Skocz do zawartości
Yossarian

Wspaniała książka dla posiadaczy małych lornetek!

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Z Twojego opisu (+ złącznik 2) wynika że M15 to łatwy obiekt. Moim zdaniem zarówno dojście do niego jak i prezentacja w lornetce 10x klasy Lidletki są kłopotliwe/skromne. Walczyłem z nią zajadle w okolicach Sobótki i w końcu Wimmer mi ją odnalazł ale przyznał, że na kolana ta mikro-plamka nie powala!

 

A ta "ciemna kulka zasysająca wszystko" ... możesz dodać coś więcej - bo nie wiem czy chodzi o jądra kondensacji gwiazd w obłokach protoplanetarnych czy o centralne czarne dziury galaktyk, czy o cos jeszcze innego?

 

Pozdrawiam

 

p.s.

Twoim zdaniem - które są najatrakcyjniejsze w powerze 10x na Polskim niebie?

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z Twojego opisu (+ złącznik 2) wynika że M15 to łatwy obiekt. Moim zdaniem zarówno dojście do niego jak i prezentacja w lornetce 10x klasy Lidletki są kłopotliwe/skromne. Walczyłem z nią zajadle w okolicach Sobótki i w końcu Wimmer mi ją odnalazł ale przyznał, że na kolana ta mikro-plamka nie powala!

 

A ta "ciemna kulka zasysająca wszystko" ... możesz dodać coś więcej - bo nie wiem czy chodzi o jądra kondensacji gwiazd w obłokach protoplanetarnych czy o centralne czarne dziury galaktyk, czy o cos jeszcze innego?

 

Pozdrawiam

 

p.s.

Twoim zdaniem - które są najatrakcyjniejsze w powerze 10x na Polskim niebie?

 

Z tymi czarnymi kulkami chodziło mi o czarne dziury ale wolałbym nie rozwijać tematu, gdyż bardzo słabo się na tym znam :) Natomiast w recenzowanej książce jest ciekawy opis życia gwiazdy, posługujący się bardziej fachową niż ja terminilogią :)

 

Co do skali trudności, to uważam, że jest to sprawa uzależniona od bardzo wielu czynników: oczu obserwatora, seeingu, księżyca, sprzętu którym obserwujemy, sąsiadów i ich przekonania, że szperacz w ogrodzie zapewni im bezpieczeństwo... Dla jednego coś może być trudne, dla innego nie sprawia większych problemów.

 

Osobiście uważam, że np. w przypadku Messierów i lornetki 10x50, można powiedzieć, że poziomy trudności są, przynajmniej dla mnie 3:

 

Obiekty łatwe - to takie które łatwo znaleźć, bo są w charakterystycznym miejsci (M42) albo są bardzo dobrze widoczne (M31) nawet w przeciętnych warunkach obserwacyjnych. Raz obserwowane Plejady pozwalają się potem bez większych trudności zidentyfikować. Obiekty takie można spokojnie obserwować z ręki i rzadko wymagają konsultacji z atlasem.

 

Obiekty średnio trudne to dla mnie takie, które albo są w miejscu odległym od jasnych gwiazd czy układów ułatwiających identyfikację albo są dość ciemne/małe i wymagają często konsultacji z atlasem i lepszych warunków. Pierwsza rzecz która przychodzi mi tu do głowy to para M81 M82. Innym przykładem może być M33.

 

Wreszcie obiekty trudne dla 10x50 to takie do których w ogóle nie zabieram się bez wiejskiego, przejrzystego nieba, dobrego statywu i atlasu. Wiele trudności sprawia mi ustrzelenie M1. Rzadko udaje mi się stwierdzić, że widzę M32. Często takie obiekty wymagają zamocowania lornetki na statywie i cierpliwego zerkania (a czasami w rozpaczy lekkiego postukiwania w lornetkę w nadziei że drgający obraz pozwoli mi przynajmniej na chwilkę coś złapać) w ciemność, żeby cokolwiek wylazło z tła - mam tak na przykład z parą M66 i M65 w lwie, o ile M66 identyfikuję, to zauważenie M65 zajmuje mi o wiele więcej czasu i dobrego seeingu. Jak kiedyś "ustrzelę" w 10x50 M76 walnę sobie z tej okazji tatuaż w kształcie hantli na klatce piersiowej ;)

 

Jeśli chodzi o gromady kuliste, to obiekty typu M15 zaklasyfikowałbym w zależności od warunków jako łatwe lub średnie. W notatkach z lipca/sierpnia 2010 gdy kilka nocy obserwowałem pod wiejskim niebem mam opisane kilka gromad kulistych: M2, M3, M10, M12, M13 i wspomnianą M15 i przy żadnej nie odnotowałem, by były problemy z identyfikacją, ale miałem bardzo dobre warunki. Zgadzam się natomiast, że w małym powiększeniach gromady kuliste na kolana nie powalają, natomiast gdy chował mi się Strzelec skakałem sobie po nich radośnie.

 

Co do atrakcyjności obiektów na naszym niebie, to ja np uwielbiam wpatrywać się w M44. Bardzo fajnie też w lornetce wyglądają Hiady (ale nowość ;) ) Ostatnio regularnie (o ile można nazwać regularnym przy naszych warunkach pogodowych) gapie się w Betelgezę, bynajmniej nie w nadziei, że zobaczę zapowiadane "BUM", po prostu jest bardzo ładna. Nie mogę się też już doczekać wiosny i przeczesywania gromady w Pannie.

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam tą książkę i nawet szpanowałem nią na zlocie :P.

 

Bardzo fajna, ma obszerny wstęp, który przyda się też posiadaczom teleskopów. Mi szczególnie przypadł do gustu opis skali Bortle'a (ciemności nieba). Druga część to przewodnik po niebie - z konkretnymi wskazówkami jak znaleźć obiekty. Także nadaje się do zabrania w teren.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Gdzie kolega Kot789 kupił książkę? Nie mogę znaleźć w polskich sklepach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

można ją zamówić na Empik.com ale chwilowo "wyszła". Można też zamówić w ABE, podobnie jak kilka innych tytułów na temat astronomii lornetkowej z klasyczną pozycją Crossena i Tiriona "Binocular Astronomy" włącznie.

Edytowane przez skymacho2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można też kupować zza oceanu, np. przez Amazon. Z racji pracy naukowej dość często zamawiam w ten sposób książki i zazwyczaj po dwóch tygodniach są na mojej półce. Dla niecierpliwych i fanów nowych mediów jest też możliwość pobrania tej książki w formacie elektronicznym (Amazon Kindle) i czytania na komputerze/czytniku. Plus jest taki, że ma się książkę praktycznie kilka sekund po zakupie. Minus jest taki, że dla niektórych czytanie z ekranu jest niezbyt wygodne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

można ją zamówić na Empik.com ale chwilowo "wyszła". Można też zamówić w ABE, podobnie jak kilka innych tytułów na temat astronomii lornetkowej z klasyczną pozycją Crossena i Tiriona "Binocular Astronomy" włącznie.

 

Lepszym pomysłem jest zakup bezpośrednio na amazon.co.uk. Po pierwsze ceny jakby zdecydowanie niższe, może nie o 50%, ale coś koło tego. Poza tym od kwoty ok 25 GBP jest darmowa wysyłka do Polski. No i towar jest zawsze dostępny i nie trzeba czekać miesiącami ...

 

Pozdrawiam,

V

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słoweński miłośnik i popularyzator astronomii, Bojan Kambić wydał, w moim przekonaniu, doskonałą książkę dla posiadaczy małych lornetek. Jedynym jej mankamentem, który być może doczeka się kiedyś korekty jest fakt, że napisana jest po angielsku, ale to chyba jej jedyna poważniejsza wada.

 

 

Wolałbyś żeby była napisana po słoweńsku? ;]

 

Problemem jest raczej to że tak niewiele dobrych anglojęzycznych astroksiążek jest tłumaczonych na polski.To że są wydawane po angielsku to nie ma się co dziwić, U nas mały rynek a te książki by były drogie i jaki to interes dla wydawnictwa.

 

PS: tu można sobie looknąć w wersji pdf http://chomikuj.pl/f...,2193880565.pdf ładny pdf nie jakiś chamski skan.

Edytowane przez Jan Winnicki
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo fajna książka - przejrzalem wersje w pdf znaleziona w sieci i natychmiast zamowilem wersje drukowana z brytyjskiego amazona :-), ksiazka powinna dotrzec w najblizszych dniach. Aby zalapac sie na darmowa dostawe (zamowienie za min. 25 funtów) wzialem jeszcze troche w ciemno "Binocular Highlights: 99 Celestial Sights for binocular users" wydawnictwa Sky&Telescope. I tu, po raz kolejny zreszta, spotkala mnie mila niespodzianka ze strony amazona - po okolo 2 dniach dostalem email, ze jedna z ksiazek troche im sie spoznia, wiec wysylaja mi poki co pierwsza z nich, a nastepna dosla osobno :o. Po jakis 3 kolejnych dniach dostalem info, ze wlasnie wyslali rowniez druga pozycje :-). Wow, to sie nazywa troska o klienta! Nie wiem, jak im sie ten biznes kula, ale najwyrazniej sie da :D. Zeby nie bylo watpliwosci - wybralem Free Supersaver Delivery, z zaznaczeniem wyslania towarow w jak najmniejszej liczbie paczek i nie zostalem obciazony dodatkowa wysylka.

 

A wiec moge tylko potwierdzic to, co pisal vmisiu - jesli anglojezyczna literatura, to najkorzystniej z amazon.co.uk. Zreszta nie tylko to, bo sam czasem kupuje tam np. gry na konsole, ale to juz temat na inne forum ;)

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś dotarła do mnie "Binocular Highlights: 99 Celestial Sights for Binocular Users" (Gary Seronik, wyd. Sky & Telescope - Stargazing Series); zamówienie złożone w amazon.co.uk przed Świętami, 19 grudnia, a więc dotarła z UK w 8 dni i jak wspomniałem wcześniej, wysyłka darmowa (kurier DHL). Kilka słów o tej pozycji, bo może komuś się ta informacja przyda.

 

Książka liczy 100 stron, ma format zbliżony do zeszytu, wydana została na twardym, lekko śliskim papierze z okładką z miękkiej tektury i spięta jest tzw. spiral-bound, dzięki czemu nadaje się do wzięcia w teren. Jak wskazuje tytuł, pozycja zawiera przegląd około setki obiektów, które można zobaczyć za pomocą lornetki. Jeśli chodzi o typ obiektów, to jest pełen przekrój - gromady otwarte, galaktyki, mgławice, gormady kuliste, gwiazdy podwójne i zmienne oraz kilka asteryzmów. Książka zaczyna się tradycyjnym, kilkustronicowym wstępem na temat lornetek, po czym następuje przegląd obiektów, pogrupowanych według pór roku i okresu najlepszej widoczności. Każda strona zawiera niewielką mapkę z zaznaczonym obiekt/obiektami oraz ich teksowym opisem. Mapki ukazują gwiazdy o jasności do 7.5 - 8.5 mag (zależnie od mapki). Opisywane obiekty są otoczone czarnym kołem obrazującym pole lornetki 10x50, co powinno ułatwić identyfikację.

 

Oprócz tego, w książce znajdują się cztery rozkładane (podwójne strony) mapki poglądowe, ukazujące wygląd nieba w kolejnych porach roku. Fajnym pomysłem są umieszczone na tych mapkach numery stron, pozwalające szybko przejść do strony z danym obiektem. Dodatkowo, na końcu książki znajduje się tabelka ze spisem wszystkich opisanych obiektów wraz z informacją o gwiazdozbiorze, janości, typie i odsyłaczu do konkretnej strony.

 

Czas na kilka minusów: brak informacji o rozmiarach kątowych obserwowanych obiektów a także wyraźnej informacji o tym, jak łatwo dostrzec dany obiekt (pomocna byłaby informacja o jasności umieszczona tuż przy mapkach - a tak trzeba posiłkować się tabelką z końca książki), choć na obronę autora trzeba powiedzieć, że opisy tekstowe zawierają wskazówki na temat wymaganych warunków ("potrzebne bardzo ciemne niebo" itp.). Ponadto w przypadku zwartych obiektów nie bardzo wiadomo, czego się spodziewać, bo mapki zawierają wyłącznie symbole, a w książce brak jakichkolwiek fotografii czy szkiców. Z tego ostatniego powodu pozycja ta prawopodobnie nie nadaje się dla zupełnie początkującego obserwatora.

 

Podsumowując, jest to dość ciekawa i przyjemnie opracowana pozycja, która może przydać się osobom początkującym, które mają już jednak jakieś pojęcie o tym, co można zobaczyć (i jak to będzie wyglądać). Nie może się równać ze wspomnianą "Viewing the Constellations with Binoculars", ale za to lepiej nadaje się do zabrania ze sobą (100 stron vs ponad 500 stron "Viewing...").

 

IMG_20121227_112430.jpg

IMG_20121227_112528.jpg

IMG_20121227_112728.jpg

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby ktoś chciał mieć "Viewing the Constellations with Binoculars", ale niekoniecznie chce płacić, można zupełnie legalnie dorwać tę książkę za darmo, w formie elektronicznej.
Co trzeba zrobić?

1. zakładamy konto na springer.com

2. w związku z założeniem konta, dostajemy $5 na zachętę

3. wrzucamy do koszyka książkę i korzystając z linka w mailu potwierdzającym rejestrację, obniżamy jej cenę o parę dolców

4. wpisujemy kod rabatowy "HLDY15", który z ceny urywa kolejne 30 ojro - kod jest ważny do północy!

 

Cieszymy się książką pozyskaną za darmo :)
Do wyboru - można ściągnąć .pdf lub .epub, który bez problemu można też przeformatować do formatu mobi.

 

Ksiązka jest naprawdę świetna - szkoda nie skorzystać z okazji :)

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za informację, działa a książka na pewno się przyda :)

 

 

Edytowane przez Vader

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo fajna promocja. Dzięki za info!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, książka już na kompie.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby ktoś chciał mieć "Viewing the Constellations with Binoculars", ale niekoniecznie chce płacić, można zupełnie legalnie dorwać tę książkę za darmo, w formie elektronicznej.

Co trzeba zrobić?

 

1. zakładamy konto na springer.com

2. w związku z założeniem konta, dostajemy $5 na zachętę

3. wrzucamy do koszyka książkę i korzystając z linka w mailu potwierdzającym rejestrację, obniżamy jej cenę o parę dolców

4. wpisujemy kod rabatowy "HLDY15", który z ceny urywa kolejne 30 ojro - kod jest ważny do północy!

 

Cieszymy się książką pozyskaną za darmo :)

Do wyboru - można ściągnąć .pdf lub .epub, który bez problemu można też przeformatować do formatu mobi.

 

Ksiązka jest naprawdę świetna - szkoda nie skorzystać z okazji :)

W tym roku również jest promocja a kupon to: HLDY16EP :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba nawet nie trzeba go wpisywac, mi samo odjelo kwote w koszyku. Starcza nawet na wersje papierowa, ciekawe tylko jak z dostawa. ;)

 

Edit: O, a jednak nie - po zmianie kraju na PL cena podskoczyla. 10 euro to wedlug mnie wciaz dobra cena za wersje papierowa z darmowa dostawa, a e-book wychodzi za darmo. ;)

Edytowane przez grogmir

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, szkoda że nie załapałem się wówczas na wersję elektroniczną.

Czy ktoś kto się załapał byłby chętny się podzielić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Polecana zawartość

    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 11 odpowiedzi
    • Zbiórka: Obserwatorium do poszukiwania nowych planet pozasłonecznych
      W związku z sąsiednim wątkiem o zasadach przyjmowania stypendiów, po Waszej radzie zdecydowałem się założyć zbiórkę crowdfundingową na portalu zrzutka.pl. W tym wątku będę informował o wszelkich aktualizacjach, przychodzących także po zakończeniu.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 85 odpowiedzi
    • Mamy polską zmienną z zaćmieniowym dyskiem protoplanetarnym
      W ten weekend, korzystając z danych ASAS-SN (All Sky Automated Survey for Supernovae), wykryłem nieznaną do tej pory zmienną typu R Coronae Borealis. To jedna z najrzadszych typów gwiazd zmiennych - do tej pory odnaleziono zaledwie ~150. Ich poszukiwanie nie należy do najprostszych, gdyż swoimi wskaźnikami barwy (B-V, J-K etc.) nie wyróżniają się zbytnio, dlatego szybciej jest przeszukać krzywe blasku.
        • Lubię
      • 18 odpowiedzi
    • Odkrycia 144 gwiazd zmiennych
      W tym temacie przedstawiam wyniki trwającego pół roku amatorskiego projektu, którego celem było wyszukiwanie nowych gwiazd zmiennych. Podsumowując, udało mi się znaleźć 144 gwiazdy zmienne, jedna z nich to współodkrycie z Gabrielem Murawskim - układ binarny o znacznej ekscentryczności. Postanowiłem więc zakończyć projekt, by móc zając się tematem spektroskopii średnich rozdzielczości.
        • Kocham
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 9 odpowiedzi
    • Poszukiwanie nowych mgławic planetarnych
      Witam,
       
      Przed chwilą otrzymałem maila o nowym odkryciu kandydatki na mgławicę planetarną, która otrzymała oznaczenie Mur 1. Oprócz tego, znalazłem także interesujący region (H II lub YSO), który uzyskał oznaczenie Mur Object 1. O co chodzi i co to są za znaleziska? Już wszystko wyjaśniam
       
      Kilka tygodni temu skontaktowałem się z francuzem Trygve Prestgardem, którego często można spotkać wśród takich projektów, jak SOHO Comets czy VSX (bardzo rzadkie zmienne, np. typu R Coronae Borealis czy YSO). Obecnie skupia się na poszukiwaniu nowych mgławic planetarnych na zdjęciach z obserwatoriów, mając na koncie kilkadziesiąt takich obiektów. Postanowiłem spróbować i poświęciłem na to około 15-20 godzin. Efekt? Dwa nowe znaleziska, które dostały oznaczenia na podstawie mojego nazwiska: Mur 1 oraz Mur Object 1.
       

      Possible Planetary Nebula - Mur 1
       
      Okazuje się, że na niebie wciąż nieco przeoczono, a do nich należą np. mgławice planetarne. Na chwilę obecną są to jedynie kandydatki, określane na podstawie widoczności w różnych pasmach (DSS, PANSTARRS, DECaPS, AllWISE). Kolejnym celem będzie określenie spektrum, co ma zweryfikować charakter PN (planetary nebula) obiektu. Od strony egzoplanet, możemy porównać do sytuacji, kiedy odnaleźliśmy powtarzalne tranzyty obiektu mogącego być rozmiarami planetą, ale trzeba jeszcze sprawdzić jego masę metodą radialną.
       
      Trzeba wspomnieć, że rzadko są to wyjątkowe źródła - są słabe (>17 mag), małe kątowo i rzadko kiedy ukazują swoje piękne kolory. Bo te jaśniejsze już wykryto wcześniej
       
      Oraz pozycja Mur 1 w programie Stellarium. Jak widać, z Polski go nie zobaczymy, bowiem leży w konstelacji Kila. Jest bardzo słaby (19-20 mag), więc jego rejestracja wymaga nieco poświęcenia.

       
      Na początku przyszłego roku zostanie opublikowany artykuł z nowymi znaleziskami, wśród których pojawi się powyższy obiekt. Prowadzi go również Francuz (Pascal Le Du), więc można spodziewać się, że raczej nie będzie on po angielsku Również wtedy będziemy mogli wyszukać go m.in. w bazie Simbad/VizieR czy HASH (http://hashpn.space/). Na chwilę obecną jedynie przekazując tę informację dalej.
       
      A tak z kolei wygląda Mur Object 1 - nie jest to mgławica planetarna, choć przypomina wyglądem. Zdaje mi się, że jeszcze będzie dokładniej sprawdzone co to takiego jest. Leży w konstelacji Żagla (także niebo południowe).

      Jaka jest efektywność? Przez kilkanaście godzin odnalazłem 9 podejrzanych celów, z czego dwa okazały się trafione - jeden znany (ale nieopublikowany jeszcze w Simbad) oraz Mur 1. Oprócz tego, Mur Object 1. Pozostała szóstka to pięć słabych galaktyk oraz jedna gwiazda (która wydawała się nieco bardziej rozmyta niż reszta w kadrze, ale jednak to gwiazda).
       
      Bardzo fajny projekt, który postaram się rozwinąć nieco bardziej, u boku poszukiwania nowych egzoplanet
        • Kocham
        • Lubię
      • 7 odpowiedzi
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.