Jump to content
ekolog

Historie i historyjki związane z astronomią choć trochę

Recommended Posts

 

wtedy oczywiście światła które przeszło wcześniej przez atmosferę ziemską jest o wiele więcej, tak że aż możemy je obserwować w postaci światła popielatego, jednak wtedy jest ono niebieskawe a nie truskawkowe i widzimy je na ciemnej części księżyca a nie na jasnym sierpie.

zawsze idzie tą samą drogą bo w danej fazie układ geometryczny słońce-księżyc-obserwator jest taki sam.

 

na pewno już kiedyś widziałeś ksieżyc w postaci sierpa, prawda? ^_^

Ściśle mówiąc wtedy faktycznie przeszło przez atmosferę, a nawet zrobiło to dwa razy :) Ale zrobiło to prostopadle, więc mogłoby tej atmosfery nie być i wyszłoby na to samo. Liczy się w tym wypadku fakt odbicia od Ziemi, a nie przejście przez atmosferę. A żeby atmosfera dała nam czerwonawy kolorek, to światło musi przejść równolegle, co dzieje się w okolicy pełni, a jak słusznie zauważyliście wtedy ilość światła bezpośredniego od Słońca jest bez porównania większa.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

W związku z olbrzymimi problemami zauważenia Neptuna chowającego się (lub wyłaniającego) z(z)a tarczę Łysego

 

http://astropolis.pl/topic/53861-zakrycie-neptuna-przez-ksiezyc-26-vi-2016-roku/page-2?do=findComment&comment=628838

 

zastanawiam się czy amator mógłby wykonać skuteczny "koronograf Księżyca" (lub Słońca)?

 

Klasyczny koronograf to (moim zdaniem) coś podobnego do tarczy oddalone od teleskopu, imitujące balon unoszący się akurat tak by zasłonić tarczę słońca

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Koronograf

W przypadku Księżyca ja bym postulował "zostawienie" wąskiego łuczku/sierpa Łysego poza obszarem zasłoniętym przez postulowany/rozpatrywany koronograf.

Pozdrawiam

kor.jpg

Edited by ekolog

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdumiałem się.
Po tym jak wszystko wydawało się już ładnie poukładane z klasyfikacją i pochodzeniem (!) galaktyk - co opisałem w wątku:

http://astropolis.pl/topic/47793-zderzenia-galaktyk/?do=findComment&comment=563714

Nagle dowiedziałem się, że istnieje ...

Galaktyka "Frankenstein"

Wszystko całkiem na opak.
Przez lata widziano tam średniego rozmiaru galaktykę eliptyczną (czyli starą, będącą produktem zderzenia dwóch spiralnych).

Teraz popatrzono tam w ultrafiolecie i dokładniej na innych falach i pierwszy opad szczęki - ogromna spiralna (7 x większa od naszej - Drogi Mlecznej).
Drugi opad to już masakra. Część centralna (czyli gwiazdy tam obecne) jest młodsza niż ramiona :o
To jakby drzewo rosło do środka, a nie na zewnątrz. Praktycznie, zawsze jest na odwrót w galaktykach.
Zgaduje się, że jakaś galaktyka soczewkowata popodkradała gwiazdy z okolicznych, albo, że w jakiś inny sposób kosmos poskładał tego Frankensteina.

Kosmos nie przestaje astronomów zaskakiwać - trudno bezpiecznie obstawić: czego nigdy nie zobaczymy na niebie :) choć ja miałbym pewne typy ;)

https://www.sciencedaily.com/releases/2016/07/160712092732.htm

Pozdrawiam

frankenstein.jpg

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolega Blondas poruszył kwestię astro w dowcipach

 

http://astropolis.pl/topic/33705-dowcipy/page-177?do=findComment&comment=631562

 

Czy Jowisz ma fazy?

Mój tamtejszy rysunek sprawę wyjaśnia (pamiętajmy, że Jowisz jest zaledwie 5 razy dalej od Słońca niż Ziemia) ale można dodać rozumowanie słowne:

Gdyby na Słońcu żyli obserwatorzy to by niewątpliwie byli w stanie zobaczyć każdy punkt na cielsku Jowisza oświetlony kwantami lecącymi ze słońca.

Natomiast Ziemia jest trochę w bok od słońca co oznacza, ze z ziemi można zerknąć trochę dalej (jakby za Jowisza widzianego ze Słońca).

Analogiczna sytuacja występuje gdy kierowca skutera jedzie prosto na słup, a obok jego skutera jedzie motocyklista, który patrzy na słup już pod innym kątem (i nawet ominie).

On widzi też nieoświetloną cześć słupa.

Pozdrawiam

p.s.

A poniżej pojawił się tam dowcip-obrazek ze szczotką dla dorosłych koni - niewskazaną dla delikatniejszych źrebaków

Edited by ekolog

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zupełnie przez przypadek zorientowałem się, że ten człowiek aż tak wyprzedzał (astronomicznie) swoje czasy :o

 

W swoich poglądach nawiązywał do różnorodnych tradycji filozofii starożytnej (m.in. do Heraklita, Parmenidesa, Anaksagorasa, Lukrecjusza i Plotyna), a także do koncepcji myślicieli oraz uczonych średniowiecznych i renesansowych (zwłaszcza Rajmunda Lullusa i Mikołaja Kopernika, Mikołaja z Kuzy i B. Telesia) oraz łączył różnorodne kierunki filozoficzne, religijne i naukowe (między innymi astronomię z hermetyzmem, gnostycyzmem, kabałą i magią). Głosił, że Wszechświat jest nieskończony i jednorodny (z czego wynikał między innymi pogląd, że ludzie nie są jedynymi inteligentnymi istotami w kosmosie). Miał to być twór żywy (ten pogląd zbliżał go do panteizmu).

Koncepcja budowy Wszechświata zaproponowana przez Giordana Bruna była rewolucyjna, wyprzedzając swoją epokę, kreśliła ona obraz uniwersum zaskakująco bliski współczesnym teoriom astrofizycznym. Postulowała, że w jednorodnie zbudowanym i podległym wszędzie takim samym prawom fizycznym Wszechświecie, znajduje się wielość słońc/gwiazd obieganych przez własne planety, zamieszkane (podobnie jak Ziemia) przez istoty rozumne.

Bruno zapoznał się z teoriami Mikołaja Kopernika i wierzył, że Ziemia krąży dookoła Słońca, wirując jednocześnie dookoła własnej osi. Poszedł jednak dalej niż Mikołaj Kopernik, zakładając, że gwiazdy widoczne na nieboskłonie stanowią inne, odległe słońca rozrzucone w przestrzeni nieskończonego Wszechświata. Słońca, dookoła których krążą ich własne planety, zamieszkane przez inne istoty rozumne.

W dniu 17 lutego 1600 r. na głównym rynku Rzymu - Campo de' Fiori został spalony na stosie, a jego prochy wrzucono do Tybru.
Pamięć o Giordanie Brunie została uwieczniona przez Czesława Miłosza w utworze Campo di Fiori

Pozdrawiam

p.s.

(film) Paether dał to w statusach ale to jest za dobrę i za mocne żeby tylko tam.

Bomba i strzał w serce - jak dla mnie!

 

 

i

 

 

oraz

 

bruno.jpg

Edited by ekolog
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do momentu gdy przeczytałem ten news sądziłem, że rejestracje obłoków pyłu ocenianych jako ukrywające powstające gwiazdy udają się dlatego, że większa długość fali podczerwonej powoduje, że nie rozprasza się ona na względnie małym pyłku (w przeciwieństwie do fali światła widzialnego lub jeszcze krótszej).

Jest to poniekąd analogia do problemów z widocznością drobnych rzeczy w mikroskopach - krótsze fale - drobniejsze detale uchwytne.

 

Tutaj zobaczyłem ciekawą dla mnie konkluzję i się wzruszyłem astronomicznie.
Piszą, że pył potrafi "retransmitować" takie promieniowanie. To już chyba rozmywa obraz nowych gwiazd ale dobre i to jako pośredni dowód procesu gwiazdotwórczego.

Ciekawe czy lub jak inna jest fala reemitowana od przyjmowanej podczerwonej? ;)

 

Bywa jednak jeszcze gorzej i wtedy ratują nas radioteleskopy; tym bardziej, że można wiele z nich zsynchronizować i działają jak jeden (większy - o większej rozdzielczości zatem).

To, że w obecnym kosmosie zdarzają się nadal procesy gwiazdotwórcze to wielka szansa dla nas (i dla naszych inteligentnych braci w kosmosie) bo młodsze pomarańczowe i podobne karły to szansa na przesiadkę przed ostatecznym zmaleniem macierzystej gwiazdy.

Obawiam się, że rozpatrywani tutaj potencjalni kosmici w NGC 4945 nigdy nie zostaną przez nas wykryci, nawet gdyby robili coś z myślą o ujawnieniu się uczonym w naszym rejonie kosmosu.

Za daleko - rozpraszanie sygnału. Nie widzę wykonalnego sposobu.

Gigantyczna astroinżynieria (zasłanianie i odsłanianie jakiejś gwiazdy) gdyby była sensownie nie trudna do wykonania to już by się gdzieś indziej wykryła?! ;)

 

Niemniej dobrze, że i ONI (my w Messier 42 i wiele innych dość blisko) mają matecznik nowych gwiazd w swojej galaktyce.

Cieszmy się ich szczęściem :)

 

Pozdrawiam

alma_ok.jpg

Edited by ekolog

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ku mojemu zdziwieniu podczas oglądaniu filmu (krytycznego) o bzdurach typu UFO nad Ziemią, różdżkarstwo, itp, dowiedziałem się coś o astronomii.

Znany (z tekstów w Świat Nauki) Michael Shermer komentuje tam (między innymi) jak nasza wiedza wpływa na to co postrzegamy podczas obserwacji obiektów astronomicznych. W szczególności jakie "pudło" strzelił Galileusz opisując pierścienie Saturna, a i jego następcy też (mimo, że mieli ciut lepsze sprzęty). Jednak przyznajmy, że mieli trudniej niż my ;)



Pozdrawiam

sherman.jpg

zz.jpg

Edited by ekolog

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od dwojga najbliższych mi znajomych dowiedziałem się, że ich dzieci akurat wtedy były o sto (Rzym - hotel) oraz o 40 km (pod namiotem) i oboje obudziło się wtedy i odczuło te wstrząsy.

Cały hotel zabuczał a ludzie powybiegali z namiotów.

 

To tym bardziej zaciekawił mnie potem ten news.

 

To i nasze poniekąd (Polska należy do ESA ) osiągnięcie. Sentinel, posiadają radar.
Przeloty nad Włochami, w różnych momentach (przed i po) pozwoliły zobrazować zmiany wysokości terenu dotkniętego niedawnym trzęsieniem ziemi.

 

http://www.bbc.com/news/science-environment-37210085

 

Wygląda mi na to, że najgorsze jest zróżnicowanie zmiany na małym odcinku, a nie wielkość zmiany? Ktoś widzi to inaczej?

 

Kiedy doczekamy takich map z trzęsień "ziemi" na innych obiektach US (Układu Słonecznego - rozszyfruję dla nowych Forumowiczek i Forumowiczów)?

 

Czy dużo znamy dokonanych za naszych czasów trzęsień ziemi na obiektach US (pomijając Słońce bo tam wiadomo, że bywa pewne analogiczne zjawisko ale to inna bajka)?

 

Pozdrawiam
p.s.
Miało być w "po prostu linki" ale ciut za dużo jak na "jedno zdanie" to tu daję :)

sentinel.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobno sam Sagan zwrócił uwagę na historyczną postać mitologiczną, która dobrze koresponduje z faktem, że życie wyszło z wody. Druga wersja, że jakiś kosmita opowiadał o tym dawnym ludziom (znał teorię ewolucji na długo przed Darwinem) co byłoby śladem ich wizyty. Żadna inna postać mitologiczna, guru czy inny magik znany z historii nie znał teorii ewolucji co świadczy, że byli oni głupi na miarę swoich czasów. Z tym właśnie wyjątkiem co tam opisano.

http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2/historia-starozytna/astrofizycy-sagan-i-shklovski-kaza-historykom-doszukiwac-sie-sladow-przybyszow-z


Pozdrawiam

sagan.jpg

Edited by ekolog
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro już wspomniałem o prastarych i innych "dowodach" na wizyty obcych to dorzucę, że nie tylko Sagan szukał w historii lub wprost materialnych śladów kosmitów na naszej planecie.

 

Obrazek (wybór) na bazie całkiem nowego materiału z
http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/opinie/17-dowod%C3%B3w-na-istnienie-ufo/ss-BBqqZPF#image=18

Moim zdaniem może się zdarzyć wykopalisko (lub odkryta spisana historia) zawierające dowód na powstanie życia gdzieś poza Ziemią ale szanse są niewielkie bo bliskie minięcie się Słońca z innym układem planetarnym miało miejsce wiele, wiele tysięcy lat temu, a raczej milionów.

Możliwa jest też skamielina lub "szkielet" organizmu wybity dawno temu z Marsa czy też z księżyca Jowisza lub Saturna wraz z otaczającym ją kamieniem czy lodem (o ile i tam powstało życie).
Lód by odparował przy przejściu przez naszą atmosferę.

Pozdrawiam

szukaj.jpg

Edited by ekolog
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

pisownia nazwiska "shklovski" rozbija w pył wszelkie wątpliwości ^_^

 

ale przecież wszystkie dowody znalazł już dawno temu niken, nie pamiętacie?

daniken.jpg

 

jeżeli założymy że dawno temu kosmita mógł powiedzieć naszym przodkom że życie wyszło z wody, a potem znajdziemy starożytną legendę że życie wyszło z wody i wyciągniemy z tego wniosek że to potwierdza istnienie kosmity, to możemy tylko żałować że kosmita nie nauczył nas zamiast tego jak unikać błędów myślenia :P

 

no i zapomniałeś wspomnieć, że słońce wraz z układem słonecznym od czasu do czasu mija inną gwiazdę... ]:->

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Parę dni temu czytając o wdrożonym już oficjalnym nadawaniu nazw gwiazdom, księżycom, i tak dalej wszedłem zobaczyć jak się nazywają księżyce Jowisza i wybuchnąłem śmiechem aczkolwiek najpierw szczena mi opadła!
Ich jest jak mrówków. Ależ się nabiedzili ci co musieli te nazwy wymyślać :)

Potem, zastanawiając się czy można mówić, ile księżyców ma standardowa planeta, zapytałem córki:

- Jak się pisze standard czy standart, drugie t?
- Zawsze standard. D!
- Ale przecież mówi się standart ?
- Nie szkodzi. Pisze się jabłko a mówi japko!
- Rozumiem, w języku polskim "bł" czytamy jako "p". O, mam przykład! Ubłocenie. To czyta się ... upocenie. :D

 

I oboje wybuchnęliśmy śmiechem.

Poniżej zaś ten obłęd w oczach i śmiech zarazem - 67 księżyców Jowisza - od najbliżej orbitujacych zaczynając,

czyli od zaledwie 127 690 km, aż do 30 290 846 km - cud, że o Ziemię nie zawadzi ;)

Metis
Adrastea
Amalthea
Thebe
Io
Europa
Ganymede
Callisto
Themisto
Leda
Himalia
Lysithea
Elara
Dia
Carpo
S/2003 J 12
Euporie
S/2003 J 3
S/2003 J 18
S/2011 J 1
S/2010 J 2
Thelxinoe
Euanthe
Helike
Orthosie
Iocaste
S/2003 J 16
Praxidike
Harpalyke
Mneme
Hermippe
Thyone
Ananke
Herse
Aitne
Kale
Taygete
S/2003 J 19
Chaldene
S/2003 J 15
S/2003 J 10
S/2003 J 23
Erinome
Aoede
Kallichore
Kalyke
Carme
Callirrhoe
Eurydome
S/2011 J 2
Pasithee
S/2010 J 1
Kore
Cyllene
Eukelade
S/2003 J 4
Pasiphae
Hegemone
Arche
Isonoe
S/2003 J 9
S/2003 J 5
Sinope
Sponde
Autonoe
Megaclite
S/2003 J 2



Pozdrawiam

Edited by ekolog
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może nie reinkarnacja ale wybudzenie ze śpiączki po pół wieku! :icon_surprised:

Amerykański satelita LES1 wystrzelony w 1965 r. przepadł kiedyś bez śladu!

Teraz nagle "obudził się" i rozpoczął transmisję radiową. Uczeni uważaja to za niemożliwe gdyż panele słoneczne powinny już ulec degradacji. :)

Satelita (i jego podobni koledzy) był wykorzystywany do eksperymentów, które doprowadziły do dzisiejszego, znakomitego zaawansowania komunikacji.

Czyżby przez te wszystkie lata leciał wciąż w cieniu Ziemi; a może coś go wreszcie obróciło "jak trzeba" bo był stale źle ustawiony panelami względem Słońca.

Czy taki scenariusz jest "grawitacyjnie" możliwy?

Inspiracja:

http://next.gazeta.pl/next/7,151243,20930989,tajemniczy-amerykanski-satelita-zaczal-nadawac-po-46-latach.html#BoxBiz#BoxBizCz


Pozdrawiam

les1.jpg

Edited by ekolog
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

LES3 lub LES5 one nadawały na 225-400 MHz. Ale posłucham zgodnie z TLE na 237MHz zobaczymy....

 

Andrzej

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszedłem dziś na słynny NYT żeby zobaczyć czy wybory sparaliżowały redaktorom ręce w rubryce naukowej. Coś jednak jest. :)

 

Najciemniej pod latarnią. :)

 

Naukowcy zwrócili uwagę, że jest trochę dziwne, że najbliższe Słońcu skaliste planety istotnych księżyców nie mają a Ziemia aż taki wielki. :o

 

Wiadomo, że Księżyc powstał po zderzeniu dwóch planet.

Coraz mocniejsze komputery pozwalają badać różne scenariusze dojścia do tego, że obecnie doba ma dobę, Księżyc taką a nie inną orbitę (tak specyficznie nachyloną), a oba ciała takie, a nie inne nachylenia osi obrotu.

 

Okazuje się, że dojście do obecnego stanu nie jest wcale łatwe do zasymulowania. Rozważa się np udział "osób trzecich" typu planetozymale.

Ale co, jakieś impakty czy asysty grawitacyjne?

 

Najczęstsza koncepcją co do odległości jest oddalanie się kiedyś Księżyca po spirali.

http://www.nytimes.com/2016/11/08/science/moon-formation.html?rref=c

 

Tekst (angielski) jest nie taki znowu prostu wiec może Wy inne wnioski i pomysły nań i na to macie?

 

Pozdrawiam

p.s.

Film (gif) to nie symulacja tylko autentyczny film zrobiony przez jakąś naszą sondę

 

Jeśli rozwinie się istotna dyskusja to proszę to wtedy może wydzielić w osobny wątek typu:

"Powstanie, rozwój i przyszłość naszego naturalnego satelity"

epicmoon5jul2016.gif

earthknocked.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pełnia i najbliższe (w rozpatrywanym przedziale czasu) położenie Księżyca od Ziemi nie zawsze pokrywają się.

Jak się pokrywają to nazywamy to potocznie "superksiężycem"

 

Fajne (po angielsku) słowo na określenie wizualowców: "Skywatchers" :)

 

Fajne porównanie: "Superksiężyc ma się tak do zwykłego jak 16-calowa pizza do 15-calowej"

Dopiero teraz uzmysłowiłem sobie, że apertury naszych teleskopów możemy podawać w [pizzach].

Zatem Taurus, Pablitus* - Bardzo duża pizza.

___________
*Teleskopy
robione przez Polaka, znanego forumowicza Pablito

Inspiracja

http://www.bbc.com/news/uk-37969538

 

http://astropolis.pl/topic/54240-pablitus-18/

 

Pozdrawiam

 

 

 

Pablitus_and_taurus.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o kształt, wielkość, ogólny wygląd, a nawet pewne charakterystyczne elementy konstrukcji (np pierścienie) sliników rakiet to zobaczywszy ten stary silnik odniosłem wrażenie, że w ciągu ostatnich 60 lat niewiele się zmieniło. Czyżby nauka i technika, także kosmiczna, dochodziły już do najoptymalniejszych rozwiązań - w takim, a nie innym fizycznie (opisanym przez mechanikę kwantową i OTW) naszym wszechświecie? :o

Logika jest oczywista. Rozwój (nauki i technik) nie może ciągle przyspieszać lecz kiedyś musi zwolnić - pytanie czy już się zbliżamy do tego okresu?

 

Pozdrawiam

rocket_engines.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Logika jest oczywista. Rozwój (nauki i technik) nie może ciągle przyspieszać lecz kiedyś musi zwolnić - pytanie czy już się zbliżamy do tego okresu?

 

 

pod pewnymi względami na pewno.

 

na przykład przeszliśmy od żarówek do ledów i to dało nam powiedzmy 10x więcej światła z tej samej ilości energii.

ale teraz już nie da się zwiększyć tej efektywności kolejne 10 razy. można ją zwiększyć już tylko trochę i to coraz trudniej, aż kiedyś ktoś zbuduje źródło światła którego już nigdy nie będzie się dało ulepszyć. bo granica jest w prawach fizyki, możesz wykorzystać 100% energii ale nie więcej.

 

jak to brutalnie brzmi... dla ludzi przyzwyczajonych do nieustającego postępu technologii... prawda? ^_^

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dwa pytanka chodzą mi po głowie.

Czy ten tani gadżet VR (wirtulana rzeczywistość) z Biedronki może przydać się do oglądania planetoid, kraterów, całego nieba, innych astroobiektów w 3D - czy mamy już odpowiednie programy i dane, które z nim poprawnie zadziałają (zwracam uwagę na brak jakiegoś przycisku) ?

http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/nauka-i-technika/sprawdzili%c5%9bmy-najnowszy-gad%c5%bcet-dost%c4%99pny-w-biedronce-%e2%80%93-gogle-wirtualnej-rzeczywisto%c5%9bci/ar-AAkRwQR


Jak Wam drogie Koleżanki i koledzy układa się współpraca (i jak sobie radzicie) z partnerami erotycznymi (nie piszę współmałżonek bo różnie to bywa) w kontekście astrohobby? Jemu tak:

http://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/03/06/chinski-leonardo-da-vinci-ktorego-bila-zona/2/

Pozdrawiam

g3d.jpg

partnrzy_astroamatorow.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Prawie pewna" historyjka z przyszłości.

Ponieważ gazeta.pl czasem czyni niedostępnymi pewne materiały dla tych co nie wykupią dostępu to cytuję tu spore fragmenty żeby czytelnik tego wątku za xx dni nie pocałował tam klamki. Ponadto tekst został tam rozbity na kawałki i trzeba się naklikać wielokrotnie żeby przeczytać cały, a tu jest razem :)

(moje) Zwracam uwagę na koncepcję Muska co do systemu władzy na Marsie !

W październiku 2018 roku NASA planuje coś przełomowego. Właśnie wtedy z Centrum Lotów kosmicznych Kennedy'ego wystartuje olbrzymia rakieta. Space Launch System wyniesie w przestrzeń statek Orion. Tak rozpocznie się misja EM-1 (Exploration Mission-1, z ang. Misja Eksploracyjna 1). W trzy tygodnie dotrze w okolice Księżyca.

W roku 2020 wyruszy kolejna misja. Astronauci będą przebywać w dalekiej przestrzeni kosmicznej blisko rok. Zadanie o wiele bardziej ryzykowne niż pobyt na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ma sprawdzić naszą gotowość do podboju Czerwonej Planety.

W tym okresie trzeba będzie przetestować mnóstwo technologii - chociażby system podtrzymywania życia. A astronautów czeka wiele spacerów w nowych, ekstremalnych warunkach.

Podróż na Marsa nie będzie możliwa bez sukcesu kolejnej misji. W roku 2019 rozpocznie się przedsięwzięcie o nazwie Asteroid Redirect Mission. Trwać będzie jednak długie lata, bo w jej trakcie NASA planuje... przechwycenie kilkumetrowego fragmentu planetoidy. Wybrany obiekt ma być pochwycony specjalnym wysięgnikiem i przyciągnięty na orbitę wokół Księżyca. Wtedy do akcji wkroczą astronauci, którzy zbadają skałę w trakcie pozaziemskich spacerów, po czym bezpiecznie powrócą na pokład Oriona.

Zwieńczeniem planów NASA jest załogowa misja na Marsa. Ma do niej dojść pod koniec lat 30. Zanim jednak ludzka stopa stanie na powierzchni Czerwonej Planety, a my znów usłyszymy o wielkim kroku dla ludzkości, czeka nas kilka pośrednich misji. Najpierw astronauci będą przyglądać się Marsowi z jego orbity. Stamtąd mają mieć możliwość zdalnego testowania łazików i innych instrumentów wysłanych na planetę. Dopiero gdy ten etap się powiedzie ma dojść do najważniejszego etapu całej misji - załogowego lotu na Marsa.

Pod koniec września tego roku Elon Musk, założyciel Space X i właściciel Tesli, przedstawił plan kolonizacji Marsa. Według Muska to możliwe, nawet jeśli będzie wymagało terraformowania, czyli stworzenia na Czerwonej Planecie warunków atmosferycznych podobnych do ziemskich.

Szef Space X wie, że do sukcesu daleka droga. Stworzyć i przetestować trzeba wszystko: następcę rakiety Falcon 9, która miałaby wynosić na orbitę 100, a nie 10 ton ładunku. Innowacyjne silniki Raptor, nowy, bardziej ekonomiczny rodzaj paliwa.

Podbój Marsa nie będzie też możliwy bez dopracowania modułu rakietowego wielokrotnego użytku. Tylko bezpieczny powrót na Ziemię sprawi, że loty w kosmiczne nie będą wymagały jednorazowych kosztów liczonych w setkach milionów dolarów.

Elon Musk wie już nawet jaki system polityczny powinien panować na Marsie.
"Na Marsie obowiązywałaby demokracja bezpośrednia, nie przedstawicielska. Ludzie mogliby w ten sposób decydować o wszystkich sprawach. Wydaje mi się, że to najlepsze rozwiązanie, choćby dlatego, że demokracja bezpośrednia zmniejsza ryzyko korupcji, z którym mamy do czynienia w przypadku ustroju przedstawicielskiego".
- stwierdził podczas jednej z konferencji. Wizja jest więc bardziej konkretna, niż można by przypuszczać.

Zmartwieniem marzących o podboju kosmosu powinno być jednak co innego - nie wiemy czy długotrwałe przebywanie w głębokiej przestrzeni kosmicznej jest szkodliwe.
Według badań dotyczących uczestników misji Apollo długie kosmiczne spacery zwiększają ryzyko chorób serca.

(moje) Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Można powiedzieć też, nieco upraszczając, że ...

ZAWSZE CHODZI O PIENIĄDZE

Przykład mamy od razu.
Można i należy obawiać się zwiększonego (do kilku %) występowania nowotworów u ludzi zaangażowanych w te misje z racji promieniowań elektromagnetycznych i korpuskularnych.
Ale bez przesady - zależy to też od poziomu wydatków na osłony - ich wniesienie oraz rozpędzenie względnie zainstalowanie (na Marsie).


Więcej jeszcze tam:
http://next.gazeta.pl/next/56,150860,21174904,nasza-droga-na-marsa-bedziemy-trenowac-w-okolicach-ksiezyca.html

Pozdrawiam

historia.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Angielska mennica zna się na robieniu monet :) Od tego roku to jedna z 50-pensówek będących w powszechnym użyciu :)

 

Coin-Isaac-Newton-50pb.jpg

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dosłownie kilka fotek z wystawy Gateway to Space w Warszawie. Dodaję jako spoiler - żeby nie zepsuć niespodzianki jeśli ktoś się wybiera :)

 

Łazik księżycowy

Łazik1.jpg
Łazik2.jpg

 

Moduł DOS-7 MIRa
MIR1.jpg
MIR2.jpg

 

Edited by emeł
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

My, ludzie, jesteśmy, przede wszystkim, tlenem !

Ten rubid to ciekawe. Nigdy nie słyszałem o niedoborach i uzupełnianiu rubidu.
To miło brzmi, że każdy człowiek, a w szczególności Kobieta, ma w swoim posiadaniu jakiś rubid - prawie jak rubin :)

Zastanawia mnie podział pierwiastków (a dokładniej ich izotopów) niezbędnych człowiekowi ze względu na zdarzenia astronomiczne, które musiały zajść aby one powstały. Grup jest najpewniej kilka. Zacząć łatwo.

1. Były od razu po etapie wielkiego wybuchu czyli prawie 15 miliardów lat temu.
Wodór, ...

Ale z tlenem już mam problem.
Niby nie wymaga etapu supernowej bo mógł powstać w gwiazdach, które nie wybuchają jako supernowa.
Ale z nich raczej by dużo nie uciekło w daleki kosmos by był obecny tu gdzie tworzył się Układ Słoneczny?!
To by znaczyło, że formalnie nie wymaga wybuchu supernowej do jego syntezy ale powstał w gwieździe co potem wybuchła supernowa i został z niej wyrzucony podczas wybuchu?

Cięższe pierwiaski od cynku (np wspomniany rubid) powstają podczas wybuch supernowej, a jak to jest z cynkiem?

Są jeszcze inne ścieżki nukleosyntezy jak ta na przykład (powstanie pierwiastków wskutek gwałtownego wychwytu neutronów w trakcie łączenia dwóch gwiazd neutronowych)

http://www.pulskosmosu.pl/2016/03/22/niewielka-pobliska-galaktyka-ozlocona-przez-gwiazdy-neutronowe/

i tam powstałe pierwiastki jakoś mogą uciec w kosmos skoro napisano:

"nawet ciężkie pierwiastki na Ziemi mogły powstać w mergerach gwiazd neutronowych"?

Może ktoś coś z tego widzi inaczej?

Pozdrawiam

jestesmy_tlenem.jpg

Edited by ekolog
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.