Skocz do zawartości
ekolog

Ciemna materia - chyba optymistczna wiadomość

Rekomendowane odpowiedzi

pisząc jednorodny mam na myśli jednorodny. To chyba oczywiste

jeśli z przedziału od 0 do 10 wybierzemy losowo 1000 liczb rzeczywistych to otrzymamy średnią około 5. Możemy jednak zdać pytanie ile będzie liczb z przedziału od 0 do 1 i powinno ich być około 100. W przedziale od 0 do 0,1 będzie ich około 10, a od 0 do 0,01 powinna być jedna (będą oczywiście pewne fluktuacje statystyczne). Jeśli nasze liczby rzeczywiście zostały wybrane losowo i nic nie zakłóciło losowania to tak właśnie powinno być. Taki rozkład jest właśnie rozkładem jednorodnym. Podobnie jest z odległościami gwiazd. Jeśli żadne zjawisko fizyczne nie zakłóca losowości (np. siły odpychające) to rozkład ten powinien być jednorodny

 

zupełnie nie dociera do mnie przechodzenie od odległości do objętości. Nie rozumiem skąd taki pomysł i jak to ma się do rzeczywistości. Skoro mamy informację o ilości bliskich przejść gwiazd w jakimś przedziale czasu to jak chcesz stąd wyciągnąć jakiekolwiek wnioski na temat gęstości gwiazd?. O gęstości można mówić w jakimś konkretnym momencie. Jaki sens fizyczny ma wielkość 9 gwiazd w kuli o promieniu 5 lś w ciągu 4 mln lat czyli gęstość podzielona przez czas?

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wątpię, by rozkład odległości od innych gwiazd był jednorodny, bo wymagałoby to, by rozkład gęstości gwiazd zmniejszał się proporcjonalnie do sześcianu odległości od Słońca - to byłoby bardzo dziwne założenie. Czy masz może na myśli rozkład najbliższych odległości przejścia? Ale on też raczej nie będzie jednorodny.

Edytowane przez Rhobaak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chodzi o minimalne odległości przejścia. O tym przecież rozmawiamy

jeśli ten rozkład nie jest jednorodny to chętnie dowiem się z jakiego powodu. Jakie zjawisko fizyczne na to wpływa? Skoro gwiazdy dysku w swym ruchu wokół centrum Drogi Mlecznej poruszają się z pewnymi prędkościami względnymi to co sprawia, że mogą się mijać w odległości 5 lś, a 1/12 lś już nie?

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wesprę tu pytanie Zbyta z trochę innej strony. Szuu w swoich mnożeniach i dzieleniach zapomniał, że gwaizdy latają praktycznie po prostych! A jak się cos bombarduje takimi pociskami to liczy sie przekrój czynny, a nie objętość! To jest poważny zarzut!

 

Po drugie. Skoro Szuu powątpiewa w we względne/lokane/spacerowe predkości gwiazd to porozmawiajmy o RZĘDACH WIELKOŚCI już bez czynnika czasu!

 

Bezsprzecznie sześcian o boku 6 lat świetlnych da sie podzielic na zaledwie 72*72*72= 373248 szescianików o boku miesiąc świetlny.

To jest absolutnie cała przestrzeń w jakiej może się znaleźć słonce pomiędzy ośmioma TYPOWO rozłożonymi gwiazdami.

Osiem z tych sześcianików oznacza bliziutkie położenie Słońca przy innej gwieździe.

Zarem: jak sie ma liczba 8/373248 czyli 1/46566 do liczby 1/50Milardów ?

 

co najmniej dziwnie ! :compress:

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

macie rację, zależność nie będzie od trzeciej potęgi.

doświadczenie losowe jakie opisuje "tabelka" to nie jest losowanie punktu w 3D, ale można je interpretować jako losowanie dwóch punktów (pozycji poczatkowej i koncowej gwiazdy w danym okresie czasu), wyznaczenie między nimi odcinka i sprawdzenie w jakiej odległości od słońca jest najbliższy punkt na odcinku. będzie on zawsze bliżej niż każdy z punktów końcowych.

jeżeli weźmiemy pod uwage tylko grupę odcinków równoległych do siebie (co niczego nie zmienia w rozkładzie) to można sytuację uprościć do 2D, rzutując te odcinki na płaszczyznę prostopadłą do nich. wtedy losowanie dwóch punktów sprowadzi się do losowania jednego punktu na płaszczyźnie. zależnośc liczby wylosowanych punktów w zadanym promieniu od tego promienia wyjdzie oczywiście DO KWADRATU. i to jest to co ekolog nazwał promieniem czynnym :)

 

skorygowane obliczenia wyglądaja tak:

promień 5 - 4 mln lat - 9 gwiazd

promień 5 - 4000 mln lat - 9000 gwiazd

promien 1 - 4000 mln lat - 360 gwiazd (zmniejszone proporcjonalnie do kwadratu promienia)

promien 0,1 - 4000 mln lat - 3,6 gwiazdy (j.w.)

4000/3,6 = spotkanie co ~1111 mln lat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chodzi o minimalne odległości przejścia. O tym przecież rozmawiamy

jeśli ten rozkład nie jest jednorodny to chętnie dowiem się z jakiego powodu. Jakie zjawisko fizyczne na to wpływa? Skoro gwiazdy dysku w swym ruchu wokół centrum Drogi Mlecznej poruszają się z pewnymi prędkościami względnymi to co sprawia, że mogą się mijać w odległości 5 lś, a 1/12 lś już nie?

Prawdopodobieństwo, że gwiazda przejdzie przez otoczenie o promieniu 5 lat świetlnych jest znacznie większe, niż dla obszaru o promieniu 1/12 roku świetlnego (proporcjonalnie do kwadratu promienia).

Edytowane przez Rhobaak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Twoje oszacowanie "nie podoba" mi się z kilku powodów, a najbardziej z powodu silnej zależności od prędkości względnej gwiazd, a ma ona wpływ jedynie na

długość bliskiego przejścia. Tymczasem w ogóle nie bierzesz pod uwagę, że większość gwiazd nigdy nie tylko nie zbliży się do Słońca ale nawet do jego orbity

wokół centrum Galaktyki (nawet wtedy gdy Słońce mogłoby być w innej części Galaktyki)

...

Gwiazdy mijają się więc jak samochody jadące różnymi drogami. Nawet jeśli drogi się przecinają to samochody mogą się mijać w olbrzymich odległościach

 

Otóż można uwzględnić Twój zarzut i zadanie rozwiązać poprawnie!

 

Sześcian o boku 6 lat świetlnych da sie podzielic na zaledwie 72*72*72= 373248 szescianików o boku miesiąc świetlny.

To jest cała przestrzeń w jakiej może się znaleźć słonce pomiędzy ośmioma TYPOWO rozłożonymi gwiazdami - w narożach owego sześcianu.

Typowo - wynika z gęstości podawanej przez fachowców[ZbyT] - około 31 gwiazd w kuli o promieniu 12 km.

Osiem z tych sześcianików - tuż przy naroznikach dużego sześcianu - oznacza chwilowe, bardzo bliskie położenie Słońca przy innej gwieździe.

Daje to 8/373248 czyli 1 przypadek pozytywny na 46566.

 

edit:

Ciekawostką jest, że każdemu sześcianawi, można by przyporządkować zaledwie jedną gwiazdę na wyłączność (lewy,dolny,tylny róg).

Oznacza to, że tożsame statystycznie rozumownie można przeprowadzić dla przypadku gdyby tylko jedna

gwiazda (inna niż Słońce) znajdowała się zdecydowanie wewnątrz owego sześcianu (a w narożach ani jedna).

Ona z kolei miala by obok siebie też 8 sześcianików przestrzeni - będąc w samym środku zestawu 2x2x2!

Byłby to po prostu przypadek po przesunieciu rozpatrywanej siatki sześcianów na przyklad o 2 lub 3 lata w każdej z osi x-y-z.

 

ZATEM gdy w naszym rejonie galaktyki spojrzymy w około 47000 miejsc sześciennych o boku 6 lat świtelnych

to w jednym z nich praktycznie na pewno ROZPATRYWANA gwiazda - (np najbardziej podobna do słonca)

- będzie akurat mijała sie z inną gwiazdą o około miesiąc świetlny!

 

Jeżeli gwizdy mają prękości względne (wobec lokalnej tendencji ogólnej) zaledwie 1 km/sek to po

EDIT:

33000 lat pokonują drogę do sąsiedniego sześcianika miesięcznego

(1.32 miesiąca świetlnego - przeciętna odległość między środkami sąsiednich sześcianików - konkretnie wynosi 1 oraz 1.41 oraz 1.55).

 

Zatem po 33000 lat układ na pewne ulega zmianie, bo wszystkie gwiazdy zmieniły swoje miejsce (komórkę).

Tu rusza się i słońce i gwiazdy i nikt nie zakłada w którym kierunku!

 

Jeżeli wtedy znowu spojrzymy w 47000 miejsc to znowu w jednym z nich mamy mijanie!

 

Jeżeli w ten sposób popatrzymy w sumie około 47000 razy to w koncu w tym jednym sześcianie6x6x6lat

(gdzie błąka sie nasze Słońce) tez najprawdopodobniej trafimy na jedno mijanie.

Albowiem żaden z tych sześcianów nie był lepszy ani gorszy od innych.

 

Skoro spoglądaliśmy co 33000 lat to oznacza, ze, na mijanie sie o około miesiac świetlny naszego słonca z inna gwiazdą,

gdy predkosci "spacerowe" gwiazd sa 1km/sek.,

czekamy najprawdopodobniej 33000 * 47000 czyli 1 miliard 537 milionów lat.

 

Jest to tak samo pewne jak to ze wielokrotnie rzucajac kostka na szóstke czekamy srednio 6 rzutów! (to samo zjawisko statystyczne).

 

Poniewaz fachowcy[ZbyT] na pytanie o "dyspersję" wspomnają o predkosciach znacznie wiekszych niz 1 km/sek bardziej realne (ale nadal ostrozne)

jest przyjecie 10 km /sek. Wtedy Słonce mija sie o miesiac swietlny z inną gwiazdą raz na 153 milionów lat.

 

Znana obserwacja ruchu pewnej bliskiej gwiazdy i oszacowanie miniecia przez nią Słonca zaledwie o rok świetlny w ciągu około półtora miliona lat

nie podważa podanego wcześniej - górnego (pesymistycznego) okresu mijania.

Wielokrotne Występowanie zjawiska "bliskiego miniecia" podczas życia gwiazdy podobnej do Słońca można zatem uznac za pewne.

 

Zatem słonce najprawdopodobniej mija sie co sto milionów lat lub co kilkaset milionow lat

z jakaś gwiazda zaledwie o około miesiac swietlny!

 

Twój wynik Szuu jest "prawie" błędny (zgodny tylko z ekstremalnie małym tempem spacerowana gwiazd).

Albo wynik jest dobry ale ta obserwacja jest niereprezentacyjna dla typowej sytuacji! (za krótka).

 

Pozdrawiam

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

samo obliczenie mi się podoba ale wynik zależy od prędkości którą przyjmujemy "na czuja" - skąd wiadomo że jest właśnie taka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

od Zbyta - przepatrz uważnie jego posty w tym wątku - ja wykonałem tę prace ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyznam, że ilość editów i odwołań do innych postów oraz niejasności w samych postach powodują, że nie jestem w stanie zrozumieć o co chodzi. W szczególności nie wiem, czy staracie się określić kiedy jakaś gwiazda minie Słońce w niewielkiej odległości, czy też jaka jest skala czasowa minięć Słońca z innymi gwiazdami. Jeśli mi podpowiecie, to postaram się pomóc.

 

Predkość Słońca względem centrum Galaktyki to 220 km/s. Prędkość tzw. swoista wynosi ok. 22 km/s i jest to prędkość wokół układu odniesienia związanego z okolicznymi gwiazdami. Nie z jakąś konkretną, ale tak średnio z okolicznymi gwiazdami. Pewnie żadna z tych gwiazd nie spoczywa względem tego układu odniesienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzi wyłącznie o to co ile lat Słońce (lub konkretna gwiazda jemu podobna - gdyby nas inna interesowała) mija się z inną gwiazdą w odległości nie większej niz około jeden miesiąc świetlny.

 

Najpierw powiem co uważam za berdziej nieoczywsite (wg mnie) - podejście Szuu. On jak mniemam nie interesuje się prędkościami. Zauważa, że jak popatrzymy na okolice Słoćca z boku, jak na wielką Tarczę, to w tę tarczę w ciągu kliku milionów lat trafiło 9 pocisków. I z rachunku prawdopodobnienstwa wnioskuje, że w tę mniejsza zieloną tarczę (o promieniu miesiąc świetlny - dookoła słonca) trzeba bedzie poczekać tyle razy dłużej ile razy powierzchnia tej małej tarczy jest mniejsza od dużej.

 

 

Ja wiem jak gęsto tkwią w przestrzeni gwiazdy w okolicach Słońca - średnio co 6 lat świetlnych i szukam wiedzy z jakimi prędkościami poruszają się one wzgledem siebie albo względem Słońca albo względem punktu który porusza się KOMPROMISOWO tak by byc cały czas w środku całej grupy.

 

Wiadomo że cala grupa mniej więcej porusza się dookoła galaktyki. I ten składnik pedkości trzeba wyeliminować (wymazać). Na rysunku ta prędkość (dokoła Galaktyki) jest oznaczona V. Po jej wyeliminowaniu widzimmy prędkości (mniejsze) jakie widziałby kosmonauta zawieszony przy gwieżdzie koloru żółtego. Interesuja nas średnia długość tych krótkich białych strzałek. Czyli średnie pedkości gwiazd wobec lokalnej grupy.

 

Mając te pedkości po prostu uruchamiamy symulację komputerową czyli puszczamy w ruch słońce i gwiazdy rozłożone wstępnie co 6 lat swietlnych we wszystkich trzech kierunkach. Zamiast pisac program symulacyjny (na około 5 milionów gwiazd) i odpalac komputer (niegaszony w nocy - co w sumie zajełoby może miesiac czasu) możemy skorzystac z przewidywań opartych na rachunku prawdopoodobieństwa. Tylko musimy znać te średnie prędkosci "lokalne". NIEKONIECZNIE WOBEC SŁOŃCA (lub innej typowej gwiazdy/żóltego punktu kompromisowego/gromady lokalnej) tylko "obserwowane" ze słonca {jakby ono stało}.

 

Twoje 22 km/sek pozwala mi sądzić, że mamy bliskie miniecie słońca z inną gwiazda juz co około 70 milionów lat. To by sie zgadzało z wielkikimi impaktami (dinozaurobójczymi itp)! (zaburzenie obloko OORTA czy jak on sie zwie. Natomiast oderwanie lub drastyczne przesunięcie planet raczej nie zachodzi - co wyjaśniłem w jednym z wcześniejszych postów).

nietendencja.jpg

tarczaszu.jpg

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radku - przede wszystkim dziękuję. A odpowiedzialem Ci wyżej. Kolejna sprawa ważna, więc osobno postuje ją tutaj

 

Radek/Zbyt

 

Radku: czy możesz mi podać źródło / link tej informacji {22km/sek} ?

 

ZbyT: czy Ty pamiętasz źródło tych 30 gwiazd w promieniu 12 lat świetlnych , lub znasz inne podobnie brzmiące ?

 

Przecież to byłoby mocne! gdyby te minięcia co 70 milionów lat były praktycznie pewne!!

Może naprawdę Dinozaury przez to wygineły, i może jakaś obca cywilizacja miliard lat temu jakąś prymitywną (jak nasze :)) kapsułę tu gdzieś "utopiła" - UFF

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radku: czy możesz mi podać źródło / link tej informacji {22km/sek} ?

 

Wikipedia podaje ok. 20 km/s. Wartość ta jest trochę umowna, bo zależy od tego, które gwiazdy uwzględnimy do obliczeń. Zgodność tego, co podałem z pamięci z wikipedią jest wystarczająca.

 

W układzie, o którym wcześniej pisałem, prędkości okolicznych gwiazd mają losowe zwroty i typowo prędkości raczej podobne do Słońca (raczej nie 100 km/s). Wyliczenie np. średniego czasu pomiędzy bliskimi minięciami dla gwiazdy spoczywającej w tym układzie jest pewnie możliwe na kartce. Wymaga policzenia paru całek. Zakładamy np. stałą długość wektorów prędkości sąsiedznich gwiazd i losowe kierunki. Wyznaczamy wzory na odległość minimalnego minięcia i czas do niego dla zadanej odległości Słońca i tej gwiazdy i zadanego wektora prędkości. Potem uśredniamy czas z założonymi rozkładami odległości ** i ich prędkości z dodatkowym warunkiem, że uwzględniamy tylko bliskie minięcia. Pomyślę jak zrobić to prościej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba najnowsze wyznaczenie prędkości Słońca względem lokalnego układu odniesienia jest tu. Na końcu streszczenia podany jest wektor prędkości. Całkowita prędkość to 17 km/s.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Wielkie dzięki Radku! To teraz minimalny manewr (lub doprecyzowanie danych o średniej gęstości gwiazd) i mamy być może NAPRAWDĘ wyjaśnienie prawie wszystkich katastrof impaktowych co destabilizowały Ziemie (albo - po prostu - powodowały wielkie wymieranie (LUB ROZTAPIANIE LODÓW???))

 

Jak co 50-80 milionów lat - bliskie minięcie {o nie dalej niż około miesiąc świtelny} jest najbardziej prawdopodobnym interwałem to

 

obłok OORTA bywał wtedy destabilizowany - a z tego to wynika co ?

 

Tu pytam wszystkich forumowiczów, a w szczególności mocniejszych ode mnie znawców dalkiego drobiazgu US

 

???

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Otóż można uwzględnić Twój zarzut i zadanie rozwiązać poprawnie!

Skoro spoglądaliśmy co 33000 lat to oznacza, ze, na mijanie sie o około miesiac świetlny naszego słonca z inna gwiazdą,

gdy predkosci "spacerowe" gwiazd sa 1km/sek.,

czekamy najprawdopodobniej 33000 * 47000 czyli 1 miliard 537 milionów lat.

Dzięki RadkowiP dowiedzieliśmy się że te średnie prędkości wzgledne sa 17 x większe zatem takie mijanie następuje średnio co 1537/17 czyli co około 90 milionów lat.

 

A dzieki Hansowi :respect: odważyłem się w końcu narazić mój hałupniczy warsztat i POBUSZOWAĆ po wikipedii - w temacie Obłoku Oorta! Z punktu widzenia konkretnych obiektów bardziej istotny okazał sie być tak zwany "wewętrzny" Obłok Oorta. On rozciąga się - UWAGA! - na obszarze odległym od Słońca zaczynając od 10 dni świetlnych a kończąc na 100 dni świetlnych.

 

Wniosek jest interesujący nie rzadziej niż co 90 milionów lat a na pewno częściej (100 dni = 3 miesiące => 10 razy częściej {czemu do kwadratu wyjaśnił tu-tam SZUU}) zachodzi sytuacja, że mijająca Słońce gwiazda NA PEWNO detsabilizuje Obłok Oorta. Przyjmując że nie każda destabilizacja poskutkuje wysłaniem prosto w Ziemię sporego obiektu, co któraś z nich - niechby co 7 {szczęśliwa :mr.green: ) mijanka - funduje nam (lub Dinozaurom) niezły IMPAKT.

 

wniosek jest prosty - gromadźmy

{nie dziś, ale jak już ta gwiazda będzie się zbliżać - to da się wyczaić :D}

gdzieś żarcie w sucharach i konserwach

- bo po imapkcie roślinki przywiędną na XX lat

- ale tylko dla wybranych! Na przykład na wysoko położonym płaskowyżu - twierdza nie do zdobycia lub nie do odkrycia.

 

Ktoś zna daty katastrof biologicznych na Ziemi z podejrzeniem impaktu? :)

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mijanie się słońca i gwiazd - ważna sprawa (powyżej) ale wracając do tematu wątku:

aha - tam - razu pewnego pomyliłem fazę inflacji z ekspansją - starość nie radość - przepraszam wszystkich

 

we wiadomościach Zbyt napisał:

 

"Jeśli zsumujemy wszystkie postaci materii to do gęstości krytycznej sporo brakuje. Wydawało się, że ciemna materia pozwoli wyjaśnić sprawę ale okazało się, że jest jej też za mało. W 1998 roku podczas badania odległych supernowych odkryto, że ekspansja przyspiesza. Pozwoliło to oszacować gęstość ciemnej energii i okazało się, że całkowita gęstość energii i materii jest równa gęstości krytycznej. Mamy więc następującą sytuację: mamy gęstość krytyczną i płaski Wszechświat do czego idealnie pasuje teoria inflacji. Jest tylko jedno ale: z równań Friedmanna wynika, że Wszechświat może być w takim przypadku płaski ale tylko w jednym momencie swojej historii i właśnie teraz obserwujemy odejście od płaskości. Aby Wszechświat był płaski przez całą swoją ewolucję powinien mieć stałą kosmologiczną równą zeru. W przeciwnym wypadku będzie zmieniał krzywiznę ... a skoro tak to dlaczego już dawno temu się nie zapadł? Ano dlatego, że inflacja go rozdymała

wszystkie kawałki układanki pasują idealnie do siebie

na koniec dodam od siebie, że też trudno mi zaakceptować ciemną energię ale jeśli zostanie udowodnione jej istnienie to będę musiał się z tym pogodzić ;-) "

 

No to może ja to "skrykuję" nie za błędy a za pewną "subtelność" i jeden myk logicznie skomplikowany.

 

Bo tak po prostym myśleniu/żargonie to co to znaczy?

 

1.Jak wszechświat jest w jakimś momencie płaski (CZYLI nieskończony, euklidesowy) to CZY mógłby się w którymkolwiek momencie zamienić w zakrzywiony-zamknięty-nie-nieskończony(OGRANICZONY!!!) ZMIANA TYPU "nieskończoność=>drobiazg"; "Tak=>Nie"? (Może to bez znaczenia dla pytania ale dopowiem, że ja ten nieskończony nasz wszechświat rozumiem {raczej też czytałem coś podobnego na poważnie} jako taki, że i w czasie "początków wielkiego wybuchu" też był nieskończony tylko gęstszy - wybuchło nieskonczenie wiele "ziarenk piasku" - w tym nasze)

 

2.Nie rozumiem logiki wnioskownia: Badania supernowych wykazały przyspieszanie ekspansji a to pozwoliło oszacowac ciemną energię. Ja to rozumiałem tak - całą sytuację ratuje intelektualne wprowadznie istnienia ciemnej energii. A tu nagle - obserwacje supernowych NA COS POZWOLILY? Przypuszczałbym, że sami sobie pozwalamy - bez problemu - bo arbitralnie dopasowuje sie ciemna energię, aby wyjaśniała to co stwierdzamy w rzeczywistości?

 

3.A czemu stała kosmologiczna nie może być zerem?

 

4.Brak mi wniosku dla NAS. Jakie są szanse, że nasz (kawałek) Wszechśwat spowolni ekspansję - czyli nie dojdzie do sytuacji, że wszystko (oprócz lokalnej gromady galaktyk - trzymane grawitacją) zacznie nam z oczu znikać bezpowrotnie. Jest się o co bić. Bo jak nam reszta poucieka poza horyzont to każdy kwant nieopacznie wyemitowany w przestrzeń już nam sie nie zrekompensuje kwantem od sąsiadek - i w końcu wystygniemy na AMEN (nasze pra wnuczki) :( Z dwojga złego to już (chyba) wolałbym zapaść się z powrotem do tego ziarenka piasku i od nowa ...

 

5.Trochę z innej beczki. Jeden z aktywnych forumowiczów(MOŻE jest skromny to Nicka nie podaje ale zapraszam do tego watku i ujawnienia się w razie co) zadał raz na statusie pytanie w stylu "czy szybsza ciemna materia ma większa masę" jak mniemam w sensie oddziaływania na otoczenie. Pytanie zasługiwało by na NOBLA gdyby odpowiedź była twierdząca i to zjawisko wyeliminowało by potrzebę ciemnej energii :Beer: . Jak się dwie galaktyki scalają - wiemy że często - to przy okazji zlewają się (w końcu) ich obłoki owej ciemnej materii. Wtedy są one w masywniejszym tworze. Zatem zaczynają krążyc po ciaśniejszych orbitach. Zatem szybciej. Czy taka szybciej krążąca ciemna materia silniej przyciąga sasiedni(zatem i cały) wszechświat niż - gdyby - jakimś cudem - każda jej cząstka (WIMP) zachowała pierwotne prędkosci. To znaczy czy masa relatywistyczna jest tylko tworem rachunkowym objaśniającym pewne aspekty, czy jednak "szybsza=>większa" -> "przyciaga" bardziej - nieruchome wzgldem niej obiekty gdzieś z boku.

 

6.Teorie bez ciemnej energii się pojawiają, a bez ciemnej materii? - to już - rozumiem - raczej trudno - bo są te (niby?) potwierdzenia obserwacyjne - soczewki grawitacyjne lecące dalej po zderzeniu galaktyk, wyrywanie gwiazd z galaktyki karłowatej krążącej w pobliżu Naszej Galaktyki?

 

Odpowiedzi niekoniecznie tu - znajdę sobie też - jeśli padną "wyżej" - w Home/Wiadomości itp.

 

Pozdrawiam

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

spróbuję odpowiedzieć w dużym skrócie

 

1. jeśli stała kosmologiczna jest równa zeru to charakter krzywizny nie ulega zmianie (sama krzywizna może zmieniać się w trakcie ekspansji)

 

2. z obserwacji promieniowania mikrofalowego tła wiemy, że Wszechświat jest płaski (lub bardzo zbliżony do płaskiego) czyli gęstość wszystkich rodzajów energii i materii jest bliska krytycznej. Skoro gęstość materii widocznej i ciemnej to około 25% gęstości krytycznej to ciemna energia musi stanowić pozostałe 75%

 

3. stała kosmologiczna mogła by być równa zeru i nawet przez wiele lat tak sądzono ale skoro ekspansja przyspiesza to jednak musi być różna od zera. Oprócz stałej kosmologicznej rozważana jest też kwintesencja (nie jest stała ale zmienia się podczas ewolucji Wszechświata)

 

4. jeśli ekspansja przyspiesza to zaczną najpierw znikać odleglejsze galaktyki bo wydostaną się poza nasz horyzont. Później znikną te bliższe, a w końcu ekspansja będzie tak szybka, że rozerwaniu ulegną nawet atomy

 

5. znamy masę ciemnej materii ale tylko masę grawitacyjną czyli włącznie z jej energią kinetyczną. Nawet jeśli jej część ma prędkości bliskie prędkości światła to nie wpłynie to na obliczenia kosmologiczne

 

6. ciemną materię odkrył Zwicky badając rozkład prędkości galaktyk w gromadach i doszedł do wniosku, że muszą one być znacznie cięższe niż gdyby składały się tylko z widocznej materii. Później Rubin badała gwiazdy w zewnętrznych obszarach Galaktyki i okazało się, że mają one bardzo duże prędkości zbliżone do gwiazd bliższych centrum. Jeśli są związane z Galaktyką siłami grawitacji to Droga Mleczna musi zawierać znacznie więcej materii niż widzimy w postaci gwiazd i gazu

 

są teorie próbujące uniknąć wprowadzania ciemnej materii, a najbardziej znaną jest MOND. Zakłada ona grawitację newtonowską ale nieco zmodyfikowaną przy małych siłach oddziaływania

 

pozdrawiam

Edytowane przez ZbyT

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki! Ale ta odpowiedź prowokuje do następnych pytań, to by nie umęczyć zadam dwa

 

I) powiało pesymizmem - rozerwane atomy! - nie ma alternatyw {gdzieś czytałem że grawitacja lokalnie góra nad eksapnsją?}

 

II) UFF to jednak źle zgadywałem w rozmowie na statusach - bo mówisz, że jest prawdą, że jak te WIMPY(lub jakakolwiek masywna rzecz) zaczną (zaczęłyby z jakiegoś powodu np zlania galaktyk) szybciej się krecić (prędkość liniowa in plus) to cała ich zbiorowość zacznie silniej oddziaływać grawitacyjnie na obiekty gdzieś tam daleko dalej na uboczu? Naprawdę "zciężeją" w tym sensie? I rozumiem, że to zostało juz zbilansowane na stan/moment badania/galaktyke badaną. Ale występuje ZAWSZE jako zjawisko fizyczne ?!

 

 

Jest to spory temat jak widzę dlatego nie pogniewam się jak ktoś dołączy do wątku z jakimś przemyślanym pytaniem lub stwierdzeniem.

 

Pozdrawiam Zbyta i tych odważnych ;)

p.s.

Tak sie spieszyłem do tej Komety że nie zaproponowałem w lokalnych bo jechałem (decyzja) w ostatniej chwili i na wariata (w ciemno - na szczęście dosłowne :D )

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z tym rozrywaniem atomów to na razie jedynie przypuszczenia oparte na interpolacji obecnej tendencji

nie mamy pewności czy jakiś mechanizm w odległej przyszłości nie zmieni tempa ekspansji

 

we Wszechświecie obowiązuje zasada zachowania energii, która powoduje, że ciemna materia (jak i widoczna) może zwiększyć swoją energię jedynie kosztem energii innych obiektów. Sumaryczna energia nie zmieni się, a tym samym oddziaływanie grawitacyjne też nie ulegnie zmianie

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Polecana zawartość

    • Małe porównanie mgławic planetarnych
      Postanowiłem zrobić taki kolaż będący podsumowaniem moich tegorocznych zmagań z mgławicami planetarnymi a jednocześnie pokazujący różnice w wielkości kątowe tych obiektów.
      Wszystkie mgławice na tej składance prezentowałem i opisywałem w formie odrębnych tematów na forum więc nie będę się rozpisywał o każdym obiekcie z osobna - jak ktoś jest zainteresowany szczegółami bez problemu znajdzie fotkę danej mgławicy na forum.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 20 odpowiedzi
    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 11 odpowiedzi
    • Zbiórka: Obserwatorium do poszukiwania nowych planet pozasłonecznych
      W związku z sąsiednim wątkiem o zasadach przyjmowania stypendiów, po Waszej radzie zdecydowałem się założyć zbiórkę crowdfundingową na portalu zrzutka.pl. W tym wątku będę informował o wszelkich aktualizacjach, przychodzących także po zakończeniu.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 85 odpowiedzi
    • Mamy polską zmienną z zaćmieniowym dyskiem protoplanetarnym
      W ten weekend, korzystając z danych ASAS-SN (All Sky Automated Survey for Supernovae), wykryłem nieznaną do tej pory zmienną typu R Coronae Borealis. To jedna z najrzadszych typów gwiazd zmiennych - do tej pory odnaleziono zaledwie ~150. Ich poszukiwanie nie należy do najprostszych, gdyż swoimi wskaźnikami barwy (B-V, J-K etc.) nie wyróżniają się zbytnio, dlatego szybciej jest przeszukać krzywe blasku.
        • Lubię
      • 19 odpowiedzi
    • Odkrycia 144 gwiazd zmiennych
      W tym temacie przedstawiam wyniki trwającego pół roku amatorskiego projektu, którego celem było wyszukiwanie nowych gwiazd zmiennych. Podsumowując, udało mi się znaleźć 144 gwiazdy zmienne, jedna z nich to współodkrycie z Gabrielem Murawskim - układ binarny o znacznej ekscentryczności. Postanowiłem więc zakończyć projekt, by móc zając się tematem spektroskopii średnich rozdzielczości.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 9 odpowiedzi
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.