Skocz do zawartości

Behlur_Olderys

Społeczność Astropolis
  • Zawartość

    1271
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana Behlur_Olderys w dniu 14 Kwiecień 2016

Użytkownicy przyznają Behlur_Olderys punkty reputacji!

Reputacja

1113 Excellent

O Behlur_Olderys

  • Tytuł
    fanatyk OTW

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyna
  • Skąd
    Kraków
  • Zainteresowania
    Ogólna Teoria Względności
  • Sprzęt astronomiczny
    SkyMaster 15x70
    GSO 8" z porysowanym LG
    Canon 700d i dużo marzeń do zrealizowania :)
  1. Jak wykonać dokładną śrubę metryczną?

    Jeśli masz taką tarczę i enkoder analogowy kwadraturowy, to pewnie tak. Natomiast enkodery optyczne z drukarek są transmisyjne, tj. albo przechodzi światło albo nie. Wydaje mi się to bardziej dokładnym ustawieniem, niż odbiciowe... ale co ja tam wiem Tak na gołe oko to te paski nie są jakieś bardzo różne od siebie i wydaje mi się, że montowanie czujnika odbiciowego na tarczy enkodera transmisyjnego nie dałoby dobrych rezultatów. Na pewno transmisyjne enkodery mają tą przewagę, że tarczę można po prostu naświetlić, jak ktoś już tutaj zwrócił uwagę. Nie wiem, czy nieprzezroczyste też tak można załatwić.
  2. Jak wykonać dokładną śrubę metryczną?

    Mam silnik 12V 0.6A, 200 kroków, sterowany z DRV8825, i używam nominalnego napięcia dla silnika. Oczywiście, to co mówisz jest prawdą (2 mikrokroki po 1/16 = 1mikrokrok 1/8). Ja mówię natomiast o realnym przesunięciu każdego mikrokroku. Przy sterowaniu 1/8 widać, że każdy sygnał STEP daje na enkoderze niewątpliwie przesunięcie, natomiast przy 1/16 część kroków po prostu nie jest odzwierciedlona tj. silnik dostaje sygnał, ale się nie rusza. A dopiero następny krok powoduje przesunięcie ok. 2x większe niż zwykle. Mierzyłem to bez przekładni, więc nie ma mowy o błędzie mechanicznym gdzieś pomiędzy. Być może mamy tu niewielki problem komunikacyjny, natomiast myślę, że oboje się zgadzamy, że mniej więcej tak te silniki się zachowują Nie chcę też używać - na razie - mikrokroków ile fabryka dała (1/32) tylko po to, żeby praca była bardziej płynna. Może później coś z tym zrobię, ale na razie sytuacja, w której silnik nie reaguje na sygnał STEP wywołuje u mnie pewien niepokój, i wolę, żeby było te 1/8 i wszystko zachowywało się porządnie Jest jeszcze jedna sprawa: już przy pracy na 1/8 kroku mam teoretyczną rozdzielczość 0.32 arcsek/krok. To dużo powyżej realnej do uzyskania powtarzalnej precyzji enkodera (idealnie byłoby 2"). Więc 6 stepów to dopiero jeden sensowny poziom na enkoderze. Liczę, że to nadpróbkowanie przykryje trochę błędy na samym silniku (magnetyczne, mechaniczne). Jednocześnie ze względu na dużą rozdzielczość (sztuczne 14b z 10b ADC czyli 4^4=256 cykli x 40us czyli ok 10ms) pomiarów analogowych enkodera zajmuje to trochę czasu, a przecież niebo się obraca 15"/s. Przy rozdzielczości 0.32" muszę robić STEP 45x na sekundę (ok 20ms na STEP) + czas na pomiar musi się w tym zmieścić. To wcale nie tak dużo czasu, przy rozdzielczości 1/32 kroków robi się już zdecydowanie za ciasno.
  3. Jak wykonać dokładną śrubę metryczną?

    Mały update: Dysponując dosyć skromnym zasobem czasu (w wolnych chwilach zajmuję się synem, który właśnie odkrywa niezmienność praw fizyki względem transformacji przestrzennych, tj. czołga się po całym pokoju ) udało mi się wreszcie sklecić przekładnię do testów. Wyszedł de facto bardzo siermiężny Fastron/Astrotrac, tylko trzeba dorobić klin paralaktyczny Śruba trapezowa Tr8x1 plus nakrętka brązowa z kołnierzem. Nakrętkę przyłączyłem do jakiegoś kawałka drewna który akurat miał wywiercony 10mm otwór Napęd śruby ładnie oprawiony w dwóch łożyskach + sprzęgło + krokowiec. Dzięki temu wystarczy mi "trzymać" śrubę tylko z jednej strony. Ramiona z jakichś "stopniów sosnowych" z C-ramy, połączonych wałem 25mm, na jednym ramieniu wspornik wałka 25mm, a na drugim na stałe przykręcone łożysko w oprawie żeliwnej czteroma prętami M10 z drugim łożyskiem. Masywna konstrukcja ma w zamyśle tłumić drgania, i chyba tak rzeczywiście jest. Wymiary to jakieś 400mm ramienia i tyleż śruby, co powinno pozwolić machinie działać (gdyby pracowała z prędkością gwiazdową) ok. 3h. Jednocześnie uzyskuję w ten sposób przełożenie, przy pracy na 1/8 kroków i 200 krokach na obrót: 1 : 2*pi*400mm = 1:2513, a biorąc do tego kroki: 1: 2513 / ( (1 / 200) * (1/8)) = 1:4021238. Zatem uzyskuję rozdzielczość napędu 0.3 arcsek, aż nadto, ile mi trzeba. Co ciekawe, sprawdziłem doświadczalnie (enkoderem właśnie) że krokowiec przy sterowaniu 1/16 kroku lub wyżej gubi kroki, więc zostałem przy 1/8. Na razie wykonałem tylko jeden pomiar dla zakresu przesunięcia 0-720 arcsek, czyli jeden pasek czarny i jeden biały na enkoderze. Rozdzielczość odczytu zwiększyłem do 0.5 arcsek (oczywiście z jednoczesnym pogorszeniem precyzji, więc to tylko po to, żeby wykresy były bardziej szczegółowe). Na niebiesko/ czerwono jest kanał A/B z enkodera (piękne [co]sinusy!). Szaro to odpowiednio przetworzony atan(A/B), czyli przesunięcie kątowe, w jednostkach arbitralnych. Widać, że nie jest to linia jakoś super prosta, bo nakładają się tu jednocześnie błędy przekładni (powiedzmy sobie szczerze, jest wykonana niedbale) jaki i - być może - błędy samego enkodera. Co ciekawe, w okolicach połowy okresu widać symetryczny "piczek" lub też garb na sygnałach sinusoidalnych. Jest to - mówię to z pełną powagą - efekt wpływu zwiększenia mocy pobieranej przez komputer na odczyt ADC z Arduino (zasilanego nieopatrznie z portu USB zamiast osobno). Wcześniej podczas pomiarów zauważyłem bardzo dziwny efekt - co ok. 5s pojawiał się dziwny pik w odczytach i nie potrafiłem powiedzieć, skąd wynika. Przez przypadek zwróciłem uwagę później, że w tym samym momencie zmieniło mi się zdjęcie na tapecie Windowsa (mam pokaz slajdów ). Po każdej zmianie zmianie zdjęcia (wiąże się to z efektem wygaszenia i wczytania następnego, a wszystko trzeba wysterować na 1920x1080 okazuje się, że procek (lub karta graficzna) ciągnie na tyle prądu, że wpływa to na napięcie referencyjne ADC. Chyba, że ktoś może to inaczej wyjaśnić? Po zmianie częstości odświeżania tapety na 1min okazało się, że piki teraz pojawiają się co 1min, i na wykresie widać jeden z tych momentów. Morał z tego taki: precyzyjne pomiary tylko z dedykowanym zasilaczem! Wreszcie, pomiar błędu odnośnie idealnej prostej: Skala pozioma to tylko nr pomiaru, a pionowa - to sekundy łuku. Czyli wykres mówi: gdyby enkoder był idealny, to tak wyglądałby wykres zależności przesunięcia od czasu, dokładność prowadzenia innymi słowy. Peak-to-peak mamy 70 arcsek. Czyli słabo. Ale to na razie bez sprzężenia od enkodera, po prostu krokowiec co 10ms robił jeden krok. Oczywiście za krótko działało wszystko, żeby mówić o jakichś trendach itp. Chciałem tylko przedstawić swój warsztat i metodologię W najbliższym czasie (czyli w Nowym Roku, biorąc pod uwagę szybkość moich postępów) postaram się do "montażu" przyłączyć aparat i cyknąć parę fotek, żeby zmierzyć realny błąd prowadzenia względem gwiazd (tak, jak mierzy się PE w najprostszy sposób). Ostatnim krokiem będzie porównanie błędu względnego (tego, którego wykres dziś zaprezentowałem) do błędu bezwzględnego (z użyciem gwiazd). Przy odpowiedniej dozie szczęścia będzie można określić, jak dobry jest pomiar na enkoderze, a więc jaką rzeczywistą precyzję pomiarów można na nim zrealizować. Co przy pozytywnych wynikach pozwoli wreszcie zamknąć pętlę sprzężenia zwrotnego i w rezultacie - stworzyć platformę, która będzie gwarantowała obrót z dokładnością do 2-4 sekund łuku, obojętnie od tego, jak montaż jest wyważony, jak działają łożyska w ramionach, jak dokładnie jest zrealizowane połączenie śruby i nakrętki, ile jest luzu gdzie, i jak sterujemy krokowcem, oraz ignorować naprężenia, ugięcia i rozszerzalność temperaturową, przynajmniej w pewnym stopniu. Wtedy zastanowię się wreszcie, czy nie wykonać wszystkich elementów jeszcze raz, tylko ładnie i porządnie, np. na frezarce CNC. Ogólnie to takie moje marzenia Pozdrawiam!
  4. Kosmici - czy istnieją i jacy mogą być?

    Przed chwilą zgłosiłem swoje wątpliwości co do jego metodyki. Do rachunków nie mam zastrzeżeń. Ale mam zastrzeżenia do założeń, jakie poczynił. Są wątpliwe. Sprowadzenie skomplikowanego problemu (prawdziwość teorii ewolucji), generalnie trudnego do udowodnienia / obalenia, do względnie łatwego (dla pana Hoyle'a) problemu matematycznego to moim zdaniem wygodna sztuczka.
  5. Kosmici - czy istnieją i jacy mogą być?

    Nie tyle o istnieniu Boga, ale o istnieniu magicznej różdżki, którą Bóg ma nakaz (od pana Hoyla) się posługiwać przy stworzeniu, która nie jest ewolucją, ale działa zupełnie jak ewolucja.
  6. Kosmici - czy istnieją i jacy mogą być?

    Z chęcią polemizowałbym z artykułem Hoyle'a. Wydaje mi się, że model tam stosowany jest z jednej strony bardzo naiwny, a z drugiej strony zarzuty do niego kierowane są bardzo szczegółowe, co wydaje się nieodpowiednie metodologicznie. Wielokrotnie podawane są pewne założenia bez dowodu (szczególnie opierające się stricte na wiedzy biologicznej pana Hoyla, która z dzisiejszego punktu widzenia wydaje się nieaktualna) Większość liczb jest również - wydaje mi się - brana z głowy. Biorąc pod uwagę jak mało jeszcze rozumiemy genetykę (mimo wszystko) wkładanie jej w ramy ścisłej matematyki wydaje się bezcelowe. Biorąc pod uwagę skuteczność algorytmów genetycznych w optymalizacji wielowymiarowej wydaje mi się również, że abstrakcyjny dowód matematyczny nie wytrzyma zderzenia z rzeczywistością. No i wreszcie: czy pan Hoyle podaje jakąkolwiek sensowną alternatywę? Czy poddaje ewentualną alternatywę równie rygorystycznej ocenie matematycznej? Wydaje się, że nie.
  7. Lucky imaging CCD

    Nie wiem, czy znajdę, ale z chęcią obejrzałbym porównanie dwóch zdjęć o identycznej skali tylko jeden 8um a drugi 2um. Np. z obiektywem 135mm kontra jakieś apo f= 540mm, i ten sam rozmiar matrycy, powiedzmy, APS-C.
  8. Lucky imaging CCD

    Jak piksele za małe to trzeba zredukować ogniskową 2um piksele dadzą taką samą skalę w obiektywie 200 f/2.8 jak 8um w teleskopie, no nie wiem, 800 f/7 (są takie?:) ). Tylko pytanie, co jest łatwiejsze w obsłudze i tańsze
  9. Lucky imaging CCD

    No, zwracam honor! Można było się tego spodziewać Ale chyba przyznasz mi rację, że jakoś w ostatnich czasach (w epoce ASI 1600 itp) jednak nikt nawet nie **próbuje** czegoś takiego powtórzyć? Czy też jestem w błę EDITED: A nie, sorki, Trapez już jest
  10. Lucky imaging CCD

    Programista to rzemieślnik , algorytmy wymyślają i ulepszają naukowcy:)
  11. Lucky imaging CCD

    Problemem nie jest złapanie sygnału, tylko: 1. znalezienie klatek "lucky" klatek spośród tysięcy zarejestrowanych. W przypadku gwiazd łatwo stwierdzić że klatka się nadaje - znamy pożądany kształt sygnału od gwiazdy. Z innymi obiektami nie jest tak łatwo określić czy obraz jest zniekształcony przez seeing czy nie. 2. Stackowanie "lucky" klatek w przypadku, gdy bardzo trudno stwierdzic przesunięcie względem innych klatek (bardzo mało sygnału się złapało w 50ms) Z planetami jest łatwa sprawa bo są super jasne. No i widać planety na forum. Niektóre zdjęcia po prostu niszczą system i omijają seeing szerokim łukiem. Ale podobnie można z gwiazdami podwójnymi i wielokrotnymi - niestety, nie widziałem jeszcze amatorskiego lucky imagingu w celu rozbicia jakiegoś ciasnego układu wielokrotnego, a przecież możliwości jak najbardziej są. Co do obiektów DS - tutaj widzę na forum kilka ciekawych prób, ale widać, że dla uzyskania sensownych rezultatów potrzeba duuuużo więcej materiału, zauważmy, że dopiero stack 6000 klatek po 50ms daje ekwiwalent 5min klatki palonej non stop. A przecież żeby mieć te 6000 "lucky" klatek to trzeba odfiltrować 10 a najlepiej 100x tyle wstępnego materiału. Wciąż jednak, uważam że nie jest to dla wielu ludzi na forum problem jakościowy ( nie da się, nie wiem jak , nie ma narzędzi) tylko ilościowy (dużo materiału dużo obróbki i dużo ogólnie zabawy ). Dlatego właśnie z niecierpliwością czekam na post z tematem "lucky imaging po polsku" który wreszcie pokazałby jakaś nową jakość, jakiś przełom, zamiast 100 kolejnych M31/M42/Łabędzi itp.
  12. Śruba trapezowa Tr8x1 właśnie przyszła ;)

    1. szuu

      szuu

      niech wejdzie!

  13. Lucky imaging CCD

    100% się zgadzam Końcowy efekt jest ważny, ale jeszcze fajniejsze jest poczucie, że udało się uchwycić kawałek nieskończoności własnym wysiłkiem i pomysłem
  14. Lucky imaging CCD

    Prosiłbym jednak nie nadużywać terminu "Lucky imaging". Jest technika, gdzie klatki trwają poniżej 100ms, i jest ich tysiące, co ma pozwolić na złapanie wśród tych tysięcy krótkich klatek choć kilka szczęśliwych ("lucky") które przekraczają rozdzielczością seeing i ukazują szczegóły, których nie zobaczyłoby się paląc ccd klatki choćby cały rok. Ja nie wiem, jakie jest mniemanie ogółu społeczności, ale widzę, że wszystko, co nie jest paleniem kilkudziesięciu godzin materiału to lucky imaging, co mnie trochę denerwuje. Widzę post "lucky imaging" i myślę - "ktoś może w końcu spróbował pokonać atmosferę "u nas" i pokaże szczegóły 0.5 arcsek stackując 10000 klatek po 20ms jakimś super algorytmem.... " a tu lipa
  15. -270 2.72 K

    O ile lewitowałby w próżni... Chyba szybko by się mieszkańcy udusili / zagłodzili / umarli z pragnienia / zginęli pod stosem śmieci / ekskrementów / itd
×