Jump to content

Co po ropie, co po węglu


Recommended Posts

to miał być edit w poprzednim moim poście ale (Szuu mi raz rzekł) że nikt nie zoczy więc

ale w mojej intencji było żeby Twój post był tu ostatnim bo mierzi mnie rywalizacja w stylu

że tem ma racje kto ma ostatnie słowo :)

zatem jesli teraz znowu mi coś odpowiesz to ja już w tej chwili odsyłam z powrotem do tego postu ;) {o ile przemilczę}

 

EDIT:

ponieważ następny post Jarka #... zawiera sporo treści a ja mam tylko drobną uwagę to sprostuję

O rany, WRESZCIE zrozumiałem [dzięki wyjasnieniom Exec-a], skąd u licha wytrzasnałeś to mityczne ciągłe przelewanie odpadów z kubika do kubika... Po prostu chodzi chyba o te remanenty po wyscigu atomowym z l. 50-tych i 60 tych

że NIE tylko o "remanenty" LECZ chodzi mi o coroczne wielo miliardowe $ wydatki USA na obsługe wszelkich!!! odpadów co jeszcze - jak wiadomo - ostatecznie zeskładowane nie są. Istotnym wydatkiem jest tu zmienianie pojemników ale nie uczepiajmy sie tego detalu bo KWOTY sa znane(właśnie Scientific American spory artykuł o tym).

Pozostałe oszacowania Jarka ile nas ostatecznie w skali 250000 lat (jak uczciwie przzynali Finowie) będzie kosztować zabawa w EA uważam za oszacowania obarczone sporym marginesem niepewności. A lobby atomowe zawsze ukocha te korzystne z przyczyn logicznych i ludzkich co wyjaśniłem w poście #... z obrazkiem luksus.jpg (kilka temu)

 

p.s.

 

zdziebko zignorowałeś/prześlizgnąłeś się nad skanem tekstu S. Thomasa - a jego dossie jest niezalezne i atomowe!!! (znowu mam zeskanować!?? :D) z postu #... (kilka temu) plik luksus.jpg!

 

Ja dokłanie przeczytałem w Scientyfic American o corocznych wielomiliardowych kosztach dbania o odpady nuklearne w USA

- głównie przez RZĄD - bo juz wiele firm "uciekło" albo weszło w ekonomiczny uklad że rząd dopłaca!

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

że NIE tylko o "remanenty" LECZ chodzi mi o coroczne wielo miliardowe $ wydatki USA na obsługe wszelkich!!! odpadów co jeszcze - jak wiadomo - ostatecznie zeskładowane nie są. Istotnym wydatkiem jest tu zmienianie pojemników ale nie uczepiajmy sie tego detalu bo KWOTY sa znane(właśnie Scientific American spory artykuł o tym).

Czasem mam wrażenie, że do Ciebie to jak grochem o ścianę.

Oczywiście, można rzucać hasełkami w stylu "odpady nuklearne kosztują nas miliardy biliardów!" albo "odpad nuklearny - twój wróg!" tudzież "bij dziada odpada!". Takie hasła działają na emocje, ale zawierają mało treści. Prawda jest taka, że w USA w ciągu ostatnich 50 lat wyprodukowano 70 000 ton niebezpiecznych odpadów. Z czego największa ilość tych odpadów powstała przy produkcji broni atomowej a dopiero na drugim miejscu są elektrownie atomowe (ponad 100 w całych Stanach). Odpady obecnie przechowuję się w specjalnych basenach lub takich pojemnikach:

 

http://whyfiles.org/275nukewaste/images/dry_cask_storage.jpg

 

Te pojemniki stosuje się od ponad 20 lat. Na całym świecie są ich tysiące. Przez ten okres nie było żadnego przecieku, awarii, nic. Ciekawe czy wiesz ile w takim pojemniku się zmieści odpadów...

Jeśli chodzi o koszty, to GAO szacuje, że składowanie wszystkich odpadów nuklearnych USA przez 143 lata (na tyle liczone jest składowisko w górze Yucca) będzie kosztować od 41 do 67 mld $. Hmm... ile to wychodzi kwadryliardów rocznie?

 

Żeby Ci uzmysłowić jeszcze lepiej jak niewielką ilość odpadów wytwarza elektrownia posłużę się rysunkiem:

 

http://www.coolhandnuke.com/Portals/0/Images/Yurman/spent%20nuclear%20fuel.jpg

 

Jeden reaktor potrzebuje ok 1-1,5m3 paliwa rocznie, z czego użyteczne jest ok 3% (U-235). Po przepaleniu powstaje trochę odpadów, ale ciągle większość paliwa to U-238. Po odrzuceniu 'high-level waste' (tym się zajmują zakłady uzdatniające) możemy na nowo wzbogacić uran i z powrotem do reaktora. I tak kilkadziesiąt razy.

 

Pozostałe oszacowania Jarka ile nas ostatecznie w skali 250000 lat (jak uczciwie przzynali Finowie) będzie kosztować zabawa w EA uważam za oszacowania obarczone sporym marginesem niepewności.

Ty tak na poważnie? Myślisz, że cokolwiek co dotyczy naszej cywilizacji można szacować dziś w perspektywie 250 000 lat, albo chociaż 250 lat? Możliwe, że za 250 lat całą energię będziemy czerpać z reaktorów fuzyjnych, a Ty się zastanawiasz co będziemy robić z odpadami reaktorów nuklearnych za 250 000 lat?:blink:

 

 

BTW: Jeśli już się czepiasz dopłat, to zobacz ile rządy dopłacają do turbin wiatrowych, czy do elektrowni słonecznych. Większości ich by nie było bez ogromnych dopłat, bo są dużo mniej opłacalne od tradycyjnych elektrowni.

Edited by wimmer
poprawiony link
Link to comment
Share on other sites

Moge tylko dodać, że w 100% zgadzam się z argumentami z ostatniego postu Execa, doskonale uzupełnia to moje wczesniejsze wywody...

Dorzuce tylko tyle,że głebokie składowiska beda wymagały nadzoru czy kontroli przez relatywnie krótki czas, potrzebny na rozpad wysokoaktywnych nuklidów. Potem beda to tylko pokłdy niskowzbogaconej rudy z niewielką domieszką plutonu, o ile ten nie będzie odzyskiwany jako paliwo już przy przeróbce odpadów.

Pozdrawiam

-J.

P.S. Na deser:

http://en.wikipedia.org/wiki/Yucca_Mountain_nuclear_waste_repository

Tam jest histria projektowanego centralnego składowiska dla USA w g. Yukka, o którym wspominał Exec. Pokazuje, jak spory polityczne generuja koszty i opóźnienia. Na końcu jest też trochę o innych metodach składu, jak kopuły solne, patrz cytowana wypowiedź urzędnika rządowego w akapicie Alternatives:

"Some of the waste is already vitrified. There is, in my mind, no economical reason why you would ever think of pulling it back into a potential fuel cycle. So one could well imagine—again, it depends on what the blue-ribbon panel says—one could well imagine that for a certain classification for a certain type of waste, you don't want to have access to it anymore, so that means you could use different sites than Yucca Mountain, such as salt domes. Once you put it in there, the salt oozes around it. These are geologically stable for a 50 to 100 million year time scale. The trouble with those type of places for repositories is you don't have access to it anymore. But say for certain types of waste you don't want to have access to it anymore—that's good. It's a very natural containment. ...whereas there would be other waste where you say it has some inherent value, let's keep it around for a hundred years, two hundred years, because there's a high likelihood we'll come back to it and want to recover that.[...]"

Poza tym:

http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_nuclear_waste_treatment_technologies

Edited by Jarek
Link to comment
Share on other sites

O, to jest m. in. w linkowanych artykułach, w kwestii wymywania przez wodę odpadów:

 

The ability of natural geologic barriers to isolate radioactive waste is demonstrated by the natural nuclear fission reactors at Oklo, Africa. During their long reaction period about 5.4 tonnes of fission products as well as 1.5 tonnes of plutonium together with other transuranic elements were generated in the uranium ore body. This plutonium and the other transuranics remained immobile until the present day, a span of almost 2 billion years. This is quite remarkable in view of the fact that ground water had ready access to the deposits and they were not in a chemically inert form, such as glass.

 

Dla przypomnienia Oklo w Gabonie to stara fracuska kopalnia uranu. Wykryta tam podczas eksploatacji anomalia doprowadziła do odkrycia pozostałości naturalnego reaktora jądrowego, funkcjonujacego w złożu uranu jakieś 2 miliardy lat temu. Wtedy zjawisko takie umożliwiała większa niż dziś abundancja [zawartość procentowa] U235, który rozpada się szybciej od U238. Innym czynnikiem sprzyjajacym był specyficzny skład złozą i jego uwodnienie. Na wikipedii jest osobny artykuł o Oklo, jak kogoś interesuje.

Pozdrawiam

-J.

Link to comment
Share on other sites

Co do "Gabonu" Jarka

odniosę sie trochę dalej w aspekcie "jakie pieniądze takie zeszklenie" ... w okolicach Kłodawy.

Tutaj napisze tylko znaną rzecz - tam przyroda wypracowała pewien unikalny minerał i nim pootaczała dokładnie drobiny pewnych produktow radioaktywnych. Można potraktować to jako teoretyczny sposób ale właśnie "teoretyczny".

Bo takie "zeszkliwianie" takim materiałem na skale przemysłową (a nie mikrolaboratoryjną) to kosztowało by własnie te

wymieniane tu "tryliardy dolarów".

 

Co do ładnie przedstawionej (z linkowanym rysunkiem) informacji EXEC-a to jest tak:

 

Już drugi raz przedstawiasz tę teorię "prawie perpetum mobile" (na którą jakiś unikalny patent mają mieć zwłaszcza Francuzi)

I masz rację! - tylko to jest perpetum mobile na "piasek" energetyki jadrowej czyli U238.

 

Myślałem, że mój "światowy" KONTRargument (owe "perpetum" a groźne odpady = inne bajki), który przedstawiłem w jednym z poprzednim postów

Cię przekonał bo po nim już nie drążyłeś tego tematu. A tu znowu ?

 

To, że U238 można albo brać jak leci od natury albo kosztownie odzyskiwać jest ciekawostką w tym wątku bez znaczenia.

Dygresją naukową. Bo U238 nie jest odpadem nas niepokojącym!

 

Skoro jednak jakoś Cię to trwale nie przekonało to zamieszczam tu obrazek exbaj1.jpg i teraz wszystko staje się (mam nadzieję) jasne.

Przetwarzanie jako ułatwienie oszczędnościowe (ekonomiczno-techniczne) cyklu paliwowego to mit!

{że już o znikających odpadach radioaktywnych nie wpomnę bo to mit na micie by był}

 

Tam (exbaj1.jpg) zdanie zaczęte od "Reasumując" nawet obala całą tę pseudorewelację juz nie w aspekcie odpadów ale także EKONOMICZNYM i innym. Kolorowy obrazek, który zalinkowałeś nie tylko nie wnosi nic w kwestii naprawdę szkodliwych odpadów

ale nie jest także jakimś rewolucyjnym przełomem oszczędnościowym.

 

Przypuszczam - ale nie upieram się przy tym - że Francuzi bawią sie w to ze względów prestizowo-strategicznych

- żeby nikt(rynek) nie dyktował im zmiennych! cen surowca.

 

Pomijam inną bajkę czyli reaktory predkie, ktore także Ty przyznałes ze znasz jako technologie na razie niedopracowaną w sensie praktycznym (SENSOWNIE cywilnoenergetycznym, a nie wojskowym).

I nie używaną jako taką. {a przy okazji porażkę Japończyków "w prędkich" mamy jako zdjęcie na MOIM obrazku - z ksiązki - klikanascie postów temu

- te dwoje małych dzieci na tle ODLEGŁEJ ... TAM TO JEST BARDZIEJ SPEKTAKULARNY PROBLEM - BO PRĘDKIE BARDZO DALEKO/GŁĘBOKO TRWALE AKTYWIZUJĄ GRUNT I OTOCZENIE POD I OBOK REAKTORA - NIE WYSTARCZY ZEBRAĆ URZĄDZENIA I ODDAĆ TEREN CYWILOM => Japończycy MAJĄ unikalny POMNIK ELEKTROWNI W SKALI 1:1 :D

przy okazji przypomnę co już SPORO pisałem w innym wątku o reaktorach prędkich - te szybkie cząstki to juz naprawdę działają ostro - na wszystko - w tym - całą infrastrukturę techniczną :( }

 

 

W kwestii optymistycznych obliczeń co do rzekomego zaledwie niecałego MLD$/rok na obsługę wszelkich odpadów w USA chwilowo sie nie wypowiem (ile miliardów) bo pożyczyłem komuś ten Ś.N. Mam nadzieję (czyli chciałbym się jednak jakimś cudem mylić - CHOĆ WĄTPIĘ), że tu akurat nie będzie aż takiej

pomyłki z Twojej strony - nadzieję nie dla mnie jeno dla ludzkości co marzy o średnioproblemowej Energetyce Atomowej, a nie wielkoproblemowej - po pierwszych, najmilszych latach.

 

Przy okazji: sielskie-milusińskie-ludzkie(sic!) zdjęcie pojemnika na odpady nuklearne znalazłeś, a zobacz co SENSACYJNEGO! (przy okazji - oprócz "o przetwarzaniu") pisze o basenach co się do nich jednak przyznałeś (że są - i to nie glinianki za dychę!!!) w tym obrazku exbaj1.jpg

{upadek samolotu nań - tragedia większa jak po Czarnobylu}

 

No i obok słowa "Sellafield" widać że i Anglicy ostro (dalekowykrywalnie) korzystają z dostępu do Atlantyku podobnie jak (pisałem) Francuzi - czyli pchają tam "jakieś" odpady radioaktywne. Uprzedzając - nie twierdzę że wszystkie.

 

W kwestii 250000 lat kompletnie wypaczyłeś moją myśl. Chodziło po prostu o to że nawet Finowie wiedzą że niektóre z dziś powstających odpadów będą niebezpieczne jeszcze przez co najmniej tyle lat! A skoro absolutna szczelność formacji geologicznych na wodę okazała się (badania - {tu ukłon w stronę Jarka - polemizuję i z Tobą} - widziałem z nich relację! na poważnym portalu) fikcją to kiwać palcem (za EURO) trzeba będzie czasem {np kiedyś w przyszłości oby tylko dostarczać z daleka wodę i rośliny jadalne ludziom z szeroko(wodnociekowo)rozumianego "województwa" Kłodawskiego, jeśli zrezygnujemy z kosztownego odbierania odpadów przez Francuzów i tam zeskładujemy = pomysł sprzed kilku lat Prof. N.} O cudownym zeszkleniu odpadów juz szeroko pisałem w poście (z fragmentem "jakie pieniądze takie zeszklenie") więc Kłodawy nie uchroni na wsze czasy. Pomijając już fakt (bo nie rozstrzyga tu ale daje do myślenia) z materiałoznawstwa, że zwykłe szkło już po kilkuset latach lubi pękać - samo z siebie[o cenach "niezwykłego" napisałem] I fakt, że my dostępu do Atlantyku nie mamy ;)

 

 

Pozdrawiam

 

 

p.s.

Dla rozluźnienia też walnę dygresję naukową. Ty, Jarek, Piotrek, Tomek i inni tu; oraz moja skromna osoba - mamy jednak ze sobą dużo wspólnego:

 

To w sumie pokrzepiające, że niezależnie od poglądów i wykształcenia, gdy przychodzi co do czego wszyscy mocniej ciśniemy pilota zamiast wymienić baterie.(W.Irwing) :D

exbaj1.jpg

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

Co do "Gabonu" Jarka

odniosę sie trochę dalej w aspekcie "jakie pieniądze takie zeszklenie" ... w okolicach Kłodawy.

Tutaj napisze tylko znaną rzecz - tam przyroda wypracowała pewien unikalny minerał i nim pootaczała dokładnie drobiny pewnych produktow radioaktywnych. Można potraktować to jako teoretyczny sposób ale właśnie "teoretyczny".

Bo takie "zeszkliwianie" takim materiałem na skale przemysłową (a nie mikrolaboratoryjną) to kosztowało by własnie te

wymieniane tu "tryliardy dolarów".

Excusez moi, o jakim ty zeszkleniu mówisz??

 

Już drugi raz przedstawiasz tę teorię "prawie perpetum mobile" (na którą jakiś unikalny patent mają mieć zwłaszcza Francuzi)

I masz rację! - tylko to jest perpetum mobile na "piasek" energetyki jadrowej czyli U238.

A czy nie wiesz, że U235 produkujemy właśnie z U238?

 

To, że U238 można albo brać jak leci od natury albo kosztownie odzyskiwać jest ciekawostką w tym wątku bez znaczenia.

Jak to bez znaczenia? Dla przyszłości energetyki ma to kolosalne znaczenia, bo stwarza możliwość, że kiedy tani uran się już skończy, będzie można przepalić na nowo zużyte paliwo.

 

Skoro jednak jakoś Cię to trwale nie przekonało to zamieszczam tu obrazek exbaj1.jpg i teraz wszystko staje się (mam nadzieję) jasne.

Przetwarzanie jako ułatwienie oszczędnościowe (ekonomiczno-techniczne) cyklu paliwowego to mit!

{że już o znikających odpadach radioaktywnych nie wpomnę bo to mit na micie by był}

Ależ ja nigdzie nie twierdziłem, że przetwarzanie paliwa to jakaś oszczędność. Obecnie uran jest śmiesznie tani. Mamy uran z kopalni, z rozebranych głowic atomowych itp itd. Teraz opłacalność takiego przedsięwzięcia jest znikoma i dlatego też praktycznie nikt się w takie rzeczy nie bawi. Jeśli jednak cena uranu wzrośnie 2-3 krotnie(albo i więcej), wtedy może okazać się, że nagle pojawi się cała gromadka zainteresowanych recyclingiem tych odpadów. Przypomnę tylko, że w przypadku elektrowni atomowej wzrost ceny uranu 2-3 krotnie nie spowoduje nawet jednoprocentowego wzrostu kosztów prądu z takiej elektrowni. Przy okazji pewnie od razu rozwiną się technologie usprawniające takie procesy. Jako ciekawostkę podam, że cykl torowy zacznie być opłacalnym po ok 10krotnym wzroście ceny Uranu.

 

 

Przypuszczam - ale nie upieram się przy tym - że Francuzi bawią sie w to ze względów prestizowo-strategicznych

- żeby nikt(rynek) nie dyktował im zmiennych! cen surowca.

Też tak przypuszczam. Myślę, że dodatkowym powodem jest to, że zabezpieczają się na przyszłość - kiedy uran podrożeje chcą pewnie już mieć know-how od odzyskiwaniu odpadów.

 

Pomijam inną bajkę czyli reaktory predkie, ktore także Ty przyznałes ze znasz jako technologie na razie niedopracowaną w sensie praktycznym (SENSOWNIE cywilnoenergetycznym, a nie wojskowym)

Mam pytanie i proszę odpowiedz - po co poruszasz temat reaktorów prędkich? Przyznałem Ci już wcześniej rację - to jest technologia na dziś niepotrzebna i niedopracowana (co pewnie jedno wynika z drugiego).

 

 

W kwestii optymistycznych obliczeń co do rzekomego zaledwie niecałego MLD$/rok na obsługę wszelkich odpadów w USA chwilowo sie nie wypowiem (ile miliardów) bo pożyczyłem komuś ten Ś.N. Mam nadzieję (czyli chciałbym się jednak jakimś cudem mylić - CHOĆ WĄTPIĘ), że tu akurat nie będzie aż takiej

pomyłki z Twojej strony - nadzieję nie dla mnie jeno dla ludzkości co marzy o średnioproblemowej Energetyce Atomowej, a nie wielkoproblemowej - po pierwszych, najmilszych latach.

]

No cóż, akurat ja raczej wierze w raport GAO, który miał na celu pokazanie jak drogo to kosztuje. Zresztą, na chłopski rozum - ile może kosztować przechowywanie niebezpiecznej substancji w ilości sześcianu o boku 17m - bo tyle jest odpadów z 50 lat z całych Stanów.

 

{upadek samolotu nań - tragedia większa jak po Czarnobylu}

A nie wydaje Ci się, że miejsca takie są albo zabezpieczone przed upadkiem samolotu, albo nad takimi miejscami nie ma korytarzy lotniczych?

 

 

W kwestii 250000 lat kompletnie wypaczyłeś moją myśl. Chodziło po prostu o to że nawet Finowie wiedzą że niektóre z dziś powstających odpadów będą niebezpieczne jeszcze przez co najmniej tyle lat!

W wodzie również są substancje śmiertelnie groźne i takie pozostaną przez miliardy lat. Jednak ich stężenie jest tak niskie, że dla człowieka są nieszkodliwe. Tak samo z odpadami - substancje śmiertelnie niebezpieczne będą tam miliony lat, ale ogólny poziom radioaktywności po kilkuset latach będzie na poziomie poziomu rudy, czyli niewielki.

Link to comment
Share on other sites

Excusez moi, o jakim ty zeszkleniu mówisz??

....

....

W wodzie również są substancje śmiertelnie groźne i takie pozostaną przez miliardy lat. Jednak ich stężenie jest tak niskie, że dla człowieka są nieszkodliwe. Tak samo z odpadami - substancje śmiertelnie niebezpieczne będą tam miliony lat, ale ogólny poziom radioaktywności po kilkuset latach będzie na poziomie poziomu rudy, czyli niewielki.

Do riposty o zeszkleniu. Napisałem NIE BEZ POWODU w cudzysłowiu "zeszkliwienie". Bo jakoś trzeba nazwać unikatową "technologię" którą pewne materialne cząstki przyroda tam ciekawie otoczyła. Z tego co pamiętam nie był to banalny minerał i (tym samym) banlne - czytaj - tanie rozwiązanie; gdyby chciano je stosować! :szczerbaty: {gdyby było tanie już byłby NOBEL za nie}

Można trzymać i "arszenik w platynowym garnku" tylko ... za ile.

 

A teraz przejdźmy do szczegółów. Nie rozbrajaj tutaj problemu filozoficzno-matematycznym ogólnym bilansowaneim składowiska - bo to nie tak. Czyli nie rzucaj magicznym "ale ogólny poziom radioaktywności".

Tylko policz.

Niech tam będzie (w ostatecznym skladowisku) konkretnie konkretny pierwiastek co ma czas połowicznego rozpadu 20 tyś lat. Dajamy na to zaledwie 100kg. Jest jasne że za 10 tyś lat będzie go 50 kg {tego tak samo ostropromieniującego jak wsadzany!!!}. Jak jego pojemnik się rozszczelni - czego nawet Jarek nie wykłucza, a z kolei jak do niego dopłynie woda (co wynika z badań o których sporo pisałem, a przy okazji ze znanej solanki "powrotnej" w ASSSE II) to te 50 kg nie rozpuści się w PACYFIKU (ocean) tylko w stosunkowo małej obkętości wód gruntowych otaczajacych skladowisko w promieniu dajmy na to 20 km. Zapewniam Cię że obliczenia na temat ataków terrorystycznych brudną bombą wykazuja ze dużo mniejsze dawki (mikroskopijne w stosunku do owych 50 kg) skutecznie zabijają ludność. Niechby nawet najpierw wyciekło tylko 25 kg, a drugie 25 "wyciekało" w kolejce. Niechby nawet ten pierwiastek był bilogicznie 1000 mniej groźny niż ten użyty porzez terrorystów do zatrucia wodociągów dużego miasta - to i tak 25kg/1000 i jeszcze /100{miasteczek "nad"}

nadal pozostaje "brudną wodą" - niezdatną do picia.

Aha ta solanka w ASSE II to nie wycieka 1 gram na dobę. Jak już cieknie to cieknie. Roztwory wodne to nie smoła.

 

Pozdrawiam

 

p.s. jesli zakwestionujesz i udowodnisz że jest mało groźny bilogicznie to ja zmienię lata (podzielę przez 2) Dlatego konkretni Amerykanie (politycy) boją się przyklepać składowisko w ICH akurat stanie. Bo ich pra pra wnuki ich moga za to kiedyś przekląc! Oby nie.

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

Czyli nie rozumiesz, że stężenie ma znaczenie? Wyobraź sobie, że przechowujesz mocno stężony kwas siarkowy i boisz się, że wycieknie dojdzie do zanieczyszczenie - nawet drobny wyciek tak mocnego kwasu to problem. Załóżmy, że za 1000 lat ten kwas się będzie 1000 razy mniej stężony, inaczej mówiąc na każde 999ml wody przypadnie 1 kropka kwasu. Czy to dalej będzie super niebezpieczny produkt? Ja myślę, że można by go wypić i nic by się nie stało.

 

Zmiana radioaktywności odpadów w czasie:

 

http://www.freedomforfission.org.uk/img/wastedecay.gif

Link to comment
Share on other sites

Jak jego pojemnik się rozszczelni - czego nawet Jarek nie wykłucza, a z kolei jak do niego dopłynie woda (co wynika z badań o których sporo pisałem, a przy okazji ze znanej solanki "powrotnej" w ASSSE II) to te 50 kg nie rozpuści się w PACYFIKU (ocean) tylko w stosunkowo małej obkętości wód gruntowych otaczajacych skladowisko w promieniu dajmy na to 20 km

nie bardzo rozumiem o co chodzi z tymi wodami gruntowymi

w jaki sposób niby ma dojść do ich skażenia powiedzmy uranem?

rozumiem, że po jakimś czasie woda dotrze do pojemników przez warstwy skał i betonu ale jak potem przeniesie zanieczyszczenia dalej? Uran rozpuszcza się w wodzie? ... a co z filtracją? Wypłukany z pojemników uran powinien osadzić się w cienkiej warstwie skalnej lub gruntu (jeśli pokona skały wyciekając szczelinami), podobnie jak to robi wiele innych zanieczyszczeń. Czy uran ma aż tak duży współczynnik dyfuzji w gruncie (w niskich temperaturach), że swobodnie dyfunduje na duże odległości? Więc dlaczego przez miliardy lat nie skaził wód gruntowych na całej Ziemi? ... i dlaczego uran nie został wypłukany z naturalnych skupisk? ... i dlaczego możemy go wydobywać w kopalniach, a nie wypłukujemy z wód gruntowych?

 

pytam bo nie znam tematu skażeń promieniotwórczych, a budzi to moje wątpliwości

 

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Zbyt: uran znajduje się w wodach gruntowych oraz przede wszystkim w wodzie morskiej. Ekologu, czy jeśli śmiertelnie niebezpieczny uran znajduje się w wodzie morskiej to czy kąpiel w niej nie jest bezpośrednim zagrożeniem życia?:szczerbaty:

Link to comment
Share on other sites

jaki znowu uran, co wy z tym uranem - przecież napisałem że uran 238 mnie nie boli. :D

 

Zbyt

w Nimieckim Asse 2 wycieka radioaktywna solanka czyli nie wycieka woda z solą tylko roztwór w którym jakoś te promieniotwórcze - cięzkie piewiastki potrafią się znaleźć.

 

Rrzeczki na uralu tez okazały się radioaktywne daleko od miejsc skladowania przez ruskich.

Czyli one - te radioaktywne pierwiastki - "pływać" NIEWĄTPLIWIE potrafią!

 

 

EXEC - zły przykład - z tym kwasem. po 1000 latach nie bedzie 1/1000 gdy kwasu gdy czas połowicznego rozpadu jest 1000 lat tylko zaledwie o połowę mniej!

 

 

Dokończe za was obliczenia (na bazie plutonu bo akurat ma 24 tys lat połowicznego rozpadu - jako przykład radioaktywnego pierwiastka - nie upieram sie przy plutonie - sa inne czesto gorsze - bo szybsze ale dłuższe niż 100 lat {czyli nie mozna przeczekac w basenach itp})

 

Mam przed oczami (owa ksiązka) infomację że Plutonu dawka 0.1 mg wdechnięta przez pracownika zaladu przetwarzania paliwa jądrowego jest dawką śmiertelną (gdyby wdechnął).

 

Zgadzając się (w imieniu tych co im w wody gruntowe to przeniknie) na zjedzenie 1/100 czyli 1% dawki śmeirtelnej - odwaznie! Mnie nie zaboli!

 

trzeba ten pluton (jeden kilogram) rozcienczyć 1000 * 1000 * 10 * 100.

 

Na wasze szczęscie woda jest lżejsza wiec na ten kilogram wystarczy 10 razy mniej kg wody

(chociąż byc może popełniam tu jakiś błąd na swoją niekorzyść) czyli zaledwie

 

1000 * 1000 * 100 kg = 100 tysiecy TON wody. Czyli na te 25 kg "plutonu" trzeba by 25 * 100 tysiecy ton wody.

 

czyli 2.5 miliona ton wody. To pytam w jakim promieniu od składowiska uzbiera się tyle wody w wodach gruntowych.

 

Troche tych kilometrów bedzie. Zatem jednak jest powód do obawy przed przekleństwem prawnuków.

 

Nawet gdy zakładamy że rozszczelnienie umownego plutonu (nie czepijmy sie nazwy)

nastąpiło dopiero po 12 tys lat (a to juz jest superoptymizm skoro w asse 2 po kudziesięciu latach)

i że w składowisku pierwiastka tego było pierwotnie tylko 100 kg. A niby czemu nie więcej.

Zakladałem też rozcieńczanie nierelanie czysta chemicznie (lekką zatem) wodą.

Zakładałem nie tak zły pierwiastek jak mógłby też wyciec - kilkakrotnie krócej żyjący!

 

Na wszystkie podane tu informacje (włacznie z rzeczkami na uralu) mógłbym załączyć skany!

 

A wód gruntowych nie unikniemy. Bo częsciowo mieszają się z powierzchniowymi oraz zasilają glebę pod roślinkami.

 

Ot co!

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

EXEC - zły przykład - z tym kwasem. po 1000 latach nie bedzie 1/1000 gdy kwasu gdy czas połowicznego rozpadu jest 1000 lat tylko zaledwie o połowę mniej!

Bardzo dobry przykład, tylko nie zrozumiałeś o co mi chodzi. Spadek radioaktywności 1000x w 1000lat to nie to samo co połowiczny czas rozpadu 1000 lat.

 

 

Zgadzając się (w imieniu tych co im w wody gruntowe to przeniknie) na zjedzenie 1/100 czyli 1% dawki śmeirtelnej - odwaznie! Mnie nie zaboli!

 

(...)

 

1000 * 1000 * 100 kg = 100 tysiecy TON wody. Czyli na te 25 kg "plutonu" trzeba by 25 * 100 tysiecy ton wody.

Zapomniałeś to przemnożyć przez 0,04% (bo tylko taka ilość plutonu połknięta jest przyswajana przez organizm), co nam daje 1000 ton wody. Acha i woda jest nie 10 a 20 raz lżejsza...

 

Nawet gdy zakładamy że rozszczelnienie umownego plutonu (nie czepijmy sie nazwy)

nastąpiło dopiero po 12 tys lat (a to juz jest superoptymizm skoro w asse 2 po kudziesięciu latach)

Widzisz, nie masz chyba pojęcia jak składowało się odpady kiedyś, w początkach energetyki nuklearnej, a jak teraz.

 

Ze zwykłej beczki jestem w stanie sobie wyobrazić przeciek (zardzewieje, wycieknie i już). Ale powiedz mi - jak sobie wyobrażasz wyciek z nowoczesnego pojemnika?

Link to comment
Share on other sites

No ładnie - drobiazgi mi słusznie wytknąłeś (nie zmnieniajace jednak skali problemu) a nie zauważyłeś że pomyliłem sie na swoją niekorzyuść - skoro okres połowicznego rozpadu Plutonu wynosi 24000 lat to po 12000 nie będzie go 50 kg tylko znacząco więcej. {50 kg to po 24000}. To przyswajanie żołądkiem a płucami to już daleko szukasz. A co jak roślinki nieco skumulują. A co jak ktoś wypije więcej jak litr wody w ten czy inny sposób pochodzącej z wód gruntowych.

 

Wyciek wynika z faktu że w platynę z osłoną diamentową a na wszystjo złoto jednak nie włożymy. Woda + sole mineralne które w końcu sie pojawiają w pobliżu to jedno źródło ataku na powłoke ochronna , drugie to ciepło (małe bo małe ale jakieś zawsze) a

trzecie to

 

PROMIENIOWANIE ! ! !

 

i nie bez powodu wspominałem o reaktorach prędkich - tam dziwne pęknięcia, jamy, zrzeszotowienia pojawiąją się w masie urządzeń szybko - i co najgorsze - losowo.

 

 

Tu może i wolniej ale zawsze kwanty promieniowania "bez echa" przez powłokę nie przelatują. Jakiś wpływ takie przeloty miewają. Nie każdy przelot - dlatego wspominam o losowości.

 

Dlatego życzmy mieszkańcom okolic Kłodawy (jeśli tam powstanie ostateczne składowisko - {a nie np w Kowarach})

duużo szczęścia w sposobie przelatywania kwantów promieniowania przez powłoki pojemików.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Trójwarstwowe (z grubą na 1-1,5m zewnętrzną warstwą wzmocnionego betonu) nowoczesne pojemniki trudno będzie rozmiękczyć w taki sam sposób jak zwykłe beczki. Po ilu latach woda przedrze się przez 1,5m wzmocnionego betonu? Jeśli nawet po 200 latach przebije się przez taką warstwę (i dodatkowo przez beczkę) to i tak nie ma problemu - po takim czasie odpady nie będą już takie groźne.

 

BTW: Bełchatów produkuje co roku ok 200 ton promieniotwórczych izotopów Uranu i Toru, które cały czas posyłane są w powietrze/wodę lub są składowane na hałdach skąd są spłukiwane do wód gruntowych. To tak przy okazji produkcji całej gamy trujących wyziewów - siarczany, azotany, ołów, rtęć itd. To z pewnością jest lepsze rozwiązanie niż gromadzenie odpadów w jednym miejscu i zamykanie ich w szczelnych pojemnikach...:rolleyes:

Link to comment
Share on other sites

Jeśli nawet po 200 latach przebije się przez taką warstwę (i dodatkowo przez beczkę) to i tak nie ma problemu - po takim czasie odpady nie będą już takie groźne.

 

Nie czytałeś moich poprzednich dwóch postów? Przecież pokazałem że są (a są) pierwiastki które daleko daleko dalej niż 200 lat po zeskładowaniu sa groźne nawet po ogromnym rozcienczeniu wodami gruntowyni. Policzyłem i zakwestionowałeś tylko skale mnożników (np 20 zamiast 10 oraz że płucami to nie żołądkiem)

 

a nie sam fakt.

 

A tu znowu jak gdyby tej polemiki nie było. :blink:

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

Najgorsze w tym wszystkim jest, że przez takie wypowiedzi ludzie bez jakiejkolwiek wiedzy pozostają z przekonaniem, że energetyka jądrowa jest bardzo niebezpieczna. Skutek - naciski na polityków, wstrzymane niezbędne inwestycje i dalsze zapóźnienie cywilizacyjne, z całym brudem, niebezpieczeństwem i problemami społecznym elektrowni węglowych i górnictwa.:rtfm:

Link to comment
Share on other sites

ależ Janko - pomijając kraje z dostępem do Atlantyku - które mają "nieco łatwiej" z odpadami. {albo mój ekstrawagancki pomysł z wyspami na oceanie}

 

Ostatnie

przemilczenie EXEC-a

wynika właśnie z tego, że nie ma on obalającego argumentu na fakt że długożyjące (nie 100 czy 200 lat lat) peirwiastki promieniotwóercze jak kiedyś wyciekną to nie rozcieńczą się na tyle by nie zagrażać ludności.

 

EXEC pisząc o żołądku i stosunku masy plutonu do wody jedynie przesunął wystąpienie zjawiska na wyższe masy zeskładowane - np kilkaset kilogramow plutono-podobnego pierwistka. Lub szybsze rozszeczelnienie - nie po 12 tys lat lecz wcześniej. Ale sprawa jest problemem.

Dlatego w USA to już przygotowane składowisko nie rusza! Bo jak doszło co do czego to wstępny optymizm zaczyna być "analizowany".

 

Tak wygląda ta polemika na ten moment.

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

na ten moment polemika prowadzi do dość dziwnych wniosków:

 

zużyte paliwo jądrowe umieszczone w specjalnych drogich pojemnikach nie jest w nich bezpieczne (nie wiadomo dlaczego) za to całkiem bezpieczne są odpady radioaktywne z konwencjonalnych elektrowni choć jest ich znacznie więcej. Nieśmiało więc zaproponuję by nie umieszczać odpadów z EA w tych pojemnikach ale po prostu rozsypać na hałdach i problem z bani :szczerbaty:

 

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

... nie ma on obalającego argumentu na fakt że długożyjące (nie 100 czy 200 lat lat) peirwiastki promieniotwóercze jak kiedyś wyciekną to nie rozcieńczą się na tyle by nie zagrażać ludności....

Ależ drogi Ekologu, to nie są "przemilczenia Execa". To są opinie największych autorytetów naukowych, w dodatku już poparte całkiem długą praktyką. Tylko że niektórzy nie przyjmują absolutnie żadnych argumentów, i w tym jest cały problem. :swear:

Link to comment
Share on other sites

Ekologu, dyskusji nie ma, bo Ty uparcie odmawiasz przyjęcia do wiadomości prostego faktu: po ok 1000 lat radioaktywność odpadów maleje kilka tysięcy razy. Wiele izotopów się rozpada do coraz lżejszych. Przeważnie im bardziej radioaktywny(groźny) izotop, tym szybciej się rozkłada.

Link to comment
Share on other sites

Ekologu, mieszasz fakty z ich fantastycznymi interpretacjami, tak aby Ci pasowały do Twoich absurdalnych tez. W Oklo nie było żadnego "zeszklenia". Znaczenie tamtej formacji geologicznej polega właśnie na tym, ze pokazuje stosunkowo dużą stabilność złoża, w którym istniał przepływ wody, w arunkach w sumie zupełnie rpzypadkowych. Aprzecież istnieją rzne formacje geologiczne,w tym takie, które nadają się idealnie jako pułapki okreslonego typu substancji, których zachowanie i ewolucję możemy prześledzić w skali tysięcy i milionów lat -geologia jest w tym sensie nauką ścisłą.

Dwa :rzekome tryliardy dolarów na nadanie odpadom formy stabilnej to Twój wymysł. Zwłaszcza,że chodzi o stosunkowo niewielkie ilości w porównaniu z róznymi innymi odpadami przemysłowymi

Trzy:Przetwarzanie paliw. Exec tu nic nie wymyśla. Z U238 co prawda powstaje Pu239, a nie U235, ale to detal w tym momencie. Można też naświetlać neutronami tor, otrzymując rozszczepialny U233. Faktycznie jest to nieosiaglane w obecnie stosowanych w energetyce reaktorach lekkowodnych i jest to jak dotąd pieśn przyszości. Kwestia przerobu paliw. Jest ona kontrowersyjna nieco ze wzgledów bezpieczeństwa. To właśnie tu istnieje potencjalnie największe ryzyko skażeń, wypadków, a nie przy eksploatacji reaktorów. Przede wszystkim ze wzgledu na to,że operuje sie roztworami radionuklidów. Ale mówienie o Czernobylu to idiotyzm. Czym innym jest opanowanie nawet dużego wycieku z instalacji przemysłowej, a czym innym "zatrzymanie" radioaktywnego wulkanu bedącego odkrytym pogorzeliskiem reaktora dużej mocy z rdzeniem grafitowym. Wyjątek stanowi tu niesławna katastrofa pod Czelabińskiem [l. 50-te XXw.], ale to chodziło o odpady "wojskowe" niezabezpieczone w gorzączce wyścigu o bombę A. Poszły do atmosfery zbiorniki azotanów silnie aktywnych radionuklidów po produkcji plutonu, gdy padło chłodzenie. Dziś nikt przytomny tak nie postepuje z podobnym materiałem, przedewszystkim nie gromadzi go niepotrzebnie. Z tego m. in. względu wypalone paliwo jadrowe leżakuje we wspomnianych basenach przez kilka lat w samej elektrowni... [przy okazji, nie bój sie że spadnie samolot -tak jak i reaktor, tego typu obiekty sa odpowiednio zabezpieczone].

Cztery:Nawet jesli okaże sie,ze "szybka" przeróbka wypalonego paliwa okaże się nieopłacalna, zostaje wariant rezerwowy -składowanie go w relatywnie dostepnym miejscu przez 100-200 lat. Po co? Ano po to,że dostajemy po tym okresie łatwy do przetworzenia o wiele bezpieczniejszy w obróbce materiał zawierajaćy wciąż użyteczną ilość U235 z domieszką Pu239 -idealny materiał do produkcji paliwa, znacznie bogatszy niż jakiekolwiek naturalne rudy uranu [eksploatuje sie pokłady zawierającee 0.1% naturalnego uranu -za encyklopedią chemii]. Tymczasem w wypalonym paliwie zostaje conajmniej 1% czystego U235, który w czystym naturalnym uranie stanowi zaledwie 0.7% Krótko mówiac, nawet najbardziej klasyczna energetyka jądrowa, bez przeróbki wypalonego plaiwa, dostarcza nam jego skoncentrowanych zapasów na przyszłość. To jest fakt.

Pięć: Skądżeś wytrzasnął te piramidalne bzdury o rzekomo nadzwyczajnie skażonym [i jeszcze "teren dookoła" !!!???] przez szybkie neutrony reaktorze powielającym w Japonii, którego to rzekomo rozebrać nie można i stanowi radioaktywny pomnik? To są już głupoty na poziomie samolotów tnących skrzydłami 40-cm brzozy i odlatujacych cało w siną dal... Błagam Cię, poczytaj trochę fachowej literatury w temacie, bo na razie wierzysz,że Ziemia jest płaska. Dosłownie. Mówię Ci to jako fizyk z wykształcenia, choć już mocno, hmm, zdeklasowany.

Nawiasem mówiąc, na razie z reaktorami powielającymi jest problem, bo są z natury mniej stabilne, trudniejsze i dużo droższe w sterowaniu od reaktorów termicznych, szczególnie tych z wodnym moderatorem, na których stoi obecnie cała energetyka jądrowa [z wyjątkami typu Czernobyl, he, he]. Co nie znaczy, że kiedyś te problemy nie zostaną rozwiązane. Nie ma jakichś fundamentalnych przeszkód, z tego co wiem.

Pozdrawiam

-J.

Link to comment
Share on other sites

Dzieki. Akle to jest znowu odjechanie od tematu. Grożny odpad - radioktywny Pluton jako praktyczne paliwo nawet Profesor Niew. nazwał materiałem z którym nie bardzo jest co pożytecznego zrobić {żadne cudowne perpetum mobile i obracanie w kółko

- przetwarzanie wraz z MOX też niewiele wnosi}

 

 

Corocznie na świecie powstaje wiele ton plutonu.

 

Żelazobeton jako skuteczna osłona plutonu to oczywiście średniej klasy pomysł. Beton (sztuczna skała) jak i naturalne skały - nawet przez zwolenników składowania (mógłbym zamieścić skan) - są uznawane za osłonę która przynajmniej jedenej rzeczy nie przytrzyma. Nie przytrzyma gazów które powstają z rozpadajacego plutonu i bezwzględnie powodują coraz to wieksze nadćiśnienie. Uważa saię że wybiją sobie ścieżki ujścia! Dyskutowac mozna tylko po jakim czasie tymi (i innymi) ścieżkami do plutonu przecieknie woda.

 

Całay czas uciekacie od najprostszych - elemantatrnych obliczeń i zawracie wątek do pieriwastków krotkożyjących.

 

W składowisku bedzie jednak tez dużo długożyjących pierwiastków długożyjących i bardzo groźnych nawet w mikroskopijnych dawkach - takich jak pluton. I jakby nie liczyć - nawewt jesli tylko połowa z nich po jakimś czasie zostanie rozceińczona przez wody gruntowe. To zabraknie tej wody żeby stężenia były niegroźne dla ludzi. Ja nieco CYNICZNIE (szkoda że nikt nie załapał) policzyłem super delikatny dla was wariant, Że całe!!! skladowisko ma tylko odpowiednik 100 kg PLUTONU.

 

I równie cynicznie zaproponowałem TOLEROWANIE przez ludnosć (i rosliny - a wiesz jak rosliny przyswają metale ciężkie! - tu "żołądkowy "cud" EXECA traci znaczenie) faktu ze jeden (tylko jden) litr wód gruntowych zawiera aż 1% dawki śmeirtelenej. :szczerbaty:

 

EXEC manewrem "żołądkowym"(nie zweryfikowałem jego cudownej - ultrakorzystnej dla człowieka informacji - że pluton przeleci przez ukląd pokarmowy prawie bez śladu) i drobiazgiem, że pluton jest 2 x cięższy od ołowiu Rozcienczył mi to jeszcze okolo stukrotnie. Przyjmijmy chwilowo że "niech ma"

 

Ale i to nic nie zmienia. Po prostu trzeba wypić kilkadziesiat litrów wody (ze studni - lub tej co podczas suchego lata przesączy się do wód powierzchniowych a tym samym do ujęć) albo zjeść nieco więcej roślin. Zamiast choroby popromiennej i śmierci ta niższa dawaka spowoduje chorby nowotworowe. Nie od razu.

 

Ja to (rozcieńczenie) policzyłem tu w sposób precyzyjny!

 

Jeszcze raz prosze - nie odwracajacie ciągle wątku ogonem - czyli nie mieszajcie dwóch zupełnie osobnych tematów. Dzisiejszych problemów z bardzo niebezpiecznymi odpadami krótkożjacymi (pojemniki, baseny, itp) z zupełnie odrębnym zagadnienieniem przechowywania bardzo niebezpiecznych i długo żyjących pieriwstków promieniotwórczych powstających

w energetyce atomowej.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Żelazobeton jako skuteczna osłona plutonu to oczywiście średniej klasy pomysł. Beton (sztuczna skała) jak i naturalne skały - nawet przez zwolenników składowania (mógłbym zamieścić skan) - są uznawane za osłonę która przynajmniej jedenej rzeczy nie przytrzyma. Nie przytrzyma gazów które powstają z rozpadajacego plutonu i bezwzględnie powodują coraz to wieksze nadćiśnienie. Uważa saię że wybiją sobie ścieżki ujścia! Dyskutowac mozna tylko po jakim czasie tymi (i innymi) ścieżkami do plutonu przecieknie woda.

 

I myślisz, że te projektanci tych pojemników, te głupki, o tym nie pomyśleli? No cóż, poczytaj trochę o konstrukcji tych pojemników.

 

Całay czas uciekacie od najprostszych - elemantatrnych obliczeń i zawracie wątek do pieriwastków krotkożyjących.

 

Bo najbardziej groźne są te najmocniej promieniotwórcze, te krótkożyjące. Po ok 1000 latach poziom promieniowania odpadów będzie porównywalny do poziomu promieniowania rudy uranowej. Rudy uranowej mamy miliony ton w ziemi i to uwaga – nie w pojemnikach! I zgadnij co – żyjemy! Patrząc z punktu widzenia Ziemi, to elektrownie atomowe robią dobrą robotę. Za jednym ‘spaleniem’ zamieniają ok 5% paliwa w ok 2-3% mocno promieniotwórczych izotopów, które relatywnie szybko się porozpadają do mniej promieniotwórczych izotopów. Inaczej mówiąc – nie tylko zmniejszamy ogólny poziom promieniotwórczych izotopów na Ziemi, ale dodatkowo zmieniamy ich miejsce ‘magazynowania’ – z naturalnych, nieosłoniętych składowisk, na zabezpieczone, zamknięte i dozorowane składowiska. Produktem ubocznym tego przerobu jest energia cieplna która powstaje przy tym procesie a z której to energii my produkujemy prąd.

 

 

 

Dlaczego ekolodzy nie postulują wydobycia wszystkich rud uranu i zamknięcia ich w jakichś ekologicznych pojemnikach? Przecież leży toto nieosłonięte w ziemi i jeszcze dostanie się do wód gruntowych, rozcieńczy i ktoś wypije śmiertelną dawkę? Dlaczego nie postulują odfiltrowania z wody morskiej milionów ton uranu w niej rozpuszczonej?

 

 

 

BTW: Wiesz, że jest sporo promieniotwórczych izotopów ołowiu? Czemu tym się nikt nie zajmuje?

 

 

(i rosliny - a wiesz jak rosliny przyswają metale ciężkie! - tu "żołądkowy "cud" EXECA traci znaczenie) faktu ze jeden (tylko jden) litr wód gruntowych zawiera aż 1% dawki śmeirtelenej.

 

Widzisz, Ty nawet próbujesz udowodnione fakty wyszydzić, bo nie pasują do Twoich teorii. A fakty są takie, że ciężkie pierwiastki bardzo często są słabo przyswajane przez układ pokarmowy (w przeciwieństwie do układu oddechowego) np.: dla uranu to 0.5%.

 

Edit: Wiedziałeś, że przy spożyciu doustnym kofeina jest bardziej śmiertelną trucizną niż pluton?

 

<br style=""> <br style="">

Edited by exec
Link to comment
Share on other sites

ależ EXEC ja ci juz to 100x mniej {za żołądek} uznałem ("niech mu będzie") i wtedy zamieniamy dawki śmiertetlne na latami wykańczajace. A że przypuszczam że przyswajalność plutonu związanego przez rosliny jest łatwiejsza - to tylko tak rzuciłem - do przemyślenia.

 

Znowu jednak robisz bilanse ogólne skladowiska. A pluton (i inne długozyjące co też sa) tam tak czy siak będzie i to bardzo długo. I żadne mieszanie go nie "zneutralizuje".

 

 

MOIM ZDANIEM CALY TEN SPÓR WYNIKA Z TEGO ZE INTUICYJNIE NIKT Z LUDZI (I JA TEZ) NIE WIERZYMY ZE COS MOZE BYC SMIERTELNIE GROZNE PO SETKACH I TYSIACACH LAT - BRAKUJE WYOBRAZNI - BO JEST TO SPRZECZNE Z CODZIENNYM DOSWIADCZENIEM - ZAKOP, ZAPOMNIJ)

 

ciekawostka wyjaśniajaca sprawę przez analogię:

 

Czy "zakopiemy na pustyni" większy pojemnik(plton+coś) z malusieńką dziurką czy mniejszy pojemnik (sam pluton) z malusieńką dziurką to do obu z nich w końcu wsączy sie woda a potem nastapi "wyrównywanie stężeń". A może na pustyni nie ma wody pod piaskiem? :) Słonie jakoś się dokopują :szczerbaty:

 

p.s.

I myślisz, że te projektanci tych pojemników, te głupki, o tym nie pomyśleli? No cóż, poczytaj trochę o konstrukcji tych pojemników.

Ta uwaga jest nie na miejscu - bo wynika z nieznajomości idei ostatecznych skłądowisk. Które mają przetrwać tysiąclecia. Bezobsługowo. Zapomniane przez ludzkosc. I zakłada się także ich niemonitorowalność. Zatem twoja wiedza o "wywietrznikach" i innych detalach przy żelazobetonowcach jest nieistotna. Wszystko co mogło by wystawać zostanie w końcu dokladnie zakopane i zatarte!!! Czyli wraca problem zakopanych pojamników. Jak sobie poradzą. Same!

Edited by ekolog
Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Our picks

    • Droga Mleczna w dwóch gigapikselach
      Zdjęcie jest mozaiką 110 kadrów, każdy po 4 minuty ekspozycji na ISO 400. Wykorzystałem dwa teleskopy Takahashi Epsilon 130D i dwa aparaty Nikon D810A zamocowane na montażu Losmandy G11 wynajętym na miejscu. Teleskopy były ustawione względem siebie pod lekkim kątem, aby umożliwić fotografowanie dwóch fragmentów mozaiki za jednym razem.
      • 37 replies
    • Przelot ISS z ogniskowej 2350 mm
      Cześć, po kilku podejściach w końcu udało mi się odpowiednio przygotować cały sprzęt i nadążyć za ISS bez stracenia jej ani razu z pola widzenia. Wykorzystałem do tego montaż Rainbow RST-135, który posiada sprzętową możliwość śledzenia satelitów.
      Celestron Edge 9,25" + ZWO ASI183MM. Czas ekspozycji 6 ms na klatkę, końcowy film składa się z grup 40 klatek stackowanych, wyostrzanych i powiększonych 250%.
      W przyszłości chciałbym wrócić do tematu z kamerką ASI174MM, która z barlowem 2x da mi podobną skalę, ale 5-6 razy większą liczbę klatek na sekundę.
      Poniżej film z przelotu, na dole najlepsza klatka.
        • Haha
        • Love
      • 69 replies
    • Big Bang remnant - Ursa Major Arc or UMa Arc
      Tytuł nieco przekorny bo nie chodzi tu oczywiście o Wielki Wybuch ale ... zacznijmy od początku.
       
      W roku 1997 Peter McCullough używając eksperymentalnej kamery nagrał w paśmie Ha długą na 2 stopnie prostą linie przecinajacą niebo.
       
      Peter McCullough na konferencji pokazał fotografię Robertowi Benjamin i obaj byli pod wrażeniem - padło nawet stwierdzenie: “In astronomy, you never see perfectly straight lines in the sky,”
      • 16 replies
    • Jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie - o nietypowych rozwiązaniach sprzętowych
      Sformułowanie, które można znaleźć w internetach jako jedno z "praw Murphy'ego" przyszło mi na myśl, gdy kolejny raz przeglądałem zdjęcia na telefonie z ostatniego zlotu, mając z tyłu głowy najgłośniejszy marsjański temat na forum. Do rzeczy - jakie macie (bardzo) nietypowe patenty na usprawnienie sprzętu astronomicznego bądź jakieś kreatywne improwizacje w razie awarii czy niezabrania jakiegoś elementu sprzętu  Obstawiam, że @HAMAL mógłby samodzielnie wypełnić treścią taki wątek.
        • Like
      • 26 replies
    • MARS 2020 - mapa albedo powierzchni + pełny obrót 3D  (tutorial gratis)
      Dzisiejszej nocy mamy opozycję Marsa więc to chyba dobry moment żeby zaprezentować wyniki mojego wrześniowego projektu. Pogody ostatnio jak na lekarstwo – od początku października praktycznie nie udało mi się fotografować. Na szczęście wrzesień dopisał jeśli chodzi o warunki seeingowe i udało mi się skończyć długo planowany projekt pełnej mapy powierzchni (struktur albedo) Marsa.
        • Like
      • 131 replies
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.