Skocz do zawartości
*Wojtek*

Sztuczna Inteligencja i permanentna inwigilacja - Smutna alternatywa przyszłości a może już nie przyszłości ?

Rekomendowane odpowiedzi

8 godzin temu, szuu napisał:

państwo jako organizacja ukierunkowująca wysiłek milionów dla osiągnięcia wielkich celów przestaje mieć rację bytu.

Problem ma znacznie poważniejesz implikacje. Dzisiaj jako obywatel reprezentujesz dla Państwa tylko 2 wartości: militarną i podatkową. W świecie turbo-robotów wartość militarna będzie zerowa. Podatkowo też nie będziemy nikomu do szczęścia potrzebni, bo praca wykona się sama (roboty, ai, etc.). To prowadzi do dosyć oczywistej konkluzji, że jeżeli nie będziemy przejawiać powyższych wartości, to demokracja traci rację bytu, bo i o głos wyborczy nie będzie sensu zabiegać (od kogoś, kto jest "bez wartości").

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Taaaa, fajnie sie czyta te rozmyslania bez golenia, ale....ja chcialbym wiedziec, kiedy zakwitna fiolki, jak bedzie pachnial las...

Przekladajac to na realia tu i teraz :   jeszcze niedawno  aktualizacja statusu, oferta na gieldzie astro czy napisanie postu i wstawienie fotki - to bylo dla mnie

male piwko... A teraz ??? W imie czego, w imie kogo, po co, na co ???  Tak buduje sie labirynty bez wyjscia, pulapki...

:) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Chodzi o to abyś klikał w milion klikaczy a gdzieś tam wyskoczy chmurka "akceptuję oddanie nerki", "przekazuję wątrobę na rzecz ..... " ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, szuu napisał:

(...)  umiejętność wspólnego działania zawsze była podstawą największych osiągnięć ludzkości. jest to wyryte w naszych genach. współpraca i relacje wymagały mózgu bardziej złożonego niż tylko mózg egoistyczny. odruchowo tworzymy grupy "swoich". państwa, wojny, podboje (...)

Niezupełnie się z tym zgodzę. Jeśli przyjąć, że w stadzie rządzi najsilniejsza małpa, to trzeba założyć, że u ludzi było dokładnie tak samo. Rządził najdzikszy z dzikusów z największą maczugą :icon_lol:  i już, nawet jeśli był najgłupszy. I do dzisiaj nic kompletnie się nie zmieniło, dzisiaj też rządzi ten z największą maczugą, przepraszam rakietą, a ta umiejętność wspólnego działania nie wynika ze złożoności mózgu, ale ze strachu przed maczugą, jakakolwiek by ona dzisiaj nie była. Dzikus wyszuszał posłuszeństwo maczugą, a cała reszta robiła dokładnie to co dzikus kazał. Coś się zmieniło?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, wiaterwiater napisał:

Jeśli przyjąć, że w stadzie rządzi najsilniejsza małpa, to trzeba założyć, że u ludzi było dokładnie tak samo. Rządził najdzikszy z dzikusów z największą maczugą :icon_lol:  i już, nawet jeśli był najgłupszy.

małpy żyją z dnia na dzień i pewnie u nich głupi przywódca ma mniejsze znaczenie - u nas kraj lub plemię głupio rządzone będzie coraz słabsze i będzie ulegać wpływom tych, którzy potrafili zorganizować się lepiej. najgłupszy nie będzie miał największej maczugi bo może mieć ją tylko dzięki współpracy milionów. ostatnio widzieliśmy to na przykładzie zimnej wojny. maczugi rosły, rosły i... nagle już nie mogły dalej rosnąć. ale takie rzeczy działy się cały czas na mniejszą skalę. my jesteśmy potomkami tych, którym poszło raczej nieźle. ci którzy nie potrafili się połączyć w grupy, obronić i zbudować coś trwałego zginęli dawno temu. zobacz jak elastyczny jest człowiek, jak pięknie wpasowuje sie w dowolny system społeczny. niewolnictwo, demokracja, dyktatura, komunizm, korea północna - to wszystko działało i dziala do dzisiaj. psy lub małpy tak nie potrafią. selekcja zadziałała, my potrafimy! jak widzisz przywołuję też mniej lubiane systemy społeczne, bo taka elastyczność pozwala na skręcenie zarówno w dobrą jak i w złą strone.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Teraz, szuu napisał:

(...)ostatnio widzieliśmy to na przykładzie zimnej wojny. maczugi rosły, rosły i... nagle już nie mogły dalej rosnąć.(...)

Przecież mówię, że nic się nie zmieniło. Może tylko skala. A na maczugi z czasów zimnej wojny ludzie wymyślili globalizację. Dzisiaj machanie maczugami  niczego nie zmienia, bo gdzie nie walniesz, tam coś twojego, więc nie ma sensu. Po zglobalizowaniu Ziemi pozostanie nam kosmos. Jak nie podbijemy kosmosu, to  wrócimy do maczug. Tych prawdziwych.:icon_lol: 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

a oto jakie zachowanie maszyny nazywano w roku 1925 "inteligentnym" :D

trochę śmieszne, ale to kolejny przykład jak coś, co dzisiaj wydaje się świadczyć o rozumnym działaniu właściwym tylko ludziom, jutro ktoś wkłada w maszynę a pojutrze wszyscy tego używają i traktują jak zupełnie normalne i nieinteligentne :P

machiny.thumb.jpg.814a47f617e5eb3939e5c918ce415a34.jpg

 

Edytowane przez szuu
  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 11/10/2017 o 00:57, Adam_Jesion napisał:

(...) Dzisiaj jako obywatel reprezentujesz dla Państwa tylko 2 wartości: militarną i podatkową. 

Jesion, mów za siebie, please. ;)

Ja od kiedy pamiętam walczyłem o to, aby w obu tych dziedzinach przedstawiać dla naszego państwa (przez małe "P") wartość zerową czy też minimalną.

Tu przypomnę, iż pamiętam dobrze czasy, gdy nie tylko podatki, ale i służba wojskowa była przymusowa - choć łatwiejsza do uniknięcia niż podatki, rzecz jasna. 

Pominąłeś tu także naszą aktualnie najistotniejszą rolę: KONSUMENTÓW. Gdybyśmy przestali nagle kupować zupełnie niepotrzebne nikomu gadżety i zaciągać kredyty, cały ten obłąkany system napędzany chciwością i oparty o absurdalne założenie "nieustannego wzrostu" dawno by się zawalił.

PS. Temat ciekawie się rozwija - choć czytam go też z pewnym przerażeniem.
Czy Wyście się przypadkiem koledzy nie naczytali (i naoglądali) za dużo science-fiction? :flirt:

Edytowane przez Agent Smith
  • Lubię 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 11/10/2017 o 14:48, szuu napisał:

małpy żyją z dnia na dzień i pewnie u nich głupi przywódca ma mniejsze znaczenie zobacz jak elastyczny jest człowiek, jak pięknie wpasowuje sie w dowolny system społeczny. niewolnictwo, demokracja, dyktatura, komunizm, korea północna - to wszystko działało i dziala do dzisiaj. psy lub małpy tak nie potrafią. selekcja zadziałała, my potrafimy! jak widzisz przywołuję też mniej lubiane systemy społeczne, bo taka elastyczność pozwala na skręcenie zarówno w dobrą jak i w złą strone.

Nie bardzo znam się na małpach, z resztą prawie już ich nie ma, psy to też zły przykład, bo przetrwały tylko i wyłącznie dzięki symbiozie z ludźmi. 
Weźmy więc jako przykład wilki: te przetrwały tylko dzięki współpracy w stadzie, ale aby być przywódcą wilczego stada (samcem Alfa) nie wystarczy być najsilniejszym wilczurem.
Dla wspólnego dobra (=przetrwania) stada, samcem alfa zostaje zwykle osobnik najbardziej inteligentny, wyszczekany no i oczywiście najprzystojniejszy. :)
Choć oczywiście duża maczuga także mu nie zaszkodzi ;)
Jednym słowem dyktatura - tyle, że taka trochę bardziej "oświecona".

Skoro zaś przywołałeś te mniej lubiane systemy społeczne, zastanawiam się, które z nich to są wedle Ciebie te "bardziej lubiane"?
Bo tak na pierwszy rzut oka to chyba masz na myśli demokrację: problem z demokracją to jednak to, że jest ona zupełną iluzją... 

Edytowane przez Agent Smith

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Agent Smith napisał:

Pominąłeś tu także naszą aktualnie najistotniejszą rolę: KONSUMENTÓW. Gdybyśmy przestali nagle kupować zupełnie niepotrzebne nikomu gadżety i zaciągać kredyty,

nie pominął, to przecież tylko przypadek szczególny "wartości podatkowej". akurat w naszym systemie wypada żeby ludzie pracowali dlatego że chcą pieniędzy na zakup tego i owego, gdzie mogą pracować bo jest taka tradycja albo są do tego zmuszani. rola konsumenta nie jest niczym szczególnym. na przykład w poprzednim systemie ideałem było żeby nikt nic nie konsumował bo wynikały z tego same problemy :P

natomiast rola pracownika oddającego władzy owoce swojej pracy (podatnik czy niewolnik, nieważne) jest jak napisał jesion fundamentalna.

u nas jeszcze ludzie potrafia sobie wyobrazić inny system bo go widzieli. w ameryce myślą, że całkowita automatyzacja nie jest możliwa, bo wtedy robotnicy nie będą mieli płacone i nie będą mogli konsumować towarów od fabrykantów - jak gdyby to był nadrzędny cel ludzkości!

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Agent Smith napisał:

(...)Gdybyśmy przestali nagle kupować zupełnie niepotrzebne nikomu gadżety(...)

Zdaje się, że to na tym forum czytałem o chorobie zwanej dwucalicą złośliwą. Nie ważne zresztą na jakim forum, ważne, że takim stwierdzeniem można narazić się chorym ludziom.Jak to? Naglery są nikomu niepotrzebne?:icon_lol::icon_lol::icon_lol: System tylko wykorzystuje ludzkie ułomności, nic więcej. Ten system. A w tym systemie  obywatel  stanowi dla państwa jedynie wartość statystyczną. Jako jednostka kompletnie nic dla państwa nie znaczymy, niezależnie czy będziemy pisać to z dużej czy małej literki. I nic na to nie możemy poradzić.

Permanentna inwigilacja.  Fascynujące, że niedawno  nowoczesny smartfon kolegi odezwał się nagle w aucie, że właśnie przejeżdża obok restauracji w której serwują jego ulubioną kawę :essen:. Kolega potwierdził, że niedawno pił tam kawę i zapłacił kartą płatniczą, ale żeby zaraz ulubiona kawa????:icon_lol: To ja już wolę moją starą Nokię na Symbianie. Ale statystycznie nikogo to nie obchodzi. :icon_lol:

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Agent Smith napisał:


Pominąłeś tu także naszą aktualnie najistotniejszą rolę: KONSUMENTÓW. Gdybyśmy przestali nagle kupować zupełnie niepotrzebne nikomu gadżety i zaciągać kredyty, cały ten obłąkany system napędzany chciwością i oparty o absurdalne założenie "nieustannego wzrostu" dawno by się zawalił.

 

Gospodarka ma charakter podażowy nie popytowy nie liczy się czego chcesz liczy się co możesz dać w zamian. Jeśli nie pracujesz przez całe życie to nie ważne czego będziesz chciał nie dostaniesz nic. Kredyt? Zapomnij, przecież nie pracujesz jak spłacisz? Czym zapłacisz Chińczykom za ich towary, muszelkami? Mają swoje.

 

"Nieustanny wzrost"? Przecież to właśnie rozwój cywilizacji. Rzymianie wołali "igrzysk i chleba" dzisiejsi wołają tak samo ale wydobywa się z nich "fejsbuka, chleba, zasiłków, darmowej ...... " a rozwój polega na tym że można im tego dostarczyć za grosze przekonując jednocześnie że warte jest to pracę ich całego życia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Tomek_P napisał:

Gospodarka (...)

Gospodarka, to czysta matematyka. Statystyczny człowiek musi dać z siebie więcej niż weźmie. Jeśli weźmiesz więcej niż dałeś, to znaczy, że ktoś dostał mniej niż dał.  Statystyki procentowe są ogólnie dostępne. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
23 minuty temu, wiaterwiater napisał:

Gospodarka, to czysta matematyka. Statystyczny człowiek musi dać z siebie więcej niż weźmie. Jeśli weźmiesz więcej niż dałeś, to znaczy, że ktoś dostał mniej niż dał.  Statystyki procentowe są ogólnie dostępne. 

Gospodarka to ekonomia - a ta czystą matematyką w żadnym wypadku nie jest.
Statystyczny człowiek to zaś postać wielce podejrzana, bo jak wiadomo statystyka to prostytutka (mówiąc eufemistycznie) - daje tylko temu, kto jej zapłaci.
 

Edytowane przez Agent Smith

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, szuu napisał:

na przykład w poprzednim systemie ideałem było żeby nikt nic nie konsumował bo wynikały z tego same problemy :P

natomiast rola pracownika oddającego władzy owoce swojej pracy (podatnik czy niewolnik, nieważne) jest jak napisał jesion fundamentalna.

u nas jeszcze ludzie potrafia sobie wyobrazić inny system bo go widzieli. w ameryce myślą, że całkowita automatyzacja nie jest możliwa, bo wtedy robotnicy nie będą mieli płacone i nie będą mogli konsumować towarów od fabrykantów - jak gdyby to był nadrzędny cel ludzkości!


Nieustanny wzrost opartej na kredytach, surowcach i zabójczej ekologicznie gospodarki - mydlanej bańki - nie jest po prostu możliwy: kiedyś ta ropa, gaz, nikiel, uran, węgiel, zaczną się kończyć. Chyba, że liczymy na te powstające z niczego w kosmicznej próżni atomy wodoru ;)
Nasza planeta też sprawia wrażenie jakby miała nas dosyć i zaczynała się z nas otrząsać.
"Podbój kosmosu"... proszę Was, nie rozśmieszajcie mnie. Ostatnio byliśmy na Księżycu jeszcze przed urodzeniem większości z Was!

Do tego rozpasane banksterstwo, system oparty na największym przekręcie w historii, w którym dług stanowi podstawową wartość, galopująca inflacja jest niezbędna a pieniędzy nie trzeba już nawet dodrukowywać: można je produkować do woli dodając po prostu kolejne zera w komputerze. 
Król jest nagi: w Forcie Knox już od dawna nie ma wcale żadnego złota. Prywatne banki są silniejsze od państw, które są zmuszone się w tych bankach zadłużać
Pomyślcie: 1% ludzkości posiada ponad 50% wszystkiego wartego posiadania a nic nie wskazuje na to, by zamierzali na tym poprzestać.
80 najbogatszych ludzi świata posiada tyle samo co... 3,5 miliarda najbiedniejszych - coraz bardziej wkurwionych...
Zaś co do (naiwnego) przekonania o naszej fundamentalnej roli jako niewolników: otóż  (pisał chyba o tym Warren Buffet) już kilka-naście lat temu globalna stopa zysku z kumulacji kapitału przekroczyła stopę zysku z jakiejkolwiek produkcji, która w związku z tym staje się pomału nieopłacalna.
Powoli więc niewolnicy staną się po prostu zbędni czy wręcz szkodliwi - parę miliardów będzie można spokojnie "zdepopulować w ramach "rozwoju nowoczesnej cywilizacji" i "ratowania planety".

Zachowujemy się jak ten facet, który spadając z 20 piętra na pytanie "jak mu się leci", w okolicy 10 piętra odkrzyknął radośnie: "jak na razie doskonale" ;) 
 

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, wiaterwiater napisał:

Zdaje się, że to na tym forum czytałem o chorobie zwanej dwucalicą złośliwą. Nie ważne zresztą na jakim forum, ważne, że takim stwierdzeniem można narazić się chorym ludziom.Jak to? Naglery są nikomu niepotrzebne?:icon_lol::icon_lol::icon_lol:

Zaraz, zaraz, niniejszym oficjalnie prostuję te insynuacje: mówiąc o "zbędnych gadżetach" w żadnym wypadku nie miałem na myśli Naglerów ani innych dwucalowych obiektów pożądania!
Sam bym chętnie parę takich Naglerów łyknął - gdyby nie to, że znowu gdzieś jakaś statystyczna gnida wzięła sobie więcej niż dała - w związku z czym ja dostałem mniej :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, Agent Smith napisał:

Nieustanny wzrost opartej na kredytach, surowcach i zabójczej ekologicznie gospodarki - mydlanej bańki - nie jest po prostu możliwy
[...]
stopa zysku z kumulacji kapitału przekroczyła stopę zysku z jakiejkolwiek produkcji, która w związku z tym staje się pomału nieopłacalna.

ale to tylko gdyby bankierzy uwierzyli w cyferki które sami tworzą. chyba jednak ta elita przebiegłości nie ulega złudzeniu, że w świecie gdzie niczego się nie produkuje będzie im się wygodnie żyło dlatego że dopiszą gdzieś zera w komputerze.

 

teza o fundamentalnej roli niewolnika stosuje się oczywiście do całej historii państw ale po hipotetycznym wprowadzeniu niewolnictwa zmechanizowanego już niekoniecznie. czy to nastąpi i jakie może mieć skutki trudno powiedzieć. w sci-fi były różne przypadki - i dobre i złe.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
15 godzin temu, Agent Smith napisał:


Zaś co do (naiwnego) przekonania o naszej fundamentalnej roli jako niewolników: otóż  (pisał chyba o tym Warren Buffet) już kilka-naście lat temu globalna stopa zysku z kumulacji kapitału przekroczyła stopę zysku z jakiejkolwiek produkcji, która w związku z tym staje się pomału nieopłacalna.


Powoli więc niewolnicy staną się po prostu zbędni czy wręcz szkodliwi - parę miliardów będzie można spokojnie "zdepopulować w ramach "rozwoju nowoczesnej cywilizacji" i "ratowania planety".

To iluzja. Przede wszystkim cały sektor finansowy kurczy się ( wyrażony w realnej wartości, wiem niektórym będzie ciężko to zaakceptować co nie znaczy że ich wpływ maleje bo w rzeczywistości rośnie i to jest problem że bankruci mają caraz większy wpływ na świat a to rodzi pokusę przezucenia swoich problemów na innych ) zwroty dotyczą jedynie niewielkiej grupy osób, instytucji. 

Produkcja staje sie nieopłacalna? Przecież to jest nielogiczne. Produkcja może być nieopłacalna jedynie w dwóch wypadkach, cena towaru jest wyższa niż cena towaru który może go zastąpić ale to oznacza że komuś się jednak opłaca coś produkować i nawet wystawić to z mniejszą ceną. Może też byc nieopłacalna w sytuacji gdy klient uzna że jemu nie opłaca się poświęcić czasu na pracę którą mógłby zapłacić za ten towar np. w sytuacji gdy ma inne potrzeby na zaspokojenie których przeznaczy swoją pracę. Ten drugi przypadek jest właśnie efektem "niewolnictwa" bo co z tego że podkoszulek gdy wyjeżdza z chińskiej fabryki kosztuje 5 PLNów kiedy gdy widzisz go w sklepie jego cena to 50 PLNów. Wtedy gdy kupisz ich 10 w ciągu roku wydasz 500 nie 50 to aż o 450 więcej stać Cię już tylko na 6" Newtona a nie na 8" stąd iluzja że produkcja staje się nieopłacalna.

"Z jakaś statystyczna gnida wzięła sobie więcej niż dała - w związku z czym ja dostałem mniej"

 

To jest właśnie problem ludzie wieżą w to że bogactwo to jakieś magiczne drzewo wokół którego zebrała się wredna kasta kapitalistycznych pasożytów i pożera wszystkie owoce, później wybierają na obrońców ludu swoich faktycznych oprawców którzy z wdzięczności tworzą z nich niewolników i pożerają ich życie.

 

Edytowane przez Tomek_P
  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Agent Smith napisał:

Z jakaś statystyczna gnida wzięła sobie więcej niż dała - w związku z czym ja dostałem mniej :) 

Ubawiłem się po pachy i jeszcze nie mogę napisać z czego, bo podpada to pod męski szowinizm. :icon_lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Tomek_P napisał:

(...)Produkcja staje sie nieopłacalna? (...) podkoszulek gdy wyjeżdza z chińskiej fabryki kosztuje 5 PLNów kiedy gdy widzisz go w sklepie jego cena to 50 PLNów. Wtedy gdy kupisz ich 10 w ciągu roku wydasz 500 nie 50 to aż o 450 więcej stać Cię już tylko na 6" Newtona a nie na 8" stąd iluzja że produkcja staje się nieopłacalna.

Eeeee tam. Gdybyś kupił jeden podkoszulek  i paczkę proszku do prania, to zamiast nosić jeden podkoszulek  przez  miesiąc i wyrzucać:icon_lol:, po roku  oszczędziłbyś na Syntę 12. Właściciel fabryki podkoszulków i tak wyjdzie na swoje. Zlikwiduje produkcję podkoszulków, zainwestuje w produkcję proszku do prania i Synt 12 i wyjdzie na swoje. A maszyny mają w nosie, czy szyją podkoszulki czy gną blachę na Synty:icon_lol:.

 

Ale my tu o zagrożeniach związanych z techniką. Ostatnio napisałem coś o współczesnych smartfonach. Tak sobie teraz myślę, że podpada to pod stalking.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×