Skocz do zawartości

Ainar

Społeczność Astropolis
  • Zawartość

    253
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana Ainar w Rankingu w dniu 23 Sierpień 2015

Ainar posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

526 Excellent

O Ainar

  • Tytuł
    Altair
  • Urodziny 29.05.1990

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyna
  • Skąd
    Wolbrom
  • Sprzęt astronomiczny
    Synta 12", SPL 10mm, SPL 25mm, ES 14mm, Canon 600D, Baader Solar Continuum, Baader IR-Cut
  1. Balon stratosferyczny PL-4 MOKOSZ

    Trochę spóźniony jestem ale jakby ktoś chciał poczytać: http://kosmonauta.net/2017/04/lot-stratosferyczny-pl-4-mokosz/
  2. Balon stratosferyczny PL-4 MOKOSZ

    Propagandy ciąg dalszy... Wkrótce w kinach i IMAX 3D.
  3. Balon stratosferyczny PL-4 MOKOSZ

    Jedno zero zjadłeś - 35 000m. No wystrzał ciekawy tym bardziej, że trwał chwilę 5 minut - podejrzani są wypisani na wykresie. A leciała Spirulina, niestety ku mojemu zaskoczeniu i zdziwieniu, dzisiaj się dowiedziałem, że nie udało mi się jej zabić... -60stopni, 37 razy większe promieniowanie niż przy starcie, przeciążenia takie, że karta SD i mikroprocek się odmeldowały a te małe diabły nic.
  4. Balon stratosferyczny PL-4 MOKOSZ

    Pierwszy wykres, który mnie zadowala: zmiana promieniowania ze wzrostem wysokości. Licznik Geigera z lotu PL-2, który wtedy miał skopany obwód wykrywania zliczeń teraz zadziałał cudnie. Na takie wykresy mogę patrzeć CPM przeliczone wedle stałej producenta (pomarańczowa) i stałej zmierzonej przez jakiegoś jegomościa w labie (podobno dokładniejsza, niebieska).
  5. Sezon na wkurzanie kontrolerów lotniczych otwarty z hukiem! Pierwszego kwietnia z tymczasowego centrum kontroli lotów (Wolbrom znaczy) poleciał czwarty balon stratosferyczny w mojej karierze. Prima Aprilis udzielił się chyba wszystkim - z kapsułą na czele. Zaczęło się od spóźnień - właścicielki eksperymentu, który leciał (tak Ola piszę o Tobie ale i tak nie przeczytasz tego bo tu nie zaglądasz ), po moje spóźnienie ze startem (przez Olę ). Potem o mały włos nie wysłałem nowej kamery bez zasilania (dzięki Marcin za czujność ale też tego nie przeczytasz bo tu nie zaglądasz) a później to już było z górki - sytuacja gdzie prawie rozwaliłem swój balon jak dureń łapiąc szarpiącą się powłokę NAD noskiem do napełniania Balon był jeszcze większy niż ostatnio, ładunek był cięższy o 100g niż planowałem a kapsuła... zrobiła sobie żarty i nie dość, że poleciała ponad 1km wyżej niż powinna to spadła o godzinę wcześniej niż powinna. Do kompletu z precyzją, której snajperzy mogą jej pozazdrościć z ponad 37km trafiła do jeziora 148x66 metrów. W stanie przedzawałowym dojechałem do tego jeziora, które okazało się na wpół wyschnięte ale błotko i krzaki zamortyzowały upadek. Kapsuła uznała, że jeszcze sobie jaja z nas porobi i skutecznie ukrywała się w tych krzakach, że już zastanawiałem się czy aby na pewno spadła lub ktoś jej nie zabrał. Nawet poszukiwania dronem nie przyniosły rezultatu i wtedy wątły sygnał brzęczyka w kapsule oznajmił, że ładunek chce być odnaleziony. Brzęczyk, który podczas spadku się wyłączył... a potem włączył - sam z siebie. Co było badane? Coś było ale się pochwalę jak opracuje logi. Kapsuła miała 3 kamery: film, zdjęcia i film na ładunek. Z rekordów, którymi mogę się pochwalić to pobity osobisty rekord wysokości: 37835.1 metrów. Aaa byłbym zapomniał. Gratulacje dla Daniela Kaczmary za jego udany lot tydzień temu, SpaceX za ich start, dla mnie za mój start i powodzenia dla ludzi z Politechniki Wrocławskiej, którzy lecą w przyszły tydzień - kosmiczny ccccombo breaker jak im wszystko wyjdzie HY-1600 - będzie mi się jeszcze przez parę nocy śnił, wielkie to to, nieporęczne i tylko czeka żeby Ci uciec. Śmiech (prawie) całej ekipy tego dnia wywołał pewien jegomość na rowerze, który wjechał nam w kadr. Od słowa do słowa zaczął nawijać, że w Wolbromiu jakieś balony latają i w ogóle cuda panie, cuda a my w śmiech, bo to o nas mowa. Im my bardziej w śmiech tym owy jegomość bardziej nawija zupełnie nie kojarząc, że mówi o nas a kapsuła leży przed nim No i zdjęcie z pasażerami - widoki mieli genialne.
  6. Zorze Polarne w Polsce 2017

    To ja mam potwierdzoną informację, że z małopolski nie widać nic.
  7. Wschody i zachody

    Wrzucę coś ode mnie. Chyba najgorsze w timelapsach jest renderowanie klatek a potem całego filmu.
  8. PL-3 ŚWIĘTOWIT

    Coś czuję, że ten kotlet będzie jeszcze odgrzewany przeze mnie Zdjęcia ze startu i lądowania nadają się do zrobienia pseudo tilt-shift - i wyszły malutkie miasteczka.
  9. PL-3 ŚWIĘTOWIT

    Poprawiona wersja południowa. Nie sądziłem, że tyle schodzi na opis takich zdjęć... Jeszcze tylko jedno ujecie na moją mieścinę i koniec
  10. PL-3 ŚWIĘTOWIT

    No to kierunek wschód.
  11. PL-3 ŚWIĘTOWIT

    szuu miałem pomysł żeby zrobić debayeryzacje matrycy w jednej z kamer Yi. I chyba mnie utwierdziłeś w przekonaniu, że warto zaryzykować uszkodzenie jednej kamerki
  12. PL-3 ŚWIĘTOWIT

    I tak i nie. Jeśli wyciągnę jeszcze krzywe i inne cuda w LR to wszystko co przy horyzoncie robi się "ciut lepiej" widoczne ale reszta zdjęcia zmasakrowana. To co zaznaczyłem jestem prawie pewien, że tam jest ale to już kwestia kalibracji monitora. Geograficznie (czy tam trygonometrycznie) się zgadza, matematycznie też, po prostu za mało informacji w pikselach Białystok teoretycznie też powinien się złapać ale... był taki syf w powietrzu, że tylko ciemniejsze lasy majaczą.
  13. PL-3 ŚWIĘTOWIT

    Dłuższa ogniskowa to mniejsze pole i więcej kadrów z ciekawą czernią kosmosu. I chyba IR cut nie pass?
  14. PL-3 ŚWIĘTOWIT

    No to następny kadr. Ciekawe jest to jak zmieniają się warunki oświetlenia, więcej (mniej) atmosfery (?), że na poprzednim zdjęciu coś więcej tego Bałtyku majaczyło. Generalnie podczerwień to mi zrobiła spustoszenie jak Łysy w pełni na DSach.
×