Skocz do zawartości
ekolog

Musk planuje loty na Marsa

Rekomendowane odpowiedzi

Żeby taka kolonia była zdrową strukturą społeczną musi być charakterologicznie różnorodna, zabrzmi to śmiesznie, ale coś a la wioska Smerfów. Brak takiej róznorodności spowoduje powstanie róznych patologii aż w końcu sami się nawzajem wykończą.

Czy taka różnorodność jest możliwa? Według mnie pierwsi pionierzy, świadomi ogromnego ryzyka, będą mieli dużo wspólnych cech charakteru, trochę jak himalaiści, niby każdy inny, ale w sumie to samo ich prowadzi na szczyt.

Dopiero kiedy loty będą bezpiczne to wtedy przysłowiowy Kowalski się wybierze i wtedy powstanie takiej kolonii będzie możliwe.

Edytowane przez Tom78

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

a właściwie to jednak zupełnie się mylisz!

 

kolonizacja przez homo sapiens obu ameryk podobnie jak całej reszty świata była trwającą tysiace lat migracją, nie były do tego potrzebne żadne transfery surowców i sztuczne utrzymywanie kolonii. bo jak się okazuje, prawie cały świat nadaje się do zamieszkania i stworzenia samowystarczalnego społeczeństwa a nawet czasem do rozkwitu cywilizacji, których było już po drodze kilka.

nie pamiętasz już jak wyruszaliśmy z afryki w roku 100000 przed naszą erą? ^_^

 

Serio? Nie wiesz, o jakiej kolonizacji mówiłem, czy tak dla zasady, żeby się nie zgodzić musisz skomplikować prostą myśl? :D Migracja to nie kolonizacja - jeżeli już mamy się trzymać nomenklatury :P

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żeby taka kolonia była zdrową strukturą społeczną musi być charakterologicznie różnorodna, zabrzmi to śmiesznie, ale coś a la wioska Smerfów. Brak takiej róznorodności spowoduje powstanie róznych patologii aż w końcu sami się nawzajem wykończą.

Czy taka różnorodność jest możliwa? Według mnie pierwsi pionierzy, świadomi ogromnego ryzyka, będą mieli dużo wspólnych cech charakteru, trochę jak himalaiści, niby każdy inny, ale w sumie to samo ich prowadzi szczyt.

Dopiero kiedy loty będą bezpiczne to wtedy przysłowiowy Kowalski się wybierze i wtedy powstanie takiej kolonii będzie możliwe.

 

I tu dochodzimy do sedna problemu. Bo przecież ludzi, a właściwie humanoidów pochodzenia ziemskiego :) na Marsie powinno przybywać.

Prawdopodobieństwo, że nie będą rodzić się na Marsie wynosi praktycznie 100%. Przecież brak pola magnetycznego sprawi, że odważne kobiety które polecą będą wyjałowione, albo będą rodzić okaleczonych niezdolnych do funkcjonowania Marsjan.

 

Wysyłanie ludzi na Marsa bez rozwiązania wielu poważnych problemów, które znamy to pomysł idioty :D

Pytanie - ile kolejnych się pojawi ? Mnóstwo :)

 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ano. Zdaje się że chodziło o jakieś korzonki/przyprawy Indii jak Kolumb czy też Maggelan dostali kasę na statek ;)



Tu ciekawe są wątki współpracy SpaceX z NASA.


Zgaduję, że o powodzeniu decyduje twardy grunt w miejscu lądowania. Ten grunt mogą zbadać i wskazać łaziki.


NASA w zamian za dosypkę kasy dostanie dostęp do wyników badań medycznych itp.


Poniekąd NASA/USA musi śledzić sprawę bo jak cos pójdzie nie tak to ona będzie organizować misję ratunkową.



Pozdrawiam


p.s.


Jak pierwsi ludzie lądowali na Łysym to wszystko musiało pójść OK bo misja ratunkowa była nierealna.


Astronauci co tam polecieli w dalszym życiu okazji się normalnymi ludźmi.


Wniosek. Jeśli misja stwarza szanse na przeżycie to znajdą się w miarę normalni uczestnicy. Trzeba ich tylko dobrze "zbadać".


p.s.2.


Sytuacja jest zakręcona bo Musk odnotował ostatnio straszną wtopę.


Spaliła mu się rakieta z gotowym satelitą dla facebooka.


I zaraz potem nabija sobie splendoru udanym testem silnika.


Śmiem twierdzić że silnik to nie tylko sfera żelaza ale i ogrom oprzyrządowania.


Wydaje mi się że te 42 silniki to będą na tym kominie co będzie wynosił te jego promy kosmiczne, a te promy Marsjańskie mają tylko kilka silników?


Ktoś wie jak oni przetestują lądowanie tego promu na Marsie. Na symulatorach? :o




Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Ano. Zdaje się że chodziło o jakieś korzonki/przyprawy Indii jak Kolumb czy też Maggelan dostali kasę na statek ;)

Tu ciekawe są wątki współpracy SpaceX z NASA.

Zgaduję, że o powodzeniu decyduje twardy grunt w miejscu lądowania. Ten grunt mogą zbadać i wskazać łaziki.

NASA w zamian za dosypkę kasy dostanie dostęp do wyników badań medycznych itp.

Poniekąd NASA/USA musi śledzić sprawę bo jak cos pójdzie nie tak to ona będzie organizować misję ratunkową.

Pozdrawiam

p.s.

Jak pierwsi ludzie lądowali na Łysym to wszystko musiało pójść OK bo misja ratunkowa była nierealna.

Astronauci co tam polecieli w dalszym życiu okazji się normalnymi ludźmi.

Wniosek. Jeśli misja stwarza szanse na przeżycie to znajdą się w miarę normalni uczestnicy. Trzeba ich tylko dobrze "zbadać".

p.s.2.

Sytuacja jest zakręcona bo Musk odnotował ostatnio straszną wtopę.

Spaliła mu się rakieta z gotowym satelitą dla facebooka.

I zaraz potem nabija sobie splendoru udanym testem silnika.

Śmiem twierdzić że silnik to nie tylko sfera żelaza ale i ogrom oprzyrządowania.

Wydaje mi się że te 42 silniki to będą na tym kominie co będzie wynosił te jego promy kosmiczne, a te promy Marsjańskie mają tylko kilka silników?

Ktoś wie jak oni przetestują lądowanie tego promu na Marsie. Na symulatorach? :o

 

 

Proszę przestańmy już przytaczać jako przykład zdobywanie Ameryki, bo podobieństwo jest czysto mentalne. Jeżeli Ktoś mówi, że podobnie jak dzisiejsi oportuniści ludzie obawiali się tej wyprawy - to jest to zbytnie uproszczenie. My już wiemy, że Mars jest nieprzyjazny i problemy z samym transportem to dopiero wyzwalacz prawdziwych problemów.

Fajnie, że pojawił się przykład Księżyca, bo przecież ludzie już tam byli i co ? W latach 70 - były plany budowy stałej bazy Księżycowej. Minęło kilkadziesiąt lat i co się zmieniło ? Hello marzyciele ! Ja też kocha SF, ale to co Musk planuje można wsadzić między bajki. Nawet jak uda się ludzkości jakiegoś biedaka wysłać na Marsa to nie wiadomo czy wróci. Do jakiejś kolonizacji może dojść za kolejnych 200 lat. A może ona (jak wiele innych prognoz) okazać się nieprzydatna/niepotrzebna.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Domem ludzkości jest Ziemia i do życia na jej powierzchni jesteśmy przystosowani.

 

Domem dla ryb jest środowisko wodne i do życia w nim są przystosowane, a jednak miały czelność wyjść na to nieprzyjazne dla nich powietrze 400 mln lat temu. Podobieństwo jest o tyle duże, że one wcale z tej wody wychodzić nie musiały. Wtedy pomogła ewolucja, teraz pomoże technologia. Mamy to już w genach, musimy iść, odkrywać, zdobywać :)

 

Zgodzę się jednak, że to nie takie proste, polecieć i już. Oczywiście można dla prestiżu zorganizować "wycieczkę", wbić flagę, walnąć selfie i wrócić, ale projekt ze stałymi mieszkańcami wymaga przygotowań w ogromnej skali jeśli to ma mieć sens większy niż tylko prestiż.

To nie jest kwestia "czy" będziemy gotowi, ale "kiedy" będziemy gotowi i czy to nastąpi tak szybko jak tytułowy wizjoner twierdzi ;)

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panie i Panowie.

 

1. Wejdźmy może w detale techniczne - JA NIE KUMAM CZEMU NA ILUSTRACJACH rakiet JEST WIELE SILNIKÓW A NA FOTCE jeden wielki silnik jak pół wieżowca!

 

2. Załóżmy realistycznie, że jak dojdzie co do czego to misja będzie z głową czyli Musk zaplanuje wizytę tam, pobranie próbek, pokopanie łopatką w jaskiniach (bo tam łaziki nie są w stanie "wejść")

i JEDNAK POWRÓT WSZYSTKICH !

 

Pejczu, człowiek ewoluuje i to bardzo. Wymarli prawie wszyscy białoskórzy ludzie którzy nie załapali się na mutację pozwalające pić mleko i dobrze zagospodarowywać zboża!

Dziś Kobieta nie da szansy na posiadanie dziecka głupkowi co nawet internetu nie potrafi wykorzystać. Tak samo facet nie będzie chciał być ojcem dziecka z niekumatą.

Śmiem twierdzić, że ludzie mądrzeją.

 

Pozdrawiam

Edytowane przez ekolog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Domem dla ryb jest środowisko wodne i do życia w nim są przystosowane, a jednak miały czelność wyjść na to nieprzyjazne dla nich powietrze 400 mln lat temu. Podobieństwo jest o tyle duże, że one wcale z tej wody wychodzić nie musiały. Wtedy pomogła ewolucja, teraz pomoże technologia. Mamy to już w genach, musimy iść, odkrywać, zdobywać :)

 

Zgodzę się jednak, że to nie takie proste, polecieć i już. Oczywiście można dla prestiżu zorganizować "wycieczkę", wbić flagę, walnąć selfie i wrócić, ale projekt ze stałymi mieszkańcami wymaga przygotowań w ogromnej skali jeśli to ma mieć sens większy niż tylko prestiż.

To nie jest kwestia "czy" będziemy gotowi, ale "kiedy" będziemy gotowi i czy to nastąpi tak szybko jak tytułowy wizjoner twierdzi ;)

A o czym ja tu piszę od początku, że potrzebny jest czas.

I to jeszcze Ty Paether, którego uważam za "coś tam kumatego" z takim tekstem ? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś Kobieta nie da szansy na posiadanie dziecka głupkowi co nawet internetu nie potrafi wykorzystać. Tak samo facet nie będzie chciał być ojcem dziecka z niekumatą.

 

 

Ekologu, Ty tak naprawdę poważnie? Czy może żyjemy na zupełnie innych planetach? ;)

  • Lubię 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jarek, tylko, że ja nie jestem takim pesymistą odnośnie terminów ;)

 

Dlatego, te wizje o podboju Marsa są zwykłymi bredniami przynajmniej jeszcze przez kilkaset lat.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Domem dla ryb jest środowisko wodne i do życia w nim są przystosowane, a jednak miały czelność wyjść na to nieprzyjazne dla nich powietrze 400 mln lat temu. Podobieństwo jest o tyle duże, że one wcale z tej wody wychodzić nie musiały. Wtedy pomogła ewolucja, teraz pomoże technologia. Mamy to już w genach, musimy iść, odkrywać, zdobywać :)

 

Zgodzę się jednak, że to nie takie proste, polecieć i już. Oczywiście można dla prestiżu zorganizować "wycieczkę", wbić flagę, walnąć selfie i wrócić, ale projekt ze stałymi mieszkańcami wymaga przygotowań w ogromnej skali jeśli to ma mieć sens większy niż tylko prestiż.

To nie jest kwestia "czy" będziemy gotowi, ale "kiedy" będziemy gotowi i czy to nastąpi tak szybko jak tytułowy wizjoner twierdzi ;)

 

 

Ryby musiały wyjść z wody, było takie zagęszczenie życia wodnego i konkurencja o pokarm że szukały sobie nowej niszy ekologicznej do ekspansji :) homo sapiens sapiens też jest coraz więcej i więcej, i raczej nie widzę możliwości spadku tego parametru, chyba że wystąpi jakaś pandemia, albo wojna :(, w końcu dojdzie do takiego zagęszczenia że ludzie się zdecydują na tak ekstremalny krok. W chwili obecnej jest do zagospodarowania jeszcze syberia i cała masa kontynentu afrykańskiego - gdzie emigruje sporo Chińczyków, ale jak te lądy zostaną zagospodarowane to zostaje jeszcze interior australijski - nieprzyjazny, ale przynajmniej jest tlen i ciepło :)

 

Edit:

Ekologu tam na schematach pojazdu/lądownika jest 6 silników przystosowanych do działania w próżni , i 3 do startu i lądowania oraz manewrowania w atmosferze marsa ( te są posadowione na głowicy kulowej, z możliwością regulacji wektora ciągu "gimball" )

Edytowane przez Ura

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jarek, tylko, że ja nie jestem takim pesymistą odnośnie terminów ;)

 

 

100 lat w tę czy drugą stronę :) Żyjemy w krytycznych czasach, możliwe że ostatecznych :)

Dlatego nie należy się tym przejmować :like:

 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale moim zdaniem nikomu o kolonizację Marsa chwilowo nie chodzi. To jest wyścig czyja nazwa zapisze się w kartach historii jako organizacji która pierwsza dostarczyła na tą planetę żywe ludzkie mięso, oraz dla tego żywego ludzkiego mięsa to jest szansa zapisać się na wieki w kartach historii jako pierwszego człowieka który postawił stopę na Marsie. W cale bym się nie zdziwił jak pewnego dnia się okaże, że jakiś Chińczyk wysłał właśnie swoją słitfocię z tej planety a wtedy wszyscy pokornie się przyznają, że wiedzieli od dawna, że kraj ten wysłał 20 kapsuł z 20 ludźmi z marnymi szansami na przeżycie, ale że jednemu resztkami sił i przypadkiem się udało i to właśnie Republika Ludowa będzie po wsze czasy uznana jako ta, która człowieka na Marsa wysłała jako pierwsza ^_^

  • Lubię 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale moim zdaniem nikomu o kolonizację Marsa chwilowo nie chodzi. To jest wyścig czyja nazwa zapisze się w kartach historii jako organizacji która pierwsza dostarczyła na tą planetę żywe ludzkie mięso, oraz dla tego żywego ludzkiego mięsa to jest szansa zapisać się na wieki w kartach historii jako pierwszego człowieka który postawił stopę na Marsie. W cale bym się nie zdziwił jak pewnego dnia się okaże, że jakiś Chińczyk wysłał właśnie swoją słitfocię z tej planety a wtedy wszyscy pokornie się przyznają, że wiedzieli od dawna, że kraj ten wysłał 20 kapsuł z 20 ludźmi z marnymi szansami na przeżycie, ale że jednemu resztkami sił i przypadkiem się udało i to właśnie Republika Ludowa będzie po wsze czasy uznana jako ta, która człowieka na Marsa wysłała jako pierwsza ^_^

 

Ale Muskowi, chyba nie chodzi o to kogo pierwsza stopa lecz z czyjej kupy wyrośnie na Marsie ziemniak - a może marsjak :D

 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kopernik, Bruno czy Galileusz wiedzieli co grozi ze strony jaśnie oświeconego i nieomylnego kościoła za teorię heliocentryczną i jej wspieranie. Czy ci ludzie, którzy wiedzieli, że grozi im śmierć nazwiecie idiotami ? Ilu było takich jak wy, którzy chcieli uświadomić im jak bardzo postępują nieracjonalnie ? Pewnie wielu. Dobrze, że odważyli się żyć dla swych idei.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież tu nie chodzi o idee tylko o medialny szum i kasę...

Ktoś będzie miał przygodę życia i śmierć w świetle reflektorów a ktoś inny hajs na koncie...czyli wszystko jest tak samo jak zawsze...

  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale Oni to robili z czystej chęci odkrywania i poznawania a teraz chodzi jedynie o to o kim będą w roku 3016 pisały podręczniki jako zdobywcy Marsa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli w tej pierwszej wyprawie na inną planetę nie będą próbowali nic odkryć, przesłać żadnych danych tylko zrobić sobie selfie ? Nie wierzę w to co czytam.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kopernik, Bruno czy Galileusz wiedzieli co grozi ze strony jaśnie oświeconego i nieomylnego kościoła za teorię heliocentryczną i jej wspieranie. Czy ci ludzie, którzy wiedzieli, że grozi im śmierć nazwiecie idiotami ? Ilu było takich jak wy, którzy chcieli uświadomić im jak bardzo postępują nieracjonalnie ? Pewnie wielu. Dobrze, że odważyli się żyć dla swych idei.

Co groziło ? No znowu coś nowego się dowiemy :)

 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli w tej pierwszej wyprawie na inną planetę nie będą próbowali nic odkryć, przesłać żadnych danych tylko zrobić sobie selfie ? Nie wierzę w to co czytam.

 

 

Przecież nie wyciągnie szpada i nie zacznie kopać za diamentami. Wszystkie podobne zadani spokojnie mogą zrealizować o wiele lepiej roboty. Moim zdaniem to jedynie misja dla postawienia pierwszego śladu ludzkiego buta tam.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Polecana zawartość

    • SN 2018hhn - "polska" supernowa w UGC 12222
      Dziś mam przyjemność poinformować, że jest już potwierdzenie - obserwacja spektroskopowa wykonana na 2-metrowym Liverpool Telescope (La Palma, Wyspy Kanaryjskie). Okazuje się, że mamy do czynienia z supernową typu Ia. Poniżej widmo SN 2018hhn z charakterystyczną, silną linią absorpcyjną SiII.
        • Dziękuję
      • 11 odpowiedzi
    • Zbiórka: Obserwatorium do poszukiwania nowych planet pozasłonecznych
      W związku z sąsiednim wątkiem o zasadach przyjmowania stypendiów, po Waszej radzie zdecydowałem się założyć zbiórkę crowdfundingową na portalu zrzutka.pl. W tym wątku będę informował o wszelkich aktualizacjach, przychodzących także po zakończeniu.
        • Dziękuję
        • Lubię
      • 80 odpowiedzi
    • Mamy polską zmienną typu R Coronae Borealis (RCB)! (albo z dyskiem protoplanetarnym?)
      W ten weekend, korzystając z danych ASAS-SN (All Sky Automated Survey for Supernovae), wykryłem nieznaną do tej pory zmienną typu R Coronae Borealis. To jedna z najrzadszych typów gwiazd zmiennych - do tej pory odnaleziono zaledwie ~150. Ich poszukiwanie nie należy do najprostszych, gdyż swoimi wskaźnikami barwy (B-V, J-K etc.) nie wyróżniają się zbytnio, dlatego szybciej jest przeszukać krzywe blasku.
      • 14 odpowiedzi
    • Odkrycia 144 gwiazd zmiennych
      W tym temacie przedstawiam wyniki trwającego pół roku amatorskiego projektu, którego celem było wyszukiwanie nowych gwiazd zmiennych. Podsumowując, udało mi się znaleźć 144 gwiazdy zmienne, jedna z nich to współodkrycie z Gabrielem Murawskim - układ binarny o znacznej ekscentryczności. Postanowiłem więc zakończyć projekt, by móc zając się tematem spektroskopii średnich rozdzielczości.
      • 9 odpowiedzi
    • Poszukiwanie nowych mgławic planetarnych
      Witam,
       
      Przed chwilą otrzymałem maila o nowym odkryciu kandydatki na mgławicę planetarną, która otrzymała oznaczenie Mur 1. Oprócz tego, znalazłem także interesujący region (H II lub YSO), który uzyskał oznaczenie Mur Object 1. O co chodzi i co to są za znaleziska? Już wszystko wyjaśniam
       
      Kilka tygodni temu skontaktowałem się z francuzem Trygve Prestgardem, którego często można spotkać wśród takich projektów, jak SOHO Comets czy VSX (bardzo rzadkie zmienne, np. typu R Coronae Borealis czy YSO). Obecnie skupia się na poszukiwaniu nowych mgławic planetarnych na zdjęciach z obserwatoriów, mając na koncie kilkadziesiąt takich obiektów. Postanowiłem spróbować i poświęciłem na to około 15-20 godzin. Efekt? Dwa nowe znaleziska, które dostały oznaczenia na podstawie mojego nazwiska: Mur 1 oraz Mur Object 1.
       

      Possible Planetary Nebula - Mur 1
       
      Okazuje się, że na niebie wciąż nieco przeoczono, a do nich należą np. mgławice planetarne. Na chwilę obecną są to jedynie kandydatki, określane na podstawie widoczności w różnych pasmach (DSS, PANSTARRS, DECaPS, AllWISE). Kolejnym celem będzie określenie spektrum, co ma zweryfikować charakter PN (planetary nebula) obiektu. Od strony egzoplanet, możemy porównać do sytuacji, kiedy odnaleźliśmy powtarzalne tranzyty obiektu mogącego być rozmiarami planetą, ale trzeba jeszcze sprawdzić jego masę metodą radialną.
       
      Trzeba wspomnieć, że rzadko są to wyjątkowe źródła - są słabe (>17 mag), małe kątowo i rzadko kiedy ukazują swoje piękne kolory. Bo te jaśniejsze już wykryto wcześniej
       
      Oraz pozycja Mur 1 w programie Stellarium. Jak widać, z Polski go nie zobaczymy, bowiem leży w konstelacji Kila. Jest bardzo słaby (19-20 mag), więc jego rejestracja wymaga nieco poświęcenia.

       
      Na początku przyszłego roku zostanie opublikowany artykuł z nowymi znaleziskami, wśród których pojawi się powyższy obiekt. Prowadzi go również Francuz (Pascal Le Du), więc można spodziewać się, że raczej nie będzie on po angielsku Również wtedy będziemy mogli wyszukać go m.in. w bazie Simbad/VizieR czy HASH (http://hashpn.space/). Na chwilę obecną jedynie przekazując tę informację dalej.
       
      A tak z kolei wygląda Mur Object 1 - nie jest to mgławica planetarna, choć przypomina wyglądem. Zdaje mi się, że jeszcze będzie dokładniej sprawdzone co to takiego jest. Leży w konstelacji Żagla (także niebo południowe).

      Jaka jest efektywność? Przez kilkanaście godzin odnalazłem 9 podejrzanych celów, z czego dwa okazały się trafione - jeden znany (ale nieopublikowany jeszcze w Simbad) oraz Mur 1. Oprócz tego, Mur Object 1. Pozostała szóstka to pięć słabych galaktyk oraz jedna gwiazda (która wydawała się nieco bardziej rozmyta niż reszta w kadrze, ale jednak to gwiazda).
       
      Bardzo fajny projekt, który postaram się rozwinąć nieco bardziej, u boku poszukiwania nowych egzoplanet
      • 7 odpowiedzi
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.