Jump to content

Apokalipsa 2012.


danio115
 Share

Recommended Posts

Poruszę tu bardzo popularny i intrygujący temat. Czytam aktualnie książkę "Apokalipsa 2012" autora Lawrence E. Joseph. Nie jest to jakaś opowieść SF, tylko książka analizująca wszystkie dowody i przemyślenia na temat 2012r. Książkę kupiłem z czystej ciekawości, ponieważ nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych i innych tego typu rzeczy. Daje ona jednak wiele do myślenia i przedstawia naukowe dowody popierające tezy najczęściej starożytnych cywilizacji. Czytał ją ktoś może? Jeśli nie to proszę nie wypowiadać się negatywnie z podtekstem "Kolejny żarcik na którym zbiją kasę", tylko dokładnie zapoznać się z tematem i potem wyciągać wnioski. Zachęcam do aktywnej dyskusji, na błachy do niedawna dla mnie temat. Traktuje to wszystko oczywiście z dystansem i proszę nie pisać zaraz głupich żartów o Nibiru, tylko proszę o przytaczanie tez popartych jakim kolwiek argumentem.

 

Pozdrawiam, Daniel

Link to comment
Share on other sites

wątpię żeby komuś chciało się kupować książkę kolejnego spryciarza który podczepił się pod zbijanie kasy na modnym temacie, tylko po to żeby wziąć udział w dyskusji w twoim wątku, więc lepiej jeżeli zaczniesz od podania jakiegoś przykładu dowodu naukowego który "potwierdza tezy starożytnej cywilizacji", przynajmniej będziemy wiedzieli na czym stoimy :)

Link to comment
Share on other sites

Wątpie aby były tam jakieś argumenty, bardziej zbiegi okoliczności, ogólniki i niedomówienia. Przeglądałem to kiedyś z grubsza, szkoda mi było na to pieniędzy. Co do rzekomej apokalipsy - jeśli miałaby nastąpić za 2 lata, za sprawą jakiegoś nibiru, przebiegunowania, czy innej bajeczki, to wszystko już by się zaczynało dziać, bo chyba nie sądzi nikt, że 20 grudnia 2012 będzie normalny dzień , a 21 grudnia nagle się świat do góry nogami obróci...

 

Z innej strony powiem tak - nawet jak będzie koniec świata to i tak nic nie zdziałamy więc np ja wolę się zająć codziennymi sprawami ;)

Link to comment
Share on other sites

tylko proszę o przytaczanie tez popartych jakim kolwiek argumentem

Tylko na co mają być te tezy z naszej strony? Moja teza jest taka, że jedyną prawdziwą katastrofą jaka nas spotka w 2012 będzie EURO2012. Natomiast tezy o końcu świata powinny być stawiane właśnie ze strony zwolenników tej teorii. To oni powinni argumentować a my będziemy te ich "argumenty" z łatwością obalać. Książki o której wspomniałeś nie czytałem bo szkoda mi na to czasu ale skoro uważasz, że są tam myśli godne uwagi i dyskusji to przytocz je tutaj. Pośmiejemy się mocno (śmiech to zdrowie) a potem naukowo podyskutujemy na ten temat.

Link to comment
Share on other sites

W tym jest więcej nauki niż fikcji.

 

- Przepowiednie starożytnych Majów, którzy wykorzystali skrupulatne obserwacje astronomiczne prowadzone od 2000 lat, wskazują, że 2012 roku zacznie się nowa era, a jej narodzinom,( jak wszystkim porodom), toważyszyć będzie cierpienie i kreq, ale także i wielkie oczekiwania. Autor opisuje wszystko naukowo i astronomicznie. 21 grudnia 2012 Słońce przysłoni światło centra Drogi Mlecznej.

 

-Po roku 1940, zwłaszcza zaś od 2003, Słońce zachowuje się burzliwiej i niespokojniej niż we wszystkich latach po szybko następującym globalnym ociepleniu, które przed 11 tys. lat zakończyło ostatnią epokę lodowcową. Fizycy badający Słońce są zgodni, że jego aktywność będzie jeszcze gwałtownie wzrastać osiągając kulminację w 2012r. ( Co, według Was nie prawda?)

 

- Burze Słoneczne mają wpływ na burze ziemskie. Ogromne huragany 2005 roku- Katrina, Rita i Wilma- zbiegły się z najbardziej niespokojnymi tygodniami od czasu, gdy rozpoczęto systematyczne obserwacje zachowania Słońca.

 

 

Narazie tyle. Mogę potem przytoczyć więcej.

Link to comment
Share on other sites

- Przepowiednie starożytnych Majów, którzy wykorzystali skrupulatne obserwacje astronomiczne prowadzone od 2000 lat, wskazują, że 2012 roku zacznie się nowa era

czyli istnieją badania naukowe potwierdzające zaobserwowanie ery? w jakim paśmie fal elektromagnetycznych? :szczerbaty:

(hmmm, pewnie 900/1800 MHz...)

 

-Po roku 1940, zwłaszcza zaś od 2003, Słońce zachowuje się burzliwiej i niespokojniej niż we wszystkich latach po szybko następującym globalnym ociepleniu, które przed 11 tys. lat zakończyło ostatnią epokę lodowcową. Fizycy badający Słońce są zgodni, że jego aktywność będzie jeszcze gwałtownie wzrastać osiągając kulminację w 2012r. ( Co, według Was nie prawda?)

 

- Burze Słoneczne mają wpływ na burze ziemskie. Ogromne huragany 2005 roku- Katrina, Rita i Wilma- zbiegły się z najbardziej niespokojnymi tygodniami od czasu, gdy rozpoczęto systematyczne obserwacje zachowania Słońca.

no niestety, 2003 i 2005 to spadek a nie wzrost, natomiast maksimum 2012 zapowiada się słabsze niż poprzednie. więc gdzie to naukowe potwierdzenie że w 2012 czeka nas coś wyjątkowego?

sun.gif

Link to comment
Share on other sites

Co to znaczy "zacznie się nowa era"? Nasz kalendarz też ma swoje epoki jakimi są tydzień, miesiąc, rok co nie znaczy, że co tydzień, miesiąc i rok czy nawet tysiąclecie wydarzają się jakieś katastrofy naturalne - naprawdę natura ma w głebokim niepoważaniu rachubę dni czy innych okresów czasu jakie stosują rózne ludy na Ziemi. Kalendarz muzułmański liczy 354 dni w roku, juliański 365, gregoriański 365.2422 i według każdego z nich swoiste ery (np. tysiąclecie) wypada w innym czasie - dlaczego akurat kalendarz Majów ma być uprzywilejowany?

 

Słońce dla obserwatora ziemskiego nigdy nie zasłania centrum Drogi Mlecznej bo te nie leży na ekliptyce (pozornej drodze Słońca po sferze niebieskiej) tylko około 6° od niej. Słońce przechodzi najbliżej centrum Galaktyki nie 21 grudnia a ok. 17 grudnia i to co roku, nie tylko w 2012. Ale nawet gdyby Słońce przesłoniło centrum Galaktyki to co z tego???

 

Tak, od połowy XX wieku aktywność słoneczna jest jakby większa, ale podobnie wysoka była pod koniec XVII wieku i świat jakoś przetrwał. Ponadto od 1957 roku kolejne maksima aktywności są coraz mniejsze. Skąd ta informacja o jakimś specjalnym wzroście aktywności akurat od 2003 roku? Aktywność Słońca to cykl o średnim okresie 10,6 lat i ostatnie maksimum było w lipcu 2000 roku a do 2008 roku trwał spadek aktywności i następne minimum przypadnie w 2012 roku choć raczej nie w grudniu a wcześniej co po prostu wynika z okresowości aktywności słonecznej. Skąd wiedza o aktywności Słońca w ciągu ostatnich 11 tysięcy lat? Obserwacje plam słonecznych trwają od 1610 roku a ślady berylu-10 w lodach arktycznych zbadano wstecz do 1400 roku, tylko do 1400 roku. To, że kolejne maksimum aktywności przypadnie w 2012 roku (a może 2011?) to ma coś zmienić? Równie dobrze koniec świata mógł nastąpić podczas poprzednich maksimów (np. tego rekordowego z 1957 roku).

 

Oczywiście, wpływ aktywności Słońca na atmosferę ziemską jest najważniejszy ze wszystkich czynników. Owszem, będzie nieco więcej huraganów, powodzi itp. zjawisk i co z tego? Koniec świata? Gruba przesada.

 

Podsumowując - zaprawdę powiadam Ci: Jeżeli ten autor, jak piszesz "opisuje wszystko naukowo i astronomicznie" w sposób taki jak przytoczyłeś, to nie jest to ta "nauka" i ta "astronomia" z jaką ja się od lat stykam. To musi być jakaś "nauka" i "astronomia" z piątego wymiaru Stana Tymińskiego albo z wykładów na Wyższej Szkole Szybkich Matur i Łatwych Magistrów Samoobrony w Przemyślu.

 

PS. Szuu umieścił swój post w trakcie pisania mojego ale tylko potwierdził to co ja tu wypacam mając na uwadze szczytny cel zwalczania głupoty.

Edited by Piotr Brych
Link to comment
Share on other sites

Jednak abyśmy mieli o czym dyskutować naprawdę warto przeczytać tą książkę choćby z ciekawości. Piotrze, nie jest to takie banalne jak Ci się wydaje. Przeczytaj najpierw co dla Majów oznaczał okres Słońce. Zależność tych okresów jest dokładnie opisana, ale nie chce mi się przepisywać kilku stron. Książkę naprawdę polecam. Takie puste gdybanie bez pojęcia o sprawie faktycznie nie ma żadnego sensu.

Link to comment
Share on other sites

Co? Gdybanie bez pojęcia nie ma sensu? :wow: To pojechałeś chłopie po bandzie ostro!

 

Jak na razie, wszelkie dowody przeczą temu całemu końcowi świata w 2012 roku. Poczytaj sobie na stronach internetowych i w prasie naukowej o Słońcu i sprawach z nim związanych, potem porównaj to z tym, co rzekomo ten Pan ma do przekazania w swojej epickiej bajce, a na końcu zobacz, co Ci z tego wyjdzie.

 

Piotrek i Szuu wszystko (moim zdaniem) dokładnie opisali. A książki czytać nie będę, bo wiem po tym co napisałeś, co jest tam zawarte.

 

PS

Ale co ma wspólnego okres Słońca (????) i Majowie, ze współczesną nauką? Nie twierdzę, że to była głupia nacja, ale kurde... Trochę się przez te kilka tysięcy lat zmieniło.

 

Pzdr.

Link to comment
Share on other sites

Pośmiejemy się mocno (śmiech to zdrowie) a potem naukowo podyskutujemy na ten temat.

A mnie wcale nie do śmiechu (raczej mi się resztki włosów jeżą) gdy słyszę, jak uczestnik i konsultant tej audycji, dr Mariusz Figurski - pracownik naukowy WAT - kompletnie nie reaguje na tłumaczone przez Roberta Bernatowicza teksty Patricka Geryla typu:

"Przebiegunowanie Ziemi spowoduje automatyczną zmianę kierunku jej wirowania. Wody oceanów polecą do przodu jak pasażerowie raptownie hamującego samochodu, więc 2-kilometrowe fale zaleją kontynenty."

Jak więc ma słuchaczy nie dopadać paranoja, gdy słyszą takie rewelacje poparte przez autorytet naukowy ?

Edited by meteor
Link to comment
Share on other sites

Przede wszystkim, najbliższe maksimum aktywności raczej na pewno nie wystąpi w 2012. Raczej będzie to 2013, a może i później? Pomijam też fakt, że nic nie wskazuje, aby to było jakieś wyjątkowe maksimum.

 

Druga sprawa - czy w rzeczonej książce zawarto informacje, na podstawie jakich opracowań naukowych wyciągane są te wnioski? Kto jest stworzył? Imię i nazwisko naukowca? Nie można wyprowadzać dowodu naukowego podając tylko lakonicznie, że udowodnili to naukowcy - zapewne "amerykańscy".

 

Nic mnie tak nie irytuje, jak argumentacja w polemice na zasadzie "naukowcy dowiedli". Na ogół jest wręcz przeciwnie - dowiedli, że tak NIE jest.

 

Tego typu książki mają się do faktów naukowych tak, jak "Kod Leonarda Da Vinci" do faktów historycznych. Sprytna mieszanka fikcji i faktów stworzona w celu wyszarpania kasy z kieszeni naiwnych marzycieli, którzy podświadomie potrzebują groźby katastrofy, tudzież spisku.

 

Jak działa mechanizm - widać w tym wątku. Koledzy przedstawili Ci fakty naukowe w temacie, który przedstawiłeś. Co więcej - fakty logiczne i bardzo proste do przyswojenia i weryfikacji. A co Ty robisz w odpowiedzi? Imputujesz im wiedzę i rozeznanie w temacie. Zarzucasz, że jak nie widzieli książki, to gówno wiedzą i polemika jest bezwartościowa.

 

Ty nie szukasz prawdy, faktów. Ty szukasz paranoidalnego potwierdzenia swojego "marzenia", czegoś co Ciebie kręci, pobudza. Przyjmiesz każdy argument potwierdzający teorię 2012 (choćby nieweryfikowalny i zmyślony), zaś odrzucisz te, które jej bezspornie przeczą.

 

Logika nakazuje, że jeżeli w teorii choć jeden fakt jest zmyślony, nieprawdziwy, to należy całą resztę wywalić do kosza. Szkoda na nią czasu. Dookoła tematu mamy nie kilka niepewnych informacji, ale fontannę kretynizmów! Nibiru, przebiegunowanie, super ejakulacja Słońca, kalendarz majów,... dodać można jeszcze Euro2012, sraczkę przyszłego prezydenta, która zaleje cały świat,... Faktycznie, niewesoły ten 2012 rok.

 

Na koniec, żeby nie było tak tylko sceptycznie, zadam proste (jak cep) pytanie: podaj TYLKO 1 fakt naukowy (czym jest fakt naukowy sprawdzisz w internecie), który może sugerować koniec świata w 2012 roku?

Napisałeś, że w książce jest ich całe mrowie. Ja proszę o jeden, maluteńki, malusieńki, fakcik, o którym możemy porozmawiać cytatami z prac naukowych pod konkretnymi nazwiskami naukowców.

 

Da radę?

Link to comment
Share on other sites

Ułatwię Ci zadanie. Poniżej oficjalne dane o aktywności Słońca w ujęciu historycznym. Wskaż ten magiczny detal, trend, który cytowanym przez Ciebie "naukowcom" wskazuje, że nowy cykl będzie tym najsilniejszym, do tego totalnie destrukcyjnym. Gdzie w tych danych kryje się wskazówka, która pobudziła ich do takiej teorii?

 

sunspot_web.png

 

sunspot_tsi_web.png

 

Link to comment
Share on other sites

A mnie wcale nie do śmiechu (raczej mi się resztki włosów jeżą) gdy słyszę, jak uczestnik i konsultant tej audycji, dr Mariusz Figurski - pracownik naukowy WAT - kompletnie nie reaguje na tłumaczone przez Roberta Bernatowicza teksty Patricka Geryla typu:

"Przebiegunowanie Ziemi spowoduje automatyczną zmianę kierunku jej wirowania. Wody oceanów polecą do przodu jak pasażerowie raptownie hamującego samochodu, więc 2-kilometrowe fale zaleją kontynenty."

Jak więc ma słuchaczy nie dopadać paranoja, gdy słyszą takie rewelacje poparte przez autorytet naukowy ?

Muszę przyznać, że po wysłuchaniu tej audycji jestem w głębokim szoku. Nie dlatego, że tyle tam niepopartych badaniami teorii, ale dlatego, że znam Mariusza Figurskiego od ponad 30 lat (nasi rodzice się znali, a ja go znam z czasów podstawówki i liceum oraz z planetarium w Grudziądzu) i takiego go nie znałem. Zawodowo jest już profesorem na WAT. Jest znanym i cenionym specjalistą w dziedzinie geodezji satelitarnej, pełniącym również ważne funkcje w tej dziedzinie w Polsce. Jest prodziekanem ds. naukowych Wydziału Inżynierii Lądowej i Geodezji WAT, jest też przewodniczącym zespołu ekspertów wdrażanego przez GUGiK niezwykle ważnego projektu ASG-EUPOS. Krótko mówiąc cholernie poważny człowiek (przynajmniej w tym co robi zawodowo). :oco:

Dlaczego więc jest gościem takiej audycji, jako ekspert? Wydaje mi się, że po prostu w te teorie po części wierzy. A więc mimo rozległej wiedzy ze swojej działki ma przekonania do, delikatnie mówiąc daleko wykraczających poza przyjęty paradygmat, innych "teorii katastroficznych". Do tego wydaje się zaprzyjaźniony z autorem audycji.

Przypomina mi to trochę sytuację pewnego astronoma ze stopniem dr, znanego jak sądzę wszystkim zorientowanym, który ma ogromną wiedzę astronomiczną i jest cenionym fachowcem w zawodzie, ale na swoje nieszczęście (jak sam pisze "na swoje wielkie szczęście") stał się gorącym zwolennikiem filozofii Sai Baby. I zaczął za bardzo, według władz uczelni, mieszać swoje prywatne poglądy z pracą. Skończyło się na usunięciu sporej ilości prywatnych treści z serwera uczelnianego.

Mam nadzieję, że romans Mariusza Figurskiego z Nautilusem nie zajdzie za daleko. Szkoda by było, tym bardziej, że Mariusz Figurski jest również miłośnikiem astronomii.

Edited by Lampka
Link to comment
Share on other sites

Przyznam, że nie mam siły już komentować tych apokaliptycznych tematów. Podam może tylko jeden link:

http://www.bible.ca/pre-date-setters.htm

To lista różnych przewidywanych do tej pory dat "końca świata". Jak dobrze wiemy z własnej obserwacji;) - świat przetrwał wszystkie te planowane apokalipsy i ma się całkiem dobrze. Myślę, że w roku 2012. (oprócz Euro 2012) nic mu nie grozi:)

Link to comment
Share on other sites

Muszę przyznać, że po wysłuchaniu tej audycji jestem w głębokim szoku. Nie dlatego, że tyle tam niepopartych badaniami teorii, ale dlatego, że znam Mariusza Figurskiego od ponad 30 lat

 

a czy mógłbyś z tzw. pierwszej ręki dowiedzieć się, co go do tego skłania?

Link to comment
Share on other sites

a czy mógłbyś z tzw. pierwszej ręki dowiedzieć się, co go do tego skłania?

Jak tylko go spotkam, nie omieszkam zapytać. Ale ostatnio widujemy się średnio co 8-10 lat, a więc szybko niczego się nie dowiem. W międzyczasie sprawdziłem jeszcze informacje o nim i okazuje się, że zajmuje się nie tylko geodezją satelitarną, ale również numerycznym modelowaniem zjawisk atmosferycznych, migracji zanieczyszczeń. Uczelniana strona o M. Figurskim. Może więc jakieś naukowe przesłanki ma na poparcie swojej sympatii do różnych dziwnych z naszego punktu widzenia teorii.

Link to comment
Share on other sites

Muszę przyznać, że po wysłuchaniu tej audycji jestem w głębokim szoku. Nie dlatego, że tyle tam niepopartych badaniami teorii, ale dlatego, że znam Mariusza Figurskiego od ponad 30 lat

 

To niestety częsty przypadek, który jest cynicznie wykorzystywany przez lanserów budujących swoje mediowe profile "paranaukowe". Zdarza się tak, że ekspert z danej dziedziny jest także zwolennikiem teorii spiskowych w innych dziedzinach... z całymi tego konsekwencjami (np. profesor politechniki twierdzi, że istnieją duchy, bo widuje je co noc). Sprytny dziennikarz "para" wykorzystuje status społeczny profesora, bo wie, że ciemnym masom taka referencja wystarczy (jak profesor, to przecież wie, co mówi).

 

I tyle...

Link to comment
Share on other sites

a czy mógłbyś z tzw. pierwszej ręki dowiedzieć się, co go do tego skłania?

 

Jest jeszcze jedna możliwość, że autor audycji może pewne fragmenty użyć, a innych niekoniecznie. W ten sposób, delikatną manipulacją, potwierdzić swoje tezy autorytetem gościa. Z drugiej strony trzeba by zapytać, po cholerę eksperci przyjmują zaproszenia naczelnego wodza bajek paranaukowych w Polsce?

 

Faktem jest też to, że żadnemu z bajkopisarzy paranaukowych nie wiedzie się źle. Ich cechą wspólną jest niezwykła wręcz aktywność na polu wydawniczym. Publikują artykuły, wydają filmy, DVD, książki, strony internetowe, etc. Oczywiście nic za darmo. Däniken, Geryl, u nas Bernatowicz... To ludzie, którzy na tym zbili pokaźną wartość komercyjną. Problemem nie jest to, że na tym zarabiają. Problemem jest to, że bogacą się na cudzym nieszczęściu, bo tego typu praktyki otępiają ludzi, a w ekstremalnych przypadkach prowadzą nawet do samobójstw, także masowych.

 

Oczywiście nie da się tego zablokować odgórnie, bo sama taka ustawa miałaby wiele złych konsekwencji (np. mogła by w ten sposób blokować epokowe odkrycia, które na daną chwilę są nie do przyjęcia). Chyba jedyna opcja to silna i efektywna edukacja. Durnym narodem łatwiej się manipuluje - niestety.

Link to comment
Share on other sites

To niestety częsty przypadek, który jest cynicznie wykorzystywany przez lanserów budujących swoje mediowe profile "paranaukowe". Zdarza się tak, że ekspert z danej dziedziny jest także zwolennikiem teorii spiskowych w innych dziedzinach... z całymi tego konsekwencjami (np. profesor politechniki twierdzi, że istnieją duchy, bo widuje je co noc). Sprytny dziennikarz "para" wykorzystuje status społeczny profesora, bo wie, że ciemnym masom taka referencja wystarczy (jak profesor, to przecież wie, co mówi).

 

I tyle...

 

Często jest nawet tak, że ten profesor w duchy nie wierzy, ale ktoś nawiedzony stosował np jakiś detektor jego konstrukcji do ich wykrycia.

Ja mam, ze względu na stosowane metody w pracy, czasem do czynienia z tzw. poszukiwaczami skarbów i muszę się bardzo pilnować, żeby dziennikarze nie "przerobili mnie" na jednego z nich. A jak bardzo nawet zwykli dziennikarze potrafią przekręcać fakty przekonałem się przy okazji poszukiwań pavimentum. Udzieliłem telefonicznego wywiadu pewnemu dziennikarzowi prasowemu, powtarzając do znudzenia trudne słowa i tłumacząc zasadę działania georadaru. Coś mnie jednak tknęło i poprosiłem o przysłanie tekstu do autoryzacji. Włos mi się zjeżył, gdy go zobaczyłem. Do poprawienia było około 80% tekstu.

No a co dopiero, jak mamy sytuację, gdy dziennikarz wie co chce udowodnić, niezależnie od zdania zaproszonego eksperta? Chociaż tu o dziwo wydaje się, że Figurski jest podobnego zdania, co prowadzący audycję.

Link to comment
Share on other sites

Same błędy nad błędami!

 

- Przepowiednie starożytnych Majów, którzy wykorzystali skrupulatne obserwacje astronomiczne prowadzone od 2000 lat, wskazują, że 2012 roku zacznie się nowa era, a jej narodzinom,( jak wszystkim porodom), toważyszyć będzie cierpienie i kreq, ale także i wielkie oczekiwania. Autor opisuje wszystko naukowo i astronomicznie. 21 grudnia 2012 Słońce przysłoni światło centra Drogi Mlecznej.

 

O wiele dokładniejsze są chociażby obserwacje chińskie. I jakoś się nie trąbi o cierpieniu i krwi wynikających z obserwacji nieba! Ponadto, pisząc, że obserwacje astronomiczne prowadzone od 2000 lat wskazują, że w pewnym roku nastąpi cierpienie i krew, to zwyczajnie strzelasz sobie z dwururki w stopę. Ja mogę napisać, że moje obserwacje astronomiczne, prowadzone skrupulatnie przez ostatnie kilkanaście lat (ale z użyciem instrumentów optycznych!) wskazują, że w 2013 roku będzie świetne grzybobranie. I moje zdanie jest tak samo absurdalne jak przytoczone przez Ciebie.

 

-Po roku 1940, zwłaszcza zaś od 2003, Słońce zachowuje się burzliwiej i niespokojniej niż we wszystkich latach po szybko następującym globalnym ociepleniu, które przed 11 tys. lat zakończyło ostatnią epokę lodowcową. Fizycy badający Słońce są zgodni, że jego aktywność będzie jeszcze gwałtownie wzrastać osiągając kulminację w 2012r. ( Co, według Was nie prawda?)

Błagam! Zanim napiszesz taaaką wtopę zajrzyj do działu słonecznego na tym forum! Dwa kliknięcia stąd. Po krótce: od 2003 roku obserwujemy spadek aktywności słonecznej. Dopiero niedawno (w grudniu 2009) Słońce zaczęło wreszcie się budzić ze słonecznego minimum. Obecne minimum słoneczne było wyraźnie dłuższe niż poprzednie. Ponadto, w obecnym cyklu aktywność słoneczna (niezależnie od tego co onet, wp i astronomia24 :szczerbaty: piszą) prawdopodobnie będzie wyraźnie niższa od poprzednich cykli. Maksimum może nastąpić później niż w 2012 roku - ja osobiście sądzę, że może to być później niż połowa 2013 roku. Dlaczego? Odsyłam do moich tekstów.

 

Ciekawi mnie, że przytoczeni przez Ciebie Majowie jakoś nie mają danych na temat aktywności słonecznej na przestrzeni wspomnianych 2000 lat. W poprzednim swoim 'argumencie' się na to powoływałeś, a teraz wspominasz o obserwacjach od 1940 roku... Coś nie teges!

 

- Burze Słoneczne mają wpływ na burze ziemskie. Ogromne huragany 2005 roku- Katrina, Rita i Wilma- zbiegły się z najbardziej niespokojnymi tygodniami od czasu, gdy rozpoczęto systematyczne obserwacje zachowania Słońca.

 

Czy masz tyle odwagi, żeby odszczekać to co napisałeś i przyznać się do niewiedzy i błędu? Jednym linkiem - który wielokrotnie podawałem na tym forum - potrafie udowodnić, że nie wiesz o czym piszesz. Ten link to:

http://solarscience.msfc.nasa.gov/images/ssn_predict_l.gif

...z którego wynika, że cud musiał się stać, że w 2000 roku Katrina nie hasała sobie nad Twoim domem! Piszę poważnie! Na dodatek od razu widać, że opierasz się na wypocinach kogoś ze Stanów. A tymczasem co rok silniejsze cyklony nawiedzają Pacyfik. Skąd o tym wiem? Umiem korzystać z wikipedii! :P

http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_tropical_cyclones

Link to comment
Share on other sites

Guest DaNiOix

kanarkusmaximus- zacytowałem to z tej książki. Nie mówcie mi jednak że brnę ślepo w bajki, ponieważ tak nie jest. Chcę przecież sprawdzić co tam jest napisane i to weryfikuję. I powiem szczerze, że po tej weryfikacji dane są prawdziwe. Do Adama Jesiona- tak, piszę dokładnie z jakiej książki, lub pracy naukowej autor zasięgnął dane informacje i teorie. On tylko uporządkował wszystko w całość. Tylko ostatnie dopowiem- jakie macie fakty naukowe na istnienie Boga? Mimo to większość z Was, w tym ja, wierzy i uczęszcza do kościoła. Jesteśmy chorzy, paranoja? Biblia nami manipuluje?

Proszę moderatora lub admina o usunięcie tego tematu, ponieważ dalsza dyskusja nie ma sensu.

Pozdrawiam, Daniel

Link to comment
Share on other sites

Tylko ostatnie dopowiem- jakie macie fakty naukowe na istnienie Boga? Mimo to większość z Was, w tym ja, wierzy i uczęszcza do kościoła. Jesteśmy chorzy, paranoja? Biblia nami manipuluje?

 

a czy ktokolwiek tu pisał o NAUKOWYCH dowodach na istnienie Boga? wierz sobie w apokalipsę 2012, Orionidów, Solarian i kogo tam jeszcze... nic nam do tego- ale jeśli zadajesz pytanie pisząc o "naukowych dowodach"- których jak się okazuje nie ma- to nie dziw się, że ludzie znający się na rzeczy protestują.

 

Do Adama Jesiona- tak, piszę dokładnie z jakiej książki, lub pracy naukowej autor zasięgnął dane informacje i teorie.

 

a możesz wskazać w którym miejscu dokładnie piszesz z jakiej pracy naukowej autor zasięgnął dane???

 

Proszę moderatora lub admina o usunięcie tego tematu, ponieważ dalsza dyskusja nie ma sensu.

 

a ja wolałbym żeby temat jeszcze trochę powisiał ;)

Link to comment
Share on other sites

I powiem szczerze, że po tej weryfikacji dane są prawdziwe.

A więc dalej twierdzisz, że Słońce zakryje centrum galaktyki?

Widzisz, jeżeli autor popełnia jeden TAKI błąd to nie dziw się, że wszystko co dalej pisze można wyrzucić do śmieci, bo utraconego zaufania ten gość już u czytelnika nie odrobi.

Jak tego nie widzisz to wielka szkoda, bo myślałem, że wszyscy użytkownicy Astro-Forum to ludzie na poziomie którym kit niełatwo jest wcisnąć. Jak widać się mylę.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
  • Our picks

    • Droga Mleczna w dwóch gigapikselach
      Zdjęcie jest mozaiką 110 kadrów, każdy po 4 minuty ekspozycji na ISO 400. Wykorzystałem dwa teleskopy Takahashi Epsilon 130D i dwa aparaty Nikon D810A zamocowane na montażu Losmandy G11 wynajętym na miejscu. Teleskopy były ustawione względem siebie pod lekkim kątem, aby umożliwić fotografowanie dwóch fragmentów mozaiki za jednym razem.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 48 replies
    • Przelot ISS z ogniskowej 2350 mm
      Cześć, po kilku podejściach w końcu udało mi się odpowiednio przygotować cały sprzęt i nadążyć za ISS bez stracenia jej ani razu z pola widzenia. Wykorzystałem do tego montaż Rainbow RST-135, który posiada sprzętową możliwość śledzenia satelitów.
      Celestron Edge 9,25" + ZWO ASI183MM. Czas ekspozycji 6 ms na klatkę, końcowy film składa się z grup 40 klatek stackowanych, wyostrzanych i powiększonych 250%.
      W przyszłości chciałbym wrócić do tematu z kamerką ASI174MM, która z barlowem 2x da mi podobną skalę, ale 5-6 razy większą liczbę klatek na sekundę.
      Poniżej film z przelotu, na dole najlepsza klatka.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 72 replies
    • Big Bang remnant - Ursa Major Arc or UMa Arc
      Tytuł nieco przekorny bo nie chodzi tu oczywiście o Wielki Wybuch ale ... zacznijmy od początku.
       
      W roku 1997 Peter McCullough używając eksperymentalnej kamery nagrał w paśmie Ha długą na 2 stopnie prostą linie przecinajacą niebo.
       
      Peter McCullough na konferencji pokazał fotografię Robertowi Benjamin i obaj byli pod wrażeniem - padło nawet stwierdzenie: “In astronomy, you never see perfectly straight lines in the sky,”
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 16 replies
    • Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie - o nietypowych rozwiązaniach sprzętowych
      Sformułowanie, które można znaleźć w internetach jako jedno z "praw Murphy'ego" przyszło mi na myśl, gdy kolejny raz przeglądałem zdjęcia na telefonie z ostatniego zlotu, mając z tyłu głowy najgłośniejszy marsjański temat na forum. Do rzeczy - jakie macie (bardzo) nietypowe patenty na usprawnienie sprzętu astronomicznego bądź jakieś kreatywne improwizacje w razie awarii czy niezabrania jakiegoś elementu sprzętu  Obstawiam, że @HAMAL mógłby samodzielnie wypełnić treścią taki wątek.
        • Haha
        • Like
      • 43 replies
    • MARS 2020 - mapa albedo powierzchni + pełny obrót 3D  (tutorial gratis)
      Dzisiejszej nocy mamy opozycję Marsa więc to chyba dobry moment żeby zaprezentować wyniki mojego wrześniowego projektu. Pogody ostatnio jak na lekarstwo – od początku października praktycznie nie udało mi się fotografować. Na szczęście wrzesień dopisał jeśli chodzi o warunki seeingowe i udało mi się skończyć długo planowany projekt pełnej mapy powierzchni (struktur albedo) Marsa.
        • Love
        • Thanks
        • Like
      • 134 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.