Skocz do zawartości
Paether

Teleskop na DS-y

Rekomendowane odpowiedzi

dobsony.jpg


Pytania, na które najpierw musisz odpowiedzieć:


  • Czy masz niebo na poważniejsze obserwacje bardziej wymagających DS-ów?

Niestety, niewielu mieszkańców Polski może powiedzieć, że ma w zasięgu niebo o jakości pozwalającej na obserwacje wymagających obiektów głębokiego nieba. Jeżeli mieszkasz w mieście lub miasteczku i nie masz możliwości regularnego odwiedzania doskonałej miejscówki obserwacyjnej, może się okazać, że porywasz się z motyką na Słońce. Czemu? Czy przeszkadzało ci kiedyś w obserwacjach światło zodiakalne? Czy planujesz przed obserwacjami dwugodzinną adaptację wzroku do ciemności? Jeżeli nie masz możliwości obserwowania z miejsca, gdzie łuny miejskie to ledwo pojaśnienia na 5* od linii horyzontu, a nad głową można zobaczyć gwiazdy o jasności poniżej 6 magnitudo, to prawdopodobnie nigdy nie doświadczyłeś jeszcze problemów opisanych niżej i część z opisywanych przypadków może się wydać egzotyczna. Możesz oczywiście nie przyjmować do wiadomości, że podstawą sukcesu jest jakość nieba, kupić wypasiony teleskop i próbować z balkonu, ale... i tak nic nie zobaczysz.

  • Czy stać cię na duży teleskop?

Standardowe pytanie, ale ukrywa niestandardowe zależności. Niby wszystko jest jasne. Kupujemy Dobsona 10” i mamy wszystko, co potrzeba. Koszt 2000 PLN? Niestety, nie ma tak lekko. Teleskop do obserwacji wymagających Dsów to nie tylko koszt teleskopu. Po pierwszych doświadczeniach/kolejnym podniesieniu sobie poprzeczki okazuje się, że trzeba kupić "cośtam" za tysiaka, kolejne "cośtam" za kolejnego tysiaka, jeszcze drobiazg za pięćset, kolejne "coś" za osiemset... i tak do bólu. I nie będą to wydatki na wodotryski, to będą narzędzia które szybko okazują się niezbędne, żeby osiągnąć efekt. Syntą DOB 10” z kitowymi okularami raczej nie postudiujesz Markariana pod polskim niebem.

  • Czy masz zaplecze, którego taki teleskop wymaga? (cała logistyka, transport, magazynowanie itp.)

Czy wiesz ile waży Newton o aperturze 10-12”? Około 20 kg. Szesnastocalowy, to już ponad 40 kg. 11” newton na paralaktyku to już masa oscylująca w okolicach 50 kg, gdy zmierzymy ją ze wszystkimi niezbędnymi akcesoriami. Katadioptryki w okolicach 10” na montażu widłowym potrafią spokojnie przekraczać 50 kg. Większe będą ważyć jeszcze więcej. A rozmiary? Newton 14” będzie miał ogniskową w okolicach 180 cm. Posadzony na dobsonie będzie wyższy od ciebie. 20” będzie po złożeniu wymagał drabiny. Nawet „niewielki” newton 10-12”, posadzony na zdolnym go unieść paralaktyku, będzie przewyższał obserwatora rozmiarami o jakieś pół metra w każdą stronę. To samo katadioprtyki na masywnych montażach widłowych. To są naprawdę duże przedmioty. Część da się poskładać, przeważnie do dwóch dużych, ciężkich waliz. Ale do tego dochodzą jeszcze ze dwie walizki na akcesoria. Pomyśl, czy będziesz miał/miała gdzie spać, jak zwalisz sobie takiego potwora do domu. Czy masz miejsce, gdzie nie będzie nikomu zawadzał i gdzie będzie bezpieczny. Czy masz samochód, którym zabierzesz się z nim na obserwacje lub zlot? Nie dziwcie się, ja już raz skląłem własną głupotę, gdy z głupią miną stwierdziłem, że choćby nie wiem co, nie mogę załadować się na zlot z teleskopem, do mikry mojej ślubnej. Nie ma to jak stare, wierne kombi.


"Drogi" do obserwacji obiektów głębokiego nieba


Tak naprawdę w polskich realiach masz dwie podstawowe drogi i jedną, trochę karkołomną ścieżkę.

  1. Duże reflektory na dobsonach lub bardzo ciężkich paralaktykach

  2. Duże katadioptryki typu SC, na widłach lub paralaktykach

  3. Duże, dedykowane lornetki na widłach.


Najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem będą reflektory na dobsonach. Tu za kwotę X osiągniesz największe apertury. Bardzo duże katadioptryki na montażach widłowych będą znacząco droższe i bardziej kłopotliwe logistycznie. Takie rozwiązanie niesie jednak sporo „wartości dodanych”, które ciężko osiągnąć w zestawach opartych o duże newtony na montażach dobsona. Obserwacje za pomocą dużej lornetki na montażach widłowych to nieczęste rozwiązanie i mało kto decyduje się na przesiadkę i odejście od reflektora na dobsonie o rozmiarach betoniarki. Trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że doświadczenia pod dobrym niebem nawet z "niewielką" kątową lornetką klasy 100mm na wygodnych widłach szybko uzmysławiają do czego jest zdolna naprawdę duża lorneta z diagonalnymi, wymiennymi okularami i jak bardzo komfortowe obserwacje zapewnia. Niestety, jest tu poważne "ryzyko" ;) sprawdźcie w sieci, ile kosztuje bino APO 6”.


Warunki obserwacyjne na odległych dobrych miejscówkach


Trzeba sobie powiedzieć wyraźnie, że obserwacje wymagających obiektów DS to trochę inna liga niż chwytanie eMek i najjaśniejszych NGC. Trzeba ruszyć pod czarne niebo. Jeżeli masz działkę i kawałek letniskowego domku gdzieś nad Bugiem, w Bieszczadach lub przy litewskiej granicy, to w sumie możesz pominąć ten dział. Masz prąd, gdzie spać, gdzie się rozłożyć na skoszonej łące. Ale jeżeli nie masz logistycznego zaplecza pod dobrym niebem, to zostaje ruszyć w puszczę z dużym teleskopem. To już jest pewne wyzwanie.

Trafisz w miejsce odludne. Niestety tylko w takich rejonach można liczyć na to, że w trakcie obserwacji nie będzie przeszkadzać light pollution generowane przez ludzkie sadyby i infrastrukturę cywilizacyjną. Pociąga to za sobą kilka zależności sprzętowych. Najważniejszą jest zasilanie. Wszystko będziesz zasilał z wszelakich akumulatorów, baterii itp. Montaż lub platformę, systemy odraszające itd. Oznacza to, że nie rozstawisz i nie sprzątniesz szybko swojego stanowiska. Jeżeli nie mamy własnego obserwatorium lub kawałka rozpoznanego, „bezpiecznego” terenu, dobierając teleskop, nie będzie złym pomysłem wkalkulowanie w decyzję zagadnień takich jak: czy uda mi się łatwo i sprawnie zwinąć do samochodu, gdy na mojej polance pojawi się maciora z warchlakami albo pogranicznicy. Maciora nie będzie dyskutować. Mundurowi pewnie będą, ale jak uznają, że masz spadać, to trzeba będzie spadać. Złożenie LX 12” może potrwać, mundurowi poczekają, a maciora? ;) Generalnie narzuca nam to dwie drogi:

  • Minimalizm

- czyli duży newton na dobsonie ew. z platformą paralaktyczną. Niewymagający pod względem zasilania, niebojący się głębokiego śniegu lub trawy do pasa. Tego typu sprzęt jest generalnie odporny na wilgoć, mróz itp. Elektryka (i ew. elektronika) takich teleskopów jest prosta i przeważnie radzi sobie w każdych warunkach, choć wiele tu zależy czy i jakiej jakości platformę zatargaliśmy ze sobą na naszą obserwacyjną miejscówkę. Sprawdzi się wszędzie tam gdzie postanowiliśmy pojechać/wejść naprawdę wysoko/daleko w pogoni za jakością nieba.


  • GOTOwe rozwiązania

- czyli duże katadioptryki na montażach widłowych. To raczej sprzęt gdy mamy jednak kawałek ogrodzonego terenu, jakiś dach za plecami i prąd. W zamian za znacznie większą wydaną sumę niż przy reflektorze na prostym dobsonie, oraz niestety znacznie dłuższym czasie niezbędnym do uruchomienia stanowiska, dostajemy do rąk maszynę, która po wybraniu kilku opcji w intuicyjnym w większości wypadków menu, zaoferuje pełne show, sama poodnajduje obiekty, poprowadzi obraz nim nie zdecydujemy się na kolejną pozycję z listy itd.


Poza zasilaniem, trzeba pamiętać o jakości i komforcie naszych DSowych łowów. Kilka warunków musimy spełnić, oznacza to, że mamy kolejne czynniki do uwzględnienia przy wyborze sprzętu. Nie wszystko niestety sprowadza się do wyboru jakiegoś astro-zydelka i składanego stoliczka na mapy.



Ograniczenia i problemy


Doświadczyłem wielu z opisanych poniżej, "zaskakujących" czynników. Nieraz stwierdzałem: tak się nie da, to jest do niczego, trzeba kupić to i to aby miało sens". Poniższe bazuje na doświadczeniu, które czasem nijak ma się do teorii.

  • Bariera apertury

Najbardziej kontrowersyjny punkt całego tego artykułu. Gdzie jest dolna granica przydatności? To będzie oczywiście subiektywne stwierdzenie, ale granicą wydaje się być 10”. Na pewno znajdą się osoby które stwierdzą, że da się już przy 8 calach. Może i coś się da, ale jak wejdziemy okularem w pola galaktyczne pod Lwem i w tym samym czasie w 10-calowym newtonie są w polu widzenia dwie galaktyki więcej niż w 8-calowym, to właściwie nie ma o czym dyskutować. Górną granicę wyznacza nam logistyka. To też mocno indywidualne, ale powiedzmy, że stawiamy sobie granice załadowania się na obserwacje do jednego dużego kombi, z jedną osobą towarzyszącą. Oczywiście, zależy tu sporo od gabarytów i funkcjonalności pojazdu jakim dysponujemy, ale najczęściej okazuje się, że przy klasycznych dobsonach utykamy z maksymalnym rozmiarem już trochę powyżej 14”, przy składanych (konstrukcje kratownicowe) dociągamy do 16”, ale jak mamy teleskop na widłach albo paralalktyku, to zaczyna się płacz już przy 12-14”. Załadowanie teleskopu 20” do kombi może się okazać niewykonalne, a na pewno nie będzie to akcja wygodna i sprawna z logistycznego punktu widzenia (trzeba pamiętać, że nie tylko teleskop jest do zabrania).

Oczywiście apertura teleskopu ma decydujący wpływ na to jak wiele zobaczymy, ale nie wszystko zależy od optyki, nieba i od doświadczenia/techniki samego obserwującego.

  • Bariera nieba

Light pollution. Tu nie ma rady. Jedynym mającym jakiekolwiek szanse powodzenia środkiem wspomagającym będą filtry. Jakie? To już zależy do czego i przed czym. Generalnie, dla problemu LP filtry są substytutem o jakiejś tam skuteczności, a nie rozwiązaniem. Jednak jest wiele obiektów które obserwowane dużą aperturą aż prosi się o filtr, dzięki któremu odkrywamy w nich niesamowite struktury i nowe, nieuchwytne detale, bez odpowiedniego "pocięcia" widma. Szacując nasze możliwości finansowe, naprawdę warto wkalkulować kilka setek na jeden czy dwa filtry wizualne. Może nie od razu, ale z czasem raczej się nie obejdzie.

  • Bariera fokusera

Obiekty które będą naszym celem, często będą na granicy możliwości naszych oczu i teleskopu. Przy takich wymaganiach niezwykle ważne jest precyzyjnie ustawienie ostrości, oraz pełna kontrola nad procesem wyostrzania. Jedna z technik pozwalających zobaczyć więcej, polega właśnie na manipulacjach ostrością obrazu. Aby to osiągnąć, musimy mieć fokuser z prawdziwego zdarzenia. Niestety, kupując "najtańszą dwunastkę" możemy dostać w niej wyciąg pełen wad, niemożliwych do wyregulowania luzów i innych problemów. Najlepiej dokładnie sprawdzić w specyfikacji co dostajemy do rąk. Przyzwoity fokuser np. typu crayforda, z przekładnią 1:10 lub motorem, to wydatek w okolicach 500-1000 pln


  • Bariera okularu

Przy ekstremalnych obserwacjach okular będzie musiał sprostać kilku wymogom. Nie po to jechaliśmy tyle godzin pod dobre niebo, żeby sobie "zrobić krzywdę" słabym okularem. Tu oczywiście najwięcej zależy od doboru odpowiedniej ogniskowej do zastanych warunków. To pociąga za sobą pewien pomijany przy zakupach "drobiazg". Będziesz potrzebował zestawu dobrych okularów stałoogniskowych, aby zapewnić sobie optymalne parametry dla warunków panujących danej nocy i dla specyfiki łuskanego obiektu, a przy okazji nie stracić wszystkiego przez jakiś absurdalny mankament taniej masówki (a jest ich wiele). To będzie kosztować i to niemało. Tym bardziej, ze zaraz przejdę do cech, jakimi muszą się charakteryzować nasze okulary.

Obserwacje wymagających obiektów głębokiego nieba wymagają skupienia i czasu, oraz często wymyślnych technik obserwacyjnych. Skupianie się na jednym obiekcie/rejonie przez długi czas dla wyłuskania kolejnych detali to nie jest coś niezwykłego. Przy takich założeniach, okular nie może być męczący dla oka i mięśni karku. Nie możesz sobie pozwolić na okular o mikrym, niekomfortowym ER, albo na okular posiadający dużą czułość na nieosiowe ustawienie oka. Jeżeli popełnisz błąd wyboru okularu o za krótkim dla ciebie ER, lub okularu wymagającego przy obserwacjach, zmęczysz i siebie i oko (kawałek dalej o tym, dlaczego jest to problem). Czasami postawimy sobie za cel obiekty niezwykle małe albo słuszniejszych rozmiarów, ale o bardzo małej jasności. Niestety, nie będzie to wykonalne z okularami posiadającymi wady własne (flarki, komy, astygmatyzm, słabym kontrastem, nieostrościami brzegowymi itd. itp.). Tak więc licząc kasę na okulary, licz ją na te dobre, nie na "jakieś". To będzie kosztować, ok. 500-2000 pln za sztukę.

  • Bariera nawigacyjna

Odnalezienie obiektu z katalogu Messiera (eMkę)lub popularnego "eNGieCa" nie jest problemem. Są to obiekty jasne, do których przeważnie nawigujemy po łatwo rozpoznawalnych w okularze teleskopu ciągach gwiazd. Problemy zaczynają się z obiektami słabymi i niepopularnymi. Standardowe rozwiązanie: Telradem w rejon, potem szerokokątnym okularem korekta i jesteśmy, nie sprawdza się. Często przy poszukiwaniach zmuszani będziemy do nawigacji na sporych powiększeniach i niewielkich polach widzenia. Gwiazdy-drogowskazy to drobnica nie łatwa do opanowania bez dobrej mapki,a właściwie całego ich zestawu, bo będą musiały to być mapy o odpowiedniej głębokości. Papierowe atlasy, nawet te dobre, nie u każdego się sprawdzają, a laptopy i wszelkie "świecące" komórko-tablety odpadają ze względów na bezpośredni impakt na akomodację naszych oczu.

Już po pierwszej nocy większość obserwatorów stwierdza, że bez stolika nie da rady. Stolik, mapnik i czerwona dioda szybko stają się standardowymi "kolejnymi cośami do zatargania" aby sprawnie operować wieloma uporządkowanymi arkuszami, przy minimalnym światełku diody. Pamiętajmy o tym biorąc pod uwagę nasze możliwosci logistyczne.

  • Bariera oka

Ten fragment nie będzie o tym, z jakim konkretnym sprzętem należy sie liczyć planując zakupy. Tu postaram się podać kilka informacji, które powinny pomóc nie tyle w trakcie zakupów, co przed i po nich.

W normalnych warunkach i przy spontanicznych obserwacjach często pozwalamy sobie na wspomaganie np. atlasem nieba na laptopie w trybie nocnym, lub czołówkę i mapkę na kolanach. Możemy być zmęczeni po robocie, trochę senni, możemy zapalić sobie faje jak nam trochę zimno itd. Po prostu relaksujemy się po kolejnym dniu z cywilizacją. Ci którzy planują walki z wymagającymi obiektami głębokiego nieba, aby osiągnąć satysfakcjonujący rezultat raczej nie pozwolą sobie na zachowania wspomniane przed chwilą. Pełna adaptacja oczu trwa minimum kilkadziesiąt minut w kompletnych ciemnościach, aby nasze źrenice osiągnęły maksymalne rozszerzenie i maksymalną czułość. Podawanie konkretnych wartości niestety trochę mogło by być nie fair, ponieważ zależy tu wiele od naszego własnego organizmu. Niektórzy adaptują oczy nawet dwie godziny. W ruch idą pirackie przepaski na oko i głębokie czapy odcinające szerokie pole. Aktywują się takie działania jak joga oka. Czasem można przeczytać w sieci o ekstremistach bawiących się w chemię podnoszącą zdolności naszego oka (stanowczo odradzam). Znaczenie ma nawet, czy jesteśmy głodni, lub jak patrzymy. Tu po prostu naprawdę operujemy na granicach percepcji. To powinno dać do myślenia - jakie znaczenie będzie miał niekomfortowy ER naszego okularu, browar przed obserwacjami lub kolejny cal apertury teleskopu.

  • Bariera kondycyjna

Będzie mieć znaczenie, czy jesteśmy senni albo zmęczeni. Będzie mieć znaczenie, czy wygodnie siedzimy, czy kucamy w dziwnej pozycji nad teleskopem. Będzie mieć znaczenie, czy jesteśmy głodni, czy najedzeni, a nawet co zjedliśmy. Będzie mieć znaczenie, czy mamy prowadzenie, czy popychamy teleskop ręką. Będzie mieć znaczenie, czy mamy sprawne mikroruchy i rożne prędkości korekty. I takdalej i tak dalej. Nie tylko teleskop jest naszym narzędziem. Czy zmieścimy wygodny zydel obserwacyjny do samochodu, jak kupimy LB16”? Czy możemy sobie pozwolić na brak prowadzenia? To się niestety przelicza na konkretne pieniądze (platforma pod dużego newtona to minimum 1000 pln) Błędna decyzja przy zakupie to konkretna kwota w plecy.




Czego unikać?


  1. Światła - Chyba oczywiste. Nie zaadaptujemy w pełni oczu 100 m od latarni albo obserwując z parkingu przy szosie, gdzie co kilkadziesiąt minut gna ktoś na długich.

  2. Zmęczenia - Zmęczony, widzisz mniej. Wyśpij się, nie pij alkoholu itp.

  3. Zabójców akomodacji - Laptop, latarka, laser pointer, to twoi wrogowie przy ekstremalnych obserwacjach. Laptop, automatyczne światełko w samochodzie, latarka, migający kierunkowskazami centralny zamek, załatwią cię na 100%. Nieumiejętnie używany laser pointer prawie na pewno też.

  4. Złych miejscówek - Są rejony zawsze wilgotne. Są rejony gdzie kręcą się dziki lub psy z pobliskiej wsi.

  5. Kabelkologii i akumulatorologii - Ogranicz kable i generalnie cały zasilający stuff tak bardzo, jak to tylko możliwe bez utraty zdolności obserwacyjnej.

  6. Chemii - To jest głupie. Nawet jeżeli faktycznie znajdziesz prochy lub krople, które działają na chwilową poprawę wzroku, wcześniej czy później wyjdzie ci to bokiem. Oczu nie wymienisz na nowszy model... Jeszcze nie teraz.

  7. Towarzystwa - Oj, o ten punkt będzie pewnie dym. Bez skupienia masz znacznie mniejsze szanse, a jak wyglądają obserwacje w kilka osób, doskonale wiemy. Jest fajnie, ale to nie ten stan ducha, który pozwala na zwiększenie percepcji ;)
  8. Ekstremalnych warunków pogodowych - Nie obserwujmy za wszelką cenę. Wiatr, duża wilgotność, a zwłaszcza ekstremalnie niska temperatura może spowodować, że wiele wspaniałych nocy obserwacyjnych przeleżymy w łóżku, lecząc skutki poprzednich eskapad.


Propozycje rozwiązań


  • Wersja „może się uda”

Minimalistycznie:

Newton 8" z garścią dobrych okularów i bardzo dobrym fokuserem

Z przytupem:

Newton 8" z garścią wypasionych okularów, bardzo dobrym fokuserem, baterią filtrów i platformą lub na zmotoryzowanym, dobrym paralaktyku.

Jakiś przyzwoity katadioptryk 8" z garścią dobrych okularów, bardzo dobrym fokuserem, baterią filtrów na zmotoryzowanym, dobrym paralaktyku lub na widłach.

Przyzwoita, diagonalna lornetka 100-120mm na montażu widłowym


  • Wersja „jest jakaś szansa”

Minimalistycznie:

Newton 10-12" z garścią wypasionych okularów i bardzo dobrym fokuserem

Z przytupem:

Newton 10-12" z garścią wypasionych okularów, bardzo dobrym fokuserem, baterią filtrów i platformą

Newton 10-12" z garścią wypasionych okularów, bardzo dobrym fokuserem, baterią filtrów, na zmotoryzowanym, dobrym paralaktyku

Jakiś przyzwoity katadioptryk 10-12" z garścią dobrych okularów, bardzo dobrym fokuserem, baterią filtrów, na zmotoryzowanym, dobrym paralaktyku lub na widłach .

Jeszcze lepsza diagonalna lornetka 100-120mm na montażu widłowym


  • Wersja „jest nieźle”

Minimalistycznie:

Newton 14-16" z garścią wypasionych okularów i bardzo dobrym fokuserem

Z przytupem:

Newton 14-16" z garścią wypasionych okularów, bardzo dobrym fokuserem, baterią filtrów i platformą

Jakiś przyzwoity katadioptryk 14-16" z garścią dobrych okularów, bardzo dobrym fokuserem, baterią filtrów na widłach

Lornetka??? Hmmm... Niech się tu lepiej wypowie jakiś zwolennik dwururek.


  • Wersja „jest dobrze”

Minimalistycznie:

Newton 16-20" z garścią wypasionych okularów

Z przytupem:

Własne obserwatorium w Chile z kilkudziesięcio-calowym teleskopem lornetkowym, fotelem przyspawanym do wyciągu i jakiś cewnik.

  • Lubię 7
  • Dziękuję 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetne....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Super opracowanie.

Będzie druga część "Teleskop na US-y"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ajajaj.

Jak przy minimalistycznym podejściu można było zapomnieć o 6" refraktorze?.

Przecież taki sprzęt dorównuje 8" dobsonowi a przy dobrej organizacji mobilnej jest dużo bardziej poręczny i nadaje się na balkon (nie przeszkadza balustrada.

Powyższe sprawdzone wielokrotnie.....

  • Lubię 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie - ja cały czas nie rozumiem, dlaczego poleca się lornetkę, a krótkiego refraktora już nie?

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, wampum napisał:

Ajajaj.

Jak przy minimalistycznym podejściu można było zapomnieć o 6" refraktorze?.

Przecież taki sprzęt dorównuje 8" dobsonowi a przy dobrej organizacji mobilnej jest dużo bardziej poręczny i nadaje się na balkon (nie przeszkadza balustrada.

Powyższe sprawdzone wielokrotnie.....

Raczej kwestia indywidualna. Dla mnie taki refraktor jest mniej mobilny niż Newton 8" na Dobsonie. Choć słusznie zauważasz, że brak go w zestawieniu. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, astrokarol napisał:

Raczej kwestia indywidualna. Dla mnie taki refraktor jest mniej mobilny niż Newton 8" na Dobsonie.

Karol, a miałeś kiedyś refraktor 150/750? Bo mam wrażenie, że poruszasz się w terenie nieznanym... 8 calowa, ciężka rura na dobsonie nie jest mobilna w porównaniu z takim refraktorem. Nawet na stalowych nogach. To zupełnie inna bajka. A np na AZ4 na alu, to już nie ma porównania. 

Miałem i jeden i drugi. Owszem, 8 calowe lustro daje się przenosić, ale wygodne to nie jest. Ale oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania. 

8 cali pokaże ciut więcej od takiego refraktora. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, kjacek napisał:

Karol, a miałeś kiedyś refraktor 150/750? Bo mam wrażenie, że poruszasz się w terenie nieznanym... 8 calowa, ciężka rura na dobsonie nie jest mobilna w porównaniu z takim refraktorem. Nawet na stalowych nogach. To zupełnie inna bajka. A np na AZ4 na alu, to już nie ma porównania. 

Miałem i jeden i drugi. Owszem, 8 calowe lustro daje się przenosić, ale wygodne to nie jest. Ale oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania. 

8 cali pokaże ciut więcej od takiego refraktora. 

Miałem mniejsze refraktory i już one były dla mnie tak samo mobilne jak Newton 8". Raczej większy i cięższy będzie mniej mobilny. 

Miałem synte 6" SW i 8" F/5 na Dobsonie ATM (mobilniejszy od SW).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Refraktor 150/750 na az4 będzie bardziej mobilny od dobsona 8 choćby ze względu na rozmiary. Tuba + montaż wejdzie do jednej torby. Torba w jedną rękę, walizka w drugą, do plecaka ewentualne dodatkowe rzeczy typu mapy itp i jedziemy z tym koksem. Wiem bo sam mam podobny zestaw - tylko tuba 120/600. Biorę całość na jeden raz, a mam do pokonania 2 piętra, mega ciasną windę i nieraz 200-300m do auta.

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Polecana zawartość

    • Amatorska spektroskopia supernowych - ważne obserwacje klasyfikacyjne
      Poszukiwania i obserwacje supernowych w innych galaktykach zajmuje wielu astronomów, w tym niemałą grupę amatorów (może nie w naszym kraju, ale mam nadzieję, że pomału będzie nas przybywać). Odkrycie to oczywiście pierwszy etap, ale nie mniej ważne są kolejne - obserwacje fotometryczne i spektroskopowe.
        • Lubię
      • 3 odpowiedzi
    • Odszedł od nas Janusz Płeszka
      Wydaje się nierealne, ale z kilku źródeł informacja ta zdaje się być potwierdzona. Odszedł od nas człowiek, któremu polskiej astronomii amatorskiej możemy zawdzięczyć tak wiele... W naszym hobby każdy przynajmniej raz miał z nim styczność. Janusz Płeszka zmarł w wieku 52 lat.
        • Smutny
      • 161 odpowiedzi
    • Małe porównanie mgławic planetarnych
      Postanowiłem zrobić taki kolaż będący podsumowaniem moich tegorocznych zmagań z mgławicami planetarnymi a jednocześnie pokazujący różnice w wielkości kątowe tych obiektów.
      Wszystkie mgławice na tej składance prezentowałem i opisywałem w formie odrębnych tematów na forum więc nie będę się rozpisywał o każdym obiekcie z osobna - jak ktoś jest zainteresowany szczegółami bez problemu znajdzie fotkę danej mgławicy na forum.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 20 odpowiedzi
    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 11 odpowiedzi
    • Zbiórka: Obserwatorium do poszukiwania nowych planet pozasłonecznych
      W związku z sąsiednim wątkiem o zasadach przyjmowania stypendiów, po Waszej radzie zdecydowałem się założyć zbiórkę crowdfundingową na portalu zrzutka.pl. W tym wątku będę informował o wszelkich aktualizacjach, przychodzących także po zakończeniu.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 85 odpowiedzi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.