawych szczegółów...) zrobił na widzach spore wrażenie...

 

Refraktor otrzymaliśmy na montażu zbliżonym do EQ-3, ale podczas niedawnych pokazów zaćmienia Słońca i Księżyca oraz zakrycia Plejad przez Księżyc był "osadzony" na montażu EQ-6:

gallery_14903_3_13619.jpg

Częściowe zaćmienie Słońca, Warszawa, 01-08-2008.

Zdjęcie wykonane refraktorem Zeissa z filtrem słonecznym firmy Thousand Oaks Optical.

Niedawno refraktor został "osadzony" na nowym nabytku Oddziału, montażu HEQ5 PRO:

gallery_14903_6_28538.jpg

 

Planowane jest wykonanie specjalnego stacjonarnego statywu w miejsce EQ-3.

-------------------------------------------------------------

* Artysta ten 60 lat temu miał własne obserwatorium koło Warszawy, a w 1950 roku został pierwszym kierownikiem Sekcji Instrumentalnej Oddziału PTMA w Warszawie.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Witam,

 

(...)Roman pisał o teleskopach będących własnością Oddziału PTMA Warszawa. Przez swoją skromność nie napisał o jeszcze innym teleskopie, który od lat jest wykorzystywany zarówno do pokazów jak i obserwacji. Mam na myśli jego własny teleskop TN 250/1600, którego uważam za najlepszy pod względem optyki, jaki widziałem.

(...) Obrazy przez ten teleskop są tak powalające, że do Księżyca bez pieluchy nie radzę podchodzić. Gdyby ten teleskop miał prowadzenie i pofocić nim gdzieś poza Warszawą w dobrych warunkach, to strach się bać. Jak będziecie kiedyś u nas na pokazie nieba i Roman wystawi swój teleskop, to koniecznie zobaczcie jak przez niego widać. (...)

jeszcze raz nawiążę do tego fragmentu postu Janusz Wilanda...

 

4 i 5 stycznia 2009 roku odbyły się w PTMA w Warszawie dwa pokazy nieba; w tym pierwszym (w niedzielę) wzięła udział liczna grupa absolwentów z XIV L.O. w Warszawie, Niestety chmury "załatwiły" cały plan pokazu i tylko przez chwilę pokazywałem Księżyc przez TN-250 "Dobson".

W poniedziałek, oprócz naszych stałych bywalców - obserwatorów PTMA, którzy uruchomili aż dwa montaże sterowane komputerowo i wykonywali zdjęcia kamerami CCD, była też pozostała część gości związana z XIV L.O.

Tym razem pogoda była wspaniała, ale mróz (poniżej -12 stopni) dawał się we znaki. Pokaz prowadzono moją "250".

Pieluchy jednak nie były potrzebne - na takim mrozie i tak by wszystko szybko zamarzło... :ha:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
  • Our picks

    • Migracja Astropolis na nowy serwer - opinie
      Kilka dni temu mogliście przeczytać komunikat o wyłączeniu forum na dobę, co miało związek z migracją na nowy serwer. Tym razem nie przenosiłem Astropolis na większy i szybszy serwer - celem była redukcja dosyć wysokich kosztów (ok 17 tys rocznie za dedykowany serwer z administracją). Biorąc pod uwagę fakt, że płacę z własnej kieszeni, a forum jest organizacją w 100% non profit (nie przynosi żadnego dochodu), nie znalazłem w sobie uzasadnienia na dalsze akceptowanie tych kosztów.
        • Thanks
        • Like
      • 44 replies
    • Droga Mleczna w dwóch gigapikselach
      Zdjęcie jest mozaiką 110 kadrów, każdy po 4 minuty ekspozycji na ISO 400. Wykorzystałem dwa teleskopy Takahashi Epsilon 130D i dwa aparaty Nikon D810A zamocowane na montażu Losmandy G11 wynajętym na miejscu. Teleskopy były ustawione względem siebie pod lekkim kątem, aby umożliwić fotografowanie dwóch fragmentów mozaiki za jednym razem.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 48 replies
    • Przelot ISS z ogniskowej 2350 mm
      Cześć, po kilku podejściach w końcu udało mi się odpowiednio przygotować cały sprzęt i nadążyć za ISS bez stracenia jej ani razu z pola widzenia. Wykorzystałem do tego montaż Rainbow RST-135, który posiada sprzętową możliwość śledzenia satelitów.
      Celestron Edge 9,25" + ZWO ASI183MM. Czas ekspozycji 6 ms na klatkę, końcowy film składa się z grup 40 klatek stackowanych, wyostrzanych i powiększonych 250%.
      W przyszłości chciałbym wrócić do tematu z kamerką ASI174MM, która z barlowem 2x da mi podobną skalę, ale 5-6 razy większą liczbę klatek na sekundę.
      Poniżej film z przelotu, na dole najlepsza klatka.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 72 replies
    • Big Bang remnant - Ursa Major Arc or UMa Arc
      Tytuł nieco przekorny bo nie chodzi tu oczywiście o Wielki Wybuch ale ... zacznijmy od początku.
       
      W roku 1997 Peter McCullough używając eksperymentalnej kamery nagrał w paśmie Ha długą na 2 stopnie prostą linie przecinajacą niebo.
       
      Peter McCullough na konferencji pokazał fotografię Robertowi Benjamin i obaj byli pod wrażeniem - padło nawet stwierdzenie: “In astronomy, you never see perfectly straight lines in the sky,”
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 16 replies
    • Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie - o nietypowych rozwiązaniach sprzętowych
      Sformułowanie, które można znaleźć w internetach jako jedno z "praw Murphy'ego" przyszło mi na myśl, gdy kolejny raz przeglądałem zdjęcia na telefonie z ostatniego zlotu, mając z tyłu głowy najgłośniejszy marsjański temat na forum. Do rzeczy - jakie macie (bardzo) nietypowe patenty na usprawnienie sprzętu astronomicznego bądź jakieś kreatywne improwizacje w razie awarii czy niezabrania jakiegoś elementu sprzętu  Obstawiam, że @HAMAL mógłby samodzielnie wypełnić treścią taki wątek.
        • Haha
        • Like
      • 43 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.